Uważne rodzicielstwo

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

„Dokładnie takich rad i takiego wsparcia potrzebują rodzice! Uważne rodzicielstwo to książka rzeczowa, mądra i praktyczna, dzięki której rodzice będą mogli wziąć głęboki wdech i podejść do swoich dzieci oraz do siebie samych ze współczuciem, miłością, uważnością”.

– Jack Kornfield, autor książki Mądrość serca i Trudy Goodman, założycielka ośrodka medytacji InsightLA

„Od sześciu lat przewodzę społeczności setek tysięcy rodziców i przez cały ten czas polecałam jedną tylko książkę o rodzicielstwie: Parenting Without Power Struggles. Nareszcie mam kolejną pozycję, którą z czystym sumieniem mogę proponować: Uważne rodzicielstwo. Ufam Susan Stiffelman całym sercem, zawierzam jej swoją rodzinę, społeczność, bo jak nikt inny rozumie, że rodzicielstwo to nie tylko zadanie do wykonania, ale także praktyka duchowa – ścieżka do uleczenia, do prawdy, do Boga. Wie, że to, co na co dzień dzieje się w moim domu, jest jednocześnie piękne i przytłaczające, święte i piekielnie trudne zarazem. Rozumie, iż wychowując własne dzieci, przez cały czas pracujemy nad wychowaniem samych siebie. W swojej książce Susan prowadzi i wspiera rodziców, jest przewodnikiem, doradcą, przyjaciółką, uzdrowicielką. Uważne rodzicielstwo pomaga rodzicom uleczyć rany, by mogli wychowywać dzieci, które będą wymagały odrobinę mniej leczenia”.

– Glennon Doyle Melton, autorka bestsellera „New York Timesa” – Wojowniczki. Jak być nieperfekcyjną i szczęśliwą kobietą, prezes organizacji non profit Together Rising oraz założycielka społeczności Momastery.com

„Uważne rodzicielstwo przypomina w sposób delikatny, acz stanowczy, że nasza świadomość, spokój i zdolność do odpowiadania, a nie automatycznego reagowania na przykre sytuacje to fundamenty wychowania zdrowych dzieci. Praca do wykonania leży po stronie nas, rodziców bardziej niż po stronie dzieci. A jeśli popracujemy sami nad sobą, możemy przerwać błędny krąg przekazywania złej energii, która tylko pogłębia stres. To bardzo ważne zadanie”.

– Tim Ryan, kongresmen i autor książki A Mindful Nation

„Swoją jasną, mądrą, uduchowioną i poetycką twórczością Susan Stiffelman pokazuje, jak błogosławieństwa i wyzwania zawierające się w delikatnej relacji dziecka i rodzica mogą stać się motorem obopólnego rozwoju, budowania więzi i uleczenia. Dzieci określą przyszłość naszej planety, a Susan daje nam narzędzia, by pchnąć to młode pokolenie w stronę zdrowszego, bardziej ludzkiego i spójnego świata, zaczynając od siebie samych. Jestem jej niezmiernie wdzięczna za napisanie tej ogromnie ważnej, mądrej książki”.

– Alanis Morissette, piosenkarka, autorka tekstów, aktywistka

„Któż mógł przypuszczać, że dziecko czy nastolatek płaczący w pokoju obok to nasz największy duchowy nauczyciel? Kto by pomyślał, iż denerwujące wybuchy oraz prowokujące zachowania mogą prowadzić do bardziej świadomego, uduchowionego, skutecznego, a nawet radosnego rodzicielstwa? Przełomowy i doskonale napisany przewodnik Susan Stiffelman uczy wszystkiego, co musisz wiedzieć na temat opieki nad dzieckiem – i nad samym sobą – byśmy wszyscy mogli stać się bardziej uważnymi, współczującymi i, wierz mi lub nie, spokojniejszymi istotami”.

– Kathy Eldon, założycielka i przewodnicząca Creative Visions Foundation

„Wykradłam tekst mojej mamie i dosłownie pochłonęłam go za jednym razem. Fantastyczna książka, która powinna być obowiązkową lekturą dla każdego rodzica. Nie mogę się doczekać, aż ukaże się drukiem, a ja będę mogła w końcu wręczać ją jako upominek komu się tylko da”.

