Idea Galicji. Historia i fantazja w kulturze politycznej HabsburgówTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  Podzię­ko­wa­nia

2  Wpro­wa­dze­nie

3  1. Gali­cja wyna­le­ziona

4  2. Gali­cja przy­wró­cona

5  3. Gali­cyj­skie dzie­ciń­stwo Sacher-Maso­cha

6  4. Gali­cyj­ski zawrót głowy

7  5. Po rewo­lu­cji

8  6. Prze­ciętny Gali­cja­nin w dobie auto­no­mii

9  7. Gali­cyj­ski fin de siècle

10  8. Kra­ina nie­moż­li­wo­ści

11  9. Kon­klu­zja geo­po­li­tyczna

12  10. Epi­log z duchami

13  Posło­wie

14  O auto­rze

15  Przy­pisy koń­cowe

The Idea of Gali­cia. History and Fan­tasy in Habs­burg Poli­ti­cal Cul­ture by Larry Wolff publi­shed in English by Stan­ford Uni­ver­sity Press. Copy­ri­ght © 2010 by the Board of Tru­stees of the Leland Stan­ford Jr. Uni­ver­sity. All rights rese­rved. This trans­la­tion is publi­shed by arran­ge­ment with Stan­ford Uni­ver­sity Press, www.sup.org.

Copy­ri­ght © for Polish edi­tion by

Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury, 2020

wydawca

© Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury Kra­ków 2020 Rynek Główny 25, 31-008 Kra­ków

tel.: +48 12 42 42 811, faks: +48 12 42 17 844

e-mail: sekre­ta­riat@mck.kra­kow.pl

www.mck.kra­kow.pl

Dofi­nan­so­wano ze środ­ków Mini­ster­stwa Kul­tury, Dzie­dzic­twa Naro­do­wego i Sportu


opra­co­wa­nie, redak­cja i korekta

Pau­lina Roszak-Nie­mir­ska, Bożena Sowiń­ska-Damm

redak­torka pro­wa­dząca

Marzena Daszew­ska

ISBN 978-83-66419-25-4

Wer­sję elek­tro­niczną przy­go­to­wano w sys­te­mie Zecer firmy Eli­bri

Dla Jima Cro­nina

J’ai toujo­urs fait une prière à dieu, qui est fort courte.

La voici: Mon dieu, ren­dez nos enne­mis bien ridi­cu­les!

Dieu m’a exaucé

(Tylko raz modli­łem się do Boga, krótko: „O, Panie, spraw,

by moi wro­go­wie się ośmie­szyli!” I Bóg mnie wysłu­chał)

— Wol­ter, 1767

Samo­obrona, odwet. Przed śmiesz­no­ścią bro­nić się śmie­chem

— Tade­usz „Boy” Żeleń­ski, Znasz-li ten kraj?, 1931

Nad tym jak zanie­dba­nym tema­tem? Dziw­nie jakim tema­tem? Dziw­nie zanie­dba­nym czym?

— King­sley Amis, Jim szczę­ściarz, 1954

Podzię­ko­wa­nia

Podzię­ko­wa­nia

Po raz pierw­szy zają­łem się Gali­cją jako stu­dent Harvardu w latach sie­dem­dzie­sią­tych XX wieku. Pra­cu­jąc nad tym pro­jek­tem, nie­ustan­nie zasta­na­wia­łem się nad kwe­stiami oma­wia­nymi z pro­fe­so­rami, któ­rzy w zna­czą­cym stop­niu ukształ­to­wali mój roz­wój inte­lek­tu­alny: Wik­to­rem Wein­trau­bem (1908–1988), który wpro­wa­dził mnie w pol­ską lite­ra­turę i kul­turę oraz z któ­rym czy­ta­łem Znasz-li ten kraj? Boya, a także z Omel­ja­nem Pri­ca­kiem (1919–2006), który wpro­wa­dził mnie nie tylko w dzieje Ukra­iny, ale także w całą histo­rię Europy Wschod­niej. To pro­fe­sor Wein­traub wzbu­dził we mnie zain­te­re­so­wa­nie Kra­ko­wem, a dzięki pro­fe­sorowi Pri­ca­kowi zaczą­łem myśleć o Lwo­wie — wspól­nymi siłami przed­sta­wili mi zatem inte­lek­tu­alną pano­ramę Gali­cji.

Jako dok­to­rant zaczą­łem stu­dio­wać histo­rię Habs­bur­gów i mia­łem szczę­ście współ­pra­co­wać z trzema inspi­ru­ją­cymi pro­fe­so­rami o bar­dzo róż­nych spoj­rze­niach na monar­chię habs­bur­ską, zgod­nych z kie­run­kami ich zain­te­re­so­wań nauko­wych: Wayne’em Vuci­ni­chem (1913–2005) i Gor­do­nem Cra­igiem (1913–2005) w Stan­ford oraz Wil­lia­mem Slot­t­ma­nem (1925–1995) w Ber­ke­ley.

