K jak Klara 16 - PerfekcjonistkaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
K jak Klara 16 - Perfekcjonistka
K jak Klara 16 - Perfekcjonistka
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 8,98  7,18 
K jak Klara 16 - Perfekcjonistka
K jak Klara 16 - Perfekcjonistka
Audiobook
Czyta Agata Darnowska
4,99  3,94 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Line Kyed Knudsen

K jak Klara 16 - Perfekcjonistka

Saga

K jak Klara 16 - Perfekcjonistkaprzełożyła Iza Farenholc tytuł oryginału K for Klara 16 - Helt perfekt Zdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 2018, 2019 Line Kyed Knudsen i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726209419

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

KLARA

Ulubiony kolor: błękitny

Ulubione danie: lazanie

Ulubiony przedmiot: sztuka

Uwielbia czytać

RÓŻA

Ulubiony kolor: różowy

Ulubione danie: pizza

Ulubiony przedmiot: WF

Uwielbia chodzić na zakupy

JULIA

Ulubiony kolor: żółty

Ulubione danie: meksykańskie tortille

Ulubiony przedmiot: muzyka

Uwielbia chłopaków

DZIEŃ SPORTU

Ostatnia lekcja prawie się kończy. Klara nie może doczekać się dzwonka. Chce szybko pójść do świetlicy. Pani Mia ma dla nich niespodziankę.

– Klara?

Strumień myśli Klary natychmiast się zatrzymuje. Pani Karen, ich nauczycielka, uważnie się jej przygląda.

– Klaro, słuchasz? – pyta.

– Tak, oczywiście. – Klara jest zdezorientowana. Odwraca się. Wszyscy na nią patrzą. Czuje, jak palą ją policzki.

Róża szturcha ją w ramię.

– Chcesz przebiec trzy, pięć czy dziesięć kilometrów w piątek?

– Hm – zwleka z odpowiedzią Klara i drapie się w głowę. Nie ma pojęcia.

W piątek odbędzie się coroczny Dzień Sportu. Uczniowie sami określają dystans. Klara nie jest najlepsza w bieganiu. Uważa, że to nudne, często nie może złapać oddechu.

– Musisz wybrać jakiś dystans – naciska pani Karen i zwraca się do Róży. – A ty, Różo? Ile kilometrów zamierzasz przebiec?

Klara zauważa, że pani Karen wpisuje ich do trzech różnych rubryk. Nazwisko Malou jest w pierwszej. Dziewczynka pokona trzy kilometry.

Benjamin podnosi rękę.

– Można wybrać dystans, prawda? – upewnia się.

– Pewnie, że tak – odpowiada pani Karen. – Trzeba tylko dać z siebie jak najwięcej. I czasami dobrze jest przekroczyć swoje granice.

– Ja przejdę cały dystans – szepcze Malou i chichocze.

– Ja przebiegnę dziesięć kilometrów – deklaruje Róża.

– Tak! – krzyczy Benjamin. – Super.

Klara myśli o tym wszystkim. To słabe przebiec tylko trzy kilometry. Oczywiście nie da rady pokonać dziesięciu jak Róża. Właściwie nie uważa, żeby była w stanie podołać nawet pięciu kilometrom. Ale słowo się rzekło. Zobowiązała się, że przebiegnie pięć kilometrów z Julią, Benjaminem i resztą klasy. Tylko Róża i Hamid zapisali się na dziesięć kilometrów.

– Do zobaczenia na dzisiejszym zebraniu – woła pani Karen w tym samym momencie, kiedy rozlega się dzwonek.

Pani Mia zachowuje się bardzo tajemniczo, kiedy docierają do świetlicy. Chce zdradzić swój sekret, kiedy już przyjdą wszyscy. Klara pije herbatę z Julią i Różą na kanapie.

– Denerwujesz się dzisiejszym zebraniem? – pyta Róża.

Klara potrząsa głową. Nie martwi się. Wie, że nie ma problemów z nauką.

