Jak powstała bomba atomowa

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Po wydarzeniach z 8 listopada 1923 roku, zwanych puczem piwiarnianym, Hitler znalazł się w wygodnej słonecznej celi w więzieniu w Landsbergu, w której podyktował polityczny i osobisty testament swemu zwolennikowi, nieśmiałemu Rudolfowi Hessowi. W Mein Kampf poświęcił wiele miejsca Żydom. Na siedmiuset stronach, składających się na dwa tomy, Hitler porusza temat Żydów częściej niż jakikolwiek inny, z wyjątkiem marksizmu, który zresztą uważał za żydowski wynalazek i żydowską „broń”[40].

Żydzi, oświadcza w Mein Kampf przyszły kanclerz Niemiec, nie są „miłośnikami wody”. „Często dostaję mdłości od [ich] smrodu”. Ich odzież jest „nieczysta”, ich wygląd „na ogół tchórzliwy”. „Obcy ludzie” mają „zdecydowane cechy rasowe”; są „istotami niższymi”, „wampirami” z „zatrutymi kłami”, „żółtymi łapami” i „odrażającymi rysami”. „Uosobieniem diabła, jako symbolu wszystkiego zła, jest postać Żyda”.

Żydzi mają całe mnóstwo przymiotów – Hitler ciągnie dalej – Żyd jest „śmieciarzem i pluje swym plugastwem w twarz ludzkości”. Albo jest „pismakiem [...] który zatruwa dusze ludzi jak najgorszego rodzaju rozsadnik zarazków”. Albo jest „pozbawionym uczuć, bezwstydnym i wyrachowanym reżyserem tego odrażającego, występnego handlu szumowin wielkiego miasta”. „Czy istnieje jakikolwiek rodzaj plugastwa i rozpusty – retorycznie pyta Hitler – w którym nie byłoby co najmniej jednego Żyda? Jeżeli przetniesz, choćby trochę, taki wrzód, znajdziesz, jak czerwia w gnijącym ciele, oślepionego często nagłym światłem – gudłaja!”

Żyd nie jest „Niemcem”. Żydzi są „rasą dialektycznych łgarzy”, „ludźmi, którzy żyją tylko życiem doczesnym”, „wielkimi mistrzami kłamstwa”; „zdrajcami, spekulantami, lichwiarzami i oszustami”; „hydrą świata”; „stadem szczurów”; „sami na tym świecie udusiliby się brudem i odpadkami”.

„Pozbawieni wszelkiej prawdziwej kultury”, Żydzi są „pasożytem na ciele innych narodów”, „pasożytem, który jak szkodliwy bakcyl rozwija się, gdy tylko jakieś sprzyjające środowisko go do tego zachęci”. Żyd „pozbawiony jest wszelkich ideałów”. Jest „odwiecznym krwiopijcą” lub „diabelskim nasieniem”, którego nie „powstrzymują żadne moralne skrupuły”, który „zatruwa krew innych, ale zachowuje swoją własną”. Systematycznie deprawuje kobiety i dziewczęta: „Z szatańską radością na twarzy czarnowłosy żydowski młodzieniec czyha na niepodejrzewającą niczego dziewczynę, którą bezcześci swoją krwią, kradnąc ją jej narodowi”. Jest „panem bękartów i tylko samych bękartów” i „to właśnie Żydzi sprowadzali i sprowadzają Murzynów do Nadrenii, zawsze z tym samym ukrytym zamiarem i jasnym celem zniszczenia znienawidzonej białej rasy przez nieodzownie towarzyszącą temu bastardyzację”. Kiła jest „żydowską chorobą”, „zażydzanie naszego ducha narodowego i wprowadzenie kultu mamony do wrodzonych nam instynktów prędzej czy później zniszczy całe nasze potomstwo”. Żyd „szydzi z wrodzonych uczuć, obala wszystkie pojęcia piękna i wzniosłości, szlachetności i dobra i wciąga człowieka w krąg własnej niskiej natury”. „Zjawa w czarnym kaftanie i z czarnymi pejsami”, wywołująca „duchową zarazę gorszą niż czarna śmierć w dawnych czasach”, Żyd jest „tchórzem”, „grabieżcą”, „zagrożeniem”, „obcym elementem”, „żmiją”, „tyranem”, „przyczyną rozkładu”[41].

