Uważne współczucieTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Kiedy czujemy wstyd, nie tylko boimy się, że innym ludziom brakuje zrozumienia dla nas i życzliwości wobec nas, ale także zaczynamy krytykować samych siebie. W takiej sytuacji poczucie własnego Ja skupia się wokół tożsamości pełnej wstydu oraz zawstydzenia swoją osobą (McGregor i Marigold, 2003). I właśnie wtedy, kiedy potrzebujemy współczucia i wsparcia ze strony innych, aby poradzić sobie z wewnętrznymi zmaganiami i trudnościami, znajdujemy coś zupełnie przeciwnego: negatywne uczucia, które kierujemy w swoją stronę, są pełne rozczarowania, wrogości i potępienia. Jak zobaczymy w rozdziale 5, wstyd jest jedną z największych przeszkód w rozwijaniu uważności i współczucia.

Współczujące Ja i jego zalety

Tożsamość pełna wstydu jest czymś, czego zazwyczaj sami nie wybieramy i co może wywołać ogromne cierpienie. Załóżmy jednak, że odkryliśmy, jak to się stało, iż jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, a następnie postanowiliśmy, że będziemy kultywować potencjał współczucia, który w nas drzemie, oraz czynić go przedmiotem koncentracji Ja, którym chcemy się stać. Terapia skoncentrowana na współczuciu została opracowana z myślą o osobach, które cierpią z powodu wysokiego poziomu wstydu i samokrytycyzmu, ponieważ rozwijanie współczucia wobec siebie i innych to jedno z najlepszych antidotów na wstyd (Leary, 2003; zob. też: Leary i Tangney, 2002). Załóżmy też, że zaczęliśmy wykorzystywać wyjątkowe dla człowieka umiejętności myślenia o tym, co myślą i czują inni, oraz dociekania, jakie mogą być ich potrzeby i uczucia. Jesteśmy zdolni do odczuwania empatii i wyobrażania sobie, jak to jest być inną osobą; tak więc owe typowo ludzkie i świadczące o naszej mądrości cechy umysłu – a są one wyjątkowe – możemy wykorzystywać zarówno w celu krzywdzenia innych ludzi, jak i w celu niesienia im pomocy.

W uważnym współczuciu ważne jest rozpoznanie korzyści, jakie płyną z celowego korzystania z motywów związanych z troską o innych jako sposobu organizowania umysłu. Współczucie nie jest więc przejawem słabości czy nadmiernej delikatności, lecz okazuje się zakorzenione w podstawowej dla umysłu zdolności korzystania z inteligencji w celu koncentracji na intencjonalnym kultywowaniu pobudek takich jak współczucie (zob. rozdział 4). Bez treningu umysł bywa chaotyczną mieszaniną różnych motywów i emocji, ale świadome podejmowanie decyzji co do tego, jakie motywy i emocje będziemy kultywować, może go zmienić. Uczenie się, jak dbać o współczujące Ja oraz jak odnosić się do siebie i do innych z takiej właśnie perspektywy, stanowi temat przewodni naszej książki.

Korzyści płynące z nauki kultywowania współczującego Ja – co poprawia nie tylko nasz dobrostan, ale także sposób odnoszenia się do innych ludzi i budowania społeczeństwa, w którym żyjemy – coraz częściej znajdują potwierdzenie naukowe. Badacze na całym świecie bowiem zaczęli analizować zalety trenowania umysłu we współczuciu. Okazuje się, że taki trening skutkuje wieloma zmianami fizjologicznymi w mózgu, które sprzyjają dobrostanowi i pomagają budować harmonijne relacje (Hanson i Mendius, 2012). Badania dowodzą też, że jeśli nasze cele są oparte na współczuciu (na przykład szczere pragnienie pomagania innym oraz unikania krzywdzenia ich), a nie na egocentryzmie (na przykład pragnienie, by wyprzedzać innych oraz by inni zauważali naszą przewagę), to częściej miewamy pozytywne relacje, jesteśmy bardziej zadowoleni oraz mniej przygnębieni, zestresowani czy przestraszeni (Simon-Thomas i in., 2011). Ponadto nierzadko odnajdujemy poczucie więzi między nami a światem, co wynika z tego, że motywy oparte na współczuciu wiążą się z tymi częściami mózgu, gdzie rodzą się poczucie łączności i sensu.

Aby pomóc ci zrozumieć twoją mieszankę motywów powstałą pod wpływem otoczenia i kultury, w których przyszedłeś na świat, proponujemy dwie refleksje.

