Legion kontra falangaTekst

Autor:Myke Cole
Z serii: Historia
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  MYKE COLE

2  ***

3  Przedmowa

4  Kalendarium

5  Mapy

6  CZĘŚĆ I. W tym narożniku… Prezentacja legionu i falangi

7  I. Kto by wygrał? Orzeł i lew

8  II. Falanga inna, niż znali wasi ojcowie: Spuścizna Ifikratesa

9  III. Muły, które zabijają: Pod znakiem orła

10  CZĘŚĆ II. Do walki! Legion kontra falanga w sześciu bitwach

11  IV. Heraklea, 280 p.n.e.: Pierwszy sprawdzian Rzymu

12  V. Askulum, 279 p.n.e.: „Jeszcze jedno takie zwycięstwo i po nas”

13  VI. Benewent, 275 p.n.e.: Ostatni zryw Pyrrusa

14  VII. Kynoskefalaj, 197 p.n.e.: Triumf legionu

15  VIII. Magnezja, 190 p.n.e.: Nie ma azylu dla Hannibala

16  IX. Pydna, 168 p.n.e.: Upadek Antygonidów

17  X. Legiony i falangi

18  Słowniczek

19  Bibliografia

20  Ilustracje

MYKE COLE

MYKE COLE miał barwną i uroz­ma­iconą karierę, obej­mu­jącą trzy tury w Iraku i udział w ope­ra­cjach reago­wa­nia kry­zy­so­wego. Zaczy­nał od świad­cze­nia usług woj­sko­wych dla CIA, skąd prze­szedł do fede­ral­nych służb: Agen­cji Wywia­dow­czej Depar­ta­mentu Obrony, a następ­nie Biura Wywiadu Mary­narki Wojen­nej. Był ofi­ce­rem nowo­jor­skiego oddziału Rezerwy Straży Wybrzeża Sta­nów Zjed­no­czo­nych, póź­niej zaś pod­jął pracę w wydziale cyber­bez­pie­czeń­stwa nowo­jor­skiej poli­cji. Obec­nie pra­cuje jako kon­sul­tant do spraw bez­pie­czeń­stwa i wywiadu w sek­to­rze pry­wat­nym. Mieszka na nowo­jor­skim Bro­okly­nie.

Opu­bli­ko­wał wiele tek­stów na temat histo­rii woj­sko­wo­ści oraz bez­pie­czeń­stwa, jest też auto­rem best­sel­le­ro­wych powie­ści mili­tar­nej science fic­tion i fan­tasy. Wystą­pił rów­nież w tele­wi­zyj­nym hicie sieci CBS, Hun­ted, jako czło­nek zespołu eli­tar­nych detek­ty­wów.

***

Uzna­łem za wska­zane omó­wić ten temat dość obszer­nie, ponie­waż w swoim cza­sie, kiedy Mace­doń­czycy pono­sili klę­ski, wielu Gre­ków uwa­żało to za nie­wia­ry­godne, a i póź­niej wielu nie będzie potra­fiło pojąć, dla­czego falanga zawo­dzi wobec rzym­skiego spo­sobu walki.

Poli­biusz, Dzieje

PRZED­MOWA

Nie tra­fi­łem do histo­rii tra­dy­cyj­nymi aka­de­mic­kimi dro­gami. Jestem nie­ule­czal­nym mania­kiem science fic­tion i fan­tasy, a z wojow­ni­kami w zbro­jach po raz pierw­szy zetkną­łem się w szkol­nych latach, gra­jąc w Dun­ge­ons & Dra­gons i War­ham­mera, co osta­tecz­nie skło­niło moich rodzi­ców (ponie­waż w tam­tych cza­sach sądzili, że D&D pro­wa­dzi do sata­ni­zmu) do zain­te­re­so­wa­nia mnie histo­rią woj­sko­wo­ści.

