Znajdź spokój wewnętrznyTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  Podzię­ko­wa­nia

2  Wstęp Jak doświad­cze­nia stają się bio­lo­gią, a bio­lo­gia doświad­cze­niami Odczu­cie poja­wia się przed myślą Natu­ral­nie pra­gniemy wię­cej przy­jem­no­ści i mniej bólu Moja histo­ria

3  Roz­dział 1 Naj­pierw były uczu­cia Zna­le­zie­nie swo­jego ter­mo­statu emo­cjo­nal­nego Trzeba dwojga do bycia jed­nym Roz­wój poczu­cia toż­sa­mo­ści Dopro­wa­dza­nie do rów­no­wagi umy­słu myślą­cego i umy­słu czu­ją­cego Emo­cje nie­ko­niecz­nie są tym samym co uczu­cia Zwią­zek emo­cji z dzia­ła­niem Nie­od­czute emo­cje z dzie­ciń­stwa Prze­jawy trzeź­wo­ści emo­cjo­nal­nej Prze­jawy braku trzeź­wo­ści emo­cjo­nal­nej Spo­soby docho­dze­nia do rów­no­wagi

4  Roz­dział 2 Jak ciało prze­cho­wuje emo­cje Droga wyj­ścia Jak emo­cje prze­miesz­czają się w ciele Uzdra­wia­jąca siła dotyku

5  Roz­dział 3 Neu­rony lustrzane Zwią­zek mię­dzy przy­wią­za­niem a nie­za­leż­no­ścią Doświad­cze­nie staje się cia­łem: jak two­rzą się połą­cze­nia ner­wowe w ukła­dzie lim­bicz­nym

6  Roz­dział 4 Język emo­cjo­nalny wyła­nia się z wcze­snego przy­wią­za­nia Zna­cze­nie inte­rak­cji pod­czas napra­wia­nia szkody Depry­wa­cja. Kiedy zanie­dba się „szcze­bio­ta­nie”

7  Roz­dział 5 Ogra­ni­czony sto­pień roz­woju mózgu dziecka może być dla niego zagro­że­niem Czy każda rodzina jest dys­funk­cyjna – czy raczej na doświad­cza­nie stresu wpływa doj­rza­łość dziecka? „Wiel­kie oczy” Pro­wa­dze­nie dzien­nika

8  Roz­dział 6 Reguły i sche­maty w rodzi­nach, które doświad­czyły traumy inter­per­so­nal­nej Gdy do sys­temu rodzin­nego wkra­cza używka Więzi trau­ma­tyczne Nie wia­domo, jak jest „nor­mal­nie” Kiedy ból dzie­ciń­stwa ujaw­nia się w doro­sło­ści Prze­kła­da­nie uczuć na słowa

9  Roz­dział 7 Co rozu­miem przez traumę inter­per­so­nalną Nie­prze­two­rzone doświad­cze­nie Dere­gu­la­cja układu lim­bicz­nego przez traumę inter­per­so­nalną Dwa w jed­nym Trauma i zmy­sły: dla­czego trauma prze­nika do układu lim­bicz­nego Cechy traumy i traumy inter­per­so­nal­nej

10  Roz­dział 8 Czym jest zale­cza­nie się i dla­czego do niego docho­dzi? Uza­leż­nie­nie a kora przed­czo­łowa W jaki spo­sób zacho­wa­nia KOM­PUL­SYWNE zaczy­nają żyć wła­snym życiem Kiedy bole­sne uczu­cia nie są odczu­wane i inte­gro­wane Dąże­nie do przy­jem­no­ści i uni­ka­nie bólu Rów­no­wa­że­nie układu lim­bicz­nego – uzdro­wie­nia potrze­buje i psy­chika, i ciało