Refleksja pierwsza

Zastanów się, jak pracują w tobie motywy związane z rywalizacją. Czy zdarza się, że konkurujesz z innymi, na przykład o partnera seksualnego czy o pracę? Zauważ, jak porównujesz się do innych i (być może) martwisz się tym, co inni o tobie myślą. Jakie masz fantazje na temat parcia do przodu w życiu? Czego się spodziewasz po osiągnięciu sukcesu? Co dzieje się w twoim wnętrzu, gdy twoje starania kończą się niepowodzeniem, a inni radzą sobie lepiej niż ty? Czy reagujesz krytycyzmem wobec siebie, czy też potrafisz zaakceptować porażkę jako element życia? Czy cieszy cię cudzy sukces? Co się dzieje w twoim wnętrzu, kiedy jesteś z kimś w konflikcie i masz inny punkt widzenia? Staraj się nie osądzać tego, co przychodzi ci do głowy, a jedynie zaciekaw się, jak ów rozwinięty w wyniku ewolucji system pobudek funkcjonuje w tobie.

Refleksja druga

Zastanów się, jak pracują w tobie motywy wypływające ze współczucia. Jakie masz plany lub wyobrażenia związane ze stawaniem się osobą bardziej współczującą wobec siebie i wobec innych? Jak myślisz, jakie będzie twoje współczujące Ja? (Zbadamy to dokładnie w rozdziale 10). Czy martwisz się, że z powodu współczującej postawy będziesz się wydawać osobą słabą lub zbyt miękką albo że nie zasługujesz na współczucie (jak zdarza się myśleć niektórym)? A może uważasz, że taka postawa jest przejawem odwagi, ma mądre uzasadnienie, choć niekiedy bywa trudna? Kiedy sprawy nie układają się dla ciebie zbyt pomyślnie albo gdy popełniasz błąd, czy potrafisz podejść do siebie ze współczuciem? A czy potrafisz podejść w ten sposób do innych ludzi, kiedy popełniają błędy, czy może ich obwiniasz? Kiedy pozostajesz z kimś w konflikcie, czy potrafisz zachować dystans i dostrzec punkt widzenia tej osoby oraz potraktować ją z szacunkiem?

Podsumowanie

Ten rozdział zabrał nas w podróż ku zrozumieniu, jak to się stało, że jesteśmy, jacy jesteśmy. Wiemy już, że choć w naszym mózgu początek biorą wspaniałe umiejętności związane z nauką, sztuką i kulturą, to jednak bywa on zdradliwy, ponieważ tworzy problemowe pętle powiązań między naszymi myślami, wyobrażeniami i rozpamiętywaniem z jednej strony a emocjami i pobudkami z drugiej. Pamiętaj, że zebra wraca do jedzenia zaraz po tym, jak uda jej się uciec przed lwem, podczas gdy człowiek potrafi rozpamiętywać takie zdarzenie całymi dniami, a nawet odczuwać do końca życia traumę w jego wyniku. Odpowiadają za to zdolności myślenia, wyobrażania sobie i rozpamiętywania. Nowy mózg może sprawiać, że nasze emocje będą „włączone” wtedy, gdy nie są potrzebne, i będą „wyłączone” wtedy, gdy są potrzebne – może nie pozostawać bez wpływu na wyzwalacze, częstotliwość, czas trwania i intensywność odczuwanych przez nas emocji.

To tu przydaje się uważność, czyli taki sposób zwracania uwagi, który przerywa wspomniane pętle. Zamiast dać się ponieść myślom, pozwalając im, by napędzały emocje, a emocjom, by napędzały myśli, możemy wykorzystać ten szczególny rodzaj „obserwującej świadomości”, który nazywa się właśnie uważnością. Wyjaśnimy to dokładniej w jednym z dalszych rozdziałów, w tym miejscu zaś chcielibyśmy podkreślić, że uważność jest umiejętnością, która rozwinęła się u człowieka niedawno. O ile nam wiadomo, zwierzęta – w przeciwieństwie do ludzi – nie potrafią celowo kierować uwagi na chwilę obecną; nie umieją obserwować własnych myśli i wiedzieć, że to właśnie robią. Jest to więc nowa kompetencja mózgu.

