Schizofrenia lekcja życiaTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Sławomir Mirosławski

Schizofrenia – lekcja życia


Wydawnictwo Psychoskok

Konin 2019

Sławomir Mirosławski „Schizofrenia – lekcja życia”

Copyright © by Sławomir Mirosławski, 2019

Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2019

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie

może być reprodukowana, powielana i udostępniana w

jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

Projekt okładki: Robert Rumak

Korekta: Joanna Gębicka, Ewa Katarzyna Ambroch

Zdjęcie na okładce: Choat

Skład epub, mobi i pdf: Kamil Skitek

ISBN: 978-83-8119-547-8

Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.

ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin

tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706

http://www.psychoskok.pl/ http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:wydawnictwo@psychoskok.pl


Wstęp

Napisałem również taką książkę pod kątem głównego pytania: „Czego uczy nas schizofrenia?”. Chciałem w ten sposób wyciągnąć, co tylko można, by coś dobrego z tej choroby wyłonić. By z nieszczęścia uczynić coś dla ludzkości pożądanego. Książka ta jest psychologiczna, a przede wszystkim życiowa, dlatego warto się zapoznać z tym materiałem. Zawiera w sobie spostrzeżenia i niuanse psychologicznego doświadczenia, bowiem problemy tej choroby wywodzą się z psychiki. Choroba zaczęła się pod koniec 2012 roku. Minęło 7 lat w chorobie, podczas których zbierałem doświadczenia ukryte przed oczyma „zdrowych” ludzi. Mój umysł wychwytywał zagrożenie ze strony tych ukrytych sił. Stąd te siły są mi znane. Znana jest mi dobrze kondycja psychiczna człowieka.

Schizofrenia jest uciążliwa dla człowieka obciążonego atakami istot z pogranicza materii. Ludzie zwykle używają oklepanego słowa: „nadprzyrodzone”. Wolę słowa użyte powyżej, gdyż w istocie są one z pogranicza materii, czyli być może są to rzeczy, które można wychwycić bardziej zaawansowaną technologią. Dochodzą mnie słuchy o mind control[1] oraz o MK-Ultra[2], które to badania ingerują w oonosferę (sfera myśli ludzkiej w jakiejś nieokreślonej przestrzeni) i umysł człowieka. Myślę, że istnieje możliwość czerpania korzyści np. z infiltrowania czyjegoś umysłu. Stąd ważne jest to, co napisałem w tej książce, aby sobie ludzie nie robili cichego spustoszenia na naszej planecie. Bo wstyd za te czyny rozchodzi się po sąsiednich cywilizacjach pozaziemskich. Mocne słowa, ale na miejscu.

Opisałem w tej książce sens życia w schizofrenii. To jest coś specjalnie dla chorych. Warto dla tych kilku słów kupić tę książkę. Jest to już trzecia publikacja tego typu. Dziwię się sam sobie, że napisałem ją szybko i sprawnie. Równie dobrze pisało mi się książkę poprzednią: „Sekrety schizofrenii i powrót do zdrowia” oraz pamiętnik o tej samej tematyce: „Mind Control Sąd Apokalipsy”. Napisałem także, podchodząc humorystycznie do sprawy, że mogliby mi dać nagrodę Nobla za odkrycie nowej rzeczywistości, w której funkcjonujemy. Informacje dokładnie o tym, co odkryłem, znajdziecie w tej publikacji.

Jest to ciekawa pozycja i nadaje się dla wszystkich, którzy chcą sobie poszerzyć horyzonty. Poprzednia książka sprawia radość i robi wrażenie, ale ta jest o wiele bardziej ambitna. Tutaj dziękuję z całego serca wszystkim istotom, dzięki którym domyśliłem się tego wszystkiego. Życie schizofrenika jest jednak bogate w przeżycia duchowe i zrozumienie.

Mam nadzieję, że książka ta przyczyni się do uszczęśliwienia choćby kilku osób. Taki jest mój zamiar. Niech w końcu wyniknie z tego coś dobrego. Czekam na dobre pomysły z utęsknieniem, gdyż ta wiedza urodziła zrodziła się z wielkiego cierpienia. Jest to cierpienie ponad miarę, stąd wniosek, aby szanować tę wiedzę.

