Pacyfik i Euroazja. O wojnie.

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Logika stosunków międzynarodowych determinuje, że każdy podmiot polityczny dostosowuje swoją geostrategię do wymagań sytuacji geo-

politycznej w celu zabezpieczenia własnego optymalnego rozwoju22.

W wymiarze konkretnym nadrzędnym celem geostrategii jest

kontrola i dostęp do obszarów, gdzie występują zasoby, z jednoczesną kontrolą łączących je szlaków komunikacyjnych gdyż to zwiększa siłę podmiotu politycznego, a zatem poprawia jego szanse na przetrwanie oraz daje potencjał do prosperity i zwiększania potęgi, znaczenia i wpływów. Podstawowe prawo geopolityki polega na tym, że gdy podmiot polityczny nie podejmuje próby kontroli zasobów i szlaków komunikacyjnych

lub gdy te próby mu się nie udają, to inne podmioty polityczne wypełniają powstałą próżnię i dokonują tego wcześniej czy później. Państwo, które posiada zasoby i kontroluje do nich dostęp, akumuluje bogactwo, a siła jego wzrasta w relacji do innych, którym się to nie udało. Tym samym zaczyna mieć strukturalną przewagę wobec pozostałych. Z czasem prowadzi to do podporządkowania sobie innych państw, czego wielokrotnie dowiodła historia23. Państwo, które nie dopasowuje geostrategii do uwarunkowań geopolitycznych, zaczyna wchodzić na drogę upadku i stopniowo traci wpływy na rzecz innych24. Powodem niedopasowania geostrategii mogą być błędy dyplomatyczne, słabości technologiczne, ale również opór biurokracji wewnątrz państwa lub niechęć zastałych grup interesów, którym dobrze się żyje po „staremu”, więc nie chcą zmian.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na zmienne znaczenie danych obszarów w zależności od zmiany znaczenia zasobów, którymi dysponują. Poza zasobami strategicznymi, takimi jak dogodne zamorskie porty i bazy, ale także silny sojusznik dysponujący takimi właśnie zasobami, istnieją dwa rodzaje zasobów gospodarczych: naturalne i ekonomiczne. Naturalne to drewno, węgiel, ropa itp., czyli surowce geologiczne. Zasoby ekonomiczne to towary przemysłowe, stal, maszyny, czyli bogactwo stworzone przez człowieka. To, jak się zmienia ich użyteczność oraz ich oddziaływanie na zasoby ekonomiczne, a tym samym na produktywność i bogacenie się, ma wpływ na zmiany geopolityczne. Wzrost rangi konkretnych zasobów naturalnych ma znaczenie dla wagi regionu, w którym występują. Nie jest łatwo przewidzieć, gdzie w przyszłości będą występowały zasoby naturalne, które spowodują, że dany region i szlaki komunikacyjne do niego staną się bardzo istotne, a inne wagę swoją utracą.

Faktem jest, że takie zmiany dokonują się i niosą ogromne przemiany, w tym społeczne. Stąd wspominana powyżej częsta niechęć do zmian po stronie zastałych grup interesów, które uprzywilejowaną lub po prostu wygodną pozycję mogą utracić. Dobrym przykładem jest zauważalny od lat 50. XX wieku powolny upadek znaczenia węgla (na którym przecież oparto industrializację w XIX i XX wieku), a zatem znaczenia Zagłębia Ruhry, Walii czy Śląska, oraz wzrost znaczenia wysp Spratly na Morzu Południowochińskim, Morza Kaspijskiego czy Zatoki Perskiej z bogatymi zasobami ropy naftowej25.

Elementarnym celem geostrategii państwa jest zawsze zabezpieczenie granic i zapewnienie bezpieczeństwa. Pomiędzy morskimi i lądowymi granicami zachodzą znaczne różnice. Lądowe granice są zawsze mniej bezpieczne, łatwiej jest bowiem dokonać ataku lądem, zwłaszcza wobec braku naturalnych barier, jak góry, bagna czy lasy. Na granice lądowe oddziałuje też większa presja polityczna, gospodarcza i kapitałowa, zwłaszcza jeśli sąsiadem jest potężne i bogate mocarstwo. Morze i morskie granice stwarzają dystans, relatywną głębię strategiczną, czyli fizyczną przestrzeń, którą niełatwo pokonać, co daje możliwość organizacji zaplecza i tym samym czas na przygotowanie się do obrony wobec agresji oraz podjęcie stosownego przeciwdziałania niebezpieczeństwu. Morskie granice są uważane za bardziej stabilne i powodujące mniej napięć i tarć, przede wszystkim ze względu na brak ludzkich osad. Trudniej też dokonywać wojskowych operacji desantowych i zawsze bardzo ryzykownego transportowania wojska morzem.

