Odrodzona. Dzienniki, tom 1, 1947–1963

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

[W połowie relacji z tego spotkania na czystej stronie S.S. napisała: „Przeczytać Moll Flanders”].

30/05/49

Nie mogę się oprzeć przytoczeniu kilku czterowierszy z Rubajjatów [Omara Chajjama], gdyż – choć mogą się wydawać banalne i niedojrzałe – znakomicie oddają stan radosnego uniesienia, w którym obecnie jestem…

31/05/49

Przeczytałam ponownie cytat z Lukrecjusza, który zanotowałam w Zeszycie nr 4 – „Życie trwa… giną tylko istnienia, istnienia jedynie”.

Dobrze mi robi, jeśli od czasu do czasu ponownie czytam wcześniejsze zeszyty – zwrócił moją uwagę poniższy fragment zapisany w zeszłe święta Bożego Narodzenia: Ta biedna skorupa gotowa jest pęknąć w każdej chwili – teraz to wiem – kontemplacja nieskończoności – przeciąża umysł i sprawia, że rozcieńczam grozę, przeciwstawiając jej prostą zmysłowość abstrakcji. A mimo to prześladuje mnie jakiś demon, który wie, że moje emocje nie mają ujścia – napełnia mnie bólem i gniewem – strachem i drżeniem (jestem udręczona, skatowana, skrajnie umęczona –) przez mój umysł przebiegają spazmy niekontrolowanego pożądania –

Od chwili napisania tych słów przeszłam daleką drogę – nauczyłam się, jak żyć swobodnie – jak w pełni korzystać z każdej chwili – zaakceptowałam się, tak jest, potrafię czerpać radość z samej siebie –

To naprawdę ważne, by niczego nie odrzucać – Kiedy tylko pomyślę, że wahałam się, czy studiować na Cal! Że poważnie zastanawiałam się, czy nie odrzucić tego nowego doświadczenia! To by była całkowita katastrofa (choć nawet bym się o tym nie dowiedziała!) –

Już wiem, co zrobię w Chicago, kiedy tam przyjadę – Na dobry początek wyjdę w świat i rzucę się w wir doświadczeń, nie będę czekała, aż same do mnie przyjdą – teraz już mogę sobie na to pozwolić, ponieważ Wielka Bariera upadła – poczucie świętości własnego ciała – zawsze przepełniało mnie pożądanie – teraz też – lecz zawsze rzucałam sobie pod nogi różne wydumane przeszkody… Podświadomie zawsze odczuwałam nieograniczone pragnienie namiętności, ale nie wiedziałam, jak mogę je zrealizować we właściwy czy wzorcowy sposób –

Jestem obecnie zdolna do doświadczania najwyższej, czysto fizycznej przyjemności bez elementu „pokrewieństwa umysłowego” itd., choć i ono jest pożądane…

Irene prawie udało się mnie zniszczyć – utwierdzić w poczuciu winy, które zawsze odczuwałam z powodu swojego homoseksualizmu – sprawić, że wydawałam się sobie brzydka –

Teraz znam prawdę – wiem, że miłość jest dobra i właściwa – w pewnym sensie otrzymałam pozwolenie, by żyć –

Wszystko zaczyna się teraz – jestem odrodzona

4/06/49

Koncert fortepianowy Szostakowicza

Preludia Skriabina

Symfonia d-moll Francka

Symfonia nr 5 Prokofjewa

Msza h-moll [Bacha]

Seks przy muzyce! Jaki intelektualny!!

6/06/49

W sobotni wieczór poszłam z H do Sausalito… Jeśli nie piję, czuję się tam zupełnie głupio i niezręcznie… A i H przez cały czas trzymały się razem… a mnóstwo brzydkich ludzi piło, stając się jeszcze brzydszymi, wśród nich D… Około 22.30 pojechałyśmy razem do S[an] F[rancisco] i upiłam się tak bardzo, jak nigdy wcześniej… Naprawdę nie byłam w stanie wytrzymać w Tin Angel ani chwili dłużej, a wiedziałam, że H nie obchodzi, co robię… Najpierw poszłyśmy do 299, ulubionej knajpy D, potem do 12 Adler, gdzie spotkałyśmy Bruce’a Boyda, a później razem z nim do gejowskiego baru Red Lizard, który wyglądał jak miejsce wyjęte z Walpurgisnacht, i wreszcie skończyliśmy w P.D., gdzieżby indziej… D nieustannie mówiła… czuła się „przesiąknięta złem”… „jestem z Nowej Anglii”

D (Ogunquit w stanie Maine)

„Miałam 17 lat i chciałam się dowiedzieć, co to jest seks, więc poszłam do baru i poderwałam marynarza (był rudy), który mnie boleśnie zerżnął… Jezu! Nie byłam w stanie usiąść przez tydzień! W dodatku strasznie się bałam, że będę miała dziecko…”.

