Montessori w twoim domu

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa
AKTYWNOŚCI MONTESSORI DLA DZIECI W WIEKU OD JEDNEGO DO TRZECH LAT

Troska o całościowy rozwój dziecka

Chyba najprościej jest wprowadzić metodę Montessori do własnego domu proponując aktywności.

Aktywności w duchu Montessori bazują na całościowym rozwoju dziecka. Pierwszy krok to zawsze obserwacja, która pomaga ustalić potrzeby. Następnie przechodzimy do organizacji aktywności, które te potrzeby zaspokajają.

Do potrzeb małych dzieci zalicza się m.in. używanie rąk na różne sposoby (ćwiczenie chwytu, przekraczanie linii środkowej ciała, przekazywanie przedmiotów z ręki do ręki i ich noszenie, używanie dwóch rąk jednocześnie), ruchy z zakresu dużej motoryki, wyrażenie samego siebie i komunikację.

Aktywności w duchu pedagogiki Montessori dla dzieci w wieku od jednego do trzech lat skupiają się na pięciu głównych obszarach:

1. koordynacja ręka-oko,

2. muzyka i ruch,

3. życie codzienne,

4. sztuka i prace ręczne,

5. język.

Listę aktywności Montessori znajdziecie w dodatku do książki. Wskazany wiek to jedynie sugestia – przede wszystkim należy podążać za dzieckiem, obserwować, jakie zajęcia zatrzymują je na dłużej, i rezygnować z tych, które są zbyt trudne lub zbyt łatwe.


Co to znaczy, że aktywność jest w zgodzie z założeniami metody montessori?

Charakterystyczną cechą aktywności Montessori jest ich skupienie się na jednej umiejętności. Na przykład wkładanie kulki do pudełka przez mały otwór pozwala dziecku na ćwiczenie właśnie tej umiejętności. Czynność ta różni się od zabawy wieloma popularnymi dziś plastikowymi zabawkami, które oferują wiele możliwości jednocześnie – guziki do wciskania, kulki spadające bez jasnej przyczyny, elementy wydające dźwięk itd.

W aktywnościach Montessori preferowane są również naturalne materiały. Małe dzieci poznają świat wielozmysłowo. Naturalne materiały, takie jak drewno, są przyjemne w dotyku i z założenia bezpieczne w kontakcie z ustami; również waga przedmiotów ma wyraźniejszy związek z ich wielkością. Cena drewnianych zabawek jest zwykle wyższa, lecz są one trwalsze. Można je również kupić używane bądź przekazywać sobie w gronie znajomych. Przechowywanie pomocy i materiałów w pojemnikach z naturalnych materiałów, takich jak plecione kosze, wzbogaca przestrzeń o elementy rękodzieła i poprawia jej walory estetyczne.

Wiele aktywności charakterystycznych dla pedagogiki Montessori ma swój początek, rozwinięcie i zakończenie. Dziecko może ćwiczyć daną umiejętność stopniowo, z czasem pokonując kolejne etapy, aż przejdzie pełen cykl pracy, który równa się opanowaniu danej czynności i usunięciu pomocy z półki. Zaangażowane w działanie dzieci czują wewnętrzny spokój – i satysfakcję z ukończonej pracy. Na przykład układając bukiet z kwiatów, maluch może być początkowo zajęty wyłącznie nalewaniem wody do wazonika i ścieraniem gąbką tego, co się rozlało. Stopniowo nauczy się jednak wszystkich etapów aktywności i będzie ją wykonywał od początku do końca, układając wszystkie kwiaty w bukiet, odkładając materiały na miejsce i sprzątając po zakończonej pracy.

Aktywności w duchu metody Montessori są kompletne. Jest to istotne dla biegłego opanowania danej umiejętności. Dziecko może odczuwać frustrację z powodu braku elementu układanki. Jeśli dana pomoc jest niekompletna, usuwamy ją z zasięgu dziecka.

Materiały służące danej aktywności często są umieszczane na tackach i w koszykach. Ważne, by wszystkie elementy danej aktywności były na miejscu, aby dziecko mogło zająć się nią samodzielnie. Na przykład, jeśli w aktywności wykorzystuje się wodę, zbiór pomocy powinien zawierać gąbkę lub ścierkę do wycierania tego, co może się wylać.

