Dieta w chorobie Hashimoto

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Die­ta a cho­ro­ba Ha­shi­mo­to

Po­nie­waż nie ma ja­sno sfor­mu­ło­wa­nych za­le­ceń ogól­nych dla wszyst­kich pa­cjen­tów z cho­ro­bą Ha­shi­mo­to, w ostat­nich la­tach po­ja­wi­ły się róż­ne ten­den­cje i tren­dy po­stę­po­wa­nia die­te­tycz­ne­go.

Pew­ne ba­da­nia su­ge­ru­ją, że die­ta we­ge­ta­riań­ska może chro­nić przed roz­wo­jem nie­do­czyn­no­ści tar­czy­cy, a oso­by, któ­re wy­klu­czy­ły ze swo­je­go menu pro­duk­ty zwie­rzę­ce, rza­dziej cier­pią na Ha­shi­mo­to. Nie udo­wod­nio­no jesz­cze, że jest to je­dy­ne słusz­ne po­stę­po­wa­nie, szcze­gól­nie że pa­cjen­ci z Ha­shi­mo­to mają zwięk­szo­ne za­po­trze­bo­wa­nie na biał­ko. Trud­niej je po­kryć na die­cie we­ge­ta­riań­skiej.

Wie­lu die­te­ty­ków jest zda­nia, że przy cho­ro­bie Ha­shi­mo­to na­le­ży wy­klu­czyć z die­ty glu­ten, po­nie­waż może być aler­ge­nem i wy­wo­ły­wać stan za­pal­ny w je­li­tach (uczu­la­ją­ce jest zwłasz­cza biał­ko glia­dy­na obec­ne w du­żej ilo­ści w psze­ni­cy).

Bra­ku­je do­wo­dów na ko­niecz­ność sto­so­wa­nia die­ty bez­glu­te­no­wej u osób z Ha­shi­mo­to, ale war­to prze­pro­wa­dzić dia­gno­sty­kę w kie­run­ku ce­lia­kii (szcze­gól­nie je­śli ist­nie­ją ja­kieś ob­ja­wy), po­nie­waż te cho­ro­by czę­sto współ­ist­nie­ją. Nie­le­czo­na i nie­wy­kry­ta ce­lia­kia może zwięk­szać za­po­trze­bo­wa­nie na hor­mo­ny (czy­li po­wo­do­wać ko­niecz­ność za­ży­wa­nia du­żych da­wek leku), a tak­że być przy­czy­ną po­wi­kłań zdro­wot­nych ta­kich jak ane­mia, nie­do­bo­ry po­kar­mo­we, po­gor­sze­nie sta­nu ko­ści.

Jed­nak die­ta bez­glu­te­no­wa, szcze­gól­nie je­śli jest wpro­wa­dza­na nie­po­trzeb­nie i na wła­sną rękę, bez kon­sul­ta­cji ze spe­cja­li­stą, może po­wo­do­wać nie­do­bór wap­nia, ma­gne­zu, cyn­ku, se­le­nu i wi­ta­min z gru­py B. Zwra­ca się też uwa­gę na moż­li­wy wyż­szy in­deks gli­ke­micz­ny po­traw bez­glu­te­no­wych, skom­pli­ko­wa­nie ta­kiej die­ty i sto­sun­ko­wo wy­so­ki koszt jej sto­so­wa­nia.

Ko­lej­nym skład­ni­kiem, któ­ry czę­sto wy­klu­cza się z menu w cho­ro­bie Ha­shi­mo­to, jest mle­ko i jego prze­two­ry. Uwa­ża się, że po­dob­nie jak glu­ten, biał­ko mle­ka może być aler­ge­nem, na któ­ry or­ga­nizm nie­pra­wi­dło­wo re­agu­je. Zda­rza się, że die­te­ty­cy i le­ka­rze za­le­ca­ją ogra­ni­cze­nie lub wręcz wy­klu­cze­nie prze­two­rów mle­ka z die­ty cho­re­go na Ha­shi­mo­to.