W wymiarze militarnym wojna na morzu jest zupełnie inna od wojny na lądzie26. Bitwy morskie mają tendencję do przynoszenia definitywnych rozstrzygnięć, a raz uzyskana przewaga na morzu oraz niezakłócony dostęp do baz i portów na brzegu (a do tego sprowadza się tzw. swobodna kontrola morza wynikająca z przewagi morskiej) zamienia się w przewagę w kolejnych starciach27. Przewaga liczebna i technologiczna na morzu ma ogromne znaczenie, gdyż nie można się schować (z wyjątkiem okrętów podwodnych) ani wykorzystać ukształtowania terenu, obszarów zurbanizowanych itp.28, poza strefami wód przybrzeżnych (littoral waters), których unikają jak ognia wielkie floty ze względu na zagrożenie okrętami podwodnymi (w głośnych akustycznie wodach przybrzeżnych trudniej jest wykryć sonarem okręt podwodny) oraz w związku z zagrożeniem atakiem lotniczym z baz na brzegu, a także w wyniku zwiększonego ryzyka ze strony min przeciwnika29. Na morzu „teren” starcia jest równy, a więc przewagę ma silniejszy i ten, kto widzi dalej i dokładniej oraz dysponuje lepszymi (skuteczniejszymi i o większym zasięgu) środkami rażenia30. Innymi słowy, co do zasady nie można przewag na pełnym morzu zniwelować układem terenu, jak zdarza się to w zmaganiach lądowych31.

Łatwą do zaobserwowania prawidłowością geopolityczną jest to, że dopóki dane państwo nie zabezpieczy w całości własnych granic i nie skonsoliduje w sposób trwały i ostateczny pod swoją władzą wszystkich wewnętrznych obszarów w ich ramach, nie jest ono w stanie zajmować się sprawami rozgrywającymi się w oddaleniu od własnego terytorium. Nie będzie miało wystarczającej energii politycznej, by dokonywać ekspansji gospodarczej i politycznej w celu pozyskiwania zasobów, a siły zbrojne takiego państwa nie będą dysponować wówczas tzw. zdolnością ekspedycyjną ani zdolnością do projekcji siły na większe odległości. Dopiero zabezpieczenie granic i konsolidacja wewnętrzna, przejawiająca się także w podporządkowaniu organizmowi państwowemu szeroko pojętych zasobów wewnętrznych, oraz stworzenie ładu społeczno-gospodarczego organizującego korzystanie z tych zasobów – ludzkich, surowcowych, handlowych i wytwórczych (oraz twórczych) – powodują zainteresowanie szerszą, zewnętrzną geostrategią, mającą na celu poszukiwanie zasobów, ekspansję interesów ekonomicznych oraz zabezpieczenie łączących z nimi niezbędnych szlaków komunikacyjnych. Jest to powtarzalny schemat rozwoju państw przekształcających się w mocarstwa i budujących swoje strefy wpływów. Przykładami są zarówno rozwój starożytnego Rzymu – od małego miasta nad Tybrem do imperium kontrolującego całość brzegów Morza Śródziemnego – oraz cały ówczesny europejski Rimland – jak i dwustuletnia historia Stanów Zjednoczonych: od zdobycia niepodległości przez kilka kolonii na wschodzie kontynentu amerykańskiego, poprzez osadnictwo i konsolidację całego terytorium od Atlantyku po Pacyfik wraz z rozstrzygnięciem problemu politycznego Południa USA w wyniku wojny domowej w latach 1861–1865, aż po ostateczne uzyskanie dostępu do zasobów i zabezpieczenia linii komunikacyjnych przez Atlantyk do Europy (w wyniku obu wojen światowych, stworzenia NATO, uzyskania baz niezbędnych do strategicznej komunikacji morskiej i powietrznej – Islandia oraz Azory32), jak i przez Pacyfik do zasobów Azji (Kanał Panamski, wojna z Hiszpanią w 1898 roku osadzająca wpływy Ameryki w basenie Morza Karaibskiego oraz na Pacyfiku33, wojna z Japonią w latach 1941–1945; a wcześniej podporządkowanie Hawajów, po aktualną sieć baz na Hawajach, Guam, i u sojuszników w strefie mórz przybrzeżnych Azji)34.

