Jak być silną i wysoko wrażliwą.Tekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Jesteś dosko­nała taka, jaka jesteś

Jeśli po doko­na­niu oceny wyni­ków testu doszłaś do wnio­sku, że nale­żysz do grupy wysoko wraż­li­wych osób, możesz mieć mie­szane uczu­cia. Świet­nie to rozu­miem. Chcia­ła­bym z całego serca zachę­cić cię, abyś pode­szła do swo­jego szcze­gól­nego uspo­so­bie­nia z miło­ścią, cie­ka­wo­ścią i uzna­niem. Kiedy uświa­do­misz sobie, kim w głębi duszy jesteś, będziesz mogła uwol­nić się od prze­sta­rza­łych ról i sche­ma­tów, które w prze­szło­ści słu­żyły ci do ochrony two­jego bez­bron­nego, wewnętrz­nego ja. Należą do nich na przy­kład pra­gnie­nie bycia silną w każ­dej sytu­acji, potrzeba osią­ga­nia suk­ce­sów i nie­oka­zy­wa­nia sła­bo­ści, dąże­nie do per­fek­cji, usi­ło­wa­nie dopa­so­wa­nia się do oto­cze­nia, nie­zde­cy­do­wa­nie w kwe­stii tego, czego naprawdę chcesz, i inne przy­zwy­cza­je­nia, które bez­po­śred­nio prze­kła­dają się na zado­wo­le­nie z życia.

Już nie­długo wszystko to przej­dzie do histo­rii. Moje gra­tu­la­cje! Wiele moich klien­tek roz­po­zna­nie u sie­bie wyso­kiej wraż­li­wo­ści okre­śliło jako „wielką ulgę” lub „powrót do domu”. Poczuły one, że w końcu zostały dostrze­żone i wła­ści­wie zro­zu­miane. Wraż­liwe kobiety, które są świa­dome swo­jego tem­pe­ra­mentu, roz­wi­jają więk­szą pew­ność sie­bie, kiedy prze­stają sie­bie nie­ustan­nie kwe­stio­no­wać. W rze­czy­wi­sto­ści wiele osób o nie­roz­po­zna­nej wyso­kiej wraż­li­wo­ści zasta­na­wia się, czy coś nie jest z nimi nie tak. To doprawdy szo­ku­jące, jak mało nasze spo­łe­czeń­stwo ceni war­to­ściowe cechy kobiet o sub­tel­nym odczu­wa­niu. To, co deli­katne, ciche i wraż­liwe jest zagłu­szane przez akcję, hałas, wpływ zewnętrzny, chłodną logikę i pre­sję suk­cesu. Wraż­liwe kobiety mają bar­dzo wiele do zaofe­ro­wa­nia i czę­sto anga­żują się spo­łecz­nie. Twój – w dużej mie­rze nie­roz­po­znany – wpływ na nasze spo­łe­czeń­stwo jest nie do prze­ce­nie­nia.

Wraż­liwe uspo­so­bie­nie nie jest kwe­stią wyłącz­nie kobiecą. Natu­ral­nie ist­nieją także wysoko wraż­liwi męż­czyźni. Ze względu jed­nak na się­ga­jący tysięcy lat wstecz tra­dy­cyjny podział ról, zgod­nie z któ­rym męż­czyźni powinni być silni, wytrzy­mali, racjo­nalni, wojow­ni­czy, roz­ta­cza­jący ochronę itp., do dzi­siaj mają oni trud­no­ści z zaak­cep­to­wa­niem u sie­bie wyso­kiej wraż­li­wo­ści. Cho­ciaż w ciągu ostat­nich dzie­się­cio­leci skost­niałe sche­maty doty­czące roli kobiet i męż­czyzn ule­gły pew­nemu roz­prę­że­niu, kształ­tują nas do dziś. Z dru­giej strony, wiele kobiet przy­zwy­cza­iło się do przej­mo­wa­nia „męskich” zacho­wań w pracy czy życiu oso­bi­stym. Znów cof­nijmy się w cza­sie: kobiety zaj­mu­jące się odgru­zo­wy­wa­niem i odbu­dową miast Europy po dru­giej woj­nie świa­to­wej nie miały moż­li­wo­ści, by pie­lę­gno­wać w sobie wraż­li­wość. W wielu rodzi­nach toczyła się walka o prze­trwa­nie. Zastępy wysoko wraż­li­wych kobiet wycho­wały się zarówno pośród męskich, jak i żeń­skich wzor­ców, w któ­rych obie płcie tłu­miły swoje uczu­cia, nie oka­zy­wały sła­bo­ści i miały obse­sję na punk­cie pracy. Jak możesz się domy­ślić, nie jest to dobry punkt wyj­ścia do tego, by zacząć postrze­gać wła­sną deli­kat­ność jako pozy­tywną cechę.