Dzieci osiągają biegłość przez powtarzanie. Aktywności powinny być dopasowane do ich poziomu i stanowić wyzwanie – nie mogą być ani za łatwe, ani za trudne, bo zniechęcają. Osobiście uwielbiam widok klamerek trzymających malunek powieszony na sznurku do wyschnięcia – to dla mnie jasny znak, że młody człowiek trenował używanie klamerek do mocowania kartki.

Dzieci mogą skupiać się na jednym etapie danej aktywności – wyciskaniu gąbki czy napełnianiu dzbanka wodą z kranu. Zadaniem dorosłych jest obserwować i umożliwiać powtarzanie czynności, którą maluchy wybrały sobie do opanowania. Z czasem z pewnością rozszerzą zakres działania lub zmienią obszar zainteresowań.

Dziecko powinno mieć swobodę wyboru. Przestrzeń domu należy zorganizować w sposób, który ją zapewnia. Można to osiągnąć, prezentując maluchowi ograniczoną liczbę pomocy służących aktywnościom, które je w danym momencie interesują.

„Nauczanie staje się łatwe, bo to nie do nas należy decyzja

o tym, czego będziemy uczyć; w zamian pokazujemy uczniowi,

z czego może wybierać, by zaspokoić swój głód wiedzy. Uczeń

musi mieć pełną swobodę wyboru, a gdy już go podejmie,

nie potrzebuje niczego poza powtarzalnym doświadczaniem,

coraz mocniej wzmacnianym przez autentyczną uwagę

i zainteresowanie tematem, nierozłączne z nabywaniem

wiedzy, którą sam przecież zdecydował się posiąść”.

Maria Montessori, To Educate the Human Potential

Jak demonstrować dziecku aktywności

W trakcie szkolenia dla nauczycieli Montessori uczyłam się, jak powinna wyglądać właściwa „prezentacja” danej aktywności przed dziećmi w klasie. Otóż należy rozłożyć ją na kolejne etapy, począwszy od zdjęcia tacy z pomocami z półki, przez zademonstrowanie aktywności krok po kroku, po odstawienie tacy z powrotem na półkę. Nauczyciele uczą się prezentacji przez wielokrotnie powtórzenia. Dzięki temu, jeśli dziecko potrzebuje pomocy w wykonaniu aktywności, mogą sobie pozwolić na improwizację w działaniu, dopasowując wsparcie do potrzeby dziecka i konkretnego etapu działania.

W pracy w domu możemy postępować podobnie. Wystarczy przygotować pomoce do danej aktywności, wykonać ją samemu, by dobrze poznać kolejne kroki, a następnie sprawdzić, jak poradzi sobie z nią nasze dziecko.

Pozwólmy mu wybrać aktywność i zajmować się nią samodzielnie tak długo, jak jest to możliwe, bez naszej interwencji. Gdy dziecku coś upadnie, powstrzymajmy odruch, by mu pomóc, i obserwujmy jego reakcję – być może podniesie ten przedmiot samo. Jeśli jednak zauważymy, że maluch ma z czymś trudność i zaczyna się irytować, możemy taktownie przerwać mu krótkim „popatrz” i powoli zaprezentować, jak np. zakręcić słoik. Po demonstracji wycofajmy się ponownie i obserwujmy, czy dziecko będzie w stanie poradzić sobie z resztą zadania.

Oto kilka wskazówek:

 Ruchy twoich rąk powinny być powolne i precyzyjne – jasne dla dziecka. Na przykład podziel rozpinanie guzików na etapy i bez pośpiechu pokazuj mu je po kolei.

 Przy prezentacji lepiej nic nie mów – inaczej dziecko nie będzie pewne, czy patrzeć na ciebie, czy obserwować twoje dłonie.

 Staraj się dokonywać prezentacji zawsze w ten sam sposób – dzięki temu dziecko szybciej się zorientuje, który etap czynności pominęło lub wykonało nieprawidłowo.

 Obchodź się z przedmiotami tak, jak robi to dziecko, np. nieś tacę czy szklankę w dwóch dłoniach.

 Jeśli dziecko oprotestowuje twoją interwencję, użyj krótkiej słownej wskazówki, np. „popchnij, popchnij”. Możesz też po prostu zostawić je w spokoju, by próbowało samodzielnie. Niewykluczone, że tym razem zrezygnuje, ale wróci do tematu za jakiś czas.