W niektórych koncepcjach trenowania umysłu kształtowanie uważności uznawane jest za sposób rozwijania współczucia jako takiego. Niemniej jednak zarówno w buddyzmie mahajany, jak i w modelach ewolucyjnych współczucie jest postrzegane jako zakorzenione w strukturach starego mózgu. Uwzględniając to, powinniśmy też zauważyć, że kompetencje związane z nowym mózgiem, czyli wyobraźnia, przewidywanie, myślenie, rozumowanie, również mają podstawowe znaczenie dla współczucia. To dzięki nim jesteśmy w stanie głębiej niż jakiekolwiek inne zwierzę analizować i rozumieć cierpienie, jego przyczyny oraz sposoby zapobiegania mu. W korze czołowej znajdują się obszary bardzo istotne dla takich umiejętności jak empatia (zdolność myślenia o tym, co dzieje się w naszym umyśle oraz w umyśle drugiej osoby, i rozumienia tego), które odgrywają kluczową rolę we współczuciu. Co ważne, umiejętności te same w sobie mogły się rozwinąć dlatego, że ułatwiały budowanie więzi społecznych oraz troskliwych związków. Jest to tak zwana hipoteza mózgu społecznego[8]. Podstawą tej hipotezy jest założenie, że rozwój pozytywnych relacji społecznych, jak na przykład opieka ze strony rodziców, tworzenie więzi poprzez dbanie o siebie nawzajem, kształtowanie altruizmu i zachowań opartych na współpracy, jak również emocje w postaci ciepła i życzliwości zapewniają ludziom duże korzyści ewolucyjne. Przymioty te nie tylko wpływają na nasze zachowanie, ale także – jak teraz wiemy – silnie oddziałują na naszą formę fizyczną, na nasze ciało. Osoby, które czują się częścią wspierającej sieci społecznej, które czują się kochane i cenione przez otaczających je ludzi, wykazują niższy poziom stresu, mają lepiej działający układ odpornościowy i wyższe poczucie dobrostanu niż osoby, które czują się wyizolowane i podatne na odrzucenie. Nie ma obecnie wątpliwości co do tego, iż wszystkie relacje afiliacyjne, w których mamy przyjazne nastawienie do innych, interesujemy się ich dobrostanem i czujemy, że oni mają podobne nastawienie do nas, są niezmiernie istotne dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego (Simon-Thomas i in., 2011). Uważa się, że rządy wielu krajów tego nie rozumieją i z zadowoleniem podtrzymują, a nawet wzmacniają systemy ekonomiczne, które zmierzają w dokładnie odwrotnym kierunku.

Istotne jest to, że uważność i współczucie współdziałają, ale z różnych pozycji. Jak pokazuje rycina 2.5, współczucie pomaga w reorganizacji umysłu, generując konkretne motywy i uczucia, uważność zaś pomaga nam stanąć obok i wycofać się z pętli emocjonalnego myślenia, które nas wciągają, zapewniając w ten sposób stabilność i dystans jako podstawy wglądu. Jeśli rozpoczniemy od dołu schematu, naszym podstawowym motywem będzie współczucie; angażujemy się we współczucie, a to oddziałuje na nasze myślenie oraz zapewnia punkt koncentracji i kierunek uważności. Na górze schematu możemy rozpocząć od uważności, która pomaga ustabilizować umysł i tworzy fundament naszych opartych na współczuciu przymiotów. Współczucie i uważność współpracują ze sobą.

 

Rycina 2.5. Interakcje między uważnością i współczuciem a starym i nowym mózgiem

Źródło: opracowanie własne.

Tego rodzaju schematy są przydatne, jednak mózg oczywiście tak nie wygląda – nowy mózg nie jest wciśnięty od góry na stary niczym klocek Lego. To rozróżnienie między starym mózgiem a nowym mózgiem ma nam pomóc w myśleniu o tym, jak działa umysł. U człowieka rozwinął się dwa miliony lat temu odmienny rodzaj umysłu niż u innych naczelnych, a różnice w naszych zdolnościach umysłowych są w oczywisty sposób powiązane ze strukturami fizjologicznymi mózgu, niezmiernie trudnymi do przedstawienia na tego rodzaju schemacie. Udało się jednak pokazać na nim, w jaki sposób różne funkcje umysłu wchodzą ze sobą w interakcje i jak współpracują, czego efektem jest wyłanianie się różnych właściwości i kompetencji.

Jak wcześniej zauważyliśmy, motywy oparte na współczuciu wiążą się z tą częścią mózgu, która jest sprzężona z opieką rodzicielską (Cacioppo i Patrick, 2008). Tak więc współczucie może wykorzystywać systemy starego mózgu, choć wybrane obszary nowego mózgu są dla niego również niezmiernie istotne. Na przykład zdolność empatii oraz umiejętność wyobrażania sobie cudzych myśli i emocji to raczej kompetencje nowego mózgu. Najważniejsze jednak jest to, że umysł organizują systemy pobudek – i właśnie to stanowiło główny temat tego rozdziału.