Słońce świeci przez szerokie okna celi w Landsbergu[42]. W krótkich skórzanych spodniach Hitler wygląda na chłopca[43]. Wspomina, że został oślepiony iperytem pod Ypres. Nim został nad Sommą, przed Ypres, trafiony w udo szrapnelem, napisał w czasie wojny wiersz zrodzony z marzeń:

Często chodzę zimną nocą

Do dębu Wotana na spokojnej polance

Z ciemnymi mocami zawrzeć unię –

Runicznymi literami, które magia księżyca wypisuje

I wszystko, co w ciągu dnia było pełne bezwstydu

Maleje dzięki tej magicznej formule![44]

Testament Hitlera dobiega końca. Dyktuje z nadętą, pobladłą twarzą:

Gdyby na początku lub w czasie wojny na 12 czy 15 tysięcy tych hebrajskich niszczycieli ludu puszczono gaz trujący, tak jak to się przytrafiło setkom tysięcy naszych najlepszych niemieckich robotników na polu walki, ofiara złożona na froncie przez miliony nie byłaby daremna.[45]

***

Rozproszenie żydowskiego ludu z Palestyny – diaspora – zaczęło się w VI wieku p.n.e., gdy Babilonia podbiła królestwo żydowskie w południowej Palestynie – Judeę – zniszczyła świątynię Salomona i uprowadziła ogromną liczbę Żydów do niewoli[46]. Na początku ery chrześcijańskiej, pod panowaniem Rzymu, żydowskie gminy istniały w Egipcie, Grecji, wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego i nad brzegami Morza Czarnego, żydowscy niewolnicy towarzyszyli legionom rzymskim nad Renem. W IV wieku po przejściu na chrześcijaństwo cesarza Konstantyna, a wraz z nim całego cesarstwa, sytuacja Żydów znów uległa pogorszeniu; chrześcijaństwo i judaizm konkurowały ze sobą, w darwinowskim sensie tego słowa, o tę samą Ziemię Świętą i o te same święte księgi. Z powodu systematycznych prześladowań tylko nieliczni Żydzi pozostali w Judei. Kłamstwo, że Żydzi stanowią bractwo zła, wymyślono w okresie, gdy chrześcijaństwo walczyło o dominującą pozycję, rozwijając działalność misyjną.

W zamęcie wczesnego średniowiecza Żydzi stracili resztki rzymskich praw obywatelskich. Ci, którzy szukali ochrony, znajdowali ją u władców, na przykład u syna Karola Wielkiego Ludwika Pobożnego, którzy doceniali żydowskich kupców i rzemieślników. Ochrona ta miała jednak swą cenę – Żydzi stawali się własnością władcy. Od tego czasu ich status prawny określały przywileje panujących. Gminom żydowskim pozwolono rządzić się własnymi prawami – Żydzi mieli odrębne sądownictwo. W niektórych prowincjach Hiszpanii sądy żydowskie mogły nawet orzekać o życiu i śmierci.

Średniowieczny Kościół katolicki, któremu zagrażał wojowniczy islam, musiał zdecydowanie zwalczać herezje, skierował więc swoją wzrastającą potęgę przeciw Żydom. Uchwały soborów laterańskich w latach 1179 i 1215 uwidoczniły niebezpieczny konflikt. Żydom nie wolno było sprawować zwierzchności nad chrześcijanami i zatrudniać chrześcijańskiej służby. Ponieważ chrześcijanom nie wolno było udzielać pożyczek na procent, zajęli się tym Żydzi. Uchwały soborowe zakazywały chrześcijanom mieszkania w dzielnicach żydowskich – tym samym oficjalnie usankcjonowano powstanie gett. Szczególnie uciążliwy był nakaz noszenia widocznej odznaki – decydowały o tym miejscowe władze; niekiedy była to żółta gwiazda Dawida, którą później ponownie wprowadzili naziści. Każdy Żyd, który wychodził z getta, stawał się celem ataku[8*].

W średniowieczu kłamstwo o żydowskim bractwie zła urosło do rangi demonologii[47]. Żydowski Mesjasz został Antychrystem. Żydzi stali się sprzymierzeńcami szatana; zatruwali studnie, bezcześcili święconą hostię i mordowali chrześcijańskie dzieci, by zdobyć ich krew do diabelskich obrządków. Gdy w XIV wieku wybuchła epidemia czarnej śmierci (dżumy), było oczywiste, że winni są ci rzekomi stronnicy demona; wystarczyło przecież wpuścić trochę więcej trucizny do ujęcia wody. Zaraza spowodowała śmierć jednej czwartej ludności Europy, ale w tym czasie grozy w pomście za plagę utopiono, powieszono, zakopano żywcem lub spalono tysiące Żydów. Masakra przybrała charakter endemiczny; tylko w krajach niemieckich zdziesiątkowano 350 gmin żydowskich.