Złe wła­ści­wo­ści przy­pi­su­je się tak­że lak­to­zie (cu­kier mlecz­ny). Nie udo­wod­nio­no jesz­cze, że ru­ty­no­we sto­so­wa­nie die­ty bez­na­bia­ło­wej po­pra­wia stan cho­rych na Ha­shi­mo­to. Jed­nak pa­cjen­ci z tą cho­ro­bą czę­sto cier­pią jed­no­cze­śnie na nie­to­le­ran­cję lak­to­zy. Za­zwy­czaj ob­ja­wia się ona przy­kry­mi do­le­gli­wo­ścia­mi po spo­ży­ciu mle­ka i jego prze­two­rów (wzdę­cia, gazy, bie­gun­ka, prze­le­wa­nia w je­li­tach, ból brzu­cha) i ustę­pu­je po wy­klu­cze­niu tego cu­kru z ja­dło­spi­su. U osób z nie­to­le­ran­cją lak­to­zy, cho­ru­ją­cych na Ha­shi­mo­to mogą wy­stą­pić wa­ha­nia po­zio­mu TSH, a efek­ty le­cze­nia le­wo­ty­rok­sy­ną są na ogół nie­za­do­wa­la­ją­ce. Wpro­wa­dze­nie die­ty bez­lak­to­zo­wej u ta­kich pa­cjen­tów sprzy­ja ob­ni­że­niu TSH, ale nie ma do­wo­dów na to, by oso­ba nie­ma­ją­ca nie­to­le­ran­cji lak­to­zy od­czu­wa­ła ko­rzy­ści ze sto­so­wa­nia ta­kiej die­ty. Na­le­ży jed­nak pa­mię­tać, że sy­tu­acja może się zmie­nić, a nie­to­le­ran­cję moż­na na­być, na­wet je­śli kil­ka lat wcze­śniej jej się nie mia­ło. Zda­rza się też, że nie­to­le­ran­cja lak­to­zy nie daje wy­raź­nych ob­ja­wów.

Ko­niecz­ność przyj­mo­wa­nia wy­so­kich da­wek le­wo­ty­rok­sy­ny i/lub złe sa­mo­po­czu­cie cho­re­go, po wy­klu­cze­niu ewen­tu­al­nych błę­dów w za­ży­wa­niu leku, skła­nia do roz­wa­że­nia do­kład­niej­szej dia­gno­sty­ki pod ką­tem nie­to­le­ran­cji lak­to­zy, aler­gii na glu­ten czy biał­ko mle­ka albo nie­ty­po­wej ce­lia­kii (nie­da­ją­cej kla­sycz­nych ob­ja­wów). W tym celu na­le­ży skon­sul­to­wać się z le­ka­rzem.

W ostat­nich la­tach wie­le się rów­nież mówi o tak zwa­nym ciek­ną­cym je­li­cie. Cho­dzi o zbyt dużą prze­pusz­czal­ność je­li­to­wą, wy­wo­ła­ną prze­wle­kłym sta­nem za­pal­nym i wa­dli­wym dzia­ła­niem mi­kro­flo­ry. Roz­luź­nie­nie ba­rie­ry je­li­to­wej przy­czy­nia się do tego, że do or­ga­ni­zmu do­sta­ją się sub­stan­cje, któ­re nie po­win­ny być prze­pusz­czo­ne, co w kon­se­kwen­cji przy­czy­nia się do zwięk­sze­nia sta­nu za­pal­ne­go i na­si­lo­nej od­po­wie­dzi ukła­du od­por­no­ścio­we­go. Od­bu­do­wa­nie mi­kro­flo­ry je­li­to­wej może w pew­nym stop­niu po­pra­wić szczel­ność ba­rie­ry je­li­to­wej.

Nie­któ­rzy die­te­ty­cy i zwo­len­ni­cy tak zwa­ne­go pro­to­ko­łu au­to­im­mu­no­lo­gicz­ne­go (spo­sób od­ży­wia­nia sto­so­wa­ny w cho­ro­bach au­to­im­mu­no­lo­gicz­nych) zwra­ca­ją tak­że uwa­gę na kwe­stię wa­rzyw psian­ko­wa­tych, do któ­rych na­le­żą: po­mi­do­ry, pa­pry­ka, ba­kła­żan i ziem­nia­ki. Po­dej­rze­wa się, że spo­ży­wa­nie tych wa­rzyw może po­wo­do­wać mię­dzy in­ny­mi stan za­pal­ny w je­li­tach, a w kon­se­kwen­cji na­si­le­nie od­po­wie­dzi im­mu­no­lo­gicz­nej w ca­łym or­ga­ni­zmie.