– Pan Piotr będzie na pewno darł się na mnie – mówi Julia. – Jestem kiepska z matmy.

– Nie, nie jesteś – oponuje Klara.

– Niestety nie taka dobra jak Róża – stwierdza Julia.

Obie patrzą na Różę.

– Jesteś najlepsza ze wszystkich przedmiotów w klasie – podziwia ją Julia.

– Nie, nie jestem – mówi Róża i dmucha w swoją herbatę. Później patrzy w górę, na przyjaciółki. – Chcecie pobiegać razem przed piątkiem?

– Nie dam rady przebiec dziesięciu kilometrów. – Julia krzyżuje ramiona.

Róża się śmieje.

– Oczywiście, że nie – zgadza się i opowiada im o czterokilometrowej trasie, którą dobrze zna. – Chcemy wygrać ten bieg, a liczy się przecież ilość kilometrów, prawda? – uśmiecha się.

Klara chce wygrać w piątek. A ponieważ jedynie Malou będzie biegła trzy kilometry, klasa ma spore szanse na wygraną.

DZIEŃ PRZEBIERANEK

Pani Mia zamyka drzwi do pokoju robót ręcznych. Na podłodze stoją cztery pudła. Pełno w nich najrozmaitszych przebrań w różnych kolorach.

– Dostałam je z teatru – oświadcza dumna z siebie opiekunka. Wyciąga błyszczącą, jasnożółtą sukienkę, całą w falbankach i koronkach.

– Jest mnóstwo pięknych sukienek. Także zabawnych kostiumów. – Podnosi brązowy kostium trolla z ogonem i maskę.

– O kurczę! – ekscytuje się Klara i znajduje czerwoną sukienkę z długim trenem.

– Użyjmy ich jakoś – domaga się Róża.

– Patrzcie! – Malou krzyczy przejęta. – Przebranie króla!

– Możemy ich używać w naszym szkolnym teatrze lub zorganizować zabawę w odgrywanie ról – mówi pani Mia.

– Albo możemy wykorzystać je do zabawy z…

– OK – przerywa wyraźnie znudzona Róża. – Idziemy pobiegać? Musimy trenować.

Klara wolałaby zostać w pokoju robót ręcznych i pomóc pani Mii przy rozwieszaniu strojów na wieszakach.

– Może jutro pobiegamy? – pyta.

– Chcę być królem – decyduje Malou i przymierza kostium króla. – Poprzebieramy się?

Klara chichocze. Uważa, że to trochę dziecinne. Wyciąga jasnoniebieską sukienkę. Wygląda zupełnie jak sukienka Kopciuszka. Przebiera się szybko, tak jak Malou.

– Więc ja jestem twoim tatą – mówi Malou – a ty jesteś moją córką.

Pani Mia wkłada złotą koronę na głowę Klary. Dziewczynka nagle czuje, jakby znalazła się gdzie indziej. Świetlica staje się zamkiem. Plac zabaw na zewnątrz jest dziedzińcem.

Malou i Klara się bawią. Idą na huśtawki. Klara patrzy na zamek. Prawie widzi wieżę, która wyrasta na szczycie. Wydaje się, że niebo jest bardziej błękitne niż zazwyczaj i widać złych żołnierzy zmierzających w ich kierunku wzdłuż horyzontu.

Klara tak świetnie spędza czas z Malou, że zapomina spojrzeć na zegarek. W końcu pan Bo krzyczy do niej:

– Klaro, twoja mama dzwoniła. Musisz iść do domu.

Klara szybko przebiera się w swoje rzeczy. Później mknie na rowerze ile sił w nogach. Jej rodzice stoją przed domem, przy samochodzie.

– Zapomniałaś o zebraniu? – pyta mama. W jej głosie słychać zdenerwowanie.

– Przepraszam – mówi Klara i siada z tyłu. Nadal myśli o zabawie z Malou i wyobraża sobie, że samochód jest karetą, która wiezie księżniczkę na wytworny bal w obcym zamku.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?