Holistyczne podejście do życia

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Holistyczne podejście do życia
Holistyczne podejście do życia
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 89,80  71,84 
Holistyczne podejście do życia
Holistyczne podejście do życia
Audiobook
44,90  31,88 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Z moich doświadczeń

Kolejny etap

Właśnie spełniłem jedno z moich największych marzeń. Zabrało mi to kilka miesięcy, ale udało się. Jestem jak zwykle zadowolony. Bardzo. Oczywiście samo spełnienie marzeń nie daje mi takiego zadowolenia — do tego dochodzi doświadczenie, jakie zdobywam, i nauka, jaka z tego płynie.

Czego się nauczyłem lub co potwierdziłem?

Nieważne, ile coś kosztuje (ile ma zer po przecinku). Ważne, jak bardzo chcesz to mieć — pieniądze się znajdą.

a. Gdy widzisz więcej niż inni (swoją wyobraźnią), jesteś w stanie stworzyć coś z niczego. Bo to nie TY tworzysz, tylko Twoja fantazja. Inni mówili: „Nie warto”, „Ja bym tego nie robiła”, „Za wysoko mierzysz”, „Ale masz wyobraźnię”. Dziś mówią: „Nie wiem, jak to zrobiłeś”.

b. Nauka płynie z niepowodzeń. Miałem kilka takich na mojej drodze. Dziś żałuję, że nie było ich więcej — to one pokazały mi, że mogę mierzyć jeszcze wyżej. Zrobiłem to.

c. Gdy spełnisz jakieś naprawdę duże marzenie, które np. kosztuje 500 tys. zł lub wymaga kilkuletniego przygotowania, dostajesz niesamowitej energii do spełniania kolejnych. I nieważne, że kolejne kosztuje 700 tys. Zrobisz to. Sukces jest jak narkotyk.

d. Są ludzie, którzy pojawią się w odpowiedniej chwili — wtedy, kiedy tego potrzebujesz. Wykorzystaj tę okoliczność. Oni po to się pojawili. (Tu DZIĘ- KUJĘ wszystkim, którzy pojawili się w moim życiu — z całego serca). Trzymaj się swojej wizji, nawet jeśli znajdą się osoby o mniejszych ambicjach, mniejszej energii, bez marzeń. Będą Cię demotywowały — bo słuchając ich, będziesz miał to co one. A Ty chcesz więcej.

e. Doceń siebie po osiągnięciu celu. Przecież to Twój wysiłek. Pogratuluj samemu sobie. Celebruj sukces. To wspiera schemat „skoro zrobiłem X, to może teraz zrobię Y?”.

Kolejne marzenie? Oczywiście, że jest kolejne. I to w tym roku. Wszystko, czego nauczyłem się w dziedzinie Holistycznego Rozwoju Osobowości, zastosowałem i stosuję, zwłaszcza przy spełnianiu marzeń. Działa.

Z moich doświadczeń

Eksperyment

Przez jakiś czas sprawdzałem ludzi pod kątem „zgadzania się” z jakiegoś rodzaju podejściem do życia. Upatrzyłem sobie osobę X. Znalazłem jej autorytet w postaci znanej osoby. Dalej rzuciłem temat, w którym osoba X i autorytet mają takie samo zdanie, lecz X nie do końca wiedziała o tym, że autorytet też tak sądzi.

Następnie informowałem, że twórcą tego zdania — przekonania jest znajomy osoby X. Osoba X gorąco dyskutowała na poruszony temat z tym „znajomym”, krytycznie do niego podchodząc, przekonując mnie, że znajomy nie ma racji, i nawet rzucając argumentami.

Ale gdy po burzliwej dyskusji z osobą X wskazałem jej autorytet w dziedzinie, który ma takie samo zdanie, jak prezentował „znajomy” X, reakcja była niesamowita. Udowadniałem, że właśnie ten autorytet to powiedział, a osoba X nagle zamierała, milcząc przez chwilę, wycofywała się z dyskusji lub zdarzały się często przypadki agresji słownej w moją stronę.

