BeriaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Pomimo prędkości, z jaką pokonywał szczeble czekistowskiej hierarchii, młody Beria miał niekiedy wątpliwości co do obranej drogi. Archiwa zachowały ciekawy dokument z datą 1923 r., który Beria kierował do władz partii:

Przez cały ten czas, jaki poświęciłem pracy w partii, a przede wszystkim w organach CzeKa, opóźniłem się znacznie w moim ogólnym rozwoju i nieukończonym wykształceniu specjalistycznym. Ponieważ moje powołanie dotyczy tej dziedziny wiedzy i ponieważ straciłem już dużo czasu i sił, proszę Komitet Centralny o przyznanie mi możliwości dokończenia moich studiów29.

W ten sposób Beria przyznawał, że w jego oczach praca w partii i CzeKa jest stratą czasu. A może wiedział już, że w Gruzji przygotowywano powstanie, w którym musiałby odegrać rolę kata własnego narodu. Jeszcze w 1930 r. skierował do Ordżonikidzego list w tym samym tonie:

Drogi Sergo, kilkakrotnie prosiłem was o pozwolenie na ponowne podjęcie studiów. Czas mija, widzę wokół siebie ludzi, którzy się rozwijają, i tych, którzy jeszcze wczoraj byli daleko za mną i teraz mnie wyprzedzają. Czuję się okropnie w tyle. Praca czekisty nie pozostawia mi czasu na przeczytanie gazety, a jeśli chodzi o kontynuowanie nauki, to nie ma co myśleć30.

Jeśli wierzyć świadectwu Sergo Berii, to właśnie powstanie wywołane przez mienszewików w Gruzji w 1924 r. zwróciło uwagę Stalina na młodego Berię. W momencie kiedy mocarstwa zachodnie szykowały się do uznania ZSRR, przywódcy mienszewików postanowili wzniecić powstanie w celu wyzwolenia Gruzji od bolszewików. Wyobrażali sobie, że w trosce o szacunek przywódcy radzieccy będą się wzdragać przed utopieniem we krwi ludowego zrywu. Beria był poinformowany o ich planach przez swoich agentów i powiadomił o nich Ordżonikidzego. Ten zezwolił Berii, by potajemnie uprzedził mienszewików, dając im do zrozumienia, że ich zamierzenia są znane GPU, i w ten sposób odstraszył ich od podjęcia ryzykownych działań.

Beria wezwał do siebie w tajemnicy dawnego dowódcę gruzińskiej mienszewickiej Gwardii Ludowej, Waliko Dżugelego, aby przekonać go do rezygnacji, udowadniając mu, że GPU wie o wszystkich antybolszewickich zamierzeniach. Jednak Dżugeli dał się pochwycić w Tbilisi i został stracony. Przed śmiercią wysłał do mienszewików w Paryżu dwa listy, z datami 9 i 12 sierpnia 1924 r., w których próbował ich odwieść od rozpoczęcia powstania; pisał w nich, że GPU jest o wiele lepiej poinformowane, niż myśleli emigranci, podkreślając, że do pisania nie skłoniła go obawa przed śmiercią:

Boję się, że pomyślicie, że zaszkodziło mi „powietrze CzeKa”. Przysięgam na honor, że nigdy nie stawiałem czoła śmierci z takim spokojem, jak teraz31.

Ale mienszewicy nie uwierzyli Dżugelemu i zinterpretowali ostrzeżenia Berii jako oznakę słabości bolszewików. Dwudziestego szóstego sierpnia wszczęli powstanie; trwało ono dwa tygodnie, ale na skutek braku współdziałania między dowódcami sił powstańczych, którzy popełnili błąd, wzniecając powstanie na prowincji, zamiast zacząć od zdobycia Tyflisu, poniosło klęskę i zostało utopione we krwi32.

W tej sprawie Beria nie zawahał się zadziałać ponad głowami swojego szefa, Epifana Kwantalianiego, i regionalnych przywódców partii, aby osobiście zaproponować Stalinowi linię działania. „Stalin przypomniał sobie jego postawę, dostrzegł w nim młodego człowieka zdolnego zanalizować sytuację i podjąć niebanalne decyzje [...]. To był początek jego kariery”33, pisał Sergo Beria. Notatka Stalina dla Biura Politycznego datowana 4 września 1924 r. pozwala lepiej zrozumieć grę Berii w tamtych przełomowych dniach. W swojej notatce Stalin nie szczędził krytyki pod adresem Zakkrajkomu – Komitetu Partii Zakaukazia, kierowanego w tym czasie przez Ordżonikidzego – i GPU Zakaukazia, które rozstrzelały członków Komitetu Niepodległości Gruzji – kierowniczego organu antybolszewickich partii odpowiedzialnych za przygotowanie sierpniowego powstania 1924 r. – podczas gdy Komitet ten, pod wpływem tortur, właśnie „przyznał się do błędów i wezwał swoich stronników, aby stanęli po stronie władzy radzieckiej”, a powstańcy zwolnili wziętych do niewoli komunistów. Stalin konkludował:

