Trzy gwiazdki

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa
 
Począłem Anioł Pański – aż Pan krzyknął w gniewie:
«Czego tam Janie chlipiesz? popłoszysz cietrzewie,
Z twojéj łaski zwierzyny w oczy nie obaczym!»
«Ej Panie – powiedziałem – mnie nie do zwierzyny,
Ot się trzy małe gwiazdy stoczyły z niebiosów»; —
– «To i cóż?» – «Ach te gwiazdy! to były me syny!
To gwiazdy moich synów, światełka ich losów!» —
– «Skądże to wziąłeś?» – «Hola! wszakże mówią ludzie,
Że każdy człek na niebie ma swą gwiazdkę własną;
Że jéj bystra zrzeniczka pogląda z daleka,
I strzela promykami tak ciemno lub jasno,
Jak jasna albo ciemna dola jéj człowieka. —
Że gwiazdy tych, co idą szczęśliwą koleją,
Piękną iskrą na siném niebie płomienieją,
Ot jak ta co pan widzisz!… co się w lewo żarzy…
A te gwiazdy drobniutkie – to gwiazdy nędzarzy,
Tleją… at! jak dogarek lampy na pogrzebie. —
I mówią: że gdy człowiek snem śmiertelnym zaśnie,
Wtenczas i gwiazda jego stoczy się po niebie.
Błyśnie wężykiem… i zgaśnie.
Oj dożyłem na starość! – Widziałem w téj chwili
Jak gwiazdy moich dzieci zgasły na błękicie,
Ejże biedne me syny! – już mi nie wrócicie…
Gdzieś was na cudzéj ziemi wrogowie zabili!!»