Empatia. Poradnik dla wrażliwychTekst

Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Potęga zakorzeniania i uziemiania

„Uziemianie” to sposób na połączenie się z ziemią, służący „zakorzenieniu”. Energia ziemi jest lekarstwem dla zestresowanych ludzi. Dotykanie ziemi pozwala wchłonąć jej uzdrawiającą energię przez stopy i całe ciało. Nowe badania dowodzą, że uziemianie jest dobroczynne dla zdrowia – pozostawanie w kontakcie z ziemskimi elektronami ma ponoć uspokajać nasz układ nerwowy. Najlepiej byłoby chodzić boso na łonie natury, ale wystarczy zielone podwórko. Stopy szczególnie dobrze stabilizują stres dzięki licznym receptorom na podeszwach, wykorzystywanych w refleksologii i akupunkturze. Ponadto są w idealnej pozycji, by przekazywać uzdrawiającą moc ziemi reszcie ciała. Dla lepszego efektu możesz również położyć się na ziemi. Uwielbiam leżeć na plecach nad oceanem, wpatrując się w niebo.

Jeśli jednak nie masz możliwości przebywania na łonie natury, poniższą wizualizację możesz wykorzystać nawet w domu, w pracy czy w sytuacji towarzyskiej. Kiedy nie masz do dyspozycji prywatnej przestrzeni, zawsze możesz zrobić sobie przerwę i usiąść gdzieś na dworze albo po prostu na chwilę pójść do łazienki. (Przez wiele lat łazienka była moim schronieniem, kiedy potrzebowałam ucieczki, żeby obniżyć swój poziom stymulacji). Praktykuj tę wizualizację, żeby się odprężyć i powrócić do równowagi. Stosuję ją przez pięć minut dziennie i uczę jej swoich pacjentów. Przygotowując się do wykorzystywania tej metody i pozostałych zawartych w tej książce, warto nagrać instrukcje i włączać je zawsze, kiedy zechcesz medytować.

STRATEGIA OBRONNA

Wizualizacja zakorzeniania i uziemiania

Zawsze, kiedy czujesz przeciążenie, niepokój czy strach, spędź trochę czasu w ciszy, by obniżyć swój poziom stymulacji. Samotność pomoże ci doładować się i odprężyć. Pamiętaj, żeby wyłączyć komputer i telefon. Usiądź wygodnie i weź kilka głębokich oddechów. Poczuj bezruch i swobodę, a napięcie samo zacznie cię opuszczać. Nie musisz nic robić ani niczym być. Po prostu oddychaj i relaksuj się. Kiedy pojawią się myśli, pozwól im odpłynąć jak chmurom na niebie. Nie przywiązuj się do nich. Skup się tylko na powolnym oddychaniu. Poczuj, jak stres opuszcza twoje ciało i jak ogarnia cię spokój.

W tej spokojnej, wewnętrznej przestrzeni zwizualizuj sobie duże drzewo o szerokim, silnym pniu, który prowadzi przez środek twojego ciała, od stóp do głów. Poczekaj chwilę, aż poczujesz jego moc i wibrującą energię. Potem zwizualizuj sobie korzenie drzewa wyrastające z twoich stóp i osadzające się w ziemi, coraz głębiej i głębiej, tworzące komfortowe wrażenie solidności. Skup się na tych korzeniach, kiedy poczujesz niepokój lub strach. Pozwól, by zakotwiczyły cię w Matce Ziemi i zapewniły ci stabilizację. Zakorzenianie się w ten sposób zapewnia wewnętrzną siłę, która będzie cię chronić, kiedy życie zacznie cię przerastać. Kiedy zaczniesz powoli, łagodnie otwierać oczy, wciąż czuj zakorzenienie. Wróć do świata zewnętrznego ze świadomością, że możesz wykorzystać tę wizualizację, by zakotwiczyć się zawsze, kiedy stracisz równowagę. ■

Zakorzenianie jest umiejętnością konieczną, by zachować siłę. Skupienie na własnych stopach zamiast na lękach czy poczuciu przytłoczenia to szybki sposób, by odnaleźć równowagę. Masaż stóp również czyni cuda, pozwalając skupić się na ciele zamiast na swoich myślach. Regularnie praktykujcie tę uziemiającą medytację – a także inne zawarte w tej książce – by zmniejszyć przeciążenie sensoryczne.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO EMPATII

Zaczynając naszą wspólną podróż, pamiętaj, że twoja obecność, słodycz, łagodna wdzięczność wobec ludzi i całego życia to dary dla ciebie i innych. Twoja intuicja i wyrafinowana wrażliwość mają uzdrawiającą moc. Musisz nauczyć się doceniać siebie, swoją otwartość i zdolność odczuwania. Zdać sobie sprawę, jak wyjątkową i doskonałą jesteś osobą. Kiedy naprawdę dostrzeżesz siebie, zdołasz połączyć się ze swoją wewnętrzną pełnią i głębią. Wtedy nauczysz się cieszyć swoją empatią – i o to chodzi. Nie wszyscy cię zrozumieją, ale to nie szkodzi. Poszukaj bratnich dusz, którym się to uda i które ty zrozumiesz. Taka więź to przepiękne uczucie. Później omówię, w jaki sposób stworzyć empatyczne grupy wsparcia, korzystając z tej książki. W grupie wsparcia możecie czytać razem fragmenty książki, a następnie rozmawiać o tym, jak zawarte w nich informacje odnoszą się do waszych problemów. Dawanie i otrzymywanie podobnego wsparcia zapewnia niesamowite poczucie wolności.


Znajdujemy się w samym środku ewolucji ludzkiej świadomości, a empaci stoją na czele tej zmiany. Naszej wrażliwości towarzyszy uświęcona odpowiedzialność: wymaga się od nas czegoś więcej niż tylko wycofania się w samotność. Koniecznie musimy nauczyć się, jak unikać poczucia obezwładnienia, żeby nasza siła mogła w pełni rozświetlać świat. Empaci i inni wrażliwcy są pionierami stojącymi na czele poszukiwań nowego sposobu istnienia ludzkości.

Jesteś częścią Pokolenia W – generacji wrażliwców, którzy doceniają współczucie i życzliwość. Reprezentujesz nowe otwarcie dla ludzkości, która rozbudzi w sobie świadomość bardziej intuicyjną i skoncentrowaną na sercu. Możesz stanowić da innych wzór wrażliwości i mocy.

Z entuzjazmem pomogę ci zarządzać twoją wrażliwością i wykorzystywać ją zarówno dla twojego własnego dobra, jak i dla dobra innych. Mam nadzieję, że tak jak nauczyłam się doceniać siebie jako empatkę, dzięki czemu czuję się całością, ty też docenisz swoje dary. Chcę, żeby informacje zawarte w tej książce dały ci siłę, by stać się autentycznym sobą, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Na początek tej podróży przedstawiam ci następującą afirmację:

1 Dostępne odpłatnie tylko w języku angielskim. [wróć]

Sensitive? Emotional? Empathetic? It Could Be in Your Genes, Stony Brook Newsroom, czerwiec 2014, sb.cc.stonybrook.edu/news/medical/140623empathetic Aron.php. [wróć]

3 Lea Winerman, The Mind’s Mirror, American Psychological Association Monitor on Psychology 36, nr 4, październik 2005, s. 48, apa.org/monitor/oct05/mirror.aspx. [wróć]

4 Rollin McCraty, Mike Atkinson, Dana Tomasino, Raymond Trevor Bradley, The Coherent Heart: Heart-Brain Interactions, Psychophysiological Coherence, and the Emergence of System-Wide Order, Integral Review 5, nr 2, grudzień 2009, heartmathbenelux.com/doc/McCratyeal_article_in_integral_review_2009.pdf. [wróć]

5 Elaine Hatfield, Richard L. Rapson, Yen-Chi L. Le, Emotional Contagion and Empathy, The Social Neuroscience of Empathy, marzec 2009, doi:10.7551/mitpress/9780262012973.003.0003. [wróć]

6 Thomas Levy, Altering Brain Chemistry Makes Us More Sensitive to Inequality, Berkeley News, marzec 2015, news.berkeley.edu/2015/03/19/dopamine-inequality/. [wróć]

7 Michael J. Banissy, Jamie Ward, Mirror-Touch Synesthesia Is Linked with Empathy, Nature Neuroscience 10, 2007, s. 815–816, nature.com/neuro/journal/v10/n7/full/nn1926.html; Thomas J. Palmeri, Randolph B. Blake, Ren Marois, What is synesthesia?, Scientific American, czerwiec 2002, scientificamerican.com/article/what-is-synesthesia/. [wróć]


ROZDZIAŁ 2. EMPACI, EMOCJE I ZDROWIE

Rozdział 2


Empaci, emocje i zdrowie

Jak przestać chłonąć cudzy niepokój

Ciało empaty różni się od ciał innych ludzi. Czujemy wszystko. Nasze ciała mają tyle porów, że otaczające nas pozytywne i negatywne energie wnikają w nasze mięśnie, tkanki i narządy. Może to istotnie wpływać na nasze zdrowie na wiele sposobów. Ma to swoje pozytywne strony: potrafimy wyczuwać witalność, radość i miłość innych ludzi. To wspaniałe uczucie i najlepsze lekarstwo! Potrafimy jednak również wyczuwać fizyczny dyskomfort, stres i negatywne emocje, takie jak frustracja, złość i strach (nawet kiedy pozostają one niewypowiedziane). Jako osoby empatyczne szybko się męczymy i chorujemy, gdy znajdujemy się w towarzystwie toksycznych ludzi, w hałasie, w pośpiechu, pośród przemocy i krzyku.

Zapadamy na choroby, które nazywam „empatycznymi” – przejawiamy cudze symptomy, jakby były nasze. Kiedy jako dziecko wsiadałam do autobusu, mój nastrój nagle się zmieniał. Zaczynałam wyczuwać niepokój i ból osoby siedzącej obok mnie. Albo też w świetnym humorze wchodziłam do dużego sklepu, a wychodziłam z niego wykończona, w napięciu lub czując ból, którego nie odczuwałam wcześniej. Nie miałam wtedy jeszcze pojęcia, że przytłoczyły mnie zawrotny wybór produktów, męczące fluorescencyjne światło i długie kolejki. Koniec końców dowiedziałam się dzięki temu o sobie i o swoich pacjentach tego, że niektóre lokalizacje są dla empatów bardziej stresujące, a cudze emocje i reakcje potrafią ugrzęznąć w naszych ciałach.

Aby przetrwać jako osoba empatyczna, należy nauczyć się zarówno przestać wchłaniać cudze emocje i ból, jak i zachowywać równowagę w nadmiernie pobudzającym, nieprzyjaznym dla empatów otoczeniu. W tym rozdziale nauczę was tych umiejętności. Kiedy zastosujecie podstawy samoobrony, będzie wam znacznie łatwiej poruszać się w świecie, a wasze zdrowie i samopoczucie się poprawią.

 

OGRANICZENIA MEDYCYNY KONWENCJONALNEJ

Konwencjonalna opieka zdrowotna ma kilka znaczących ograniczeń, jeśli chodzi o pomoc osobom wrażliwym. Empatów często błędnie diagnozuje się jako hipochondryków czy neurotyków – co jest frustrujące, kiedy jesteś bezbronny i w potrzebie – albo odsyła się ich do psychiatry po receptę na antydepresant taki jak Prozac czy lek na zaburzenia lękowe taki jak Valium albo Xanax. Chociaż w medycynie konwencjonalnej są to standardowe kuracje biochemiczne leczące depresję i zaburzenia lękowe, nie polecam ich na przeciążenie empatyczne.

Ponadto w medycynie głównego nurtu u empatów diagnozuje się sensoryzmy (Sensory Processing Disorder) – dolegliwość, którą łączy się z zaburzeniami zdolności do przetwarzania bodźców sensorycznych. Ludzi w ten sposób zdiagnozowanych uznaje się za „nienormalnie” wrażliwych na tłum, światło, dźwięk i dotyk. Jestem głęboko przeciwna etykietowaniu przez lekarzy wysokiej wrażliwości jako „zaburzenia” przetwarzania bodźców zamiast uznania jej za dar, któremu towarzyszy wiele wyzwań. Medycyna zbyt często uznaje to, czego nie rozumie, za patologię. Osoby empatyczne mają szczególne cechy, które mieszczą się w normalnym kontinuum ludzkiej egzystencji. To przykład cudownej różnorodności naszego gatunku.