11  Roz­dział 9 Odpor­ność życiowa DDA Postawy odpor­nych Cechy odpor­nych ludzi Jak pie­lę­gno­wać odpor­ność życiową

12  Roz­dział 10 Trzy rodzaje pamięci: jawna, nie­jawna i czu­ciowa Toro­wa­nie: jak powstają odru­chy

13  Roz­dział 11 Zobiek­ty­wi­zo­wa­nie sie­bie Che­miczne czą­steczki łącz­no­ści Rela­cje bywają korzystne lub nie­ko­rzystne dla orga­ni­zmu Prze­nie­sie­nie: jak nakła­damy wczo­raj­szy ból na dzi­siej­szy zwią­zek Pod­tekst emo­cjo­nalny – meta­emo­cje Korzy­sta­nie z rela­cji do uzdra­wia­nia sie­bie – jak zmie­nić złe nawyki na lep­sze Zapach i smak intym­no­ści

14  Roz­dział 12 Wnuki nałogu i traumy Porady wycho­waw­cze doty­czące zdol­no­ści auto­re­gu­la­cji u dzieci Mów do dziecka Miej pozy­tywne ocze­ki­wa­nia co do dziecka Buduj umie­jęt­no­ści emo­cjo­nalne i inter­per­so­nalne

15  Roz­dział 13 Odro­bina histo­rii Zwią­zek współ­uza­leż­nie­nia z traumą dzie­cięcą: dla­czego współ­uza­leż­nie­nie odbiera czło­wie­kowi toż­sa­mość Opieka Stres a kobiety

16  Roz­dział 14 Nauka patrze­nia Dla­czego chcemy szyb­kiego pocie­sze­nia i co staje na dro­dze do naszej prze­miany? Jak umysł myślący odwraca uwa­run­ko­wa­nie reak­cji lęko­wej Strach i utrzy­ma­nie się przy życiu Błędne koło stra­chu

 

17  Roz­dział 15 Lęk – zabu­rze­nie ega­li­tarne Depre­sja Depre­sja a stres Prze­miana stresu Pod­ję­cie odpo­wied­niego dzia­ła­nia

18  Roz­dział 16 Gniew prze­miesz­czony lub prze­nie­siony Gniew ukryty czy odszcze­piony Wście­kłość, czyli wro­gie prze­ję­cie mózgu Uza­leż­nie­nie od adre­na­liny – bio­lo­gia prze­mocy Uspo­ka­ja­nie burzy lim­bicz­nej Stra­te­gie opa­no­wa­nia gniewu

19  Roz­dział 17 Kiedy pozwo­lić na natu­ralny bieg rze­czy Żałoba po daw­nych stra­tach Żałoba zwią­zana z nało­giem Żałoba zwią­zana z roz­wo­dem Żałoba a używki Co może wywo­ły­wać dozna­nia żałoby Nie­ade­kwatne próby radze­nia sobie z żałobą Sta­dia natu­ral­nego pro­cesu żałoby

20  Roz­dział 18 Zastą­pić „dobrą matkę” Sub­telna sztuka uko­je­nia: nauka umie­jęt­no­ści auto­re­gu­la­cyj­nych

21  Roz­dział 19 Potęga zabawy Więk­sze mózgi dzięki zaba­wie Śmiech Mózg pijany śmie­chem Kre­atyw­ność Twór­czy nurt

22  Roz­dział 20 Mity naro­słe wokół wyba­cza­nia Zadość­uczy­nie­nie – praca z dzie­wią­tym kro­kiem Listy

23  Roz­dział 21 Nauka w tan­de­mie z reli­gią Potęga modli­twy Wypeł­nia­nie „dziury w kształ­cie Boga”

24  Roz­dział 22 Struk­tura two­jego śro­do­wi­ska leczą­cego Pro­gramy 12 kro­ków i grupy wspar­cia Tera­pia indy­wi­du­alna Tera­pia gru­powa/psy­cho­drama Pogo­dze­nie się z tym, że coś być może na zawsze prze­pa­dło Oddzie­le­nie prze­szło­ści od teraź­niej­szo­ści Prze­two­rzone i zin­te­gro­wane urazy stają się naszą siłą

