Wychowuj z głową, czyli zdroworozsądkowe rodzicielstwoTekst

Z serii: Poradniki
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  WSTĘP

2  CZĘŚĆ I

3  RODZICE SĄ NAUCZY­CIE­LAMI ROZ­DZIAŁ 1 Dys­cy­pli­no­wa­nie przez pozy­tywne ucze­nie ROZ­DZIAŁ 2 Sta­wia­nie roz­sąd­nych wyma­gań ROZ­DZIAŁ 3 Prze­ka­zy­wa­nie jasnych komu­ni­ka­tów ROZ­DZIAŁ 4 Sto­so­wa­nie kon­se­kwen­cji w celu zmiany zacho­wa­nia ROZ­DZIAŁ 5 Uza­sad­nie­nia jako zachęty do poprawy zacho­wa­nia

4  CZĘŚĆ II

5  ZACHĘCA­NIE DO DOBREGO ZACHO­WA­NIA I ZAPO­BIE­GA­NIE PRO­BLE­MOM ROZ­DZIAŁ 6 Wielka moc pochwały ROZ­DZIAŁ 7 Ucze­nie zapo­bie­ga­jące pro­ble­mom ROZ­DZIAŁ 8 Osią­ga­nie celów za pomocą plansz i umów

6  CZĘŚĆ III

7  KORY­GO­WA­NIE NIE­PO­ŻĄDA­NYCH ZACHO­WAŃ ROZ­DZIAŁ 9 Zacho­wa­nie spo­koju ROZ­DZIAŁ 10 Kory­go­wa­nie nie­wła­ści­wego zacho­wa­nia ROZ­DZIAŁ 11 Ucze­nie samo­kon­troli

8  CZĘŚĆ IV

9  ZBIERZMY WSZYSTKO RAZEM ROZ­DZIAŁ 12 Ucze­nie umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych ROZ­DZIAŁ 13 Podej­mo­wa­nie decy­zji i roz­wią­zy­wa­nie pro­ble­mów ROZ­DZIAŁ 14 Orga­ni­zo­wa­nie zebrań rodzin­nych ROZ­DZIAŁ 15 Two­rze­nie zwy­cza­jów i tra­dy­cji rodzin­nych ROZ­DZIAŁ 16 Opra­co­wa­nie planu wycho­waw­czego

10  CZĘŚĆ V

11  TEMATY SPE­CJALNE ROZ­DZIAŁ 17 Poma­ga­nie dziecku w odno­sze­niu suk­ce­sów w szkole ROZ­DZIAŁ 18 Radze­nie sobie z pre­sją rówie­śni­czą

12  ZAKO­ŃCZE­NIE

13  KRÓT­KIE POWTÓRZE­NIE UMIE­JĘT­NO­ŚCI WYCHO­WAW­CZYCH

WSTĘP

Rodzi­ciel­stwo jest jed­nym z naj­wspa­nial­szych i dają­cych naj­wię­cej satys­fak­cji doświad­czeń życio­wych. Żadne z ludz­kich przed­się­wzięć nie jest waż­niej­sze niż wycho­wy­wa­nie i ucze­nie dziecka od nie­mow­lęc­twa do doro­sło­ści, tak żeby przy­go­to­wać je nie tylko na naj­bliż­szą przy­szłość, ale także do spro­sta­nia temu, co mu przy­nie­sie życie za wiele lat.

Dzieci są naj­cen­niej­szym darem, jaki kie­dy­kol­wiek otrzy­masz, a obo­wiązki rodzica należą do naj­fan­ta­stycz­niej­szych, jakich możesz się pod­jąć. Dzieci pole­gają na tobie, jeśli cho­dzi o miłość, prze­wod­nic­two, mądrość, wie­dzę – dosłow­nie we wszyst­kim. Zwra­cają się do cie­bie o apro­batę, pochwałę, uwagę, dys­cy­plinę i miłość, i to nie­za­leż­nie od wieku.

Oczy­wi­ście rodzi­ciel­stwo to nie sama radość. Nie zapo­mi­najmy o jego mniej przy­jem­nych aspek­tach, jak wycie­ra­nie zaka­ta­rzo­nych nosów, wycią­ga­nie nadą­sa­nych pociech z łóżek, żeby szy­ko­wały się do szkoły, woże­nie ich na nie­zli­czone zaję­cia, wysłu­chi­wa­nie narze­kań na nie­spra­wie­dli­wość i obrzy­dliwe warzywa, a także bory­ka­nie się z kłót­niami, pre­ten­sjami i złymi nastro­jami. Radzimy zatem rodzi­com, żeby jak naj­le­piej wyko­rzy­sty­wali dobre chwile, uczyli się i popra­wiali dzięki tym złym, i zawsze pamię­tali, że rodzi­ciel­stwo to trwa­jąca całe życie podróż zło­żona z wielu eta­pów. Naprawdę ważne są w niej więzi, jakie stwo­rzysz, wza­jemne rela­cje i war­to­ści cha­rak­te­ry­zu­jące twoją rodzinę oraz to, co wpo­isz dzie­ciom i co warte będzie prze­ka­za­nia następ­nym poko­le­niom.