marihuana

jakiś czas w psychiatryku

„załamanie nerwowe”

miara powodzenia – „ty tego nie wiesz, jesteś młoda, ty jeszcze chodzisz do szkoły”

sezon w teatrze letnim jako menedżerka – Tin Angel – Marynarka wojenna? – Praca w telewizji w Nowym Jorku jesienią

„Nie skłamałam – H mnie fascynuje”

***

Poszłyśmy do niej, do pokoju w hotelu Lincoln naprzeciw Tin Angel – padłyśmy na łóżko i zasnęłyśmy. Rano powiedziała: „żałuję, że w nocy zmarnowałam taką okazję …”.

Jestem jeszcze bardziej przygnębiona i wypruta niż kiedykolwiek

Homoseksualista = gej

Heteroseksualista = dżemik (Zachodnie Wybrzeże), heteryk (Wschodnie)

[Wkładka przy następnej stronie:]

H.

do rąk M. Benjamina

305 West 69th Street

New York 23

11/06/49

H wyjechała wczoraj do Nowego Jorku… Przez ostatni tydzień bardzo wiele czasu spędziłam z Irene. Boże, ale ona ma problemy! Dziwi mnie, że tak szczerze się nimi ze mną dzieli… Całe to myślenie i gadanie!… Co ludzie robią ze swoim życiem, ja nie chcę się zakochiwać w ludziach, którzy mnie ograniczają… Irene nie radzi sobie z sobą i nie umie spełnić oczekiwań, które sobie stawia… Mówiła, że jej dotychczasowe życie było „marne” – nie dostawała dobrych ocen itp. – romans z chłopakiem, o którym dowiedziała się niedawno, że się żeni … wiele osób ją zdradziło…

13/06/49

Chcę przemyśleć i podsumować minione pięć miesięcy, ponieważ za cztery dni wracam do Los Angeles [do domu matki i ojczyma]… Ostatnie częste spotkania z Irene trochę zakłócają spokój mojego ducha…jak łatwo byłoby dać się pokonać samotności i pozwolić pokierować sobą w taki sposób, by się od niej (w pewnym stopniu – ale nie całkowicie) wyzwolić. Jestem nieograniczona – nie wolno mi o tym zapominać… Pożądam zarówno zmysłowości, jak i wrażliwości… Dopiero będąc z H, naprawdę żyłam i czułam satysfakcję… Nie powinnam temu zaprzeczać… Jeśli mam błądzić, wolę nurzać się w brutalności i nie znać umiaru, niż przeżywać życie na pół gwizdka…

19/06/49

…Jak gdyby to wszystko nigdy się nie wydarzyło –

Lecz przeszłość nie staje się bardziej przeszła, gdy dotyczy jakiegoś obszaru geograficznego, który nieodwołalnie się opuściło, niż gdyby cała została spędzona w jednym miejscu…

A jednak ta okropna pustka – jak gdybym nigdy nie wyjechała, jakby ostatnie pięć miesięcy w ogóle nie minęło, jakbym nigdy nie poznała Irene i się w niej nie zakochała, jakbym nigdy nie odkryła seksu w ramionach H, jakbym nigdy nie odkryła siebie (a czy odkryłam?) – jak gdyby to wszystko nigdy się nie wydarzyło…

26/06/49

W dziwnym i nowym środowisku czas upływa bardzo powoli… Czułam to przez pierwsze tygodnie w Cal, a zeszły tydzień – pierwszy spędzony w domu – ciągnął się bez końca –

[Wpis niedatowany, najprawdopodobniej z początku lipca 1949 roku].

W tym sezonie letnim na UCLA nie ma miejsca dla wolnych słuchaczy – chodziłam na wykłady przez cztery dni, a potem mnie wyrzucili – Zajęcia (z jednym wyjątkiem: filozofia Meyerhoffa 21) i tak zapowiadają się kiepsko –

Mam już kartę ubezpieczenia społecznego i pracuję jako archiwistka w firmie ubezpieczeniowej Republic Indemnity Co. of America – w biurze Boba – Będę zarabiać 125 dolarów miesięcznie, pracując przez pięć dni w tygodniu, zaczynam w poniedziałek –

Czytam Zmierzch Zachodu [Oswalda Spenglera]…Świat Goethego. Znowu koncepcja… Idealna Roślina. To bardzo piękne –

Niektóre cytaty z Goethego u Spenglera:

„W życiu najważniejsze jest samo życie, nie zaś jego rezultat”.

„Ludzkość? To czysta abstrakcja. Z dawien dawna istnieli tylko ludzie, i tylko oni będą istnieli”.

„Właściwie pojęta funkcja to życie rozumiane jako działanie”.