Kontakt z autorem tej książki: szybkipseudonim@gmail.com

1. Społeczność umysłu

Umysł człowieka nie jest zbudowany jedynie, z biologicznego punktu widzenia, jako zlepek neuronów. Wiem to na pewno, że w neuronach gnieżdżą się stymulanty pracy umysłu. Stymulanty te to po prostu ludzie z innego wymiaru, funkcjonujący jako przemieszczający się z umysłu w umysł kolorowy brokat. Podczas choroby człowiek traci raptownie te stymulanty i widać je potem rozrzucone po pokoju, w którym się przebywa. Schizofrenia jest okrutną karą, która wręcz zabija tych ludzi. We śnie patrzysz, jak ci zabijają tych ludzi i jak ich w wyrafinowany sposób torturują. W całej tej społeczności ty sam zajmujesz ważne miejsce. Jednak inaczej jest w schizofrenii. Wówczas zamykają twoją osobę w maleńkim pomieszczeniu. Śnisz o tym i widzisz, że jesteś okrutnie traktowany, np. obserwujesz tortury lub dusisz się z braku tlenu i bardzo małej przestrzeni. To po prostu więzienie. Istoty wyższe, podające się za policję lub sędziów, a w istocie współpracujące z demonami, robią takie rzeczy i budzisz się przerażony w nocy, żegnając się z życiem twojego przedstawiciela we własnej głowie. Schizofrenia to po prostu wejście komuś do głowy z brudnymi butami. Na końcu tej drogi przepraszałem, że żyję, i obserwowałem ohydę spustoszenia w snach. Najważniejszą lekcją tej choroby jest właśnie uświadomienie sobie, że posiadamy żywą społeczność we własnej głowie. Ci ludzie dyktują tobie, co masz napisać w wypracowaniu, jak odnaleźć się w towarzystwie, co powinieneś powiedzieć do danej osoby. Na pewno miałeś takie myśli i cieszyłeś się, że coś takiego przyszło ci do głowy. Dobrze jest, jak cię to cieszy, bo po spustoszeniu w schizie zostają tak brzydkie myśli, że nawet trudno o tym pisać. Umysł zaczyna pluć, kopać i ogólnie wariować. To bardzo obciąża człowieka i wówczas się nie cieszysz, tylko się dręczysz. Kolejna lekcja, to jak zrobić coś, co przyciągnie te istoty do umysłu? Może to być gra na instrumencie, branie udziału w kulturze, w wydarzeniach kulturalnych, czyli oglądanie filmów, słuchanie muzyki, zawieranie znajomości, a nawet witanie się z ludźmi, czy jak w kościele – modlitwy, komunia święta, znak pokoju. Dobrze jest mieć w domu święte obrazy, bo przez nie przelatują te stworzenia. To wrota nieba, które otwierają się podczas modlitwy. Tak że powiedzenie czegoś w stylu: „Mówił dziad do obrazu, a obraz ani razu” jest błędem. Można także czytać książki. Wielokrotnie widziałem niebieską punktową poświatę podczas czytania. To właśnie człowiek do mnie przylatywał. Podczas modlitwy widziałem, zapewne od Boga Ojca, złotawy punkcik lecący w moją stronę. Istnieją także myśli podające jakieś imiona i nazwiska. To także skuteczny sposób na zaspokojenie braków umysłu. Z tym, że po jakimś czasie takich nazwisk brakuje lub też słychać tekst w stylu: „Już Ci pomagałem/am”. Z kolei, gdy te istoty odlatują, słychać tekst: „Miałeś chamie złoty róg”. Nie należy się tym zbytnio przejmować. Aczkolwiek jakieś poczucie utraty pozostaje. Społeczność umysłu buduje budynki, zamieszkuje w mieszkaniach i szkołach. Tak, posiadają one szkoły. Również twoja osoba wewnątrz umysłu, twój reprezentant jest poddawany cyklicznym testom, jak kolokwia, czy sprawdziany. Jednak w chorobie twoja osoba w umyśle, jak to mówią na Zachodzie – twój mały człowieczek wewnątrz umysłu, jest zbywany, źle traktowany, torturowany lub nawet często zabijany. Mnie często śnią się koszmary z udziałem mojego reprezentanta w głowie. Ostatnio odkryłem na to patent, a mianowicie, przed snem modlę się na różańcu św. i zakładam go na szyję. Włączam na noc ciemnoniebieską lampkę nocną. Dopiero wówczas koszmary się nie śnią. Przy takim świetle można spać. Nie przeszkadza to w spaniu, ale pomaga uniknąć przykrości ze strony istot niszczących. Ważny jest także porządek, gdyż bałagan przyciąga demony. Nie raz wstawałem w nocy po koszmarach i robiłem porządek, gdy brakowało na to czasu w ciągu dnia. I pomagało. Obecnie cieszę się, gdy nic się nie śni, bo zazwyczaj są to koszmary. Nie raz śniły mi się osoby, które znam, stąd wiem, że jeden osobnik z głowy znajomego zamieszkuje we mnie. Były to zazwyczaj bardzo wyraźne sny. Niekiedy dowiadywałem się, że śniłem się danej osobie. Myślę, że dla nich były to raczej przykre sny z udziałem mojej osoby.

