LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy
LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 12,98  10,38 
LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy
LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy
Audiobook
Czyta Masza Bogucka
7,99  5,91 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Virginie Bégaudeau

LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy - Dystopia erotyczna

Lust

LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy - Dystopia erotycznaTłumaczenie Anna Krochmal Tytuł oryginału LeXuS : Ild & Legassov, les PartenairesZdjęcie na okładce: Shutterstock Copyright © 2020, 2020 Virginie Bégaudeau i LUST Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726442595

1. Wydanie w formie e-booka, 2020

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

Belgrame

W dystopijnej przyszłości miasto Belgrame rządzi się zbiorem praw zwanych LeXuS-em. W surowym totalitarnym reżimie seks stał się przywilejem, który można kupować, sprzedawać lub na niego zasłużyć. Posiadanie prawa do seksu jest wyznacznikiem społecznego statusu, a dzięki ścisłej kontroli przestępstwa na tle seksualnym są już tylko odległym wspomnieniem.

Na mocy LeXuS-a ludność jest podzielona na sześć różnych dystryktów. Operatorzy (Dystrykt O) zajmują się wszystkimi kwestiami administracji państwowej. Robotnicy (Dystrykt I) są kształceni w Instytucie Belgrame, gdzie szkoli się ich w świadczeniu usług seksualnych. Partnerzy (Dystrykt II) żyją w homo– lub heteroseksualnych parach. Ich zadaniem jest wychowywanie dzieci miasta Belgrame. Konsumenci (Dystrykt III) reprezentujący 70% populacji mają najwięcej swobody seksualnej. Wyrzutkowie (Dystrykt IV) to osoby, którym nie wolno uprawiać seksu; mają wszczepione w ciało lokalizatory. Odsunięci (Dystrykt X) to ludzie, którzy złamali przepisy LeXuS-a.

Jednak w Belgrame nie wszystko dobrze się układa. Grupa renegatów przewodzi powstaniu, które ma obalić reżim LeXuS-a i zapewnić wolność seksualną każdemu.

Witaj w Belgrame!

Przepisy LeXuS-a

LeXuS, Artykuł 1

Wszystkie akty seksualne muszą być autoryzowane przez LeXuS-a zgodnie ze statusem mieszkańców.

Każdy mieszkaniec uczestniczący w akcie seksualnym niezgodnym z zasadami dla jego Dystryktu podlega karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Wszystkie akty seksualne mogą być kupowane, sprzedawane i wynajmowane, o ile uczestniczący w nich obywatele są do nich uprawnieni:

Operatorzy (Dystrykt O – uprawnieni) mają przydzielonego Robotnika, którego jedynym zadaniem jest zapewnianie im przyjemnych doznań.

Robotnicy (Dystrykt I – uprawnieni) świadczą usługi seksualne.

Partnerzy (Dystrykt II – uprawnieni) mają ograniczony dostęp do seksu. Mogą uczestniczyć w aktach seksualnych wyłącznie ze swoim Partnerem wybranym przez LeXuS-a.

Konsumenci (Dystrykt III – uprawnieni) mają całkowitą swobodę seksualną.

Wyrzutkowie (Dystrykt IV – nieuprawnieni) nie mają dostępu do seksu.

Odsunięci (Dystrykt X – nieuprawnieni) nie mają dostępu do interakcji społecznych.

LeXuS: Ild i Legassov, Partnerzy

Artykuł M-378 – Zasada 39

Partnerzy są opiekunami prawnymi dzieci urodzonych w Belgrame, to jest Paidis. Paidis są przydzielane Partnerom przez Stałych Operatorów. Partnerzy mieszkają wspólnie w Dystrykcie II, a ich jedynym zadaniem jest wychowywanie Paidis aż do ukończenia przez nie osiemnastego roku życia lub do dnia, w którym przydzielona im zostanie rola w Belgrame. Partnerzy odpowiadają za bezpieczeństwo i zdrowie swoich Paidis i zobowiązani są do wychowywania ich zgodnie z moralnością i naukami LeXuS-a. Swoboda seksualna Partnerów podlega ograniczeniom.