W ostat­niej deka­dzie, kiedy ja pra­co­wa­łem nad tą książką, pro­wa­dzono bar­dzo inten­sywne bada­nia naukowe nad Gali­cją i ogrom­nie sko­rzy­sta­łem na roz­mo­wach i radach uczo­nych z daw­nej Gali­cji. W Kra­ko­wie byłem naj­bar­dziej wdzięczny za wska­zówki Jac­kowi Pur­chli i Krzysz­to­fowi Zamor­skiemu. We Lwo­wie otrzy­ma­łem wszelką moż­liwą pomoc od mojego przy­ja­ciela Jaro­sława Hry­caka, który rów­nież wiele myślał i pisał o spra­wach gali­cyj­skich. W Wied­niu mia­łem przy­jem­ność poznać człon­ków zaj­mu­ją­cej się Gali­cją grupy badaw­czej na tam­tej­szym uni­wer­sy­te­cie, zapre­zen­to­wać swoje prace i omó­wić je z per­spek­tywy histo­ryczno-filo­lo­gicz­nej i lite­rac­kiej z Andre­asem Kap­ple­rem, Micha­elem Mose­rem i Alo­isem Wol­da­nem. Jestem wdzięczny wielu przy­ja­cio­łom, zna­jo­mym i kole­gom naukow­com, z któ­rymi oma­wia­li­śmy nasze bada­nia doty­czące Gali­cji i monar­chii habs­bur­skiej: Gary Cohen, Patrice Dabrow­ski, David Engel, Hugo Lane, Elż­bieta Maty­nia, Keely Stau­ter-Hal­sted, Ostap Sereda, Tom Simons, Nancy Sin­koff, Phi­lipp Ther, Daniel Unow­sky, Iryna Vushko i Nathan Wood. Dzię­kuję Annie Popiel, która od wielu lat pomaga mi w zro­zu­mie­niu niu­an­sów języka pol­skiego. Szcze­gólne podzię­ko­wa­nia kie­ruję do Pie­tera Jud­sona i Davida Fricka za uważne prze­czy­ta­nie ręko­pisu oraz nie­oce­nioną kry­tykę i suge­stie. Nor­man Naimark i Nancy Kol­l­mann zapro­sili mnie z powro­tem do Stan­ford, abym mógł przed­sta­wić w Cen­ter for Rus­sian and East Euro­pean Stu­dies moje gali­cyj­skie bada­nia — i obej­rzeli ze mną ostatni mecz World Series 2007. Ivo Banac i Laura Engel­stein przy dwóch róż­nych oka­zjach zapro­sili mnie do zapre­zen­to­wa­nia róż­nych czę­ści mojej gali­cyj­skiej pracy w Yale, gdzie mia­łem rów­nież spo­sob­ność omó­wić tę pracę z Timem Sny­de­rem, Marci Shore i Ale­xan­drem Schen­ke­rem, wybit­nym Gali­cja­ni­nem. Tony Judt z New York Uni­ver­sity nie szczę­dził mi swo­ich prze­my­śleń i zachęt, a także dwu­krot­nie pozwo­lił mi zapre­zen­to­wać moje gali­cyj­skie bada­nia na wyjąt­kowo inspi­ru­ją­cym semi­na­rium „lun­cho­wym” w Insty­tu­cie Rema­rque’a. Mój przy­ja­ciel Omer Bar­tov podąża wraz ze mną szla­kiem gali­cyj­skim od 2002 roku, kiedy to obaj zdo­by­li­śmy sty­pen­dium Gug­gen­he­ima na rów­no­le­głe gali­cyj­skie pro­jekty, a ja szcze­gól­nie sko­rzy­sta­łem na pre­zen­ta­cji moich badań w ramach jego pro­jektu „Bor­der­lands” na Uni­wer­sy­te­cie Browna. István Deák inspi­ruje nie tylko mnie, ale rów­nież wielu innych bada­czy monar­chii habs­bur­skiej. Frank Sysyn pamięta — mam nadzieję — jak skie­ro­wał moje zain­te­re­so­wa­nia w stronę dzien­nika „Czas”, kiedy był pro­mo­to­rem mojej pracy licen­cjac­kiej na temat pol­skiego spoj­rze­nia na austro-węgier­ską ugodę z 1867 roku. Moi rodzice, Robert i Renee Wolff, zawsze z miło­ścią udzie­lali mi zachęty i wspar­cia w moich roz­ma­itych przed­się­wzię­ciach, a ojciec był szcze­gól­nie zain­te­re­so­wany tą książką, ponie­waż jego rodzice — a moi dziad­ko­wie — uro­dzili się w habs­bur­skiej Gali­cji i po wielu deka­dach życia w Ame­ryce wciąż myśleli o sobie jako o Gali­cja­nach. Moje wła­sne dzieci, odda­lone od Gali­cji o kilka poko­leń, bar­dzo wyro­zu­miale pod­cho­dziły do mojego kil­ku­let­niego pochło­nię­cia nią, które zbie­gło się z dość inten­syw­nym okre­sem prze­pro­wadzki całej naszej rodziny z Cam­bridge na Man­hat­tan. Do Orlando, Jose­phine i Ana­tola mogę tylko powie­dzieć: „Zaraz, zaraz, mówi­cie, że w naszej dru­ży­nie jest facet, który ubiera się jak pirat?”. A do Perri Klass, która wyszła za mąż za duży pro­jekt naukowy o Gali­cji: „Czyż nie o tym marzy każda kobieta?”. Wdzięczny jej jestem i kocham ją, jak zawsze. Bez niej nie był­bym nic wart.

Pod­czas prac nad tą książką prze­nio­słem się do innego mia­sta i na inny uni­wer­sy­tet, muszę zatem wyra­zić wdzięcz­ność zarówno Boston Col­lege, jak i New York Uni­ver­sity za hojne wspar­cie insty­tu­cjo­nalne i jestem szcze­gól­nie wdzięczny za pomoc wielu wspa­nia­łym kole­gom z obu uczelni. Dzię­kuję rów­nież za pomoc Fun­da­cji Gug­gen­he­ima oraz Inter­na­tio­nal Rese­arch and Exchan­ges Board.

Przez dwa­dzie­ścia lat spę­dzo­nych w Boston Col­lege zawsze byłem rad, że mam przy­ja­ciela i kolegę w oso­bie Jima Cro­nina — z pew­no­ścią żaden inny uczony ni­gdy nie miał kogoś takiego, dzięki komu praca naukowa wyda­wa­łaby się tak dobrą zabawą. Tę grubą książkę poświę­cam Jimowi.