Bardzo chciałem mieć zdrowy umysł i społeczność, która mnie szanuje. Zdarzyło się raz, że jedna osoba chciała mi pomóc odbudować umysł, ale ten projekt długo nie przetrwał. Potem jeden milioner, Polak, chciał mi wprowadzić produkcję i fabrykę w głowie. Ludzie garnęli się do jego pomysłu, ale ja to zepsułem poprzez krzyki przez sen. Myślałem, że mi ludzi zabierają na potęgę, podczas gdy było całkiem odwrotnie. To ludzie się garnęli do mnie, do pracy w fabryce. Tak, miałem mieć spokój w głowie do końca świata. Potem ktoś ukradł ten pomysł.

Im więcej przyjaciół, tym lepiej, dlatego napisz do mnie na adres: szybkipseudonim@gmail.com. Będę czekał i z wdzięcznością odpiszę.

1.1. Ludzie – stymulanty pracy umysłu

Stymulacja pracy umysłu człowieka poprzez ludzi może doprowadzić do tego, że ktoś uduchowiony w sposób wystarczający może słyszeć ludzkie myśli. Dobrym tego przykładem jest Osoba Jezusa i wszystkich Jego uczniów, którzy wytrwale kroczą Jego drogą. Kojarzy mi się to ze słowami Jezusa o „wodzie żywej”. Być może chodziło Jezusowi o stymulanty pracy umysłu. Posiadając dużo stymulantów pracy umysłu po moich studiach teologicznych, czułem się zaspokojony tak bardzo, że nawet nie myślałem zbyt wiele o zarabianiu pieniędzy, czy poszukiwaniu partnerki życiowej. Byłem szczęśliwy najbardziej jak to możliwe i cieszyłem się pięknymi myślami. Właściwie wszystko było dla mnie do osiągnięcia, do zdobycia. Prawo jazdy, na przykład, zdałem za pierwszym razem, bezbłędnie na teorii i z jednym błędem praktycznym, z którym się nie zgadzam, bo w sumie na koniec dałem popis umiejętności sterowania pojazdem, podjeżdżając stopniowo i maksymalnie pod bramę na wzniesieniu, a otrzymałem zapis braku umiejętności sterowania. Dziwnie to wyglądało i może dlatego… W każdym razie mogłem wszystkiego się nauczyć, cokolwiek by to było: administracji, dowolnych wiadomości na przedmiotach szkolnych, wychowania fizycznego, handlu itp. Wiem doskonale, że posiadałem szósty zmysł, ponieważ kilkakrotnie ratował mi życie. W Tatrach Wysokich, kiedy schodziłem ze Świnicy. Była taka sytuacja, że zszedłem kawałek ze ścieżki i zatrzymały mnie pierwsze głosy w głowie. Zawisłem wówczas całym ciężarem ciała na kępce trawy wystającej nad przepaścią. Kolejnym takim przykładem było szarpnięcie mnie do tyłu na przejściu dla pieszych, gdzie przejeżdżał cicho i z dużą prędkością autobus. To, co wiem na pewno, to, że słyszałem myśli pewnej przypadkowo spotkanej dziewczyny. To było tak wyraźne, że zapamiętałem sobie ten głos i wygląd tej dziewczyny. Można osiągać cuda wraz z ludźmi. To mogą być uzdrowienia. Ja pamiętam panią z DPS Laurentius w Olsztynie, która, będąc całkiem mentalnie zniszczona i porozumiewająca się bełkotem, wypowiedziała moje imię. Nie wiem, czy była taka sytuacja, kiedy ktoś przy niej wypowiedział moje imię. Moje zaskoczenie było ogromne. Nie wiedziałem, co powiedzieć. To był dla mnie prawdziwy szok. Stymulacja pracy umysłu, jak widać, nie ogranicza