Numery immatrykulacyjne: 5927 i 8671

Przybrane nazwiska: Ild Mangol i Legassov Asergi

Płeć: Ild, kobieta / Legassov, mężczyzna

Lokalizacja: Dystrykt II

Zawsze wiedziałam, że możesz umrzeć przede mną. To było ryzyko, które podjęłam, stając się twoją Partnerką. Ten lęk, dręczący wszystkich w Dystrykcie II, towarzyszy mi codziennie od lat. Gdy w Belgrame jest się Partnerem, oznacza to, że rezygnujemy z wolności i poświęcamy się wychowywaniu dzieci Belgrame – czyli Paidis – i przygotowujemy je do ich przyszłej roli w społeczeństwie. Nasze życie definiują ścisłe zasady, których przestrzegamy. Związki Partnerów mają ściśle funkcjonalny charakter i są pozbawione miłości czy wyrażania uczuć.

Takie są zasady wynikające z prawa LeXuS-a.

Jednak u nas wyglądało to inaczej. Przez wiele lat łączyła nas miłość. Prawdziwa miłość.

Czekając, aż podadzą ci zastrzyk, który odbierze mi cię na zawsze, wiem, że już mnie nie słyszysz. Ale piszę to po to, by nas zapamiętano. Żeby jakaś maleńka cząstka i nas, i tego wszystkiego, przez co przeszliśmy, żyła dalej. Może robię to ze złości na Państwo, które o nikogo nie dba i które pozbawiło nas człowieczeństwa. A może ze względu na moją nieprzemijającą miłość do ciebie i do niej. W tym surowym, białym szpitalnym pokoju chcę dzielić z tobą twoje ostatnie chwile i staram się nie rozpłakać. Piszę to, żeby lepiej zapamiętać to wszystko, co przeżyliśmy razem przez dwadzieścia lat w Belgrame, w Dystrykcie II.

Obchodziłam dziewiętnaste urodziny z braćmi i siostrami w naszym domu pośrodku Dystryktu II. Był to również dzień, w którym przyszła poczta STRAP. Była w niej informacja o tym, jaką rolę przydzielono mi w Belgrame, dzięki czemu mogłam zacząć prawdziwe życie.

Nie chciałam opuszczać Dystryktu II, pragnęłam dalej żyć otoczona tym, co znałam. Chciałam wychowywać Paidis i wnieść wkład w przyszłość Belgrame. I moje życzenie się spełniło – wybrano mnie na Partnerkę!

Wreszcie miałam w kontrolowany, typowy dla Dystryktu II sposób odkryć seks nadzorowany przez niewidzialnych Operatorów i zapewniany przez doświadczonych Robotników. Seks od kilku lat był moją obsesją i nie mogłam się doczekać, kiedy go poznam. Tak długo czekałam w napięciu, żeby przekonać się, czym był i co oznaczał. Nasłuchiwałam przy drzwiach sypialni moich Partnerów – Smitha i Lyrty – i próbowałam się domyślić, kiedy wykonują swój „odprężający obowiązek”, ale wszystko otaczała aura tajemnicy. Bardzo się cieszyłam, że zostałam wybrana na Partnerkę, i wiedziałam, że nigdy nie będę chciała stanąć do turnieju Praegressus, krwawej bitwy, podczas której niezadowoleni ze swoich Dystryktów walczą na śmierć i życie, żeby zmienić swoją pozycję w Belgrame.

Tydzień później opuściłam dom, w którym spędziłam całe dzieciństwo, i udałam się do Instytutu, gdzie miałam szkolić się na Partnerkę. Przepełniały mnie duma i nadzieja na przyszłość. To było moje przeznaczenie.

Zanim jednak rozpoczęłam edukację, czekał mnie inny, kluczowy etap tego procesu: miałam poznać mojego Partnera. W Belgrame procedura przydziału Partnerów jest jeszcze bardziej złożona niż przydzielanie ról. Zaraz po naszym narodzeniu Operatorzy pobierają próbki DNA, by przeanalizować naszą strukturę genetyczną i zdecydować, jaką będziemy pełnić rolę oraz z jakim Partnerem spędzimy życie.