Pierwsi wypędzili ich Anglicy. Żydzi w Anglii należeli do Korony, która systematycznie zagarniała ich bogactwa. W 1290 roku pozbawiono ich niemal wszystkiego, co posiadali. Nieco później Edward I skonfiskował resztki, które im pozostały, i wyrzucił ich z kraju. Przenieśli się do Francji, ale wygnano ich stąd w 1392 roku, z Hiszpanii, na żądanie inkwizycji, w 1492 roku, z Portugalii w 1497 roku. Z Niemiec podzielonych na wiele państewek trudno było wyrzucić wszystkich Żydów; jednak od XII wieku prześladowano ich tak zaciekle, że niemieccy Żydzi uciekali na wschód.

Żydzi wypędzeni z Europy Zachodniej uciekali do Polski, dużego i słabo zaludnionego kraju. Polscy królowie powitali ich życzliwie i nadali im znaczne przywileje. Średniowieczny język niemiecki Żydów aszkenazyjskich przekształcił się w jidysz; Żydzi zasiedlali wsie i miasta i żyli przez dwieście lat we względnym spokoju.

Społeczność żydowska, która pod koniec XV wieku liczyła 25 tysięcy osób, do połowy XVII wieku powiększyła się co najmniej dziesięciokrotnie. Potem, w wyniku ciężkich wojen z Rosją i Szwecją, Polska zaczęła podupadać. Kozacy i chłopi wymordowali bardzo wielu Żydów i splądrowali setki gmin żydowskich. Ukrainę podzielono na dwie części; Polacy stracili wschodnią połowę na rzecz Rosji. Wojny i zamieszki ciągnęły się do XVIII wieku, a do wojen przystąpiły również Prusy, Austria i Turcja. W 1768 roku do Polski wkroczyły wojska rosyjskie, Prusy zaproponowały wówczas trójstronny rozbiór Polski, w którym uczestniczyć miała również Austria. W 1772 roku doszło do pierwszego, częściowego rozbioru Polski. Ostatecznie w 1795 roku kraj został podzielony i przestał istnieć. (Polska została wskrzeszona w mocno okrojonych granicach najpierw przez Napoleona w 1806, a potem przez kongres wiedeński w 1815 roku, stąd jej ówczesna nazwa – Kongresówka, który połączył ją unią personalną z Rosją; królem Polski miał być car rosyjski). W tym czasie ludność żydowska wzrosła do ponad miliona. Pod zaborem pruskim znalazło się około 150 tysięcy Żydów. Austria przyjęła około 250 tysięcy. Rosja, sprawująca władzę na ponad trzech czwartych terytorium dawnej Polski, decydowała również o losach większości Żydów ze Wschodu.

Na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego powitano Żydów życzliwie, w głębi Rosji nimi gardzono. Gospodarka rosyjska była prymitywna i nie potrzebowała ich umiejętności handlowych, a Rosjanie brzydzili się religią żydowską. Według Katarzyny Wielkiej milion jej nowych poddanych było przede wszystkim „wrogami Chrystusa”[48]. Rosja znała tylko dwa rozwiązania „żydowskiego problemu”: asymilację (przez przejście na chrześcijaństwo) albo wygnanie. Przejściowo wprowadzono kwarantannę. Ustawa z 1791 roku wyznaczała terytorium, na którym Żydzi mogli zamieszkiwać: dawne ziemie Polski i niezaludnione stepy nad Morzem Czarnym. Tak zwana strefa osiedlenia liczyła około 740 tysięcy kilometrów kwadratowych i na północy sięgała Morza Bałtyckiego. Żydzi aszkenazyjscy stanowili około jednej dziewiątej ludności tej strefy. Nałożono na nich dodatkowe obciążenia i ograniczenia; płacili wysokie podatki, ale nie mogli mieszkać we wsiach, w których żyli od pokoleń, prowadzić karczem ani sprzedawać chłopom alkoholu. Ich tradycyjnym samorządom lokalnym, kehillot (kahałom), odebrano prawa administracyjne, ale pozostawiono obowiązek zbierania podatków. Co gorsza, za Mikołaja I, po 1825 roku, kahały musiały przeprowadzać pobór dwunastoletnich chłopców do przymusowej służby w wojsku rosyjskim; służba obejmowała najpierw sześcioletnie ciężkie „szkolenie”, a później dwadzieścia pięć lat normalnej służby. Obowiązek ten złagodzono w 1856 roku; do tego czasu los ten spotkał 40–50 tysięcy Żydów. Pamięć o tym okrucieństwie trwała długo. Kiedyś Edward Teller wspomniał przyjacielowi, że babka straszyła go, że jeśli nie będzie grzecznym chłopcem, to zabiorą go Rosjanie[49].