Jeśli można powie­dzieć cokol­wiek dobrego o mania­kach, to to, że jeste­śmy isto­tami stad­nymi. Ja sam jestem mania­kiem „uni­wer­sa­li­stycz­nym” – chcę, żeby moje stado było jak naj­więk­sze, tak by zawsze, kiedy zawo­łam: „Rety! To nie­sa­mo­wite!”, był w pobliżu ktoś, kto pokiwa głową i powie: „Prawda!”.

I dla­tego wła­śnie ponad wszystko w książ­kach histo­rycz­nych cenię przy­stęp­ność. Ist­nieje mnó­stwo wspa­nia­łych prac opar­tych na dro­bia­zgo­wych bada­niach, peł­nych bły­sko­tli­wych prze­my­śleń, a przy tym kom­plet­nie nie­straw­nych dla każ­dego z wyjąt­kiem naj­bar­dziej odda­nych naukow­ców. Histo­ria, a zwłasz­cza histo­ria woj­sko­wo­ści, to fascy­nu­jąca dzie­dzina, obfi­tu­jąca w dra­ma­tur­giczne i nar­ra­cyjne napię­cia, przy któ­rych mogą się scho­wać naj­lep­sze filmy z serii Gwiezd­nych wojen, a to już coś zna­czy. Jed­nak powszechną wyobraź­nią wciąż rzą­dzi popkul­tura, ponie­waż histo­rycy zbyt czę­sto wyżej cenią rygor naukowy niż dobrą opo­wieść. Moim zda­niem te dwa cele się nie wyklu­czają. Można stwo­rzyć rze­telne dzieło naukowe, solid­nie oparte na zna­nych źró­dłach, które byłoby zara­zem eks­cy­tu­jące, dra­ma­tyczne i pory­wa­jące, tak jak eks­cy­tu­jące, dra­ma­tyczne i pory­wa­jące bywały fak­tyczne wyda­rze­nia.

Łączę ten nie­aka­de­micki punkt widze­nia z optyką wojow­nika. Spę­dzi­łem nie­mal całą karierę zawo­dową w roz­ma­itych siłach zbroj­nych i bra­łem udział w wiel­kich kon­flik­tach, zarówno jako żoł­nierz, jak i stróż bez­pie­czeń­stwa. Żoł­nier­skie życie ma pewien uni­wer­salny aspekt, emo­cjo­nalną per­spek­tywę, którą trzeba odczuć samemu, żeby móc naprawdę ją zro­zu­mieć. Spró­buję oddać ją sło­wami. To nie wystar­czy, aby prze­ka­zać jej istotę: adre­na­linę, strach, roz­pacz, wszech­ogar­nia­jącą dumę, pozwoli mi jed­nak prze­nieść na papier jakieś wyobra­że­nie o tym, czego doznają wal­czący. O uni­wer­sal­no­ści tych doznań zapew­niają nas liczne źró­dła, zarówno pisane, jak i mate­rialne. Pod­sta­wowe ele­menty esprit de corps, sztuki dowo­dze­nia, prze­ni­kli­wo­ści umy­słu, jaką rodzi koniecz­ność podej­mo­wa­nia bły­ska­wicz­nych decy­zji w spra­wach życia i śmierci, są dziś takie same jak dwa tysiące dwie­ście lat temu. Pro­wa­dząc was przez te bitwy, liczę na to, że uda mi się prze­ka­zać wam przy­naj­mniej część tych doświad­czeń, jeżeli ni­gdy nie byli­ście w woj­sku, a jeśli byli­ście – spra­wić, że poki­wa­cie gło­wami, roz­po­zna­jąc coś z wła­snych prze­żyć.

