Pastuszka gęsi

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Na to król odparł:

– Mam ja małego chłopca, który się zowie Kurtek i pasie gęsi; niech mu ona pomaga.

Towarzyszka zgodziła się na to, ale bała się Falady, która wszystkiego była świadkiem i umiała gadać, aby jej nie zdradziła. Więc też rzekła do syna króla:

– Koń, na którym jechałam, strasznie mnie zirytował, zróbże mi tę satysfakcję i każ mu łeb uciąć.

Książę zastosował się do tej prośby, wezwał do siebie parobka, który poderżnął koniowi szyję, a łeb wsadził na miejskiej bramie.

Wielka miejska brama, na której tkwiła głowa Falady, była tą właśnie, przez którą Kurtek wychodził i wracał ze swoimi gęsiami. Jak tylko królewna spostrzegła głowę swojej klaczy, zawołała:

 
– „Tobą Falado, bramę dziś stroją?”
 

A klacz na to rzecze:

 
– „A cóż się stało z królewną moją?
Gdyby twa matka o tym wiedziała,
To by się pewno na śmierć spłakała”.
 

Królewna spuściła głowę, wyszła za bramę i pomagała zaganiać gęsi w pole. A w polu usiadła, rozplotła swoje włosy, które były jak złote i tak pięknie błyszczały, że Kurtek chciał kilka z nich wyrwać. A na to ona:

 
„Biada, wietrze południowy.
Zdejm kapelusz z Kurtka głowy,
Niechaj za nim chłopiec goni
Aż dopóty wśród tych błoni,
Póki włosów ja nie splotę
W warkoczyki piękne, złote”.