 

Gdy wschodni Żydzi walczyli o przetrwanie w matiuszce Rosji, na Zachodzie trwał proces emancypacji. Na nowo powstawały małe gminy żydowskie, zakładane zarówno przez Żydów, którzy uciekli z Hiszpanii i Portugalii do Holandii, Anglii i Ameryki, jak i tych, którzy przyjechali ze Wschodu. W 1782 roku cesarz austriacki Józef II wydał patent tolerancyjny.

Dla politycznej przyszłości narodu żydowskiego uchwały władców miały mniejsze znaczenie niż Oświecenie, które przyniosło religijny sceptycyzm i wiarę w przyrodzone prawa człowieka. W rozwoju europejskich form władzy nadszedł okres, w którym żadna pojedyncza grupa lub klasa (jak do tej pory szlachta) nie miała dłużej prawa do panowania nad innymi. Kształtujące się wówczas państwa narodowe powstały częściowo w wyniku dążenia do przełamania tego impasu przez uznanie samego państwa za podmiot sprawujący władzę. W procesie tym nie było miejsca na różnice między Żydami a chrześcijanami, toteż po rewolucji amerykańskiej i uchwaleniu Konstytucji Stanów Zjednoczonych amerykańscy Żydzi automatycznie zostali amerykańskimi obywatelami.

Francuzi, pamiętający wygnania, trudniej godzili się na emancypację Żydów. „Jako naród Żydzi powinni być pozbawieni wszystkiego – twierdził hrabia Clermont-Tonnerre we francuskim Zgromadzeniu Narodowym – ale jako jednostkom należy im przyznać wszystko. [...] Jest niedopuszczalne, by stali się oddzielną formacją lub klasą polityczną. Każdy z nich indywidualnie musi stać się obywatelem”[50]. Gdy gmina żydowska w zamian za udzielaną jej ochronę deklarowała monarsze wierność, czyniła to samo, co czyniły średniowieczne cechy i zakony. Państwo narodowe było jednak państwem świeckim, uważano więc, że autonomiczne żydowskie teokracje muszą mieścić się w granicach wyznaczonych przez jego świecki charakter. Z tego punktu widzenia instytucje polityczne, teokratyczne lub nie, względem których obywatele czują się zobowiązani do lojalności, są potencjalnym rywalem państwa i czynnikiem wywrotowym. Takie stanowisko doprowadziło do wielu nieszczęść. W tym czasie górę wzięła idea wolności, równości oraz braterstwa i w 1791 roku, we wrześniowy wtorek, francuscy Żydzi zostali citoyens.

Żydom przyznawano prawa również w Holandii i Belgii w 1795 roku, w Szwecji w 1848 roku, w Danii i Grecji w 1849 roku, w Anglii w 1866 roku, w Hiszpanii w 1868 roku, dzięki cofnięciu decyzji z 1492 roku w sprawie wygnania Żydów, w odnowionym cesarstwie niemieckim w 1871 roku. Żydzi z Europy Zachodniej, z których bardzo wielu asymilowało się, stanowili tylko drobną część diaspory, ale ich wpływy były dużo większe, niż wynikałoby to z ich liczebności. Większość Żydów w Rosji, których liczba w 1850 roku wynosiła 2,5 miliona, a w 1900 roku 5 milionów, walczyła z rosnącą biedą w strefie osiedlenia.

Z okazji swej koronacji w 1856 roku, oprócz amnestii, car Aleksander II zniósł specjalny pobór żydowskich chłopców do wojska. Złagodzono też inne przepisy; wszystkie te kroki miały zachęcić Żydów do asymilacji. „Użyteczni” Żydzi – bogaci kupcy, ludzie z wykształceniem akademickim, rzemieślnicy – mogli teraz zamieszkać w głębi Rosji, poza strefą osiedlenia. Uniwersytetom przywrócono autonomię, a Żydom pozwolono studiować. W strefie osiedlenia uzyskali ograniczone prawa obywatelskie i prawo wyboru do miejscowych władz. Jednak car, który zwolnił od pańszczyzny 30 milionów chłopów, z zaskoczeniem stwierdził, że reform ogłoszonych po tylu stuleciach represji nie przyjęto z wdzięcznością, że prowadzą do rewolucyjnych zamieszek i powstań, na przykład w Polsce w 1863 roku. Liberalizacja w Rosji została zahamowana.