Sie­dem zmy­słów

Jeśli potrak­tu­jemy wysoką wraż­li­wość jako szcze­gólną zdol­ność sen­so­ryczną, każdy z kana­łów zmy­sło­wych staje się furtką do postrze­ga­nia na wielu płasz­czy­znach. Możesz być dumna z tego, że masz tak roz­wi­nięte moż­li­wo­ści per­cep­cyjne. W poniż­szej czę­ści przed­sta­wię ci naj­waż­niej­sze kanały zmy­słowe i pokażę zalety wyostrzo­nego postrze­ga­nia. Dowiesz się z niej, które z two­ich zmy­słów są szcze­gól­nie czułe i jakie korzy­ści dla życia zawo­do­wego i pry­wat­nego z tego płyną.

Wzrok

Oczy prze­ka­zują nam zło­żone infor­ma­cje. Jeśli twój zmysł wzroku jest szcze­gól­nie roz­wi­nięty, otrzy­mu­jesz dzięki niemu wia­ry­godne infor­ma­cje o swoim śro­do­wi­sku.

Tego, czy twój wzrok jest szcze­gól­nie wraż­liwy, dowiesz się, roz­wa­ża­jąc nastę­pu­jące punkty:

 Potra­fisz przy­wo­ły­wać w pamięci nazwy, numery tele­fo­nów, wła­sne notatki itp. i z łatwo­ścią je wizu­ali­zo­wać.

 Masz świetne wyczu­cie koloru i dokład­nie wiesz, jakie odcie­nie do sie­bie pasują. Potra­fisz two­rzyć piękne kom­po­zy­cje kolo­ry­styczne na zdję­ciach, zesta­wiać ze sobą ubra­nia czy kom­ple­to­wać wypo­sa­że­nie domu.

 Masz dobrą pamięć do ludz­kich twa­rzy.

 Jesteś w sta­nie odczy­tać stan emo­cjo­nalny dru­giej osoby z wyrazu jej twa­rzy.

 Masz zmysł piękna i syme­trii.

 Kiedy znaj­dziesz się w nie­upo­rząd­ko­wa­nej, nie­este­tycz­nie zaaran­żo­wa­nej prze­strzeni, która jest cha­otyczna lub mało sty­lowa, odczu­wasz emo­cjo­nalny dys­kom­fort. Naj­chęt­niej coś byś w niej zmie­niła i natych­miast przy­cho­dzą ci do głowy kon­kretne pomy­sły.

 Jesteś wraż­liwa na nastrój, jaki two­rzy świa­tło, na przy­kład o zacho­dzie słońca, w okre­ślo­nych porach roku lub nad wodą. Wielu mala­rzy pre­fe­ro­wało nad­mor­skie miej­sco­wo­ści wła­śnie ze względu na wyjąt­kowe warunki świetlne.

 Kiedy zewsząd ota­czają cię kolory, zda­rza ci się popaść w szał barw i nie jesteś w sta­nie się nimi nasy­cić.

 Kolory mają silny wpływ na twoje życie emo­cjo­nalne. Mogą być przy­czyną dobrego samo­po­czu­cia lub roz­draż­nie­nia.

 Widzisz szcze­góły, które umy­kają innym.

 Jesteś szcze­gól­nie wraż­liwa na piękno roślin, drzew, kwia­tów i zwie­rząt. Widok przy­rody wpra­wia cię w świetny nastrój.

 Pod­czas wykła­dów lub dłuż­szej roz­mowy przez tele­fon mimo­wol­nie zaczy­nasz ryso­wać ludziki, kwiaty, drzewa, man­dale lub inne wymyślne bazgroły.