Fascynujące…

Wychodzi na to, że ludzie mają jakieś zdanie na temat Z. I teraz w zależności od tego, jaką pozycję społeczną zajmuje osoba, z którą rozmawiają, zgadzają się ze swoim zdaniem lub się nie zgadzają ze swoim zdaniem.

A Ty zgadzasz się ze swoim?

Z moich doświadczeń

Fatalne błędy w komunikacji

Dziś byłem świadkiem rozmów kwalifikacyjnych do pracy w pewnej firmie. To, co widziałem, bardzo mnie zaskoczyło. Kandydaci popełniali wszystkie z możliwych błędów, jakie można sobie wymyślić.

Pracodawca nie wiedział, kim jestem i co tam robię — a byłem tam w całkiem innej sprawie. Postanowiłem przetestować swoje umiejętności i poprosiłem, aby przeprowadził ze mną taką rozmowę.

Rozmowa z innymi trwała ok. 10 minut. Rozmowa ze mną trwała ok. 5 minut. Wynik?

Propozycję pracy dostałem ja. Reszcie powiedziano, że oddzwonią. Po ich wyjściu dyrektor firmy stwierdził, że wcale nie ma zamiaru do nich oddzwaniać.

To dało mi do myślenia. Po dłuższej chwili, gdy atmosfera była już luźniejsza, zapytałem osobę prowadzącą rozmowy:

Co zrobili ci ludzie, że nie zostali przyjęci?

W odpowiedzi usłyszałem:

Jeden zanim usiadł, to już pytał, czy może dostawać pieniądze pod stołem, bo ma dwóch komorników. Drugi na pytanie o poprzednią pracę powiedział, że został zwolniony, ponieważ pracodawca był głupi i tak go traktował.

Łącznie było ich czterech. Każdy wypalił coś kompletnie niekorzystnego dla siebie w danej chwili.

Czym ja przekonałem do siebie? Nie potrafił mi na to pytanie konkretnie odpowiedzieć. Zrobiłem dobre wrażenie, sensownie mówiłem i trochę się pośmialiśmy. To go przekonało.

Fascynujące…

Co tak naprawdę zrobiłem? Budowałem rapport2 na dwóch poziomach zgodnie z HRO. Pierwszy to lingwistyka. Drugi to mowa ciała wraz z mimiką twarzy. Tylko tyle wystarczyło, żeby zrobić dobre wrażenie. Oczywiście zadziałała tu jeszcze jedna zasada: zasada kontrastu. To znaczy: poprzednicy już tak źle się zaprezentowali, że spokojnie wystarczyły mi te dwie techniki, aby wrażenie było korzystniejsze.

Pamiętam, jak osoby, które uczestniczyły w moich warsztatach „Rozmowy Kwalifikacyjne — jak zdobyć pracę”, a które miały podobne podejście na początku, po zmianach i zastosowaniu wiedzy warsztatowej przebierały w ofertach pracy. Jeśli wcześniej było ich zero lub jedna „byle jaka”, to później pięć dobrych ofert pracy w ciągu miesiąca stanowiło prawdziwy sukces.

A Ty na co zwracasz uwagę podczas ważnych rozmów?

Przypisy:

2 Rapport — dopasowanie do rozmówcy. Naśladowanie (zgodnie z zasadami HRO) jego zachowania.

Z moich doświadczeń

Nie zmienię się

Często słyszę: Jestem tym, kim jestem, i tego nie zmienię.

Otóż nie. Prawda jest taka, że JESTEŚ TYM, KIM BYŁEŚ.

Skoro więc przeszłość tworzy teraźniejszość, to czy teraźniejszość nie stanie się przeszłością?