Problem z medycyną konwencjonalną polega na tym, że brakuje w niej paradygmatu, który obejmowałby subtelny układ energetyczny ludzkiego ciała. Paradygmat ten stanowił centralny punkt wielu uzdrowicielskich tradycji na całym świecie, między innymi tradycyjnej medycyny chińskiej. Czym jest subtelna energia? To siła życiowa, która przenika całe ciało i rozciąga się wokół niego. Pomyślcie o aureolach w sztuce sakralnej – o pięknym białym świetle, które otacza głowę. To właśnie przykład takiej energii. W odróżnieniu od praktyków tradycyjnej medycyny chińskiej, którzy pracują z subtelną energią znaną jako chi, konwencjonalni medycy nie uwzględniają tego punktu odniesienia podczas diagnozy i leczenia – to ograniczenie, które musicie wziąć pod uwagę. Moją misją jest reedukacja lekarzy w zakresie właściwego leczenia empatów, którzy są niesamowicie wrażliwi na energię. Dzięki temu będziemy mieli szansę otrzymać opiekę i zrozumienie, na jakie zasługujemy.

W mojej praktyce psychoterapeutycznej łączę swoje konwencjonalne wykształcenie medyczne z uzdrawianiem energetycznym, intuicją i duchowością. Kiedy pacjenci się ze mną konsultują, słucham ich swoim intelektem, ale też intuicją i zdolnościami empatycznymi. Dodatkowe informacje pozwalają mi zaoszczędzić mnóstwo czasu. Chcąc dodać sił moim empatycznym pacjentom, uczę ich wsłuchiwać się w ich wewnętrzny głos i stawiać granice toksycznym ludziom tak, by ich wrażliwość stała się źródłem siły, miłości i witalności, a nie „chorobą”.

OPTYMALIZACJA ZDROWIA: CZY JESTEŚ EMPATĄ FIZYCZNYM CZY EMOCJONALNYM?

Dla osób empatycznych kluczowe jest świadome podejście do zdrowia. Pierwszym krokiem na drodze do optymalizacji swojego poziomu energii jest określenie, czy jesteś empatą fizycznym czy emocjonalnym – a może jednym i drugim. Wiedza ta pomoże ci zrozumieć, jak działa twoja wrażliwość, co pozwoli ci budować odporność i chronić się przed wyczerpaniem.

Fizyczni empaci odczuwają cudze objawy we własnym ciele. Kiedy na przykład przyjaciel skarży się na ból brzucha, empatę nagle też zaczyna pobolewać żołądek. Albo współpracownik ma migrenę, a empacie po chwili pęka głowa. Zaletą bycia empatą fizycznym jest zdolność wchłaniania cudzego dobrego samopoczucia. Jedna z moich pacjentek powiedziała mi, że kiedy chodzi na jogę, jej mąż empata czuje się zrelaksowany, nawet jeśli jest akurat po drugiej stronie miasta. On również czerpie korzyści z praktyki jogi!

Emocjonalni empaci przechwytują głównie cudze emocje. Kiedy siedzą obok osoby w depresji w kinie, sami wychodzą nieszczęśliwi nawet z komedii. Jak to możliwe? W czasie filmu pole energetyczne drugiej osoby nakłada się na pole energetyczne empaty. Im bliżej siebie się znajdują, tym bardziej na empatę wpływają cudze emocje i reakcje. Problem polega na tym, że emocjonalni empaci często nie mają pojęcia, które emocje należą do nich, a które do kogoś innego. Bywają wytrąceni z równowagi przez cudze uczucia, nawet nie zdając sobie z tego sprawy ani nie wiedząc, jak odnaleźć harmonię. Jak powiedziała mi jedna z pacjentek: „Kiedy przebywam z bardzo negatywną lub wściekłą osobą, czasem regeneruję siły przez cały dzień”.

Istnieją jednak rozwiązania tego problemu. Dla innej mojej pacjentki, Terry, wielkim odkryciem było zrozumienie, że od dzieciństwa brała na siebie lęki swojej matki. Empaci mają wielkie serca i często nieświadomie przejmują emocje swoich bliskich. Kiedy Terry uświadomiła sobie tę dynamikę, mogłam nauczyć ją stawiania granic. Kazałam jej zwizualizować sobie odcięcie energetycznej pępowiny łączącej ją z lękami jej matki. Dzięki temu Terry mogła zachować właściwy dystans, pozostając dla swojej matki opiekuńczą córką.