Nowy Jork, 19 wrze­śnia 2007


Mapa Austrii (to jest monar­chii habs­bur­skiej lub Austro-Węgier), Uni­ver­sal Atlas Geo­rge’a F. Crama (Chi­cago, 1896). Gali­cja poja­wia się w pół­nocno-wschod­niej czę­ści Austro-Węgier i gra­ni­czy z Rosją. Ze zbio­rów Uni­ver­sity of Con­nec­ti­cut Libra­ries.

 

Wpro­wa­dze­nie

Wpro­wa­dze­nie

Gali­cję utwo­rzono w 1772 roku w histo­rycz­nym momen­cie pierw­szego roz­bioru Pol­ski, kiedy monar­chia Habs­bur­gów nazwała tak przy­pa­dły jej zabór i uznała Gali­cję za swoją nową pro­win­cję. Ist­niała wszakże stara habs­bur­ska kra­ina o takiej nazwie w pół­noc­nej Hisz­pa­nii, ale w wyniku wojny o suk­ce­sję hisz­pań­ską na początku XVIII wieku prze­szła wraz z całym kra­jem pod berło Bur­bo­nów. Miano było zatem w 1772 roku dostępne i w sam raz do uży­cia jako łaciń­ska forma dla Księ­stwa Halicko-Wło­dzi­mier­skiego, które w XIII i XIV wieku objęło zie­mie daw­nej Rusi Kijow­skiej. Tery­to­ria śre­dnio­wiecz­nej Rusi Halic­kiej i Wło­dzi­mier­skiej tylko w przy­bli­że­niu pokry­wały się z obsza­rami, które cesa­rzowa Maria Teresa z 1772 roku ode­brała Pol­sce, ale nazwa „Gali­cja” speł­niła swój cel i uży­wano jej nawet po roz­sze­rze­niu i zmia­nie gra­nic pro­win­cji habs­bur­skiej na sku­tek kolej­nych roz­bio­rów Rze­czy­po­spo­li­tej i wojen napo­le­oń­skich. Pro­win­cję zamiesz­ki­wali Polacy, Rusini (dzi­siejsi Ukra­ińcy), Niemcy (w tym Austriacy) i Żydzi. Wymy­ślona w 1772 roku Gali­cja cie­szyła się swoim ist­nie­niem przez nie­całe pół­tora stu­le­cia, do zakoń­cze­nia pierw­szej wojny świa­to­wej i roz­padu monar­chii habs­bur­skiej w 1918 roku. Gali­cja znik­nęła wtedy z mapy Europy i dzi­siaj, stu­le­cie póź­niej, należy do kate­go­rii wymar­łych bytów geo­po­li­tycz­nych.

Tery­to­rium daw­nej Gali­cji jest obec­nie roz­dzie­lone mię­dzy Pol­skę a Ukra­inę; choć pra­wie wszy­scy gali­cyj­scy Żydzi zgi­nęli w Holo­kau­ście, za sprawą wcze­śniej­szej emi­gra­cji prze­trwali poza Gali­cją, zwłasz­cza w Ame­ryce i Izra­elu, gdzie przez wiele lat — jesz­cze w XX wieku — po wyjeź­dzie z Europy uwa­żali się za Galit­zia­ne­rów. Rodzice mojego ojca uro­dzili się w Gali­cji na prze­ło­mie XIX i XX wieku jako pod­dani Fran­ciszka Józefa i przez resztę spę­dzo­nego w Nowym Jorku życia pamię­tali zarówno swą rodzinną kra­inę, jak i cesa­rza. On to, jak lojal­nie zapa­mię­tała moja bab­cia, był dobry dla Żydów. Owo prze­ko­na­nie co naj­mniej dorów­ny­wało jej wie­kiem, ponie­waż wie­deń­skie cza­so­pi­smo folk­lo­ry­styczne „Zeit­schrift für österreichische Volks­kunde” już w 1903 roku dono­siło, że w Gali­cji cesarz stał się za swo­jego życia „posta­cią nie­mal legen­darną […] w wyobraźni narodu żydow­skiego”k1. Legenda i wyobraź­nia odgry­wały istotną rolę w gali­cyj­skiej kul­tu­rze poli­tycz­nej od samego początku, czyli od rzą­dów Marii Teresy i jej syna Józefa II w XVIII wieku. Gali­cyj­scy chłopi czcili pamięć o Józe­fie II przez wiele poko­leń po jego śmierci. W dzie­jach Gali­cji, roz­po­czę­tych tak nagle w 1772 roku, obecna była spora doza mesja­ni­stycz­nej uto­pii, tak typo­wej dla habs­bur­skiego Oświe­ce­nia, a odkąd w 1918 roku znik­nęła, jej prze­szłe ist­nie­nie jawi się na wpół fan­ta­sma­go­rycz­nie. Rosyj­ski pisarz Izaak Babel przy­je­chał do daw­nej Gali­cji w 1920 roku, pod­czas wojny pol­sko-sowiec­kiej, i zapi­sał w swoim Dzien­niku wizję „wid­mo­wych Gali­cjan” prze­wi­ja­ją­cych się przez sce­ne­rię wojen­nych potwor­no­ści i okru­cieństwk2. W 2007 roku, kiedy ostat­nich rdzen­nych Gali­cjan, uro­dzo­nych w 1918 roku, było już nie­całe dzie­więć­dzie­siąt, w nowo­jor­skim Insty­tu­cie Badań Żydow­skich YIVO odbyło się sym­po­zjum zaty­tu­ło­wane Gali­cja Mon Amour — w tytule tym pobrzmie­wały głę­boko ambi­wa­lentne uczu­cia.

