Wirus panikiTekst

Z serii: Poza serią
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Seth Mnookin
Wirus paniki
Historia kontrowersji wokół szczepionek i autyzmu
Przełożyła Hanna Pustuła-Lewicka


Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.


Tytuł oryginału angielskiego The Panic Virus. The True Story Behind the Vaccine-Autism Controversy

Projekt okładki Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka

Projekt typograficzny Robert Oleś / d2d.pl

Copyright © 2011 by Seth Mnookin

Afterword copyright © 2012 by Seth Mnookin

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarne, 2019

Copyright © for the Polish translation by Hanna Pustuła-Lewicka, 2019

Redakcja Ewa Polańska

Konsultacja merytoryczna dr Ewa Krawczyk

Korekta d2d.pl

Redakcja techniczna Robert Oleś / d2d.pl

Skład Ewa Ostafin / d2d.pl

Skład wersji elektronicznej d2d.pl

ISBN 978-83-8049-930-0

Spis treści

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Dedykacja

Motto

Występują

Skróty

Wprowadzenie

CZĘŚĆ PIERWSZA

1 Zabójcze krosty

2 Gładkie liczko mleczareczki i lęk przed współczesnością

3 Szczepionka przeciwko polio. Od cudownego osiągnięcia medycyny do porażki systemu opieki zdrowotnej

4 Kontrowersje wokół fluoryzowania wody i szczepień przeciwko świńskiej grypie

5 „Szczepionkowa ruletka”

6 Ewolucja postrzegania autyzmu

7 Ratunku! Z moich gałek ocznych sterczą jakieś włókna!

CZĘŚĆ DRUGA

8 Andrew Wakefield wkracza do akcji

9 Artykuł w „The Lancet”

10 Tiomersal i zagadka tańczących kotów z Minamaty

11 Rtęciowe mamy

12 Konferencja w Simpsonwood i prędkość światła. Krótka historia nauki

13 Co na to media?

14 Mark Geier, świadek do wynajęcia

15 Przypadek Michelle Cedillo

16 Błędy poznawcze i kaskady dostępności

CZĘŚĆ TRZECIA

17 Brak dowodów na szkodliwość jako potwierdzenie szkodliwości

18 Spisek ciemniaków

19 Autyzm Mówi (Autism Speaks)

20 Niezamierzony manifest Katie Wright

21 Matczyny instynkt Jenny McCarthy

22 Indywidualizm zdrowotny i metafizyka wiary

23 Mała Brie

24 Ofiary wojny kłamstw

Epilog

Posłowie

Podziękowania

Bibliografia

Przypisy końcowe

Przypisy

Kolofon

Dla Sary i Maxa

Kłamstwo obiegnie świat, zanim prawda zdąży włożyć buty.

powiedzenie spopularyzowane przez baptystycznego kaznodzieję Charlesa Haddona Spurgeona, który użył go w kazaniu w 1855 roku; słowa te często przypisuje się Markowi Twainowi

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Występują
Organizacje rzecznicze

AutismOne: stowarzyszenie rodziców przekonanych, że szczepionki są główną przyczyną autyzmu

Autism Research Institute: jedna z najstarszych organizacji działających na rzecz osób z autyzmem, założona w 1967 roku przez Bernarda Rimlanda

Autism Speaks: największa amerykańska organizacja dobroczynna działająca na rzecz osób z autyzmem, założona w 2005 roku przez byłego prezesa NBCUniversal Boba i Suzanne Wrightów

Cure Autism Now: organizacja non profit założona w 1995 roku w celu finansowania badań nad autyzmem; w 2006 roku połączyła się z Autism Speaks

Defeat Autism Now!: odgałęzienie Autism Research Institute, działa od 1995 roku; propaguje niestandardowe metody leczenia autyzmu

Generation Rescue: znana także jako organizacja na rzecz autyzmu Jenny McCarthy; propaguje teorię, że szczepienia ochronne są przyczyną autyzmu i innych zaburzeń neurologicznych

National Alliance for Autism Research: stowarzyszenie założone w 1994 roku w celu finansowania badań naukowych nad autyzmem; w 2005 roku połączyło się z Autism Speaks

National Vaccine Information Center: organizacja założona w 1982 roku przez Barbarę Leo Fisher i innych rodziców, którzy uważają, że ich dzieci doznały uszkodzenia mózgu po przyjęciu szczepionki skojarzonej przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi (DPT)