Tak dobrze pamiętam tamten dzień. Kiedy przyjechałam, poproszono mnie, żebym wypełniła formularz dotyczący moich preferencji seksualnych. Tylko skąd miałam je znać, skoro byłam całkiem w tej kwestii zielona? Na wszelki wypadek zaznaczyłam, że pociągają mnie obie płcie. W nocy przed tym ważnym spotkaniem, oficjalnie zwanym „Wstępnym Kontaktem”, nawet nie zmrużyłam oka. Przewracałam się z boku na bok, nie mogąc się doczekać, co przyniesie kolejny dzień. Opowiedziałam o moich obawach koleżance z roku, ale jej ślepa wiara w LeXuS-a ani trochę mnie nie uspokoiła.

– Zostaniesz połączona z właściwą osobą – oznajmiła. – Po prostu musisz zaufać wielkości LeXuS-a. Nie wątp w nią, po prostu się z tym pogódź.

Następnego dnia rano, gdy zapaliło się światło w naszym akademiku, byłam już gotowa. Włożyłam nieskazitelny mundurek i upięłam włosy w luźny kok. Na myśl o czekającym mnie dniu ściskał mi się żołądek. Spotkanie było zaplanowane na 11:40. Miał mnie na nie zaprowadzić mój instruktor Leol w przerwie między porannymi zajęciami. Mój pierwszy tydzień w Instytucie był dziwny i jak dotąd mi się tam nie podobało. Chciałam cię poznać i się przekonać, czy podzielasz moje obawy i oczekiwania.

W każdej sesji uczestniczyło nas czworo. Zostaliśmy wprowadzeni do pokoju wykorzystywanego przy szczególnych okazjach, bo ta z pewnością taka była. Znajdowały się tam cztery fotele, z których każdy stał naprzeciw weneckiego lustra. Ekrany nad lustrami wyświetlały numery immatrykulacyjne.

Gdy zajęliśmy miejsca, nakazano nam położyć dłoń na lustrze, by uruchomić system komunikacji. Leol umieścił na naszych czołach czujniki, które zmierzą nasze reakcje, gdy znajdziemy się twarzą w twarz z nowym Partnerem. Reakcje te zostały sprawdzone przez analityka na najwyższym piętrze Instytutu zaraz po spotkaniu. Na tej podstawie oceniano sukces „Wstępnego Kontaktu”. Brano pod uwagę wszystko: puls, rytm bicia serca, pocenie się i wiele innych czynników, które miały potwierdzić wybór dokonany przez LeXuS-a albo go odrzucić. Pamiętam, że cały ten proces przypominał mi test wykrywaczem kłamstw, tyle tylko, że tym razem był to wykrywacz prawdy.

Według wytycznych LeXuS-a zbyt silna więź emocjonalna lub pociąg seksualny oznaczały, że para najpewniej nie będzie wystarczająco skuteczna, by wykonywać główny obowiązek Partnerów, czyli wychowywanie dzieci Belgrame. Podobnie rzecz się miała, gdy dwoje ludzie w ogóle się nie pragnęło. Kluczowe znaczenie miała równowaga.

 

Wpatrywałam się nerwowo w weneckie lustro. Czy jesteś już po drugiej stronie i na mnie patrzysz? Kim jesteś? Mężczyzną? Kobietą? Osobą transpłciową?

Leol wyszedł z pokoju i zamknął za sobą drzwi. Aż podskoczyłam, gdy pogrążyliśmy się w niepokojącej ciemności. Potem lustro się podświetliło i moje życie zmieniło się na zawsze. Wreszcie cię zobaczyłam. Po raz pierwszy w życiu poczułam całkowite zaufanie do LeXuS-a, bo dokonali właściwego wyboru. Było nam pisane, by być ze sobą.

Zapomniałam o obecności kolegów i koleżanek z roku, widziałam tylko ciebie. Tak bardzo pragnęłam cię dotknąć, gołymi rękoma rozbić szkło i wziąć cię w ramiona. To w tamtej chwili zdałam sobie sprawę, że fizyczny kontakt, którego odmawiano nam przez całe dotychczasowe życie, stanie się podstawą naszego związku.