Ogólne zasady, które warto mieć na uwadze

1. Pozwól dziecku być przewodnikiem.

Podążaj za zainteresowaniami malca w jego tempie.

Daj mu czas na zastanowienie się nad tym, co chce robić, powstrzymując się od sugestii czy inicjowania zabaw.

Dbaj o to, by wybór aktywności odpowiadał jego zainteresowaniom i nie był ani za trudny, ani za łatwy. Zadanie musi stanowić wyzwanie, ale nie może zniechęcać.

2. Daj dziecku tyle czasu, ile potrzebuje.

Kiedy mały człowiek pracuje z jakąś pomocą, próbując opanować nową umiejętność, nie wolno go poganiać – nawet jeśli w kolejce czeka rodzeństwo. Gdy aktywność zostanie doprowadzona do końca, spytaj dziecko, czy chce wykonać ją jeszcze raz – w ten sposób zachęcisz je do ćwiczeń przez powtarzanie.

Najlepiej w ogóle nie przerywać dziecku, kiedy jest pogrążone w głębokim skupieniu. Nawet krótki komentarz może je rozproszyć i doprowadzić do porzucenia danej aktywności. Wstrzymaj się z uwagami, aż maluch skończy i podniesie wzrok na ciebie, zaproponuj pomoc, jeśli widzisz, że się czymś irytuje, i sprawdź, czy skończył działać, nim zawołasz go na obiad.

3. Unikaj odpytywania dziecka.

Często robimy to bezwiednie – przepytujemy dzieci z rzeczywistości. „A co to za kolor?” „Ile trzymam jabłek?” „Pokażesz babci, jak chodzisz?”

Nie jestem bez winy. Też robiłam to mojemu synowi, gdy był bardzo mały. Lubiłam prosić, żeby na zawołanie pokazywał swoją nową umiejętność. Chyba chciałam się nim trochę pochwalić. A może próbowałam w ten sposób sprawić, aby szybciej się uczył.

 

Dziś widzę, że tego rodzaju namowy są dla dziecka jak sprawdzian. Na zadawane w powyższy sposób pytania istnieje tylko jedna prawidłowa odpowiedź, więc jeśli dziecko się pomyli, możemy zareagować również w jeden sposób: „Nie, ten kwiat jest żółty, a nie niebieski”. (W tle rozlega się jęk rozczarowania niczym w teleturnieju: łaaaa).

Niespecjalnie służy to budowaniu dziecięcej pewności siebie.

Zamiast tego możemy sami pokazywać i nazywać różne przedmioty, zadawać pytania otwarte, by pobudzić dziecięcą ciekawość, i po prostu bacznie obserwować małego człowieka, żeby być na bieżąco z poziomem jego umiejętności.

Owszem, zdarza mi się zadawać pytania typu testowego, ale robię to wyłącznie wtedy, gdy mam stuprocentową pewność, że dziecko zna odpowiedź i że udzieli jej z entuzjazmem. Na przykład, jeśli zobaczyłabym, że dzieciaki samodzielnie wkręciły się w szukanie niebieskich przedmiotów, mogłabym wskazać na coś niebieskiego i faktycznie zapytać: „Co to za kolor?”. Z zachwytem zawołałyby pewnie: „Niebieski!”. Tego rodzaju pewność pojawia się zwykle w okolicach trzeciego roku życia.

4. Odkładaj pomoce na swoje miejsce po zakończonej pracy.

Gdy dziecko doprowadzi daną aktywność do końca, warto zachęcić je, by odłożyło pomoce na półkę. Podkreślamy w ten sposób, że każde zadanie ma rozpoczęcie, rozwinięcie i zakończenie.

Odpowiednie miejsce możemy wskazać, klepiąc lekko w puste miejsce na regale. Jeśli w tym czasie dziecko zdążyło zająć się czymś innym, raczej nie przerywam jego skupienia. Zamiast tego sama odkładam materiały na miejsce, służąc malcowi przykładem na następny raz. Nawet jeśli nie przygląda mi się ono świadomie, już obraz złapany kątem oka ma szansę utrwalić się w jego podświadomości.

Odkładanie przedmiotów na ich miejsca na półce wprowadza do przestrzeni porządek i spokój.