SafeMinds: organizacja powstała w 2000 roku, walczy z „zaburzeniami neurologicznymi wywoływanymi przez rtęć”

Talk About Curing Autism: stowarzyszenie założone w 2000 roku w Kalifornii; od 2007 roku działa na całym obszarze Stanów Zjednoczonych

Rodzice i krewni

Lisa Ackerman: dyrektorka naczelna Talk About Curing Autism; wciągnęła Jenny McCarthy do ruchu na rzecz walki z autyzmem

Sallie Bernard: „rtęciowa mama”; jedna z liderek SafeMinds; główna autorka artykułu Autism. A Novel Form of Mercury Poisoning

Vicky Debold: członkini zarządu National Vaccine Information Center i dyrektorka SafeMinds

Barbara Loe Fisher: prezeska National Vaccine Information Center

Jane Johnson: dyrektorka w zarządzie Thoughtful House Center for Children i szefowa Autism Research Institute

Eric i Karen Londonowie: współzałożyciele National Alliance for Autism Research

Jenny McCarthy: aktorka; wierzy, że autyzm jej syna spowodowały szczepionki; propaguje leczenie autyzmu dietą bezglutenowo-bezmleczną

Lyn Redwood: „rtęciowa mama”, jedna z liderek SafeMinds; pomagała Davidowi Kirby’emu w pracy nad książką Evidence of Harm

Bernard Rimland: ojciec współczesnego ruchu na rzecz osób z autyzmem

Alison Singer: była rzeczniczka prasowa Autism Speaks, współzałożycielka Autism Science Foundation

Katie Wright: córka Boba i Suzanne Wrightów

 

Lekarze i naukowcy

Mark Geier: biegły sądowy, często zeznaje w procesach przed tak zwanym sądem szczepionkowym (Vaccine Court)

Jay Gordon: były pediatra Evana, syna Jenny McCarthy

Neal Halsey: dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa Szczepionek (Institute for Vaccine Safety) Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa

Leo Kanner: austriacki psychiatra, który w swojej pracy naukowej z 1943 roku jako pierwszy użył terminu „autyzm”

Arthur Krigsman: pediatra, były współpracownik Andrew Wakefielda; leczył Michelle Cedillo

Paul Offit: pediatra specjalizujący się w szczepieniach i immunologii, ordynator oddziału chorób zakaźnych i dyrektor Vaccine Education Center Szpitala Dziecięcego w Filadelfii, gorący orędownik szczepień ochronnych

Bob Sears: pediatra z Kalifornii, autor The Vaccine Book

Andrew Wakefield: główny autor artykułu z 1998 roku, w którym wysunięto hipotezę, że istnieje związek pomiędzy szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) i autyzmem

Dziennikarze i autorzy książek

Brain Deer: brytyjski dziennikarz śledczy, autor cyklu artykułów o Andrew Wakefieldzie i jego badaniach nad szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce

Richard Horton: redaktor naczelny pisma „The Lancet”

David Kirby: autor Evidence of Harm, stały współpracownik „The Huffington Post”

Lea Thompson: dziennikarka telewizyjna, autorka programu Vaccine Roulette z 1982 roku

Omnibus Autism Proceeding (OAP)
(dochodzenie w sprawie związków między szczepieniami i autyzmem)

Michelle Cedillo: dziewczynka chora na autyzm, której przypadek był rozpatrywany w ramach OAP

Theresa i Michael Cedillo: rodzice Michelle Cedillo

Sylvia Chin-Caplan: prawniczka rodziny Cedillo

George Hastings: specjalny asesor (sędzia specjalista od zagadnień prawnych i medycznych), który przewodniczył obradom sądu szczepionkowego w tak zwanej sprawie Cedillo

Inni

Richard Barr: brytyjski prawnik specjalizujący się w sprawach o odszkodowanie za obrażenia ciała; współpracował z Andrew Wakefieldem przy pozwach o odszkodowania za urazy wywołane szczepionką MMR