Choć uwa­żam, że moja żoł­nier­ska prze­szłość daje mi odmienne spoj­rze­nie na histo­rię woj­sko­wo­ści, chciał­bym powie­dzieć jasno, że nie uwa­żam jej za nie­zbędny wymóg. Nie podoba mi się rywa­li­za­cja mię­dzy histo­ry­kami mają­cymi za sobą służbę woj­skową i tymi, któ­rzy nie mogą pochwa­lić się takim doświad­cze­niem. Jedni i dru­dzy wno­szą do tej dzie­dziny cenne spo­strze­że­nia i żadna z tych grup nie ma prze­wagi nad drugą. Chcę wpraw­dzie przed­sta­wić w tej książce mój wła­sny punkt widze­nia, ale chcę też usta­wić jak naj­więk­szy namiot, w któ­rym znaj­dzie się miej­sce dla każ­dego zain­te­re­so­wa­nego.

Choć moim głów­nym celem jest powięk­sze­nie mojego fanow­skiego stada, inny powi­nien prze­mó­wić do naukow­ców i nauczy­cieli aka­de­mic­kich: spo­łe­czeń­stwo roz­mi­ło­wane w histo­rii jest bar­dziej skłonne popie­rać finan­so­wa­nie nauk huma­ni­stycz­nych, udo­stęp­niać pry­watne kolek­cje i tereny do badań oraz zachę­cać naj­lep­szych i najbar­dziej bły­sko­tli­wych przed­sta­wi­cieli mło­dego poko­le­nia do zaję­cia się tą dzie­dziną.

Zauwa­ży­cie więc, że książka ta jest adre­so­wana do nie­wta­jem­ni­czo­nych. Jeżeli wywią­za­łem się ze swo­jego zada­nia jak należy, osoba, która nie wie nic na temat histo­rii sta­ro­żyt­nej, powinna przede wszyst­kim mieć frajdę z lek­tury, a przy oka­zji być może się cze­goś dowie­dzieć. Mam nadzieję, że czy­tel­nicy z przy­go­to­wa­niem nauko­wym okażą wyro­zu­mia­łość dla tego podej­ścia.

Dla­tego też będę na ogół uży­wać łaciń­skich lub grec­kich pojęć, ale cza­sami, zależ­nie od kon­tek­stu, się­gnę po przy­bli­żony angiel­ski odpo­wied­nik. Zdaję sobie sprawę, że w wielu wypad­kach (zwłasz­cza jeśli cho­dzi o stop­nie woj­skowe i typy jed­no­stek) nie ma dokład­nego tłu­ma­cze­nia, ale zde­cy­do­wa­nie wolę, żeby czy­tel­nicy, któ­rzy nie znają języ­ków kla­sycz­nych, mieli z grub­sza wła­ściwe poję­cie, o czym mowa, niż żeby się znie­chę­cili, co rusz tra­fia­jąc na jakiś nie­zro­zu­miały ter­min.

Sta­ram się wyja­śniać każde obce słowo od razu, tam gdzie uży­wam go po raz pierw­szy, cza­sami jed­nak, jeśli wydaje mi się, że zna­cze­nie wynika jasno z kon­tek­stu, a pełny opis ma się poja­wić nieco dalej, cze­kam z tym, aż doj­dziemy do tego miej­sca. Tych z was, któ­rzy nie znają łaciny ani greki, pro­szę o cier­pli­wość. Nie zapo­mi­nam o was i prę­dzej czy póź­niej podam defi­ni­cję/opis. Na końcu książki załą­czy­łem słow­ni­czek. Zaglą­daj­cie tam, ile dusza zapra­gnie.

Cytu­jąc dia­logi ze sta­ro­żyt­nych źró­deł, zawsze się sta­ram prze­ło­żyć je na współ­cze­sny język potoczny. Zależy mi nie tyle na abso­lut­nej ści­sło­ści, ile na tym, żeby prze­ciętny czy­tel­nik zro­zu­miał ogólny sens roz­mowy. Jeśli cyto­wany tekst jest zapi­sany kur­sywą, ozna­cza to, że przy­ta­czam go wier­nie. W prze­ciw­nym razie jest to para­fraza.