Z moich doświadczeń

Cierpienie

Źródłem cierpienia człowieka są cztery rodzaje sytuacji:

1. Gdy nie dostajemy tego, czego chcemy.

2. Gdy tracimy to, do czego jesteśmy przywiązani.

3. Gdy dostajemy to, czego nie chcemy.

4. Gdy przywiązujemy się do tego, co dla nas szkodliwe.

Z moich doświadczeń

Oczekiwanie

Oczekiwanie to „obietnica samemu sobie” bez pokrycia. Jedynym pokryciem jest rzeczywistość. Oto przykład. Podejmujesz pracę. Szef płaci Ci w sobotę tygodniówkę. W kolejną sobotę płaci Ci tygodniówkę. W trzecią sobotę płaci Ci tygodniówkę. Twój umysł tworzy kotwicę, rozkłada ją na osi czasu i w czwartą sobotę OCZEKUJESZ wypłaty. Stwarzasz sobie iluzję „przyszłości”, która wcale nie musi się wydarzyć.

Rzeczywistość pokazuje, że w czwartą sobotę szef nie płaci. Oczekiwanie, gdy nie zostanie spełnione, sprawia, że pojawia się uczucie zawodu. A gdy to się pojawi, może się pojawić frustracja.

W takim przypadku możesz:

1. Zdać sobie sprawę, że Twoje oczekiwanie było iluzją, i wziąć odpowiedzialność na siebie (biorąc feedback).

2. Stwierdzić, że wszystko, co dotyczyło tej sytuacji i przyczyn powstania frustracji, jest głupie, i brnąć w kolejne oczekiwania.

Biorąc feedback, zadajesz sobie pytanie: „Co spieprzyłem?” i zmieniasz schemat działania. Natomiast gdy stwierdzasz, że to świat zewnętrzny jest bezsensowny, wówczas nagromadzenie negatywnych i niekorzystnych emocji może doprowadzić Cię do stanu, który nazywamy depresją.

A teraz wypisz Twoje oczekiwania co do najbliższej przyszłości i przeanalizuj je pod takimi kątami:

Co poczuję? Co się ze mną stanie, gdy one się nie spełnią?

To, co otrzymasz, to rzeczywistość w Tobie drzemiąca. Gdy jest ona zbudowana na oczekiwaniach, które przecież z założenia są iluzyjne, to skutkiem będzie brak kompatybilności ze światem. Oczekiwania to Twoje pragnienia, chęci czy plany, przerzucone na świat zewnętrzny, które cechuje jedno: obowiązek zrealizowania. Ten obowiązek powstaje tylko w Twojej głowie. Więc świat zewnętrzny wcale o nim nie wie. Jak sprawić, by się dowiedział? Przerzucić obowiązek na siebie.

Podsumowując: rzeczywistość trzeba zaakceptować taką, jaką masz — jakiej doświadczasz. Natomiast wpływ na nią hamują oczekiwania. Gdy je ominiesz, będziesz kreować taką rzeczywistość, która będzie bardziej Ci sprzyjała, a ta część rzeczywistości, na którą nie masz wpływu, przestanie tak silnie wpływać na Twoje życie.

Jak widzisz, to nie rzeczywistość decyduje o Tobie, tylko Ty o rzeczywistości. Pod warunkiem, że świadomie ją kreujesz, omijając (modyfikując, przepracowując) oczekiwania.

Z moich doświadczeń

Mądrości życiowe

Fascynujące w ostatnim czasie jest dla mnie zjawisko, które obserwuję głównie na Facebooku (choć nie dotyczy to tylko tego miejsca). Mianowicie prawie każdy — a już na pewno zdecydowana większość — wrzuca na swój profil mądrości życiowe typu:

Znajdź swoją drogę i nie słuchaj innych, bo inni…

 

Spokój i cisza jest źródłem… więc bądź…

W relacjach liczy się…

Prawdziwe piękno jest w tobie, a nie…

Żyjesz w świecie iluzji i dlatego…

Pieniądz nie jest celem…

Bądź kreatorem swojego życia…

I tak dalej.

Pod wpisami jest wiele komentarzy typu:

Dobrze powiedziane!

Dokładnie tak jest!

Świetny cytat!

To jest prawdziwa droga w życiu!

I tak dalej.