13 marca 1881 roku rewolucjoniści (niewielka grupa o nazwie Wola Ludu) zamordowali Aleksandra II. Zamachu dokonano w biały dzień na ulicy Petersburga, obrzucając gradem małych bomb otwarty powóz cara wracającego do pałacu z przeglądu gwardii cesarskiej. Jednym z członków Narodnoj Woli był Żyd. Nie rzucał wprawdzie bomb, ale jego przynależność do organizacji była wystarczającym pretekstem, by w całym zamieszaniu przypisać zabójstwo Żydom. Podniosła się fala pogromów – to zaskakujące słowo rosyjskie oznacza gwałtowne ataki tłumu na wybraną grupę społeczną, najczęściej Żydów – która trwała aż do 1884 roku. „Niepokoje żydowskie” – tak określił reakcyjnie nastawiony nowy car Aleksander III mordercze napady pijanego motłochu na dzielnice żydowskie w całej strefie osiedlenia[51]. Los ten spotkał ponad dwieście gmin. Pogromy odbywały się z czynnym udziałem władz lub za ich milczącą zgodą. Pierwsza fala – w późniejszych dziesięcioleciach było ich więcej – pozostawiła 20 tysięcy Żydów bez dachu nad głową, a 100 tysięcy doprowadziła do ruiny. Gwałcono kobiety, mordowano całe rodziny. Rząd obarczył winą anarchistów i zaczął wyrzucać z gett w strefie osiedlenia nawet „użytecznych” Żydów.

W 1881 roku uchwalono „prawa majowe”. Wcześniejsze reformy zostały odrzucone lub zmienione, a jednocześnie wprowadzono nowe, katastrofalne ograniczenia. W latach 1881–1900 ponad milion Żydów wyemigrowało z Rosji i Europy Środkowej do Stanów Zjednoczonych, a w latach 1900–1920 kolejne 1,5 miliona[52]. Znacznie mniej Żydów emigrowało, tak jak Chaim Weizman, do Europy Zachodniej i Anglii. W Stanach Zjednoczonych mieli znaczne większe szanse.

Jednym z ważnych źródeł niemieckiego antysemityzmu po I wojnie światowej był sfałszowany dokument, znany jako Protokoły mędrców Syjonu. Adolf Hitler – a w ślad za nim partia nazistowska, w takiej mierze, w jakiej w ogóle miała program – uznał Protokoły za plan osiągnięcia światowej dominacji. „Przeczytałem Protokoły mędrców Syjonu – powiedział Hitler jednemu ze swych wiernych wyznawców – i jestem po prostu przerażony. Skrytość wroga i jego wszechobecność! Stwierdziłem natychmiast, że muszę to zastosować – na nasz własny sposób, oczywiście”[53]. Heinrich Himmler potwierdził ten związek: „Sztukę rządzenia zawdzięczamy Żydom”[54]. Rozumiał przez to Protokoły, których „Führer nauczył się na pamięć”.

Protokoły są dziełem rosyjskim, ogniwem łączącym doświadczenia Żydów rosyjskich i niemieckich. Tych ostatnich było właściwie niewielu, w 1933 roku około 500 tysięcy, mniej niż 1 procent ludności Niemiec. Rosyjska wrogość do Żydów wynikała częściowo z konfliktów religijnych, niemiecki antysemityzm natomiast potrzebował innego, świeckiego uzasadnienia. Zwłaszcza niedouczeni samoucy, odszczepieńcy w rodzaju Hitlera, potrzebowali jakiejś podstawy, by na niej oprzeć swą antysemicką patologię. Niemiecki antysemityzm miał w Niemczech licznych poprzedników – brednie Richarda Wagnera miały u Hitlera wysokie notowania – ale Protokoły zjawiły się w odpowiednim czasie i miejscu, i dlatego były tak cenione. W latach dwudziestych i trzydziestych sprzedano w całym świecie miliony egzemplarzy w różnych językach i wydaniach.

Książka ma postać cyklu wykładów. Zaczyna się w połowie zdania, w nieokreślonej scenerii, jakby wydarto ją z rąk jej niegodziwych autorów. Chcąc uzupełnić owo brakujące tło, zwykle dodawano wprowadzenie, często rozdział z powieści Biarritz, dzieła mało znanego niemieckiego urzędnika pocztowego, zatytułowany Na żydowskim cmentarzu w Pradze. Wydawcy przedstawiają tę ponurą fikcję, podobnie jak fikcyjne Protokoły, jako autentyk. Historyk Norman Cohn tak streszcza tę scenę:

O jedenastej brama cmentarza cicho skrzypi i słychać szelest długich płaszczy ocierających się o kamienie i krzaki. Niewyraźna biała postać jak cień przesuwa się przez cmentarz i dochodzi do jakiegoś nagrobka, klęka przy nim, trzykrotnie czołem dotyka nagrobka i szepcze modlitwę. Zbliża się inna postać. Jest to zgarbiony stary człowiek, idąc, utyka, kaszle i wzdycha. Postać ta zajmuje miejsce obok swego poprzednika, również klęka i szepcze modlitwę. [...] Scena ta powtarza się trzynaście razy. Gdy trzynasta i ostatnia figura zajmuje swe miejsce, zegar wybija północ. Z grobu dochodzi ostry, metaliczny dźwięk. Pojawia się niebieski płomień i oświetla trzynaście klęczących postaci. Słychać głuchy głos (trzynastej osoby): „Pozdrawiam was, przywódców dwunastu plemion Izraela”. To mówi Diabeł, a postacie posłusznie odpowiadają: „Pozdrawiamy cię, synu wyklętego”.[55]

Ciąg dalszy stanowią Protokoły, w sumie dwadzieścia cztery – około osiemdziesięciu stron książkowego formatu. „Najpierw chciałbym omówić nasz system z dwóch punktów widzenia, naszego i gojów” – wyjaśnia mówca na początku pierwszego protokołu[56]. Duża część owego systemu jest niespójna, na treść Protokołów składają się trzy główne wątki: zaciekły atak na liberalizm, polityczne metody zawiązania światowego spisku Żydów i zarys rządu światowego, który mędrcy spodziewają się wkrótce ustanowić.

Atak na liberalizm byłby śmieszny, gdyby Protokołów nie wykorzystano w tak okropnym celu. „Z liberalizmu zrodziły się państwa konstytucyjne [...], konstytucja zaś, jak dobrze wiecie, nie jest niczym innym, jak tylko szkołą waśni, nieładu, pozorów, niezgody, czczej agitacji partyjnej, tendencji partyjnej. [...] Zastąpiliśmy władcę karykaturą rządu – prezydentem, wziętym z tłumu, ze środowiska naszych kreatur i niewolników”[57]. Od czasu do czasu ujawnia się wzruszająca lojalność względem rosyjskiego ancien régime, która musiała wywoływać wahania europejskich czytelników:

Głównym czynnikiem niewzruszalności władzy jest utrwalenie nimbu potęgi, który można zdobyć jedynie przez wspaniałą niezłomność władzy, która posiadałaby nietykalność wypływającą z przyczyn mistycznych – z wyboru Boskiego. Takim było właśnie do ostatnich czasów samowładztwo rosyjskie, jedyny poza papiestwem poważny wróg nasz.[58]

Krótko mówiąc, mędrcy rozpowszechnili współczesne idee – wyreżyserowali współczesny świat. Wszystko, co nastąpiło po okresie, w którym w Rosji istniał car, szlachta ziemska i poddaństwo, jest wyłącznie ich diabelskim dziełem. Pomaga to zrozumieć, dlaczego w Niemczech w latach dwudziestych o tak zamkniętej dziedzinie jak fizyka mówiono, że jest częścią spisku Żydów.

Mędrcy pracują nad ustanowieniem światowej dyktatury kierowanej przez przywódcę, „patriarchalno-ojcowskiego” strażnika. Liberalizm zostanie wykorzeniony, masy odwiedzione od polityki, wprowadzi się ścisłą cenzurę, zniesie wolność prasy. Co trzeci obywatel z własnej chęci stanie się szpiegiem („Zajęcie szpiega i denuncjanta nie będzie hańbiło, przeciwnie nawet – będzie chwalebne”)[59], a pilnowaniem porządku zajmie się rozbudowana tajna policja. Wszystko to zawierała strategia nazistowska. W Mein Kampf zależność Hitlera od Protokołów widać wyraźnie.

Plagiat pamfletu Dialogues aux Enfers entre Machiavel et Montesquieu [Dialog w piekle między Machiavellim a Monteskiuszem], którego autorem był francuski prawnik Maurice Joly[60], jest rosyjskim wkładem do niemieckiego antysemityzmu. Pierwsze wydanie dzieła Joly'ego ukazało się w 1864 roku w Brukseli. Protokoły są prawdopodobnie dziełem naczelnika carskiej zagranicznej tajnej policji, paryskiego agenta Piotra Iwanowicza Raczkowskiego. Zapożyczając i parafrazując mowy Machiavellego, nie próbując nawet zmienić ich układu i przypisując je tajnej radzie Żydów, Raczkowski usiłował zdyskredytować rosyjski liberalizm, przedstawiając go jako żydowski spisek. W 1903 roku gazeta z Petersburga drukowała w odcinkach pierwszą wersję Protokołów. Protokoły były jedną z trzech książek carowej Aleksandry Fiodorowny (oprócz niej Biblia oraz Wojna i pokój), które znaleziono w Jekaterynburgu po zamordowaniu rodziny carskiej przez bolszewików 17 lipca 1918 roku.