Tą samą drogą ewoluuje polityka Chin i rozwój tego kraju w kierunku mocarstwowości, począwszy od czasów zjednoczenia kraju pod rządami Mao Zedonga w latach 40. XX wieku (od konsolidacji kraju po wojnie domowej i odsunięciu zagrożenia naruszenia integralności Chin poprzez wojnę w Korei oraz graniczne starcia z ZSRS na północy) po obecnie pojawiające się ambicje budowy pełnooceanicznej floty zabezpieczającej dostęp do zasobów, szlaki komunikacyjne oraz wpływy i interesy Chin w świecie.

Wbrew powierzchownym sądom obecna epoka globalizacji i rozwoju technologii w żadnym stopniu nie zmieniła powyższych fundamentalnych zależności35. Więcej – właściwie je wzmogła36. Bowiem to właśnie z racji rozwoju technologii, komunikacji oraz globalnej wymiany handlowej i informacyjnej, jak również istnienia dużej liczby silnych podmiotów politycznych świat się skurczył, a państwa z większą intensywnością konkurują o zasoby i szlaki komunikacyjne w znacznie „mniejszym” świecie37. Ponadto w epoce globalizacji istotnie zwiększył się wolumen handlu morskiego, a zatem także jego wrażliwość na zakłócenia (w tym także przez działalność piracką), co ma bezpośredni wpływ na sytuację gospodarczą licznych państw zależnych od handlu morskiego. Można wskazać kilka przykładowych szlaków komunikacyjnych, których kontrola czy też korzystne położenie w ich pobliżu stwarzają przewagę jednych państw nad innymi. Znakomitym przykładem powyższej prawidłowości jest bogata Norwegia i jej surowce zlokalizowane zaraz u brzegów kraju, co gwarantuje państwu niezakłóconą komunikację z zasobami i możliwość ich eksploracji. Postrzega się to jako sprawę oczywistą, a oczywistą nie byłaby, gdyby wroga wobec Norwegii potęga morska, dominująca wojskowo na Morzu Północnym, zabroniła lub przeszkadzała słabej na morzu Norwegii korzystać z tych zasobów, nawet zlokalizowanych u samych brzegów państwa. Singapur położony jest w wąskim przejściu morskim prowadzącym do Malakki, które trudno ominąć na tym najbardziej uczęszczanym morskim szlaku handlowym z Zachodniego Pacyfiku, Japonii, Tajwanu, Chin i Korei Południowej przez Ocean Indyjski i dalej do Zatoki Perskiej i Europy (i w drugą stronę). Bogactwo Singapuru i jego znaczenie polityczne pochodzi z obsługi ruchu handlowego skanalizowanego przez uwarunkowania geograficzne, czyli bezpośrednią bliskość portu. Również atutem geopolitycznym jest dogodne położenie obecnie największych na świecie (obok Singapuru) portów morskich: Hongkongu/Shenzhen, otwartego na magistralę handlu światowego, jaką stało się Morze Południowochińskie, oraz Szanghaju – otwartego na Morze Wschodniochińskie, stanowiące w istocie morze wewnętrzne lub darmową autostradę, łączącą najbardziej prężne gospodarki świata o potężnych zdolnościach produkcyjnych, tj. Chiny, Japonię i Koreę Południową, i prowadzącą dalej szlakiem handlowym przez Pacyfik w kierunku Stanów Zjednoczonych (i z powrotem)38.

 

Przykładem kolejnym jest położenie Egiptu na południowo-wschodnim zwieńczeniu Morza Śródziemnego, blokujące aż do czasów nowożytnych ekspansję Europy w kierunku słynącego już w starożytności z obrotu towarowego Oceanu Indyjskiego. Europejscy żeglarze w XV wieku i później próbowali omijać egipski „zator”, opływając w niebezpiecznych rejsach Afrykę w celu dotarcia do wielkich rynków handlowych Azji. Otwarcie Kanału Sueskiego w XIX wieku i skrócenie żeglugi z Europy do basenu Oceanu Indyjskiego i dalej na Pacyfik dodatkowo wzmocniło znaczenie Egiptu, który z obszaru blokującego stał się obszarem komunikacyjnym. Jego kontrola stała się arcyważna dla dominującego mocarstwa morskiego, jakim była w tym czasie Wielka Brytania, posiadająca rozległe posiadłości w Azji i Afryce Wschodniej.

Wielka Brytania, kontrolując szlaki komunikacyjne do Indii, mogła korzystać (a więc bogacić się i rosnąć w siłę) z zaiste bajecznych zasobów indyjskiego British Raj, co z małej wyspy położonej u zachodnich wybrzeży Rimlandu europejskiego uczyniło ją obszarem dobrobytu i potęgi imperialnej39.

Wychodzącym w przyszłość przykładem geopolitycznie korzystnego położenia może być ostateczne otwarcie morskiego szlaku arktycznego, skracającego istotnie dystans podróży morskiej z Azji Wschodniej do Europy, co zwiększy znaczenie polityczne i wpływy Rosji oraz jej miast położonych na rosyjskiej arktycznej północy40.

Mapa nr 1.2. (patrz wkładka kolorowa)

Dawny Szlak Jedwabny przez Azję Środkową i Lewant wraz z drogą morską basenu Oceanu Indyjskiego

Również rozwój lotnictwa, w tym lotnictwa wojskowego, nie zmienia w sposób zasadniczy założeń geopolityki. W obrocie towarami lotnictwo cywilne nie jest żadną konkurencją dla transportu morskiego ze względu na nieporównywalne koszty i masę przewożonych dóbr. W wymiarze wojskowym powoduje jedynie „skurczenie się” przestrzeni i umożliwia projekcję siły41 na większe odległości, co tylko potęguje zagęszczenie napięcia geopolitycznego i zwielokrotnienie kalkulacji geopolitycznych graczy, bo powietrzna projekcja siły ma wpływ na wiele państw i oddziałuje daleko w głąb organizmów (terytoriów) politycznych42. Po prostu należy pamiętać, że również współczesne samoloty mają oczywiste ograniczenia: określony zasięg, konieczność uzupełniania paliwa, lądowania i startowania, a więc przygotowanych i bezpiecznych lotnisk itp., więc tym samym podlegają żelaznym zasadom geopolityki43.

Największa zmiana geopolityczna, która nadeszła wraz z rozwojem możliwości lotnictwa wojskowego44 i precyzyjnych środków rażenia na duże odległości, wiąże się z morzami przybrzeżnymi oraz półzamkniętymi, takimi jak Morze Śródziemne, Bałtyk lub Morze Czarne. Te akweny z punktu widzenia współczesnych działań wojskowych zrobiły się bardzo małe i państwo mające dominację nad nimi w powietrzu jest w stanie zagrozić nawet potężnej flocie wojennej przeciwnika i tym samym przecinać jego szlaki morskie, dokonując operacji powietrznych z lotnisk położonych na brzegu lub w głębi lądu, znajdujących się poza oddziaływaniem bojowym floty wojennej. Ze względu jednak na ogromne przestrzenie Pacyfiku ta zmiana zasadniczo nie dotyczy tego teatru operacyjnego, z wyjątkiem operacji na morzach przybrzeżnych Chin w pierwszym łańcuchu wysp Azji Wschodniej45.

Jest oczywiste, że geografia i geopolityka to kluczowe zmienne kształtujące wielkie strategie państw. Dla niniejszej pracy ma to wymiar zasadniczy ze względu na problemy Stanów Zjednoczonych z utrzymaniem dotychczasowego sposobu projekcji siły na morzach przybrzeżnych Zachodniego Pacyfiku w bezpośredniej bliskości Chin. Na zdolności do niezakłóconej i stałej projekcji siły, dzięki dominacji marynarki wojennej USA i kontroli morskich szlaków komunikacyjnych, oparta była supremacja Stanów Zjednoczonych w regionie, pozycja sojuszników amerykańskich oraz istniejący ład międzynarodowy, przejawiający się między innymi w obowiązywaniu określonego zbioru zasad i instytucji. Jedną z naczelnych obowiązujących zasad aktualnego ładu jest wolność żeglugi, w szczególności na najbardziej uczęszczanych szlakach komunikacyjnych świata: na Morzu Południowochińskim i na Morzu Wschodniochińskim. Jej wolności strzegą Stany Zjednoczone i ich siły zbrojne, zwłaszcza marynarka wojenna, kontrolując szlaki komunikacyjne prowadzące do Chin i z Chin, co jest z kolei sytuacją niekomfortową dla przywódców Państwa Środka, którzy widzą w tym zagrożenie dla (z ich perspektywy) prawa do nieograniczanego przez inne państwa chińskiego rozwoju gospodarczego i, co za tym idzie, poszerzania chińskich ekonomicznych i politycznych wpływów i interesów w regionie i na świecie46.

W związku z tym, że w wyniku modernizacji sił zbrojnych Chin, ukierunkowanej przeciwko amerykańskiej projekcji siły, oraz w związku ze skutecznym wdrażaniem przez Chiny koncepcji „wypychania” amerykańskiej obecności morskiej na morzach przybrzeżnych Azji Wschodniej

i Południowo-Wschodniej (w pierwszym łańcuchu wysp), co powoduje, że amerykańska kontrola tych szlaków komunikacyjnych jest w chwili obecnej dyskusyjna, tworzy się zupełnie nowa sytuacja geopolityczna w regionie. Odpowiadając na niebezpieczeństwo podważenia swojego prymatu na morzu, Amerykanie próbują od kilku lat poszukiwać odpowiedniej recepty w wymiarze wojskowym w postaci opracowania i wdrażania koncepcji wojny powietrzno-morskiej, która ma za zadanie przywrócić amerykańską kontrolę szlaków komunikacyjnych prowadzących do sojuszników w regionie (zasoby strategiczne) oraz zapewnić wolność żeglugi zwaną także wolnością nawigacji (czyli dostępu do zasobów gospodarczych i całego systemu handlu Azji dla oddzielonego ogromem Pacyfiku biznesu amerykańskiego).

Złożoność globalnego świata, kurczenie się odległości w wyniku rozwoju technologii i komunikacji oraz połączenia handlowe między odległymi dawniej cywilizacjami i centrami produkcyjno-technologicznymi doprowadziły do renesansu geopolityki, która – wiele na to wskazuje – będzie podstawowym instrumentem badawczym przy próbie opisu rzeczywistości świata w XXI wieku oraz próbie prognozowania jego przyszłości47. Odnowione zainteresowanie geografią, geopolityką, a także geoekonomią48 można zaobserwować zarówno w naukach społecznych, takich jak ekonomia czy nauki polityczne, jak i w polityce zagranicznej. Obecny okres „rozdygotania” starego systemu międzynarodowego, momenty przełomów politycznych, wielkich zmian w układzie sił pomiędzy państwami49, wzrostu danej cywilizacji, relatywnego słabnięcia jednych ośrodków siły (USA) i wyłaniania się nowego supermocarstwa (Chiny) sprzyjają temu trendowi50. Geografia jest po prostu potrzebna, by narysować nową mapę rozkładu potęg i antycypować tendencje rozwojowe. Koniec amerykańskiej „jednobiegunowej chwili”51 zwiększa świadomość naturalnych rozbieżności w potencjałach sił różnych części świata52.

Po okresie absorbującego politycznie i wojskowo zaangażowania w działania lądowe w Iraku i Afganistanie po 2001 roku w ramach „wojny z terrorem”53, które z punktu widzenia wojskowego cechowały się asymetrią zdolności pomiędzy stronami konfliktu, Stany Zjednoczone, zaniepokojone wzrostem Chin i ich rosnącymi wpływami, przekierowują swoje zainteresowanie geostrategiczne w kierunku zasobów Pacyfiku i wyzwań wynikających z rosnącej potęgi Chin, coraz słabiej niż w przeszłości interesując się obszarem Zatoki Perskiej i Europą54. Tak odchodzi w przeszłość wiek XX, zdominowany przez rywalizację o prymat w dawnym centrum świata – Europie Zachodniej i Środkowej55, zwanej w geopolityce zachodnim Rimlandem Eurazji. Zmieniają się bowiem priorytety geostrategiczne USA56.

Co więcej, uwarunkowania geopolityczne Azji, a zatem ograniczenia z nich wynikające, są zasadniczo inne niż te, które występowały i występują w Europie. To wymaga od Amerykanów innej strategii działania, innych koncepcji operacyjnych dla sił zbrojnych, rozwijania innych technologii wojskowych, mających zastosowanie w rywalizacji z Chinami na ogromnych morskich i powietrznych bezmiarach Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego, nowego rozlokowania i działania sił zbrojnych uwzględniających specyficzną geografię wojskową Zachodniego Pacyfiku57. Nowa mapa rozkładu sił na świecie i nowy teatr operacyjny powoduje, że – jak wszystko na to wskazuje – geografia znów stała się najważniejsza, co jest charakterystyczne dla okresów umierania starego ładu międzynarodowego i wykuwania się nowego. Relatywna nieobecność geopolityki i geografii w naukach o stosunkach międzynarodowych po II wojnie światowej wynikała z dwóch podstawowych przyczyn58. Pierwsza była taka, że po wojnie dominowały nastroje intelektualne skłonne do upraszczania teorii, a geografia z natury jest wielką złożonością. Po drugie – geografia zakłada ograniczenia, można powiedzieć, że jest w dużym stopniu deterministyczna, a to drażni tych, którzy wierzą (bo to jest wiara zaiste), że wszystkie decyzje i procesy polityczne zależą od człowieka i jego woli. Zwłaszcza ten twardy, ograniczający tzw. ludzką agendę determinizm geografii drażnił zwolenników nauk społecznych59.