Jasne jest, że CzeKa Zakaukazia nie miała prawa rozstrzelać Komitetu bez zezwolenia Komitetu Centralnego. Mienżyński twierdzi, że CzeKa Zakaukazia działała zgodnie z dyrektywami Zakkrajkomu. Oczywiście. Ale czy Komitet Centralny delegował swoje prawa na Zakkrajkom? [...] Wiele zyskalibyśmy politycznie, gdybyśmy się powstrzymali od rozstrzelania Komitetu.

Na zakończenie Stalin zalecał amnestionowanie powstańców, którzy złożyli broń34. Dokument ten pozwala lepiej zrozumieć niektóre elementy relacji Sergo Berii:

Jedynie Ordżonikidze zachował zimną krew. Wysłał do Kachetii mojego ojca i Szałwę Ceretelego, w owym czasie zastępcę szefa komendantury GPU Zakaukazia, w celu negocjowania z Czolokaszwilim, przywódcą powstańców. Nikt ich nie tknął, choć byli bez eskorty. W owym czasie istniało jeszcze w Gruzji poczucie honoru. Czolokaszwili odmówił ich przyjęcia, ale jego przedstawiciele zaproponowali, że złożą broń, jeśli otrzymają obietnicę, że nie będą ścigani. Ojciec odpowiedział, że nie może dać takiej obietnicy, ponieważ nie kontroluje sytuacji. […] Wielu przeciwników poddało się i mimo poczynionych obietnic zostali wywiezieni na Syberię bądź rozstrzelani. […] Ojciec posprzeczał się z Ordżonikidzem i poprosił o pozwolenie zwrócenia się bezpośrednio do Stalina35.

Później Beria chwalił się, że „Sergo [Ordżonikidze] rozstrzelałby całą Gruzję w 1924 r., gdyby go nie powstrzymał”36. Manewr Berii był nadzwyczaj zuchwały – ten młody, dwudziestopięcioletni człowiek pomijał swoich przełożonych, znamienitych bolszewików, odwołując się do samego Stalina. Ryzykował poważnie, co wynika z relacji jego syna:

W ciągu najbliższych miesięcy wisiał również na włosku los mojego ojca. Jego sprawę badały władze partii. […] Jednakże, zapewne pod wpływem Stalina […] Ordżonikidze i Dzierżyński nie przyjęli jego dymisji37.

I rzeczywiście, od tamtego czasu Beria ściągnął na siebie wrogość wielu kaukaskich komunistów i czekistów, którzy chcieli go zdyskredytować, przypominając jego działalność w kontrwywiadzie Musawatu podczas brytyjskiej okupacji Baku w latach 1918–1919. Beria został zobowiązany do przekazania Ordżonikidzemu kopii decyzji Komunistycznej Partii Azerbejdżanu z 1920 r., która go wybielała, stwierdzając, że wstąpił do Musawatu na rozkaz partii bolszewickiej38. Według Wspomnień N. Kwantalianiego, syna dawnego naczelnika gruzińskiej CzeKa, Beria przedstawił też dokumenty i świadków, że w Musawacie znalazł się z racji komunistycznej infiltracji, ale nie przekonał sceptyków39.

Swoim postępowaniem Beria dał Stalinowi do zrozumienia, że jest zdolny przeciwstawić się starym bolszewikom, o czym Stalin przypomni sobie w odpowiednim momencie. Zdaniem Orłowa Beria rozumiał się lepiej ze Stalinem niż z Ordżonikidzem, „gdyż Stalin był inteligentniejszy i bardziej doceniał subtelności intelektu Berii”. Jest prawdopodobne, że Beria dał się wtedy nabrać na grę Stalina, którego ulubioną taktyką było przedstawianie siebie jako „umiarkowanej” ofiary nadgorliwości podwładnych. Nie zapominajmy, że w 1924 r. Stalin, dbając o to, żeby odróżniać się od swojego rywala Trockiego i już także od Zinowiewa i Kamieniewa, okazywał, że broni NEP-u, i podpisywał się pod „prawicowymi” krytykami stanowisk swoich lewicujących rywali.