[Wpis niedatowany, najprawdopodobniej z połowy lub końca lipca 1949 roku].

…Pomysł na opowiadanie:

agencja ubezpieczeniowa

dyrektor do spraw kadrowych – Jack Trater – biseksualista – nieszczęśliwy, zatruty pogardą + poczuciem wyższości – zalecał się do Cliffa – jednocześnie nagła promocja Scotta z szefa archiwum (zostaje nim Jack Paris) na asekuratora – i teraz Jack Paris ma wymagania –

wszystkie awanse w biurze zależą od jego dobrej woli

Terror.

29/06/49

Polecenie: przeczytać Pokarmy ziemskie Gide’a.

Znowu ta bolesna antyteza:

Myszkin:

Motto: „stabo” – („będę stał wytrwale”)

Pojęcie „szacunku dla życia” Alberta Schweitzera, jeśli je rzetelnie wyłożyć, oddaje samą esencję tak atrakcyjnego Myszkinowsko-chrześcijańsko-Aloszowskiego mitu – miłość + pacyfizm –

Jakie doskonałe i przystępne poglądy! Objawienie! Uzasadnienie i wyniesienie cierpienia, które człowiek i tak zmuszony byłby znosić

Medea:

Motto: „Wolle die Wandlung” – Rilke („Pragnij przemiany”)

Akceptacja własnego homoseksualizmu – pozbawione korzeni, gorączkowe życie – dramatyzuje moje nieszczęście, przeszłe, obecne i przyszłe – nadaje mu celowości – „rytm, równowaga, jedność w różnorodności i nieprzerwany ruch”

***

Keats:

„Jedyne, czego jestem pewien, to świętość płynących z serca uczuć i prawda wyobraźni”

„Pragnę, by moje życie wypełniały doznania, a nie myśli”

3/08/49

„Namiętność paraliżuje wybredny smak”

***

Rozumiem to wszystko. Tak łatwo byłoby się podporządkować:

Praca w biurze w ciągu dnia – maszynistka księgowa asyst. menedżera w Berlands

Nocą w barze

Samotna – chce seksu

Do zaakceptowania każda osoba właściwej płci, która nie jest brzydka, będzie mnie kochać + będzie wierna…

***

Slang gejowski:

gej

„chłopak gej”

„gejowska dziewczyna”

„gej-załoga”

heteryk (wschód)

dżemik (zachód)

normal (turyści)

„to heteryk”

„on jest skrajnym dżemikiem”

„prowadzę dżemowe życie”

„mój dżemowy kumpel”

„staję się normalem”

„drag”

„być w dragu”

„iść w drag”

„drag party”

Określenia gejowskie:

 

„86”, „on mnie załatwił na 86”, „spotkało mnie 86” (wyrzucić z baru)

„przeginać”, „dzisiaj jestem przegięty” (zachowywać się zniewieściale)

„przebierać nogami –” (mieć wielką ochotę na –)

„klop”, „kafelek” (toaleta)

PS (przejebana sprawa)

„jednorazówka” (przygoda na jedną noc)

„iść w komercję”, „idę w komercję” (robić to za pieniądze)

„postawić namiot” (mieć erekcję)

„towar” (kobieta szukająca przygody na jedną noc – tylko seks – bez pieniędzy)

„spaść z dachu” (mieć menstruację)…

***

Patty: „jesteś autentyk?”, „wystarczę ci, póki nie pojawi się autentyk” autentyk = gej

„Autentyczny bal” czarnych co roku w Płd. Chicago – ludzie z całego kraju – w okolicach Halloween

Murzyni – wycieczka po rzece Hudson – geje – każdego roku…

***

Slang normali:

„zaliczyć”

„zaliczyć sztukę” (uprawiać seks z kobietą)

„brzoskwinka” = wagina

„zjeść brzoskwinkę” = wylizać kobietę

(„kiedy dasz mi kęs swojej brzoskwinki, kiciu?”)…

***

Lord Byron:

Manfred (kazirodcza namiętność do siostry Astarte)

Kain

Don Juan

(był zakochany w swojej przyrodniej siostrze Auguście Leigh)

Św. Hugo – 17 list.

Św. Dawid – święty patron Walii

***

[Resztę zeszytu wypełniają szczegółowe definicje, porównania i przykłady różnych form poetyckich, od pentametru jambicznego do sześciowersowej stancy].