Piękne… w teorii. Widzisz, może 2% ludzi wrzucających takie cytaty rozumie je. Rozumie, tzn. jest w asocjacji z nimi. Jaki jest w takim razie sens wrzucania tekstu, którym się „nie jest”? Którym się nie żyje? Fascynujące…

Gdyby nie trud, jaki zadałem sobie na mojej drodze rozwoju, pewnie dziś by mnie tutaj nie było. Każda chwila w moim życiu, która dla Kowalskiego jest niszcząca, dla mnie była ratująca. Bo stałem się tym, co głoszę. Jeśli mówię:

nie można (nie jest możliwe) na „naszym” poziomie istnienia być tylko w jednym ekstremum (np. radość),

to wiem, czym jest poziom, o którym mówię, czym jest istnienie, czym jest ekstremum, jaka jest korelacja jednego i drugiego ekstremum i wiem też, co z tego wynika — że szczęście nie istnieje na tym poziomie. Że będą dni, kiedy siądę i moja energetyka opadnie. Doświadczyłem tego.

Można wpłynąć na jakość swojego życia. To wiem, tego doświadczyłem i doświadczam. Więc zamiast cytować, zacznij żyć. Doświadczaj.

Bądź kreatorem. Kreuj świat, w którym chcesz żyć.

Z moich doświadczeń

Prawda czy kłamstwo — co wybrać?

Co jest lepsze: prawda, która boli, czy kłamstwo?

Takie pytanie zadawano mi wielokrotnie podczas mojej przygody z rozwojem osobowości. Kiedyś sam zadawałem sobie to pytanie i odpowiedź już znalazłem. Ale czym są prawda i kłamstwo?

Fakt: osoba X ma nowotwór.

Powiedzieć prawdę osobie X czy skłamać? Prawda i kłamstwo to interpretacja faktów (na poziomie fizyczności).

1. Prawda i kłamstwo będą miały co najmniej dwa rezultaty (cztery części): Intencja naszego kłamstwa — jeśli naszą intencją jest nie załamywać osoby X, to skłamiemy.

Efekt intencyjny kłamstwa — czy to kłamstwo nie spowoduje w późniejszym czasie skomplikowania sytuacji osoby X?

2. Intencja naszej prawdy — mówimy wprost, bo intencją jest pomoc w zderzeniu się z faktem.

Efekt intencyjny prawdy — może pójść w dwóch kierunkach: efektem będzie działanie albo zatrzymanie działania.

Ad 1.

Gdy kłamiemy, intencja jest pozytywna, ale efekt nie.

Ad 2.

Gdy mówimy prawdę, intencja jest pozytywna, a efekt może taki być, ale nie musi.

Oczywiście można tu rozróżnić kilka innych wariantów, natomiast to jest opis wydarzeń, jakich doświadczam na przestrzeni lat, zajmując się komunikacją.

Wniosek: lepiej mówić prawdę, bo intencja jest pozytywna w obu przypadkach, a efekt intencyjny przy prawdzie ma szansę być również pozytywny (w większości przypadków).

Dochodzi tu jeszcze jeden szczegół: Twoje samopoczucie po prawdzie i kłamstwie. Co czujesz, gdy skłamiesz? Co czujesz, gdy powiesz prawdę?

A teraz skąd się bierze to uczucie? Jakie jest jego źródło?

Bo może kłamiesz dlatego, że gdy coś ukrywasz, sprawia Ci to większą przyjemność (ucieczka przed strachem, lękiem, odpowiedzialnością) niż powiedzenie prawdy — wtedy kłamstwo może i daje przyjemność, ale tak naprawdę Cię niszczy. Przyjemność ta jest krótkotrwała.

Temat można drążyć, natomiast na głębszych poziomach w temacie prawdy i kłamstwa fakt jest jeden: znaczenie ma odpowiedź na pytanie, „po co” mówisz prawdę lub kłamiesz. Tam jest odpowiedź na wszystko.

Z moich doświadczeń

Ważne pytanie

Często na wykładach, szkoleniach zadają mi pytanie:

Jak zostać kimś takim jak ty?

Po pierwsze — nie chciej być taki jak ja. Stwórz SIEBIE takim, bym ja zapragnął być taki jak Ty. A masz w sobie moc. Każdy ma.

Po drugie — nauczycieli jest wielu na wielu poziomach. Ale prawdziwych nauczycieli jest garstka. Czym się różnią?