Z młodszymi dziećmi, jednorocznymi lub dwuletnimi, możemy z odkładania na miejsce zrobić osobną aktywność. Zróbmy to razem z dzieckiem: niech ono niesie jeden element, a my drugi. Na tak zbudowanej podstawie możemy budować dalej, zachęcając dzieci do samodzielnego działania, chociażby wskazując na puste miejsce na półce tak jak w przykładzie powyżej. Z czasem dziecko zacznie odkładać rzeczy na miejsce częściej, samodzielnie i z własnej inicjatywy.

Nasza pociecha może czasem nie mieć na to ochoty – nam też zdarza się przecież czegoś nie chcieć, chociażby gotować. Zamiast naciskać na utrzymywanie porządku, lepiej powiedzieć: „Chcesz, żebym ja to zrobił/a? W porządku, wezmę ten element, a ty weź ten drugi”.

Nawet starsze dzieci mogą potrzebować wsparcia w podziale sprzątania na mniejsze, łatwiejsze do wykonania zadania. „Najpierw poskładajmy klocki, a potem zajmiemy się książkami”.

5. Świeć przykładem.

Dzieci uczą się w dużej mierze przez obserwację rodziców i innych dorosłych w swoim otoczeniu. Mając to na uwadze, możemy bardziej świadomie modelować ich nawyki i zachowanie swoim przykładem – zasuwać za sobą krzesło, używając obydwu rąk, nie siadać na niskich stołach czy półkach, nosić tylko jedną rzecz naraz itp.

6. Pozwalaj na dowolne korzystanie z materiałów, dopóki nie jest ono skrajnie niewłaściwe.

Dziecko będzie badało dostępne mu aktywności na różne sposoby (często odbiegające od naszych oczekiwań). Nie wolno nam ograniczać ich kreatywności i poprawiać. Jeśli dziecko nie niszczy pomocy i nie robi krzywdy sobie ani innym, to nie trzeba mu przerywać. Można natomiast w głowie zanotować sobie, żeby następnym razem zaprezentować dziecku, do jakiego celu służy dana pomoc. Na przykład jeśli maluch używa konewki, by napełnić wiaderko, w zupełnie neutralnej chwili możemy mu pokazać, jak używamy konewki do podlewania roślin.

Jeżeli jednak dziecko używa jakiegoś przedmiotu niewłaściwie, powinniśmy łagodnie zainterweniować, mówiąc np.: „Nie mogę ci pozwolić na uderzanie szklanką o szybę”. Następnie możemy pokazać, że szklanki używa się do picia. Warto też wskazać dziecku przedmiot czy aktywność, które pozwoliłyby mu poniekąd kontynuować przerwane działanie, w tym przykładzie mógłby to być bębenek czy wbijanie młotkiem gwoździków.

7. Dopasuj aktywności do poziomu dziecka.

Niektóre aktywności można modyfikować, by były łatwiejsze bądź trudniejsze. Na przykład jeśli dziecko ma trudność z dopasowywaniem kształtów w sorterze, na początek można zostawić ich mniej, zabierając te trudniejsze. Będziemy je dodawać, gdy maluch nabierze większej wprawy w danej aktywności.

Dość często obserwuje się, że dzieci łatwiej skupiają się na aktywnościach, które zawierają mniejszą liczbę elementów. Na przykład uczestnicy zajęć w mojej szkole mają do dyspozycji tylko pięć do ośmiu figurek zwierząt hodowlanych w stodole, dzięki czemu są one w użyciu przez cały czas. Im dziecko jest starsze, tym więcej elementów możemy mu proponować.

8. Ułóż aktywności na półkach od najłatwiejszej do najtrudniejszej.

Dzięki takiemu ułożeniu, najlepiej od lewej do prawej, dziecko będzie przechodzić od zadań zupełnie prostych do tych trudniejszych. Jeśli dana aktywność okaże się za trudna, będzie wiedziało, z której strony regału znajdzie coś łatwiejszego.

9. Korzystaj z tego, co masz pod ręką.

Nie musisz kupować wszystkich pomocy wymienionych w tej książce. Służą tu one bardziej jako ilustracja typów aktywności, które wzbudzają zainteresowanie dzieci w wieku od jednego do trzech lat. Podobne działania można zaproponować dzieciom, wykorzystując przedmioty znajdujące się w każdym domu.