 Wizu­ali­za­cja pod­czas medy­ta­cji przy­cho­dzi ci z łatwo­ścią.

 Pocią­gają cię zawody, do któ­rych potrzeba dobrego oka: foto­gra­fia, wzor­nic­two, malar­stwo, pro­jek­to­wa­nie wnętrz, sce­no­gra­fia, reklama, fry­zjer­stwo, archi­tek­tura kra­jo­brazu, ope­ra­tor­stwo fil­mowe, reży­se­ria itp.

Słuch

Uszy to kolejny z naszych naj­waż­niej­szych narzą­dów zmy­słu. Podob­nie jak w przy­padku oczu, które reje­strują trój­wy­mia­rowe obrazy, słuch pomaga nam postrze­gać nasze śro­do­wi­sko w 360 stop­niach.

O tym, że twój słuch jest szcze­gól­nie wraż­liwy, świad­czą poniż­sze punkty:

 Natych­miast roz­po­zna­jesz roz­mówcę w słu­chawce po gło­sie.

 Tembr głosu danej osoby przy­ciąga cię lub odpy­cha.

 Dosko­nale wiesz, jaka muzyka wywiera na cie­bie pozy­tywny wpływ. Potra­fisz zachwy­cić się utwo­rem z gatunku muzyki kla­sycz­nej lub ludo­wej.

 Na pod­sta­wie czy­je­goś głosu jesteś w sta­nie roz­po­znać, jak czuje się ta osoba, nawet jeśli jesz­cze nie wyra­ziła tego sło­wami.

 Możesz słu­chać muzyki w myślach, kiedy naj­dzie cię taka ochota.

 Kochasz muzykę i lubisz śpie­wać.

 Już jako dziecko czu­łaś pociąg do instru­men­tów muzycz­nych, a może nawet uczy­łaś się gry na jed­nym z nich.

 Potra­fisz dobrze ope­ro­wać swoim gło­sem. Masz talent wokalny lub lek­tor­ski.

 Z łatwo­ścią uczysz się języ­ków obcych.

 Jesteś w sta­nie dokład­nie usły­szeć, kiedy instru­ment jest roz­stro­jony, jakiś ele­ment dźwię­kowy nie pasuje do kom­po­zy­cji albo gdy czło­nek chóru fał­szuje.

 Dzięki muzyce prze­no­sisz się do wewnętrz­nego świata two­jej wyobraźni. W domu masz kolek­cję płyt CD i winy­lo­wych.

 Jesteś w sta­nie roz­po­znać pio­senkę i jej wyko­nawcę po kilku sekun­dach.

 Hałas wywo­łuje u cie­bie nega­tywne odczu­cia.

 Pocią­gają cię zawody zwią­zane ze słu­chem i języ­kiem: śpiew, instru­men­ta­li­styka, kom­po­no­wa­nie, logo­pe­dia, inży­nie­ria dźwięku, psy­cho­te­ra­pia, kon­fe­ran­sjer­stwo, pisa­nie, tłu­ma­cze­nia ustne, aktor­stwo, dub­bing itp.

Dotyk

Skóra to nasz naj­więk­szy narząd zmy­słu. Zmysł dotyku pośred­ni­czy w wymia­nie nie­zli­czo­nej liczby infor­ma­cji pomię­dzy tobą a twoim śro­do­wi­skiem.

Sprawdź, czy masz wyjąt­kowo wyczu­lony zmysł dotyku, roz­pa­tru­jąc poniż­sze punkty:

 Napię­cie w ciele dru­giej osoby pozwala ci oce­nić jej stan emo­cjo­nalny (pożą­dana cecha u fizjo­te­ra­peu­tów).

 Masz wysoko roz­wi­nięte poczu­cie wła­snej cie­le­sno­ści, sil­nie reagu­jesz na ruch, taniec i kon­takt fizyczny.

 Potra­fisz świet­nie maso­wać, nawet jeśli nie uczy­łaś się tego pro­fe­sjo­nal­nie. Intu­icyj­nie wyczu­wasz naj­mniej­sze blo­kady i miej­sca bólowe.