NAJWAŻNIEJSZE ZAGADNIENIA

• Mózg i umysł człowieka powstały w strumieniu życia w celu przetrwania i reprodukcji.

• Nasze wartości i motywy zostały ukształtowane i dostrojone przez okoliczności, w których przyszliśmy na świat i w których dorastaliśmy.

• To, jacy jesteśmy, w znacznym stopniu znajduje się poza naszą kontrolą i nie jest naszą winą.

• Mamy mądry nowy mózg, który zapewnia nam niesamowite sposoby myślenia, wyobrażania sobie, planowania i empatycznego wglądu.

• Sposób, w jaki nasze pobudki i emocje łączą się ze zdolnościami nowego mózgu, może wyzwolić w nas zarówno to, co najlepsze, jak i to, co najgorsze.

• Dlatego też jesteśmy odpowiedzialni za podejmowanie starań i realizację treningu, bez którego nasz umysł może się stać naszym najgorszym wrogiem.

• Uznanie takiego stanu rzeczy daje nam możliwość kultywowania tych wewnętrznych cech, które prowadzą do lepszego zdrowia fizycznego, do poprawy dobrostanu emocjonalnego i do lepszych relacji społecznych.

• Już tysiące lat temu widziano – co zresztą znalazło swoje odbicie w wielu religiach – że umysł motywowany współczuciem może stanowić źródło wielkiej mądrości i uniwersalnej zmiany.

Rozdział 3

Systemy emocjonalne

Motywy kierują nami w życiu, same zaś kierowane są emocjami. Wyobraź sobie na przykład, że chcesz zostać sławnym muzykiem. Wkładasz energię w regularne próby. Doświadczasz pozytywnych emocji, kiedy próby przebiegają dobrze, zdarza się jednak, że odczuwasz frustrację, kiedy jest inaczej. Masz dobre samopoczucie, gdy ktoś proponuje ci zagranie koncertu, złe natomiast, gdy zostajesz odrzucony. Emocje bowiem zmieniają się w zależności od tego, co się dzieje z naszymi pobudkami i celami. Nasze motywy, na przykład pragnienie bycia dobrym rodzicem lub znanym muzykiem, mogą się utrzymywać przez całe życie, podczas gdy emocje, jak złość czy ekscytacja, pojawiają się i znikają. Jak zobaczymy, współczucie to motyw, nie emocja, niemniej pozostaje ono w istotny sposób powiązane z emocjami, ponieważ zależy od umiejętności odczuwania różnych rodzajów i kombinacji uczuć.

Emocje wyrażają się poprzez ciało w zależności od tego, jaka jest nasza motywacja. Dają początek takim uczuciom, jak złość, lęk, radość, przyjemność, szczęście i pożądanie. Emocje nadają naszemu życiu charakter: czujemy miłość do swoich dzieci, lęk, jeśli coś nam zagraża, złość z powodu niesprawiedliwości, radość z sukcesu, ekscytację w związku z nową możliwością, pożądanie wobec partnera seksualnego. Pomyśl tylko, czym byłoby życie bez emocji! Nie byłoby w tobie żadnych uczuć, gdyby udało ci się odnieść sukces, ani wtedy, gdy zniszczono by twój dom; nie poruszyłaby cię ani pomyślność twoich dzieci, ani ich śmierć; nic tak naprawdę nie miałoby znaczenia. Takie życie byłoby pozbawione sensu. Ten prosty eksperyment myślowy pomaga zrozumieć, jak istotne są emocje. Możemy oczywiście odczuwać więcej niż jedną emocję w reakcji na tę samą sytuację, ponadto emocje często wchodzą ze sobą w konflikt. Są one źródłem kluczowych doświadczeń w naszym życiu, mogą też jednak leżeć u podstaw naszych najgłębszych problemów. Niektórzy teoretycy sądzą nawet, że emocja jest źródłem świadomości.