Beria dalej rozgrywał swój główny atut, jakim było zainteresowanie Ordżonikidzego i Stalina sprawami gruzińskimi. Wyrobi sobie opinię znawcy kaukaskiej emigracji, tematu, którym pasjonowali się Ordżonikidze i Stalin. Najpierw wykorzystał powstanie 1924 r. do dyskredytacji zakaukaskiego GPU, a pod koniec tego samego roku miał dodatkowy powód do zepchnięcia tego organu na boczny tor. Ponieważ w październiku Francja uznała ZSRR, w grudniu utworzono w Paryżu pod dyplomatyczną przykrywką rezydenturę GPU, której głównym zadaniem była infiltracja i neutralizacja emigracyjnych organizacji antybolszewickich. Zakaukaskie GPU powierzyło misję zwalczania kaukaskiej emigracji armeńskiemu czekiście Simonowi Pirumowowi, pozostającemu pod rozkazami innego Ormianina, Aleksandra Miasnikowa, pierwszego sekretarza partii bolszewickiej Zakaukazia.

Dwudziestego drugiego marca 1925 r. Miasnikow, Solomon Mogilewski (naczelnik GPU Zakaukazia od 1922 r.) oraz Gieorgij Atarbekow, zastępca przewodniczącego Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej na Kaukazie, były pracownik zakaukaskiej CzeKa, który znał pogmatwaną przeszłość Berii, zginęli w wypadku lotniczym. Ci trzej ludzie nie ufali Berii i wstrzymywali jego awans. Ich śmierć była opatrznościowa dla kariery młodego Ławrientija. Oficjalne dochodzenie pod kierunkiem Berii ustaliło, że do katastrofy doszło z przyczyn technicznych40. Jednak emigranci w Paryżu otrzymali informację, że wypadek zorganizowali gruzińscy czekiści. Według ich źródeł Aleksiej Sadżaja, prawa ręka Berii, nasypał nocą piasku do zbiornika paliwa w samolocie41. Mógł to być pierwszy akt walki na śmierć i życie między gruzińską CzeKa i strukturami Zakaukaskiej Federacji, która zakończy się, jak zobaczymy, całkowitym zwycięstwem Berii. Jakiś czas później Jewgienij Dumbadze, uciekinier z gruzińskiej CzeKa, który w 1928 r. schronił się w Paryżu, udzielił emigracyjnej prasie wielu głośnych wywiadów, w których ujawniał okrucieństwa popełnione przez CzeKa Zakaukazia, podkreślając rolę Atarbekowa, „«czerwonego czekisty», który chlubił się, że w czasie wojny domowej rozstrzelał bez litości masę ludzi... człowieka o zimnym okrucieństwie, wyróżniającego się spośród innych czekistów”42.

 

Rozszyfrowując wydarzenia tamtego okresu, odnosi się zresztą wrażenie cichej zmowy między emigrantami i gruzińską GPU w podziemnej walce między GPU ZSRR, GPU Zakaukaskiej Federacyjnej SRR i GPU Gruzińskiej SRR. Świadczy o tym na przykład sprawa Weszapelego. GPU postanowiło zorganizować w gruzińskiej emigracji operację „zmiana drogowskazów”, podobną do przeprowadzonej wśród emigracji rosyjskiej, która polegała na nakłonieniu znanych osobistości do wyrażenia swojego poparcia dla władzy radzieckiej. Pod koniec 1924 r. udało mu się pozyskać Grigorija Weszapelego, jednego z przywódców Narodowo-Demokratycznej Partii Gruzji, dawnego członka Zgromadzenia Konstytucyjnego Gruzji. Zwerbowany i opłacany przez Pirumowa, zaczął nawoływać do „zmiany drogowskazów” i pojednania z bolszewicką Gruzją na łamach „Nowej Gruzji”, miesięcznika finansowanego przez Moskwę. Zachęcał w nim gruzińskich emigrantów do powrotu do kraju. Mienszewicy w Paryżu uważnie śledzili poczynania Weszapelego i w grudniu 1925 r. władze francuskie postanowiły wydalić tego agenta Moskwy, ale wobec radzieckich gróźb retorsji ustąpiły43.

W czerwcu 1926 r. nastąpiło wydarzenie, które wprawiło francuską policję w zakłopotanie – Weszapeli został w nader odpowiedniej chwili zamordowany przez Awtandila Merabiszwilego, młodego Gruzina, który w sierpniu 1924 r. przybył do Berlina jako radziecki stypendysta. Jego powiązania z gruzińskim GPU były powszechnie znane – w Berlinie wywołał skandal, przyznając, że został wysłany przez GPU w celu szpiegowania emigracji. W rzeczywistości posyłał gruzińskiej CzeKa raporty o miejscowych funkcjonariuszach radzieckich – jak można się domyślać, o Pirumowie (listopad 1924 r.)44. Przywódca gruzińskiej kolonii w Berlinie wysłał go do Paryża, gdzie zajęli się nim ludzie Noego Ramiszwilego, byłego ministra spraw wewnętrznych mienszewickiej Gruzji. W obliczu morderstwa popełnionego na agencie GPU przez innego agenta GPU władze francuskie nie wiedziały, co o tym myśleć. Podczas swojego procesu w czerwcu 1927 r. Merabiszwili tak wyjaśnił swoją działalność jako informatora Berii:

Ponieważ represje [po powstaniu 1924 r.] były dziełem nie Gruzinów, lecz obcych, i ponieważ znałem fakty mające zaszkodzić osobom, które nas prześladowały, chciałem wykorzystać te dokumenty i zaznajomić z nimi przewodniczącego gruzińskiej CzeKa45.

Kluczem do tajemnicy była tajna wojna, jaką wydały sobie gruzińskie i zakaukaskie GPU, a którą podsyciło zdławienie powstania 1924 r.

Beria zakrzątnął się koło storpedowania innego przedsięwzięcia, które kosztowało Pirumowa wiele wysiłków i środków – rzekomego przewerbowania Kakucy Czolokaszwilego, bohatera powstania 1924 r., który schronił się w Francji. Czolokaszwili udał, że zgadza się współpracować z GPU. Przekonał Pirumowa, że dobrze byłoby wysłać do Gruzji dwóch zaufanych ludzi w celu nawiązania kontaktu z przedstawicielami podziemnego ruchu oporu. Pirumow z zapałem przystał na propozycję i sfinansował operację w nadziei zyskania w Gruzji gigantycznego połowu. Jakież było jego zdumienie, gdy dowiedział się, że Beria odesłał emisariuszy do Paryża, a co gorsza, jeden z nich jakby się pod ziemię zapadł46. W ten sposób Beria storpedował flagową operację Pirumowa, który po tej porażce poniósł karę. W dodatku GPU nie zdało sobie w pełni sprawy z rozmiarów klęski – Czolokaszwili dał się „zwerbować” na polecenie służb francuskich, a jego dwaj emisariusze mieli za zadanie zebrać informacje w Gruzji47.

Sabotując delikatnie działania konkurentów, Beria wyrobił sobie jednocześnie pozycję znawcy zagadnień gruzińskiej emigracji wśród ludzi liczących się w Moskwie. W liście do Stalina z 9 września 1925 r. Ordżonikidze wspomina o sukcesie Berii, który „odwrócił” przybyłego z Berlina emigranta i przekonał go do opublikowania w prasie oświadczenia dezawuującego mienszewików48. W grudniu 1925 r. Beria mógł pochwalić się skutecznością swojej sieci wywiadowczej w Turcji, przesyłając Ordżonikidzemu raport o utworzeniu w Stambule „Komitetu Kaukaskich Konfederalistów” pod patronatem ambasadora Polski Romana Knolla49. W 1926 r. Ordżonikidze przedstawił Berię Stalinowi50. W tym samym roku Berii udało się zająć miejsce swojego szefa Kwantalianiego, który popadł w niełaskę po wizycie tureckiej delegacji w Tbilisi – gruzińscy czekiści, chcąc za wszelką cenę zwerbować członków delegacji, wywołali potworny skandal, zręcznie wykorzystany przez Berię, który został naczelnikiem gruzińskiego GPU i numerem dwa GPU Zakaukaskiej FSRR51.

Iwan Pawłunowski, zaprawiony czekista, który w marcu 1921 r. stłumił bunt w Kronsztadzie, został mianowany naczelnikiem GPU Zakaukazia w tym samym czasie, kiedy Beria objął kierownictwo gruzińskiego GPU. Przed objęciem stanowiska rozmawiał z Dzierżyńskim:

Tow. Dzierżyński powiedział mi, że jeden z jego pomocników na Zakaukaziu, tow. Beria, pracował w kontrwywiadzie Musawatu, gdy ten był u władzy. Nie powinno to napawać mnie nieufnością do tow. Berii, ponieważ tow. Beria został skierowany do Musawatu przez towarzyszy z kierownictwa Zakaukazia w celu infiltracji i on i Ordżonikidze o tym wiedzieli52.

Pawłunowski stwierdził też, że w czasach gdy piastował stanowisko na Zakaukaziu, Ordżonikidze powiedział mu, jak bardzo ceni Berię.