 Gdy chcesz nauczyć się jakiejś prak­tycz­nej czyn­no­ści, naj­lep­sze efekty osią­gasz poprzez naśla­dow­nic­two. Nie wystar­cza ci samo obser­wo­wa­nie lub słu­cha­nie. Dopiero kiedy sama coś zro­bisz i poczu­jesz, jesteś w sta­nie wpro­wa­dzić to w życie.

 Pod­czas spo­tkań z innymi ludźmi szu­kasz albo świa­do­mie uni­kasz kon­taktu fizycz­nego, ponie­waż za jego pośred­nic­twem odbie­rasz wiele infor­ma­cji.

 Masz dobre wyczu­cie wła­snego ciała.

 Twoje ręce są bar­dzo wraż­liwe. Dzięki nim dokład­nie wiesz, jak czują się zwie­rzęta i ludzie, któ­rych doty­kasz.

 Czu­jesz pociąg do zawo­dów, które mają do czy­nie­nia z fizycz­no­ścią: maso­wa­nie, oste­opa­tia, taniec, cho­re­ogra­fia, tera­pia manu­alna, kosme­tyka, kra­wiec­two, naucza­nie jogi, sport, garn­car­stwo, złot­nic­two itd.

 

Smak i węch

Te dwa kanały zmy­słowe sta­no­wią jedną całość. Z pew­no­ścią zauwa­ży­łaś, że jeśli tym­cza­sowo stra­cisz węch z powodu sil­nego prze­zię­bie­nia, jedze­nie nagle traci smak. Zmy­sły te są nie­oce­nione zwłasz­cza w branży żywie­nio­wej i przy pro­duk­cji per­fum.

Prze­ko­naj się, czy twój smak i węch są wyjąt­kowo czułe, usto­sun­ko­wu­jąc się do poniż­szych zdań:

 Korzy­stasz ze swo­jego węchu, by stwier­dzić, czy dany owoc już doj­rzał.

 Potra­fisz przy­po­rząd­ko­wać kra­jo­braz do zapa­chu.

 Wyczu­wasz deszcz „wiszący” w powie­trzu.

 Jesteś praw­dziwą kone­serką jedze­nia.

 Czer­piesz zmy­słową przy­jem­ność z jedze­nia i picia.

 Lubisz eks­pe­ry­men­to­wać w kuchni ze sma­kami, przy­pra­wami, skład­ni­kami, alko­ho­lami i aro­ma­tami.

 Zapach pozwala ci oce­nić, jak ktoś się czuje.

 Inte­re­su­jesz się wła­ści­wo­ściami olej­ków ete­rycz­nych i roślin zapa­cho­wych. Naj­chęt­niej samo­dziel­nie spo­rzą­dza­ła­byś olejki zapa­chowe lub per­fumy albo już to robisz.

 Zapa­chy roślin prze­no­szą cię do innego świata.

 Pocią­gają cię zawody, w któ­rych trzeba pole­gać na smaku i zapa­chu, takie jak: per­fu­miar­stwo, winiar­stwo, kry­tyka kuli­narna, pro­duk­cja kosme­ty­ków, goto­wa­nie, zie­lar­stwo itp. Praw­do­po­dob­nie więk­szość wraż­li­wych kobiet działa w tych dzie­dzi­nach w pry­wat­nym zakre­sie, ponie­waż pro­duk­cja wina, per­fum czy kuli­nar­nych spe­cja­łów czę­sto należy do firm rodzin­nych. Sama pasja i talent nie zawsze prze­kła­dają się na pracę w wyżej wymie­nio­nych bran­żach.

Szó­sty zmysł: postrze­ga­nie spo­łeczne i wraż­li­wość inter­per­so­nalna

Okre­śle­nia „szó­sty” i „siódmy” zmysł czę­sto uży­wane są zamien­nie. Uwa­żam jed­nak, że dla więk­szej przej­rzy­sto­ści warto doko­nać pomię­dzy nimi roz­róż­nie­nia. Wobec tego chcia­ła­bym zapro­po­no­wać ci swój model. Potrak­tuj go, pro­szę, jako prag­ma­tyczny i robo­czy. Dzięki niemu będziesz wie­działa, do czego się odno­szę, kiedy w książce piszę o „szó­stym” lub „siód­mym” zmy­śle.