Mary Leitao: założycielka Morgellons Research Foundation

Lora Little: aktywistka antyszczepionkowa z początku XX wieku

Lorraine Pace: założycielka West Islip Breast Cancer Coalition

Skróty
Agencje rządowe

ACIPAdvisory Committee on Immunization Practices, Komitet Doradczy do spraw Szczepień Ochronnych (USA)CBERCenter for Biologics Evaluation and Research, Ośrodek Oceny i Badań Produktów Biologicznych (USA)CDCCenters for Disease Control and Prevention, Ośrodki Kontroli i Prewencji Chorób (USA)EISEpidemic Intelligence Service, Służby Nadzoru Epidemiologicznego (USA)EPAEnvironmental Protection Agency, Agencja Ochrony Środowiska (USA)FDAFood and Drug Administration, Agencja Żywności i Leków (USA)GMCGeneral Medical Council, Naczelna Izba Lekarska (Wielka Brytania)IOMInstitute of Medicine, Instytut Medycyny (USA)HRSAHealth Resources and Services Administration, Urząd do spraw Zasobów i Usług Zdrowotnych (USA)MRCMedical Research Council, Rada do spraw Badań Naukowych w Medycynie (Wielka Brytania)NIHNational Institutes of Health, Narodowe Instytuty Zdrowia (USA)NIMHNational Institute of Mental Health, Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego (USA)SSIStatens Seruminstitut, Państwowy Instytut Szczepień (Dania)WHOWorld Health Organization, Światowa Organizacja Zdrowia

Terminy medyczne

ASDAutism Spectrum Disorder (spektrum zaburzeń autyzmu)NZJnieswoiste zapalenie jelitPDD-NOSpervasive developmental disorder, not otherwise specified (całościowe zaburzenie rozwoju, niezdiagnozowane inaczej)

Organizacje rzecznicze

ARIAutism Research InstituteCANCure Autism NowDAN!Defeat Autism Now!JABSJustice, Awareness and Basic Support (Wielka Brytania)NAARNational Alliance for Autism ResearchNVICNational Vaccine Information CenterTACATalk About Curing Autism

Stowarzyszenia zawodowe

AAPAmerican Academy of Pediatrics, Amerykańska Akademia PediatrycznaAAPSAssociation of American Physicians and Surgeons, Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy Specjalności Niezabiegowych i ChirurgówAMAAmerican Medical Association, Amerykańskie Towarzystwo MedyczneAPAAmerican Psychiatric Association, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne

Czasopisma i publikacje

DSMDiagnostic and Statistic Manual of Mental Disorders (Kryteria diagnostyczne zaburzeń psychicznych), klasyfikacja i definicje jednostek nozologicznych według Amerykańskiego Towarzystwa PsychiatrycznegoJAMA„Journal of the American Medical Association”NEJM„The New England Journal of Medicine”

Szczepionki

DPTszczepionka skojarzona przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowiHIBszczepionka przeciwko Haemophilus influenzae (pałeczce hemofilnej typu b)MMRszczepionka skojarzona przeciwko odrze, śwince i różyczce

Inne

OAPOmnibus Autism Proceeding (dochodzenie w sprawie związków między szczepieniami ochronnymi i autyzmem)NCVIANational Childhood Vaccine Injury Act (Krajowa ustawa o urazach poszczepiennych u dzieci) (USA)PSCPetitioners’ Steering Committee (Omnibus Autism Proceeding), Komisja Oceny WnioskówVAERSVaccine Adverse Event Reporting System, system monitorowania niepożądanych odczynów związanych z podaniem szczepionkiVSDbaza danych Vaccine Safety Datalink

Wprowadzenie

22 kwietnia 2006 roku Kelly Lacek popatrzyła na twarze zebranych przy stole i uśmiechnęła się1. Jadła obiad z Danem, swoim mężem od trzynastu lat, trojgiem dzieci – Ashley, Stephenem i Matthew, i rodzicami, którzy wpadli z wizytą. Tego wieczoru w miejscowym kościele odbywała się potańcówka dla ojców i córek, i Kelly i jej tata wybierali się tam na podwójną randkę, razem z Danem i Ashley. Szykując się do wyjścia, Kelly wbiła szpileczkę swojej mamie:

– A ty musisz zostać z chłopakami! Nie martw się, nie wrócimy zbyt późno.

Pocałowała Stephena i schyliła się, by się pożegnać z Matthew. Jej najmłodszy syn niedawno skończył trzy lata i Kelly nie mogła się nadziwić, jak szybko rośnie: dopiero co był noworodkiem, a już siada na nocnik. (Oboje z mężem wpadali w zachwyt, ilekroć z dumą oznajmiał, że chce do toalety).