 

Książka ta obej­muje okres od początku III wieku p.n.e. do połowy II wieku p.n.e. Praw­do­po­dob­nie zauwa­ży­cie, że znaczna jej część mówi o wszyst­kim prócz legionu i falangi, na przy­kład o ówcze­snej poli­tyce, życiu spo­łecz­nym, cha­rak­te­rze dowód­ców, tere­nie, pogo­dzie oraz innych czyn­ni­kach. Są po temu dwa powody. Po pierw­sze, pró­buję opo­wie­dzieć tu pewną histo­rię, a klu­czem do dobrej nar­ra­cji jest dra­ma­tur­gia, którą bez skrę­po­wa­nia sta­ram się uwy­dat­nić. Po dru­gie, legion i falanga, jak wszyst­kie for­ma­cje woj­skowe, nie dzia­łały w próżni. Tak­tyka woj­skowa jest nie­od­łączną czę­ścią spo­łe­czeń­stwa i każdy jego aspekt, od cha­rak­teru przy­wód­ców aż po rytu­ały reli­gijne, dietę, poezję i pie­śni, wiąże się z tym, jak owa tak­tyka jest reali­zo­wana i jak się spraw­dza w star­ciu z inną. W wielu wypad­kach istotne jest zro­zu­mie­nie, w jaki spo­sób oso­bo­wość wodzów sto­ją­cych na czele legio­nów i falangi wpły­wała na to, jaki robili z nich uży­tek. Warto przy­to­czyć tu słowa Napo­le­ona o Alek­san­drze Wiel­kim: Oso­bo­wość gene­rała jest decy­du­jąca, jest on głową armii, jest dla niej wszyst­kim […]. To nie mace­doń­ska falanga dotarła do Indii, lecz Alek­san­der.

Powie­dzia­łem kie­dyś, że powieść jest dzie­łem zbio­ro­wym, za które laury zbiera jedna osoba. To samo odnosi się do książki histo­rycz­nej. Jest to w pełni zgodne z tym, czego nauczy­łem się w woj­sku – że nikt nie robi niczego, nawet cze­goś tak indy­wi­du­al­nego jak pisa­nie książki, w poje­dynkę. Boha­ter może błysz­czeć, ale jego blask prze­sła­nia patrzą­cemu ota­cza­jące go rze­sze towa­rzy­szy broni zapew­nia­ją­cych osłonę ogniową, dzięki któ­rej moż­liwa była chwila chwały. W tym sen­sie pisa­nie książki jest zde­cy­do­wa­nie woj­sko­wym doświad­cze­niem. Moje nazwi­sko tra­fia na okładkę, a wy nie widzi­cie agen­tów, redak­to­rów, dyrek­to­rów arty­stycz­nych, gra­fi­ków, dru­ka­rzy, dys­try­bu­to­rów, przy­ja­ciół i kole­gów, któ­rzy wpra­wiają całą maszy­ne­rię w ruch. Chciał­bym w tym miej­scu napra­wić to, stwier­dza­jąc jasno, że książka ta została wpraw­dzie napi­sana przeze mnie, ale stwo­rzona przez małą armię.