25  Roz­dział 23 Są zdolni do auto­re­flek­sji – biorą życie w swoje ręce Biorą odpo­wie­dzial­ność za swoje postawy Mają cele i zmie­rzają do ich reali­za­cji Świa­do­mie pie­lę­gnują dobre nawyki Mają solidne gra­nice Są świa­domi swo­ich nie­do­stat­ków i nie­po­ko­jów Uni­kają nie­po­trzeb­nych kon­flik­tów, ale w razie koniecz­no­ści potra­fią być sta­now­czy Mają reali­styczne ocze­ki­wa­nia wobec życia Biorą odpo­wie­dzial­ność za swój nastrój Wyznają pozy­tywne war­to­ści i kie­rują się nimi w życiu Są wdzięczni i potra­fią doce­nić to, co przy­nosi życie Pod­trzy­mują silne sieci kon­tak­tów mię­dzy­ludz­kich Są aktywni, włą­czają się w życie Czę­sto mają pozy­tywny sys­tem prze­ko­nań Żyją w teraź­niej­szo­ści Mają zrów­no­wa­żony i doj­rzały ogląd życia

26  Biblio­gra­fia

27  O autorce

Tytuł ory­gi­nału: Emo­tio­nal Sobriety: From Rela­tion­ship Trauma to Resi­lience and Balance

Prze­kład: Dariusz Ros­sow­ski

Redak­cja: Kata­rzyna Nawrocka, Anna Stro­żek

Korekta: Maria Zalasa

Pro­jekt okładki i stron tytu­ło­wych: Joanna Wasi­lew­ska/KATA­KA­NA­STA

Copy­ri­ght © 2007 Tian Day­ton

Ori­gi­nally publi­shed by Health Com­mu­ni­ca­tions Inc c/o Simon & Schu­s­ter, Inc.

Copy­ri­ght for the Polish edi­tion and trans­la­tion © JK Wydaw­nic­two, 2021

Wszel­kie prawa zastrze­żone. Żadna część tej publi­ka­cji nie może być powie­lana ani roz­po­wszech­niana za pomocą urzą­dzeń elek­tro­nicz­nych, mecha­nicz­nych, kopiu­ją­cych, nagry­wa­ją­cych i innych bez uprzed­niego wyra­że­nia zgody przez wła­ści­ciela praw.

ISBN 978-83-8225-073-2

Wyda­nie I, Łódź 2021

JK Wydaw­nic­two

ul. Kro­ku­sowa 3

92-101 Łódź

tel. 42 676 49 69

www.wydaw­nic­two­fe­eria.pl

Wer­sję elek­tro­niczną przy­go­to­wano w sys­te­mie Zecer

Mamie – z miło­ścią i wdzięcz­no­ścią

Albo nisz­czymy się w życiu, albo sie­bie wzmac­niamy. W obu przy­pad­kach wysi­łek jest taki sam.

Car­los Casta­neda

Podzię­ko­wa­nia

Podzię­ko­wa­nia

Bardzo wiele osób wnio­sło swój wkład w powsta­nie tej książki i udzie­lało mi pomocy pod­czas jej pisa­nia. Przede wszyst­kim pra­gnę podzię­ko­wać uczest­ni­kom moich zajęć tera­peu­tycz­nych i warsz­ta­to­wych w New York Psy­cho­drama Tra­ining Insti­tute przy Ośrodku Caron. Kro­cząc wła­snymi ścież­kami do trzeź­wo­ści emo­cjo­nal­nej i spo­koju wewnętrz­nego wszy­scy współ­two­rzy­li­ście treść tej książki.

Człon­ko­wie grup tera­peu­tycz­nych, z któ­rymi pra­co­wa­łam w całych Sta­nach Zjed­no­czo­nych na kon­fe­ren­cjach, szko­le­niach i w ośrod­kach lecz­ni­czych, nie­ustan­nie wymu­szali na mnie dosko­na­le­nie empi­rycz­nych podejść do tera­pii, tak bym mogła spro­stać ich palą­cym i bar­dzo kon­kret­nym potrze­bom. Wie­lo­krot­nie uświa­da­miali mi oni, jak potrzebna jest książka taka jak ta.