Pierwszymi geopolitykami byli geografowie i uważali oni, że realność geograficzna jest w dużej mierze poza jakąkolwiek kontrolą człowieka i ona determinuje bieg historii. A na pewno determinuje rozkład sił poprzez nierówny rozkład produktywności poszczególnych obszarów względem innych, dając przewagę jednych nad drugimi60. Układ mórz, długość i żeglowność rzek, kształt kontynentów służyły za wyjaśnienie powtarzających się mechanizmów historycznych. Nowinki technologiczne czyniły w tym ujęciu jedne miejsca bardziej wartościowymi, inne miały zostać połączone nowymi szlakami, co pobudzić miało handel i umocnić podmioty polityczne kontrolujące zasady, na jakich się odbywał. Ojcem geopolityki, przedstawicielem naturalnego jej nurtu oraz myślicielem, który do dnia dzisiejszego wywiera niebagatelny intelektualny wpływ na sposób myślenia o świecie i polityce zagranicznej Amerykanów i Brytyjczyków, był sir Halford Mackinder. To właśnie on w swojej epokowej książce Democratic Ideals and Reality z 1919 roku wprowadził pojęcia geopolityczne, takie jak: potęga morska, potęga lądowa, „Wyspa Światowa” na określenie Eurazji wraz z Afryką, Heartland jako obszar niepodlegający władzy potęgi morskiej, za to immanentnie biedniejszy fragment Eurazji odpowiadający w bardzo dużym przybliżeniu Rosji z czasów szczytu imperium Romanowów, geograficzny sworzeń (pivot) historii, którym jest Europa Wschodnia – najważniejsze z punktu widzenia potęgi lądowej miejsce dla kontroli Eurazji w sytuacji zachodzącego procesu zaburzenia dotychczasowej (starej) równowagi sił.

Myśl Mackindera zainspirowała następców: Nicholasa Spykmana i Hansa Morgenthaua w Ameryce oraz Karla Haushofera w Niemczech. Spykman61 i Morgenthau62 stworzyli fundamenty nauki o relacjach międzynarodowych w USA i wprowadzili geografię do polityki międzynarodowej. Ich zasługą było ograniczenie postrzegania wpływu geografii wyłącznie do sfery polityki zagranicznej63 oraz podkreślenie, że geografia jest jedną z wielu zmiennych (obok potęgi przemysłowej, charakteru narodowego itp.) mających wpływ na prowadzenie polityki zagranicznej. W tym kontekście geografia jest kluczowym, najbardziej stabilnym czynnikiem, na którym buduje się i od którego zależy potęga państwa (tzw. klasyczni realiści – Spykman i Morgenthau).

Trzy cechy geograficzne są najważniejsze dla polityki zagranicznej państwa i jego bezpieczeństwa: rozmiar państwa, jego granice oraz położenie. Im obszar jest większy, tym trudniej go podbić, a łatwe granice zachęcają do inwazji. Urodzajne i wystarczająco duże geopolityczne wyspy, takie jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, oddalone od innych, dużych podmiotów politycznych oraz chronione przez morza i oceany, są znacznie bezpieczniejsze, pod warunkiem, że dysponują silną flotą. Oddzielenie przestrzenią morza oraz własna flota dają im czas strategiczny, czyli głębię strategiczną niezbędną do właściwego reagowania na zagrożenia. Górskie granice są przeszkodą zarówno dla przemarszu wojsk, jak i dla ruchu kapitału i handlu. Stąd górzyste granice Hiszpanii i Włoch ograniczały w historii ich wpływ na sprawy europejskie64. Państwo morskie rozszerza swoje wpływy poprzez podporządkowanie kilku strategicznych miejsc do obsługi okrętów i statków oraz w celu uzupełniania zapasów, podczas gdy potęga lądowa musi rozszerzać wpływy powoli, w koncentrycznych kręgach rozchodzących się od swego rdzenia. Dlatego potęga lądowa myśli w kategoriach ciągłości przestrzeni otaczającej centrum decyzyjne i zasobowe, a potęga morska w kategoriach punktów i szlaków je łączących, spinających i dominujących nad olbrzymimi obszarami morskimi i bazami zaopatrzeniowymi na wybrzeżu65.

 

Spykman w opozycji do Mackindera uważał, że kto kontroluje obszary eurazjatyckiego Rimlandu, ten kontroluje świat. Pogląd zaproponowany przez Spykmana przyjął się w świecie analityków i decydentów w Stanach Zjednoczonych po II wojnie światowej66. W polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych po II wojnie światowej często można się dopatrzeć zastosowania zasad Spykmana, chociażby tej dotyczącej wagi kontroli Rimlandu dla utrzymania dominacji Stanów Zjednoczonych i utrzymania stosownej oraz korzystnej dla Ameryki równowagi sił w Eurazji.

Z fundamentalnej zasady geopolityki wynika bowiem, że Rimland podlega władzy tego państwa morskiego, które jest gwarantem swobody handlu morskiego i wzrostu gospodarczego, od którego z kolei uzależniony jest dobrobyt i przetrwanie państw w Rimlandzie. A w przypadku wojny metodą narzucenia swojej woli państwom położonym w Rimlandzie jest blokada morska i to ona jest najważniejszym i przesądzającym argumentem w razie konfrontacji militarnej, czego dowiodły wojny opiumowe w Chinach, obie wojny światowe w Europie oraz, w pewnym sensie, także zimna wojna. Wówczas bowiem Związek Sowiecki, będący kontynentalnych rozmiarów mocarstwem zamkniętym lądowo, był powstrzymywany militarnie przez USA i NATO (containment)67 w swej geostrategicznej ekspansji lądowej w kierunku zasobów Europy Zachodniej (a w Azji powstrzymywanym lądowo przez istnienie Chin i na morzu przez sprzymierzoną z USA Japonię), na granicy rozdzielającej geopolitycznie Europę Zachodnią od Europy Środkowej. Nie mógł również na swobodnych zasadach uczestniczyć w towarowej wymianie globalnej, cierpiąc ekonomicznie i mając z zasady ograniczone możliwości rozszerzania swoich wpływów ekonomicznych i politycznych68.

Modni w środowiskach geopolitycznych Robert Jervis69 i Stephen Walt – przedstawiciele tzw. defensywnego realizmu – uważają, że państwa dokonują ekspansji lub równoważenia wpływów (tzw. balansowania) wobec innych państw, gdy nie czują się bezpieczne. Walt uważa, że podstawowym uwarunkowaniem geopolitycznym jest zatem dystans. Państwa czują, że znajdują się w niebezpieczeństwie, im bliżej mają do innego dużego podmiotu politycznego. Bliskość zwiększa ryzyko, geograficzna izolacja jest zatem błogosławieństwem, co potwierdza historia Stanów Zjednoczonych, cieszących się właściwie od ogłoszenia swojej niepodległości nieprzerwanym okresem bez zewnętrznych niebezpieczeństw ze strony ekspansywnych mocarstw. Państwa bez waloru izolacji, a w szczególności państwa lądowe niemające granic opartych na naturalnych barierach, bardzo szybko, czując się zagrożone i odpowiednio przygotowując się na ewentualną ekspansję innych państw, wprowadzają się w tzw. dylemat bezpieczeństwa i wzmacniają się (np. wojskowo). To uruchamia z kolei lustrzaną kalkulację państw zagrożonych tym wzmacnianiem, co prowadzi do eskalacji obopólnego wyścigu zbrojeń, rywalizacji strategicznej, a w przypadku utraty nad tymi procesami kontroli – do wojny. Klasycznym przykładem tego rodzaju państw znajdujących się w poczuciu zagrożenia były państwa kontynentalne Europy, w szczególności Niemcy, mające silnych potencjalnych wrogów zarówno na zachodzie, jak i wschodzie, wobec których musiały być gotowe „obracać się”, zanim te połączą swe siły w jednym czasie, co groziło klęską wojskową. Ta kalkulacja była jednym z powodów błędów w komunikacji strategicznej Niemiec z Rosją i Francją w tygodniach poprzedzających wybuch I wojny światowej70.