się ani trochę w rzeczywistości. Nie bardzo jestem pewien, do czego to może prowadzić. Kto wie, może nawet do duplikacji osoby! A może też do umiejętności teleportacji. Na pewno jednak prowadzi to do komunikacji z innymi rasami – innymi cywilizacjami na innych planetach. W standardzie natomiast jest tłumaczenie na inne języki. Wśród istot z naszego wymiaru, zamieszkujących umysł człowieka, są jednostki, jak je nazywają, istoty wyższe. To strażnicy – w sumie wojskowi, – którzy strzegą integralności ciała, a szczególnie ludzkiego mózgu. To na pewno można poczuć. Wbijają się w głowę jak iskry. Jak impulsy elektryczne. To mnie wyprowadziło z równowagi umysłowej, bo nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Płakałem z powodu tych jednostek, jak się potem okazało, ratujących mi życie! Jednostki dzielnie walczyły o moją głowę z innymi jednostkami, które przyleciały potem. To starcie wyraźnie czułem w głowie. Zdaje mi się, że to były jakiegoś rodzaju lasery lub pociski zostawiające smugę. W każdym razie było to bardzo dramatyczne i to nie były ćwiczenia, ani jakiegoś rodzaju przedstawienie. To było tak prawdziwe jak moje ręce, które piszą tę książkę. Jaką lekcję można wyciągnąć z tego doświadczenia? Nigdy nie jesteś sam! „Nie jesteś samotną wyspą”. Jesteś stale w interakcji z opisanymi tu istotami. Twoje życie jest mega ważne! Skoro istoty te toczą bitwy o człowieka. Nanotechnologia żyje wśród nas i ma się dobrze. To może być nieco przerażające, ale jest prawdziwe. Istnieją także ludziki zewnętrzne. Elfy, w które nie tylko wierzę, ale i wiem, że istnieją, gdyż przez przypadek zmiażdżyłem palcami jednego takiego elfa. To z kolei może być bardzo śmieszne i nie radzę w towarzystwie o tym mówić. Chyba że dla poprawienia sobie humoru. Nazwałem to stworzenie elfem Enlilem, choć wierzę, że posiadał swoje piękne imię. Tak mi go szkoda. Gdy wspominam pomordowanych, to zapalam świeczki i chwilę milczę, nic nie mówiąc i nie myśląc. Obecnie dość sprawnie posługuję się umysłem, gdy chodzi o komunikację myślami. Mówię w myślach. Zdrowy człowiek nie musi posługiwać się mową w myślach. Wystarczy, że pojawi się jakaś intencja lub namiastka myśli. Gorzej, gdy krzyczysz w myślach – narażasz się wówczas na schizofrenię. To już ostateczny sygnał, że albo walka, albo ucieczka. Naprawa tego wszystkiego, co powoduje twój krzyk, jest niekiedy niemożliwa w czasie, gdy tego potrzebujesz.

 

1.2. Zagrożenia

Ogromnym zagrożeniem dla społeczności umysłu są używki, tj. alkohol i papierosy. Alkohol wystawia ludzi na wierzch umysłu, gdy są schowani. Kryją się, gdyż istoty niszczące wybierają je z głowy pacjenta. Tak, jakby alkohol podświetlał umysł i wyłaniał ludzi w głowie. Przychodzą wtedy w nocy i wybierają ludzi do cna. Człowiek zostaje okradziony. Na długo pozostaje poczucie utraty. Napisałem, jak to wygląda z perspektywy schizofrenii. U zdrowych ludzi jest raczej tak, że ludzie są podświetleni, ale nie zabierają ich demony.