Niniej­sza książka przed­sta­wia inte­lek­tu­alne dzieje idei Gali­cji — czyli stu­dium miej­sca jako idei. Zaczy­na­jąc jako tabula rasa, pusta nazwa nadana czę­ści zaanek­to­wa­nego tery­to­rium, z bie­giem czasu Gali­cja obro­sła zna­cze­niami, a nawet wie­loma prze­ni­ka­ją­cymi się war­stwami zna­czeń. Dla każ­dego z jej miesz­kań­ców ozna­czała co innego, nabie­rała skom­pli­ko­wa­nych sen­sów w wypo­wie­dziach poli­ty­ków i w wyobraźni pisa­rzy. Roz­wa­żam w tej książce zna­cze­nie Gali­cji dla takich poli­ty­ków jak Józef II i Met­ter­nich, dla takich auto­rów jak kome­dio­pi­sarz Alek­san­der Fre­dro i skan­da­li­zu­jący powie­ścio­pi­sarz Leopold von Sacher-Masoch albo dla piew­ców moderny jak Iwan Franko czy Sta­ni­sław Wyspiań­ski. Jed­no­cze­śnie zna­cze­nie Gali­cji for­mu­ło­wano w dzie­więt­na­sto­wiecz­nych cza­so­pi­smach i czo­ło­wych dzien­ni­kach, na przy­kład w „Gaze­cie Lwow­skiej” i kra­kow­skim „Cza­sie”, a także w publi­ka­cjach spe­cja­li­stycz­nych takich jak wspo­mniane wie­deń­skie cza­so­pi­smo folk­lo­ry­styczne, które zre­la­cjo­no­wało wyobra­że­nia gali­cyj­skich Żydów na temat Fran­ciszka Józefa. Cho­ciaż idea Gali­cji obej­mo­wała całą pro­win­cję od Dnie­stru po Wisłę, od Kar­pat po kopal­nie soli w Wie­liczce, od wiel­kich mająt­ków zie­miań­skich po małe żydow­skie szte­tle, kul­turę two­rzono przede wszyst­kim w dużych mia­stach i ta książka jest w pew­nej mie­rze opo­wie­ścią o dwóch z nich: Lwo­wie i Kra­ko­wie, roz­cią­ga­jąc ich miej­ską kul­turę na całą kra­inę. Trze­cim klu­czo­wym mia­stem był Wie­deń, sto­lica cesar­stwa z jej wiel­ko­miej­skim spoj­rze­niem na pro­win­cjo­nalną Gali­cję, na prze­mian przej­mo­wa­nym i kon­te­sto­wa­nym przez idee kieł­ku­jące w samej Gali­cji. W całej jej histo­rii zna­cze­nie Gali­cji ni­gdy nie było sta­bilne, lecz nie­ustan­nie pod­wa­żane, nego­cjo­wane, roz­wi­jane i prze­ra­biane.


Gali­cja na mapie Austrii w Uni­ver­sal Atlas Geo­rge’a F. Crama (Chi­cago, 1896). Lem­berg (Lwów, Lviv), sto­lica Gali­cji, poja­wia się na środku pro­win­cji, a Kra­ków (Kra­kau) w jej zachod­nim kańcu. Na tej mapie Buko­wina jest przed­sta­wiona kolo­ry­stycz­nie jako część połu­dniowo-wschod­niej Gali­cji, cho­ciaż po 1849 roku były to osobne kraje koronne. Połu­dniową gra­nicę Gali­cji two­rzą Kar­paty. Ze zbio­rów Uni­ver­sity of Con­nec­ti­cut Libra­ries.

Była pro­win­cją, kra­jem koron­nym monar­chii, lecz nie sta­no­wiła ani wspól­noty naro­do­wej, ani zrę­bów jakie­goś poten­cjal­nego pań­stwa. Powo­łana do ist­nie­nia na potrzeby Habs­bur­gów, była przez nich defi­nio­wana dyna­stycz­nie zupeł­nie ina­czej niż Cze­chy i Węgry — zie­mie, które miały za sobą dłu­gie dzieje monar­chiczne wraz z wyni­kłymi z nich tra­dy­cjami. Z upły­wem XIX stu­le­cia, kiedy wśród gali­cyj­skich Pola­ków, Rusi­nów i Żydów wykształ­ciły się ruchy naro­dowe, idea Gali­cji wykro­czyła ponad naro­do­wość w duchu jed­no­czą­cej inte­gral­no­ści pro­win­cji. Wyma­gało to jed­nak sumien­nej pracy nad budową Gali­cji jako jed­no­li­tego tworu kul­tu­ro­wego, czego prze­ja­wem była opu­bli­ko­wana w 1809 roku książka o flo­rze pro­win­cji, za którą poszły opra­co­wa­nia na temat tam­tej­szej fauny i owa­dów, a w 1876 roku uka­zała się antro­po­lo­gia fizyczna Gali­cji, prze­kształ­ca­jąc osiem­na­sto­wieczny sztuczny twór geo­po­li­tyczny w dzie­więt­na­sto­wieczną natu­ralną prze­strzeń.