Kiedy ich umiejętności są odpowiednio wyćwiczone, zarówno fizyczni, jak i emocjonalni empaci mają dobrą intuicję medyczną. Potrafią diagnozować choroby u innych, empatycznie wyczuwając cudze objawy. Chcąc jednak chronić własne zdrowie, muszą się też nauczyć uwalniać to, co podchwycą.

Celem każdego empaty jest prowadzenie przyjemniejszego życia dzięki świadomości tego, jak przestać chłonąć złą energię. Czasem instynktownie chcemy przyjąć na siebie ból drugiej osoby, ale to dla nas niezdrowe. Nauczyłam się być obecna dla moich pacjentów i uczestników warsztatów, jednocześnie nie biorąc na siebie ich dyskomfortu. Jako że często prowadzę seminaria i mówię do setek ludzi, muszę zakorzeniać się i chronić. Dzięki temu mogę uczyć – co uwielbiam – nie dając się pochłonąć nadmiernej stymulacji. W niniejszej książce będę przedstawiać przydatne narzędzia, których używam w swoim życiu, by być zrównoważoną empatką.

Samoocena empaty fizycznego i emocjonalnego

Chcąc pozostać w dobrym zdrowiu, należy ustalić, czy jesteś empatą fizycznym czy emocjonalnym. Możesz być też – podobnie jak ja – jednym i drugim jednocześnie. Wiedza o tym, do którego typu należysz, pozwoli ci podjąć właściwe kroki w kierunku troski o siebie. Oto dwa testy, dzięki którym dowiesz się, jakim jesteś typem empaty.

CZY JESTEM EMPATĄ FIZYCZNYM?

Zadaj sobie następujące pytania:

 Czy kiedykolwiek siedziałem obok kogoś obolałego i poczułem jego ból?

 Czy w tłumie czuję się fizycznie chory?

 Czy zdarzyło się, że ktoś nazwał mnie hipochondrykiem, choć wiem, że moje objawy są prawdziwe?

 Czy reaguję na stres innych ludzi własnymi fizycznymi symptomami?

 Czy niektórzy ludzie dodają mi energii, a inni osłabiają?

 Czy często chodzę do lekarzy, którzy nie proponują mi właściwej kuracji?

 Czy towarzyszy mi chroniczne zmęczenie albo mam tajemnicze, niewyjaśnione dolegliwości?

 Czy często męczą mnie tłumy i wolę zostać w domu?

 Czy moje ciało jest wrażliwe na cukier, alkohol i przetworzone jedzenie?

CZY JESTEM EMPATĄ EMOCJONALNYM?

Zadaj sobie następujące pytania:

 Czy przejmuję cudze emocje takie jak niepokój, frustracja, gniew?

 Czy mam emocjonalnego kaca po konflikcie czy kłótni?

 Czy tłumy powodują u mnie depresję lub niepokój?

 Czy chcę „naprawiać” ludzi i łagodzić ich stres?

 Czy potrafię intuicyjnie wyczuwać uczucia innych ludzi, nawet kiedy ich nie wyrażają?

 Czy trudno mi odróżnić cudze emocje od własnych?

 Czy tak bardzo przejmuję się innymi, że zaniedbuję własne potrzeby?

 Czy przejadam się, żeby radzić sobie z trudnymi ludźmi i emocjonalnym stresem?

 Czy doświadczam wahań nastroju po zjedzeniu cukru, węglowodanów lub innych składników?

Oto jak interpretować samoocenę:

 Jedna lub dwie odpowiedzi „tak” wskazują, że jesteś po części tym rodzajem empaty.

 Trzy lub cztery odpowiedzi „tak” wskazują, że jesteś tym rodzajem empaty w ograniczonym zakresie.

 Pięć lub więcej odpowiedzi „tak” wskazuje, że na pewno jesteś tym rodzajem empaty.

Odkrycie, czy jesteś empatą fizycznym czy emocjonalnym – a może jednym i drugim – to ważna wiedza o sobie pozwalająca lepiej radzić sobie w świecie. Nie jesteś wariatem ani hipochondrykiem, lecz wrażliwą osobą obdarzoną cechą, którą musisz rozwijać i z powodzeniem zarządzać.

EMPATYCZNE CHOROBY

Ukułam termin „empatyczna choroba” oznaczający chorobę, w trakcie której ktoś ma objawy niebędące jego własnymi. Tak, to możliwe, by zarażać się nimi od innych ludzi! Sprawiają one wrażenie naszych, ale takie nie są – a to dość duży kłopot. Jedna z moich pacjentek, Alicia, naprawdę czuła astmatyczne duszności swojej siostry we własnym ciele, chociaż sama nie cierpiała na tę dolegliwość. Inny pacjent, Brian, był tak głęboko związany ze swoją żoną, że bolała go ręka, współodczuwająca z zaognieniem jej artretyzmu. Niektóre choroby są całkowicie empatyczne.

Częściej jednak przejmowanie cudzej choroby wzmacnia objawy, które już są u empaty obecne. W poważnych przypadkach choroby empatyczne mogą doprowadzić do chronicznych schorzeń, przykucia do łóżka i paraliżu spowodowanego fobią społeczną. Empaci są podatni na fobie społeczne, ponieważ przytłaczają ich liczne werbalne i niewerbalne sygnały, które wysyłają ludzie w grupach; są również wrażliwi na odrzucenie. Są to jednostki tak wykończone i wypalone noszeniem w sobie stresu całego świata, że nie są w stanie normalnie funkcjonować. A jako że medycyna konwencjonalna nie wierzy w istnienie układu subtelnej energii w ciele, większość lekarzy nie zna kontekstu, który pozwoliłby im zrozumieć, co się z empatą dzieje i jak ulżyć mu w cierpieniu.

Wielu pacjentów zgłasza się do mnie z następującymi chorobami empatycznymi:

 niewydolność kory nadnerczy,

 choroby autoimmunologiczne takie jak Hashimoto,

 agorafobia (lęk przed wychodzeniem na zewnątrz),

 fobie (np. lęk przed tłumem, prowadzeniem samochodu czy wielkimi zgromadzeniami),

 chroniczna depresja,

 chroniczne zmęczenie,

 fibromialgia,

 ból,

 ataki paniki i lęki społeczne.

Ponad dwadzieścia lat temu, kiedy zaczęłam leczyć empatów w ramach mojej praktyki psychoterapeutycznej, nie wiedziałam, jak właściwie pomagać im radzić sobie z ich problemami. Dopiero uczyłam się radzić sobie z własną empatią. Kiedy jednak uważnie przyjrzałam się ich historiom, odkryłam, że większość tych pacjentów jest w bliskim kontakcie z partnerem lub współpracownikiem w kryzysie i nieświadomie wchłania emocje lub symptomy tej osoby. Mogłam to zrozumieć, bo sama tak robiłam! Inni empaci silnie reagowali na zmiany zachodzące w przyrodzie. Miałam pacjenta, którego ból pleców wzmagał się w czasie burzy. Niektórzy doświadczali choroby afektywnej sezonowej (SAD) – depresji występującej w zimie, kiedy dni są ciemniejsze i krótsze. Wielu empatów czuje również większy niepokój i lęk w czasie pełni księżyca, a spokój podczas nowiu.

LUDZIE WRAŻLIWI CO PRAWDA CIERPIĄ BARDZIEJ NIŻ CI NIEWRAŻLIWI, ALE JEŚLI TO ZROZUMIEJĄ I POKONAJĄ CIERPIENIE, ODKRYJĄ RZECZY NIEZWYKŁE.

Jiddu Krishnamurti

Dostrzeżenie niezwykłych wrażliwości empatów i niezdolności tychże do ich regulowania znacząco zmieniło mój sposób leczenia tych pacjentów. Moją pracą stało się uczenie ich technik zakorzeniania i tego, jak ustanawiać zdrowe granice, by się obronić. Właściwa kuracja chorób empatycznych polega nie na leczeniu ich objawów, ale na uczeniu wrażliwców, by nie brali na siebie cudzej energii i stresu. Dzięki temu nie będą musieli dłużej walczyć ze zmęczeniem i przytłoczeniem i doświadczą pełni zdrowia.