– Amy Eldon Turteltaub, współzałożycielka Creative Visions Foundation, zastępca prezesa Creative Visions Productions

„Empatia i łagodność przepełniają ten mądry i jakże praktyczny przewodnik po świecie bardziej uważnego rodzicielstwa. Odzwierciedla on miłość, jaką autorka obdarza rodziny, z którymi pracuje jako terapeutka, oraz jej autentyczną pewność i wiarę w to, że każdy z nas może sprostać wzywaniom rodzicielstwa i przyjąć ten wielki dar. Ta książka to piękny i wielopostaciowy obraz tego, czego nasze dzieci najbardziej od nas potrzebują – pokazuje, jak praktykować te wartości i cechy, rozwijać je w sobie i stosować w relacji z dzieckiem i sobą samym”.

– Myla i Jon Kabat-Zinn, autorzy książki Dary codzienności: poradnik uważnego rodzicielstwa

„Jedna z najlepszych od dawna pozycji na temat rodzicielstwa. W sposób jasny, ciepły i mądry Susan Stiffelman łączy świat duchowej przemiany z przyziemną rzeczywistością rodzicielstwa. Uważne rodzicielstwo oferuje mnóstwo spostrzeżeń i otwierających oczy informacji, które pozwolą rodzicom ruszyć ścieżką uzdrowienia i radości. Z całego serca polecam!”.

– Elisha Goldstein, autorka Uncovering Happiness

„Jako matka jestem głęboko poruszona siłą i skutecznością przekazu oraz ćwiczeń zawartych w Uważnym rodzicielstwie. Susan Stiffelman w delikatny i łagodny sposób wchodzi na tereny, których większość ekspertów z dziedziny rodzicielstwa konsekwentnie unika. Dotyka głębszych warstw strachu, poczucia winy i wstydu, które sabotują naszą zdolność pełnej i uważnej obecności w obliczu tych aspektów rodzicielstwa, które jak się okazuje, stanowią największe wyzwanie. To piękny dar dla wszystkich rodziców. Uważne rodzicielstwo będzie od tej pory stanowić obowiązkowy prezent dla każdego znanego mi, nowo upieczonego lub nie, rodzica”.

– Katherine Woodward Thomas, autorka Conscious Uncoupling

„Otwierający oczy przewodnik po świecie rodzicielstwa dla każdego, kto chce wychować troskliwe, szczęśliwe i odporne dzieci, a jednocześnie uleczyć własne niezabliźnione rany z dzieciństwa. Uważne rodzicielstwo przepełnia inteligentnie przedstawiona rodzicielska mądrość, przepleciona wieloma przykładami z prawdziwego życia. Klejnot wśród poradników!”.

– Marci Shimoff, autorka książki Sekret szczęścia

„Uważne rodzicielstwo to niezastąpiona pozycja dla każdego rodzica chcącego wychować dziecko, które będzie w pełni rozumiało, co to znaczy wieść naprawdę szczęśliwe, spełnione życie. Zgrabnie łącząc praktyczne narzędzia i porady z zestawem osobistych historii, Susan Stiffelman uczy budowania bliskiej, pełnej miłości więzi w rodzinie. Ukazuje jednocześnie, że rodzicielstwo może stać się dla każdego wspaniałym źródłem przemiany i spełnienia”.

– Arianna Huffington, autorka książki Spełnienie. Nowy wymiar twojego sukcesu

„W książce Uważne rodzicielstwo uznana ekspertka Susan Stiffelman oferuje unikatowe, łączące w sobie mądrość i współczucie podejście do wychowania dzieci. Niezwykle praktyczne spostrzeżenia i rady, którymi się dzieli z czytelnikami, mogą pomóc nam, rodzicom, stworzyć solidne podstawy budowania prawdziwie kochającej i pełnej współczucia więzi z dziećmi, jak również wydobyć z siebie to, co najlepsze – obecność, radość, zrozumienie i dobroć”.