Wszy­scy rodzice prze­ży­wają trudne chwile, w któ­rych przy­dają im się rady i pomoc innych. Wszy­scy cza­sem wąt­pią w swoje umie­jęt­no­ści wycho­waw­cze. Rodzi­ciel­stwo nie zawsze jest łatwe, a my dosko­nale o tym wiemy. Dla­tego wła­śnie napi­sa­li­śmy tę książkę. Pra­cu­jemy w Boys Town, pań­stwo­wej orga­ni­za­cji opie­kuń­czej dla osób nie­peł­no­let­nich, która od chwili jej zało­że­nia w 1917 roku była domem dla dzie­siąt­ków tysięcy porzu­co­nych lub trud­nych dzieci. Na pod­sta­wie zdo­by­tej przez te lata roz­le­głej wie­dzy na temat dzieci, rodzi­ców i życia rodzin­nego opra­co­wa­li­śmy swój pro­gram zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa (Com­mon Sense Paren­ting®), który od 1989 roku udo­stęp­niamy instruk­to­rom pro­wa­dzą­cym szko­le­nia rodzi­ciel­skie, a także tysiącom rodzi­ców w Sta­nach Zjed­no­czo­nych i wielu innych kra­jach.

W ramach swo­jej pracy mie­li­śmy oka­zję poznać histo­rie mnó­stwa rodzi­ców, a także wraz z nimi prze­ży­wać ich suk­cesy i smutki. My z kolei wno­simy swoje doświad­cze­nie i wie­dzę, poka­zu­jąc im nowe, pozy­tywne podej­ście do wycho­wy­wa­nia dzieci. Mamy nadzieję, że dzięki tej książce podzie­limy się tą wie­dzą rów­nież z tobą i wie­loma innymi rodzi­cami.

W czym może ci pomóc pro­gram zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa

Co spra­wia, że pro­gram zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa przy­nosi takie dobre wyniki? Kła­dziemy w nim nacisk na dwa ele­menty – „głowę” i „serce”. Przez wycho­wa­nie z głową rozu­miemy sto­so­wa­nie logicz­nych i prak­tycz­nych metod ucze­nia dzieci, kiedy wyko­rzy­stu­jesz swoje umie­jęt­no­ści, żeby zmie­nić ich zacho­wa­nie. Serce nato­miast ozna­cza bez­wa­run­kową miłość do dziecka, nawet w sytu­acjach, gdy ty lub ono jeste­ście roz­cza­ro­wani czy zde­ner­wo­wani. Oba skład­niki są nie­zbędne, by odnieść suk­ces w roli rodzica. Dla­tego nie tylko nauczymy cię umie­jęt­no­ści, które pozwolą ci korzyst­nie zmie­niać postę­po­wa­nie dzieci, ale też poka­żemy, jak pra­co­wać nad poprawą wza­jem­nych rela­cji z nimi. Połą­cze­nie obu tych podejść jest nie­zwy­kle sku­teczne.

Książka ta ofe­ruje pro­gram wycho­waw­czy, który spraw­dził się w rodzi­nach dokład­nie takich jak twoja. Jest on naprawdę przy­datny nie­za­leż­nie od tego, czy zamie­rzasz tylko odświe­żyć swoje umie­jęt­no­ści rodzi­ciel­skie, jesteś począt­ku­ją­cym rodzi­cem pierw­szego dziecka, czy też znaj­du­jesz się u kresu wytrzy­ma­ło­ści, usi­łu­jąc pora­dzić sobie z trudną lub zbun­to­waną pocie­chą.

Wszy­scy wiemy, że nie ma dosko­na­łych rodzi­ców ani dosko­na­łych dzieci. Żyjemy w skom­pli­ko­wa­nym i nie­do­sko­na­łym świe­cie, tak że nie­uchron­nie będziemy popeł­niać błędy, choć­by­śmy nie wiem jak się sta­rali. Prawdą jest rów­nież, że żadna książka, zaję­cia czy pro­gram szko­le­niowy same nie roz­wiążą wszyst­kich pro­ble­mów rodzin­nych. Byłoby nie­od­po­wie­dzial­no­ścią z naszej strony coś takiego gwa­ran­to­wać. Sprawy życiowe są zbyt zło­żone, żeby móc podać kon­kretne odpo­wie­dzi sku­teczne we wszyst­kich sytu­acjach. Nie­mniej umie­jęt­no­ści, któ­rych nabę­dziesz dzięki pro­gramowi zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa – metody oparte na logice oraz pod­stawy wyra­bia­nia dys­cy­pliny i budo­wa­nia dobrych rela­cji – pozwolą ci stwo­rzyć plan, jak popeł­niać mniej błę­dów i osią­gać lep­sze rezul­taty wycho­waw­cze w przy­szło­ści. Bada­nia naucza­nych przez nas metod i umie­jęt­no­ści wyka­zały, że dają one pozy­tywne skutki. Rodzice, któ­rzy przy­jęli nasze podej­ście, rela­cjo­no­wali, że czują się lepiej przy­go­to­wani i sku­tecz­niejsi w swo­ich rolach i czer­pią z nich więk­sze zado­wo­le­nie, a ich dzieci rza­dziej prze­ja­wiają nie­po­żą­dane zacho­wa­nia.

 

Jesteś pierw­szym i naj­waż­niej­szym nauczy­cie­lem swo­ich dzieci. Nikt nie powi­nien mieć więk­szego wpływu na ich życie niż ty. A to ozna­cza, że musisz wnieść do tego przed­się­wzię­cia całą miłość, cier­pli­wość i ener­gię, jakie możesz zmo­bi­li­zo­wać. Dzięki takiemu podej­ściu prze­ko­nasz się, że rodzi­ciel­stwo jest naj­bar­dziej fascy­nu­ją­cym wyzwa­niem, z jakim przyj­dzie ci się zmie­rzyć w życiu. W pełni wyko­rzy­staj tę szansę.