Jeśli masz DAR, to jest on Twoim zadaniem — misją. Każdy ma inny DAR. Nie chciej być taki jak ja, ponieważ możesz przeoczyć swój DAR. Odnajdź go, a wtedy ja będę słuchał Ciebie i uczył się od Ciebie Twojego DARU.

Tym właśnie różnią się ludzie. DAREM. Od małego wpływałem na życie innych, wykorzystując (choć wtedy nie wiedziałem, jak to działa) różne schematy i techniki przemiany. Od małego byłem „motywatorem” innych. Od małego tłumaczyłem innym, jak wygląda świat i jak działa. Miałem nawet przezwisko: Filozof.

Robiłem różne rzeczy w życiu. Ale DAR przejawiał się wszędzie. Gdy pracowałem w firmie, gdy pracowałem na sali sądowej, gdy pracowałem jako trener na siłowni, gdy pracowałem jako kompozytor muzyki — poprzez każdy z tych kontekstów wpływałem na życie ludzi.

Znajdź w sobie coś, co masz od zawsze. Coś, co objawia się wszędzie tam, gdzie Ty jesteś. W każdym miejscu. A potem zacznij w to wchodzić. Poznawać, jak działa, jak funkcjonuje. Nie chciej być mną — twórz siebie.

Ja również kiedyś chciałem być taki jak „ktoś”. Ale będąc „sobą”, stajesz się naturalny, prawdziwy i realizujesz misję — wykorzystujesz DAR. Znajdź go, a wtedy będziesz wiedział, co robić.

Z moich doświadczeń

Bo tak chcę

Gdy byłem mały, często pytano mnie, dlaczego coś robię. Moja odpowiedź była jedna: bo tak chcę.

Z czasem rozbudowałem to: bo ja żyję tak, jak ja chcę.

Później: żyję tak, jak chcę, i dlatego tak mam.

Dziś kiedy jestem pytany, dlaczego robię coś inaczej niż ogół, odpowiadam wiązanką:

Bo tak chcę, a jak tak chcę, to tak mam, bo żyję tak, jak ja chcę.

Uwielbiam zapętlać ten tekst i obserwować reakcje ludzi. Są różne:

Zdziwienie, że ktoś się odważy żyć tak, jak chce, a nie tak, jak mu każą.

Uświadomienie sobie, że tak można.

Podziw, że to robię.

Zazdrość.

Prośba o pokazanie, co trzeba zrobić, by tak mieć.

Aby poczuć, że idziesz do przodu, aby osiągać sukcesy, aby czuć, że żyjesz, nie rób tego, co wszyscy — nie rób tego, co Ci narzucają. Najpierw sprawdź, gdzie są „oni”, a potem zadecyduj, czy chcesz tam być (a będziesz, robiąc to, co robią „oni”).

Wytyczaj swoje ścieżki, nawet gdy wydają się trudne. Będą trudne, bo nikt jeszcze tamtędy nie szedł. Wiedz, że znajdą się tacy, którzy poprzez zazdrość będą Ci utrudniać drogę. Mimo to idź dalej, idź… aż w pewnej chwili wszystko, co Cię powstrzymywało, ustanie, bo dalej możesz pójść tylko TY. I wtedy poczujesz wolność i możliwości.

Z moich doświadczeń

Cel życia

Człowiek nie rodzi się po to, by być biernym obserwatorem, który tylko reaguje na bodźce.

Człowiek rodzi się po to, by doświadczać.

Doświadczać poprzez wchodzenie w proces i materializowanie myśli, które sam sobie wytworzy. Im bardziej są one zgodne z jego wibracją, tym łatwiej będzie się wszystko układało.

Z moich doświadczeń

Postrzeganie rzeczywistości

Są dwie strony dotyczące postrzegania rzeczywistości:

1. Prawda.

2. Opinia większości.

Prawda jest bezdyskusyjna, dlatego nie ma znaczenia. Opinia większości zaś nabiera znaczenia i ma ramy.

