Zaczarowany Zamek 12 - Dolina TrolliTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Zaczarowany Zamek 12 - Dolina Trolli
Zaczarowany Zamek 12 - Dolina Trolli
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 9,98  7,98 
Zaczarowany Zamek 12 - Dolina Trolli
Zaczarowany Zamek 12 - Dolina Trolli
Audiobook
Czyta Marta Kurzak
5,99  4,73 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Peter Gotthardt

Zaczarowany Zamek 12
Dolina Trolli

SAGA Egmont

Zaczarowany Zamek 12 - Dolina Trolli

tytuł oryginału Det fortryllede slot 12 -Troldenes dal

przełożyła Agnieszka Sivertsen

Copyright © 2010, 2018 Peter Gotthardt i SAGA

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788711870020

1. Wydanie w formie e-booka, 2018

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA oraz autora.

SAGA Books, spółka wydawnictwa Egmont

Cześć! Nazywam się Ania, ale moi przyjaciele mówią na mnie Nutka, lub Smutka, jeśli się na mnie gniewają. Interesuję się muzyką, śpiewem i tańcem.

Hej! Wszyscy nazywają mnie Grzywa, ale tak naprawdę mam na imię Siri. Kocham wszystkie zwierzęta, a moim największym marzeniem jest posiadanie konia.

Serwus! Jestem Karolina, dla znajomych – Patyk. Uwielbiam oglądać filmy i czytać książki. W naszej paczce dbam o to, żebyśmy nie wpadły w zbyt duże tarapaty. To ja opowiem wam o naszych przygodach. W miasteczku, w którym mieszkamy znajduje się stary dom, nazywany Zamkiem. To tajemnicze miejsce, w którym dzieją się niestworzone rzeczy.

1

 - Magnus, połóż się wreszcie – prosiła Nutka.

 - Nie chcę! Pod moim łóżkiem mieszka troll! – marudził jej młodszy brat.

 - Wcale nie – pocieszała go Grzywa – Trolle nie istnieją.Ale Magnus upierał się przy swoim.

 - Chce mnie pożreć w całości! – twierdził.

Była sobota, a my spędzałyśmy ją u Nutki. Próbowałyśmy właśnie zmusić Magnusa do popołudniowej drzemki. To było nie lada wyzwanie.

 - Od tygodnia mówi o tym trollu – westchnęła Nutka – Wszystko zaczęło się od tego, że tata przeczytał mu baśń o Trzech Koziołkach. Chyba jest na nią jednak za mały.

 - Posłuchaj, Magnus – powiedziałam – Trolle są bardzo wybredne. Jedzą kozy, a nie dzieci. Ten, który mieszka po twoim łóżkiem, właśnie wyszedł na pola, żeby upolować sobie obiad.Magnus spojrzał na mnie z otwartymi ustami.

 - Sam widzisz – rzuciła Nutka – A tata zamknął drzwi, więc troll nie może tu wrócić.

 - Dobrze mu tak – zachichotał Magnus.

 - Chodź, pójdę i położę się z tobą – powiedziała Nutka. Wzięła go za rękę, a on bez słowa ruszył za nią.

 - Co to mu naopowiadałaś za bzdury! – zawołała Grzywa – Trolle jedzą tylko kozy?!

 - Ale zadziałało, co nie? – odpowiedziałam, z krzywym uśmiechem na ustach.

Chwilę później Nutka wyszła z pokoju Magnusa i zamknęła za sobą drzwi.

 - Uff, nareszcie się udało – rzuciła – Ta bestia nareszcie zasnęła. A my zasłużyłyśmy na nagrodę. Idziemy do zamku?Zgodziłyśmy się bez wahania.Tata Nutki krzątał się w kuchni. Był zajęty krojeniem warzyw i siekaniem zielonej pietruszki. Uwielbia gotować, a jego hobby to przygotowywanie potraw z różnych stron świata. Lubi dodawać do nich wiele orientalnych przypraw. Za to ja nie zawsze jestem ich wielkim fanem.

 - Magnus zasnął – oznajmiła Nutka – A my idziemy na spacer.

 - Dobra robota, dziewczyny – pochwalił nas – Ale chyba wrócicie na obiad? Gotuję Kurczaka Pakorę.Po drodze zapytałam Nutkę:

 - Co twój tata zamierza zrobić z tym biednym kurczakiem?

 - Na obiedzie sama będziesz miała okazję się przekonać - zaśmiała się.