Jestem pełna uzna­nia dla nie­zmor­do­wa­nej pracy wielu insty­tu­cji oraz spe­cja­li­stów, z któ­rymi się sty­ka­łam i któ­rzy na co dzień przy­czy­niają się do tego, by infor­ma­cje takie jak zawarte w tej książce słu­żyły codzien­nemu życiu ludzi. Są to Kra­jowe Sto­wa­rzy­sze­nie Dzieci Alko­ho­li­ków (Natio­nal Asso­cia­tion for Chil­dren of Alco­ho­lics, NACOA), Fun­da­cja Caron, Onsite, Sierra Tuc­son, Fre­edom Insti­tute, Fun­da­cja Hazel­den, Betty Ford, The Ranch, Alina Lodge, ośro­dek ks. Mar­tina i Mae Ash­ley oraz depar­ta­ment ds. uza­leż­nień i zdro­wia psy­chicz­nego (Sub­stance Abuse and Men­tal Health Servi­ces Admi­ni­stra­tion, SAMHSA), by wymie­nić tylko kilka. Stale pod­no­szą one moją świa­do­mość wiel­kich prze­mian, jakie można doko­nać w życiu, gdy pod­cho­dzi się do tego zada­nia z deter­mi­na­cją i meto­dycz­nie. Insty­tu­cje te wno­szą nie­zwy­kle cenny wkład w życie naszego spo­łe­czeń­stwa.

Dzię­kuję rów­nież mojemu ame­ry­kań­skiemu wydawcy Health Com­mu­ni­ca­tions, który z odda­niem kon­ty­nu­uje misję publi­ko­wa­nia ksią­żek poma­ga­ją­cych ludziom w wewnętrz­nym zdro­wie­niu. Gary’emu Seidle­rowi dzię­kuję za wspie­ra­nie psy­cho­dramy w doku­men­cie The Pro­cess oraz pro­pa­go­wa­nie tej metody w ramach kon­fe­ren­cji U.S. Jour­nal, a Pete­rowi Vegso i Gary’emu Seidle­rowi za wyda­nie tej i wielu innych ksią­żek z prze­ko­na­niem, że są one ważne dla spo­łe­czeń­stwa. Chcę też podzię­ko­wać moim redak­to­rom w wydaw­nic­twie HCI za ser­deczne, mądre i jakże potrzebne wspar­cie. Praca z Michele Matri­sciani i Andreą Gold była fan­ta­styczna, owocna i inspi­ru­jąca. Na każ­dym eta­pie pro­cesu wydaw­ni­czego z wiel­kim wyczu­ciem i pro­fe­sjo­na­li­zmem udzie­lały mi wska­zó­wek, za które jestem ogrom­nie zobo­wią­zana.

Wiel­kie podzię­ko­wa­nia kie­ruję także do Julie Cum­mings, Larry’ego Ariusa i Matta Klau­era, któ­rzy zgo­dzili się recen­zo­wać nad­sy­łane mate­riały i udzie­lać mi cen­nych wska­zó­wek oraz porad. Dzię­kuję za poświę­cony czas i uzy­skaną od Was pomoc. Wasz punkt widze­nia był bar­dzo war­to­ściowy.

A Brand­towi, Mari­nie i Alex dzię­kuję z powo­dów dobrze im zna­nych. To z Wami prze­by­wa­łam moją drogę krok po kroku. Jeste­ście moją moty­wa­cją i świa­tłem na ścieżce, cza­sem nawet samą ścieżką. Nie można wyma­rzyć sobie na niej lep­szych, wspa­nial­szych i bar­dziej uro­czych towa­rzy­szy.