Chcę wymie­nić tu parę kon­kret­nych osób. Przede wszyst­kim pro­fe­sora Micha­ela Living­stona z The Cita­del, uczelni woj­sko­wej w Karo­li­nie Połu­dnio­wej, który wziął mnie pod swoje skrzy­dła i men­to­ro­wał mi pomimo nie­zwy­kle napię­tego roz­kładu zajęć. Dzię­kuję rów­nież innemu auto­rowi Ospreya i pro­fe­so­rowi Uni­wer­sy­tetu Loy­ola, Kelly’emu DeVrie­sowi, za opi­nie, prze­kłady z łaciny i ogólne porady. Obaj ci pano­wie poświę­cili całe dnie swo­jego cen­nego czasu oraz finanse, aby towa­rzy­szyć mi pod­czas oglę­dzin pól bitew­nych w Gre­cji, i bez ich pomocy ta książka, a także moje podej­ście do histo­rii byłyby nie­skoń­cze­nie uboż­sze. Wdzięczny jestem też dr. Danowi Dif­fen­dale’owi, arche­olo­gowi kla­sycz­nemu par excel­lence, który nie spła­wił kom­plet­nego ama­tora kon­tak­tu­ją­cego się z nim ni stąd, ni zowąd. Dzię­kuję pro­fe­so­rowi Gre­gowi Aldrete’owi z Uni­wer­sy­tetu Wiscon­sin w Green Bay, który tole­ro­wał moje entu­zja­styczne zachwyty nad jego arche­olo­gią eks­pe­ry­men­talną i któ­rego wcze­sne przy­kla­śnię­cie mojemu celowi, aby uczy­nić tę książkę przede wszyst­kim przy­stępną, dodało mi śmia­ło­ści w podą­ża­niu tym torem. Dzię­kuję także Ari­sowi Kara­cha­lio­sowi, bur­mi­strzowi Far­sali, oraz miej­skiej arche­olog, Vasso Nouli, któ­rzy zapro­sili Mike’a, Kelly’ego i mnie na teren bitwy pod Kyno­ske­fa­laj oraz poświę­cili czas i środki, by wspo­móc moje bada­nia. Uczeni ucho­dzą nie­kiedy za nie­przy­stęp­nych i zaścian­ko­wych, uwa­żam jed­nak, że jest to opi­nia nie­za­słu­żona, czego dowo­dzi życz­li­wość, jaką wszyst­kie wymie­nione osoby oka­zały out­si­de­rowi. Podzię­ko­wa­nia należą się rów­nież auto­rowi fan­tasy, astro­no­mowi i histo­ry­kowi Ala­nowi Smale’owi, auto­rowi fan­tasy Danie­lowi Polan­sky’emu oraz sze­fo­wej firmy infor­ma­tycz­nej Melani Fla­na­gan, któ­rzy prze­czy­tali wcze­sne wer­sje manu­skryptu i udzie­lili mi bez­cen­nych rad.

Kry­tycy histo­rii woj­sko­wo­ści mawiają czę­sto, że ana­li­zo­wa­nie kon­flik­tów zbroj­nych i pro­fe­sjo­nal­nej prze­mocy je glo­ry­fi­kuje. Jest to twier­dze­nie sta­now­czo odpie­rane przez wielu pisa­rzy, ale ja także chcę się tu do niego odnieść.

Odby­łem trzy tury w Iraku. Nie­na­wi­dzę wojny. Pra­gnie­nie zro­zu­mie­nia, auten­tycz­nego pozna­nia doświad­czeń wojow­ni­ków z prze­szło­ści ma wię­cej wspól­nego z miło­ścią do ludz­ko­ści niż z samą wojną. Poza tym kie­ruje mną też chęć nawią­za­nia łącz­no­ści z moim dzie­dzic­twem. Każda pro­fe­sja ma swoje korze­nie i żoł­nie­rze nie są tu wyjąt­kiem. Na dobre czy złe, jest to także moja histo­ria i opo­wiem ją naj­le­piej, jak potra­fię.

Ja sam pozna­wa­łem żoł­nier­skie życie we wsy­sa­ją­cym bagnie wojny. Jest moją naj­więk­szą nadzieją, że wszy­scy inni będą mogli stu­dio­wać je na suchym lądzie pokoju. Marzę o cza­sach, w któ­rych wojna będzie przed­mio­tem jedy­nie nauko­wych docie­kań, a nie prak­tycz­nych zasto­so­wań. Gdyby niniej­sza książka mogła być kro­kiem w tym kie­runku, był­bym głę­boko szczę­śliwy.