Im dłużej na ciebie patrzyłam, tym intensywniej moje ciało odczuwało twoją fizyczną obecność. Całkiem zapomniałam o czujnikach na czole i o wszystkich zasadach. Pochłonęło mnie zapamiętywanie każdego szczegółu twojej twarzy, wszystkich tych niedoskonałości, które sprawiały, że nie potrafiłam ci się oprzeć, o czym później miałeś się przekonać. Byłam bezradna. Ściskał mi się żołądek. Ledwie udawało mi się powstrzymać przed wierceniem się na fotelu, gdy moje ciało przeszywały przyjemne dreszczyki. Bardzo wyraźnie uświadomiłam sobie, że pocieram udo o udo i zaciskam nagle wilgotną pochwę. Moja skóra stała się wrażliwa i poczułam, jak twardnieją mi sutki pod cienką bawełną mundurka. Nie potrafiłam zapanować nad drżeniem nóg, a całe moje ciało pragnęło twego dotyku. Gdy wypowiedziałeś do mnie pierwsze słowa, moja płonąca pochwa wybuchła gwałtownym pożądaniem.

– Wiem, że widzisz tylko mój numer immatrykulacyjny, ale mam na imię Legassov. Bez obaw mogę ci to powiedzieć, skoro mamy spędzić ze sobą resztę życia. To znaczy jeśli nie masz nic przeciwko temu. Ja nie mam.

Któryś z naszych czujników zaczął wibrować i wpadłam w panikę. Twój? Mój? Na czym polega problem? Czy to oznacza koniec? Tak bardzo pragnęłam trzymać cię w ramionach, czuć twoje ciało tuż przy moim. Myśl, że moje ciało i reakcje mogły to zepsuć, była zbyt trudna do zniesienia.

Zamknęłam oczy i odetchnęłam głęboko. Ciężkie drzwi znów się otworzyły. Do pokoju wszedł Leol i ogłosił, że sesja dobiegła końca, a my mamy udać się do gabinetu instruktora na rozmowę. Kiedy wychodziłam, przepełniał mnie żal, że to spotkanie mogło być naszym pierwszym i ostatnim.

Rozmowa trwała dziesięć minut. Czekałam z niepokojem na moją kolej i w końcu wywołano moje nazwisko. Kiedy weszłam do pokoju, już tam byłeś i siedziałeś naprzeciw Leola. Bardzo pragnęłam cię dotknąć, ale zamiast tego skupiłam się na ekranie w głębi pokoju, na którym wyświetlano różne diagramy i statystyki.

– Wykryliśmy słaby punkt w twoich reakcjach podczas Wstępnego Kontaktu – powiedział Leol. – Jednak dane, które zebraliśmy od numeru immatrykulacyjnego 8671, są do przyjęcia. Żeby znaleźć problem, musisz wyjaśnić nam coś, co wiąże się z analizami, żebyśmy mogli dojść do odpowiednich wniosków.

– Na czym polega problem? – spytałam szybko. – Bardzo się cieszę ze wspaniałego wyboru, jakiego dokonał LeXuS i…

– Twoje reakcje podczas Wstępnego Kontaktu wskazują na brak kontroli nad instynktami i emocjami. Instytut nie może pozwolić na zatwierdzenie niewłaściwej pary, dlatego muszę przejrzeć cały raport z twojej sesji, żeby podjąć ostateczną decyzję. Możesz zostać wezwana na kolejną sesję Wstępnego Kontaktu z innym potencjalnym Partnerem, co byłoby bardziej pożądane, jeśli chcesz jak najszybciej rozpocząć edukację.

– Nie! – krzyknęliśmy równocześnie. W naszych głosach słychać było desperację.

Wychodząc z pokoju, poczułam na sobie twoje spojrzenie. Poczułam, jak rozbierasz mnie wzrokiem. Zadrżałam.