Mimo to Beria zinterpretował wysłanie Pawłunowskiego jako wynik intrygi uknutej przeciw niemu w Moskwie. Jego ambicją było uwolnienie gruzińskiego GPU spod kurateli GPU Zakaukazia, którego szef był w tym czasie okiem i uchem Moskwy w sprawach Federacji. Dlatego nie trzeba było wiele czasu, aby stosunki między nimi popsuły się. Pawłunowski ucieszył się bardzo, kiedy naczelnicy Tajnego Wydziału, zajmującego się zwalczaniem wrogów władzy oraz kontrwywiadu Gruzji, poskarżyli mu się, że Beria lekceważy oba te sektory, skupiając całą swoją uwagę na wydziale gospodarczym. Zdołał nawet przekonać Wsiewołoda Mierkułowa, który od 1923 r. pisał przemówienia dla Berii, aby skierował do Moskwy prośbę o przeniesienie, ponieważ „nie da się pracować z Berią”53. Mimo tego sukcesu Pawłunowski niedługo zagrzał miejsce. Upublicznił swój konflikt z Berią, który wprawdzie dostał od partii naganę, ale dzięki poparciu Ordżonikidzego zdołał pozbyć się kłopotliwego zwierzchnika54. W 1928 r. Pawłunowskiego przeniesiono, zastępując Aleksandrem Kaulem, który na czele OGPU Zakaukazia stał jeszcze krócej. Kaul wolał na stanowisku naczelnika Tajnego Wydziału Operacyjnego kogoś spoza Kaukazu. Beria chciał powierzyć to wrażliwe stanowisko swojemu protegowanemu Tite Lordkipanidzemu. Wydawało się, że zwyciężył Kaul – narzucił niejakiego Z.K. Argowa. Beria polecił współpracownikom, aby dobrze przyjęli nowo przybyłego, ale w nic go nie wprowadzali. Lordkipanidzego wykatapultowano na zastępcę (a przede wszystkim nadzorcę) Argowa.

Latem 1928 r. wybuchnął nowy skandal. Wspomniany Argow poskarżył się w liście do Kolegium OGPU, że Beria „ignoruje zalecenia centrali OGPU” i że gruzińscy przywódcy komunistyczni dają dowody „ciasnego nacjonalizmu”. Jego zdaniem Rosjanie znaleźli się w Gruzji w sytuacji porównywalnej z sytuacją Żydów w carskiej Rosji: „Jeśli Moskwa nie wkroczy, nas, Rosjan, stłamszą”. Co do gruzińskiego GPU, to „nie robiło nic” z racji powinowactwa między czekistami i mienszewikami – wyraźna aluzja do małżonki Berii – jego nacjonalizmu i wątpliwej z komunistycznego punktu widzenia rekrutacji. Lordkipanidze podkradł list i przekazał Berii, a ten rozprowadził go między podwładnymi, przedstawiając Argowa jako „wielkoruskiego szowinistę”. List został zbadany w Zakkrajkomie i Argowa zwolniono, oskarżając o zwiększanie i tak już silnych napięć między gruzińskim i zakaukaskim GPU. Mimo to 13 czerwca 1928 r. Komitet Centralny partii bolszewików przyjął uchwałę zakreślającą kompetencje obu GPU55. Jednak pozycja Berii była w Gruzji już tak znacząca, że nad budżetem Republiki dyskutowano w jego daczy56.

Tymczasem Beria musiał wkrótce stawić czoła sytuacji na swój sposób delikatnej – Stalin mianował swojego szwagra, Stanisława Redensa, naczelnikiem GPU Zakaukazia. Beria chytrze z tego wybrnął, zwracając na początek uwagę Redensa na swoje zdolności organizacyjne. W rezultacie Redens napisał do Ordżonikidzego, że Beria to człowiek, który z racji swojego formatu mógłby kierować zakaukaskim GPU. Beria wykorzystał jego przychylne nastawienie, doprowadzając do mianowania swoich ludzi na kierownicze stanowiska w armeńskim GPU. Jednak wkrótce Redensowi zrzedła mina i zaczął intrygować, żeby Berię wysłano nad dolną Wołgę. Źle na tym wyszedł – był znany z upodobania do alkoholu i kobiet – i Beria podsunął mu atrakcyjną młodą osobę tudzież zadbał, żeby parę zaskoczył rzekomy zazdrosny mąż, uzbrojony po zęby. Interweniowała milicja, Redens, występując incognito i chcąc wydobyć się z tarapatów, wezwał Berię, który oczywiście nie zrobił nic, aby skandal zatuszować. Na początku 1931 r. Redensa znów przeniesiono, tym razem na Ukrainę57, a Beria stanął na czele GPU Zakaukazia.