Myke Cole

Bro­oklyn, NY 2017

KALEN­DA­RIUM


575 p.n.e. Ser­wiusz Tuliusz, autor reform ser­wiań­skich, zostaje kró­lem Rzymu.
480 p.n.e. Pierw­sza bitwa pod Ter­mo­pi­lami.
431–404 p.n.e. Wojna pelo­po­ne­ska.
418 p.n.e. Naro­dziny Ifi­kra­tesa. Pierw­sza bitwa pod Man­ti­neją.
396 p.n.e. Rzym pod­bija etru­skie mia­sto Weje.
390 p.n.e. Seno­no­wie pod wodzą Bren­nusa poko­nują rzym­ską armię w bitwie nad Alią, po czym łupią Rzym. Ifi­kra­tes, wpro­wa­dza­jąc inno­wa­cje w uzbro­je­niu i tak­tyce pie­choty, odnosi zwy­cię­stwa nad Spar­ta­nami w oko­li­cach Koryntu.
lipiec 371 p.n.e. Bitwa pod Leuk­trami.
362 p.n.e. Epa­mi­non­das ginie w dru­giej bitwie pod Man­ti­neją.
353 p.n.e. Śmierć Ifi­kra­tesa.
343–341 p.n.e. Pierw­sza wojna sam­nicka.
340–338 p.n.e. Wojna latyń­ska.
343 p.n.e. Rzy­mia­nie poko­nują Sam­ni­tów w bitwie pod mons Gau­rus.
338 p.n.e. Bitwa pod Che­ro­neją zapew­nia Mace­do­nii hege­mo­nię nad Gre­cją.
326–304 p.n.e. Druga wojna sam­nicka.
331 p.n.e. Bitwa pod Gau­ga­melą umac­nia mace­doń­ską hege­mo­nię nad Azją.
328 p.n.e. Poko­na­nie ostat­nich per­skich sił.
326 p.n.e. Alek­san­der Wielki zawraca z Indii, wyzna­cza­jąc tym samym naj­dal­szy zasięg swo­jego impe­rium.
czer­wiec 323 p.n.e. Śmierć Alek­san­dra Wiel­kiego, począ­tek epoki hel­le­ni­stycz­nej.
322–321 p.n.e. Pierw­sza wojna dia­do­chów (następ­ców Alek­san­dra).
319–315 p.n.e. Druga wojna dia­do­chów.
319 p.n.e. Naro­dziny Pyr­rusa z Epiru.
317 p.n.e. Ojciec Pyr­rusa, król Epiru Aja­ki­des, zostaje pozba­wiony tronu.
314–311 p.n.e. Trze­cia wojna dia­do­chów.
308–301 p.n.e. Czwarta wojna dia­do­chów.
306 p.n.e. Pyr­rus osa­dzony na tro­nie Epiru przez Glau­kiasa, króla ili­ryj­skiego ple­mie­nia Tau­lan­tiów.
302 p.n.e. Pyr­rus zde­tro­ni­zo­wany przez Kas­san­dra, jed­nego z dia­do­chów.
298 p.n.e. Pyr­rus tra­fia jako zakład­nik do Alek­san­drii, gdzie poślu­bia Anty­gonę, pasier­bicę króla Pto­le­me­usza I.
298–291 p.n.e. Maniusz Kuriusz Den­ta­tus pełni urząd try­buna ludo­wego.
298–290 p.n.e. Trze­cia wojna sam­nicka.
297 p.n.e. Z popar­ciem Pto­le­me­usza Pyr­rus odzy­skuje tron Epiru. Począt­kowo rzą­dzi wspól­nie z Neo­p­to­le­mo­sem II, któ­rego wkrótce każe zamor­do­wać.
292 p.n.e. Pyr­rus wsz­czyna wojnę ze swym szwa­grem i sojusz­ni­kiem, Deme­trio­sem Polior­ke­te­sem.
290 p.n.e. Maniusz Kuriusz Den­ta­tus wybrany na kon­sula.
288 p.n.e. Pyr­rus rzą­dzi Mace­do­nią wspól­nie z Lizy­ma­chem, jed­nym z dia­do­chów.