5/08/49

Z F zeszłej nocy. Powiedziała mi, że ona i E rok temu uznali, że jestem lesbijką. „Twoja jedyna szansa na powrót do normalności to natychmiast położyć temu kres. Żadnych więcej kobiet, żadnych barów. Sama wiesz, że w Chicago będzie tak samo – w akademiku, na uczelni, w gejowskich klubach… Spotykaj się z mężczyznami. Rozłóż się, niech cię popieszczą, pozwól im trochę poużywać. Na początku nie będzie ci się podobało, ale jakoś się przełam. To twoja jedyna szansa. I w tym czasie nie spotykaj się z żadnymi kobietami. Jeśli natychmiast nie przestaniesz…”

***

koncert fortepianowy d-moll Bacha, I cz.

koncert skrzypcowy E-Dur Bacha, I cz.

symfonia koncertująca Mozarta, II cz.

trio fortepianowe Beethovena, opus 70a, II cz.

[Bez daty, sierpień 1949 roku].

San Francisco: Mona’s, Finocchio’s, Paper Doll, The Black Cat, The Red Lizard, 12 Adler

Nowy Jork: 181 Club – 2 Aleja, 19th Hole – les, Jimmy Kelly’s, Moroccan Village, San Remo’s, Tony Pator’s, Terry’s, Mona’s

Nazwy kolorów, zwierząt

***

Wizja Klubu dla Gejów: domek na plaży; hotel – wynajem pokojów o każdej porze; bar – 25 centów za drinka; restauracja; dwa baseny

Blisko plaży

***

Książki do kupienia:

Henry James: Notebook[s], Ambasadorowie, The Bostonians, Opowiadania, Księżna Casamassima, Skrzydła gołębicy

Dostojewski: Idiota, Młodzik, Opowiadania

Conrad: Opowieści wybrane

Rilke: Listy do młodego poety

Hesse: Wilk stepowy

Fielding: Przygody Józefa Andrewsa, Historia życia Toma Jonesa

Defoe: Moll Flanders

Gide: Pokarmy ziemskie

A.S. Eddington: Nowe oblicze natury (Macmillan 1929)

H.O. Taylor: The Medieval Mind

Dewey: Sztuka jako doświadczenie

[Hart] Crane: [Collected] Poems

[Ernst] Cassirer: Esej o człowieku, Language + Myth

17/08/49

[M.O.] Gerszenzon w Korespondencji z dwóch kątów bezpośrednio wyraża to, co przez cały miniony rok naiwnie, po omacku, ze wstydem podejrzewałam. Jego rozumowanie nie jest jednak w pełni osadzone w rzeczywistości, nie daje się odnieść do faktów i przez to chyba na zawsze pozostanie częściowo obezwładniającą możliwością.

Jest to zatem kolejna koncepcja, która wydaje mi się obca.

Ich bin allein [„Jestem samotna”].

Ponownie przeczytać Bestię w dżungli [Jamesa]. Absolutnie przerażające doświadczenie. Nie potrafię wyjść z głębokiej depresji, o którą mnie przyprawiło.

20/08/49

Przeczytałam Fałszerzy [Gide’a]. Książka ta zafascynowała mnie, ale nie poruszyła. Przywiodła mi na myśl śniony w dzieciństwie koszmar o obrazie powielanym bez końca: gdy osoba stojąca przed lustrem sama trzyma lustro, odbija się ad infinitum.

Zatem: napisana przez Gide’a powieść pod tytułem Fałszerze przedstawia w chronologicznym porządku fragment życia człowieka imieniem Edward, który zamierza napisać powieść pod tytułem Fałszerze, obecnie jednak zajęty jest pisaniem dziennika przedstawiającego wydarzenia z jego życia, które ubarwia pomysł pisania powieści (przypomina to sytuację, w której Hopkins ogląda wrak „Deutschland” poprzez kroplę krwi Chrystusa) – dochodzi do wniosku, że dziennik będzie ciekawszy niż planowana powieść, postanawia więc opublikować go i zarzucić pomysł napisania książki. Edward to Gide, który zaczyna i kończy książkę in medias res.

26/08/49

Z rozbawieniem odnotowuję, że moja młodość weszła w fazę anarcho-estetyzmu. W ciągu ostatniego tygodnia przeczytałam kolejno: Practical Criticism [I.A.] Richardsa, Ciemność w południe Koestlera i posłowie Renesansu Patera. Ludzie, głupota, miernota, krucjaty i polityka przyprawiają mnie o mdłości…

***

e.e. cummings:

„skąd wyrosły, zapomniały, gdy dorosły”

30/08/49

Aż do tej chwili starannie pomijałam wszystko, co przydarzyło mi się tego lata w sferze pozaintelektualnej (!) – teraz odkrywam karty. Sama nie byłam świadoma wagi tych wydarzeń, dopóki nie opowiedziałam o nich Peterowi, kiedy wrócił w zeszłym tygodniu. Mój drugi romans – niesamowite! …Jednak jedyną konkretną rzeczą, która została mi po tych wakacjach, jest zacieśnienie kontaktów z E, którego inteligencję szczerze podziwiam. Przy L zupełnie zrezygnowałam z surowych zasad, które narzuciłam sobie przed powrotem z Berkeley. Żadnego seksu podczas wakacji, myślałam! Do tego L jest zupełną antytezą H! Wszystko to jest bardzo zabawne!