Wska­za­niem do ogra­ni­cze­nia lub cza­so­we­go wy­klu­cze­nia wa­rzyw psian­ko­wa­tych, glu­te­nu, lak­to­zy czy biał­ka mle­ka kro­wie­go z die­ty (na­wet je­śli nie ma się stwier­dzo­nej aler­gii i nie­to­le­ran­cji) może być agre­syw­na po­stać cho­ro­by i ko­niecz­ność przyj­mo­wa­nia du­żych da­wek le­ków. Ha­shi­mo­to jest scho­rze­niem, któ­re­go te­ra­pię trze­ba trak­to­wać bar­dzo in­dy­wi­du­al­nie. Praw­do­po­dob­nie część pa­cjen­tów musi sto­so­wać re­stryk­cyj­ną die­tę, a część czu­je się do­brze i ma do­bre wy­ni­ki po­mi­mo spo­ży­wa­nia po­kar­mów np. z glu­te­nem. Po­trzeb­ne są dal­sze ba­da­nia i ob­ser­wa­cje, któ­re po­twier­dzi­ły­by ko­niecz­ność eli­mi­na­cji okre­ślo­nych skład­ni­ków z die­ty lub by­ły­by pod­sta­wą do for­mu­ło­wa­nia kon­kret­nych za­le­ceń.

Waż­ne, by pa­cjent z cho­ro­bą Ha­shi­mo­to do­ko­nał do­kład­nej dia­gno­sty­ki pod ką­tem in­nych to­wa­rzy­szą­cych sta­nów czy scho­rzeń, a tak­że uważ­nie ob­ser­wo­wał swój or­ga­nizm i sta­rał się wy­chwy­cić, któ­re pro­duk­ty lub na­wy­ki zde­cy­do­wa­nie mu szko­dzą. Aby to zro­bić, na­le­ży pro­wa­dzić dzien­ni­czek, w któ­rym za­pi­su­je się, co się zja­dło. No­tat­ki war­to wzbo­ga­cić o in­for­ma­cje do­ty­czą­ce sa­mo­po­czu­cia, ak­tyw­no­ści fi­zycz­nej, uży­wek, sy­tu­acji stre­so­wych czy zmę­cze­nia.

Nie­któ­rzy le­ka­rze zwra­ca­ją uwa­gę na to, by nie ro­bić ni­cze­go na siłę, je­śli nie daje to po­zy­tyw­nych efek­tów w po­sta­ci po­pra­wy sa­mo­po­czu­cia czy lep­szych wy­ni­ków ba­dań, po­nie­waż ob­ni­ża­nie po­zio­mu stre­su jest rów­nież nie­zwy­kle istot­nym ele­men­tem w wal­ce z tym scho­rze­niem.

Skład­ni­ki po­kar­mo­we i ich wpływ na pra­cę tar­czy­cy

W AZT czę­sto stwier­dza się nie­do­bo­ry skład­ni­ków ta­kich jak: biał­ko, jod, że­la­zo, se­len, cynk, ma­gnez, fos­for, sód, po­tas, oraz wi­ta­min: A, C, B6, B5, B1, B12.

U pa­cjen­tów z AZT, czę­ściej niż u zdro­wych osób, wy­stę­pu­ją nie­do­bo­ry wi­ta­min z gru­py B oraz wi­ta­mi­ny D. Ni­ski po­ziom wi­ta­mi­ny D pro­wa­dzi do po­gor­sze­nia się sta­nu ko­ści, po­nie­waż upo­śle­dza wchła­nia­nie wap­nia w je­li­cie.

Nie­do­bo­ry wi­ta­min, ta­kich jak D, C, E, A oraz z gru­py B, mogą po­wo­do­wać za­bu­rze­nia pra­cy tar­czy­cy. Z ko­lei zbyt mała ilość an­ty­ok­sy­dan­tów (wi­ta­mi­ny C, E oraz po­li­fe­no­li ro­ślin­nych) może skut­ko­wać na­si­le­niem stre­su oksy­da­cyj­ne­go, czy­li utra­tą swo­istej rów­no­wa­gi w or­ga­ni­zmie. Efek­tem tego jest znisz­cze­nie ko­mó­rek, mu­ta­cje i zwięk­szo­ne ry­zy­ko scho­rzeń np. ser­co­wo-na­czy­nio­wych.