Wszyst­kie umie­jęt­no­ści omó­wione w tej książce opie­rają się na jed­nym klu­czo­wym ele­men­cie rodzi­ciel­stwa, a mia­no­wi­cie na spę­dza­niu czasu z dziećmi. Możesz je uczyć tylko wów­czas, gdy z nimi jesteś. Tak, to takie pro­ste. Jedy­nie prze­by­wa­jąc z rodziną, możesz w pełni doświad­czyć tego, co ona ofe­ruje. Jest to abso­lut­nie konieczne, bo wspólne chwile są spo­iwem, które was łączy.

Zna­la­złeś się teraz na fascy­nu­ją­cej dro­dze do sta­nia się lep­szym rodzi­cem. Miłość i umie­jęt­no­ści, któ­rych nabę­dziesz dzięki pro­gra­mowi zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa, dopro­wa­dzą do pozy­tyw­nych zmian w waszej rodzi­nie. Oka­zuj dzie­ciom miłość nawet wów­czas, gdy zupeł­nie na to nie zasłu­gują. A potem ucz je pra­wi­dło­wych zacho­wań i umie­jęt­no­ści potrzeb­nych do radze­nia sobie w życiu. Jak naj­le­piej wyko­rzy­stuj do tego wszel­kie oka­zje, kiedy z nimi jesteś.

Jak korzy­stać z tej książki

To zak­tu­ali­zo­wane wyda­nie pre­zen­tu­jące pro­gram zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa podzie­lono na pięć czę­ści. Pierw­sza nauczy cię, jak usta­lać roz­sądne ocze­ki­wa­nia, sto­so­wać kon­se­kwen­cje i tłu­ma­czyć powody, dzięki czemu sta­niesz się sku­tecz­nym nauczy­cie­lem swo­ich dzieci. W dru­giej przed­sta­wimy trzy tech­niki poma­ga­jące zachę­cać dzieci do pożą­da­nych zacho­wań i zapo­bie­gać pro­ble­mom w tym zakre­sie. W czę­ści trze­ciej zaj­miemy się dogłęb­niej zagad­nie­niami, które czę­sto stają się przy­czyną fru­stra­cji i cier­pie­nia rodzi­ców – złym zacho­wa­niem, gnie­wem i nie­po­słu­szeń­stwem dzieci. Dowiesz się, jak powstrzy­mać i sko­ry­go­wać nie­wła­ściwe postę­po­wa­nie oraz nauczyć dziecko samo­kon­troli. Przed­sta­wiamy też metody, które pomogą ci zacho­wać spo­kój w peł­nych emo­cji kon­fron­ta­cjach z dziec­kiem. W czę­ści czwar­tej poka­zu­jemy, jak łącz­nie wyko­rzy­stać nowo nabyte umie­jęt­no­ści rodzi­ciel­skie, orga­ni­zu­jąc zebra­nia rodzinne, two­rząc rodzinne zwy­czaje i tra­dy­cje oraz opra­co­wu­jąc wła­sny plan wycho­waw­czy. Na koniec w czę­ści pią­tej zaj­mu­jemy się kil­koma czę­stymi źró­dłami stresu w rodzi­nach, w tym pro­ble­mami dziecka w szkole, pre­sją rówie­śni­ków oraz nega­tyw­nym wpły­wem tele­wi­zji i Inter­netu, także por­tali spo­łecz­no­ścio­wych.

W książce zna­la­zło się też dużo roz­wią­zań przy­ja­znych dla bar­dzo zaję­tych rodzi­ców. W każ­dym roz­dziale zawarto powtó­rze­nie zwra­ca­jące uwagę na naj­waż­niej­sze infor­ma­cje, pod­sta­wowe ter­miny i ich defi­ni­cje, liczne przy­kłady ilu­stru­jące poszcze­gólne umie­jęt­no­ści rodzi­ciel­skie, odpo­wie­dzi na pyta­nia czę­sto zada­wane przez rodzi­ców, a na końcu więk­szo­ści roz­dzia­łów rów­nież plan dzia­ła­nia, który pomoże ci zacząć korzy­stać z nowych umie­jęt­no­ści.

Wiemy, że nie można podać roz­wią­zań ide­al­nie dopa­so­wa­nych do pro­ble­mów, z jakimi bory­kają się rodzice. Każdy rodzic, dziecko oraz sytu­acje, z jakimi mają do czy­nie­nia, są jedyne w swoim rodzaju. Dla­tego przed­sta­wiamy prak­tyczne wska­zówki i suge­stie, które każdy może dosto­so­wać do swo­jej rodziny i wła­snego stylu inte­rak­cji z dziec­kiem. Nasze metody nadają się do sto­so­wa­nia w odnie­sie­niu do dzieci w wieku od sze­ściu do szes­na­stu lat, oczy­wi­ście przy zało­że­niu, że kie­ru­jesz się zdro­wym roz­sąd­kiem i logiką, dopa­so­wu­jąc je do wieku i poziomu roz­woju swo­ich pociech. Mamy nadzieję, że będziesz korzy­stać z tych umie­jęt­no­ści rodzi­ciel­skich i stale się w nich dosko­na­lić, aż staną się twoją drugą naturą. Jeśli będziesz je kon­se­kwent­nie sto­so­wać, możesz liczyć na pozy­tywne zmiany w zacho­wa­niu dzieci.