Z GPU do partii

Kolektywizacja dała Berii kolejną szansę, z której skorzystał ze znaną nam już zręcznością. Kolektywizacja wywołała głęboki wstrząs w partii, wojsku i samym GPU – zwłaszcza na Zakaukaziu, gdzie towarzysząca jej antyreligijna kampania została bardzo źle przyjęta. Spowodowała bunty chłopskie i cichy sprzeciw miejscowych komunistów. Zapoczątkowując taktykę, do której będzie się odwoływał w ciągu całej swojej kariery, Beria wykorzystał sytuację, sporządzając miażdżące sprawozdania obwiniające przywódców partii wszystkich szczebli. „Noty wykazywały, że GPU lepiej zna sytuację na gruzińskiej prowincji niż Komitet Centralny KP(b) Gruzji i lepiej sobie radzi niż organy partii i państwa”, wspominał Mierkułow58. W marcu 1929 r. zbuntowała się muzułmańska prowincja Gruzji, Adżaria. Beria udał się na miejsce, aby poskromić powstańców. Po powrocie sporządził notę dla Redensa:

Teraz, kiedy próba powstania została udaremniona, trzeba się zastanowić nad jego przyczynami. [...] Dla nas nie ulega najmniejszej wątpliwości, że należy ich szukać w niektórych środkach podjętych przez organizacje partyjne i organizacje rad, które wyizolowały się od mas i nie były zdolne wziąć pod uwagę stanu umysłów w niektórych warstwach ludności. [...] Główną przyczyną zamieszek było użycie przemocy w celu zmuszenia kobiet do rezygnacji z zasłony twarzy. Zamiast zachęcać kobiety do dobrowolnego odrzucenia zasłony, miejscowe władze sięgnęły do gróźb, aresztowań i użycia siły... Komuniści i komsomolcy zachowywali się niekiedy prowokacyjnie.

Beria przytoczył wypowiedź powstańców: „Komuniści są nam wilkami”, podsumowując, że bunt tłumaczy się nie tyle działaniami elementów antyradzieckich, ile „wypaczeniami linii partii i przyczynami obiektywnymi”, jak skrajne ubóstwo adżarskich chłopów. Proponował dostarczyć chłopom drewna i kredytów59. Trzydziestego pierwszego maja, z okazji VII Zjazdu KP(b) Gruzji poświęconego kolektywizacji, Beria nie przebierał w słowach – w wielu okręgach komuniści byli „zdyskredytowani” i bali się pokazywać na oczy. Popełnione „błędy” spowodowały aktywizację sił antyradzieckich. Powstała sytuacja, w której organizacje na emigracji mogły stanąć na czele ruchów powstańczych, co przedtem nie było możliwe. Dagestan, Armenia i Azerbejdżan wrzały60. W czerwcu 1930 r. Beria sygnalizował władzom partii, że w Baku panował taki niedostatek, iż jedna ze stołówek podawała barszcz na jaszczurce61.

 

Ledwie zagaszono jedno ognisko powstańcze, rozpalało się inne. W marcu 1930 r. trzeba było wysłać wojsko do zdławienia powstania w Czeczenii62. Jedenastego marca Beria i Redens pisali do Jagody:

Kołchozy rozpadają się na dobre. Ludność łupi wiejskie rady, tłucze i przepędza partyjnych aktywistów. [...] Kiedy chcemy dokonać aresztowań, zdarza się, że cała wieś staje przeciw nam i musimy rezygnować, co jest interpretowane jako znak słabości. [...] W regionach przygranicznych trwa masowy exodus do Turcji. W Gruzji, Armenii, a zwłaszcza w Azerbejdżanie zbrojne grupy kułaków przechodzą do podziemia.

Nota ta pokazuje przy okazji, że chłopi Zakaukazia mieli opracowane żądania polityczne, wymienione przez Redensa i Berię:

Uwolnienie osób uwięzionych, odsunięcie partii i komsomołu i funkcjonariuszy rad, wolność handlu, pozwolenie na import z zagranicy, umorzenie pożyczek państwowych, opublikowanie list szpicli, powrót deportowanych chłopów i zwrot mienia rozkułaczonym chłopom63.

W sierpniu 1930 r. wykryto w zachodniej Gruzji mienszewicką organizację stojącą na czele szerokiego ruchu chłopskiego. Jesienią Azerbejdżanem wstrząsnęło powstanie zbrojne, w którym udział wzięło wielu członków partii, komsomołu i milicji. Po święcie 7 listopada ku czci rewolucji Beria dokonał syntezy w ocenie nastrojów robotników Zakaukazia, przytaczając uwagi donosicieli GPU: „Wszystko, co się nam mówi w przemówieniach, to kłamstwo”, „Kołchozy zrujnowały chłopów i powodują, że zdychamy z głodu”, „Jeżeli Rykow zdoła skupić wokół siebie kilku dowódców, pobiją Stalina”, „Precz z komunistycznymi pasożytami”. Beria stwierdza dalej: „Masy nie miały najmniejszej ochoty świętować”. Kilka dni później, 20 listopada, Beria i Redens sporządzili raport ukazujący morale robotników i urzędników w Baku. Wypowiedzi robotników oddają jego ton: „Nie uważa się nas za ludzi”, „Robotnicy żyją lepiej w Niemczech niż u nas”, „Nawet kraj tak zacofany jak Indie jest lepiej rządzony niż my. Żywi się nas jak świnie, a kiedy ktoś mówi prawdę, zarzuca się mu antyradzieckość”, „Mówi się o trudnościach w zaopatrzeniu. Prawda jest taka, że nadszedł czas, żeby bolszewicy zdechli”64.