Jod

Jod to skład­nik mi­ne­ral­ny po­trzeb­ny do syn­te­zy hor­mo­nów tar­czy­cy. Jego nie­do­bór może skut­ko­wać wy­two­rze­niem się wola tar­czy­co­we­go i nie­do­czyn­no­ścią tego gru­czo­łu. Dziś zda­rza się to spo­ra­dycz­nie, każ­da sól jest już jo­do­wa­na.

Za­rów­no nie­do­bór, jak i nad­miar jodu może być szko­dli­wy. Na­le­ży za­tem uni­kać zbyt ob­fi­te­go do­sa­la­nia po­traw. Re­duk­cja soli w ja­dło­spi­sie bę­dzie ko­rzyst­na rów­nież z in­nych po­wo­dów: nad­miar sodu po­wo­du­je za­trzy­my­wa­nie wody w or­ga­ni­zmie, może się przy­czy­niać do roz­wo­ju nad­ci­śnie­nia tęt­ni­cze­go, a na­wet cho­rób no­wo­two­ro­wych w ob­rę­bie prze­wo­du po­kar­mo­we­go (np. żo­łąd­ka).

Se­len

Se­len jest pier­wiast­kiem nie­zbęd­nym do wy­twa­rza­nia hor­mo­nów tar­czy­cy oraz en­zy­mów an­ty­ok­sy­da­cyj­nych – chro­nią­cych ko­mór­ki przed uszko­dze­nia­mi wy­wo­ła­ny­mi przez wol­ne rod­ni­ki.

Co­raz wię­cej jest do­nie­sień na te­mat moż­li­wych te­ra­peu­tycz­nych wła­ści­wo­ści se­le­nu w cho­ro­bie Ha­shi­mo­to. Jego nie­do­bór uwa­ża się za je­den z czyn­ni­ków wy­stą­pie­nia tego scho­rze­nia oraz na­si­la­nia się ob­ja­wów.

W przy­pad­ku nie­do­bo­ru se­le­nu ko­rzyst­na może być jego su­ple­men­ta­cja. Przyj­mo­wa­nie tego pier­wiast­ka zmniej­sza pro­ce­sy za­pal­ne w tar­czy­cy, ale nie le­czy cho­ro­by. Z ko­lei nad­miar se­le­nu jest tok­sycz­ny, a przy współ­ist­nie­ją­cej cu­krzy­cy typu 2 może sprzy­jać po­wsta­wa­niu cho­rób ser­co­wo-na­czy­nio­wych. Su­ple­men­ty se­le­nu po­win­ny być za­ży­wa­ne pod kon­tro­lą le­ka­rza.

Spa­dek po­zio­mu se­le­nu we krwi czę­ściej ob­ser­wu­je się u pa­la­czy, dla­te­go oso­bom z AZT za­le­ca się zre­zy­gno­wa­nie z pa­le­nia.

Wi­ta­mi­na D

Ba­da­nia po­ka­zu­ją, że może ist­nieć za­leż­ność mię­dzy nie­do­bo­rem wi­ta­mi­ny D a cho­ro­ba­mi au­to­im­mu­no­lo­gicz­ny­mi, w tym Ha­shi­mo­to. Na­le­ży za­tem zba­dać po­ziom wi­ta­mi­ny D we krwi i je­śli jest nie­do­bór, za­cząć od­po­wied­nią su­ple­men­ta­cję we­dług wska­zań le­ka­rza.

 

Tłusz­cze

Kwa­sy tłusz­czo­we wie­lo­nie­na­sy­co­ne ome­ga-3, znaj­du­ją­ce się np. w ry­bach, ole­ju lnia­nym i ole­ju rze­pa­ko­wym, mogą sty­mu­lo­wać wy­twa­rza­nie (syn­te­zę i pro­duk­cję) hor­mo­nów tar­czy­cy. Z ko­lei kwa­sy tłusz­czo­we na­sy­co­ne, obec­ne w tłu­stych mię­sach, na­bia­le i tłusz­czach zwie­rzę­cych, mogą ha­mo­wać ten pro­ces. Po­nad­to ome­ga-3 dzia­ła­ją prze­ciw­za­pal­nie, prze­ciw­za­krze­po­wo, roz­luź­nia­ją­co na na­czy­nia krwio­no­śne, a ome­ga-6 (obec­ne np. w ole­ju sło­necz­ni­ko­wym i ole­ju z pe­stek wi­no­gron) – na­si­la­ją stan za­pal­ny, zwięk­sza­ją krze­pli­wość i ob­kur­cza­ją na­czy­nia, co ma szcze­gól­ne zna­cze­nie w le­cze­niu łusz­czy­cy, któ­ra czę­sto to­wa­rzy­szy cho­ro­bie Ha­shi­mo­to.