– Thupten Jinpa, główny tłumacz Dalajlamy na język angielski i autor książki A Fearless Heart

„Czytając Uważne rodzicielstwo, cały czas uporczywie myślałam: »Jaka szkoda, że moi rodzice nie mieli pod ręką takiej lektury!«. Nareszcie mamy książkę o rodzicielstwie, która zwraca się do wszystkich aspektów rodzicielskiego »wewnętrznego dziecka« i daje każdemu z nas wskazówki, które nie tylko uczą i zmieniają, ale także podnoszą na duchu i pozwalają roztoczyć opiekę zarówno nad dzieckiem, jak i rodzicem. Brawo!”.

– Janet Bray Attwood, współautorka bestsellera „New York Timesa” Żyj z pasją

„Uważność to jedyny skuteczny sposób na budowanie relacji z dzieckiem – taką najważniejszą naukę daje nam Susan Stiffelman. Uważność wprowadza wsparcie i tworzy strukturę środowiska domowego – z nimi dzieci mogą się rozwijać, bez nich gubią się w chaosie, a rodzicielstwo może zmienić się w koszmar. Rodzicielstwo to proces rozwoju i dorastania, dziecko jest zaś twoim najlepszym nauczycielem – to lekcja druga, nie mniej istotna. Gdy zrozumiesz te dwie prawdy, unikniesz podstawowych błędów rodzicielstwa, wychowując i kształtując jednocześnie. Książka Susan Stiffelman otwiera nowy rozdział w dyskusji na temat procesu wychowywania, budzi świadomość, która sama w sobie dobroczynnie wpływa na naszą współczesną kulturę. Pozycja obowiązkowa dla każdego aktualnego i przyszłego rodzica”.

– Harville Hendrix i Helen LaKelly Hunt, autorzy książki Miłość, która uzdrawia



Biblioteka Eckharta Tolle

An Eckhart Tolle Edition

www.eckharttolle.com

Tytuł wydania oryginalnego:

Parenting with Presence. Practices for Raising Conscious, Confident, Caring Kids

Copyright © 2015 by Susan Stiffelman

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

First published in the United States of America by New World Library

Pierwsze wydanie opublikowało w Stanach Zjednoczonych wydawnictwo New World Library

Materiał zaprezentowany w niniejszej książce jest przeznaczony do celów edukacyjnych. Nie może być traktowany jako ekwiwalent diagnozy bądź leczenia przez wykwalifikowanego lekarza czy terapeutę. Autorka nie może zagwarantować efektów stosowania się do przedstawionych porad ani nie ponosi odpowiedzialności w żadnej indywidualnej sytuacji.

 

Choć autorka i wydawca dołożyli wszelkich starań, aby zawarte w tej książce informacje były rzetelne i kompletne, nie ponoszą oni żadnej odpowiedzialności za mogące pojawić się błędy, nieścisłości, przeoczenia lub niezgodności. Autor i wydawca nie mieli też zamiaru nikogo obrazić ani przedstawić w złym świetle miejsc i organizacji.

Wydanie polskie © 2017 by Galaktyka sp. z o.o.

90-644 Łódź, ul. Żeligowskiego 35/37

tel. +42 639 50 18, 639 50 19, tel./fax 639 50 17

e-mail: info@galaktyka.com.pl; sekretariat@galaktyka.com.pl

www.galaktyka.com.pl

ISBN:

Wydanie drukiem: 978-83-7579-606-3

ePub: 978-83-7579-636-0

Mobi: 978-83-7579-637-7

Konsultacja: Joanna Bylinka-Stoch

Redakcja: Bogumiła Widła

Korekta: Monika Ulatowska

Redaktor prowadzący: Marek Janiak

Druk i oprawa: OZGRAF

Konwersja do EPUB/MOBI: InkPad.pl

Pełna informacja o ofercie, zapowiedziach i planach wydawniczych

www.galaktyka.com.pl

info@galaktyka.com.pl, sekretariat@galaktyka.com.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez pisemnej zgody Wydawcy książka ta nie może być powielana ani częściowo, ani w całości. Nie może też być reprodukowana, przechowywana i przetwarzana z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, mechanicznych, fotokopiarskich, nagrywających i innych.