Dziś wieczorem pożegnałam się z L. Znowu seks, naturalnie. Odkryłam w sobie wielkie i bardzo niebezpieczne pokłady czułości – L porusza mnie bez żadnego logicznego uzasadnienia, wręcz na przekór rozsądkowi, i czuję przy niej coś więcej niż tylko fizyczną, egoistyczną satysfakcję, która ma racjonalne źródła… A kiedy pomyślę, co H zrobiłaby w podobnej sytuacji…! Chociaż cenię sobie okrucieństwo i arogancję, nie potrafię całkowicie pogardzać własną słabością…

31/08/49

s. 226 – Droga człowiecza [Samuela Butlera] – pani Jupp używa słowa „gej” na określenie rozwiązłej kobiety –

„jest gejowska”

„to gejowska kobieta”2

1/09/49

Moja intelektualna niechęć do przyjmowania przez kobietę biernej roli w związku heteroseksualnym powstała – teraz to widzę – w wyniku prób uzasadnienia faktu, że ten rodzaj seksu mnie nie pociąga… Po tym, jak dla H byłam „femme”, a dla L – „butch”, odkryłam, że większą satysfakcję cielesną czerpię z bycia „bierną”, chociaż emocjonalnie jestem zdecydowanie typem kochanki, a nie ukochanej… (Boże, jakie to wszystko niedorzeczne!!)

***

La Rochefoucauld (1613–1680):

„Zawsze mamy dość siły, aby znieść cudze cierpienie”.

2/09/49

Wyjechałam z Los Angeles o 13.30.

Niepojęte…

3/09/49

W pociągu: Arizona, Nowy Meksyk:

Bajeczne kolory wyschniętych koryt rzek – (bardzo szerokich [na 8 do 10 metrów] i głębokich na półtora metra) – gładki różowy piasek poprzecinany strumykami, a na miniaturowych klifach przy korycie małe srebrzystozielone krzaczki –

4/09/49

Przyjechałam do Chicago o 7.15.

To najbrzydsze miasto, jakie widziałam: jeden wielki slums… Centrum – zaśmiecone wąskie ulice, łoskot kolejki elektrycznej, wieczna ciemność i smród, kiwający się obdarci starcy, automaty do gier, punkty „Photostat”3, kina – Love in a Nudist Colony – Tells All – The Naked Truth – Uncut.

***

W księgarni przy State Street przekartkowałam dwa tomy [Wilhelma] Stekela: The Homosexual Neurosis i Bisexual Love – Wierzy on, że ludzie są biseksualni z natury – Grecy stworzyli jedyną kulturę, w której zdawano sobie z tego sprawę…

5/09/49

Przyjechałam do Nowego Jorku o 8.45.

8/09/49

Złożyłam swój coroczny hołd wujkowi Aaronowi, za co dostałam 722 dolary na opłacenie pokoju i wyżywienie… Jestem więc całkowicie zabezpieczona finansowo…

12/09/49

Trzy oazy na pustyni pełnej krewnych i szantażu moralnego:

Śmierć komiwojażera [Arthura Millera]

Diabeł wcielony [film na podstawie powieści Opętanie Raymonda Radigueta]

Srebrny puchar [sztuka Seana O’Caseya]

[S.S. do zeszytu włożyła broszurki z programem przedstawień sztuk Millera i O’Caseya].

Sztuka Arthura Millera robi wielkie wrażenie – wspaniała scenografia Jo Mielzinera, piękna reżyseria i gra aktorów – brakuje jej jednak adaptacji…

Film na bazie Radigueta [z udziałem] Gérarda Philipe’a jest pełen emocji, choć brak mu ciężaru klasycznej Symfonii pastoralnej…

Dramat O’Caseya wykonano nieźle, ale nie tak dobrze, jak można by to zrobić… To intrygujące dzieło i chyba niezbyt udane, chociaż ma wspaniałe fragmenty, a pierwszy akt jest niezwykle poruszający i piękny…Symboliczny akt drugi nie jest do końca spójny z poprzednim, realistycznym… zaś wyrażanie szczerego, autentycznego żalu wobec bohatera w dwóch ostatnich aktach niweczy puentę, której można by oczekiwać po ekscytujących i złożonych dwóch pierwszych aktach…

15/09/49

Wariatka z Chaillot. Najpiękniejsze z przedstawień, jakie tu oglądałam. Czysty, wyraźnie zarysowany spektakl. Jej chód, jej dłonie, jej gesty! Precyzja, z jaką się nimi posługiwała, przyprawiła mnie o bolesne poczucie własnej niezgrabności…

***

Zbiory greckie w Met[ropolitan Museum of Art]:

Marmurowy posąg Stara straganiarka – II w. p.n.e. Nachylona, z wykrzywionymi ustami, w coś się wpatruje.[Wpis ten poprzedza szkic posągu].

[Poniższy wpis jest przekreślony]. Spoglądam wstecz na minione 16 lat. [S.S. skończy siedemnasty rok życia dopiero w styczniu 1950]. Dobry początek. Mogło być lepiej: więcej erudycji, tak, ale trudno byłoby ode mnie oczekiwać większej dojrzałości emocjonalnej niż ta, którą mam obecnie… Wszystko działa na moją korzyść – moje wczesne usamodzielnienie, moja [Tu wpis się kończy].

***

Ile narcyzmu jest w homoseksualizmie?

***

Wstręt: Może Gide ma rację: oddzielenie miłości od namiętności (zob. Wprowadzenie do Fałszerzy w wydaniu M[odern] L[ibrary])

***

(Czytam sumiennie, posłusznie, plastycznie!…)

***

Kierunki:

Cézanne:

Tulipany w wazonie – 1890–1894

(zielenie)

Góra Sainte-Victoire – 1900

(błękit, biel, żółć, róż)

***

Ciągła dziecinna fascynacja własnym odręcznym pismem… I pomyśleć, że w moich palcach bezustannie jarzy się ta zmysłowa zdolność pisania!

27/09/49

…Jak obronić doświadczenie estetyczne? To coś więcej niż przyjemność, bo nie można oceniać dzieł sztuki po tym, jak wiele przyjemności dostarczają – ale po tym, czy jedno samo w sobie jest lepsze niż drugie – Nie, to nielogiczne…

***

…W jaki sposób istnieją działania umysłowe?

***

…Kwartet Beethovena kontra twierdzenie Euklidesa.

***

potrzeba porządku

***

[Przez całe życie S.S. sporządzała listy wyrazów, pomiędzy które wtrącała czasem czyjeś imię lub krótką obserwację. Poniższy niedatowany wpis z jesieni 1949 roku jest przykładem takiej listy i pokazuje, jak wcześnie S.S. wyrobiła sobie ów nawyk].

dekadencki

somnambuliczny

zaambarasowany

detumescencja

rozwichrzony

tak kusicielska, tak retrorefleksyjna

przesiąknięty

intrygujący

kazić cześć

lotofagowy

elegijny

Meleager

dyspozycja

plamisty

demotyczny

Harriette Wilson

garbura

satura

sukulent

kompetentna wulgarność intelektualna Aldousa Huxleya

niezastąpiona Yellow Book

enigmatyczny

krzepki

pedanteria + lubieżność

spleen

rubaszność

ostrokrzew

Klaxon

***

[The] Rock Pool – Cyril Connolly, s. 213

„…czy nie jest więc może tak, że nieświadomie staramy się zachować upierzenie, w którym wzbudziliśmy pożądanie u innych?”.

***

21/10/49

Wróciłam do Chicago bez radości + nie tylko wpadłam w przygnębiającą atmosferę, której się spodziewałam, ale też zostałam poddana nowej próbie. Mój brak praktycznego doświadczenia znów sprawił, że stanęłam wobec poważnego + niemal zbyt trudnego egzaminu. W ciągu kilku ostatnich tygodni bardzo wiele się o sobie dowiedziałam, podobnie jak podczas zeszłorocznych wakacji, gdy pracowałam. Odkryłam, że nie potrafię znieść pracy biurowej + nie mogę liczyć na to, że po studiach uda mi się pogodzić czytanie, pisanie itp. z jakimkolwiek etatem, który pozwoli mi się utrzymać. (Naiwnie sądziłam, że lepiej robić coś bez znaczenia, niż wykonywać pracę pseudointelektualną, taką jak nauczanie – nie zdawałam sobie sprawy, jak apatyczny i wyczerpany jest człowiek po przepracowaniu całego dnia). W ten sposób zniknęła połowa moich aspiracji do proletariackiego życia, a warunki mojej obecnej egzystencji pozbawiają mnie drugiej połowy iluzji!

 

***

Zeszłej nocy J’Accuse. Przerażenie i rozpacz odczuwa się jednak tylko wtedy, jeśli się zawczasu wiedziało!

(Refleksja o strasznych wierszach Petera: Brak techniki, jak sam stwierdził? Nie. Brak smaku. Nie czuję nic poza pogardą dla jego osobowości, umiejętności + przekonań!).

Droga do nieba: niezwykle dojrzały pod względem technicznym (tzn. zmysłowym), naiwny etycznie (pod względem duchowym); Zmęczona śmierć beznadziejny + naiwny technicznie, dojrzały etycznie. Który z nich obejrzałabym raz jeszcze? Drogę do nieba. Bo ma w sobie więcej „sztuki”?