Tak zwany szó­sty zmysł wolę nazy­wać „spo­łecz­nym”, ponie­waż w ułam­kach sekundy pomaga nam roze­znać się i zare­ago­wać w kon­tak­tach mię­dzy­ludz­kich. Łączy kanał wizu­alny (wychwy­ty­wa­nie mowy ciała), kanał słu­chowy (wsłu­chi­wa­nie się w nastrój) i inte­li­gen­cję spo­łeczną. Nie można powie­dzieć, że jest zmy­słem w tym sen­sie, że nie ogra­ni­cza się wyłącz­nie do orga­nicz­nego prze­twa­rza­nia danych. To raczej nasz mózg two­rzy ogólny obraz na pod­sta­wie róż­nych wra­żeń i doświad­czeń. Decy­du­jącą rolę w tym pro­ce­sie odgrywa socja­li­za­cja czło­wieka.

Poniż­sze punkty pomogą ci dowie­dzieć się, czy twój zmysł spo­łeczny jest wyjąt­kowo roz­wi­nięty:

 Masz mocno roz­wi­niętą empa­tię. Bar­dzo współ­czu­jesz innym i potra­fisz wczuć się w poło­że­nie dru­giego czło­wieka.

 Jesteś zawsze skłonna do pomocy.

 Sta­rasz się łago­dzić kon­flikty, pro­wa­dzić otwarty dia­log i zapro­wa­dzać zgodę. Z łatwo­ścią potra­fisz wczu­wać się w różne punkty widze­nia poszcze­gól­nych stron.

 Poczu­wasz się do odpo­wie­dzial­no­ści za swoje śro­do­wi­sko spo­łeczne i natu­ralne.

 Głę­boko wie­rzysz, że życie jest jak wielka sieć, w któ­rej wszystko splata się ze sobą w cudowny spo­sób.

 Inni ludzie doce­niają twoją zdol­ność uważ­nego słu­cha­nia.

 Jesteś dosko­nałą obser­wa­torką ludz­kich zacho­wań i cha­rak­te­rów.

 Sytu­acje towa­rzy­skie zawsze wiążą się u cie­bie z emo­cjami. Twój uczu­ciowy świat jest inten­sywny i zło­żony. Masz wyostrzony zmysł wyczu­wa­nia stanu emo­cjo­nal­nego ludzi z two­jego oto­cze­nia.

 Czu­jesz pociąg do zawo­dów zaan­ga­żo­wa­nych spo­łecz­nie, takich jak: psy­cho­te­ra­pia, logo­pe­dia, medy­cyna, roz­wój oso­bi­sty, naucza­nie, peda­go­gia, lecz­nic­two itp.

Zmy­sły w pigułce

 Im wię­cej sil­nie roz­wi­nię­tych kana­łów zmy­sło­wych masz, tym bar­dziej róż­no­rodne są moż­li­wo­ści, które się z nimi wiążą.

 Osoby wysoko wraż­liwe dys­po­nują zwy­kle przy­naj­mniej jed­nym szcze­gól­nie wraż­li­wym zmy­słem, choć moż­liwe jest rów­no­cze­sne wyostrze­nie kilku róż­nych kana­łów. Stąd duży wybór talen­tów, które można wyko­rzy­stać w roz­ma­itych dzie­dzi­nach zawo­do­wych.

 Silna zdol­ność odczu­wa­nia u wysoko wraż­li­wych kobiet pro­wa­dzi z jed­nej strony do inten­syw­nego postrze­ga­nia, z dru­giej do nad­mier­nej sty­mu­la­cji. Wów­czas oto­cze­nie staje się „za gło­śne, za szyb­kie, zbyt wyma­ga­jące i przy­tła­cza­jące”. Współ­cze­sny, pędzący świat może szybko stać się źró­dłem nad­mier­nego pobu­dze­nia dla WWO.

 O samo­po­czu­ciu WWO decy­duje wiele czyn­ni­ków, wobec czego okienko, pod­czas któ­rego czują się dobrze, jest sto­sun­kowo wąskie. W związku z tym ich miej­sce pracy i zamiesz­ka­nia powinno być jak naj­le­piej dosto­so­wane do ich szcze­gól­nych potrzeb. Obej­muje to m.in. atmos­ferę spo­koju, naj­le­piej wła­sne biuro, a nie otwartą prze­strzeń, brak hałasu z ulicy lub odgło­sów maszyn, obec­ność świa­tła dzien­nego oraz bli­skość drzew i roślin.