Kwa­sy na­sy­co­ne oraz kwa­sy ome­ga-6 są po­trzeb­ne or­ga­ni­zmo­wi do za­cho­wa­nia rów­no­wa­gi, ale ich nad­miar jest szko­dli­wy, szcze­gól­nie dla osób z cho­ro­ba­mi ser­co­wo-na­czy­nio­wy­mi oraz roz­ma­ity­mi cho­ro­ba­mi o pod­ło­żu za­pal­nym i au­to­im­mu­no­lo­gicz­nym. Po­nie­waż ome­ga-3 i ome­ga-6 kon­ku­ru­ją w or­ga­ni­zmie o wchła­nia­nie, nie po­win­no się spo­ży­wać pro­duk­tów za­wie­ra­ją­cych zbyt dużo ome­ga-6.

Za­chod­ni styl ży­wie­nia sprzy­ja za­bu­rze­niu tej de­li­kat­nej rów­no­wa­gi w po­da­ży ome­ga-3 i ome­ga-6, co może czę­ścio­wo wy­ja­śniać, dla­cze­go w ostat­nich la­tach cho­ro­by za­pal­ne ata­ku­ją tak czę­sto.

Inne skład­ni­ki

Pro­duk­ty so­jo­we za­wie­ra­ją biał­ko, któ­re zmniej­sza wchła­nia­nie le­wo­ty­rok­sy­ny, a w do­dat­ku za­li­cza­ją się do go­itro­ge­nów, czy­li sub­stan­cji zmniej­sza­ją­cych przy­swa­ja­nie jodu. Oso­by z nie­do­czyn­no­ścią tar­czy­cy po­win­ny więc ja­dać je ra­czej oka­zjo­nal­nie i nie w go­dzi­nach po­ran­nych, kie­dy bio­rą leki.

Wy­so­kie spo­ży­cie eks­trak­tu z zie­lo­nej her­ba­ty może wpły­wać na ha­mo­wa­nie pra­cy tar­czy­cy, co wy­ka­za­no w ba­da­niach na zwie­rzę­tach.

Ha­shi­mo­to a inne scho­rze­nia

W wie­lu pu­bli­ka­cjach wska­zu­je się na współ­wy­stę­po­wa­nie cho­ro­by Ha­shi­mo­to z in­ny­mi scho­rze­nia­mi o pod­ło­żu auto­im­mu­no­lo­gicz­nym, np. cu­krzy­cą typu 1, łusz­czy­cą, ce­lia­kią, bie­lac­twem, tocz­niem itd. Pa­cjen­ci cho­ru­ją­cy na Ha­shi­mo­to czę­sto cier­pią też z po­wo­du in­su­li­no­opor­no­ści, za­bu­rzeń li­pi­do­wych, ze­spo­łu po­li­cy­stycz­nych jaj­ni­ków czy ato­po­we­go za­pa­le­nia skó­ry.

Ce­lia­kia

Ce­lia­kię, ina­czej cho­ro­bę trzew­ną, wy­wo­łu­je nie­pra­wi­dło­wa od­po­wiedź ukła­du od­por­no­ścio­we­go na biał­ko zbo­żo­we – glu­ten. Cho­ro­ba może po­wo­do­wać ob­ja­wy ze stro­ny prze­wo­du po­kar­mo­we­go (bie­gun­ki, bóle brzu­cha, wzdę­cia itp.), ale też wie­le nie­spe­cy­ficz­nych, ta­kich jak de­pre­sja i ob­ni­że­nie na­stro­ju, zmia­ny skór­ne, oste­opo­ro­za, afty (nad­żer­ki w ja­mie ust­nej), za­pa­le­nie ję­zy­ka, ane­mia, brak ape­ty­tu, za­bu­rze­nia neu­ro­lo­gicz­ne, za­bu­rze­nia mie­siącz­ko­wa­nia, nie­płod­ność, utra­ta masy cia­ła, ob­ja­wy skór­ne, wy­pa­da­nie wło­sów.