Odczuwane przez nas emocje mogą też wpływać na to, czy będziemy podążać za swoimi pobudkami i dążyć do swoich celów, czy też z nich zrezygnujemy. Wielu z nas wie, że aby odnieść sukces, musimy wytrwale pracować, nawet gdy jesteśmy zmęczeni, napotykamy komplikacje albo jesteśmy rozczarowani lub sfrustrowani. Tak więc motywy i cele życiowe wyznaczają nasz kurs, emocje zaś są niczym pogoda, która towarzyszy nam w drodze. Dlatego też niezmiernie istotne jest to, jak będziemy rozumieć ową zmienną pogodę emocji w trakcie podróży przez życie i w jakim stopniu pozwolimy jej nami rządzić.

Choć mamy mądry mózg, to jednak emocje mogą łatwo przejąć nad nim kontrolę. Dzieje się tak między innymi dlatego, że wskutek ewolucji emocje mają skłaniać zwierzęta do zachowania się w określony sposób. System wykrywania zagrożeń, który informuje cię, że w pobliżu pojawił się lew, nie miałby racji bytu, gdyby nie towarzyszył mu gwałtowny przepływ emocji nakazujący w takiej sytuacji uciekać, ile sił w nogach. Nie chcesz, by twój mądry i myślący mózg spowalniał cię, żeby rozważać, czy lew stanowi zagrożenie, czy jest głodny albo czy twoje umiejętności karate wystarczą, by go zatrzymać! Ten rodzaj myślenia musi zostać wyłączony, aby impuls do działania pojawił się natychmiast. Zatem niektóre emocje pojawiają się wraz z wykryciem krytycznej sytuacji i mogą stłumić mądry mózg, ponieważ zostały tak zaprojektowane, by przejmować kontrolę w obliczu niebezpieczeństwa.

Problemy z emocjami

Choć emocje pomagają nadać życiu sens, to jednak nie zawsze łatwo z nimi żyć. Dorastając, musimy się nauczyć, jak je rozpoznawać i jak sobie z nimi radzić. Na przykład jako dzieci nie potrafimy tak naprawdę odróżniać niczego więcej oprócz przyjemności i bólu. Do czasu, gdy stajemy się dorośli, jesteśmy już świadomi, że możemy przeżywać wiele różnych rodzajów emocji, jak lęk, strach, złość, obrzydzenie, smutek, radość, ekscytacja, zadowolenie i szczęście. Rozumiemy też, że możemy mieć mieszane uczucia, doświadczając więcej niż jednej emocji w tej samej chwili; że emocje mogą pozostawać ze sobą w konflikcie (możemy być źli na siebie za to, że się boimy, albo bać się tego, że jesteśmy źli, możemy też złościć się, że [nadmiernie] się ekscytujemy). Możemy doświadczać emocji wtedy, kiedy absolutnie tego nie chcemy (trząść się ze strachu podczas ważnej rozmowy o pracę albo na randce lub złościć się na osoby, które kochamy, a potem mieć wyrzuty sumienia). Możemy rozmyślnie robić coś, żeby pobudzać własne emocje (na przykład oglądać ekscytujący film). Niektórzy starają się regulować trudne emocje za pomocą narkotyków i alkoholu. Podczas gdy jedni uważają, że nie ma nic złego w okazywaniu złości, smutku czy czułości, inni mogą się obawiać wyrażania pewnych uczuć. Niektórzy psycholodzy wskazują, że mogą w nas być takie emocje, jak złość, lęk czy nawet pożądanie seksualne, które nigdy nie docierają do świadomości. Możemy też posługiwać się własnymi emocjami, aby uzasadnić swój sposób myślenia, nawet gdy jest on dość irracjonalny[1].

Emocje są również kluczowe w naszych relacjach. Uczucia, jakich doświadczamy w kontakcie z drugim człowiekiem, mają podstawowe znaczenie dla tego, jak rozwinie się nasza relacja z nim. Jesteśmy skłonni uważać za atrakcyjne osoby roztaczające wokół siebie pozytywne emocje (mające pogodne usposobienie), mniej zaś lubimy osoby raczej posępne i krytyczne. Jeśli relacja nas rozczarowuje, możemy próbować coś zrobić, aby wpłynąć na emocje drugiej osoby (na przykład staramy się wzbudzić w niej więcej miłości, poczucie winy albo nawet strach). Wreszcie, zdaniem wielu psychologów to, jak myślimy o różnych sytuacjach i jak je interpretujemy (co może mieć związek z naszą przeszłością), odgrywa główną rolę w tym, jakie budzą się w nas emocje i nad czym rozmyślamy[2].