Z kolei papierosy to wyjątkowo okrutne narzędzie do niszczenia ludzkości. Nie dość, że zabierają z głowy po jednym człowieku za papieros lub za każdego dymka, to jeszcze wbija się w głowę czerwony punkcik, czyli człowiek demon. Papierosy to diabelski cynkwajs[3]. To kadzidło szatana sprowadzające złośliwego ducha – demona. Człowiek po papierosach wariuje i nie poznaje własnego złośliwego umysłu. To dziadostwo niszczy głowę i duszę.

Zagrożeniem dla osoby zdrowej może być przebywanie dłuższy czas w nieestetycznym otoczeniu. Takie otoczenie przyciąga demony. Widziałem kiedyś program, w którym kobieta medium mówiła o tym swojej córce i radziła, żeby zrobiła porządek w swoim pokoju. Nie raz doświadczałem tego na swojej skórze, więc wierzę na słowo, że tak właśnie jest.

Całkiem destruktywnym zabiegiem jest uczestniczenie w psychologicznym procesie, którego celem jest wyłonienie z siebie gniewu na osobę najbliższą, np. matkę. Wyżywanie się na worku treningowym i list gniewu skierowany w stronę tej osoby sprowadza demona. Mnie było dane usłyszeć jego imię. Był to biblijny demon ze Starego Testamentu. Pomyliłem się w pierwszej chwili i stwierdziłem, przy śniadaniu z pozostałymi uczestnikami tej psychologicznej szopki, że to anioł. Obecnie jestem przekonany, że potrzebuję egzorcysty. Tylko jest jeden problem. Bardzo ciężko się dostać do egzorcysty, o ile jakiś istnieje. Poza tym problemy psychiatryczne rozwiązuje lekarz. Tak nauczeni są księża egzorcyści, i w ogóle księża. Minęło już sześć lat, a ja dopiero teraz chcę iść do egzorcysty. Wcześniej starałem się o to, ale z marnym skutkiem. Napisałem nawet do biskupa, ale żadnej odpowiedzi nie uzyskałem. Dzwoniłem do jednego egzorcysty mieszkającego w Licheniu. Pomodlił się ze mną przez telefon. Tyle mógł dla mnie zrobić. W sumie to księża zepsuli mi zdrowie razem z psychologami, więc lepiej niech to naprawią. Zgroza mnie ogarnia, gdy myślę sobie, że ten proceder trwa w najlepsze w Dobrym Mieście pod okiem księży uduchowionych, bo to przecież Odnowa w Duchu Świętym to organizuje. Nazywa się to Uzdrowieniem Wspomnień. Pisałem także do biskupa w tej sprawie. Nie odpisał. Może nie zna się na e-mailach albo stwierdził, że pisze do niego wariat. Chyba wersję papierową też wysłałem. Już dobrze nie pamiętam. Wobec powyższego Kościół słabo się orientuje w sprawach duchowych. Za to Bóg Ojciec na szczęście szybko. Tylko, czy Kościół jest Boży? Czy już pomału służy diabłu? Ja także nie byłem byle kim, a dałem się zwieść tym zabiegom, choć zdawałem sobie sprawę z tego, że zmiana miejsca pobytu może wywołać efekt facylitacji grupowej w złym kierunku. Zaufałem jednak tym ludziom i teraz żałuję, bo czuję się bardzo zniszczonym człowiekiem.