[…] wio­sna

gospo­darz wyszedł

orać pole […]

nie­da­leko morza

pyszna parada

roku tęt­niła

już drżąca

prze­jęta sobą […]

oble­wa­jący kro­plami potu

skwar nie­po­strze­że­nie

nad­ta­piał wosk na skrzy­dłach […]

nie­opo­dal brzegu […]

pla­śnię­cie do wody […]

nie­zau­wa­żone […]

to wła­śnie

tonął Ikar

Wil­liam Car­los Wil­liams

Wstęp

Wstęp

Od 25 lat jeż­dżę po całym kraju z pre­lek­cjami i warsz­ta­tami dla osób uwal­nia­ją­cych się spod nega­tyw­nego wpływu dys­funk­cyj­nej rodziny i leczą­cych urazy psy­chiczne i emo­cjo­nalne, a także dla tera­peu­tów nie­zmor­do­wa­nie pra­cu­ją­cych z klien­tami pora­nio­nymi przez nałogi, różne formy prze­mocy i traumy inter­per­so­nalne. Naj­głęb­sze rany zwią­zane z traumą inter­per­so­nalną są zadane sercu, umy­słowi i duchowi. Zacho­wują się one w naszej tkance mię­śnio­wej i pozo­stają odci­śnięte w ukła­dzie ner­wo­wym. Jeste­śmy tak ukształ­to­wani, by bli­skość z innymi dawała nam poczu­cie miło­ści, cie­pła i dobro­stanu, a porzu­ce­nie budziło lęk. Ta bio­lo­gia miło­ści i stra­chu wyewo­lu­owała u nas dla­tego, że zdol­ność two­rze­nia trwa­łych i wytrzy­ma­łych więzi z innymi oraz pod­trzy­my­wa­nia opie­kuń­czych, odżyw­czych rela­cji warun­kuje nasze prze­ży­cie. W kon­se­kwen­cji emo­cje towa­rzy­szące tym „życio­daj­nym” rela­cjom są nie­zwy­kle inten­sywne. Bez tych związ­ków po pro­stu nie mogli­by­śmy prze­trwać.

 

W miło­ści tkwi więc zarówno okru­cień­stwo, jak i lekar­stwo. Gdy nasze serca krwa­wią z powodu roz­cza­ro­wań czy straty, miłość daje nam pocie­sze­nie i przy­wraca rów­no­wagę. Strach uru­cha­mia w nas reak­cje samo­obronne, takie jak walka (gniew, wście­kłość), ucieczka (odda­le­nie się, zerwa­nie więzi) lub zasty­gnię­cie (bez­ruch, zamilk­nię­cie), nato­miast miłość i tro­skli­wość koją nas i przy­wracają nam stan rów­no­wagi. Nie­ustan­nie prze­bie­gają w nas pro­cesy zale­cza­nia się mniej­szych lub więk­szych ura­zów, w któ­rych uszczerbku doznało nasze poczu­cie toż­sa­mo­ści, wyczu­cie rela­cji mię­dzy­ludz­kich, poczu­cie porządku wła­snego i świata.

Być może cier­pimy dla­tego, że nie jeste­śmy dosta­tecz­nie mocno lub we wła­ściwy spo­sób kochani lub tra­cimy uwagę i wspar­cie osoby, na któ­rej pole­ga­li­śmy, albo wali się nasz upo­rząd­ko­wany i dobrze znany świat. Nie­stety takie rany nie­ko­niecz­nie zni­kają samo­ist­nie, szcze­gól­nie jeśli do ich powsta­nia doszło przed osią­gnię­ciem wieku świa­do­mego, czyli w okre­sie wcze­snego dzie­ciń­stwa. Podob­nie jak kolejne suk­cesy nie przy­cho­dzą nikomu tak dobrze jak tym, któ­rzy już je odno­sili, tak cier­pie­nie nader czę­sto rodzi kolejne cier­pie­nie. W każ­dym razie jeśli wydaje się, że nie potra­fimy dobrze ukła­dać sobie rela­cji w doro­słym życiu, być może po wie­le­kroć odtwa­rzamy znane sobie sche­maty, nio­sące echo ukry­tego bólu z prze­szło­ści. W celu zro­zu­mie­nia tych emo­cjo­nal­nych ura­zów musimy być gotowi czuć ból owych krwa­wią­cych miejsc tak długo, aż zdo­łamy przy­po­rząd­ko­wać mu słowa, wypra­co­wać język emo­cji i prze­two­rzyć je w postaci myśli. Musimy ponadto ziden­ty­fi­ko­wać nie­po­żą­dane sche­maty, które wciąż powie­lamy w życiu – nie­kiedy nawet wbrew swoim prze­ko­na­niom – oraz prze­pra­co­wać leżący u ich pod­łoża ból i dez­orien­ta­cję, tak by przy­swoić sobie nowe, korzyst­niej­sze wzorce rela­cji. Musimy prze­ana­li­zo­wać swoje pro­blemy w poszu­ki­wa­niu infor­ma­cji o nas, naszym życiu i związ­kach, aby nabrać bie­gło­ści w sztuce życia, umieć je „stu­dio­wać”, uczyć się i roz­wi­jać na pod­sta­wie poja­wia­ją­cych się prze­ciw­no­ści i wyko­rzy­sty­wać je z pożyt­kiem dla sie­bie. Każdy z nas ma w sobie „apteczkę” ze środ­kami pozwa­la­ją­cymi regu­lo­wać rytm funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu, nastrój i kon­dy­cję emo­cjo­nalną – trzeba tylko nauczyć się jej uży­wać.