W 1792 roku pewien ano­ni­mowy poeta pod­pi­sał się „Gali­cja­nin” i aż do XX wieku wiele osób uwa­żało się za Gali­cjan, nawet jeżeli jed­no­cze­śnie przy­bie­rali inną toż­sa­mość. Toż­sa­mość gali­cyj­ska była z gruntu pro­win­cjo­nalna, a jej ewo­lu­cja wska­zuje na zna­cze­nie pro­win­cjo­nal­no­ści jako siły ide­olo­gicz­nej zazę­bia­ją­cej się z siłami naro­do­wo­ści i cesar­sko­ści. „Aby zoba­czyć, jak jed­nostki admi­ni­stra­cyjne z cza­sem zaczy­nają być uwa­żane za ojczy­zny — napi­sał Bene­dict Ander­son, odno­sząc się zwłasz­cza do Ame­ryki Połu­dnio­wej — trzeba spraw­dzić, w jaki spo­sób jed­nostki te budują zna­cze­nie”k3. Gali­cja została wymy­ślona jako jed­nostka admi­ni­stra­cyjna w XVIII wieku i dopiero z bie­giem czasu jako pro­win­cja cesar­stwa Habs­bur­gów zaczęła obra­stać w zna­cze­nie kul­tu­rowe. Edward Said, który odno­sił się przede wszyst­kim do impe­riów kolo­nial­nych Wiel­kiej Bry­ta­nii i Fran­cji, pod­kre­ślał zna­cze­nie „związ­ków zacho­dzą­cych pomię­dzy kul­turą a impe­ria­li­zmem” i wska­zał, że ide­olo­gia impe­rialna „na trwałe zago­ściła” w kul­tu­rze: „Musimy spró­bo­wać przyj­rzeć się […] cało­ściowo kul­tu­rze, która wspo­ma­gała takie odczu­cia, dzia­ła­nia, a przede wszyst­kim wyobraź­nię impe­rium”k4. W impe­rium Habs­bur­gów, tak samo jak w Anglii i we Fran­cji, kul­turę nazna­czały napię­cia i uprosz­cze­nia impe­rial­nej wła­dzy i sta­no­wiła ona prze­strzeń nie­pew­nych zna­czeń i zazę­bia­ją­cych się toż­sa­mo­ści, które okre­ślały pro­win­cję Gali­cja.

Na pod­sta­wie habs­bur­skiego spisu powszech­nego z 1857 roku obli­czono, że w poło­wie XIX wieku na lud­ność gali­cyj­ską skła­dali się w nie­mal ide­al­nej pro­por­cji gre­ko­ka­to­liccy Rusini (44,83%) i kato­liccy Polacy (44,74%), a całość obrazu dopeł­niali Żydzi (9,69%)k5. Rów­no­waga ta, która zała­my­wała się dopiero po prze­cinku, była jed­nak oparta na iden­ty­fi­ka­cji reli­gij­nej, a nie naro­do­wej i w poło­wie stu­le­cia sze­ro­kie masy gali­cyj­skiego chłop­stwa nie ule­gały emo­cjom nowo­cze­snego nacjo­na­li­zmu. W 1894 roku pro­win­cja przed­sta­wiła udra­ma­ty­zo­wany obraz samej sie­bie na Powszech­nej Wysta­wie Kra­jo­wej we Lwo­wie, którą odwie­dził sam cesarz Fran­ci­szek Józef. Pawi­lon etno­gra­ficzny, z ustro­jo­nymi mane­ki­nami w peł­nej folk­lo­ry­stycz­nej kra­sie, two­rzył kalej­do­sko­powy spek­takl, w któ­rym podziały naro­dowe roz­pły­wały się w migo­tli­wych dese­niach kolo­rów i ozdób, olśnie­wa­jąc oko widza, w tym także cesa­rza. Habs­bur­ski impe­ria­lizm w Gali­cji, podob­nie jak w pozo­sta­łych pro­win­cjach monar­chii, dążył do prze­kra­cza­nia róż­nic naro­do­wych, skut­kiem czego pro­win­cjo­nalna idea Gali­cji pozo­stała zasad­ni­czo nie­na­ro­dowa.

Bada­cze monar­chii Habs­bur­gów usi­łują zro­zu­mieć, w jaki spo­sób poli­tyki toż­sa­mo­ści naro­do­wej nakła­dały się w XIX wieku na hipo­te­tycz­nie nie­na­ro­dowe spo­łe­czeń­stwo. W przy­padku Gali­cji poję­cie „nie­na­ro­dowy” w takim samym stop­niu, jak poję­cie „naro­dowy” sta­no­wiło kon­struk­cję ide­olo­giczną — były to alter­na­tywne spoj­rze­nia, które pozo­sta­wały ze sobą w ter­mi­no­lo­gicz­nym napię­ciu. W 1835 roku naj­wy­bit­niej­szy gali­cyj­ski lite­rat swo­ich cza­sów, pol­ski kome­dio­pi­sarz Alek­san­der Fre­dro, został publicz­nie napięt­no­wany za two­rze­nie „nie­na­ro­dowych” dzieł lite­rac­kich. Idea Gali­cji uzmy­sła­wia zna­cze­nie poję­cia „nie­na­ro­dowy” dla kon­stru­owa­nia toż­sa­mo­ści kra­iny.