2

Zamek to stary, opuszczony dom, który leży na ulicy, przy której znajdują się stare wille. Od lat nikt w nim nie mieszkał. Jest jedyny w swoim rodzaju. Znajduje się w nim wiele drzwi, które prowadzą do innych, baśniowych światów. Za każdym razem gdy wybieramy jedne z nich, zastanawiamy się co zastaniemy po drugiej stronie.

Gdy weszłyśmy do holu, przeszłyśmy przez kolejne drzwi i znalazłyśmy się w ciemnym korytarzu. Jak zwykle próbowałam zauważyć, kiedy przekroczyłyśmy granicę do innego świata. Ale oczywiście mi się to nie udało. Tak jakbym śniła: w jednej chwili jest się w domu, a w następnej człowiek znajduje się w sklepie czy na plaży. Tym razem wyszłyśmy do lasu, który porastały wysokie świerki. Ziemię pokrywały gęste poduchy zielonego mchu. Leżały tu też wielkie kamienie i powalone pnie drzew.

 - Ale tu bajkowo – powiedziałam, gdy szłyśmy ledwo widoczną ścieżką między drzewami.

 - Może nawet znajdziemy tutaj trolle – zaśmiała się Nutka.

 - Przestań wreszcie z tymi trollami – rzuciła Grzywa – Prędzej spotkamy tu niedźwiedzia. One uwielbiają właśnie takie miejscach. Ale to była by przygoda!

 - Czy ty się cieszysz na myśl o niedźwiedziach? – zapytała zdziwiona Nutka.

 - One wcale nie są niebezpieczne – wyjaśniła Grzywa – Trzeba tylko uważać, żeby ich nie sprowokować.

 - Nie mam takiego zamiaru – zapewniła Nutka.

Chwilę później doszłyśmy do polany, na której rosły krzaki dojrzałych malin. Usiadłyśmy na kolanach i zaczęłyśmy zrywać owoce. Były pyszne!

Słońce świeciło na niebie, i słychać było brzęczenie much. Oprócz tego w lesie panowała całkowita cisza. Chwilę później została ona jednak przerwana przez przeraźliwy ryk. Odgłos pochodził z drugiej strony polany.

 - Niedźwiedź! – jęknęła Nutka.

 W cieniu pod drzewami przelotnie ujrzałam ogromną głowę z rogami.

 - Czy… czy to jest troll? – zawołałam zdumiona.

 - Chyba raczej krowa – powiedziała Grzywa, wskazując palcem.

To naprawdę była najzwyklejsza w świecie krowa. Musiała komuś uciec. Ona też zwróciła na nas uwagę.

Było mi wstyd.

 - Przecież wiedziałam… - wymamrotałam – Wiedziałam, że to nie troll.

 - Ale co krowa może robić w lesie? – zapytała Nutka.

W tym samym momencie usłyszałyśmy krzyk:

 - Prymula! Gdzie ty się podziewasz? Prymula!

 Na polanę wyszła bosa dziewczyna. Miała na sobie koszulę, kamizelkę, sznurowaną od przodu i długą spódnicę. Jej włosy były splecione w warkocze.

 - Znalazłyście Prymulę! – powiedziała – Cudownie, dziękuję!

 - Właściwie to Prymula znalazła nas – wyjaśniła Nutka.

 - Zbieracie maliny? – zapytała dziewczyna – Byłybyście tak miłe i pomogły mi zaprowadzić Prymulę na łąkę, do innych krów?Wskazała za siebie, długim kijem, pokazując kierunek.

 - Ja tymczasem spróbuję odszukać Jemiołę i Konwalię. One też uciekły. Te krowy dzisiaj zupełnie powariowały.

 Nie czekając na naszą odpowiedź, ruszyła dalej i sekundę później zniknęła za drzewami.

 - No to wracamy na łąkę, Prymula – zwróciła się do krowy Grzywa.Krowa nie ruszyła się z miejsca.

 - Pokażę wam jak to się robi – powiedziałam, podnosząc z ziemi cienką gałązkę.

Właśnie skończyłam czytać książkę o osieroconej dziewczynce, która pasła krowy bogatego chłopa.

 Delikatnie puknęłam ją w zad. Krowa prychnęła urażona i ruszyła do przodu. Małymi prztyczkami sprowadziłam ją na właściwą drogę.

 - Nie poganiaj jej za bardzo – poprosiła Grzywa.

 - Taka już pasterek dola – odpowiedziałam.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?