Dla dzieci, które wychowujemy,

i dla tych, które mieszkają w naszych sercach,

oby miały szansę odkryć, że świat daje im możliwości,

by bawić się, tańczyć i jaśnieć.

SPIS TREŚCI

Od autorki

Przedmowa

Wstęp

ROZDZIAŁ 1: Pod jednym dachem z najlepszym nauczycielem

ROZDZIAŁ 2: Jak dorastać razem z dziećmi

ROZDZIAŁ 3: Wyrzucić to zdjęcie

ROZDZIAŁ 4: Nie wychowujesz dziecka – kształtujesz przyszłego dorosłego

ROZDZIAŁ 5: Kształtowanie samoświadomości i dbałości o siebie

ROZDZIAŁ 6: Zdrowa komunikacja wzmacnia relację

ROZDZIAŁ 7: Przekuj słowa w czyny

ROZDZIAŁ 8: Pielęgnowanie empatii, wrażliwości i współczucia

ROZDZIAŁ 9: Pomóc dziecku radzić sobie ze stresem

ROZDZIAŁ 10: Szczęście płynie z wewnątrz

ROZDZIAŁ 11: Narzędzia, wskazówki, strategie

Epilog

Podziękowania

Adnotacje

Literatura dodatkowa

O Autorce

OD AUTORKI

Dziękuję, że zdecydowaliście się przeczytać tę książkę. Za zaufanie, jakim obdarzyliście mnie, wpuszczając do własnego życia. Możliwość podzielenia się przemyśleniami i pomysłami, które kiełkowały i nabierały formy przez lata mojej własnej drogi jako mamy, nauczycielki, doradcy, to dla mnie prawdziwy honor i błogosławieństwo.

Jeśli chcielibyście pozostać w kontakcie, namawiam do dołączenia do naszej grupy na Facebooku – www.facebook.com/SusanStiffelmanAuthor. Aktywnie uczestniczę w dyskusjach i staram się wspierać coraz liczniejsze plemię rodziców podzielających podobny punkt widzenia i odczuwania, którzy z oddaniem podążają drogą świadomego i uważnego rodzicielstwa.

Zapraszam również do zapisania się do newslettera pod adresem www.SusanStiffelman.com. Dzięki temu będziecie na bieżąco z moją działalnością i wykładami, zyskacie też dostęp do wielu pomocnych materiałów i źródeł.

Bardziej zaciekawionym moją pracą oferuję szereg warsztatów i wystąpień on-line i na żywo, które pomagają przekuwać teorię w praktykę i wprowadzać omawiane pomysły w życie. Szczegóły są dostępne na mojej stronie internetowej. Osoby zainteresowane nawiązaniem współpracy proszę o kontakt mailowy. Będzie mi także niezmiernie miło, jeśli zdecydujecie się podzielić ze mną swoją historią czy przemyśleniami. Z ogromną radością czytam o tym, jak moje słowa wpływają na życie ludzi, do których je kieruję. Jestem też zawsze gotowa uczyć się od swoich czytelników.

Z wyrazami miłości,

Susan Stiffelman

parentingpresence@gmail.com

PRZEDMOWA

Zanim dostaniesz prawo jazdy, musisz przejść kurs i zdać egzamin teoretyczny oraz praktyczny, by na drodze nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych. Nie licząc może najprostszych prac, taka sama zasada obowiązuje w odniesieniu do wszystkich profesji – wymagane są kwalifikacje, a w niektórych przypadkach lata nauki i praktyki. Tymczasem, by pełnić jedną z najbardziej wyzwaniowych i odpowiedzialnych funkcji – rodzica – nie musisz przechodzić żadnych kursów, bronić żadnych dyplomów, odbywać żadnych praktyk.