Kelly zastanawiała się przez moment, czy Matthew przypadkiem nie zamierza się rozchorować – był trochę markotny, a po południu skarżył się na ból gardła – ale w końcu doszła do wniosku, że jest po prostu zmęczony siłowaniem się ze starszym bratem.

Państwo Lacek wrócili z tańców około dwudziestej. W domu czekała na nich zaniepokojona matka Kelly.

– Coś się dzieje z Matthew – powiedziała. – Ma podwyższoną temperaturę i wydaje mi się, że trochę za płytko oddycha.

Lacekowie od razu zorientowali się, że to coś poważnego.

– Siedział pochylony do przodu – opowiada Kelly. – Nie wiedzieliśmy, co robić.

Ponieważ nie udało im się skontaktować z pediatrą synka, postanowili pojechać do Forbes Hospital w Monroeville, trzydzieści kilometrów na wschód od Pittsburgha, oddalonego od ich domu o dziesięć minut jazdy samochodem.

Kiedy tam dotarli, lekarz dyżurujący na oddziale ratunkowym uspokoił ich, że nie ma powodów do obaw. Sądził, że Matthew ma paciorkowcowe zapalenie gardła. W najgorszym razie mogła to być astma, tak czy inaczej szybko wrócą do domu. Dwie godziny później Lacekowie nie byli już tacy pewni, że to nic poważnego: gorączka nadal rosła, a kiedy lekarz spróbował pobrać wymaz z gardła, chłopiec zaczął się krztusić. O dwudziestej trzeciej termometr wskazywał czterdzieści stopni, a oddech z każdą minutą stawał się coraz płytszy.

I wtedy do sali wszedł nowy lekarz, którego Lacekowie nigdy wcześniej nie widzieli. Był już starszym mężczyzną; Kelly pomyślała, że musi być po sześćdziesiątce. Jak tylko zobaczył Matthew, zaczął nerwowo cmokać. Spytał rodziców, czy chłopiec otrzymał wszystkie zalecane szczepienia. Kelly odparła, że właściwie to nie. W marcu 2003 roku, kiedy urodził się Matthew, teorie o związku między szczepionkami i autyzmem zdobywały sobie popularność na zamożnych przedmieściach amerykańskich miast. W maju kręgarz, do którego chodziła Kelly, ostrzegł ją, że szczepienia są niebezpieczne.

– Zapytał, czy zamierzamy go szczepić – opowiada Kelly. – A potem powiedział mi o rtęci. Stwierdził: „w szczepionkach jest rtęć”. – Kelly słyszała już, że szczepionka skojarzona przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) może być niebezpieczna, ale to było dla niej coś nowego. – Mówił, że wywołują autyzm. Był bardzo przekonujący. Podobno w Europie jest o tym głośno i tak dalej. Pomyślałam, że ciągle spotykam ludzi, którzy mają autystyczne dzieci. Co, jeśli Matthew też taki będzie?

Kręgarz uważał, że jeśli Kelly ma wątpliwości, powinna spytać pediatrę, czy może zagwarantować, że szczepionki są stuprocentowo bezpieczne.

– I tak właśnie zrobiłam – mówi Kelly. – Zapytałam naszą panią doktor, czy może mi pokazać etykietkę, na której jest napisane, że szczepionka nie zawiera rtęci. A ona powiedziała, że nie. Że mi jej nie pokaże. – Kelly mówi, że to było tak, jakby lekarka coś ukrywała. Pediatra próbowała jej tłumaczyć, że rezygnując ze szczepień, naraża synka na poważne niebezpieczeństwo. – Ale szczerze mówiąc, przestałam jej słuchać – wyznaje Kelly. – Straciłam do niej zaufanie.