Zatem choć ewolucja tak zaprojektowała nasz mózg, aby był w stanie generować wiele emocji oraz ich doświadczać, to jednak nie ułatwiła nam tym życia. Jest to bardzo ważne spostrzeżenie. Dzięki niemu, wchodząc na ścieżkę uważnego współczucia, jesteśmy przygotowani na to, że zajmowanie się pewnymi emocjami może się okazać kłopotliwe, a nawet bolesne lub przerażające, i że nie jest to w żadnym wypadku nasza wina. W istocie wiele problemów ze zdrowiem psychicznym ma związek z tym, jak doświadczamy własnych emocji i jak sobie z nimi radzimy. Tak naprawdę wiele okropności, które mają miejsce na świecie, stanowi efekt tego, że pozwalamy, by rządziły nami emocje.

Uważność (zob. rozdział 7) jest jedną z najważniejszych umiejętności, jeśli chodzi o uczenie się rozpoznawania i rozumienia własnych emocji oraz nieprzyzwalanie im, by nami rządziły[3]. Dlatego też wydaje się sensowne, by przed rozpoczęciem pracy nad rozwijaniem uważności lepiej poznać emocje – dowiedzieć się, czym są i jak działają. To tak, jakbyśmy przed podróżą spojrzeli na mapę, aby mieć pojęcie, co nas może spotkać. Ponadto – o czym się wkrótce przekonasz – rozumienie własnych emocji, tego, skąd się biorą i jak funkcjonują, przyczynia się do lepszego zrozumienia współczucia.

Systemy regulacji emocjonalnej

Badania dotyczące funkcjonowania mózgu doświadczającego emocji wykazały, że mamy co najmniej trzy rodzaje emocji[4]. Poznanie ich pomoże nam zrozumieć, jak współczucie reguluje i uspokaja niektóre z naszych trudniejszych uczuć, zapewniając nam większą równowagę emocjonalną, która z kolei sprzyja powstawaniu emocji związanych ze współczuciem.

Chcielibyśmy otwarcie przyznać, że posługujemy się pewnym uproszczeniem i że neuronauka jest mniej przejrzysta, niż ją tu przedstawiamy (Panksepp, 1998, 2010). Niemniej jednak ze względu na temat tej książki istotne jest dostrzeżenie całego obrazu, aby zrozumieć, gdzie biją źródła współczucia i gdzie może ono ulec zablokowaniu.


Rycina 3.1. Trzy typy systemu regulacji emocjonalnej

Źródło: opracowanie własne na podstawie Gilbert, 2009.

Każdy typ emocji powstawał w innym celu, co jednak oczywiste, wszystkie typy wchodzą ze sobą w skomplikowane interakcje, jak pokazuje rycina 3.1. Będziemy je nazywać systemami emocjonalnymi, ponieważ stanowią one grupy emocji, które pełnią konkretne funkcje.

Oto charakterystyka trzech typów emocji.

• System wykrywania zagrożeń i ochrony siebie (ang. threat and self-protection system) pomaga nam wykryć zagrożenie i potencjalną krzywdę oraz na nie zareagować. Jest on źródłem takich emocji, jak strach, lęk, złość, zazdrość i obrzydzenie. Przepływając przez nas, mogą one kierować naszą uwagą, myśleniem i zachowaniem w konkretny sposób. Na przykład gdy się boimy, a nasza uwaga jest skoncentrowana na czymś, co wydaje nam się przerażające (jak choćby ubieganie się o nową pracę albo poznawanie nowych osób), wówczas możemy to roztrząsać, bez przerwy się nad tym zastanawiać i zachowywać się tak, aby tego unikać.

• System dążenia i poszukiwania zasobów (ang. drive- and resource-seeking system) pomaga nam wykrywać ważne zasoby, które ułatwiają nam przetrwanie i sprzyjają dobrostanowi (na przykład pożywienie, partnerzy seksualni, przyjaciele, pieniądze, kariera), jak również zainteresować się nimi oraz czerpać zadowolenie z ich zabezpieczenia i posiadania. Ten system jest źródłem takich emocji, jak ekscytacja i przyjemność. Również w tym przypadku emocje, przepływając przez nas, mogą oddziaływać na naszą uwagę, myślenie i zachowanie w określony sposób związany z danym odczuciem.

 

• System kojenia i afiliacji (ang. soothing and affiliation system) wiąże się z doznawaniem zadowolenia w sytuacjach, w których nic nam nie grozi ani nie dążymy do tego, by coś osiągnąć. Jest to źródło takich emocji, jak spokojny dobrostan, satysfakcja, poczucie bezpieczeństwa i więzi. Zazwyczaj są one łagodniejsze i działają wolniej, kiedy jednak przez nas przepływają, również w konkretny sposób oddziałują na naszą uwagę, myślenie i zachowanie (otwierają uwagę, łagodzą lęk, pomagają nam myśleć i zastanawiać się w pozytywniejszy, łagodniejszy sposób oraz sprawiają, że działamy wolniej i spokojniej).