Zmiany wyma­gają jed­nak czasu i cier­pli­wo­ści. Ani ty, ani twoje dziecko nie przy­swo­icie sobie nowych zacho­wań z dnia na dzień. Sytu­acja czę­sto się pogar­sza, zanim się poprawi. Można tu dostrzec pewną ana­lo­gię z opieką nad cho­rym dziec­kiem. Potrzeba czasu, nim twoje rosołki, wita­mina C i pełna miło­ści tro­ska dopro­wa­dzą do poprawy samo­po­czu­cia dziecka. Daj zatem sobie czas nie­zbędny na naucze­nie się i dobre opa­no­wa­nie nowych umie­jęt­no­ści rodzi­ciel­skich. Przy­go­tuj się na trudne chwile i prze­szkody, ale niech cię one nie znie­chęcą do sku­pia­nia się na celu. Zro­zum, że tak ważna sprawa, jak poprawa spo­sobu wycho­wy­wa­nia dziecka, wymaga czasu, wysiłku i mnó­stwa cier­pli­wo­ści. Naucz się trak­to­wać każdy postęp jako krok we wła­ści­wym kie­runku. Pochwal się za każ­dym razem, kiedy roz­wią­żesz pro­blem zwią­zany z któ­rymś z dzieci lub gdy zauwa­żysz, że nowa umie­jęt­ność rodzi­ciel­ska, nad którą pra­cu­jesz, zaczyna wywie­rać pozy­tywny wpływ na życie rodzinne. Drę­czące cię chwi­lami wąt­pli­wo­ści, czy dobrze postę­pu­jesz, zostaną z cza­sem zastą­pione przez nową wiarę w swoje umie­jęt­no­ści wycho­waw­cze oraz stale zwięk­sza­jącą się radość z życia, jakie pro­wa­dzisz z dziećmi.

A teraz zaczy­najmy!

CZĘŚĆ I
RODZICE SĄ NAUCZY­CIE­LAMI

Zawsze kiedy prze­by­wasz z dziećmi, jed­no­cze­śnie je uczysz. Nie ma zna­cze­nia, czy świa­do­mie to pla­nu­jesz, bo ten pro­ces przez cały czas sam się toczy. Dzieje się to, gdy poka­zu­jesz dziecku, jak się ścieli łóżko, tłu­ma­czysz, że nie wolno bić rodzeń­stwa, przy­po­mi­nasz sze­ścio­latce, żeby wło­żyła kurtkę, zanim wyj­dzie na podwórko, ćwi­czysz rzuty do kosza z nasto­lat­kiem przed jego wiel­kim meczem, czy­tasz dzie­ciom ksią­żeczki przed snem, przy­go­to­wu­jesz wraz z córką tra­dy­cyjną rodzinną potrawę, poma­gasz przy zada­niu domo­wym lub roz­ma­wiasz o fil­mie. Nie­za­leż­nie od sytu­acji twoje czyny i słowa wywie­rają wpływ na dzieci, na ich poj­mo­wa­nie dobra i zła oraz pra­wi­dło­wego i nie­wła­ści­wego zacho­wa­nia, a także na wasze wza­jemne rela­cje.

Rodzice czę­sto nam mówią, że chcie­liby być lepiej przy­go­to­wani do naucze­nia dzieci tego, co powinny wie­dzieć. Czy przy­dałby ci się plan dzia­łań rodzi­ciel­skich, szcze­gól­nie jeśli cho­dzi o ucze­nie dzieci? Pro­gram zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa ofe­ruje plan dzia­ła­nia, który nie tylko mówi, jak powi­nien postę­po­wać dobry rodzic i nauczy­ciel oraz dla­czego wła­śnie tak, ale ponadto umoż­li­wia rodzi­com zin­te­gro­wa­nie naucza­nia ze swoją oso­bo­wo­ścią i sty­lem życia rodziny.

Pod­stawą naszego planu są trzy nie­zwy­kle ważne ele­menty:

 Spój­ność: rodzice (lub inni opie­ku­no­wie) sto­sują takie samo podej­ście wycho­waw­cze, są też zgodni co do zakresu swo­bód dziecka i koniecz­no­ści oraz spo­sobu jego dys­cy­pli­no­wa­nia.

 Zaan­ga­żo­wa­nie: ozna­cza to wybra­nie i zasto­so­wa­nie stylu ucze­nia, przy któ­rym rodzice, opie­ra­jąc się na sku­tecz­nych umie­jęt­no­ściach, ukła­dają i reali­zują logiczny plan podej­ścia krok po kroku do dzieci i ich zacho­wa­nia.

 Odwaga: jest potrzebna, żeby trzy­mać się stylu wycho­wa­nia, który obra­łeś, i nie wyco­fy­wać się nawet w trud­nych, stre­su­ją­cych sytu­acjach lub gdy dzieci nie zmie­niają się na korzyść tak szybko, jak się spo­dzie­wa­łeś. (Nawet przy naj­więk­szych sta­ra­niach zacho­wa­nie dzieci nie­raz się pogar­sza, zanim zacznie zmie­niać się na lep­sze).

W tej czę­ści przed­sta­wimy kon­cep­cje ucze­nia jako spo­sobu dys­cy­pli­no­wa­nia dzieci, a także poka­żemy, dla­czego jasne komu­ni­katy i ocze­ki­wa­nia są nie­zbędne dla sku­tecz­nej nauki. Wyja­śnimy też, na czym pole­gają uza­sad­nie­nia i kon­se­kwen­cje (pozy­tywne i nega­tywne) oraz jak decy­du­jąca jest ich rola we wpro­wa­dza­niu trwa­łych zmian w zacho­wa­niu dziecka. Kon­se­kwen­cje to nie­zbędne narzę­dzie wycho­waw­cze, które pomaga dzie­ciom nauczyć się zasad i zacho­wań na całe życie. Ich wpływ utrzy­muje się jesz­cze długo po tym, jak zakoń­czy się sytu­acja, w któ­rej zostały zasto­so­wane.

ROZ­DZIAŁ 1
Dys­cy­pli­no­wa­nie przez pozy­tywne ucze­nie


Wiele osób błęd­nie uważa dys­cy­plinę za coś nega­tyw­nego. Rodzice ze stra­chem myślą o koniecz­no­ści „zdy­scy­pli­no­wa­nia” dziecka, bo takie sytu­acje koja­rzą im się z pła­czem, napa­dami wście­kło­ści lub zacię­tym mil­cze­niem. Nie­któ­rych tak fru­struje i gniewa nie­wła­ściwe zacho­wa­nie dzieci, że reagują na nie zbyt gwał­tow­nie – wer­bal­nie lub nawet fizycz­nie. Dla takich rodzi­ców dys­cy­pli­no­wa­nie jest rów­no­znaczne z kara­niem za złe zacho­wa­nie. Kary wymie­rzane pod wpły­wem emo­cji rze­czy­wi­ście cza­sem dzia­łają, ale na krótko. Innymi słowy, powo­dują zmianę nie­po­żą­da­nego zacho­wa­nia w danym momen­cie. Dłu­go­fa­lowo jed­nak takie postę­po­wa­nie, jak policz­ko­wa­nie, bicie, wyśmie­wa­nie, poni­ża­nie, izo­lo­wa­nie lub krzy­cze­nie na dzieci, pro­wa­dzi do naj­róż­niej­szych pro­ble­mów rodzin­nych, w tym naj­po­waż­niej­szego, czyli zabu­rze­nia więzi pomię­dzy rodzi­cem a dziec­kiem. Na doda­tek dziecko zaczyna bać się rodzi­ców i stara się ich uni­kać, a przy tym na ich przy­kła­dzie uczy się gwał­tow­nego wyła­do­wy­wa­nia gniewu i roz­cza­ro­wa­nia.

Ist­nieją na szczę­ście inne, znacz­nie sku­tecz­niej­sze spo­soby dys­cy­pli­no­wa­nia dzieci. Mamy nadzieję poka­zać ci w tym roz­dziale i całej książce, że dys­cy­plina może być czymś pozy­tyw­nym, szcze­gól­nie kiedy trak­tu­jesz nie­wła­ściwe zacho­wa­nie jako oka­zję, by nauczyć dziecko cze­goś dobrego. Naj­pierw przyj­rzyjmy się jed­nak, w jaki spo­sób obec­nie dbasz o wła­ściwe zacho­wa­nie dzieci.

Jakim typem wycho­wawcy jesteś?

Prze­znacz tro­chę czasu na prze­ana­li­zo­wa­nie i oce­nie­nie swo­jego stylu wycho­wy­wa­nia dzieci. Prze­czy­taj przed­sta­wione dalej opisy reak­cji wycho­waw­czych. Następ­nie wybierz pięć, które naj­bar­dziej przy­po­mi­nają twoje postę­po­wa­nie, gdy dzieci nie­wła­ści­wie się zacho­wują lub chcesz temu zapo­biec. Usze­re­guj wybrane odpo­wie­dzi, zaczy­na­jąc od reak­cji, którą pre­zen­tu­jesz naj­czę­ściej. Przy każ­dej z nich napisz, czy sto­su­jesz ją rzadko, umiar­ko­wa­nie czy czę­sto. Bądź wobec sie­bie uczciwy, tak żeby uzy­skać rze­czy­wi­sty obraz wła­snego spo­sobu dys­cy­pli­no­wa­nia dzieci.

Kiedy dys­cy­pli­nuję dziecko, korzy­stam z:

1 Pole­ceń, na przy­kład: Pysku­jesz. Zamilcz i słu­chaj, co mam do powie­dze­nia.

2 Nego­cja­cji, na przy­kład: Tym razem pozwolę ci zro­bić to, co chcesz, jeśli obie­casz, że następ­nym razem…

3 Wyja­śnień, na przy­kład: Chcę, żebyś to zro­bił, bo… lub Powi­nie­neś to zro­bić dla­tego, że…

4 Uspra­wie­dli­wień, na przy­kład: Tak naprawdę to nie twoja wina, tylko masz złych kole­gów albo Powin­naś być bar­dziej odpo­wie­dzialna, ale wiem, że to trudne.

5 Nega­tyw­nych kon­se­kwen­cji, na przy­kład: Ponie­waż nie zro­bi­łaś tego, o co cię pro­si­łam, nie możesz oglą­dać tele­wi­zji dziś wie­czo­rem.

6 Gróźb, na przy­kład: Jeśli jesz­cze raz to zro­bisz… lub Nie zmu­szaj mnie, żebym ci to powta­rzał, bo zoba­czysz.

7 Wyzna­cza­nia gra­nic, na przy­kład: Wiem, że trudno się z tym pogo­dzić, ale „nie” ozna­cza „nie”.

8 Osą­dów, na przy­kład: Jesteś strasz­nie dzie­cinny! albo Ale z cie­bie leń!

9 Pozy­tyw­nych bodź­ców, na przy­kład: Przez cały tydzień punk­tu­al­nie wra­ca­łaś ze szkoły, więc zasłu­ży­łaś sobie na póź­niej­sze cho­dze­nie spać w week­end.

10 Odwetu, na przy­kład: Ugry­złeś sio­strę. Teraz ona może ugryźć cie­bie.

11 Odru­cho­wej reak­cji, na przy­kład: Mam tego dość! Teraz obe­rwiesz za swoje!

12 Przy­go­to­wań, na przy­kład: Poćwiczmy sobie kilka rze­czy, które pomogą ci zostać w szkole, kiedy kole­dzy będą cię cią­gnęli na wagary.

 

Trzy naj­częst­sze style rodzi­ciel­skie, jeśli cho­dzi o dys­cy­plinę, to 1) pobłaż­liwy wycho­wawca, 2) surowy wycho­wawca i 3) ela­styczny wycho­wawca. Pobłaż­liwi rodzice wyka­zują ogromną wyro­zu­mia­łość w swo­ich ocze­ki­wa­niach i gra­ni­cach sta­wia­nych dzie­ciom. Surowi nie są skłonni do wysłu­chi­wa­nia ani uwzględ­nia­nia poglą­dów dzieci na zasady i gra­nice. Nato­miast ela­styczni wycho­wawcy chęt­niej zga­dzają się na nego­cjo­wa­nie z dziećmi nie­któ­rych zasad, a jed­no­cze­śnie nie wahają się wpro­wa­dzać roz­sąd­nych gra­nic.

Co wyka­zała twoja ana­liza wła­snego spo­sobu wycho­wy­wa­nia dzieci? Jakie trzy główne metody sto­su­jesz? Jeśli twoje reak­cje obej­mują przede wszyst­kim 2, 4 i 11, jesteś raczej pobłaż­li­wym wycho­wawcą. Jeśli naj­czę­ściej ucie­kasz się do 6, 8 i 10, możesz być zwo­len­ni­kiem suro­wego podej­ścia. Nato­miast jeśli do two­ich głów­nych reak­cji należą 1, 3, 5, 7, 9 i 12, sto­su­jesz raczej ela­styczne metody wycho­waw­cze. Więk­szość rodzi­ców posłu­guje się mie­szanką wszyst­kich trzech podejść, ale odpo­wie­dzi, które umie­ści­łeś na szczy­cie listy, pod­po­wie­dzą ci, jakiego stylu uży­wasz naj­czę­ściej.

Zasad­ni­czo rodzice sto­su­jący ela­styczne metody wycho­waw­cze czę­ściej two­rzą dobrą atmos­ferę rodzinną i sku­tecz­niej skła­niają dzieci do prze­strze­ga­nia zasad i akcep­to­wa­nia wyzna­czo­nych gra­nic. Pro­gram zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa pro­muje tech­niki ela­stycznej dys­cy­pliny. Naszym celem w tej książce jest naucze­nie cię tych metod oraz spo­so­bów wpro­wa­dze­nia ich do two­jego stylu wycho­wa­nia. Na przy­kład, jeśli prze­waż­nie jesteś pobłaż­liwy (uspra­wie­dli­wiasz dziecko, nego­cju­jesz i reagu­jesz emo­cjo­nal­nie), dora­dzamy przy­ję­cie bar­dziej sta­now­czej postawy, a zatem naucze­nie się częst­szego sto­so­wa­nia pole­ceń, usta­la­nia gra­nic i kon­se­kwen­cji. Nato­miast jeśli jesteś bar­dzo suro­wym rodzi­cem (sto­su­jesz osąd, odwet i groźby), mamy nadzieję, że potra­fisz stać się bar­dziej ela­styczny, w więk­szym stop­niu wią­żąc kon­se­kwen­cje z zacho­wa­niem i wyja­śnia­jąc przy­czyny two­ich pole­ceń lub zasad. I na koniec, nawet ela­styczne podej­ście bywa słabe lub nie­sku­teczne, jeśli na przy­kład udzie­lasz zbyt wielu wska­zó­wek lub nie­koń­czą­cych się wyja­śnień. W takiej sytu­acji warto przed­sta­wiać dzie­ciom wię­cej gra­nic sfor­mu­ło­wa­nych na piśmie, lepiej dopil­no­wy­wać kon­se­kwen­cji i reago­wać natych­miast, gdy wystąpi pro­blem.

Pozy­tywne ucze­nie

Dys­cy­pli­nu­jemy dzieci, żeby nauczyły się pra­wi­dło­wego współ­ży­cia w rodzi­nie, lokal­nej spo­łecz­no­ści i szer­szym spo­łe­czeń­stwie. Jeśli zaczniesz trak­to­wać dys­cy­plinę jako spo­sób wpo­je­nia dziecku tego, co musi wie­dzieć, prze­sta­nie to być dla cie­bie trud­nym obo­wiąz­kiem, przy­naj­mniej do pew­nego stop­nia. Sytu­acje, gdy będziesz musiał ją zasto­so­wać, będziesz postrze­gać jako oka­zje, dzięki któ­rym dziecko nauczy się zacho­wań nie­zbęd­nych, by w przy­szło­ści odno­sić suk­cesy.

W zdro­wo­roz­sąd­ko­wym rodzi­ciel­stwie sto­su­jemy „pozy­tywne ucze­nie”. Wszyst­kie umie­jęt­no­ści przed­sta­wione w tej książce wspie­rają pozy­tywne i sku­teczne podej­ście do dys­cy­pliny i rodzi­ciel­stwa.

Pozy­tywne ucze­nie jest:

 Przy­ja­zne – dbasz, żeby dzieci wie­działy, że je kochasz i trosz­czysz się o to, co z nimi będzie.

 Ści­słe – dbasz, żeby dzieci dokład­nie wie­działy, co robią dobrze lub źle.

 Przy­czy­nowo-skut­kowe – poma­gasz dzie­ciom zro­zu­mieć zwią­zek pomię­dzy tym, co robią, a skut­kami ich dzia­łań.

 Kon­kretne – przed­sta­wiasz dzie­ciom jasne przy­kłady, jak mogą się popra­wić w przy­szło­ści.

 Sku­teczne – poma­gasz dzie­ciom nauczyć się samo­dy­scy­pliny (pano­wa­nia nad swo­imi czy­nami i wyra­ża­niem emo­cji).

 Inte­rak­tywne – umoż­li­wiasz dzie­ciom poka­za­nie, czego się nauczyły. Bie­rzesz aktywny udział w pro­ce­sie nauki. Ty i dzieci współ­pra­cu­je­cie, żeby osią­gnąć wspólny cel.

 Instruk­ta­żowe – sta­jesz się nauczy­cie­lem i tre­ne­rem, kiedy przed­sta­wiasz infor­ma­cje poma­ga­jące dzie­ciom roz­wią­zy­wać pro­blemy.

Pozy­tywne ucze­nie pomaga dzie­ciom w budo­wa­niu pew­no­ści sie­bie i nawią­zy­wa­niu dobrych sto­sun­ków z innymi, a także wpaja im umie­jęt­no­ści nie­zbędne do podej­mo­wa­nia samo­dziel­nych decy­zji i kon­tro­lo­wa­nia wła­snego zacho­wa­nia. Ponadto uła­twia im wyro­bie­nie sobie samo­dy­scy­pliny.

Sta­wiamy na pozy­tywne ucze­nie, bo dzieci znacz­nie lepiej przy­swa­jają wie­dzę, kiedy mają do czy­nie­nia z uprzej­mo­ścią i miło­ścią, a nie gnie­wem i karami. Rodzice, któ­rzy w ucze­niu dzieci sto­sują pozy­tywne podej­ście, mówią im, co zro­biły dobrze i dla­czego dalej powinny tak postę­po­wać oraz co zro­biły źle i jak to sko­ry­go­wać. Dobre sto­sunki z dziec­kiem są nie­zbędną pod­stawą pozy­tywnego ucze­nia. Jeśli jesteś miły, spo­kojny, sta­now­czy i kon­se­kwentny oraz jasno prze­ka­zu­jesz, co masz do zako­mu­ni­ko­wa­nia, będziesz sku­tecz­nie je uczył.

Poni­żej przed­sta­wiamy dwa przy­kłady pozy­tyw­nego ucze­nia:

Sally po szkole wraca do domu z kole­żanką i jej mama sły­szy, jak roz­ma­wiają o nowej dziew­czynce, która przy­szła do ich klasy. Jej córka prze­ko­nuje przy­ja­ciółkę, że nie powinny bawić się z nową, bo nie nosi mar­ko­wych ciu­chów. Mama prosi dziew­czynki, żeby z nią usia­dły, i roz­ma­wiają o tym, że o naszej opi­nii na temat innej osoby nie powinny decy­do­wać ubra­nia, jakie ona nosi. Mama tłu­ma­czy im, że ważne jest wnę­trze, a nie to, jak ktoś wygląda. Dziew­czynki zga­dzają się zapro­sić nową kole­żankę na wspólne wyj­ście po szkole.

Tata mówi Ver­no­nowi, że nie może wyjść na podwórko ćwi­czyć rzu­tów do kosza, bo musi naj­pierw skoń­czyć zada­nie domowe. Ver­non wpada w złość, tupie i narzeka, że ojciec jest nie w porządku. Tata infor­muje syna, że muszą poroz­ma­wiać o jego zacho­wa­niu. Prosi, żeby naj­pierw się uspo­koił i prze­stał krzy­czeć. Kiedy Ver­non się opa­no­wuje, tata wyja­śnia mu, że musi nauczyć się akcep­to­wać odpo­wiedź odmowną, tłu­ma­czy mu, dla­czego to jest ważne oraz jak wygląda pra­wi­dłowy spo­sób reago­wa­nia na odmowę.

Kiedy nauczysz się metod zdro­wo­roz­sąd­ko­wego rodzi­ciel­stwa oraz sto­so­wa­nia ich w prak­tyce, będziesz umiał reago­wać na nie­wła­ściwe zacho­wa­nia dzieci tak jak ci rodzice – spo­koj­nie, z miło­ścią i pamię­ta­jąc, że twoim celem jest pomóc dzie­ciom się popra­wić i stać lep­szymi ludźmi.

CZAS1 z dziećmi

Wspo­mnie­li­śmy już, że sku­teczne wycho­wy­wa­nie dzieci wymaga spę­dza­nia z nimi czasu. Pod­czas poświę­ca­nych im chwil pamię­taj o kilku waż­nych aspek­tach rodzi­ciel­stwa.

C = Czę­sto roz­ma­wiaj z dziećmi.

Z = Zachę­caj je do pozy­tyw­nych dzia­łań.

A = Ana­li­zuj ich zacho­wa­nie.

S = Szkól je.