Od tego momentu Matthew nie dostał już więcej żadnej z zalecanych szczepionek, łącznie z Hib. Infekcje wywoływane przez Haemophilus influenzae typu b (pałeczkę hemofilną typu b) zwykle są niegroźne; jeśli bakteria zaatakuje tylko nos i gardło, czasem dziecko w ogóle nie choruje. Ale jeśli bakteria przedostanie się do płuc lub krwiobiegu, może dojść do utraty słuchu lub trwałego uszkodzenia mózgu2. Pałeczka hemofilna typu b wywołuje również zapalenie nagłośni, a wtedy, jeśli natychmiast nie zostaną podane odpowiednie leki, wywołany stanem zapalnym obrzęk może skutecznie zablokować wlot do krtani, powodując uduszenie3. Jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku w Stanach Zjednoczonych co roku kilkadziesiąt tysięcy dzieci chorowało na poważne infekcje wywołane pałeczką hemofilną typu b, z których znaczną część stanowiły bakteryjne zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych4. Od pięciuset do tysiąca dzieci umierało. Wprowadzenie szczepionki niemal całkowicie wyeliminowało te choroby z obszaru Ameryki Północnej: w 1980 roku zapadło na nie mniej więcej jedno dziecko na tysiąc; dziś ten współczynnik jest niższy niż jedno na sto tysięcy5. Szczepionka okazała się do tego stopnia skuteczna, że oprócz lekarza, który spytał Kelly, czy jej syn miał wszystkie szczepienia, nikt z personelu oddziału ratunkowego szpitala w Monroeville nie widział wcześniej przypadku tej infekcji.

Do tamtego feralnego wieczoru Kelly nigdy nie zastanawiała się nad możliwymi konsekwencjami decyzji o rezygnacji ze szczepień.

– Zdaje się, że gdzieś przeczytałam, że kiedy dziecko skończy trzy lata, większość z tych chorób nie jest już dla niego groźna6 – mówi. – Sądziłam, że jest już bezpieczny. – Myliła się. – Pierwszy raz w życiu widziałam, żeby lekarz tak szybko wpadł w panikę.

Ponieważ, jeśli jego diagnoza była słuszna – a był prawie pewien, że jest – wszystkie zastosowane dotąd procedury (badania, pobranie wymazu, wspomaganie oddychania) prowadziły do zaostrzenia stanu zapalnego. Kelly zdała sobie sprawę z powagi sytuacji, dopiero kiedy zobaczyła zdjęcie rentgenowskie, na którym gardło jej synka wyglądało, jakby ktoś zatkał je palcem.

– Zaczęłam się trząść – opowiada Kelly. – Została tylko wąska szparka, którą powietrze mogło dostawać się do środka.

W ciągu kilku minut na oddziale ratunkowym rozpętało się pandemonium. Kelly usłyszała, jak ktoś krzyczy: „Zawiadomić dziecięcy!” i „Natychmiast ściągnąć helikopter”. W końcu lekarz odciągnął Laceków na bok i wyjaśnił im sytuację:

– Jeśli szybko nie przetransportujemy Matthew śmigłowcem [do szpitala dziecięcego w Pittsburghu], chłopiec może umrzeć – oznajmił. – To kwestia minut.

 

W oczekiwaniu na maszynę lekarz kazał Kelly pilnować, by dziecko było spokojne.

– Proszę w żadnym razie nie płakać. Cokolwiek się będzie działo, musi się pani powstrzymać od reakcji. Jeśli pani zdenerwowanie udzieli się chłopcu, obrzęk w gardle się powiększy. A wtedy dziecko się udusi.

Oszołomiona Kelly podeszła do synka i wzięła go na ręce. Dopiero gdy usłyszała dźwięk własnych dzwoniących o siebie zębów, uświadomiła sobie, że się trzęsie. Całą energię skupiła na tym, by zachować spokój.

W czasie gdy Kelly tuliła do siebie dziecko, Dan Lacek konferował z pracownikami szpitala. Mgła, która po niedawnym deszczu spowiła całą okolicę, uniemożliwiła lądowanie helikoptera. Trzeba było zawieźć Matthew do Pittsburgha karetką, ale przedtem musiał zostać zaintubowany. Gdyby to się okazało niemożliwe – gdyby w tchawicy chłopca było za mało miejsca, by wprowadzić rurkę intubacyjną – lekarze spróbowaliby wykonać tracheotomię, polegającą na nacięciu tchawicy, by zapewnić dostęp powietrza do płuc z pominięciem nosa, gardła i krtani7. (Nie jest to w pełni bezpieczny zabieg. Fizyk Stephen Hawking stracił mowę w wyniku uszkodzenia strun głosowych podczas ratującej życie tracheotomii8). Kelly znów musiała pilnować, żeby syn leżał spokojnie. Na szczęście rurka weszła do tchawicy. A to oznaczało, że – o ile opuchlizna nie zwiększy się do tego stopnia, że wypchnie ją na zewnątrz – zyskali kilka dodatkowych godzin.