284 p.n.e. Lizy­mach wypę­dza Pyr­rusa z Mace­do­nii.
282 p.n.e. Rzy­mia­nie osa­dzają gar­ni­zony w grec­kich mia­stach w Ita­lii: Turioj, Lokry i Region. Taren­tyj­czycy w odpo­wie­dzi ata­kują Rzy­mian w Turioj. W oba­wie przed rzym­skim odwe­tem wzy­wają Pyr­rusa na pomoc.
280 p.n.e. Publiusz Wale­riusz Lewi­nus wybrany na kon­sula. Pyr­rus ląduje w Ita­lii. Bitwa pod Hera­kleą.
279 p.n.e. Publiusz Decjusz Mus wybrany na kon­sula. Pyr­rus wkra­cza do Apu­lii. Bitwa pod Asku­lum.
278 p.n.e. Pyr­rus otrzy­muje dwie oferty: pierw­szą od grec­kich miast na Sycy­lii, pro­szą­cych go o pomoc w wypar­ciu Kar­ta­giny, drugą od Mace­doń­czy­ków, któ­rych król Pto­le­me­usz Kerau­nos (Pio­run) zgi­nął w wal­kach z Galami. Pyr­rus uznaje sycy­lij­ską pro­po­zy­cję za bar­dziej atrak­cyjną. Ląduje na Sycy­lii, uwal­nia Syra­kuzy spod kar­ta­giń­skiego oblę­że­nia i zostaje okrzyk­nięty kró­lem.
277 p.n.e. Pyr­rus zdo­bywa Eryks.
276 p.n.e. Pyr­rus oblega Lili­beum. Uświa­da­mia­jąc sobie, że nie zdoła go zdo­być bez floty, ściąga od Syra­ku­zan podatki i rekru­tów, aby utwo­rzyć potrzebne siły mor­skie. Bar­dzo cierpi na tym jego popu­lar­ność wśród wła­snych sprzy­mie­rzeń­ców i pod­da­nych. Pyr­rus opusz­cza Sycy­lię i wraca do Ita­lii.
275 p.n.e. Pyr­rus, poko­nany w bitwie pod Bene­wen­tem, posta­na­wia opu­ścić Ita­lię.
274 p.n.e. Pyr­rus poko­nuje Anty­gona II Gona­tasa w bitwie nad rzeką Aoos i ponow­nie obej­muje tron Mace­do­nii.
272 p.n.e. Pyr­rus na życze­nie Kle­oni­mosa oblega Spartę, ale bez powo­dze­nia. Następ­nie inter­we­niuje w Argos, gdzie ginie.
270 p.n.e. Śmierć Maniu­sza Kuriu­sza Den­tata.
264–241 p.n.e. Pierw­sza wojna punicka.
241 p.n.e. Naro­dziny Antio­cha III Wiel­kiego.
238 p.n.e. Naro­dziny Filipa V Mace­doń­skiego.
229 p.n.e. Naro­dziny Tytusa Kwink­cju­sza Fla­mi­ni­nusa i Lucju­sza Emi­liu­sza Pau­lusa Mace­doń­skiego.
223 p.n.e. Seleu­kos III Kerau­nos (Pio­run), król pań­stwa Seleu­ki­dów, ginie zamor­do­wany pod­czas kam­pa­nii wojen­nej.
222 p.n.e. Antioch III obej­muje tron pań­stwa Seleu­ki­dów.
221 p.n.e. Filip V zostaje kró­lem Mace­do­nii.
220–217 p.n.e. Wojna sprzy­mie­rzeń­cza.
217 p.n.e. Antioch III poko­nany przez Pto­le­me­usza IV w bitwie pod Rafią.
218–201 p.n.e. Druga wojna punicka.
sier­pień 216 p.n.e. Kata­stro­falna klę­ska Rzy­mian w bitwie pod Kan­nami. W star­ciu ginie Lucjusz Emi­liusz Pau­lus, ojciec Lucju­sza Emi­liusza Pau­lusa Mace­doń­skiego.