Moje relacje z E się rozpuściły –

To jego puste życie poddane bez walki…

Nowy przedmiot, nowy świat – filozofia historii. Bossuet, Condorcet, Herder, Ranke, Burckhardt, Cassirer –

Ponownie przeczytać Immoralistę [André Gide’a]. Następnie chcę się zabrać do dzienników Kafki.

21/11/49

Zeszłego wieczora znakomite wykonanie Don Giovanniego (City Center). Dzisiaj otrzymałam cudowną propozycję: będę prowadzić research dla wykładowcy soc[jologii] Philipa Rieffa, który pracuje między innymi nad podręcznikiem do socjologii polityki + religii. W końcu mam okazję naprawdę zgłębić jedną konkretną dziedzinę pod okiem kompetentnego przewodnika.

2/12/49

[S.S. i P.R. tego dnia w 1950 roku byli już właściwie małżeństwem].

Zeszłej nocy – a może to był dzisiejszy (sob.) ranek? – zaręczyłam się z Philipem Rieffem. [Obok tego wpisu na marginesie S.S. napisała: „Jennie Tourel, Das Marienleben”].

13/12/49

Moralność kształtuje doświadczenie, a nie na odwrót. Jestem swoją własną historią, lecz kierując się moralnym dążeniem do tego, by zrozumieć swą przeszłość i osiągnąć pełnię samoświadomości, staję się tym, czym według świadectwa historii nie jestem – osobą wolną.

***

28/12/49

[Zeszyt ten mieści wpisy sięgające roku 1951, w tym dotyczące odwiedzin autorki u Tomasza Manna – szerzej temat owej wizyty S.S. podejmie wiele lat później w tekście wspomnieniowym o Mannie (jednym z nielicznych, jakich napisania się podjęła). Na pierwszej stronie znajduje się następujący epigraf z Bacona: „(każdy badacz przyrody) winien nie dowierzać temu, co jego rozum najbardziej zachwyca i przykuwa”].

E, F i ja tego wieczora o szóstej zadawaliśmy pytania Bogu [na marginesie S.S. zanotowała numer telefonu Tomasza Manna]. Siedzieliśmy pod jego domem (1550 San Remo Drive) jak sparaliżowani trwogą i od 17.30 do 17.55 prowadziliśmy próbę generalną przed spotkaniem. Drzwi otworzyła jego żona – drobna kobieta o bladej twarzy i siwych włosach. On sam siedział na sofie w salonie, trzymając za obrożę wielkiego czarnego psa, którego szczekanie poinformowało go, że nadchodzimy. Beżowy garnitur, kasztanowy krawat, białe buty – stopy razem, kolana rozchylone – (Baszan!) – Bardzo opanowany, twarz bez wyrazu, dokładnie taka jak na zdjęciach. Zaprowadził nas do swojego gabinetu (przy ścianach naturalnie mnóstwo półek z książkami) – mówi powoli, wyraża się precyzyjnie, a obcy akcent w jego głosie jest znacznie mniej wyraźny, niż się spodziewałam – „Lecz, och, mów, co powiedziała wyrocznia” –

O Czarodziejskiej górze:

Zaczął pisać w 1914 roku, ukończył, po wielu przerwach, w 1934 –

„eksperyment pedagogiczny”

„alegoryczna”

„podobnie jak wszystkie powieści niemieckie, ona również jest powieścią edukacyjną”

„próbowałem podsumować wszystkie problemy, z którymi zmagała się Europa przed pierwszą wojną światową”

„Chodzi o to, by zadawać pytania, a nie wskazywać odpowiedzi, co byłoby zbyt aroganckie”

„Czy nie czuliście, że to powieść pisana z humanitarnym nastawieniem, że jest w niej optymizm? To nie jest książka nihilistyczna. Pisałem ją przepełniony życzliwością i dobrą wolą”

„Hans Castorp reprezentuje pokolenie, które miało odbudować świat po wojnie, tak by nastały w nim wolność, pokój i demokracja”

„Settembrini jest humanistą; reprezentuje świat Zachodu”

„zdradziecka”

[S.S.]: Wszystkie pokusy – wpływy – którym ulega Hans. Należy zauważyć (i zrozumieć, czemu tak jest), że Hans wie więcej, kiedy zaczyna chorować, niż wiedział wcześniej – dojrzewa. Nakreślenie postaci Joachima.

[Mann mówi dalej]: „Ma to związek z pewnym moim osobistym przeżyciem z przedwojennego Monachium – do dziś nie wiem, czy to się naprawdę wydarzyło – «metapsychologiczne»”.