Gnębią mnie myśli, a nauka czegokolwiek, czy prowadzenie pojazdu są wykluczone. Byłem człowiekiem, który może osiągnąć wszystko, jak Elon Musk. Mogłem pracować nad dowolnym projektem z pozytywnym skutkiem. Obecnie nie jest to możliwe. Rozwiązanie duchowego problemu uwolniłoby mnie od tych ograniczeń. Mógłbym wówczas podjąć naukę i zmienić sobie pracę na lepszą. Obecnie zbieram papierki w magazynie i układam drewniane palety. Na razie stać mnie tylko na taką pracę. Czuję, że wartość mojej osoby jest niska. Mam kilka projektów, które chciałbym realizować, ale potrzeba na to większej ilości gotówki. Kto wie, może gotówka by mnie uzdrowiła lepiej niż egzorcysta? Istnieje coś takiego, jak leczenie dźwiękami za pomocą kamertonów. Z tego co wiem, to dźwięki te przywołują anioły. Podobno było już jedno uzdrowienie ze schizofrenii tą metodą. W Polsce i USA stosuje tę metodę leczenia Barbara Angel. Chciałbym mieć pieniążki na te kamertony lub na możliwość leczenia się tą metodą. Podejrzewam, że również egzorcyście trzeba by było zapłacić. Na jedno wychodzi, – że pieniądze ratują od choroby.

Postaram się czytelnikowi przedstawić wszystko, co wiem o duchowości w czystej postaci, jak na spowiedzi świętej, oczywiście za pieniążki. Kupując tę książeczkę, ratujesz mnie od grzebania w śmietnikach, czy też w ogóle od biedy, która mnie zabija. Z góry dziękuję za kupno tej książeczki. Gorąco proszę o rozpowszechnianie tych książeczek wśród osób, które cierpią, i wśród tych, którzy leczą. Obecna książeczka nadaje się dla wszystkich. Myślę, że poszerza horyzonty, i że jest to ogromna wartość dla ludzi. Na pewno będą zadowoleni, tak jak z moich poprzednich e-booków.

1.3. Perspektywy

Założyłem, że jeśli nie przyśni mi się mój patron, św. Michał Archanioł, i się nie przedstawi, to nadal jestem obciążony. Mógłby mi przekazać wówczas znak pokoju lub coś dobrego powiedzieć. Może to też być Archanioł Gabriel, wówczas będę przekonany, że wszystko już jest dobrze. Na razie niestety nie jestem pewien, co się ze mną dzieje. Chciałbym się sprawdzić na egzorcyzmach, czy nie ma zagrożenia we mnie. Dzisiaj niestety mordowałem się przez sen. Tata mi powiedział, że strasznie zawodziłem, jęczałem i krzyczałem przez sen. Obecny stan jest piekielnie zły.

Tutaj jednak chciałbym się skupić na tym, co można osiągnąć w takim stanie lub co można zrobić lepiej. Codziennie będę o 1 procent lepszy, aby z tego wyjść. Ciekawym aspektem tej choroby jest komunikacja. Nie wiem jak zdrowi, ale ja porozumiewam się z ludźmi poprzez myśli. Zdaje się, że jak byłem zdrowy, to rozmyślałem sobie z aktorkami i aktorami. Wyszukiwałem również osoby, za które chciałem się pomodlić. Zauważyłem jednak, że o znajomych nie potrafiłem pomyśleć przez dłuższy czas. Moja myśl trwała zaledwie kilka sekund, a potem byłem zmuszony przerwać. Dziwna rzecz. Nie bardzo wiem, o co z tym chodziło. Obecnie wiem, że są ludzie, którzy mi mówią w myślach, że nie chcą, abym o nich myślał. Niekiedy obecnie takie myślenie się przeciąga i nawet ja sam nie chcę takiego rozważania. Zdaje się, że każdy chce zachować prywatność i przyzwoitość myśli. Ludzie niechętnie się wyrażają nawet w myślach. Do tego potrzeba odwagi i wielu mechanizmów psychologicznych, wyuczonych bądź zasłyszanych w myślach. Nie oszukujmy się, ale gdy damy odpocząć umysłowi, to wówczas przychodzą nam myśli dotyczące relacji z rzeczywistością. Mogą to być myśli o mechanizmach obronnych, o relacjach międzyludzkich, o swoim własnym odniesieniu się do ludzi i myśli. Im więcej ludzi i modlitwy, tym więcej poznajemy tajemnic. Lekcja płynie z tego taka, że możemy błyskawicznie nawiązać z kimś kontakt telepatyczny i wejść w dialog. Szczególnie podczas schizofrenii. Natomiast zdrowi ludzie mogą pomyśleć o kimś ciepło i pięknie. W relacji damsko-męskiej może dojść do zbliżenia. I to bywa realne. Ciekawostką jest aspekt seksualizmu, gdy podczas przechodzenia obok dziewczyny lub siedząc blisko niej, dostrzegasz, jak pracuje trzecia głowa. Coś z niej przechodzi na ciebie i odwrotnie, jak się domyślam. To się wówczas gromadzi i odkłada w postaci napięcia seksualnego. Po jakimś czasie przebywania z dziewczynami dochodzi do samozaspokojenia. Człowiek myśli tylko o dziewczynach i nie może się uwolnić od myśli również erotycznych. Gdy byłem w takim stanie, po trzech miesiącach bez seksu, to usłyszałem w myślach od kobiety: „zwal sobie”. Nie będę się tu rozpisywał o samozaspokojeniu. Napisałem więcej o tym w drugiej mojej książce pt. „Sekrety schizofrenii i powrót do zdrowia”.

