Sekretny język kotówTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Z czterech robi się pięć

Vimsan często się kłóciła z innymi kotami w ogrodzie. Czarno-Biała i Szaro-Biała należały do jej głównych wrogów. Kiedy zimą w naszym ogrodzie pojawił się mały czarny kocur z białymi łapkami, białą piersią i białym brzuchem, do awantur dochodziło niemal codziennie. Ten niewykastrowany kocurek bardzo się interesował Vimsan, ona jednak nie chciała mieć z nim do czynienia. Kłócili się na jabłonce, w naszym żywopłocie i na trawie. Pewnego dnia kocur przyszedł z raną na pysku. A że nic nie wskazywało na to, żeby miał dom, zabraliśmy go do weterynarza. Oczywiście szukaliśmy jego właściciela, jednak nikt nie odpowiedział na nasze ogłoszenia.

W tym czasie zaprzyjaźniliśmy się z nim. Chętnie u nas bywał, gdy pracowaliśmy w ogrodzie albo piliśmy kawę. Nazwaliśmy go Kompis (po szwedzku „kumpel, przyjaciel”). I – jak można się domyślać – został. Jest już duży i dość gruby, ale niezmiennie go kochamy. Chociaż jest największy, ma najcieńszy głos − wyższy nawet niż głos Vimsan, naszej najmniejszej kotki.

W końcu podjęliśmy decyzję: po przyjęciu Kompisa nasza pięcioosobowa kocia rodzina jest kompletna.

Koty i fonetyka

Jak już wspomniałam, z zawodu jestem fonetyczką. Prowadzę badania i wykładam na uniwersytecie w Lund w południowej Szwecji. W mojej dziedzinie fonetyki bada się wszystkie dźwięki mowy ludzkiej. W ramach badań zadaję sobie następujące pytania: Jak powstają te dźwięki, w jakich częstotliwościach są wytwarzane i z jaką energią? Analizuję prozodię (melodię, rytm i objętość mowy) w różnych słowach, zdaniach, dialektach i językach. Jedną z moich „chorób zawodowych” jest zwyczaj częstego słuchania tego, jak się coś mówi, a nie tego, co się mówi.

Nie jest zaskoczeniem, że od samego początku zaczęłam się szczególnie interesować aspektami kocich dźwięków. Zastanawiałam się, jakie samogłoski znajdują się w „miau”, jakie wysokości tonów obejmuje melodia „miau”, gdy moje koty zachęcają się do zabawy, i czy melodia się zmienia, gdy sytuacja ulega zmianie − czyli gdy koty chcą być wypuszczone albo schowały się w szafie, a ja przez przypadek ją zamknęłam.

Pamiętam pierwszy raz, gdy zauważyłam, że moje koty miauczą w zupełnie inny sposób, kiedy proszą o jedzenie w domu, niż kiedy jadą w transporterce do weterynarza. Melodia i samogłoski brzmiały całkiem odmiennie. Od czego to zależy? Czy to może być przypadek? Czy jest to nieświadome czy może koty uczą się różnych niuansów samogłosek i melodii? A może celowo uczą się zmieniać cechy wydawanych dźwięków, gdy zmienia się sytuacja, w której je wydają?

W owej chwili miłość do kotów i nauka po raz pierwszy uścisnęły sobie ręce. Zacząłem nagrywać różne dźwięki Donny, Rocky’ego i Turba i analizować je metodami fonetyki (tymi samymi, których używam, gdy uczę się o języku ludzi). Uszami fonetyczki uważnie słuchałam dźwięków, zapisywałam je w transkrypcji fonetycznej i badałam różne ich aspekty. Zadawałam sobie pytanie: jak długo trwa typowe miauczenie? W jakich wysokich i niskich częstotliwościach moje koty mogą zmieniać swoje miauczenie? Które dźwięki są dźwięczne, a które bezdźwięczne? Jakie samogłoski i spółgłoski mogą być „produkowane” przez koty i w jaki sposób zwierzęta te poruszają pyskiem, gdy wydają z siebie różne dźwięki?

Oczywiście kiedyś dużo czytałam o kocich dźwiękach. Głównie w książkach i artykułach naukowych. Zwróciłam uwagę na to, jak zdumiewająco mało badań na temat kocich dźwięków i fonetyki przeprowadzono i opublikowano. I natychmiast postanowiłam to zmienić.