 Aby móc korzy­stać z cen­nego zasobu, jakim jest twoja roz­wi­nięta zdol­ność per­cep­cyjna, potrze­bu­jesz regu­lar­nych okre­sów odpo­czynku i wyco­fa­nia. Dzięki temu będziesz mogła lepiej prze­twa­rzać infor­ma­cje, które napły­wają do cie­bie każ­dego dnia. Cisza i oko­licz­no­ści przy­rody pomogą ci ponow­nie zbli­żyć się do samej sie­bie, zlo­ka­li­zo­wać swoje wewnętrzne cen­trum i zna­leźć siłę, któ­rej potrze­bu­jesz w codzien­nym życiu.

 Można zary­zy­ko­wać stwier­dze­nie, że WWO nie pasują do naszych nowo­cze­snych, gorącz­ko­wych i prze­sy­co­nych bodź­cami cza­sów. Wiele wraż­li­wych kobiet zapewne wola­łoby żyć w odle­głej prze­szło­ści, która nie była aż tak prze­siąk­nięta tech­no­lo­gią. Inne marzą o spo­koj­nym życiu na wsi lub bez­lud­nej wyspie.

Siódmy zmysł, czyli postrze­ga­nie tego, co nad­przy­ro­dzone

Zdol­ność postrze­ga­nia poza­zmy­sło­wego po dziś dzień budzi powszechne wąt­pli­wo­ści. Doświad­cze­nia duchowe są jed­nym z tych zja­wisk, które dzielą nasze spo­łe­czeń­stwo. Więk­szość wysoko wraż­li­wych osób uważa je za nie­zwy­kle fascy­nu­jące i znaj­duje w nich potwier­dze­nie dla wła­snych prze­żyć. W książce Psy­cho­the­rapy and the Highly Sen­si­tive Per­son dr Ela­ine Aron opo­wiada, że zawsze pytała swo­ich wysoko wraż­li­wych roz­mów­ców o doświad­cze­nia duchowe: „Było to ostat­nie pyta­nie na mojej liście, ale za każ­dym razem samo z sie­bie wypły­wało już wcze­śniej – począw­szy od sil­nej wiary w dzie­ciń­stwie aż po spo­tka­nia z duchami i anio­łami” (Aron i Aron 1997). Potwier­dzają to doświad­cze­nia z mojej poradni, w któ­rej kobiety powie­rzały mi w tajem­nicy swoje mistyczne prze­ży­cia. Więk­szość z nich bała się, że zostaną uznane za nie­zrów­no­wa­żone. Wydaje się, że szcze­gól­nie wraż­liwi ludzie są bar­dziej podatni na poza­zmy­słowe doświad­cze­nia.

Obec­nie nie­któ­rzy naukowcy wra­cają do pra­sta­rych, kom­plek­so­wych wizji wszech­świata i ubie­rają je we współ­cze­sne poję­cia. Opra­co­wują modele, które potra­fią wyja­śnić pozor­nie nad­przy­ro­dzone umie­jęt­no­ści i prze­ży­cia wraż­li­wych ludzi. Według ich teo­rii ist­nieje nie­za­leżne od czasu i prze­strzeni pole ener­ge­tyczne, które zapi­suje wszyst­kie infor­ma­cje o kosmo­sie. Wszy­scy jeste­śmy z nim połą­czeni, a ono samo funk­cjo­nuje pod róż­nymi nazwami:

Aka­sha – w san­skry­cie ozna­cza „kosmiczne niebo”: ele­ment nad­rzędny. Miesz­czą się w nim cztery żywioły: vata (powie­trze), agni (ogień), ap (woda) i pri­thivi (zie­mia). Wiemy o nim z Wed, świę­tych ksiąg hin­du­izmu, które mają ponad 5 tysięcy lat. Tak powstało okre­śle­nie „Kro­nika Aka­szy”, odno­szące się do pola infor­ma­cji, do któ­rego mają dostęp jasno­wi­dze, arty­ści, wyna­lazcy i mistycy.