Glu­ten to gru­pa bia­łek zbo­żo­wych: glia­dy­na z psze­ni­cy, hor­de­ina z jęcz­mie­nia, se­ka­li­na z żyta oraz awe­ni­na z owsa (któ­rej tok­sycz­ność dla osób nie­to­le­ru­ją­cych glu­te­nu jest dys­ku­syj­na, część źró­deł do­pusz­cza nie­wiel­kie ilo­ści owsa w die­cie, je­śli cho­ry do­brze je to­le­ru­je).

Gdy glu­ten do­cie­ra do je­li­ta cien­kie­go oso­by cho­ru­ją­cej na ce­lia­kię, wy­twa­rza się re­ak­cja za­pal­na, któ­ra pro­wa­dzi do za­ni­ku ko­sm­ków je­li­to­wych (struk­tur od­po­wie­dzial­nych za pra­wi­dło­we wchła­nia­nie skład­ni­ków po­kar­mu).

Ce­lia­kię wy­kry­wa się za po­mo­cą ba­dań la­bo­ra­to­ryj­nych. Prze­pro­wa­dza się rów­nież biop­sję bło­ny ślu­zo­wej je­li­ta cien­kie­go, by spraw­dzić, czy do­szło do za­ni­ku ko­sm­ków. Glu­ten lub psze­ni­ca mogą też wy­wo­ły­wać re­ak­cje aler­gicz­ne lub re­ak­cje nad­wraż­li­wo­ści. Wów­czas wska­za­na jest die­ta eli­mi­nu­ją­ca to biał­ko mimo nie­obec­no­ści ce­lia­kii.

Le­cze­nie ce­lia­kii po­le­ga przede wszyst­kim na cał­ko­wi­tej eli­mi­na­cji glu­te­nu z ja­dło­spi­su, przy czym nie­do­pusz­czal­na jest „czę­ścio­wa” die­ta bez­glu­te­no­wa. Na­wet bar­dzo nie­wiel­kie ilo­ści tego biał­ka spo­ży­wa­ne od cza­su do cza­su są szko­dli­we i ni­we­czą efek­ty die­ty.

Nie­le­czo­na ce­lia­kia pro­wa­dzi do po­wi­kłań ta­kich jak oste­opo­ro­za, nie­do­ży­wie­nie, nie­płod­ność, nie­do­bo­ry skład­ni­ków po­kar­mo­wych, zwięk­szo­ne ry­zy­ko cho­rób no­wo­two­ro­wych i ser­co­wo-na­czy­nio­wych.

Uwa­ga: Je­śli po­dej­rze­wasz, że mo­żesz mieć ce­lia­kię, mu­sisz udać się do le­ka­rza i po­pro­sić o skie­ro­wa­nie na od­po­wied­nie ba­da­nia. Wpro­wa­dza­nie na wła­sną rękę die­ty bez­glu­te­no­wej może być bez­za­sad­ne i je­śli die­ta jest źle zbi­lan­so­wa­na – pro­wa­dzić do nie­do­bo­rów po­kar­mo­wych. Po­nad­to ta­kie po­stę­po­wa­nie fał­szu­je ob­raz kli­nicz­ny. Je­śli chcesz lub mu­sisz wy­ko­nać ba­da­nia w kie­run­ku ce­lia­kii, czę­sto wy­cho­dzą one fał­szy­wie ne­ga­tyw­nie. Za­tem za­nim wy­klu­czysz glu­ten z die­ty, upew­nij się, czy to fak­tycz­nie ko­niecz­ne. War­to wstrzy­mać się ze zmia­ną die­ty do cza­su, gdy wy­ko­nasz wszel­kie nie­zbęd­ne te­sty.

Z uwa­gi na czę­ste współ­wy­stę­po­wa­nie AZT i ce­lia­kii na­le­ży prze­pro­wa­dzić dia­gno­sty­kę pod ką­tem ce­lia­kii u osób z cho­ro­bą Ha­shi­mo­to. Dzię­ki temu unik­nie się opóź­nie­nia w wy­kry­ciu i le­cze­niu ce­lia­kii, któ­re może do­pro­wa­dzić do po­gor­sze­nia sta­nu zdro­wia.

Wy­klu­cza­jąc glu­ten z die­ty, mu­si­my się z li­czyć z tym, że trze­ba bę­dzie cał­ko­wi­cie zre­zy­gno­wać ze spo­ży­wa­nia psze­ni­cy, or­ki­szu, żyta, jęcz­mie­nia i za­zwy­czaj tak­że owsa.