Kiedy Lacekowie dotarli do szpitala w Pittsburghu, była już prawie czwarta rano. Lekarze od razu wprowadzili Matthew w śpiączkę farmakologiczną. Mogli obiecać tylko tyle, że chłopiec dożyje do rana.

– Mówili coś o zbyt późnym podaniu antybiotyku – wspomina Kelly. – Że nawet jeśli z tego wyjdzie, może mieć trwałe uszkodzenie mózgu albo, w najlepszym razie, stracić słuch9.

Przez dwie doby stan Matthew był stabilny.

– Człowiek jest w szoku – opowiada Kelly. – Przez cały czas zachowuje czujność. Potrafi myśleć tylko o tym, żeby mu się poprawiło.

We wtorek, kiedy zaczynali mieć nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze, u dziecka gwałtownie spadło ciśnienie krwi. Jedyne, co Lacekowie potrafili wymyślić, to prosić przyjaciół o modlitwę.

Mówiąc Kelly, że szczepionki wywołują autyzm, jej kręgarz powtórzył najnowszą z długiego łańcucha przerażających pogłosek, które od stuleci krążą wokół szczepień ochronnych. Ta ostatnia trwoga narodziła się w 1998 roku, kiedy to pewien brytyjski gastroenterolog ogłosił, że odkrył nowe schorzenie jelit związane ze szczepionką MMR – i z autyzmem10. Andrew Wakefield doszedł do takiego wniosku po zbadaniu dwanaściorga dzieci, które zgłosiły się do jego kliniki w londyńskim Royal Free Hospital. Zarówno jego metody badawcze, jak i interpretacja wyników przedstawiona na łamach czasopisma medycznego „The Lancet” postawiły Wakefielda pod ostrzałem krytyki. Zamiast odpowiedzieć na zarzuty kolegów naukowców, badacz zaapelował do opinii publicznej. Oświadczył, że wpływowe kręgi medyczne starają się go zdyskredytować, ponieważ zagroził ich hegemonii, poważnie traktując obawy rodziców11. A media, nie bacząc na to, że oskarżenia Wakefielda były gołosłowne i że już wcześniej zasłynął on z wygłaszania dyskusyjnych twierdzeń i niedających się potwierdzić wyników badań laboratoryjnych, skwapliwie podchwyciły temat nieszablonowego lekarza, który walcząc o dobro dzieci, naraził się skorumpowanym politykom i pazernym koncernom farmaceutycznym. W ciągu kilku miesięcy wskaźniki poziomu wyszczepialności w Europie Zachodniej zaczęły spadać12.

Rok później Ośrodki Kontroli i Prewencji Chorób oraz Amerykańska Akademia Pediatryczna w wydanych w porozumieniu ze sobą oświadczeniach zaleciły wyeliminowanie ze szczepionek dla dzieci zawierającej rtęć substancji konserwującej o nazwie tiomersal13. Decyzja ta była poprzedzona gorącymi dyskusjami14. Jednym z argumentów, które ostatecznie przeważyły szalę, były obawy, że po medialnej wrzawie, która przetoczyła się po rewelacjach Wakefielda, najdrobniejsza sugestia, że szczepionki mogą mieć związek z zaburzeniami neurorozwojowymi, uzasadniona czy nie, może podważyć zaufanie społeczne do szczepień ochronnych w ogóle.

Obawy te nie były pozbawione podstaw, chociażby ze względu na ważne miejsce, jakie autyzm zajmuje dzisiaj w świadomości społecznej. W ciągu pół wieku, które minęło, odkąd autyzm dziecięcy został zdefiniowany jako odrębna jednostka nozologiczna, stosunek do tego zaburzenia bardzo się zmienił. Autyzm przestał być powodem do wstydu dla rodziców obarczanych winą za stan swoich dzieci, i zaczęto go postrzegać jako powszechne zagrożenie, zwłaszcza w wykształconych rodzinach z wyższej klasy średniej, dla których wychowanie dzieci często staje się życiową obsesją.

Mimo wzrostu zainteresowania autyzmem w latach dziewięćdziesiątych naukowcy byli niewiele bliżsi zrozumienia przyczyn autyzmu i odkrycia skutecznych metod leczenia niż kilkadziesiąt lat wcześniej. Brak dostępu do rzetelnej wiedzy powodował frustrację i bezradność opiekunów dzieci z autyzmem. U wszystkich rodziców, którzy chcieli podjąć decyzję, jak mają postąpić w przyszłości, budził poczucie, że nie mogą w tej kwestii zaufać resortowi zdrowia.