 

To wydarzenie sprawiło, że Protokoły wróciły na Zachód. Do ich przetłumaczenia na niemiecki i opublikowania w 1920 roku w Berlinie przyczynił się Fiodor Winberg, były pułkownik carskiej gwardii. Winberg ubóstwiał carową, która była honorowym pułkownikiem jego pułku. Pod koniec I wojny światowej uciekł do Niemiec. Był przekonany, że zamordowali ją Żydzi, i od tego czasu odwet na Żydach był głównym celem jego życia. Przyjaźnił się z doradcami Hitlera, zwłaszcza z „filozofem” partii nazistowskiej, urodzonym w cesarstwie rosyjskim Alfredem Rosenbergiem, autorem wydanego w 1923 roku studium o Protokołach.

Światowy „spisek Żydów” miał dla partii nazistowskiej wartość praktyczną. Hannah Arendt, która w latach dwudziestych studiowała w Berlinie, pisze, że podobnie jak innym partiom antysemickim, spisek „przynosił korzyści w polityce wewnętrznej, a sytuacja była taka, że w celu zdobycia władzy politycznej trzeba było podjąć walkę społeczną. Mogli udawać, że walczą z Żydami, tak jak robotnicy walczą z burżuazją. Korzyść polegała na tym, że atakując Żydów, uważanych za utajoną siłę kryjącą się za rządami, mogli otwarcie atakować samo państwo”[61].

Fikcja ta służyła także celom propagandowym, mówiła bowiem Niemcom: jeśli Żydzi mogliby opanować świat, mogą go opanować także Aryjczycy. Arendt ciągnie dalej: „Tak więc Protokoły przedstawiały podbój świata jako praktyczną możliwość, sugerowały, że cały problem sprowadza się do trafnej i właściwie zastosowanej techniki i że na drodze do niemieckiego zwycięstwa nad całym światem nie stoi nikt poza zupełnie małym ludem, Żydami, którzy rządzą światem, nie posiadając narzędzi przemocy – są zatem łatwym przeciwnikiem, skoro ich tajemnica została ujawniona, a ich metody ogromnie udoskonalone”[62].

Ale brednie Mein Kampf, które ze względu na występujące tam sprzeczności należy uznać nie za wyrachowaną manipulację, ale gwałtowny wybuch uczuć, dowodzą, że Hitler patologicznie bał się Żydów i nienawidził ich. Wiedziony ponurą megalomanią przypisał inteligentnemu, pracowitemu i nieustannie prześladowanemu ludowi wypaczone cechy swego własnego strachu. I na tym właśnie polegał cały problem.

W 1931 roku pewien niemiecki dziennikarz zdobył się na odwagę i zapytał Adolfa Hitlera, skąd weźmie mózgi do kierowania krajem w razie przejęcia władzy. Hitler warknął, że on będzie mózgiem, a potem z pogardą dodał, że pomoże mu ta niemiecka klasa, która dotychczas nie miała ochoty głosować na jego partię:

Czyżby pan uważał, że w razie zwycięskiej rewolucji zgodnej z linią mojej partii nie odziedziczymy całej masy mózgów? Czy pan sądzi, że niemiecka klasa średnia, ten kwiat inteligencji, nie zgodzi się nam służyć i nie postawi swoich zdolności do naszej dyspozycji? Niemiecka klasa średnia stanie na osławionym gruncie faktów dokonanych; zrobimy z klasą średnią, co będziemy chcieli.

Ale co z Żydami, nalegał dziennikarz – to utalentowani ludzie, są wśród nich bohaterzy wojenni, jest wśród nich Einstein. „Wszystko, co stworzyli, nam ukradli – oskarżył ich Hitler. – Wszystko, co znają, będzie użyte przeciw nam. Powinni po prostu odejść i siać niepokoje wśród innych narodów. My ich nie potrzebujemy”[63].

W południe 30 stycznia 1933 roku rozradowany Adolf Hitler (mający czterdzieści trzy lata) przyjął nominację na kanclerza Niemiec. Po pożarze Reichstagu i zawieszeniu swobód konstytucyjnych, uchwaleniu 23 marca ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach, na mocy której Reichstag dobrowolnie przekazał swą władzę rządowi Hitlera, naziści zaczęli utrwalać swoje panowanie. Natychmiast zalegalizowali antysemityzm i pozbawili praw obywatelskich niemieckich Żydów. Na spotkaniu w Berchtesgaden z Josephem Goebbelsem, ministrem propagandy, Hitler postanowił na początek przeprowadzić bojkot żydowskich sklepów[64]. Zaczął się w sobotę. Właśnie w poprzednim tygodniu w Prusach i Bawarii zakazano praktyki żydowskim sędziom i prawnikom. Teraz gazety usłużnie zamieściły adresy sklepów i nazistowskie bojówki ustawiły się przed nimi, by wpuścić do środka motłoch. Żydów złapanych na ulicach bito, a policja bezczynnie się temu przyglądała. Bojkot przekształcił się w pogrom, objął całe Niemcy i trwał jeszcze w niedzielę.