Stalin niepokoił się przede wszystkim nastrojami w OGPU, o których dochodziły go słuchy. Szesnastego września 1929 r. pisał do Mienżynskiego, następcy Dzierżyńskiego na czele tej organizacji:

Muszę was przestrzec przed patologicznymi objawami wewnątrz GPU, o czym powiadomił mnie Redens. Wydaje się, że u czekistów nastała moda na samokrytykę wewnątrz ich organizacji. To samo zdarzyło się niedawno wśród wojskowych. Jeśli to prawda, istnieje ryzyko rozkładu GPU i załamania się czekistowskiej dyscypliny. Jeśli zjawisko się potwierdzi, trzeba poczynić zdecydowane kroki w celu zwalczenia tej plagi65.

Inne świadectwo demoralizacji kierownictwa GPU figuruje w późniejszym zeznaniu M.P. Frinowskiego, zastępcy Jeżowa, aresztowanego w 1939 r. Raportował on, że w 1930 r. spotkał J.G. Jewdokimowa, naczelnika Tajnego Wydziału Operacyjnego OGPU, gdy ten odwiedzał powstańcze regiony Zakaukazia. Jewdokimow zwierzył mu się, że w Dagestanie ludzie mówili, „że kołchozy są kaput”, że sytuacja jest zła nie tylko w republikach narodowych, na przykład w Rosji środkowej, i że oczywiście można zrujnować i zniszczyć kułaka, ale partii nie uda się stworzyć gospodarki na wsi i ZSRR naraża się na ogromne kłopoty. Kilka dni później Jewdokimow powiedział Frinowskiemu w zaufaniu, że na próżno powierzono mu operację likwidacji kułaków w ZSRR, bo nie wierzy ani w jej powodzenie, ani w jej zasadność, uważając, że doprowadzi ona wieś do ruiny i zniszczy rolnictwo66.

W styczniu 1931 r. zbuntowała się Abchazja. Abchascy chłopi, uważani dotąd za jeden z filarów władzy radzieckiej w Gruzji, byli w odróżnieniu od chłopów gruzińskich uzbrojeni. Komuniści uciekli bądź przystali do powstańców. Nestor Łakoba, przywódca abchaskiej organizacji partyjnej, sympatyzował z powstańcami i zwlekał z użyciem siły, wybierając negocjacje. Samson Mamoulia, przywódca partii w Gruzji, i Beria, naczelnik zakaukaskiego GPU, zostali wysłani na miejsce w celu położenia kresu rewolcie67. W kwietniu Beria wysłał do Abchazji dowódcę swojej straży osobistej Sardiona Nadaraja z zadaniem rozbrojenia chłopów, z którego wywiązał się, jak się wydaje, bez przelewu krwi68.

Po tych zrywach władze partii chciały oskarżyć GPU, że źle wykonywało swoją pracę, nie widząc, co się szykuje. Beria mógł bez trudu podsunąć pod nos przywódców partii opasły pakiet raportów swoich służb, opisujących wybuchową sytuację na wsi. Już w maju 1931 r. zażądał od wezwanego z Adżarii Mierkułowa syntetycznego opracowania o sytuacji politycznej w Gruzji69.

Tak jak w 1924 r. Beria znów odgadł i wykorzystał taktykę Stalina, polegającą na obarczaniu wykonawców jego rozkazów odpowiedzialnością za klęski spowodowane jego polityką. Nadszedł czas wyznaczenia kozłów ofiarnych wśród komunistycznych dygnitarzy. Beria rzucił się na tę okazję, aby zadać decydujący cios starym kaukaskim bolszewikom.