Eter – piąty, nie­wi­doczny ele­ment, któ­remu pod­po­rząd­ko­wane są cztery widoczne ele­menty: powie­trze, ogień, woda i zie­mia. Wspo­mi­nali o nim już sta­ro­żytni Grecy. Euro­pej­scy naukowcy zakła­dali ist­nie­nie eteru jesz­cze w XVIII i XIX wieku, by osta­tecz­nie porzu­cić tę myśl w XX wieku. O ete­rze i ciele ete­rycz­nym czło­wieka, jego sub­tel­nej powłoce ener­ge­tycz­nej, pisał też austriacki filo­zof Rudolf Ste­iner. Mar­tin Bertsch, tera­peuta ze Szwaj­ca­rii, zaj­mu­jący się oso­bami wysoko wraż­li­wymi, okre­śla je mia­nem „ete­rycz­nych ludzi”, przy­po­rząd­ko­wu­jąc ich do pią­tego ele­mentu.

Pole mor­fo­ge­ne­tyczne – nie­wi­dzialne pole infor­ma­cji, w któ­rym mate­ria i życie kar­mią się doświad­cze­niem i (in)for­ma­cją. Pole ist­nieje nie­za­leż­nie od czasu i prze­strzeni. To poję­cie zostało ukute przez angiel­skiego bio­loga Ruperta Shel­drake’a, jed­nak główny nurt nauki nie potwier­dził jego ist­nie­nia.

Inne poję­cia opi­su­jące to samo zja­wi­sko to: pole holo­gra­ficzne, nad­prze­strzeń, próż­nia kwan­towa, zuni­fi­ko­wane pole, pole kwan­towe, pole pier­wotne, ener­gia punktu zero­wego, matryca ener­ge­tyczna, pole PSI.

Tak zwane zja­wi­ska nad­przy­ro­dzone okre­ślają sytu­acje, w któ­rych doświad­czamy prze­czuć, tele­pa­tii lub wizji. Nazywa się je także poza­zmy­sło­wymi, ponie­waż w prze­ka­zy­wa­niu infor­ma­cji nie pośred­ni­czy żaden ze zna­nych nam kana­łów zmy­sło­wych. Wydaje się, że ludzie są w sta­nie świa­do­mie lub nieświa­do­mie otrzy­my­wać infor­ma­cje z pola mor­fo­ge­ne­tycz­nego.

Do tak zwa­nych zja­wisk nad­przy­ro­dzo­nych (poza­zmy­sło­wych) należą:

 jasno­wi­dze­nie, jasno­czu­cie;

 tele­pa­tia;

 wyczu­wa­nie żył wod­nych i natu­ral­nego pro­mie­nio­wa­nia (radie­ste­zja);

 zja­wi­ska oko­ło­śmier­telne (doświad­cze­nia poza cia­łem, śmierć kli­niczna);

 kon­takt z zaświa­tami;

 prze­czu­cia;

 wyczu­wa­nie pól ener­ge­tycz­nych w usta­wie­niach rodziny (repre­zen­tant może odbie­rać ból, uczu­cia i myśli osoby, którą repre­zen­tuje, i odczu­wać je fizycz­nie, nawet jeśli ta osoba jest nie­obecna lub zmarła);

 intu­icyjne znaj­dy­wa­nie roz­wią­za­nia pro­blemu (czę­sto spo­ty­kane u naukow­ców, wyna­laz­ców, muzy­ków i arty­stów, na któ­rych nagle spływa natchnie­nie lub inspi­ra­cja, na przy­kład pod­czas snu);

 wspo­mnie­nia z poprzed­nich żyć.