[U góry strony z powyższymi wypowiedziami Manna S.S. pisze: „Komentarze autora swą banalnością zdradzają jego książkę”].

Wszystkie dzieła [Manna] stanowią jedną całość i jako całość powinny być analizowane – (od Buddenbrooków do [Doktora] Faustusa) – [Mann]: „W życiu literackim idee są wzajemnie powiązane i stanowią jeden ciąg” –

Przekłady:

„Najlepszy przekład Cz[arodziejskiej] g[óry] wykonał francuski poeta Maurice Betz, który z wielką subtelnością przetłumaczył także wiersze Rilkego”.

Najlepsze „zangielszczenie” jego dzieła to przekład Śmierci w Wenecji autorstwa Kennetha Burke’a –

„Mój wydawca, Alfred Knopf, żarliwie wierzy w to, że pani Lowe potrafi mnie dobrze przetłumaczyć – faktem jest, że zna ona świetnie moje dzieła”.

Faustus to książka bardzo trudna do przetłumaczenia.

[Mann]: „Tkwi częściowo w szesnastym stuleciu”, gdyż użyty jest w niej język luteran – staro-wysoko-niemiecki –

O współczesnych pisarzach:

Joyce:

1. nie był pewny co do miejsca Portretu [artysty w wieku młodzieńczym] w kolejności kompozycyjnej Joyce’a (jego druga książka?)

2. trudno docenić piękno jego twórczości osobie nieurodzonej w angielskojęzycznej „kulturze”

3. czytał książki o Joysie

4. uważa, że z Joyce’em łączy go podejście do mitu w pisarstwie (Ulisses, Józef [i jego bracia], Cz[arodziejska] g[óra])

5. sądzi, że Joyce to „jeden z najważniejszych pisarzy naszych czasów”

Proust:

Zarówno on sam, jak i Proust, podkreślają znaczenie czasu, lecz Mann zapoznał się z książkami Prousta długo po napisaniu Cz[arodziejskiej] g[óry] – „Czas to współczesny problem”.

O [Doktorze] Faustusie:

„To książka nietzscheańska” – zaczął pisać w 1942, skończył w 1946 roku

Współpraca przy częściach dotyczących muzyki z uczniem Albana Berga, niejakim Darnoldim – spotykał się też i często rozmawiał z Schönbergiem podczas pisania książki – wykorzystał Harmonielehre Schönberga –

Obecnie pracuje nad dość krótką „prozą” – dziełem mniejszym niż powieść – około trzysta stron – ma nadzieję skończyć do kwietnia – „mityczne”, „baśniowe”, „tragikomiczne”. Wątki zaczerpnięte z poematu niemieckiego minnesingera [średniowiecznego barda] Hartmanna von Aue – „To opowieść o wielkim grzeszniku” – który jednak „nie był niczemu winien” – „pobożna, groteskowa historia”4

[Mann streszcza fabułę]: Dziecko z kazirodczego związku (brat–siostra) zostaje wyrzucone z domu – góry? Ocean? Powraca jako dorosły mężczyzna, żeni się z matką – na koniec zostaje papieżem – to będzie nawet trudniejsze do przełożenia niż Faustus – mieszanka staroniemieckiego, średnioniemieckiego, staroangielskiego i starofrancuskiego.

Nowa książka szwajcarska – o powstawaniu Faustusa – pisanie przerwane przez operację płuca – nie będzie tłumaczona –

[Mann]: „To taka prywatna książeczka dla przyjaciół” – „ludzie mogliby ją uznać za zbyt «wydumaną»”

[Na sąsiedniej stronie S.S. napisała]: Dygresja: Przeprasza za niezadowalające odpowiedzi na pytania – 1. Słaba znajomość angielskiego 2. Trudność pytań (mija 25 lat od napisania Cz[arodziejskiej] g[óry] – srebrne gody – „dość ważny jubileusz”)

29/12/49

Skończyłam ponowną lekturę Portretu Joyce’a –

Ach, ekstaza samotności! – …

31/12/49

Dziś: dwa domy [Franka Lloyda] Wrighta (okres aztecki), a później Mesjasz [Händla] w Rhapsody.

Nowy rok! Żadnych bzdur z tej okazji…

1 Cal Labor School – działająca od 1942 roku do połowy lat pięćdziesiątych szkoła, w której mogła się kształcić cała okoliczna ludność (przyp. red.).

2 W polskim przekładzie powieści używane są określenia: „źle się prowadzi”, „rozpustnica”, „zepsuta kobieta” (przyp. tłum.).

3 Photostat – pierwowzór kserokopiarki korzystający z technologii natychmiastowego wywoływania odbitek (przyp. tłum.).

4 Chodzi o powieść Wybraniec wydaną w 1951 roku (wyd. pol. 1960; przyp. tłum.).

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?