Wie­lo­krot­nie znaj­do­wa­łam się w sytu­acjach, w któ­rych bar­dzo chcia­łam móc powie­dzieć: żeby lepiej zro­zu­mieć, co działo się u cie­bie, co działo się w two­jej rodzi­nie, co zaszło w twoim ukła­dzie ner­wo­wym, prze­czy­taj to i to, a poznasz pro­sty plan odwró­ce­nia tych skut­ków. Wiele razy w roz­mo­wach z tera­peu­tami – sta­ra­ją­cymi się w krót­kim cza­sie prze­zna­czo­nym na sesję pomóc swoim klien­tom w zro­zu­mie­niu dziw­nych, mię­dzy­po­ko­le­nio­wych ście­żek bólu emo­cjo­nal­nego czy wycho­dze­nia z uza­leż­nień i upo­rczy­wie ota­cza­ją­cych ich destruk­cyj­nych wzor­ców – chcia­łam dys­po­no­wać spój­nym omó­wie­niem tych zagad­nień. I wła­śnie dla­tego napi­sa­łam tę książkę: aby każdy, kto chce zro­zu­mieć psy­chiczne i cie­le­sne kon­se­kwen­cje tego, co nazy­wam „traumą inter­per­so­nalną”, w dowol­nej doświad­czo­nej przez sie­bie for­mie – emo­cjo­nal­nej, psy­chicznej czy fizycz­nej – miał taką moż­li­wość. Każdy, kto chce zmie­nić bieg swo­jego życia, zyska dzięki temu tek­stowi poję­cie o tym, jakie powi­nien pod­jąć w tym celu dzia­ła­nia. Sama książka nie spo­wo­duje two­jego uzdro­wie­nia, pokaże jed­nak, jakie kroki powi­nieneś pod­jąć, aby samemu się uzdro­wić.

Wpro­wa­dzam w niej kon­cep­cję traumy inter­per­so­nal­nej, bo wła­śnie z tym zagad­nie­niem naj­czę­ściej spo­ty­kam się w pracy. Nazy­wam tak uraz psy­cho­lo­giczny lub emo­cjo­nalny, do któ­rego doszło w rela­cji z dru­gim czło­wie­kiem. Nie­za­leż­nie od tego, czy uraz wynika ze złego trak­to­wa­nia, zanie­dba­nia czy nałogu, nasze ciało reaguje na dozna­wany strach, rany lub obcią­że­nie tak inten­syw­nymi emo­cjami, że nie jeste­śmy w sta­nie ich prze­two­rzyć i zin­te­gro­wać, to zaś zakłóca roz­wój trzeź­wo­ści emo­cjo­nal­nej.