„Rodzicielstwo pozostaje najdonioślejszym zadaniem wciąż zarezerwowanym dla amatorów” – to słowa Alvina Tofflera. Brak wiedzy czy edukacji to jeden (choć jak się przekonasz, nie jedyny) z powodów, dla których tak wielu rodziców boryka się z wychowywaniem dziecka. Nie znaczy to, że nie zaspokajają jego materialnych czy fizycznych potrzeb. Najczęściej kochają dziecko i chcą dla niego jak najlepiej. Jednocześnie nie mają pojęcia, jak radzić sobie z wyzwaniami, które przed nimi stają niemal każdego dnia. Nie wiedzą też, jak odpowiednio odpowiadać na rosnące emocjonalne, psychiczne i duchowe potrzeby potomka.

W odróżnieniu od autorytarnego modelu rodzicielstwa, charakterystycznego dla ubiegłych stuleci, w dzisiejszym społeczeństwie wielu rodziców nie zapewnia dziecku jasnego przewodnictwa, którego młody człowiek tak dramatycznie potrzebuje i pragnie. Środowisku domowemu bardzo często brak jakiejkolwiek spójnej struktury – dom przypomina statek z wyłamanym sterem, opuszczony przez kapitana i dryfujący bez celu. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że powinni być dla dziecka – jak celnie określa Susan Stiffelman – „kapitanem statku”. Termin ten w żadnym razie nie oznacza powrotu do dawnego, nakazowego modelu rodzicielstwa. Sugeruje raczej odszukanie równowagi, drogi środka między zbyt sztywną, nadmiernie rozbudowaną strukturą a całkowitym jej brakiem.

Ostatecznie jednak, u podstawy rodzinnych dysfunkcji leży nie tyle niewystarczająca wiedza czy edukacja rodziców, co ich brak zrozumienia istoty zjawiska. Bez uważnego, świadomego rodzica nie może być mowy o uważnym, świadomym rodzicielstwie. Świadomy rodzic jest w stanie utrzymać określony poziom uważności w życiu codziennym, choć oczywiście każdemu od czasu do czasu może powinąć się noga. Gdy brak uważności (nieraz określanej również jako mindfulness lub obecność), relacje z dzieckiem, jak zresztą z każdą inną osobą w życiu, budujesz przez pryzmat swoich uwarunkowanych schematów poznawczych. W takiej sytuacji pozostajemy w pułapce mentalnych i emocjonalnych reaktywnych wzorców, przeświadczeń i podświadomych przekonań, którymi nasiąknęliśmy w dzieciństwie, przejęliśmy od rodziców i wchłonęliśmy ze środowiska, w którym dorastaliśmy.

Wiele z tych wzorców sięga pokolenia wstecz, biorąc początek w dalekiej przeszłości. Tym niemniej, gdy pojawia się uważność (czy obecność, jak wolę ją określać), zyskujesz świadomość własnych mentalnych, emocjonalnych i behawioralnych schematów. A świadomość daje ci wybór: możesz decydować, jak odpowiadać na zachowanie dziecka, a nie ślepo reagować według zastałych schematów. A co nawet istotniejsze: nie przekazujesz ich dalej, nie wpajasz swojemu dziecku.

Gdy brak elementu obecności i uważności, więź z dzieckiem budowana jest jedynie na poziomie rozumnego umysłu i emocji, brak tu głębszej sfery bycia. Nawet jeśli robisz wszystko jak trzeba, nie ma najważniejszego składnika w relacji z dzieckiem: wymiaru bycia, który należy do sfery duchowej. Oznacza to, że więź pozostaje na poziomie powierzchownym – brak jej głębi.

Dziecko intuicyjnie wyczuje, że w jego relacji z rodzicem brak jakiegoś niezmiernie istotnego elementu, że rodzic nigdy nie jest w pełni obecny, myślami błądzi gdzieś indziej, żyje w swoim świecie. Podświadomie przyjmie ono, a raczej poczuje, że odmawia się mu dostępu do czegoś niezwykle ważnego. Takie poczucie jest bardzo często źródłem podświadomej złości lub rozgoryczenia, które mogą przejawiać się w różnych formach lub pozostawać ukryte przez lata.