Niniej­sza książka ści­śle wiąże się z moimi poprzed­nimi pra­cami. W stu­dium Wyna­le­zie­nie Europy Wschod­niej (1994)1 sta­wiam tezę, że Europa Wschod­nia, kolejny osiem­na­sto­wieczny sztuczny twór poję­ciowy, sta­no­wiła szcze­gól­nie podatny grunt dla nowych sce­na­riu­szy geo­po­li­tycz­nych, takich jak Gali­cja w 1772 roku. Skło­niło mnie to do roz­wa­że­nia kwe­stii, w jaki spo­sób taki wyobra­żony czy wymy­ślony byt stał się w XIX wieku geo­po­li­tycz­nie realny, zna­czący i histo­ryczny — a w XX stu­le­ciu zdał się ponow­nie bytem fan­ta­sma­go­rycz­nym. W stu­dium Venice and the Slavs (Wene­cja i Sło­wia­nie, 2001) przyj­rza­łem się temu, w jaki spo­sób oświe­ce­niowe idee na temat Europy Wschod­niej sto­so­wano w kon­tek­ście impe­rial­nym nad Adria­ty­kiem, gdzie poli­tyczna asy­me­tria impe­rial­nej wła­dzy mię­dzy Wene­cją a Dal­ma­cją zda­wała się znaj­do­wać swój geo­gra­ficzny wyraz w nara­sta­ją­cym poczu­ciu kon­ty­nen­tal­nego zróż­ni­co­wa­nia. W odnie­sie­niu do Gali­cji dąży­łem do zro­zu­mie­nia, w jaki spo­sób ukształ­to­wana w epoce Oświe­ce­nia ide­olo­gia impe­rium prze­trwała i roz­wi­nęła się w XIX wieku oraz w jak ewo­lu­ujące napię­cia ide­olo­giczne dopro­wa­dziły w XX wieku do upadku cesar­stwa. W Gali­cji impe­rialne war­to­ści Oświe­ce­nia przy­brały kon­kretną formę józe­fi­ni­zmu, nazwa­nego tak od cesa­rza Józefa II, odda­nego idei rewo­lu­cyj­nego abso­lu­ty­zmu refor­ma­tor­skiego, nie­mal mesja­ni­stycz­nego w swoim dąże­niu do rze­ko­mego zba­wie­nia i przewar­to­ściowania Gali­cji. Na szcze­gólną uwagę zasłu­guje to, że poję­cie rze­ko­mego „ucy­wi­li­zo­wa­nia” sto­so­wano do całego obszaru Europy Wschod­niej, a zwłasz­cza do Gali­cji, od cza­sów pano­wa­nia Józefa II do samego końca rzą­dów Fran­ciszka Józefa: Gali­cję nale­żało wyle­czyć z bar­ba­rzyń­stwa i zaco­fa­nia. W tej książce badam zatem ide­olo­giczną siłę i trwa­łość oświe­ce­niowej idei Europy Wschod­niej w póź­nej histo­rii Habs­bur­gów.

 

W roz­dziale pierw­szym ana­li­zuję rela­cje oświe­co­nych podróż­nych józe­fiń­skich, któ­rzy odwie­dzili Gali­cję w latach osiem­dzie­sią­tych XVIII wieku i oce­nili tę pro­win­cję bar­dzo kry­tycz­nie. Ich poglą­dom prze­ciw­sta­wiam wewnętrzne spoj­rze­nie gali­cyj­skie, które poja­wiło się w 1790 roku wraz z tak zwaną Magna Charta von Gali­zien. Roz­dział drugi, sku­piony na okre­sie pona­po­le­oń­skim, prze­ciw­sta­wia domi­nu­jące spoj­rze­nie poli­tyczne Met­ter­ni­cha w Wied­niu takim wewnętrz­nym per­spek­ty­wom gali­cyj­skim, jak arty­kuły w „Gaze­cie Lwow­skiej” i wysta­wiane we Lwo­wie kome­die Fre­dry. W roz­dziale trze­cim zaj­muję się samo­zwań­czą toż­sa­mo­ścią gali­cyj­ską pisa­rza Sacher-Maso­cha, budo­waną na wspo­mnie­niach z dzie­ciń­stwa jako syna komen­danta lwow­skiej poli­cji w latach trzy­dzie­stych i czter­dzie­stych XIX wieku. Wraż­li­wość lite­racka Sacher-Maso­cha roz­wi­jała się w kon­tek­ście kieł­ku­ją­cych ruskich prą­dów kul­tu­ro­wych i folk­lo­ry­stycz­nych badań tej pro­win­cji, a jego osła­wiony „maso­chizm” odno­sił się do spe­cy­ficz­nie gali­cyj­skiego poczu­cia znie­wo­le­nia. Roz­dział czwarty sku­pia się na prze­ło­mo­wym i trau­ma­tycz­nym punk­cie zwrot­nym dzie­jów Gali­cji, a mia­no­wi­cie raba­cji z 1846 roku. Doko­nana przez chłop­stwo rzeź powstań­czej pol­skiej szlachty, będąca wyra­zem gali­cyj­skiej lojal­no­ści wobec dyna­stii Habs­bur­gów, od tej pory sta­no­wiła defi­niu­jący i nie­za­po­mniany moment w dzie­jach pro­win­cji.