W trak­cie czę­stych roz­mów z dziećmi należy jasno oma­wiać ich postę­po­wa­nie, tak żeby wie­działy, co robią dobrze, a co powinny zmie­nić. Rodzice powinni też dokład­niej wyja­śniać, dla­czego pewne zacho­wa­nia są dobre, a inne nie­wła­ściwe. Innymi słowy, przed­sta­wiaj dzie­ciom powody, dla któ­rych chcesz, żeby zacho­wy­wały się w okre­ślony spo­sób. Zachę­caj je do wła­ści­wego postę­po­wa­nia, chwa­ląc to, co robią dobrze, oraz dbaj o utrzy­my­wa­nie z nimi ser­decz­nych sto­sun­ków dzięki sku­tecz­nej komu­ni­ka­cji, a także spo­tka­niom, zwy­cza­jom i tra­dy­cjom rodzin­nym. Obser­wuj i ana­li­zuj ich zacho­wa­nie, żeby móc je kory­go­wać i sto­so­wać nega­tywne kon­se­kwen­cje, kiedy popeł­niają błędy, oraz nagra­dzać, kiedy speł­niają twoje ocze­ki­wa­nia, tak żeby zechciały to powta­rzać. Szkól swoje dzieci w umie­jęt­no­ściach spo­łecz­nych, bo dzięki temu będą umiały nawią­zy­wać dobre rela­cje z innymi, w tym rów­nież z tobą. Z kolei ucze­nie i ćwi­cze­nie wła­ści­wych zacho­wań, kiedy dzieci naty­kają się na nowe lub trudne sytu­acje, pomogą unik­nąć przy­szłych pro­ble­mów. W dal­szych roz­dzia­łach zaj­miemy się bar­dziej szcze­gó­łowo wszyst­kimi skład­ni­kami czasu, który spę­dzasz z dziećmi.

Pod­su­mo­wa­nie

Dobre rodzi­ciel­stwo opiera się na dys­cy­pli­nie i pozy­tyw­nym ucze­niu. Kiedy rodzice sto­sują pozy­tywne, przy­ja­zne i ści­słe naucza­nie, two­rzą z dziećmi zdrow­sze wza­jemne sto­sunki i z cza­sem eli­mi­nują nie­ak­cep­to­walne zacho­wa­nia. Ucze­nie jest nie­zbędne, żeby pomóc dzie­ciom w odróż­nia­niu dobra od zła i w opa­no­wa­niu pozy­tyw­nych umie­jęt­no­ści, które będą wyko­rzy­sty­wały przez całe życie.

Nie­za­leż­nie od sytu­acji, w jakiej dzieci prze­by­wają z rodzi­cami, ci ostatni zawsze są nauczy­cie­lami. Dzieci jak gąbki chłoną wszystko, co mówią i robią rodzice, nawet kiedy nam się wydaje, że nas nie sły­szą lub nie obser­wują. Rodzice przyj­mu­jący pozy­tywne podej­ście do ucze­nia i dys­cy­pli­no­wa­nia dzieci naj­peł­niej wyko­rzy­stują szansę, by dzięki swo­jemu doświad­cze­niu i miło­ści ukształ­to­wać ich przy­szłe życie.

POWTÓRKA

Czym jest dys­cy­plina?

Dys­cy­plina to pozy­tywne ucze­nie i prze­wod­nic­two, które codzien­nie zapew­niasz dzie­ciom, żeby pomóc im odróż­nić dobro od zła i wpoić umie­jęt­no­ści spo­łeczne.

Co ozna­cza akro­nim CZAS?

C = Czę­sto roz­ma­wiaj z dziećmi.

Z = Zachę­caj je do pozy­tyw­nych dzia­łań.

A = Ana­li­zuj ich zacho­wa­nie.

S = Szkól je.

Jak pozy­tywne naucza­nie pomaga dzie­ciom roz­wi­nąć samo­dy­scy­plinę?

Pozy­tywne ucze­nie pomaga dzie­ciom w budo­wa­niu pew­no­ści sie­bie i nawią­zy­wa­niu dobrych sto­sun­ków z innymi, a także wpaja im umie­jęt­no­ści nie­zbędne do podej­mo­wa­nia samo­dziel­nych decy­zji i kon­tro­lo­wa­nia wła­snego zacho­wa­nia.

PLAN DZIA­ŁA­NIA

1 Poświęć nieco czasu, żeby odpo­wie­dzieć sobie na nastę­pu­jące pyta­nia:Co jest naj­waż­niej­szą rze­czą, któ­rej nauczy­łem się z tego roz­działu?Co zamie­rzam robić ina­czej dzięki temu, czego się nauczy­łem?

2 Prze­znacz w tym tygo­dniu czas na wspólną roz­rywkę z dziec­kiem. Pozwól mu to zapla­no­wać, ale uprzedź, że nie powinno to wyma­gać wyda­wa­nia pie­nię­dzy i że ma to być przy­jem­ność dla was obojga.

P i O PYTA­NIA I ODPO­WIE­DZI

P Jestem samot­nym pra­cu­ją­cym rodzi­cem. Jak mam zaj­mo­wać się tym całym ucze­niem? Nie mam czasu, nawet żeby pomy­śleć.

O Nie ulega wąt­pli­wo­ści, że rodzi­ciel­stwo bywa trudne, kiedy nie masz wystar­cza­ją­cego wspar­cia. Ucze­nie począt­kowo rze­czy­wi­ście zaj­muje nieco czasu, ale dłu­go­fa­lowo się opłaca, bo twoje dziecko nauczy się, na czym polega wła­ściwe zacho­wa­nie, i zacznie tak postę­po­wać. Spójrz na to nastę­pu­jąco: wolisz spę­dzić kilka minut na wyja­śnie­niu i poka­za­niu dziecku swo­ich ocze­ki­wań co do jego zacho­wa­nia czy też bory­kać się z jego wybu­chami zło­ści, pła­czem i innymi nie­kon­tro­lo­wa­nymi zacho­wa­niami, kiedy sytu­acja nie ułoży się po jego myśli? Z cza­sem ucze­nie sta­nie się twoją drugą naturą, a w miarę jak zacho­wa­nie dziecka będzie się popra­wiać, powinno ci to zaj­mo­wać coraz mniej czasu.