Choć ta przepaść między rodzicem a dzieckiem nadal pozostaje normą, można zaobserwować powolną zmianę w dobrym kierunku. Rośnie grono rodziców świadomych, będących w stanie wychodzić poza swoje uwarunkowane schematy poznawcze i budować więź z dzieckiem na głębszym poziomie – właśnie bycia.

Tak więc za dysfunkcyjnym, czy nieświadomym, rodzicielstwem stoją przyczyny dwojakiego typu. Po pierwsze, brak wiedzy lub edukacji dotyczącej tego, jak znaleźć zdrową równowagę między dawnym, nadmiernie autorytarnym podejściem do wychowania a dzisiejszym, równie niewyważonym brakiem struktury. Po drugie, na bardziej fundamentalnym poziomie, po stronie rodzica – brak obecności i świadomej uważności w relacji z dzieckiem.

Choć wiele publikacji oferuje pomoc tym rodzicom, którzy po książki sięgają, to ciągle nie ma takich, które odnosiłyby się do problemu braku uważności rodzica w relacji z dzieckiem czy pokazywały, jak wykorzystać codzienne wyzwania rodzicielstwa jako narzędzie do budowania wyższego poziomu świadomości we własnym życiu. Książka Susan Stiffelman koncentruje się na obu tych poziomach – działania i bycia. Zawiera wnikliwe uwagi i praktyczne rady dotyczące działania (czy właściwego działania, jak określają to buddyści), nie zaniedbując fundamentalnego poziomu bycia.

Uważne rodzicielstwo pokazuje, jak przekształcić rodzicielstwo w praktykę duchową. Pomaga radzić sobie z wyzwaniami stawianymi na co dzień przez dziecko, dostrzec szansę – lustro, w którym można zaobserwować własne podświadome wzorce zachowania. A jedynie, gdy zyskasz ich świadomość, możesz zacząć pracę nad zmianą.

Amerykański pisarz Peter De Vries powiedział: „Kto z nas jest wystarczająco dojrzały i gotowy na przyjście na świat dziecka, zanim ono rzeczywiście przyjdzie na świat? Wartość małżeństwa nie polega na tym, że dorośli tworzą dzieci, a raczej na tym, że dzieci tworzą dorosłych”. Bez względu na to, czy wychowujemy dziecko samotnie, czy z partnerem, nasza pociecha z pewnością pomoże nam stać się dojrzalszym człowiekiem. Tak, dzieci tworzą dorosłych. Ale co ważniejsze, i co wyjątkowa książka Susan Stiffelman pięknie pokazuje – dzieci mogą tworzyć świadomych, uważnych dorosłych.

– Eckhart Tolle

autor Potęgi teraźniejszości i Nowej ziemi

WSTĘP

Angie miała niespożyte pokłady energii. Ta redaktorka niewielkiego czasopisma o zdrowiu i dobrym samopoczuciu za cel w pracy stawiała sobie przede wszystkim wydajność, skrupulatność i dotrzymywanie ustalonych terminów. A choć podwładni czuli niekiedy, że przesadnie stara się kontrolować najdrobniejsze aspekty życia redakcji, musieli przyznać, że Angie dawała z siebie wszystko, by stworzyć im przyjazne środowisko. Nie sprzeciwiała się, gdy chcieli korzystać z możliwości pracy zdalnej, dbała, by pomieszczenie socjalne było zawsze świetnie zaopatrzone, również w zdrowe przekąski. Jednocześnie wiedziała, że w życiu liczy się coś więcej niż tylko wyniki w pracy. Każdego ranka zaczynała dzień od medytacji, dopiero potem koncentrowała się na planowaniu zajęć na nadchodzący dzień. Zanim zostali rodzicami, oboje z mężem, Erikiem, korzystali z każdej nadarzającej się okazji, by uczestniczyć w warsztatach i wyjazdach poświęconych jodze.

 

Eric prowadził niewielką firmę specjalizującą się w marketingu internetowym. Cieszył się opinią osoby myślącej nieszablonowo, a kreatywność i zadaniowe podejście szefa sprzyjały budowaniu marki i przekładały się na dobre wyniki przedsiębiorstwa.