W roz­dzia­łach pią­tym i szó­stym wyko­rzy­stuję kra­kow­ski dzien­nik „Czas” jako repre­zen­ta­tywny dla nowo powsta­łej hege­mo­nicz­nej per­spek­tywy pol­sko­ga­li­cyj­skiej, gło­szą­cej lojal­ność wobec Habs­bur­gów w zamian za auto­no­mię Gali­cji. Spoj­rze­nie to zaczęło się kształ­to­wać na początku lat sześć­dzie­sią­tych XIX wieku, skut­kiem czego w ostat­nich trzech deka­dach stu­le­cia Gali­cja sta­no­wiła już realny byt geo­po­li­tyczny. Per­spek­tywę pol­sko­ga­li­cyj­ską pod­wa­żały jed­nak spoj­rze­nia rusko­ga­li­cyj­skie i żydow­sko­ga­li­cyj­skie, na przy­kład w utwo­rach lite­rac­kich Iwana Franki i Karla Emila Fran­zosa, takich jak opo­wie­ści o polach naf­to­wych Bory­sła­wia tego pierw­szego i opo­wia­da­nia ze zbioru Halb-Asien, pół-Azja, tego dru­giego. W roz­dziale siód­mym przed­sta­wiam Gali­cję schyłku wieku na tle szer­szych nur­tów fin de siècle w innych pro­win­cjach monar­chii habs­bur­skiej i gdzie indziej, sku­pia­jąc się przede wszyst­kim na Weselu Wyspiań­skiego z 1901 roku, arty­stycz­nej eks­pre­sji gali­cyj­skich wewnętrz­nych kon­flik­tów i sprzecz­no­ści na prze­ło­mie stu­leci. W roz­dziale ósmym przy­glą­dam się dwu­dzie­sto­wiecz­nym ini­cja­ty­wom, które szły w poprzek tych kon­flik­tów, takim jak otwar­cie kra­kow­skiego kaba­retu „Zie­lony Balo­nik” w 1905 roku (będą­cym rów­nież rokiem publi­ka­cji poematu epic­kiego Franki o Moj­że­szu) czy zamach na guber­na­tora Gali­cji w 1908 roku (kiedy Mar­tin Buber zaczął pisać o cha­sy­dy­zmie). W roz­dziale dzie­wią­tym ana­li­zuję ide­olo­giczne i seman­tyczne usu­nię­cie z mapy — „likwi­da­cję” Gali­cji jako sku­tek roz­padu monar­chii Habs­bur­gów w 1918 roku, a następ­nie w roz­dziale dzie­sią­tym śle­dzę „życie po życiu” Gali­cji we wspo­mnie­niach i wyobraźni, mię­dzy innymi na przy­kła­dzie nie­miecko-, pol­sko- i hebraj­sko­ję­zycz­nych dzieł lite­rac­kich takich pisa­rzy gali­cyj­skich jak Joseph Roth, Bruno Schulz i Szmuel Josef Agnon. Nie szczę­dzi­łem sta­rań, aby przed­sta­wić pełną gamę spoj­rzeń na Gali­cję, które ukształ­to­wały się i ewo­lu­owały w stu­leciach: XVIII, XIX i XX, lecz zbu­do­wana przeze mnie pano­rama z koniecz­no­ści pozo­staje nie­pełna, ponie­waż każdy gali­cyj­ski poli­tyk, organ publiczny i dzia­łacz kul­tury ma coś do powie­dze­nia — pośred­nio lub bezpośred­nio — na temat natury samej Gali­cji.

Dzieje idei Gali­cji są zara­zem inte­lek­tu­alną histo­rią pisar­stwa histo­rycz­nego, był to bowiem jeden z naj­waż­niej­szych gatun­ków, w któ­rych kul­ty­wo­wano i roz­wi­jano ideę oraz toż­sa­mość Gali­cji. W 1817 roku, zale­d­wie czter­dzie­ści pięć lat po tym, jak pro­win­cja została wymy­ślona, Joseph Mauss, pro­fe­sor histo­rii na Uni­wer­sy­te­cie Lwow­skim, pra­co­wał nad pełną histo­rią Gali­cji i usi­ło­wał retro­spek­tyw­nie usta­lić jej śre­dnio­wieczne ante­ce­den­cje. W liście do Józefa Osso­liń­skiego Mauss dono­sił, że dotarł do roku 1347k6. W 1853 roku histo­ryk Wale­rian Kalinka opu­bli­ko­wał pracę Gali­cya i Kra­ków pod pano­wa­niem austry­ac­kiem, a z cza­sem stał się jed­nym z zało­ży­cieli kra­kow­skiej szkoły histo­rycz­nej. Póź­niejsi przed­sta­wi­ciele tej szkoły gło­sili ide­olo­gię gali­cyj­skiej auto­no­mii — na przy­kład Józef Szuj­ski, który w 1882 roku opu­bli­ko­wał pracę Polacy i Rusini w Gali­cji — lub nawet sta­nęli na czele pro­win­cji — Michał Bobrzyń­ski w 1908 roku został namiest­ni­kiem Gali­cjik7. Ówcze­śni histo­rycy rusiń­scy czy ukra­iń­scy, tacy jak Ste­fan Kaczała i Mychajło Hru­szew­ski, rów­nież szu­kali w histo­rii pola do wyar­ty­ku­ło­wa­nia idei Gali­cji, toż­sa­mo­ści gali­cyj­skich Rusi­nów oraz ich rela­cji z całym naro­dem ukra­iń­skim. Tacy histo­rycy jak Kaczała nie wahali się łączyć współ­cze­snej Gali­cji ze śre­dnio­wieczną Rusią Halicką, prze­kra­cza­jąc gra­nice chro­no­lo­giczne w celu potwier­dze­nia nie­prze­rwa­nie ruskiego cha­rak­teru kra­inyk8. Na początku XX wieku Majer Bała­ban publi­ko­wał we Lwo­wie histo­rie gali­cyj­skich Żydów, trak­tu­jąc je jako odrębny temat histo­ryczny. Wszy­scy ci histo­rycy mieli swój wkład w gali­cyj­ski dys­kurs, pisząc histo­rię Gali­cji i Gali­cjan, póki pro­win­cja ta jesz­cze ist­niała.

Z tych powo­dów nie zawsze było mi łatwo oddzie­lić histo­rię od histo­rio­gra­fii. Ja sam zaczą­łem myśleć o histo­rii Gali­cji jako stu­dent w latach sie­dem­dzie­sią­tych XX wieku, pół stu­le­cia po likwi­da­cji kra­iny, kiedy żywe doświad­cze­nie Gali­cji było już bar­dzo odle­głym, ale wciąż ist­nie­ją­cym wspo­mnie­niem. Pio­nier­skim opra­co­wa­niem, które wywarło na mnie wiel­kie wra­że­nie, była książka Jana Kozika o ukra­iń­skim ruchu naro­do­wym w Gali­cji, opu­bli­ko­wana w latach sie­dem­dzie­sią­tych po pol­sku i w latach osiem­dzie­sią­tych po angiel­sku. Zain­spi­ro­wał mnie rów­nież zbiór tek­stów o Gali­cji zre­da­go­wany w 1982 roku przez Franka Sysyna i Andreia Mar­ko­vitsak9. Także w latach osiem­dzie­sią­tych John-Paul Himka zaczął publi­ko­wać tek­sty o Gali­cji, co zaowo­co­wało sze­re­giem waż­nych mono­gra­fii o gali­cyj­skiej poli­tyce, spo­łe­czeń­stwie i reli­gii. W 1983 roku Paul Robert Magocsi wydał w for­mie książ­ko­wej bez­cenny prze­wod­nik biblio­gra­ficzny po Gali­cjik10.

Zain­te­re­so­wa­nie Gali­cją wzmo­gło się w latach dzie­więć­dzie­sią­tych ubie­głego stu­le­cia — po upadku komu­ni­zmu w Pol­sce i osią­gnię­ciu nie­pod­le­gło­ści przez Ukra­inę. Opu­bli­ko­wana w 1991 roku w Kra­ko­wie ważna praca naukowa Marii Kłań­skiej o Gali­cji „w oczach” auto­rów nie­miec­ko­ję­zycz­nych wska­zy­wała drogę ku nowemu zro­zu­mie­niu obrazu kul­tu­ro­wego tej pro­win­cji. Dwa inne zbiory tek­stów wpro­wa­dzały nowe per­spek­tywy badaw­cze: pierw­szym z nich był zre­da­go­wany w 1999 roku przez Antony’ego Polon­sky’ego i Isra­ela Bar­tala tom z serii Polin. Stu­dies in Polish Jewry, a dru­gim książka Gali­cia. A Mul­ti­cul­tu­red Land z 2005 roku w redak­cji Chri­sto­phera Hanna i Paula Roberta Magoc­siegok11. Nie tak dawno temat Gali­cji pod­jęła grupa mło­dych naukow­ców ame­ry­kań­skich, co zaowo­co­wało kil­koma waż­nymi pra­cami: Keely Stau­ter-Hal­sted o znie­sie­niu pańsz­czy­zny w Gali­cji (2001), Ali­son Fleig Frank o gali­cyj­skiej ropie naf­to­wej (2005) i Daniela Unow­sky’ego o patrio­ty­zmie habs­bur­skim, zawie­ra­jącą ana­lizę ofi­cjal­nych wizyt cesa­rza w Gali­cji (2005). W 2006 uka­zały się przej­mu­jące wspo­mnie­nia rodzinne Daniela Men­del­sohna Zagu­bieni, o powro­cie do Gali­cji w celu pozna­nia histo­rii rodziny jego zamor­do­wa­nego w Holo­kau­ście dziadka. W ostat­nich latach bada­nia na temat Gali­cji pro­wa­dzone są w ramach pro­jektu „Bor­der­lands” na Uni­we­sy­te­cie Browna pod kie­run­kiem Omera Bar­tova. W 2007 roku Bar­tov opu­bli­ko­wał zna­ko­mitą rela­cję ze swo­jej podróży coraz bar­dziej zacie­ra­ją­cymi się śla­dami żydow­skiej Gali­cjik12.

W Rze­szo­wie od 1994 roku powstaje seria wydaw­ni­cza zaty­tu­ło­wana Gali­cja i jej Dzie­dzic­two. W Kra­ko­wie ważną rolę w bada­niach gali­cyj­skich odgrywa kie­ro­wane przez Jacka Pur­chlę Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury — na przy­kład w 2003 roku uka­zał się zbiór tek­stów o Kra­ko­wie i Lwo­wie pod jego redak­cją. We Lwo­wie Jaro­sław Hry­cak wykształ­cił nowe poko­le­nie bada­czy histo­rii Gali­cji, a sam napi­sał sze­reg pio­nier­skich arty­ku­łów, któ­rych uwień­cze­niem była publi­ka­cja książki o Iwa­nie Franku w 2006 roku. Hry­cak ode­grał czo­łową rolę w prze­kształ­ce­niu cza­so­pi­sma „Україна модерна” (Ukra­ina Moderna) i pro­eu­ro­pej­skiej strony inter­ne­to­wej www.zaxid.net w ważne fora badań i debaty gali­cyj­skiej. Nie­mniej ważną rolę odgrywa Cen­trum Histo­rii Miej­skiej Europy Środ­kowo-Wschod­niej zało­żone we Lwo­wie przez Haralda Bin­dera. Na Uni­wer­sy­te­cie Wie­deń­skim powo­łano inter­dy­scy­pli­narny pro­gram stu­diów dok­to­ranc­kich do bada­nia Gali­cji. W 2007 roku opie­ku­jący się tym pro­gramem histo­rycy Andreas Kap­pe­ler i Chri­stoph Augu­sty­no­wicz opu­bli­ko­wali wybór tek­stów o gali­cyj­skich kre­sach, z kolei filo­log Michael Moser, rów­nież zaan­ga­żo­wany w ten pro­gram, opu­bli­ko­wał książkę o języku ruskim w gali­cyj­skich ele­men­ta­rzach. W 2007 roku uka­zało się mię­dzy innymi opra­co­wa­nie Hansa-Chri­stiana Manera na temat Gali­cji poj­mo­wa­nej jako habs­bur­skie kresy oraz książka Micha­ela Sta­ni­slaw­skiego A Mur­der in Lem­berg, o napię­ciach i prze­mocy w obrę­bie gali­cyj­skiej spo­łecz­no­ści żydow­skiej. W 2008 roku Danuta Sosnow­ska opu­bli­ko­wała opra­co­wa­nie ana­li­zu­jące ukra­iń­skie i cze­skie spoj­rze­nie na Gali­cję, a w 2009 roku Mar­kian Pro­ko­po­vych wydał pio­nier­ską roz­prawę na temat archi­tek­tury i prze­strzeni publicz­nej Lwowak13.