W przeciwieństwie do państw lądowych państwa-wyspy, które mają wystarczające zasoby własne na wyspie, są w najkorzystniejszej sytuacji (w geopolitycznym ujęciu na przykład zarówno obfitujące w surowce Stany Zjednoczone, jak i bogata w węgiel w XIX wieku Wielka Brytania, kontrolujące także poprzez swoją flotę surowce w koloniach), gdyż nie muszą szukać zasobów surowcowych na zewnątrz. Japonia natomiast zasobów własnych po rozpędzeniu swojego rozwoju gospodarczego i zbudowaniu rozległego przemysłu nie miała i w latach 30. XX wieku postanowiła ich szukać, najpierw w Mandżurii, a potem Azji Południowo-Wschodniej. Sprowokowało to reakcję Stanów Zjednoczonych, niezamierzających oddać zasobów Pacyfiku oraz linii komunikacyjnych do nich prowadzących (Azja Południowo-Wschodnia, brytyjskie Malaje, kolonie francuskie i holenderskie w Azji) pod jej wyłączną kontrolę, co doprowadziło do wybuchu wojny w 1941 roku i w konsekwencji do japońskiej klęski w 1945 roku71.

Państwo, które kontroluje żywotne dla niego szlaki komunikacyjne, ma pełną strategiczną niezależność. Państwo kontrolujące szlaki komunikacyjne zasilające jego gospodarkę nie musi liczyć na dobrą wolę innych ani ich protekcję, by mieć dostęp do niezbędnych dla siebie zasobów i aby dokonywać projekcji własnej siły wojskowej dla ochrony interesów biznesu lub utrzymywania korzystnych kontaktów handlowych z wybranymi przez siebie partnerami. Państwo niedominujące natomiast podlega przemożnemu wpływowi mocarstwa kontrolującego szlaki. Dlatego elementarne prawo geopolityki mówi, że nadrzędnym celem państwa jest osiągnięcie autonomicznej kontroli szlaków komunikacyjnych łączących z zasobami72. Japonia zdecydowała się na wojnę z potężnymi gospodarczo Stanami Zjednoczonymi, gdy zastosowano wobec niej embargo na niezbędne surowce z Azji Południowo-Wschodniej73. Japończycy chcieli je zabezpieczyć siłą, ale obawiali się amerykańskiej Floty Pacyfiku, która mogłaby przeciąć szlaki komunikacyjne prowadzące do zasobów. Dlatego Imperialny Sztab Japonii zadecydował, że flotę USA na Pacyfiku należy prewencyjnie zniszczyć z zaskoczenia w bazie Pearl Harbor na Hawajach. Innym przykładem wagi szlaków komunikacyjnych był pokaz słabości Rosji w wojnie z Japonią w latach 1904–1905. Brak możliwości należytego zaopatrywania Dalekiego Wschodu i wojsk tam się znajdujących z centrum gospodarczego i wojskowego państwa rosyjskiego (czyli części europejskiej imperium Romanowów) spowodował podjęcie decyzji o przyjściu z pomocą morzem przy wykorzystaniu floty Morza Bałtyckiego74. Przy czym trudność polegała na tym, że Rosjanie nie kontrolowali szlaków morskich wokół Afryki, a dystans, jaki musiały pokonać carskie okręty, wynosił aż 20 tysięcy mil morskich. W związku z tym napędzana wtedy węglem flota rosyjska była uzależniona od uzupełnień tego paliwa na stacjach węglowych należących do Francji i Niemiec, co kosztowało Rosję liczne koncesje polityczne na ich rzecz i czyniło wrażliwą na ówcześnie intensywne, niemieckie, ale także i francuskie próby rozmontowania jej relacji z Wielką Brytanią75.

W związku z powyższym współcześni przywódcy w Pekinie nie czują, że mają niezależność strategiczną, zawsze bowiem grozi im blokada morska szlaków komunikacyjnych ze strony USA ustanowiona na Malakce (tzw. dylemat Malakki) lub amerykańska projekcja siły w gęsto uczęszczanych i niezbędnych dla rozwoju gospodarki i dostaw surowców morzach przybrzeżnych Azji76. Dlatego w dążeniu do zwiększenia swoich wpływów oraz uzyskania pełnej strategicznej niezależności Chiny chcą kontrolować „swoje” szlaki komunikacyjne przez – jak twierdzą – będące ich „podwórkiem” Morze Południowochińskie, a potem dalej Malakkę, cieśniny indonezyjskie, Ocean Indyjski, aż do Zatoki Perskiej oraz Afryki, a przez Suez do Europy.