To wszystko stworzyło podatny grunt dla szerzenia się nowych hipotez, nawet jeśli były oparte na spekulacjach i niepotwierdzone naukowo. Po oświadczeniach CDC i AAP w sprawie tiomersalu w szczepionkach nie trzeba było czekać, by niektórzy rodzice dostrzegli u swoich autystycznych dzieci objawy identyczne z objawami zatrucia rtęcią i nagle uzmysłowili sobie, że maluchy wydawały się zupełnie zdrowe, dopóki nie zostały zaszczepione15. Kiedy podzielili się tymi spostrzeżeniami w internecie, okazało się, że setki osób zauważyły dokładnie to samo. Zachęcani przez lekarzy hołdujących nietradycyjnym metodom leczenia oraz alternatywnych uzdrowicieli, szybko doszli do przekonania, że zaobserwowane zbieżności są zbyt liczne i zbyt dziwne, by mogły być dziełem przypadku.

Im więcej ci nagle zaktywizowani rodzice się dowiadywali, tym bardziej rosło ich oburzenie. Dlaczego dzieci ze słabym układem odpornościowym i ich całkowicie zdrowi rówieśnicy dostawali tak samo mocne szczepionki? Dlaczego wszystkim pacjentom, bez względu na ich historię medyczną i wywiad rodzinny, zalecano tę samą liczbę szczepionek? I dlaczego stale ona rosła? Czy szczepienie przeciwko ospie wietrznej było naprawdę konieczne? Albo przeciwko grypie?

Podobnie jak w przypadku zarzutów pod adresem szczepionki MMR hipotetycznego związku tiomersalu z autyzmem nie potwierdzały żadne dowody, a porażające wrażenie, jakie wywoływały zbieżności w anegdotycznych relacjach rodziców, często było zupełnie nieadekwatne do rzeczywistości. (Ograniczając się do jednego przykładu: zaburzenia motoryczne spowodowane zatruciem rtęcią, mimo powierzchownych podobieństw, mają niewiele wspólnego z powtarzaniem tych samych ruchów typowym dla osób autystycznych). Mimo to amerykańscy dziennikarze zareagowali w ten sam sposób co ich koledzy zza oceanu po rewelacjach Wakefielda. Jak widać, nudziarstwa w rodzaju twardych danych i zasady ostrożności nie mają szansy w starciu z wzruszającymi historiami o chorych dzieciach i poświęceniu opiekujących się nimi rodziców. Wystarczyło kilka miesięcy, by doraźna koalicja „rtęciowych mam” stała się siłą polityczną, z którą należało się liczyć. Na jej wiecach przemawiali senatorowie, przedstawiciele resortu zdrowia publicznego robili, co mogli, by rozproszyć jej obawy, a agencje rządu federalnego słuchały jej głosu przy podejmowaniu decyzji, na co wydać dziesiątki milionów dolarów. Wkrótce wskaźniki poziomu wyszczepialności zaczęły spadać również w Stanach Zjednoczonych16.

Na początku nowego tysiąclecia zwolennicy Wakefielda połączyli siły z orędownikami teorii o związku tiomersalu z autyzmem. Tak oto narodził się międzynarodowy ruch przeciwników szczepień, którego przesłanie niewątpliwie przemawiało do wyobraźni: rodzice, którym zależało wyłącznie na zdrowiu i szczęściu swoich dzieci, byli oszukiwani przez społeczeństwo, ale w końcu zbuntowali się i postanowili zawalczyć o swoje prawa.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat natychmiastowa dostępność informacji radykalnie zmieniła nasz stosunek do świata nauki. Pięćset lat temu prasa drukarska Gutenberga i przełożona na niemiecki Biblia Marcina Lutra uniezależniły człowieka z gminu od usług kleru. Podobnie dzisiaj kanały informacyjne nadające przez całą dobę w lokalnych językach i wyszukiwarki internetowe umożliwiają nam podejmowanie się zadań, które długo były zarezerwowane wyłącznie dla specjalistów. W końcu po co płacić prowizję agentowi nieruchomości albo analitykowi giełdowemu, skoro wszystko, co musimy wiedzieć, żeby sprzedać dom albo zarządzać swoimi inwestycjami, możemy znaleźć w internecie? I dlaczego mamy ślepo słuchać lekarzy, skoro możemy sami diagnozować choroby?