System wykrywania zagrożeń i ochrony siebie

Wszystkie żywe istoty muszą wykrywać zagrożenie, a następnie odpowiednio do niego postępować. Rośliny zwijają liście, żeby zatrzymać wodę w czasie suszy. Owady odlatują lub chowają się w kryjówkach. Niektóre zwierzęta zamierają lub uciekają. W innych okolicznościach z niebezpieczeństwami można sobie radzić tak, że samemu się im zagraża lub się z nimi walczy; dotyczy to szczególnie zagrożeń społecznych (na przykład mężczyźni prowokują się wzajemnie i walczą ze sobą). System wykrywania zagrożeń ma w strumieniu życia fundamentalne znaczenie dla umiejętności zauważania niebezpieczeństwa i reagowania na nie; jako ludzie dziedziczymy stare wzorce cech szybkiego wykrywania i błyskawicznej odpowiedzi[5].

Omawiany system pomaga nam (jak również innym zwierzętom) unikać krzywd i strat albo je minimalizować. Powstał po to, by ostrzegać przed niebezpieczeństwami i przygotowywać organizm do podjęcia w razie potrzeby odpowiednich działań obronnych. Strzeże nas przed różnego rodzaju cierpieniem: byśmy nie stali się obiadem głodnego zwierzęcia, nie spadli z urwiska, nie zostali pobici, gdyż wdaliśmy się w bójkę z kimś dwa razy większym od nas, nie zostali ukąszeni przez coś pełzającego po ziemi ani nie zjedli czegoś, co mogłoby nam zaszkodzić (od czego na szczęście odstręcza nas gorzki smak). Jest to system chronienia siebie. Został on tak zaprojektowany, byśmy potrafili dostrzec zagrożenie i szybko się z nim uporać. Nazywamy go systemem ochrony siebie, lecz oczywiście obejmuje on też osoby, na których nam zależy: bliskich, przyjaciół, a niekiedy także grupy, do których należymy – potrafimy bowiem odczuwać niepokój również wtedy, gdy to im coś zagraża.

Choć system ten ma nas chronić przed cierpieniem, to jednak robi to w sposób, który może cierpienie wywołać. Ból stanowi element systemu wykrywania zagrożeń i ma za zadanie informować nas, że jakaś część naszego ciała została uszkodzona, byśmy mogli ją chronić do momentu wyzdrowienia. Ludzie, którzy nie odczuwają bólu, na przykład w wyniku zaburzenia genetycznego (bardzo rzadko występujące schorzenie w postaci wrodzonej niewrażliwości na ból), są podatni na poważne uszkodzenia. Opisywane są przypadki osób, które nie zdawały sobie sprawy, że groźnie się skaleczyły, przez co zaczynały chorować w wyniku powstałej w ten sposób infekcji, jak również takich, które nie wiedziały, że mają złamaną kość, przez co wyrządzały sobie długofalową krzywdę.

Ból jest więc dobrym przykładem tego, jak układ, który ma ważne cechy adaptacyjne, może stać się metaforyczną kulą u nogi. Podstawowy układ bólu może wywoływać stany agonalne, którym nie da się zaradzić. Umożliwia zarazem strach przed bólem, a to oczywiście otwiera drogę tym, którzy celowo wykorzystują i zadają ból (na przykład w formie tortur). Niestety nasza ewolucja ma na celu przede wszystkim przetrwanie i reprodukcję – bycie szczęśliwym i wolnym od bólu nie jest brane pod uwagę – dlatego wiele istot umiera w dotkliwych bólach, chyba że ma na tyle szczęścia, iż doznaje przyspieszającego śmierć udaru lub zawału serca albo otrzymuje środki znieczulające.

W system wykrywania zagrożeń wpisanych jest wiele emocji i skłonności do działania, takich jak złość, której towarzyszy pragnienie zachowania się agresywnie, lęk, któremu towarzyszy pragnienie ucieczki lub unikania, czy obrzydzenie, któremu towarzyszy chęć pozbycia się lub zniszczenia czegoś. Lęk przykładowo wywołuje wewnętrzny alarm i każe uciekać, gdy stajemy twarzą w twarz z kimś lub czymś, co mogłoby nam wyrządzić krzywdę bądź spowodować nasze cierpienie. W ten sposób nam pomaga, gdyż stajemy się ostrożni. Przez chwilę zastanówmy się nad lękiem, wykonując ćwiczenie. Przygotuj kartkę, aby móc sporządzać notatki. Postaraj się potraktować to ćwiczenie lekko, z zaciekawieniem i życzliwością podchodząc do tego, jak w tobie przejawia się lęk.