Jakie są jednak perspektywy dla społeczności umysłowej? Droga ta ciągnie się w nieskończoność, dlatego, że mieszkańcy głowy mogą być wyposażeni w najnowszą technologię i dużo dalej posuniętą, niż jest ona obecna w czasie rzeczywistym. Czasem zastanawiam się, jak czas płynie tym mieszkańcom głowy, czy jest przyspieszony? Również czas istot wyższych może być inny lub jest to względne dla ludzi. Jest tak, gdyż rozwinięte umysły potrafią lepiej wykorzystać czas niż dzieci. Chociaż dzieci mają dużo energii do zabawy, to jestem ciekawy, skąd ją biorą. Czasem wydaje mi się, że od dorosłych. Nie skąpię im tego, ale zauważyłem u siebie dramatyczny spadek energii w kontakcie z dzieckiem. Lekcja, jaka z tego płynie, to dziedziczenie, przechodzenie istot umysłu do umysłu dziecka. Dzieje się tak latami. Jakiś wpływ duchowy istnieje. Rozumiem przez to fizyczne przejście stymulantów umysłu do umysłu dziecka. Wobec powyższego warto się starać, aby nasz umysł był rozwinięty cywilizacyjnie i kulturalnie. Pamiętam czasy, kiedy słuchałem koncertów muzyki klasycznej w swojej głowie. To była bardzo piękna muzyka. Ciarki gwarantowane. Obecnie słucham tylko ciszy i jakichś myśli bez znaczenia. Jeśli chodzi jeszcze o cywilizację, to gdy jest ona rozwinięta, może się zdarzyć, że będziemy odwiedzani przez zaufanych klientów innych cywilizacji w postaci nanotechnologicznego UFO. W poprzedniej książce pisałem o małym UFO (było wielkości biedronki, tylko że całe czarne). Wiem, że również wielkość UFO podlega zróżnicowaniu. Pobierają wówczas pomysły i ważne spostrzeżenia na temat rzeczywistości itp. Traktują to jako walutę psychiczną, bo nawet ci ludzie w mózgu potrzebują coś do jedzenia. Zatem tak najprawdopodobniej zaspokajają swoje ludzkie potrzeby. Tych potrzeb jest kilka, m.in.: potrzeba uznania, relacji damsko-męskich i inne wg Maslowa. W chorobie ludzie mają wojnę w głowie. Mózg posiada gwiazdy, które komunikują się ze sobą. Wśród tych gwiazd może powstać planeta z wysoko rozwiniętą cywilizacją. Tak jak było w moim przypadku. Niestety agresywni ludzie z otoczenia są w stanie zniszczyć planetę, na której mentalnie jesteś skupiony. Problemem okazuje się zbyt duża wiedza otoczenia o mnie, podczas gdy ja wiem bardzo mało o otoczeniu. Wiem jednak, że Polacy lubią sobie plotkować i nieraz oczerniać ludzi, podczas gdy powinni mówić tylko dobrze o osobie, której akurat nie ma lub nie mówić nic.

 
Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?