Oczy­wi­ście ważne jest, aby prze­świe­tlać zja­wi­ska mistyczne pod róż­nymi kątami i, jeśli to konieczne, pod­cho­dzić do nich kry­tycz­nie. Nie da się udzie­lić jed­no­znacz­nej odpo­wie­dzi na pyta­nie, czy zja­wi­ska poza­zmy­słowe to sprawa wyobraźni czy nawet cho­roby psy­chicz­nej. Mnie zna­czące wydaje się to, że pozy­tyw­nie nasta­wieni, pełni pokory ludzie, któ­rzy dzielą się swo­imi nad­przy­ro­dzo­nymi doświad­cze­niami, zawsze wno­szą cenny wkład w spo­łe­czeń­stwo. Z kolei tym, któ­rzy cier­pią z powodu sta­nów lęko­wych, pro­ble­mów psy­chicz­nych, żądzy wła­dzy, uza­leż­nień i ego­izmu, i jed­no­cze­śnie twier­dzą, że mają nad­przy­ro­dzone zdol­no­ści, czę­sto zależy tylko na wła­snej korzy­ści lub sze­rze­niu stra­chu.

Dopóki sami na­dal pra­cu­jemy nad sobą i szu­kamy pomocy u ducho­wych nauczy­cieli, dorad­ców czy uzdro­wi­cieli, do naszych naj­waż­niej­szych zadań należy ćwi­cze­nie wła­snego roze­zna­nia. Nie każdy, kto chce nam coś zaofe­ro­wać, jest wia­ry­godny. Za wie­loma cha­ry­zma­tycz­nymi oso­bo­wo­ściami kryje się nie­za­spo­ko­jone wewnętrzne dziecko, które szuka uzna­nia i pokla­sku. Na tym obsza­rze także można tra­fić na emo­cjo­nalne wam­piry.

Ale ist­nieją też uzdro­wi­ciele, zie­larki, babki i gospo­dy­nie wiej­skie, które dzia­łają i poma­gają innym bez robie­nia szumu wokół sie­bie. Wiele wysoko wraż­li­wych kobiet, z któ­rymi roz­ma­wia­łam, miało wśród swo­ich przod­ków babkę z darem jasno­widz­twa albo uzdra­wia­nia. W tam­tych cza­sach takie zdol­no­ści były na porządku dzien­nym. Z kolei powszechna dzi­siaj agre­sywna auto­re­klama była wów­czas nie do pomy­śle­nia.

Mnie samą naj­bar­dziej fascy­nują małe i duże, codzienne zda­rze­nia, które przy­po­mi­nają nam, że życie jest bar­dziej zło­żone, niż jeste­śmy skłonne przy­pusz­czać. W mojej pierw­szej książce Hoch­sen­si­belWas tun? (Wysoko wraż­liwi - co robić?) odwa­ży­łam się napi­sać o swoim mistycz­nym doświad­cze­niu, które miało miej­sce trzy dni przed odej­ściem mojego ojca w 2003 roku. Dziś powie­dzia­ła­bym, że tuż przed swoją śmier­cią ojciec poże­gnał się ze mną w bar­dzo poru­sza­jący spo­sób, który nie wyma­gał jego fizycz­nej obec­no­ści. O dokład­nym prze­biegu tego zda­rze­nia możesz dowie­dzieć się z mojej pierw­szej książki. Wiele osób doświad­cza mistycz­nych prze­żyć zwią­za­nych z człon­kami swo­jej rodziny na gra­nicy mię­dzy życiem a śmier­cią.

 

Dla scep­ty­ków podobne donie­sie­nia brzmią nie­praw­do­po­dob­nie. Dla tych, któ­rzy sami doświad­czyli nad­przy­ro­dzo­nych zja­wisk, to raczej potwier­dze­nie. Dla­tego nie chcę was o niczym zapew­niać. Możesz spo­koj­nie pozo­stać scep­tyczna! O wszyst­kim musisz prze­ko­nać się sama. Jeśli jed­nak masz za sobą mistyczne prze­ży­cie, poniż­szy model może pomóc ci lepiej je zro­zu­mieć i zaak­cep­to­wać.


To, co zostało w prak­tyczny spo­sób przed­sta­wione na gra­fice, przy bliż­szym wglą­dzie ma daleko idące, pozy­tywne skutki dla naszego codzien­nego życia. Zaufaj swoim poza­zmy­sło­wym impul­som, które pomogą ci odkryć wię­cej miło­ści, inspi­ra­cji i sensu w twoim życiu. Dodat­kowe infor­ma­cje na ten temat znaj­dziesz w pod­roz­dziale Krok szó­sty: zaufaj intu­icji z roz­działu 4.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?