Po siedmiu długich dniach otrzymałam podczas śniadania wiadomość pocztą STRAP, która oznajmiała, że zostaliśmy zaakceptowani przez LeXuS-a jako para, a nasze numery immatrykulacyjne zostały wprowadzone do systemu do czasu ukończenia nauki w Instytucie i oficjalnego uprawomocnienia naszego związku. Czytając to, byłam podekscytowana, a uczucie to wzmogło się na wiadomość o naszym wspólnym spotkaniu z Robotnicą, które zaplanowano na kolejny dzień. Podczas tego spotkania Robotnica miała przeprowadzić nas przez ten „pierwszy raz”, co miało stanowić początek szkolenia. Chyba nie muszę wspominać, że przez całą noc nie mogłam zasnąć.

Pokój, w którym miał się dokonać nasz „pierwszy raz”, różnił się od pozostałych miejsc w Instytucie. Później miałam zdać sobie sprawę, że był dokładną kopią sypialni w naszym przyszłym mieszkaniu. Zaprowadzono nas do słabo oświetlonej wnęki, gdzie czekała na nas Robotnica. Dzięki szkoleniu trochę już wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać. Mieliśmy świadomość, że podczas całego procesu mierzony będzie czas pod kątem maksymalnej wydajności.

Gdy tylko cię zobaczyłam, górę wzięła moja naturalna nieśmiałość i poczułam, że mocno się rumienię. Nasza Robotnica była podobna do innych Robotnic. Ujrzałam elegancką brunetkę o beznamiętnym, niemal znudzonym wyrazie twarzy. Pokrótce streściła, co ma się wydarzyć, i przypomniała nam cel tego ćwiczenia. Powiedziała mi, że powinnam się spodziewać trochę bólu, a tobie, że musisz się kontrolować. Chciałam, żeby po prostu zostawiła to nam, ale dobroć w twoich oczach dodała mi otuchy i cierpliwości.

Robotnica zaczęła zdejmować ze mnie mundurek, a ty patrzyłeś na to wygłodniałym wzrokiem. Ściągnęła mi bluzę i starannie poskładaną odłożyła na półkę. Potem stanęła tuż za mną, a ja czułam jej oddech na karku. Choć poruszała się jak robot, nic nie mogłam poradzić na to, że aż drżałam z wyczekiwania. Rozpięła mi sukienkę i zsunęła ją do pasa. Zgodnie z zaleceniami, nie miałam na sobie żadnej bielizny. Gdy w przyćmionym świetle stałam przed tobą naga, zapomniałam na chwilę, gdzie jesteśmy.

Robotnica pokazała mi, że mam usiąść na łóżku, po czym zaczęła rozbierać ciebie. Kiedy rozpinała guziki koszuli i spodni, na twoich policzkach pojawiły się wyraźne rumieńce. Potem ujęła w rękę twój penis i zaczęła go delikatnie głaskać. Była odwrócona plecami do mnie i nie widziałam, co się dzieje, ale założyłam, że była zadowolona z efektu, bo kazała ci usiąść obok mnie na łóżku. Wyjaśniła, że stymulacja genitaliów przed penetracją nie jest konieczna, ale jeśli mamy ochotę, możemy tego spróbować.

Nie wiedzieliśmy, jak zareagować, i nadal siedzieliśmy milczący i zakłopotani tą niezręczną sytuacją. Na szczęście Robotnica doskonale wiedziała, co należy zrobić w takich okolicznościach, bo podeszła do mnie i poleciła, żebym się położyła na łóżku. Gdy tak zrobiłam, poczułam na brzuchu czyjąś dłoń, lecz byłam pewna, że to nie twoja. Dłoń zaczęła się przesuwać w górę po moich piersiach, a ja prawie podskoczyłam z wrażenia. Palec zaczął powoli zataczać kręgi wokół mojego sutka, a potem cała dłoń pieściła pierś. Poczułam, że się relaksuję. Robotnica dalej bawiła się moim dorodnym i białym jak mleko biustem. Zręcznymi palcami szczypała twardniejące sutki, a potem wsunęła mi rękę między nogi. Przez cały ten czas w naukowy sposób wyjaśniała, co robi. Starałam się jej słuchać. Delikatnie wsunęła mi palec do pochwy i uśmiechnęła się, gdy poczuła w niej wilgoć.

Myślałam o tym, że się temu wszystkiemu przyglądasz; tym nowym, czekającym nas doświadczeniom. Robotnica kilka razy wsunęła i wysunęła palec, uciskając przy tym mały guziczek, który nazywała łechtaczką. To było tak, jakby przenikał mnie elektryczny wstrząs. Aż wreszcie zaproponowała, żebyś zajął jej miejsce.

Kiedy nasze spojrzenia się spotkały, zapomniałam o obecności Robotnicy. To było tak, jak za pierwszym razem, kiedy zobaczyliśmy się przez weneckie lustro. Uczucie więzi, podniecenia, zażyłości. Gdy poczułam, jak dotykasz mojej pulsującej pochwy, wygięłam plecy w łuk.

Głęboko wciągnęłam powietrzem, nie mogąc się doczekać, co teraz nastąpi, choć nie miałam pojęcia, czego oczekiwać. Zdając się na instynkt, pocałowałeś mnie, i aż zakręciło mi się w głowie z dzikiej radości.

Trwało to jednak krótko, bo Robotnica zainterweniowała. Najwyraźniej było to „zbyt rozwiązłe”, ponieważ pocałunek w usta wywołuje silne uczucia, a według LeXuS-a jest to zbyt ryzykowne. Zaproponowała, żebyś zamiast tego całował moje piersi, i po chwili poczułam, jak twój język odkrywa moje sutki, a potem zaczyna zsuwać się w dół, w stronę brzucha. Nie był to jednak twój ostateczny cel, bo zsuwałeś się jeszcze niżej, aż do moich włosów łonowych, schludnie przystrzyżonych zgodnie z wytycznymi LeXuS-a.

Jednak tuż przed dotarciem do celu Robotnica krzyknęła i cię powstrzymała. Nie była z nas zadowolona, bo seks oralny między Partnerami był niezgodny z zasadami. Widziałam, jak silną masz erekcję, i zastanawiałam się, jak to możliwe, żeby Robotnica miała do tego tak obojętne, wręcz kliniczne podejście. Nigdy się tam nie dotykała? Nigdy nie pozwalała sobie na doświadczanie przyjemności z Klientami? Cały Dystrykt I był dla mnie zagadką.

Poinstruowała nas, że mamy przejść do penetracji, którą nazwała najważniejszą częścią tego ćwiczenia. Położyłam się na plecach, a ty na mnie. Gdy znalazłeś się tak blisko mnie, wydałeś mi się olśniewający. Uniosłeś moje nogi, w ogóle nie słuchając tego, co mówiła Robotnica. Miałam szeroko otwarte oczy i nie chciałam przegapić choćby jednej chwili. Zacząłeś głaskać twardym penisem moją ociekającą wilgocią pochwę i łechtaczkę, gotów rozdziewiczyć nas oboje. Przysunęłam cię bliżej, zachęcając cię do tego, a potem byłeś już we mnie. Jęknęłam, a twój oddech przyśpieszył.

Poczułam krótkie pieczenie, a zaraz potem zalała mnie fala rozkoszy. Uniosłam biodra, zapraszając cię tym ruchem głębiej. Zacząłeś się we mnie mocno poruszać, ściskając moje pośladki, i poczułam coś, co musiało być zbliżającym się orgazmem. Jednak Robotnica obcesowo nas powstrzymała. Najwyraźniej wykonaliśmy już niezbędne ćwiczenie i zaczynały brać nad nami górę emocje. Niechętnie odsunęliśmy się od siebie. Nasza bolesna frustracja była wręcz namacalna. Robotnica wzięła do ręki twój penis i zaczęła go głaskać. Zaskoczony wyprężyłeś się jak struna, znieruchomiałeś w doświadczaniu przyjemności. Choć bardzo chciałam zająć jej miejsce, nie śmiałam spytać, czy mi wolno, więc siedziałam i obserwowałam, jak twój penis coraz bardziej nabrzmiewa i twoje ciało drży aż do chwili nieuniknionego wytrysku. Potem wyszliśmy z pokoju, a Robotnica zapisała coś w raporcie.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?