Z moich doświadczeń

Opcje

Umysł, mając wiele opcji, zaczyna się gubić, dlatego że dąży do analizowania każdej z nich. Porównuje, dopasowuje, przelicza, by wybrać najkorzystniejszą opcję. Im dłużej to trwa, tym większa frustracja zaczyna się pojawiać.

Aby dokonać szybszej, trafniejszej decyzji bez frustracji, ogranicz ilość opcji.

Z moich doświadczeń

Nieszczęśliwi

Nieszczęśliwi są ludzie, którzy myślą, że szczęście można zdobyć.

Nieszczęśliwi są ludzie, którzy myślą, że szczęście może ktoś im dać.

Nieszczęśliwi są ludzie, którzy myślą, że szczęście jest.

Szczęśliwi są ludzie, którzy wiedzą, że są fabryką szczęścia.

Z moich doświadczeń

Nic o mnie nie wiesz!!!

Jest jeden lęk, przed którym ludzie uciekają. Podobno najbardziej boimy się wystąpień publicznych — tak, ale nie samego wystąpienia.

Boimy się prawdy o sobie. W chwili gdy ktoś ma przemawiać do ludzi, ogarnia go lęk przed tym, że ONI zobaczą go prawdziwego. A przecież nie jest taki, jak by chciał.

Tego się boją ludzie.

Wyobraź sobie mechanika samochodowego. Zna się na rzeczy. Wiele samochodów naprawił. Wiele rozebrał na części i złożył. Setki, jak nie tysiące samochodów poskładał i znalazł ich bolączki.

Przyjeżdżasz do warsztatu. Mechanik — specjalista — zanim jeszcze podniósł maskę, mówi Ci, co jest do wymiany.

Myślisz sobie: „Nic nie wiesz o moim samochodzie, jeszcze nie zerknąłeś pod maskę, a już niby wiesz, co mu dolega?”.

Tak właśnie działa specjalista, ekspert. On wie. Ty nie musisz. Nie jesteś specjalistą. Różni Was doświadczenie, wiedza, umiejętności itd.

Z Twojego punktu widzenia to dziwne, bo powinien zajrzeć pod maskę. Ale pamiętaj: oceniasz Z TWOJEGO PUNKTU WIDZENIA, czyli przy minimum wiedzy (lub jej braku), minimum doświadczenia (lub jego braku) itd., więc nie mieści Ci się w głowie, że można po dźwięku silnika, sposobie jego pracy powiedzieć coś na temat samochodu. A można.

Dokładnie to samo spotykam u ludzi. Widzę osobę, słyszę ją i na tej podstawie (posiadając wiedzę, umiejętności, doświadczenie) wiem, jakie schematy dominują, jaka energetyka przeważa, skąd takie, a nie inne reakcje, co zrobi za chwilę itd. A gdy ta osoba usłyszy jakieś sugestie z mojej strony, jej pierwszą reakcją obronną (lękową) są słowa:

Pan nic o mnie nie wie!!!

Fascynujące… Bo wiem.

Oczywiście tak jak mechanik, ja też muszę się upewnić, wchodząc głębiej w temat. Ale czy mając skasowany przód samochodu, można wykluczyć zderzenie z innym obiektem? Raczej nie.

Jak więc poprawić swój prawdziwy rozwój osobowości?

Przepracować SIEBIE w kontekście akceptacji. Nie wstydź się tego, że inni mogą Cię zobaczyć takim, jaki jesteś. To wystarczy, by wystąpienia publiczne nie były udręką, lecz przyjemnością.

Ucieczka od SIEBIE nic nie da.

Gdy tworzyłem Holistyczny Rozwój Osobowości, to właśnie konfrontacja z samym sobą była jednym z głównych założeń, na których powstał ten system rozwoju. Zapraszam do zobaczenia na kanale YouTube mojego występu (inteligencja emocjonalna — grzegorz cieślik trener mentalny) — 500 osób na sali. Powiedziałem słowa, których mówić nie wypada. Poruszyłem tematy, których poruszać nie wypada. Zachowałem się w sposób, w który zachowywać się nie wypada.

A ja Ci powiem — wypada ząb, jak się o niego nie dba.