Cu­krzy­ca

Cu­krzy­ca typu 1 to w więk­szo­ści przy­pad­ków cho­ro­ba o pod­ło­żu au­to­im­mu­no­lo­gicz­nym. Nie­pra­wi­dło­wa re­ak­cja ukła­du od­por­no­ścio­we­go po­wo­du­je uszko­dze­nia ko­mó­rek trzust­ki od­po­wie­dzial­nych za wy­twa­rza­nie in­su­li­ny. Cho­ro­ba za­zwy­czaj ujaw­nia się w mło­dym wie­ku i ma zwią­zek z wy­stę­po­wa­niem in­nych scho­rzeń na tle au­to­im­mu­no­lo­gicz­nym, np. ce­lia­kii lub do­le­gli­wo­ści ze stro­ny tar­czy­cy.

Ob­ja­wy ce­lia­kii i za­bu­rzeń pra­cy tar­czy­cy by­wa­ją nie­spe­cy­ficz­ne, dla­te­go waż­na jest od­po­wied­nia dia­gno­sty­ka ukie­run­ko­wa­na na te cho­ro­by, je­śli pa­cjent z cu­krzy­cą zgła­sza nie­po­ko­ją­ce, prze­wle­kłe do­le­gli­wo­ści. Rów­nież od­wrot­nie – je­śli cier­pi on na zdia­gno­zo­wa­ną cho­ro­bę au­to­im­mu­no­lo­gicz­ną tar­czy­cy, na­le­ży np. ba­dać po­ziom glu­ko­zy na czczo, ewen­tu­al­nie po­ziom glu­ko­zy po ob­cią­że­niu (gdy le­karz uzna to za sto­sow­ne). Po­mo­że to szyb­ko za­dzia­łać, w przy­pad­ku gdy­by cu­krzy­ca się ujaw­ni­ła, i za­po­biec groź­nym po­wi­kła­niom i sta­nom, do któ­rych może do­pro­wa­dzić, je­śli nie jest le­czo­na.

Cu­krzy­ca typu 2 to cho­ro­ba me­ta­bo­licz­na. Na jej wy­stą­pie­nie mogą wpły­wać czyn­ni­ki ge­ne­tycz­ne, ale naj­więk­szy na­cisk kła­dzie się na te śro­do­wi­sko­we, czy­li zwią­za­ne ze sty­lem ży­cia i die­tą. Bar­dzo czę­sto to­wa­rzy­szy jej oty­łość i/lub cho­ro­by ser­co­wo-na­czy­nio­we, a tak­że in­su­li­no­opor­ność. Naj­czę­ściej ujaw­nia się w wie­ku śred­nim lub u osób star­szych.

Łusz­czy­ca

Łusz­czy­ca to prze­wle­kła cho­ro­ba za­pal­na, na któ­rą cho­ru­je 2–3% po­pu­la­cji. Może się ujaw­nić w każ­dym wie­ku, ale naj­czę­ściej do­ty­ka oso­by przed 30. ro­kiem ży­cia. Wy­róż­nia się wie­le po­sta­ci tego scho­rze­nia. Naj­bar­dziej po­wszech­na – łusz­czy­ca plac­ko­wa­ta – ob­ja­wia się wy­stę­po­wa­niem na skó­rze czer­wo­nych wy­kwi­tów, po­kry­tych sre­brzy­sto­sza­rą łu­ską. Zmia­ny naj­czę­ściej umiej­sca­wia­ją się na łok­ciach, ko­la­nach i gło­wie. Wy­wo­łu­je je wa­dli­wa pra­ca ukła­du od­por­no­ścio­we­go na­si­la­ją­ca stan za­pal­ny i nad­mier­ne na­mna­ża­nie się ko­mó­rek na­skór­ka. Nie­kie­dy cho­ro­ba może ata­ko­wać tak­że sta­wy, po­wo­du­jąc bo­le­sne ob­ja­wy (tzw. łusz­czy­co­we za­pa­le­nie sta­wów).