215 p.n.e. Filip V Mace­doń­ski zawiera przy­mie­rze z Han­ni­ba­lem Bar­ka­sem.
214–205 p.n.e. Pierw­sza wojna mace­doń­ska.
212 p.n.e. Naro­dziny Per­se­usza Mace­doń­skiego.
211 p.n.e. Welici wpro­wa­dzeni do rzym­skiego legionu jako klasa: lek­ko­zbrojna pie­chota.
205 p.n.e. Pokój w Foj­nike koń­czy pierw­szą wojnę mace­doń­ską. Fla­mi­ni­nus zostaje pro­pre­to­rem Tarentu.
203 p.n.e. Antioch III i Filip V zawie­rają sojusz w celu roz­bioru ziem Pto­le­me­usza V.
202 p.n.e. Scy­pion Afry­kań­ski zwy­cięża w bitwie pod Zamą. Kar­ta­gina zostaje de facto poko­nana, choć druga wojna punicka ofi­cjal­nie koń­czy się dopiero w następ­nym roku.
200–197 p.n.e. Druga wojna mace­doń­ska.
199 p.n.e. Fla­mi­ni­nus mia­no­wany kwe­sto­rem.
198 p.n.e. Fla­mi­ni­nus wybrany na kon­sula. Poko­nuje Filipa V w bitwie nad rzeką Aoos.
197 p.n.e. Rzym poko­nuje Filipa V w bitwie pod Kyno­ske­fa­laj.
193 p.n.e. Lucjusz Emi­liusz Pau­lus Mace­doń­ski wybrany na edyla kurul­nego.
192–188 p.n.e. Wojna syryj­ska.
191 p.n.e. Rzy­mia­nie poko­nują Antio­cha III w czwar­tej bitwie pod Ter­mo­pi­lami. Lucjusz Emi­liusz Pau­lus Mace­doń­ski wybrany na pre­tora.
190 p.n.e. Han­ni­bal Bar­kas dowo­dzi seleu­kidzką flotą w prze­gra­nej bitwie mor­skiej nad Eury­me­do­nem ze sprzy­mie­rzo­nymi z Rzy­mem Rodyj­czy­kami. Połą­czona rzym­sko-rodyj­ska flota ponow­nie poko­nuje Seleu­ki­dów na morzu w bitwie pod Myones­sos. Na koniec armia lądowa Antio­cha III ponosi klę­skę w bitwie pod Magne­zją.
188 p.n.e. Pokój w Apa­mei koń­czy wojnę syryj­ską.
187 p.n.e. Antioch III ponosi śmierć pod­czas plą­dro­wa­nia per­skiej świą­tyni.
182 p.n.e. Lucjusz Emi­liusz Pau­lus Mace­doń­ski wybrany na kon­sula.
179 p.n.e. Śmierć Filipa V Mace­doń­skiego. Tron obej­muje Per­se­usz.
178 p.n.e. Per­se­usz poślu­bia Laodikę V, córkę Seleu­kosa IV.
174 p.n.e. Śmierć Fla­mi­ni­nusa.
171 p.n.e. Trze­cia wojna mace­doń­ska. Anty­go­ni­dzi poko­nują Rzy­mian w bitwie pod Kal­li­ni­kos.
168 p.n.e. Lucjusz Emi­liusz Pau­lus Mace­doń­ski wybrany na kon­sula po raz drugi. Anty­go­ni­dzi poko­nani przez Rzym w bitwie pod Pydną.
160 p.n.e. Śmierć Lucju­sza Emi­liu­sza Pau­lusa Mace­doń­skiego.
107 p.n.e. Reformy Gaju­sza Mariu­sza zno­szą zróż­ni­co­wa­nie kla­sowe w rzym­skim legio­nie. Choć jest to zabieg w rów­nej mie­rze spo­łeczny, jak woj­skowy, ozna­cza koniec daw­nego sys­temu mani­pu­lar­nego, który zastę­pują kohorty utwo­rzone z jed­no­li­cie uzbro­jo­nych żoł­nie­rzy.

Inne książki tego autora