Oto kilka przykładów:

 Jeśli dziecko jest zaintrygowane wsadzaniem monet do szczeliny, to zamiast kupować specjalne pudełko z certyfikatem, wystarczy, że wytniesz odpowiednią dziurkę w pudełku po butach i dasz dziecku duże guziki.

 Jeżeli dziecko ma fazę na nawlekanie, może ćwiczyć tę umiejętność na makaronie penne i sznurówce z dużym węzłem przy końcu.

 Jeśli malec chętnie otwiera coś i zamyka, wybierz kilka starych słoików, przepłucz je i daj mu – niech ćwiczy. Nieużywane portfele czy torebki z różnymi zapięciami też świetnie się sprawdzą. Schowaj w środku kilka dodatkowych rzeczy – zabawa będzie jeszcze lepsza.

10. Postępuj ostrożnie z drobnymi elementami i ostrymi przedmiotami.

W aktywnościach Montessori często wykorzystywane są drobne elementy, niezbędne jest też użycie noża lub nożyczek. Tego typu zadania wymagają obecności dorosłego. Nie trzeba wisieć nad dzieckiem – wystarczy spokojna obserwacja z pewnej odległości i kontrolowanie, czy maluch używa pomocy w bezpieczny sposób.


Jak przygotować aktywność

Małe dzieci zwykle wybierają dla siebie zajęcia i zabawy, kierując się tym, co wzbudza ich ciekawość w danej chwili.

Dlatego zamiast po prostu kłaść wybraną pomoc na półce, polecam przez chwilę zastanowić się, jak ją ułożyć, by była dla naszej pociechy atrakcyjna i wciągająca.

1. Połóż pomoce na półce, zamiast wrzucać je do pudełka. Będą o wiele bardziej widoczne i dziecku będzie łatwiej wybierać potrzebne rzeczy.

2. Zadbaj o odpowiednią prezentację. Włóż materiały do koszyka lub wyłóż je na tacy – wydadzą się dziecku bardziej intrygujące. Jeśli maluch zdaje się tracić zainteresowanie daną aktywnością, czasem warto zmienić tacę, by podnieść jej atrakcyjność.

3. Pokaż wyraźnie, co wchodzi w skład zestawu. Taca lub kosz pomagają zgrupować materiały. Na przykład zestaw z ciastoliną powinien zawierać opakowanie ciastoliny, foremki i narzędzia do rzeźbienia czy tworzenia wzorów oraz matę osłaniającą blat.

4. Przygotuj wszystko tak, by dziecko mogło działać samodzielnie. W kąciku malarskim fartuch może wisieć na haczyku zamocowanym do jednego boku sztalugi, a wilgotna szmatka po drugiej stronie, aby była pod ręką, gdy trzeba będzie wytrzeć ręce czy wyczyścić sztalugę na koniec pracy. Gdzieś obok może być kosz z czystym papierem, z którego dziecko będzie korzystać samodzielnie, oraz sznurek z klamerkami, gdzie będzie odwieszać ukończone prace. Najmłodsi będą potrzebowali pomocy, by przejść przez proces malowania z uwzględnieniem wszystkich etapów, ale stopniowo się tego nauczą.

5. Rozmontuj daną aktywność po zakończeniu pracy. Złożona, ukończona aktywność jest dla małego dziecka mniej atrakcyjna niż rozłożona. Dlatego trzeba demontować materiały przed odłożeniem ich na półkę. Włóż części do miseczki po lewej (np. puzzle), a trzon aktywności (np. ramkę do puzzli) po prawej. Ruch zachodzący od lewej do prawej to pośrednio przygotowanie do nauki czytania.

JAK PRZYGOTOWAĆ AKTYWNOŚĆ

PRZYKŁADY


POMOCE

 ułożone na tacce

 rozmontowane

 od lewej do prawej

 od najłatwiejszej do najtrudniejszej na półce

 umieszczone na wysokości dziecka

 estetyczne, by przyciągnąć uwagę

 stanowiące wyzwanie – ani zbyt łatwe, ani zbyt trudne

 znajdujące się pod ręką

 dostosowane do samodzielnej pracy dziecka


NR 1. Akwarele

Na tacy połóż:

 pędzel do akwareli

 słoiczek z niewielką ilością wody

 akwarele (najlepiej zacząć od jednego koloru, żeby dziecko nie mieszało barw i nie robiło za każdym razem brązu)