Z łusz­czy­cą czę­sto współ­ist­nie­ją inne prze­wle­kłe sta­ny o pod­ło­żu za­pal­nym, np. ze­spół me­ta­bo­licz­ny, cu­krzy­ca, nad­ci­śnie­nie, wrzo­dzie­ją­ce za­pa­le­nie je­li­ta gru­be­go. Łusz­czy­ca sta­no­wi czyn­nik ry­zy­ka po­wi­kłań ser­co­wo-na­czy­nio­wych, w tym za­wa­łu ser­ca. Oso­by z tą cho­ro­bą skó­ry są oty­łe dwu­krot­nie czę­ściej niż oso­by zdro­we. To do­dat­ko­wo sprzy­ja roz­wo­jo­wi scho­rzeń ser­co­wo-na­czy­nio­wych. Nie wia­do­mo jed­nak do koń­ca, czy oty­łość jest czyn­ni­kiem po­wo­du­ją­cym ujaw­nie­nie się łusz­czy­cy czy ra­czej jest jej kon­se­kwen­cją. Stwier­dzo­no też, że u oty­łych pa­cjen­tów łusz­czy­ca mie­wa cięż­szy prze­bieg, dla­te­go w tym przy­pad­ku waż­na jest nor­ma­li­za­cja masy cia­ła i utrzy­ma­nie jej pra­wi­dło­wej war­to­ści.

Uwa­ża się, że na po­ja­wie­nie się i za­ostrze­nie ob­ja­wów łusz­czy­cy wpły­wa­ją ta­kie czyn­ni­ki jak: nie­pra­wi­dło­wy spo­sób od­ży­wia­nia, stres, pa­le­nie ty­to­niu, in­fek­cje, ura­zy fi­zycz­ne i pi­cie al­ko­ho­lu.

Nie sfor­mu­ło­wa­no kon­kret­nych za­le­ceń ży­wie­nio­wych dla cho­rych na łusz­czy­cę, ale bio­rąc pod uwa­gę wy­ni­ki róż­nych ba­dań i ob­ser­wa­cji, wy­da­je się, że die­ta ni­sko­ka­lo­rycz­na, bo­ga­ta w świe­że wa­rzy­wa i owo­ce, do­star­cza­ją­ca błon­nika i kwa­sów tłusz­czo­wych ome­ga-3, może po­móc osią­gać cele te­ra­peu­tycz­ne. W nie­któ­rych źró­dłach zwra­ca się też uwa­gę na po­daż wi­ta­mi­ny D jako czyn­ni­ka ma­ją­ce­go zna­cze­nie w cho­ro­bach au­to­im­mu­no­lo­gicz­nych. War­to prze­pro­wa­dzić dia­gno­sty­kę pod tym ką­tem, by spraw­dzić, czy nie wy­stę­pu­je nie­do­bór tej wi­ta­mi­ny – a je­śli tak – uzu­peł­nić bra­ki, sto­su­jąc od­po­wied­nie pre­pa­ra­ty.

Jed­ną z opcji dla cho­rych na łusz­czy­cę jest przej­ście na die­tę we­ge­ta­riań­ską. Re­zy­gna­cja z pro­duk­tów zwie­rzę­cych, któ­re są źró­dłem kwa­su ara­chi­do­no­we­go (ome­ga-6), a tak­że na­sy­co­nych kwa­sów tłusz­czo­wych, ko­rzyst­nie wpły­wa­ła na masę cia­ła cho­rych, ob­ni­ża­ła po­ziom trój­gli­ce­ry­dów, biał­ka CRP (mar­ke­ra sta­nu za­pal­ne­go) i kwa­su mo­czo­we­go we krwi.

Do­dat­ko­wo taka die­ta zmniej­sza stres oksy­da­cyj­ny, czy­li stan, w któ­rym szko­dli­we wol­ne rod­ni­ki wy­stę­pu­ją lub two­rzą się w zbyt du­żej ilo­ści, by or­ga­nizm mógł so­bie z nimi po­ra­dzić. Die­ta ro­ślin­na do­star­cza licz­nych prze­ciw­u­tle­nia­czy (ina­czej an­ty­ok­sy­dan­tów), któ­re wspo­ma­ga­ją na­tu­ral­ne pro­ce­sy zwal­cza­nia wol­nych rod­ni­ków w or­ga­ni­zmie. Rolę prze­ciw­u­tle­nia­czy jako czyn­ni­ków po­pra­wia­ją­cych stan cho­rych na łusz­czy­cę rów­nież po­twier­dzo­no w nie­któ­rych ba­da­niach.

W czę­ści prac na­uko­wych wska­zy­wa­no na zwią­zek po­mię­dzy łusz­czy­cą a nie­to­le­ran­cją glu­te­nu. Wy­ni­ki są jed­nak nie­jed­no­znacz­ne i ten ob­szar wie­dzy wy­ma­ga dal­szych ba­dań.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?