Lęk – ćwiczenie

Pomyśl o niedawnym zdarzeniu, które wywołało w tobie lęk lub niepokój – być może rowerzysta pojawił się nagle przed maską twojego auta, po włożeniu ręki do kieszeni odkryłeś, że nie ma w niej twojego portfela, albo kiedy szedłeś ulicą, zaczepił cię agresywny, pijany mężczyzna. Zauważ, jak szybko narasta w tobie lęk, jak odczuwasz go w swoim ciele, jak wpływa on na twoją uwagę i koncentrację, a potem na twoje myśli i zachowanie. Przypomnij sobie, jak szybko zaczęło bić twoje serce. Być może poczułeś skurcz w żołądku, spociłeś się, a twój głos przyjął nietypowy ton. Twoja uwaga zawęziła się: skoncentrowałeś się na zagrożeniu, ignorując inne, potencjalnie interesujące, rzeczy. Oto uaktywnił się właśnie system wykrywania zagrożeń.

Następnie przypomnij sobie, jakie myśli przeszły ci przez głowę i jak się pojawiały, choć być może wcale tego nie chciałeś. Zauważ, że krążyły wokół tego, czego się bałeś, i że być może skupiałeś się na potencjalnie najgorszym rezultacie. Zauważ po prostu, że twój umysł był kontrolowany przez lęk. Po kilku chwilach przenieś uwagę na swoje zachowanie. Co chce zrobić twoje ciało? Uciec, unikać, wtopić się w tło, przepraszać czy płakać?

Rozważ następującą prawdę: to, że lęk przejmuje nad tobą kontrolę, nie jest twoją winą – tak właśnie jest zaprojektowany umysł i tak też będzie działał, dopóki nie podejmiesz trudu trenowania go i ponownego skoncentrowania uwagi[6]. Ponieważ lęk stanowi tak ważny element naszego systemu emocjonalnego, możemy się nauczyć, jak z nim postępować, a nie całkowicie go zatrzymywać.

Kolejną ważną emocją chroniącą przed niebezpieczeństwem jest złość. Pozwala ona reagować wtedy, gdy ktoś nas prowokuje, gdy ktoś krzyżuje nam plany osiągnięcia tego, co chcemy, albo gdy musimy się bronić. O ile lęk to emocja, która odciąga nas od źródła zagrożenia, o tyle złość popycha nas w stronę tegoż źródła, abyśmy mogli je sobie podporządkować lub w jakiś sposób unieszkodliwić i w konsekwencji zmniejszyć zagrożenie. Wykonajmy podobne ćwiczenie dotyczące złości.

Złość – ćwiczenie

Pomyśl o niedawnym zdarzeniu, które wywołało w tobie złość – być może w pracy ktoś cię niesprawiedliwie skrytykował albo rozzłościłeś się na siebie, bo przytyłeś. Zauważ, jak szybko złość narasta. Dostrzeż, jak twoja uwaga zawęża się i koncentruje na tym, co cię złości, jak ignorujesz wszystko, co w innej sytuacji mogłoby cię zainteresować. Na przykład kiedy złościmy się na partnera, nie zważamy na to, jak bardzo go kochamy, a przynajmniej nie w danym momencie. Zauważ i przypomnij sobie, jak odczuwasz złość w ciele. Może czujesz przyspieszone bicie serca lub napięcie w klatce piersiowej albo zaciskasz dłonie? A kiedy doświadczasz tych objawów fizycznych w całym ciele, jak to wpływa na twoje myślenie? Następnie zastanów się nad uczuciami w ciele, nad tym, co chce zrobić złość. Gdyby mogła nad tobą zapanować, co byś zrobił? Krzyczałbyś, trzaskał drzwiami, wyszedłbyś z pomieszczenia albo robił coś jeszcze innego? Zauważ, jak złość może angażować twój umysł w rozpamiętywanie tego, co ją wywołało. Bez względu na to, czy przybiera formę nagłego przepływu, czy też wolno gotującej się frustracji i irytacji, dostrzeż, jak chce przejąć kontrolę nad twoim umysłem.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?