Przegląd kocich dźwięków

Naukowe badanie odgłosów kotów samo w sobie nie jest niczym nowym. Już Charles Darwin (1988) pisał o odgłosach wydawanych przez te zwierzęta. Rozpoznał sześć do siedmiu różnych dźwięków, a najbardziej interesujące okazało się dla niego mruczenie, ponieważ powstaje ono zarówno podczas wdechu, jak i wydechu.

Marvin R. Clark (1895) idzie o krok dalej w swojej książce Pussy and Her Language. Odnosi się do pracy francuskiego przyrodnika, profesora Alfonsa Leona Grimaldiego, który opisuje różne spółgłoski i samogłoski występujące w kocich dźwiękach. Grimaldi zauważa, że z użyciem samogłosek a, e, i, o, u można utworzyć w kocim języku niemal każde słowo, spółgłoski płynne l i r występują w wielu wyrażeniach, ale inne spółgłoski pojawiają się dość rzadko. Poza tym twierdzi, że w kocim języku istnieje około 600 podstawowych „słów”, z których wywodzą się wszystkie inne słowa. W książce Clarka czytamy również, że język kotów i język chiński są do siebie bardzo podobne − oba mają niewiele słów, ale ich znaczenie zmienia się w zależności od wymowy, a zwłaszcza melodii. Oba języki są zatem bardzo przyjemne w słuchaniu, prawie jak muzyka. Współcześni uczeni nie traktują książki Grimaldiego zbyt poważnie, chociaż niektóre jego opisy mogą być trafne.

Pierwsze fonetyczne studium kocich dźwięków zostało stworzone przez Mildred Moelk (1944). Uważnie wsłuchała się ona w dźwięki swojego kota i podzieliła je na różne kategorie (16 różnych wzorców dźwiękowych w trzech głównych kategoriach). Zapisała również fonetycznie rozmaite dźwięki. Mruczenie na przykład opisała tak: [hm–rhn–’hm–rhn…], a miauczenie tak: [ˈmiɑou:ʔ]. Nawet dzisiaj opisy kocich dźwięków są podzielone na te trzy główne kategorie według Moelk:

1 Tworzenie dźwięku z zamkniętym pyskiem (mruczenie, furczenie, miauczenie z niezadowoleniem);

2 Tworzenie dźwięku z otwieraniem i zamykaniem pyska (miauczenie, wycie);

3 Tworzenie dźwięku z otwartym pyskiem i napięciem mięśni (warczenie, prychanie, gadanie, ćwierkanie).

Moelk założyła, że różne wzorce akustyczne w dźwiękach sygnalizują różne komunikaty, takie jak uznanie, dezorientacja, odmowa, żądanie czy skarga.

Pod koniec lat 70. Jennifer Brown i jej koledzy Buchwald, Johnson i Mikolich (1978) analizowali dźwięki dorosłych i młodych kotów. Stwierdzili podobieństwa akustyczne pomiędzy różnymi dźwiękami nagranymi w podobnych sytuacjach behawioralnych oraz różnice pomiędzy dźwiękami nagranymi w różnych sytuacjach.

Od lat 50. do 70. prowadzono również badania nad kotami laboratoryjnymi. Ze względu na sytuację były to analizy akustyczne nienaturalnych (często pełnych desperacji) dźwięków rejestrowanych w sterylnej laboratoryjnej scenerii − koty znajdowały się w klatkach. Na szczęście obecnie coraz więcej badań prowadzi się w warunkach bardziej odpowiednich dla danego gatunku, na przykład w prywatnych gospodarstwach domowych lub w schroniskach dla zwierząt. Do tej pory przeprowadzono wiele badań naukowych nad dźwiękami kotów w dziedzinie behawiorystki (etologia) i zoologii, a ostatnio rozpoczęto też prowadzenie badań językowych i fonetycznych.