Jednym z pierwszych skutków błyskawicznego demokratyzowania się wiedzy było odłączenie się informacji od kontekstu, który jest potrzebny do jej zrozumienia. Oderwane fakty, krążące swobodnie po sieci, znów są dowolnie łączone, częściej zgodnie z intuicyjnymi preferencjami niż surowymi regułami poznania. Rtęć jest trująca, substancje toksyczne mogą powodować zaburzenia, szczepionki zawierają rtęć, ergo szczepionki wywołują autyzm. Do lekceważącego stosunku do rzetelnej wiedzy dochodzi specyficzny, samonapędzający się charakter społeczności internetowych oraz współczesna kultura dziennikarska skoncentrowana na zysku, wiecznie uganiająca się za gorącymi tematami i przedkładająca zgrabne uproszczenia nad złożone prawdy. To wszystko spowodowało, że granice między faktami a poglądami są dziś nieszczelne, a indywidualne wyobrażenia o rzeczywistości, nawet najbardziej dziwaczne i irracjonalne, funkcjonują w oficjalnym obiegu na równi z opiniami fachowców.

Weźmy na przykład ruch urodzeniowców, którzy utrzymują, że Barack Obama przyszedł na świat w Kenii, a co za tym idzie, nie może piastować urzędu prezydenta. Latem 2009 roku Orly Taitz, urodzona w Związku Radzieckim dentystka, prawniczka i agentka nieruchomości, niemal bez niczyjej pomocy rozpętała kampanię w mediach, wywołując ogólnonarodową dyskusję. Taitz, która wierzy, że Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego buduje tajne obozy internowania dla przeciwników Obamy17 i że prezydent Wenezueli Hugo Chávez kontroluje oprogramowanie amerykańskich maszyn do głosowania18, jest stworzona do występowania w telewizji: wygląda jak młoda Carol Channing, brzmi jak nadmiernie podekscytowana Zsa Zsa Gabor i potrafi z kamienną twarzą wygłaszać najbardziej absurdalne oskarżenia. W połowie lata CNN, Fox News i MSNBC zaczęły regularnie zapraszać ją do swoich programów pod śmiechu wartym pretekstem, że muszą tak samo traktować „obie strony” sporu na temat, który w rzeczywistości w ogóle nie podlegał dyskusji, w każdym razie nie w realnym świecie. Mainstreamowi komentatorzy w rodzaju Lou Dobbsa szybko podchwycili temat i zaczęli go wałkować z werwą nie mniejszą niż Taitz i z równie komicznym skutkiem19.

Ten rodzaj relatywizmu poznawczego – czy też „trzewioczucia”, jak nazwał to zjawisko gospodarz talk-show Stephen Colbert – jest sztandarowym trendem intelektualnym naszych czasów. Colbert ukuł termin „trzewioczucie” na określenie pogardy byłego prezydenta USA George’a W. Busha dla „tych, którzy myślą głową” w przeciwieństwie do „tych, którzy czują w sercu i w trzewiach”20. Tragicznym świadectwem powszechności tego rodzaju myślenia jest Irak: uzasadniając konieczność obalenia Saddama Husajna zestawem wymyślonych „faktów”, administracja Busha zmieniła przedmiot debaty publicznej. Zamiast próbować sprawdzić, czy Irak rzeczywiście posiada broń masowego rażenia, zaczęto się zastanawiać, czy obecność broni masowego rażenia jest wystarczającym powodem do rozpoczęcia wojny. Jesienią 2014 roku, kiedy zarówno broń masowego rażenia, jak i łatwe zwycięstwo okazały się fatamorganą, bliski współpracownik prezydenta pozwolił sobie na zaskakująco szczere wyznanie w rozmowie z dziennikarzem „The New York Times Magazine”. Dowiedzieliśmy się, że Biały Dom nie traci czasu na przejmowanie się „realistyczną, jak to nazywamy, częścią społeczeństwa”, która uważa, że „do rozwiązań dochodzi się drogą starannego przeanalizowania dostrzegalnej rzeczywistości”, ponieważ „świat nie działa już w ten sposób […]. Podejmując działanie, tworzymy własną rzeczywistość”21. Orly Taitz nie ujęłaby tego lepiej.