Jak doświad­cze­nia stają się bio­lo­gią, a bio­lo­gia doświad­cze­niami

Neu­ro­bio­lo­gia ofe­ruje dziś naukową pod­bu­dowę obser­wa­cji, które od dzie­się­cio­leci intu­icyj­nie kie­ro­wały podej­ściem tera­peu­tycz­nym wielu spe­cja­li­stów zaj­mu­ją­cych się uza­leż­nie­niami. Rozu­mie­li­śmy i trak­to­wa­li­śmy z sza­cun­kiem wiel­kie zmiany, jakie uraz emo­cjo­nalny wywo­łuje nie tylko w umy­śle i sercu, lecz rów­nież w samym ciele: to, że życie w chro­nicz­nym bólu emo­cjo­nalnym wpływa na okre­ślone struk­tury w mózgu (kon­kret­nie, jak się oka­zało, na układ lim­biczny); że w rezul­ta­cie zakłó­ceń tego układu mocno zachwiana zostaje zdol­ność regu­lo­wa­nia emo­cji; że jeżeli u czło­wieka wie­lo­krot­nie uru­cha­miała się reak­cja stra­chu/stresu, to nie jest on w sta­nie po pro­stu „otrzą­snąć się” ze swo­ich prze­żyć.

Zasad­ni­cze zna­cze­nie dla trzeź­wo­ści emo­cjo­nal­nej ma zdol­ność auto­re­gu­la­cji, przy­wra­ca­nia sobie rów­no­wagi. Jeżeli jed­nak układ lim­biczny roz­re­gu­lo­wał się w kon­se­kwen­cji prze­wle­kłego stresu czy kry­zysu i włącz­nik emo­cji pozo­staje wciąż w pozy­cji ON, wów­czas nasz emo­cjo­nalny ter­mo­stat traci moż­li­wość auto­ma­tycz­nego nasta­wia­nia się. Kiedy zaś mamy trud­no­ści z regu­lo­wa­niem samych sie­bie, cier­pią na tym nasz nastrój, związki z innymi ludźmi, pozo­stałe obszary życia i rów­no­waga emo­cjo­nalna.

Bada­nia w zakre­sie neu­ro­nauk doszły do etapu, na któ­rym stają się naprawdę uży­teczne. Dzięki nowym roz­wią­za­niom tech­no­lo­gicz­nym uzy­sku­jemy dziś obraz rze­czy­wi­stej pracy mózgu. Obec­nie nauka jest w sta­nie uka­zać, dla­czego sku­teczne są takie podej­ścia jak psy­cho­drama, pro­gramy 12 kro­ków, tera­pia gru­powa, pro­wa­dze­nie dzien­nika, praca z cia­łem, joga, gim­na­styka czy masaż; dla­czego zmiana stylu życia i cha­rak­teru naszych rela­cji może powo­do­wać u nas zmianę spo­sobu myśle­nia i samo­po­czu­cia oraz vice versa; dla­czego nie spraw­dzają się wpro­wa­dzane na szybko, wybiór­cze roz­wią­za­nia, sku­teczne jest zaś budo­wa­nie nowego modelu życia.

Sed­nem trzeź­wo­ści emo­cjo­nal­nej jest dobra auto­re­gu­la­cja. Ozna­cza ona opa­no­wa­nie umie­jęt­no­ści psy­cho-fizycz­nych, które pozwa­lają na wpro­wa­dza­nie rów­no­wagi do naszego nastroju, układu ner­wo­wego, pra­gnień, popędu sek­su­al­nego i snu, a także wypra­co­wa­nie zdol­no­ści doświad­cza­nia wła­snego świata wewnętrz­nego, w prze­ci­wień­stwie do ucie­ka­nia od niego, tak byśmy mogli zro­zu­mieć, co nami kie­ruje. Trzeź­wość emo­cjo­nalna ozna­cza rów­nież, że nauczy­li­śmy się tole­ro­wać swoje emo­cje bez odre­ago­wy­wa­nia ich w dys­funk­cyjny spo­sób, dusząc i odci­na­jąc świat swo­ich odczuć lub korzy­sta­jąc z uży­wek. Używki i zacho­wa­nia kom­pul­sywne są oznaką braku dobrej auto­re­gu­la­cji.