Nawet jeśli istnieją nowsze źródła, to i tak wiele opisów kocich odgłosów wciąż odnosi się do badań Mildred Moelk, która utworzyła trzy główne kategorie i szesnaście różnych wzorców dźwięków. Ja również w niniejszej książce kieruję się kategoriami Moelk i opisuję większość zdefiniowanych przez nią wzorców dźwiękowych. Do tego dochodzą dźwięki przywołane w innych pracach. Kategorie (wzorce dźwiękowe) są przypisane do cech fonetycznych. Ponieważ istnieje wiele wariantów, postanowiłam opisać tylko te wzorce fonetyczne, które często słyszałam od moich, a także od innych kotów. Większość wzorców nagrywałam sama i analizowałam je metodami fonetycznymi. Zapraszam do wysłuchania ich i porównania z dźwiękami wydawanymi przez wasze koty: odpowiednie linki do poszczególnych filmów i przykładów dźwiękowych znajdziecie na mojej stronie internetowej www.meowsic.info, informacje znajdują się również na końcu książki.

W dalszej części przedstawię przegląd najczęstszych kocich odgłosów. Niektóre z nich mają dwa lub więcej określeń. W książkach, artykułach i na stronach internetowych poświęconych temu tematowi w celu opisania tego samego dźwięki używa się czasami innego słowa. Na przykład miauczenie często jest określane jako kwilenie, a wycie może również oznaczać skamlenie. Ponieważ są to prawdopodobnie te same dźwięki, wymieniłam najpierw najbardziej popularne nazwy dla każdego z nich, a w nawiasach podałam inne popularne odgłosy. Podałam również przykłady ze skryptem fonetycznym. Poszczególne znaki fonetyczne są wyjaśnione w tabelach 1, 2 i 3 na stronach 224–228. Możecie porównać, czy takie same dźwięki słyszycie u swojego kota.

1 1. Dźwięki wydawane z zamkniętym pyskiemMruczenie/furczenie: bardzo głęboki, stosunkowo cichy, dość jednolity dźwięk wydawany przez kota, który nieustannie wdycha powietrze i je wydycha [↑hːr̃–↑r̃ːh–↓hːr̃– ↑r̃ːh] albo [↓hːʀ̃ː–↑ʀ̃ːh–↓hːʀ̃–↑ʀ̃ːh]. Kot mruczy, gdy jest zadowolony, głodny, zestresowany, niespokojny lub gdy coś go boli; kotka mruczy, gdy rodzi młode lub umiera. Mruczenie prawdopodobnie oznacza: „Nie jestem zagrożeniem” lub: „Proszę, zostaw wszystko tak, jak jest”, a nie: „Jestem zadowolony”. Kocie matki i ich kocięta często mruczą, być może dlatego, że jest to cichy dźwięk, trudny do usłyszenia dla innych drapieżników. Mruczy również wiele dzikich wielkich kotów, jednym z najbardziej znanych jest być może gepard o imieniu Caine (patrz rozdział „Mruczenie – dźwięk czułości”). Wiele kotów może jednocześnie mruczeć i „śpiewać”.Gruchanie: raczej krótki i często miękki dźwięk zwijany na języku. Brzmi prawie jak niemieckie Zungenspitzen-R wymawiane przy użyciu czubka języka (czasami trochę szorstkie): „mrrrh”, „mmmrrrrrut” lub „brrrh”, które w fonetyce może być zapisane jako [mr˜ːh], [mːʀ̃ːut] lub [bʀ̃ː]. Używany przyjaźnie podczas podejść i powitań, a także podczas zabawy. Obejmuje głęboki pomruk i powarkiwanie, a także wysoki śpiew. Nierzadko zdarza się, że przechodzi w miauczenie: „brrriu”, „brrmiau” lub „mrrriau”; [br̃iuw], [bʀ̃ːmiau] lub [mhʀ̃ːiauw], mruczenie i gruchanie mogą również wystąpić razem.

 

2 Dźwięki wydawane z otwierającym się – zamykającym się pyskiemMiauczenie to dźwięk, który najczęściej skierowany jest do nas, ludzi. Ma wiele znaczeń i podkategorii fonetycznych. Miauczenie odbywa się głównie przy otwieraniu, a potem zamykaniu pyska. Następujące podkategorie uporządkowałam pod kątem właściwości fonetycznych:Piszczenie: bardzo jasne/wysokie miauczenie, często z samogłoskami [i], [ɪ] i [e], czasami z następującą po nich [u]. Pysk może się otwierać albo w małym, albo w większym stopniu. Młode koty często używają tego dźwięku, gdy wymagają uwagi lub pomocy matki, a dorosłe – gdy potrzebują uwagi lub pomocy człowieka. Często brzmi to jak [me], [wi] lub [mɪu].Skrzypienie: drapiące, nosowe, jaśniejsze (bardziej przeraźliwe) i przeważnie krótkie dźwięki, często z samogłoskami [ɛ] lub [æ]. Z reguły kończy się na otwartym pysku: [wæ], [mɛ] lub [ɛu].Jęczenie: nieznacznie ciemniejsze miauczenie, często z samogłoskami [o] lub [u]. Z reguły stosowane przez niespokojne lub nieco wymagające koty. Przeważnie brzmi jak [mou] lub [wuæu].Miauczenie: typowy dźwięk miau, połączenie kilku samogłosek, które często (ale nie zawsze) tworzą charakterystyczną sekwencję [iau]. Kot miauczy najczęściej w towarzystwie ludzi, by zwrócić na siebie ich uwagę. Z reguły brzmi to jak [miau], [ɛau] lub [wɑːʊ].Gruchanio-miauczenie: kombinacja gruchania i dźwięku miau. Często ze wzrastającym tonem, brzmi wtedy jak [mʀ̃hŋau] lub [whr̃ːau].Wycie: często wyciągnięty dźwięk, składający się z kombinacji samogłosek i półsamogłosek, takich, jak [ɪ], [ɨ], [ɤ] lub [j] i dyftongów tj. samogłosek podwójnych, takich jak [aʊ], [ɛʊ], [ɑʊ], [ɔɪ] lub [ɑɔ]. Z reguły brzmi to jak [awɔɪɛʊː], [jɪɨɛɑʊw] [jɪɨɛɑʊw] lub [ɪːaʊaʊaʊaʊawawaw]. Normalnie produkowane z wolno otwieranym i zamykającym się pyskiem oraz z wznoszącą się i opadającą melodią. Wycie jest używane jako sygnał ostrzegawczy w sytuacji zagrożenia, często wymieszane z pomrukami w długich sekwencjach, ton i głośność powoli wzrastają i opadają. Często dwa koty wyją razem.Koci śpiew: długie, żałosne sekwencje z dźwiękami miauczenia, gruchania i/lub wycia, wydobywane podczas otwierania i zamykania pyska. Dźwięk przypomina płacz dziecka (ma podobny zakres częstotliwości), może dlatego my, ludzie, natychmiast na niego reagujemy. To typowy dźwięk tęsknoty za miłością (patrz rozdział „Koci śpiew, dźwięk tęsknoty za miłością”).

3 Dźwięki wydawane przy otwartym i spiętym pysku często kojarzone są z agresją ofensywną lub defensywną, lecz także z odgłosami wydawanymi przy ofierze.Warczenie (burczenie): szorstki, bardzo głęboki, rozciągnięty, dźwięczny i wibrujący (często brzmi jak bardzo głębokie szorstkie „r” wymawiane czubkiem języka albo „r” języczkowe): podobne do [ɡʀː], [ʀː] lub do śpiewnego [ɹ̰ː] lub [ʌ̰ː]. Dźwięk ten jest wytwarzany podczas powolnego i stabilnego wydechu, aby zasygnalizować niebezpieczeństwo, ostrzec przed wrogiem lub go odstraszyć. Burczenie jest jeszcze głębszym, ostrzejszym i głośniejszym dźwiękiem niż warczenie. Często łączy się z wyciem i syczeniem.Fukanie i prychanie (bardziej intensywna odmiana fukania): dźwięki ostrzegawcze i odstraszające, z podniesioną górną wargą i widocznymi zębami oraz językiem wygiętym w kierunku podniebienia, emitowane przez gwałtowny podmuch powietrza: „schsch” lub „fffhhh” (w zapisie fonetycznym [hː], [çː], [ʃː] lub [ʂː] , co oznacza „Dość tego!”. Prychanie jest bardziej wybuchowe, często z małym uderzeniem w nagłosie, brzmi jak [k] lub [t:] [͡ʈʂː], [k͜͡hː], czasami nawet kot pluje.Krzyk (wrzask): krótki, jasny, głośny i niekiedy szorstki lub chrypki płacz, często związany z dźwiękami samogłoskowymi, takimi jak [a], [æ], [au] lub [ɛʊ], zwykle pojawia się podczas sporu między kotami jako ostateczne ostrzeżenie. Krzyczą również koty cierpiące lub ranne, gdy odczuwają ból.Gadanie i ćwierkanie: dźwięki, które czasami są używane przeciwko ofiarom (ptakom, gryzoniom, owadom). Kot próbuje naśladować odgłosy ofiary, gdy ta przyciągnie jego uwagę.Gadanie: bezdźwięczne, bardzo szybkie, jąkające się lub klikające sekwencje dźwięków. Szczęka kłapie, a zęby szczękają, tworząc trzaskające spółgłoski k: [k̟= k̟= k̟= k̟= k̟= k̟=] lub [k k k k k k].Ćwierkanie (beczenie): dźwięczne krótkie dźwięki, mniej więcej jak „eh” lub „ahh”, brzmią prawie jak śpiew ptaków, pisk gryzoni lub wysoki dzwonek telefonu. Ćwierkanie często jest jednostajne lub opada na końcu dźwięku [ʔə] i zazwyczaj powtarza się w sekwencjach [ʔɛʔɛʔɛ]. Istnieją również warianty łagodniejsze, takie jak ciche popiskiwanie z różną jakością dźwięku, na przykład [wi] lub [ɦɛu], oraz warianty z dłuższym, wyciągniętym ćwierkaniem, które mogą brzmieć jak skrzypce, często w połączeniu z modulacjami głosu, takimi jak tremolo lub drżenie. W transkrypcji fonetycznej wygląda to mniej więcej tak: [ʔəɛəɥə].

Cóż, w sumie na tym ta książka mogłaby się skończyć, prawda? Znasz już przecież najważniejsze dźwięki. Chciałabym jednak opowiedzieć więcej na temat różnych kocich odgłosów, a przede wszystkim podać kilka przykładów typowych sytuacji, w których one występują.

Koci dla początkujących


Świat jest pełen kotów – w Niemczech są to najpopularniejsze zwierzęta domowe (12,9 mln według Statista 2015). Jednak wielu ludzi nie jest w stanie prawidłowo interpretować dźwięków wydawanych przez swoich pupili. Każdy, kto słucha uważniej, jak koty do nas „mówią”, szybko się orientuje, że mogą one wydawać wiele różnych dźwięków i że ich zrozumienie wcale nie jest takie trudne. Przykład: chociaż nasz kocur Kompis najchętniej przesiaduje w ogrodzie, lubi spać w domu, zwłaszcza gdy na zewnątrz jest zimno. Ma tutaj swoje ulubione miejsce – taboret przykryty kocem, stojący przed piecem w sieni. Często śpi całymi godzinami, a kiedy się obudzi i chce być wypuszczony na dwór, od razu o tym wiemy, ponieważ wydaje z siebie dźwięki o częstotliwościach, które my, ludzie, natychmiast słyszymy. „Miiaa”, mówi bardzo jasnym głosem. I chociaż jesteśmy na pierwszym piętrze, daleko od niego, doskonale go słyszymy. Wiemy też, że Kompis używa dużo głębszego dźwięku, gdy w ogrodzie spotyka wroga. Wtedy jego głos brzmi bardziej jak głębokie „moouuoouuuuu”. Skąd wie, że lepiej go zrozumiemy, gdy użyje jasnego głosu? Dlaczego zmienia głos, rozmawiając z innym kotem? Czy koty mogą się nauczyć efektywnej komunikacji z różnymi zwierzętami (i ludźmi)? Behawioryści i biologowie odkryli już wiele na temat kociej komunikacji. Czy my, lingwiści, możemy się przyczynić do zrozumienia kociej mowy? Różnice pomiędzy ludzkim językiem a dźwiękami zwierząt są już znane. Jako lingwistka jestem szczególnie zainteresowana tym, co owe dźwięki mają ze sobą wspólnego, tak by zbudować lepsze zrozumienie.

Najpierw jednak omówmy różnice między ludzkim a kocim językiem. Aby zilustrować kontrasty, pokażę, w jaki sposób kot się komunikuje w ogóle, a następnie przejdę do szczegółowego przedstawienia zakresu wydawanych przez niego dźwięków.

Kody komunikacyjne u ludzi i zwierząt

Dla nas, ludzi, język werbalny − mówiony – jest preferowaną formą komunikacji. Chociaż często mówi się o „języku” pszczół, małp, delfinów czy wielorybów, większość badaczy uznała, że tak naprawdę nie można określić ich komunikacji mianem języka. Wiele badań naukowych wykazało, że kody komunikacyjne wszystkich badanych dotychczas gatunków zwierząt są nie tylko bardzo proste, lecz także bardzo ograniczone. Można założyć, że w przyszłych badaniach nie zostanie odkryty żaden gatunek zwierząt, którego kod komunikacyjny odbiegałby od tego wzorca. Co więcej, język ludzki jest otwarty, a to oznacza, że bez ograniczeń możemy dodawać nowe słowa o nowych znaczeniach. Z drugiej strony, zwierzęta wymieniają się informacjami w ramach bardzo ograniczonej liczby tematów − mogą się komunikować o tym, co „tu” i „teraz”, a nie „wczoraj”, „jutro”, „tam” czy „w Szwecji”.

Kiedy małpy, koty lub inne zwierzęta komunikują się za pomocą dźwięków, dźwięk zazwyczaj odpowiada „słowu”, które jest związane z przekazem w kontekście lub sytuacji (często interpretowanym przez słuchacza jako znaczenie). Z drugiej strony, słowa języka ludzkiego składają się z wielu małych jednostek, różniących się znaczeniem, takich jak spółgłoski i samogłoski (fonemy). Możemy zmienić znaczenie słowa poprzez zmianę jednej z tych małych jednostek, na przykład „ręka” – „męka” czy „kysz” – „mysz”.

Dźwięki zwierzęce są jednostkami zależnymi od kontekstu – i być może mającymi znaczenie – ale nie składają się z mniejszych jednostek, które same w sobie nie mają znaczenia, takich jak spółgłoski i samogłoski w języku ludzkim. Kiedy kot mówi najpierw „miu”, a potem „mäu”, dźwięki te niekoniecznie mają dwa różne znaczenia. Kod komunikacyjny z tysiącami jednostek znaczeniowych wymagałby bardzo skomplikowanej anatomicznie aparatury fonetycznej, która w świecie zwierząt nie występuje.


A może jednak? Najnowsze badania wykazały, że wiele gatunków zwierząt posiada rodzaj jakości językowej, która nie jest taka sama jak język ludzki, choć niekoniecznie jest prostsza czy gorsza od kodu komunikacyjnego.

W jaki sposób koty się ze sobą komunikują?

Od 10 000 lat koty i ludzie żyją razem. My udomowiliśmy je, a one nas. Nauczyły nas, jak sobie z nimi radzić (nie zbliżać się za szybko, nie łapać za mocno, nie mówić za głośno), a my nauczyliśmy je, że lubimy mieć je w pobliżu, lubimy je karmić i głaskać, że dostaną od nas ciepło i ochronę, jeśli tylko będą przyjaźnie nastawione i od czasu do czasu złapią kilka myszy, aby nie niszczyły naszego zboża.

Chociaż koty to w większości samotnicy, wolący nie mieć w pobliżu innych przedstawicieli swojego gatunku, zdarzają się między nimi przyjaźnie. Poza tym większość udomowionych kotów lubi żyć z ludźmi. W tym sensie są istotami społecznymi i komunikują się ze sobą − i z nami, ludźmi − na wiele sposobów: za pomocą zapachu (węchowo), mowy ciała (wizualnie), dotyku (dotykowo) i dźwięków (akustycznie).

Niestety nie jesteśmy psami tropiącymi, które bardzo sprawnie wyłapują wszystkie zapachy, i często wpatrujemy się w smartfony, komputery, książki, gazety, telewizory i tak dalej − do tego stopnia, że nawet nie zauważamy, że od pół godziny nasz kot siedzi przed pustą miską i czeka na śniadanie. Dlatego koty rozwijają ze „swoimi” ludźmi rodzaj języka, który jest zrozumiały dla obu stron. Czasami nie mają innego wyjścia i jeśli czegoś chcą, muszą się z nami komunikować za pomocą dźwięków, na przykład „miau”. Zrozumiały to. Wiedzą, że natychmiast na to reagujemy i zazwyczaj rozumiemy, czego chce od nas nasz kot: jedzenia, otwarcia drzwi, wyciągnięcia ulubionej zabawkowej myszy spod sofy lub pół godziny uwagi – głaskania, przytulania, zabawy.