Dodaj:

 podkładkę chroniącą stół

 papier do akwareli (nieco grubszy od zwykłego)

 szmatkę do wycierania

NR 2. Nakrywanie do stołu

Możesz pokazać dziecku, jak nakryć do stołu, wykorzystując poniższe przedmioty:

 prawdziwą szklankę, wielkością dopasowaną do małych rąk

 miskę lub talerz

 mały widelec, łyżkę, nóż (jeśli dziecko go używa)

Dodaj:

 matę na stół z obrysami widelca, łyżki, noża, miski i szklanki

RODZAJE AKTYWNOŚCI


01/KOORDYNACJA RĘKA–OKO

Dzieci w wieku od jednego do trzech lat doskonalą techniki chwytania i pracę obiema dłońmi jednocześnie. Poniżej umieszczam propozycje zadań, które pozwolą im ćwiczyć te umiejętności.

Nawlekanie

Przy nawlekaniu dziecko szlifuje technikę chwytu, poprawia koordynację ręka–oko oraz swoją zręczność, a także ćwiczy używanie dwóch dłoni jednocześnie.

 Przed ukończeniem pierwszego roku życia dzieci potrafią zwykle zdejmować obręcze z palika i podejmują próby włożenia ich z powrotem.

 Roczniaki i dwulatki mogą zacząć wkładać obręcze w kolejności od największej do najmniejszej.

 Istnieje wersja tej zabawki z trzema kolorowymi kołkami (czerwonym, żółtym i niebieskim) i trzema pasującymi obręczami. Na początku dziecko zwykle wkłada obręcze na kołki, nie zwracając uwagi na kolory. W pewnym momencie można jednak zaobserwować, jak wkłada, na przykład, czerwoną obręcz na niebieski kołek, zatrzymuje się, szuka wzrokiem czerwonego i przekłada obręcz tak, by pasowała do kołka. Oznacza to, że młody człowiek zaczął właśnie rozpoznawać kolory.

 Można zaaranżować dziecku ćwiczenie w nakładaniu obręczy również w poziomie – wystarczy pionowy kołek obrócić o dziewięćdziesiąt stopni. Zapraszamy w ten sposób malucha do przekraczania linii środkowej ciała, czyli ruchu, w którym dziecko sięga ręką na drugą stronę ciała, przekraczając jego linię środkową.

 Kolejny krok to nawlekanie koralików. Na początek dobry będzie drewniany patyczek o długości ok. 30 cm i kilka koralików.

 Następnie możemy zaproponować dziecku sznurówki i korale. Dostępne są gotowe zestawy, w których na końcu sznurówki jest drewniany bolec długości 3–4 cm – ułatwia on zadanie młodszym dzieciom.

 

 Potem ćwiczymy nawlekanie dużych korali na zwykłą sznurówkę…

 …i mniejszych na cieńszą sznurówkę.

Wkładanie

Dzięki tego rodzaju aktywnościom dziecko uczy się wkładania przedmiotu do pojemnika i zaczyna rozumieć zasadę stałości obiektu (jeśli coś znika, może również pojawić się z powrotem).

 Przed ukończeniem dwunastu miesięcy niemowlęta lubią wkładanie kulek do pudełka lub wbijanie ich przez okrągłą dziurę z użyciem młotka.

 W okolicy swych pierwszych urodzin młodsze maluchy zaczynają eksperymentować z sorterami kształtów, zaczynając od cylindra – nie ma on narożników i ostrych krawędzi, dlatego najłatwiej jest go dopasować. Kolejne bryły to sześcian, prostopadłościan o podstawie trójkąta itp.

 Wraz ze wzrostem zręczności dziecko może podejmować próby wkładania dużej monety (lub pokerowego żetonu) do wąskiej szczeliny. Z moich obserwacji wynika, że wrzucanie monet do skarbonki to jedno z ulubionych dziecięcych zajęć.

Otwieranie i zamykanie

Wystarczy zestaw różnych pojemników z zamknięciem i dziecięce rączki mają na czym ćwiczyć.

 Zgromadź torebki zapinane na klamry, puste słoiki, opakowania z zatrzaskami, portfele z zamkami – przejrzyj domowe zasoby albo przejdź się do sklepu z używanymi rzeczami. Warto schować w środku coś małego – niewielką laleczkę, kostkę do gry, bączek czy nieużywane klucze.

 W sprzedaży są dostępne specjalne skrzynki z różnorakimi zapięciami i zamkami, np. kłódką czy zasuwką, które prowadzą do małych skrytek na skarby.

Płyta perforowana oraz gumki recepturki; śruby i nakrętki

Z użyciem powyższych przedmiotów stworzysz aktywności stymulujące rozwój małej motoryki.

 W dziurki w płycie perforowanej powtykaj kołki i daj ją dziecku razem z zestawem gumek recepturek – naciąganie ich na kołki to świetny sposób na ćwiczenie koordynacji.

 Nakręcanie nakrętek na śruby to doskonałe ćwiczenie na pracę obu rąk: dziecko w jednej trzyma śrubę, a drugą nakręca nakrętkę.

 Jeśli użyjemy śrubek różnej wielkości, maluch z czasem zacznie układać je według wielkości.

Sortowanie

Około osiemnastego miesiąca życia małe dzieci zaczynają interesować się sortowaniem przedmiotów ze względu na kolor, rodzaj i wielkość. Warto zgromadzić zestaw różnych rzeczy pod kątem tej aktywności (lub nawet lepiej – poszukać ich razem z dzieckiem na plaży, w lesie lub w ogrodzie). Znaleziska włóż do dużej miski i dostaw kilka mniejszych misek do sortowania. Pojemnik z przegródkami też świetnie się sprawdzi.

 Wymieszaj guziki w trzech różnych kolorach/wielkościach/kształtach.

 Wymieszaj dwa lub trzy rodzaje muszli.

 Wymieszaj dwa lub trzy rodzaje orzechów w łupinach.

Woreczki stereognostyczne

W wieku około dwóch i pół lat dziecko zaczyna interesować się rozpoznawaniem przedmiotów wyłącznie za pomocą dotyku. Można wówczas wprowadzić zabawy z użyciem woreczków stereognostycznych, czyli inaczej dotykowych. (Stereognozja to właśnie umiejętność rozpoznawania za pomocą dotyku).

Wybierz nieprzezroczysty worek (najlepiej taki, do którego trudno jest zajrzeć) i włóż do środka kilka różnych przedmiotów. Dziecko może włożyć rękę do środka i próbować zgadnąć, co wyczuwa, lub szukać dłonią przedmiotu, o który je poprosimy.

 Włóż do woreczka dowolne przedmioty albo pogrupowane tematycznie bądź w parach.

 Wybieraj raczej przedmioty o charakterystycznym kształcie, takie jak klucze czy łyżeczki, niż np. figurki zwierząt, które nie tak łatwo odróżnić między sobą.

Układanki

Niemowlęta i dzieci mające około roku lubią rozłączanie elementów układanek. Układanki z uchwytami, w których każdy element pasuje tylko w jedno miejsce, są świetne w tym wieku. Półtoraroczne maluchy mogą zacząć układanie prostych obrazków w gotowych ramkach.

 Najmłodsi powinni zaczynać od prostych, trzy-, maks. pięcioelementowych układanek z dużymi uchwytami. Jeśli nie będą w stanie dopasować kształtów, to już samo chwytanie i podnoszenie elementów układanki będzie doskonaliło ich małą motorykę. W takiej sytuacji jako osoba dorosła zainterweniowałabym, układając układankę za dziecko i oferując mu tym samym powtarzalną aktywność polegającą na wyjmowaniu elementów.

 Około osiemnastego miesiąca dzieci mogą zacząć pracę z dziewięcioelementowymi układankami z mniejszymi uchwytami lub bez uchwytów.

 Kolejny krok to puzzle – te klasyczne, z elementami w tym samym rozmiarze, składające się na obrazek, lub te w kształcie konkretnego obiektu, np. drzewa, których osobiście jestem fanką. Trudność różnicuje liczba elementów.

Wskazówka: Małe dzieci nie układają puzzli tak jak dorośli, którzy zwykle zaczynają od wyszukania narożników i ułożenia ramki. Najmłodsi podchodzą do puzzli przestrzennie, badając, które kształty do siebie pasują. Przy pierwszym podejściu do klasycznych puzzli możemy zacząć układanie, by pokazać dziecku, jak wygląda łączenie dwóch pasujących do siebie elementów, lub podsunąć mu takie dwa elementy do samodzielnego połączenia. Z czasem maluch będzie w stanie coraz więcej zrobić samodzielnie.

Inne książki tego autora