Znów udało mu się wykorzystać taktyczny odwrót Stalina do popchnięcia własnej kariery. Piątego sierpnia 1931 r., kiedy Stalin przystąpił do wielkiej czystki w OGPU, zwalniając wszystkich, którzy okazywali wątpliwości70, Beria został członkiem Kolegium OGPU. Siedemnastego sierpnia Stalin pisał do Kaganowicza:

Teraz rozumiem, że Kartweliszwili [stary gruziński bolszewik, protegowany Ordżonikidzego] i sekretariat gruzińskiego Komitetu Centralnego swoją szaloną polityką rekwizycji zbóż spowodowali głód w wielu regionach zachodniej Gruzji. Nie rozumieją, że ukraińskie metody rekwizycji, konieczne i wskazane w regionach uprawy zbóż, są szkodliwe w regionach, które nie są producentami zbóż i nie mają proletariatu przemysłowego. Aresztuje się setki ludzi, łącznie z członkami partii, którzy sympatyzują z niezadowolonymi i nie pochwalają „polityki” gruzińskiego Komitetu Centralnego. Ale na aresztowaniach daleko się nie zajedzie. Trzeba przyspieszyć import zboża, i to natychmiast. W przeciwnym razie będziemy mieli zamieszki z powodu głodu, mimo że problem zaopatrzenia w zboże jest już u nas rozwiązany71.

Świadectwo Sergo Berii pozwala sądzić, że argument wysunięty przez Stalina w tym liście pochodził od Berii:

W okresie kolektywizacji w latach 1930–1932 ojciec skierował wiele listów do Ordżonikidzego, Kirowa i Stalina, w których wykazywał, że nierozsądnie jest wprowadzać kolektywizację w regionach górskich, takich jak Kaukaz72.

Stalin miał dodatkowy powód, żeby zaatakować komunistycznych notabli Gruzji. Poprzez nich chciał uderzyć w Ordżonikidzego, protektora klanu gruzińskich bolszewików: „Ordżonikidze nadal źle postępuje – pisał w cytowanym liście do Kaganowicza. – Nie zdaje sobie niewątpliwie sprawy, że jego postępowanie prowadzi obiektywnie do rozbicia naszej grupy przywódczej, grożąc jej zniszczeniem”. W swoich wspomnieniach Kandid Czarkwiani, który w latach 1938–1952 będzie pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Gruzji, podaje wspaniały przykład hipokryzji Stalina:

Stalin przebywał na leczeniu w Ckaltubo [uzdrowisku słynącym z kąpieli błotnych]. Wezwał przywódcę partii Gruzji, Samsona Mamoulię, i szefa rządu, Łado Suchiszwilego. Stalin zapytał Mamoulię: „Co z rozwojem kołchozów?”. „Źle, towarzyszu Stalin – odpowiedział Mamoulia. – Niektóre kołchozy rozpadają się. Trzeba koniecznie uzbroić komunistów, aby unieszkodliwić wrogie elementy i zatrzymać chłopów w kołchozach”. Stalin wybuchnął: „Chcecie powiedzieć, że chłopi powinni być umieszczani w kołchozach przy użyciu siły zbrojnej! Co robicie z dobrowolnością i korzyścią średnich i biednych chłopów?”73.

Tak oto Stalin zwracał się nawet przeciw tym, którzy wdrażali jego politykę, pozując na naprawiacza krzywd. W liście do Kaganowicza podzielił się swoimi wrażeniami ze spotkania, które odbyło się około 20 sierpnia 1931 r.:

To istne kłębowisko żmij. Bójka będzie trwała. Moim zdaniem upór sprawców zamieszek i ich przekonanie, że ich antypartyjna działalność nie będzie ukarana, można wyjaśnić faktem, że liczą na interwencję Sergo [Ordżonikidzego], gdyby sprawy potoczyły się źle. [...] Wszyscy kłamią i kręcą, począwszy od Kartweliszwilego. Beria, Połonski i Orakelaszwili [stary bolszewik, także bliski Ordżonikidzemu] nie kłamią. [...] Najbardziej nieprzyjemne wrażenie sprawia Mamoulia [wówczas pierwszy sekretarz partii w republice]. Szef gruzińskiego rządu Suchiszwili sprawia komiczne wrażenie, to ostatni głupek. Dziwi mnie, że Sergo polecał tych dwóch typów. Jeśli nie będziemy interweniować, ludzie ci przez swoją głupotę spowodują katastrofę. Już przyczynili się do niepowodzenia w sprawie chłopów w Gruzji i Azerbejdżanie. Bez poważnej interwencji Komitetu Centralnego [KC WkP(b)] Kartweliszwili i Zakkrajkom nie zdołają naprawić sytuacji, zakładając, że tego chcą74.

Stalin zapowiedział więc czystkę, która miała nastąpić pod koniec września podczas jego wizyty w Gruzji. Beria, którego stosunki z Ordżonikidzem uległy ochłodzeniu, zapewnił sobie teraz poparcie Nestora Łakoby, przywódcy partii Abchazji, ważnej osobistości, kontrolującej dostęp do Stalina, gdy ten przebywał na urlopie. Dwudziestego siódmego września Beria pisał do niego: