LeXuS: Don, Operatorzy

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
LeXuS: Don, Operatorzy
LeXuS: Don, Operatorzy
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 12,98  10,38 
LeXuS: Don, Operatorzy
LeXuS: Don, Operatorzy
Audiobook
Czyta Masza Bogucka
7,99  5,91 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Virginie Bégaudeau

LeXuS: Don, Operatorzy - Dystopia erotyczna

Lust

LeXuS: Don, Operatorzy - Dystopia erotycznaTłumaczenie Anna Krochmal Tytuł oryginału LeXuS : Don, les OpérationnelsZdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 2020, 2020 Virginie Bégaudeau i LUST Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726402766

1. Wydanie w formie e-booka, 2020

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

Belgrame

W dystopijnej przyszłości miasto Belgrame rządzi się zbiorem praw zwanych LeXuS-em. W surowym totalitarnym reżimie seks stał się przywilejem, który można kupować, sprzedawać lub na niego zasłużyć. Posiadanie prawa do seksu jest wyznacznikiem społecznego statusu, a dzięki ścisłej kontroli przestępstwa na tle seksualnym są już tylko odległym wspomnieniem.

Na mocy LeXuS-a ludność jest podzielona na sześć różnych dystryktów. Operatorzy (Dystrykt O) zajmują się wszystkimi kwestiami administracji państwowej. Robotnicy (Dystrykt I) są kształceni w Instytucie Belgrame, gdzie szkoli się ich w świadczeniu usług seksualnych. Partnerzy (Dystrykt II) żyją w homo– lub heteroseksualnych parach. Ich zadaniem jest wychowywanie dzieci miasta Belgrame. Konsumenci (Dystrykt III) reprezentujący 70% populacji mają najwięcej swobody seksualnej. Wyrzutkowie (Dystrykt IV) to osoby, którym nie wolno uprawiać seksu; mają wszczepione lokalizatory. Odsunięci (Dystrykt X) to ludzie, którzy złamali przepisy LeXuS-a.

Jednak w Belgrame nie wszystko dobrze się układa. Grupa renegatów przewodzi powstaniu, które ma obalić reżim LeXuS-a i zapewnić wolność seksualną każdemu.

Witaj w Belgrame!

Przepisy LeXuS-a

LeXuS, Artykuł 1

Wszystkie akty seksualne muszą być autoryzowane przez LeXuS-a zgodnie ze statusem mieszkańców.

Każdy mieszkaniec uczestniczący w akcie seksualnym niezgodnym z zasadami dla jego Dystryktu podlega karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Wszystkie akty seksualne mogą być kupowane, sprzedawane i wynajmowane, o ile uczestniczący w nich obywatele są do nich uprawnieni:

Operatorzy (Dystrykt O – uprawnieni) mają przydzielonego Robotnika, którego jedynym zadaniem jest zapewnianie im przyjemnych doznań.

Robotnicy (Dystrykt I – uprawnieni) świadczą usługi seksualne.

Partnerzy (Dystrykt II – uprawnieni) mają ograniczony dostęp do seksu. Mogą uczestniczyć w aktach seksualnych wyłącznie ze swoim Partnerem wybranym przez LeXuS-a.

Konsumenci (Dystrykt III – uprawnieni) mają całkowitą swobodę seksualną.

Wyrzutkowie (Dystrykt IV – nieuprawnieni) nie mają dostępu do seksu.

Odsunięci (Dystrykt X – nieuprawnieni) nie mają dostępu do interakcji społecznych.

LeXuS: Don, Operatorzy

LeXuS, Artykuł M567 – Zasada 39

Wszyscy Stali Operatorzy muszą bez wyjątku stosować się do przepisów LeXuS-a. Operator może uzyskać status Stałego Operatora po trzech latach pełnienia swojej funkcji i po uzyskaniu certyfikatu kwalifikacji podpisanego przez Urzędnika Sądowego z ponaddziesięcioletnim stażem. Wszystkim Operatorom, gdy zaczynają wykonywać swoje obowiązki, przydzielony zostaje osobisty Robotnik lub Robotnica. Robotnik/Robotnica zawiera z Operatorem umowę o świadczeniu usług na okres pięciu lat. Po upływie tego okresu umowa może zostać odnowiona.

Numer immatrykulacyjny: 189

Przybrane nazwisko: Don Spacer

Płeć: mężczyzna

Lokalizacja: Dystrykt O

Całe moje ciało się kurczy. Czuję, jak trzęsą mi się nogi, gdy myślę o sukcesie, o który tak ciężko walczyłem, kierowany żądzą władzy i obietnicą ekstazy po dotarciu na szczyt. Te myśli sprawiają, że moje ego nabrzmiewa wraz z moim penisem i wchodzę w ciasną, wilgotną pochwę Megn. Ze wszystkich Robotnic, jakie miałem, to ona daje mi najwięcej przyjemności.

Wybrałem usługę podstawową: penetracja pochwy na pieska, bez gry wstępnej. Jako Stały Operator nie muszę jej płacić za nadgodziny, więc Megn zostaje, aż osiągnę orgazm, bez względu na to, jak długo to trwa. Kiedy do mnie przyjechała, poprosiła o podpisanie na tablecie umowy na ten wieczór, a potem się przygotowała. Zdjęła kombinezon i podeszła do wykuszowego okna, ponieważ wie, że w tym miejscu najbardziej lubię to robić. Pochyliła się gotowa, by mnie przyjąć, a ja jednym szybkim ruchem wszedłem w jej wilgotną pochwę.

Liczę pchnięcia i obserwuję, co się dzieje za oknem. Choć ta piękna młoda kobieta zjawiła się tu specjalnie dla mojej przyjemności, rutyna mnie nuży. Szczerze mówiąc, jestem znudzony. Choć Megn jest bez wątpienia seksowna i dobra w tym, co robi, zastanawiam się nad wynajęciem nowej Robotnicy. Myślę, że ktoś nowy przynajmniej na kilka tygodni przywróciłby mi to coś. Ale może ten brak entuzjazmu po prostu wynika z codziennego stresu, więc zmiana Robotnicy nic by nie pomogła.

Światła miasta za oknem rażą mnie w oczy, więc przenoszę spojrzenie na wygięte w łuk plecy Megn. Gdy patrzę na jej idealne ciało, uświadamiam sobie, że wciąż mnie podnieca i mój penis znów zaczyna twardnieć. Korzystając z przypływu żądzy, chwytam pierś Megn, która zwisa tuż nad podłogą. Szczypię ją w sutek, a ona jeszcze bardziej wygina grzbiet i pojękuje. Podczas dzisiejszej sesji pozwoliłem jej wydawać odgłosy, choć czasem nakazuję zachowanie ciszy, co sprawia, że atmosfera staje się bardziej napięta. Megn opiera ręce o wielkie wykuszowe okno, dzięki czemu widzą nas setki przechodniów. W Belgrame to normalny widok. Instynktownie sięgam nad jej głową, by otworzyć okno, a potem wdycham ostre powietrze miasta. Wciąż jestem w niej, ale stres zaczyna tłumić przyjemność.

Nie potrafię przestać myśleć o jutrzejszym spotkaniu w sprawie turnieju Praegressus, który przygotowuję wspólnie z Pryce’em, młodszym Stałym Operatorem. Niestety w związku z moim brakiem kreatywności i natchnienia, nasze wysiłki nie przyniosły pożądanego efektu. Praegressus to najbardziej wyczekiwane wydarzenie w Belgrame. Odbywa się na wielkiej arenie, na której wybrani mieszkańcy rywalizują w wykonywaniu zadań seksualnych, by w nagrodę dostać szansę zmiany Dystryktu. Zadania te – wielkie orgie i śmiałe, skandaliczne zabawy seksualne – wyświetlane są na wielkich ekranach w mieście. Dwudziestu uczestników wybranych przez Operatorów korzysta z szansy, jaką jest Praegressus, i podejmując skrajne ryzyko, próbuje zmienić swoją rolę w Belgrame. Innymi słowy, walczą na śmierć i życie, a zwycięzca może być tylko jeden.

Organizowanie Praegressusu pozwala mi spojrzeć na moją władzę z odpowiedniej perspektywy. To ja decyduję, kto jest zwycięzcą, więc ich życie w sensie dosłownym jest w moich rękach. Kiedy sobie to uświadamiam, mój penis nabrzmiewa i sięgam między nogi Megn. Czuję, jak mój członek w niej rośnie. Potem przesuwam rękoma po jej plecach aż do pośladków i wsuwam palce w ciasną dziurkę, co formalnie rzecz biorąc, jest niedozwolone. To nasz mały sekret, a ja jestem prawie pewien, że Megn, choć nigdy by się do tego nie przyznała, też to lubi.

Ale jakoś nie potrafię włożyć w to serca.

Pierwszy Praegressus odbył się dziesięć lat po opublikowaniu przepisów LeXuS-a w reakcji na protesty przeciwko tak zwanym „błędom w przydziale ról”. Sprawne funkcjonowanie społeczeństwa zależy od właściwego zarządzania, a w Belgrame zajmuje się tym zespół Operatorów. W naszym Dystrykcie jest sześć sektorów, które działają w skoordynowany sposób: Bezpieczeństwo i Przestrzeganie Prawa, Sektor I; Gospodarka i Praca, Sektor II; Przydział Dystryktów, Sektor III; Prawodawstwo i Zastosowanie Przepisów LeXuS-a, Sektor IV; Medycyna i Położnictwo, Sektor V; oraz mój sektor, Ambasadorzy Belgrame, Sektor VI.

W sumie współpracuje ze sobą 78 kobiet i 42 mężczyzn, by utrzymać porządek i zapewnić funkcjonowanie naszego społeczeństwa. Operatorzy podejmują decyzje o życiu obywateli, zapewniają spełnianie norm i starannie monitorują wszystkich w Belgrame. Sukces turnieju Praegressus spoczywa wyłącznie na naszych barkach, co wyjaśnia mój obecny poziom stresu, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że miastu zagraża nieustannie rosnąca grupa buntowników. Podobnie jak wielu moich kolegów z Dystryktu O, boję się, że jeśli czegoś nie zrobimy, by zażegnać to zagrożenie, to możemy stracić kontrolę nad sytuacją.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że zbliżający się Praegressus oznacza dla mnie nadstawianie karku. Na prośbę Państwa osobiście zmieniłem niektóre z zasad, a moje poprawki mają na celu dodanie temu wydarzeniu pikanterii dzięki zwiększeniu ilości zabawnych i perwersyjnych wyzwań. Sprawi to, że wszystkie dystrykty zrozumieją przesłanie LeXuS-a, i co ważniejsze, poczują terror, do jakiego jest zdolny. Będzie brutalnie, krzykliwie i wyjątkowo, a ja zostanę okrzyknięty geniuszem. Po tej całej ciężkiej pracy porażka po prostu nie wchodzi w rachubę.

Nagle czuję, że moje podniecenie słabnie. Jestem zmęczony, erekcja opada i przestaję wykonywać pchnięcia. Megn wstaje i odwraca się do mnie. Zanim mam czas cokolwiek powiedzieć, jej usta są na moich. Nie jest to normalne zachowanie Robotnicy. Choć upoważniłem moje Robotnice do pocałunków, Megn pod tym względem zazwyczaj zachowuje dystans. Ujmuję jej nadgarstki, dotykam bransoletki z numerem immatrykulacyjnym i tytułem, dając jej znać, że może kontynuować swoją działalność w sposób, jaki uzna za stosowny. Zmęczenie czy problemy z podnieceniem nie upoważniają jej do przerwania świadczenia usługi. Wręcz przeciwnie, została tak wyszkolona, by radzić sobie z tego typu problemami, i wie, że jeśli jej się uda, to zostanie dodatkowo wynagrodzona. Jej namiętny, długi pocałunek przechodzi w wiele szybszych, przesuwa ustami po mojej szyi i torsie. Potem klęka, kładzie rękę na moim brzuchu i chwyta wiotczejący penis, który pod jej dotykiem znów budzi się do życia. Megn ściska go i kilka razy przesuwa po nim dłońmi, a następnie fachowo bierze do ust. Wie, że spośród wszystkich technik, jakie poznała podczas szkolenia, właśnie ta doprowadza mnie do szaleństwa. Kiedy zaczyna przesuwać językiem po moim członku, znika niepokój i ulatują niepotrzebne myśli.

 

Opieram się ręką o framugę okna i spoglądam na panoramę miasta. Moje myśli znów zahaczają o turniej Praegressus, a potem skupiam uwagę na symetrycznej twarzy Megn. Jej poważna mina kontrastuje z pełną uległości rolą, którą pełni. Czuję, jak mój penis twardnieje i pulsuje, gdy Megn z lubością go ssie, dając nieprzyzwoite przedstawienie przechodnim za oknem. Łapię jej idealnie ułożone włosy i gwałtownie przyciągam do siebie. Chcę, żeby wzięła penis głębiej, do gardła. Chcę, żeby poczuła moją władzę i nigdy o tym nie zapomniała.

Ale nagle jej twarz zaczyna się zamazywać.

Kiedy czuję pędzący we mnie orgazm, jej rysy się zmieniają i nie widzę już przed sobą twarzy Megn, lecz twarz mężczyzny, którego tak bardzo starałem się zapomnieć…

Mój krzyk rozbrzmiewa echem w ciemnym i pustym pokoju, a ja budzę się gwałtownie zlany potem. Pamiętam zakończenie mojego snu: twarz ukazująca się przede mną w ciemności. To zawsze się dzieje, gdy dochodzę do orgazmu, a po chwili budzę się przerażony i sfrustrowany. Co więcej, od jakiegoś czasu nawiedzający mnie koszmar zawsze jest taki sam, a ja dobrze wiem, co to oznacza.

Sprawdzam godzinę, którą budzik odwzorcowuje na suficie, potem spoglądam na migoczące za wykuszowym oknem światła Belgrame. Leżę w zimnym białym łóżku i czuję kipiącą we mnie złość. To moja wina, bo sfrustrowany sam poszedłem do łóżka. Byłem zbyt podniecony, by porządnie się wyspać, więc powinienem wezwać jedną z Robotnic. Pamiętam, że chciałem przygotować się do spotkania, ale gdy tylko się położyłem, moje podekscytowanie wymknęło się spod kontroli. Nie mam pojęcia, jak zasnąłem. A potem chciałem tylko zrobić sobie dobrze, a sen o Megn wydawał się taki rzeczywisty…

Przepisy LeXuS-a surowo zakazują masturbacji. Właśnie w tym celu istnieją Robotnicy, dlatego masturbację traktuje się jako przejaw niewdzięczności wobec nich, a także uważa się za uwłaczającą wobec nas, funkcjonariuszy państwowych. Państwo przydzieliło mi dwie Robotnice, Megn i Arus. Są do mojej dyspozycji o każdej porze dnia i nocy, i kiedy tylko sobie zażyczę, recepcja budynku kontaktuje się z nimi. Mają świadczyć mi usługi, by złagodzić napięcie i stres związany z wykonywaniem obowiązków Operatora.

Jestem potężnym i wpływowym człowiekiem, i jak każdy na tym stanowisku powinienem być nieomylny oraz cieszyć się nieskazitelną opinią. Jestem czystym produktem LeXuS-a. Jako Operator wydaję polecenia, zlecam zadania i tworzę przepisy. Monitoruję zachowanie obywateli i piszę o nich raporty. Utrzymuję porządek, którego domaga się LeXuS. Przeżywam orgazmy zapewniane mi przez wykształcone przez państwo Robotnice wykonujące akty wybrane z katalogu. Od czasu, gdy dwanaście lat temu zostałem Stałym Operatorem, należę do elity Belgrame. Jestem przeszłością i przyszłością tego wspaniałego społeczeństwa. Podczas szkolenia studiowałem pod kierunkiem założycieli LeXuS-a, którzy poświęcili życie, żeby stworzyć nowe i lepsze społeczeństwo. Byli to: pozbawiony złudzeń polityk Lestad, zgorzkniały socjolog Xuang i rozczarowany ekonomista Salazar. Ci trzej obdarzeni wybitnymi umysłami ludzie niezłomnie walczyli o to, by przywrócić równowagę i harmonię społeczną.

Od dawna próbuję dociec, w którym momencie stracili zdolność realnej oceny sytuacji, a ich wizja doskonałego świata zmieniła się w koszmarną utopię Belgrame, stawiając na głowie nasze prawa, normy i całą cywilizację. Nie jestem w stanie pojąć, jak to możliwe, że im na to pozwolono. Musiały być setki protestów przeciwko temu, co proponowali, choć oczywiście nie wiem tego na pewno. Wiem tylko, czego nauczono mnie w Belgrame, czy też, ujmując to inaczej, co mi wtłoczyli do głowy, bo chcieli, żebym to wiedział.

Jestem przekonany, że ich wersja prawdy jest o wiele bardziej kryształowa niż rzeczywistość. Po tylu latach wciąż się zastanawiam, ilu ludzi zginęło podczas tworzenia naszego społeczeństwa. We wszystkich statystykach i badaniach przepisy LeXuS-a są czczone niczym święta księga. Wiara w Belgrame jest powszechna i niezachwiana, a my, obywatele, wierzymy w ich wizje przywrócenia ludzkości równowagi poprzez wyeliminowanie fizycznych pragnień i wykorzystywanie seksualności jako waluty poprzez jej kontrolowanie i uczynienie z niej broni. Budowa takiego Belgrame, jakie znam, trwało dziesięciolecia. Było to rozłożone na długie lata wcielanie w życie przepisów LeXuS-a i chronienie ich zwolenników przed okropieństwami świata. Dziś fakt, że przestępczość praktycznie nie istnieje, wystarcza nam jako zapewnienie, że było warto.

Operatorzy odgrywają w tym kluczową rolę, bo to my egzekwujemy przepisy LeXuS-a, a także kształtujemy przyszłych obywateli, żeby odpowiadali określonym wymaganiom i oczekiwaniom. Dzięki naszym staraniom może i nie są szczęśliwi, ale na pewno doskonali. W Belgrame szczęście zależy od dostępu do seksu, więc ludzie z upoważnionych Dystryktów przejawiają większe zadowolenie. Jednym z najważniejszych zadań LeXuS-a jest przydzielanie obywateli do poszczególnych Dystryktów i wyznaczanie im ról. Jeśli Operator się pomyli, stwarza ryzyko, że obywatele zostaną skazani na życie pełne frustracji i w poczuciu klęski.

LeXuS to najpotężniejsza siła, z jaką kiedykolwiek miałem do czynienia. Jestem produktem jego trzech twórców, którzy ciężko walczyli o lepszą przyszłość, i robiłem wszystko, co w mojej mocy, by stać na straży ich wizji. Jednak teraz, w półmroku mojego salonu, w słabym świetle padającym z sąsiednich budynków czuję, że tracę kontakt z rzeczywistością i tracę siły konieczne do tego, by ciągnąć to dalej. Po wszystkich tych latach walki, żeby utrzymać swoje miejsce w tym społeczeństwie, pożera mnie mój sekret, który kryje się w cieniu, a ja boję się, że wyjdzie na jaw.

Zanim nastanie kolejny dzień, podczas którego dręczyć mnie będzie brak pomysłów i kreatywności, chcę dokończyć to, co Megn zaczęła w moim śnie. Choć w fantazjach miałem problemy z erekcją, teraz nie chcę odpuścić i niczego bardziej nie pragnę, niż masturbować się pod kołdrą, by szybko zaznać ulgi. Jednak ze względu na zaawansowany system inwigilacji we wszystkich mieszkaniach w Dystrykcie, który wykorzystuje także termografię i kamery na podczerwień, to po prostu nie wchodzi w rachubę. Byłoby zbyt niebezpieczne, zwłaszcza gdy uwzględni się moją obecną sytuację. To ryzyko sprawia, że czuję jeszcze większe podniecenie i mrowienie w penisie przenosi się na górną część ud, a w mojej umęczonej i majaczącej głowie tańczą obrazy ze snu. Niemal czuję ślinę Megn na mojej skórze i jestem tak podniecony, że mógłbym dojść nawet bez dotykania członka. Czy coś takiego byłoby postrzegane jako masturbacja? Może i są w stanie kontrolować nasze czyny, ale nie mogą kontrolować naszych myśli, prawda?

Gdy nadal odtwarzam w głowie mój sen, pościel ociera się o skórę i dokładnie w chwili, gdy czuję zbliżający się orgazm, rozlega się głośny sygnał domofonu, który gwałtownie wyrywa mnie z moich fantazji. To, że przerwano mi w tak kluczowym momencie, utwierdza mnie w podejrzeniach, że naprawdę jesteśmy nieustannie monitorowani.

Podnoszę słuchawkę i słyszę:

– Panie Spacer, pańska Robotnica czeka w recepcji.

– Ale ja po nikogo nie posyłałem. Poprosił ją pan o dowód tożsamości?

– Sprawdziłem jej dokumenty. Widnieje w nich jej numer immatrykulacyjny, Dystrykt oraz potwierdzenie, że świadczy usługi dla pana.

Gdy się rozłączam, słyszę pukanie do drzwi. Mimo zaskoczenia i mętliku w głowie wciąż mam potężną erekcję i czuję się tak, jakbym w każdej chwili miał wybuchnąć. Wiem, że muszę być ostrożny. W przeszłości grożono mi śmiercią, podobnie jak moim kolegom, a od pewnego czasu ochrona budynku stała się dość nonszalancka, wręcz niedbała. Czuję ulgę, widząc, że postać zbliżająca się do mnie w półmroku to nie płatny zabójca, ale gdy podchodzi bliżej, uświadamiam sobie, że to nie Megn ani Arus.

Zaintrygowany jej spokojnymi i pewnymi ruchami nie robię nic, by powstrzymać tę tajemniczą postać, która – to już wiem na pewno – jest kobietą. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że ma na sobie niebieski uniform Robotnicy, ale gdy przyglądam się uważniej, widzę, że nie jest to standardowy ubiór Dystryktu 1. Jest ubrana w krótką, wciętą w talii sukienkę, nogi są nagie, a krocze zasłonięte jedynie cienkim paskiem tkaniny. Włosy są ciasno ściągnięte w kucyk, a kobieta ciągnie za sobą małą aktówkę na kółkach z godłem Belgrame. Wciąż mam wątpliwości, ale czuję, że zaczynam tracić zdrowy rozsądek. Kim ona jest?

– Chyba zaszła pomyłka – zaczynam. – Nikogo nie wzywałem.

– Mogę pana zadowolić równie dobrze, jak Robotnice 728467 i 426419, panie Spacer. Zostałam wyszkolona i upoważniona, by zrobić wszystko, o co pan mnie poprosi. Mam ze sobą zaktualizowaną wersję katalogu zatwierdzoną przez pański Dystrykt. Ale jeśli jest pan zainteresowany, mam też dla pana inną propozycję. Ekskluzywny pakiet zarezerwowany dla naszych najbardziej uprzywilejowanych klientów.

Jednym szybkim ruchem włącza tablet i wyświetla hologram pośrodku pokoju. Odbiera mi mowę, jestem wytrącony z równowagi obecnością tej tajemniczej kobiety i zafascynowany jej propozycją. Wiem, że powinienem ją wyrzucić i to zgłosić, ale za bardzo zaintrygowały mnie jej urok i pewność siebie, które sprawiają, że wydaje się tak bardzo inna od uległych, bezwzględnie posłusznych Robotnic.

Przyglądam się, jak kobieta przewija autoryzowane akty z katalogu LeXuS-a. Znam je na pamięć, robiłem to wiele razy z wieloma Robotnikami i Robotnicami, z mężczyznami, kobietami, z osobami transpłciowymi. To wszystko mnie już nie rusza. Kobieta skupia się na tym, co wyświetla się na ekranie, więc mam okazję dokładnie jej się przyjrzeć. Patrzę na piersi, które unoszą się i opadają z każdym oddechem, i podziwiam szczupłą, elegancką szyję. Podczas gdy większość Robotnic ma w sobie coś, co można by nazwać „zakodowaną przez trening neutralnością”, to w przypadku tej kobiety odnoszę wrażenie, że zachowała cząstkę człowieczeństwa, którą tamte utraciły. Gdy ją obserwuję, mój członek nabrzmiewa. Jestem tak podniecony, że staje się to bolesne.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?