Miesiąc wcześniej, wieczorem, po pożarze Reichstagu, Wolfgang Pauli odwiedził w Getyndze grupę fizyków, do której należał również Edward Teller. Rozmawiano o sytuacji politycznej w Niemczech; Pauli stwierdził z przekonaniem, że myśl o dyktaturze w Niemczech to Quatsch; było to jego ulubione określenie bredni, gadaniny, nonsensu. „Widziałem dyktaturę w Rosji – powiedział wtedy. – W Niemczech to jest po prostu niemożliwe”[65]. W Hamburgu Otto Frisch, zresztą jak wielu Niemców, również był pełen optymizmu. „Po pierwsze, w ogóle nie traktowałem Hitlera poważnie – powiedział później swemu rozmówcy. – Myślałem sobie: «Co tam, kanclerze przychodzą, kanclerze odchodzą, ten nie będzie gorszy niż inni». Potem sytuacja zaczęła się zmieniać”[66]. 7 kwietnia w Trzeciej Rzeszy ogłoszono pierwszą ustawę antyżydowską. Ustawa o rekonstrukcji służb państwowych, zwiastun około czterystu wydanych przez nazistów antysemickich praw, zmieniła nieodwracalnie życie Tellera, Pauliego, Frischa i wielu ich kolegów. Głosiła bez osłonek, że „urzędnicy państwowi pochodzenia niearyjskigo muszą odejść”[67]. 11 kwietnia ukazał się dekret, który stanowił, że nie-Aryjczykiem jest każdy, kto „pochodzi z nie-Aryjczyków, zwłaszcza z żydowskich rodziców lub dziadków”[68]. Uniwersytety były instytucjami państwowymi, a zatem zatrudnieni w nich ludzie mieli status urzędników państwowych. Nowe prawo pozbawiło stanowiska i środków do życia jedną czwartą fizyków niemieckich[69], w tym jedenastu, którzy już mieli (albo dostali później) Nagrodę Nobla. Bezpośrednio dotknęło to 1600 uczonych[70]. Było mało prawdopodobne, by zwolnieni dostali inną pracę. Aby przeżyć, musieli emigrować.

Niektórzy już wyjechali, między innymi Einstein i starsi Węgrzy. Einstein właściwie ocenił symptomy, bo był Einsteinem, a poza tym poważnie atakowano go od zakończenia wojny, Węgrzy natomiast już wcześniej dobrze poznali nadciągający faszyzm.

Najpierw wyjechał z Akwizgranu Theodor von Kármán. Był pionierem aerodynamiki; Caltech energicznie zabiegał wówczas o renomę i pragnął włączyć tę specjalność do swego programu. Największą w tym zasługę miał entuzjasta lotnictwa i filantrop Daniel Guggenheim. W 1930 roku, pod kierunkiem von Kármána, rozpoczęło pracę Lotnicze Laboratorium Guggenheima [Guggenheim Aeronautical Laboratory], z tunelem aerodynamicznym szerokości 3 metrów.

Caltech starał się również ściągnąć Einsteina, tak samo jak uniwersytety Columbia i Oksford. Einstein interesował się jednak kosmologicznymi badaniami Richarda Chace’a Tolmana, dziekana studiów doktoranckich w Caltechu, fizyka urodzonego w Massachusetts, z pochodzenia kwakra. Obserwacje prowadzone w Mount Wilson Observatory w pobliżu Pasadeny mogły potwierdzić ostatnie z trzech przewidywań ogólnej teorii względności – grawitacyjne przesunięcie ku czerwieni światła gwiazd o dużej gęstości. Tolman wysłał do Berlina delegację i Einstein zgodził się przyjechać w 1931 oku do Pasadeny

W południowej Kalifornii Einstein był dwukrotnie na obiedzie z Charliem Chaplinem, oglądał pierwszą wersję nacechowanego obsesją śmierci filmu Siergieja Eisensteina Niech żyje Meksyk!, sfinansowanego przez Uptona Sinclaira. Wrócił do Berlina, a gdy w grudniu zbliżał się termin jego drugiej wizyty w Kalifornii, zapisał w dzienniku, że postanowił „zrezygnować ostatecznie ze stanowiska w Berlinie i resztę życia spędzić jak przelotny ptak”[71].