Angie i Eric byli wniebowzięci, gdy na świat przyszedł ich syn Charlie. Obojgu zależało przede wszystkim na stworzeniu rodziny innej niż te, w których im samym przyszło dorastać. Dla niej oznaczało to w pierwszej kolejności zbudowanie poczucia bezpieczeństwa i więzi – elementów, których zdecydowanie brakowało w jej domu rodzinnym. W dzieciństwie były z siostrą praktycznie pozostawione same sobie – matka alkoholiczka córkami nie zaprzątała sobie głowy. Rodzice Erica wręcz przeciwnie – angażowali się w życie dzieci aż nadto, kontrolując wszystkie aspekty ich codzienności i (jak sam to ujął) odbierając młodym prawo głosu. A że sami nie zaznali tego w domach rodzinnych, Eric i Angie tym bardziej pragnęli dać swoim dzieciom wolność i poświęcić jak najwięcej uwagi.

Obserwując rozwój syna, rodzice zachwycali się jego silną osobowością. Przy czym charakter chłopca nie należał do łatwych – był temperamentny, łatwo popadał we frustrację, trudno było go uspokoić. Już jako maluch potrafił wpaść w histerię, gdy nie mógł postawić na swoim. Aby okazać wyrozumiałość i troskę, rodzice starali się tłumaczyć Charliemu, dlaczego nie zawsze może dostawać to, na co ma ochotę, ale jedynie pogarszali sprawę. I choć syn nie mógł doczekać się, kiedy wreszcie pójdzie do „szkoły dla dużych chłopców”, to gdy w końcu nadszedł ten moment, słabo radził sobie z zasadami panującymi w przedszkolu. Nie był w stanie wysiedzieć na miejscu podczas czytania bajek. Nie powstrzymywał impulsywności – jeśli coś mu się spodobało, po prostu po to sięgał, wyrywając zabawkę czy odpychając bawiące się nią dziecko.

Nie trzeba było długo czekać, by Angie i Eric zostali wezwani do dyrektora. Rozmowa dotyczyła incydentu, w którym Charlie mocno popchnął inne dziecko. To spotkanie było pierwszym z wielu, jakie mieli odbyć w związku z gwałtownym zachowaniem syna. Narodziny młodszej siostry jedynie zaostrzyły napady furii czterolatka. Rodzice próbowali być wyrozumiali, ale w rzeczywistości nie mieli bladego pojęcia, jak radzić sobie z obdarzonym dużym temperamentem dzieckiem – prosili, przekupywali, grozili, a najczęściej po prostu odpuszczali i poddawali się jego żądaniom. Charlie objął władzę absolutną, a rodzice dawno już zapomnieli, jak spokojnie upływało im życie przed pojawieniem się małego dyktatora. Było im wstyd, że ich Charlie okazał się jednym z tych dzieci. Każdego ranka drżeli na myśl o tym, co zaserwuje im nieprzewidywalny potomek.

Angie i Eric szczerze wierzyli, że ich oddanie i praca włożona we własny rozwój osobisty w naturalny sposób przełożą się na rodzicielstwo, czyniąc z niego źródło spokoju i radości. Przecież dziecko w dużej mierze kształtowane jest przez środowisko, w jakim przebywa, prawda? Z pewnością panująca w domu atmosfera spokoju oraz kochający i uważni rodzice to najlepsza recepta na harmonię w rodzinie. Tymczasem rzeczywistość okazała się inna. Poranne sesje medytacji odeszły w zapomnienie. I choć z całych sił starali się do tego nie dopuścić, oboje raz po raz wpadali w pułapkę wzajemnego obwiniania się.

Coraz częściej padały gorzkie słowa: „Gdybyś tylko wtedy zareagował inaczej, nigdy nie doszłoby do dzisiejszej sytuacji…”.

Przypadek Angie i Erica nie należy wcale do odosobnionych – przez ponad 30 lat pracy w zawodzie jako nauczycielka, trenerka i psychoterapeutka spotykałam się z wieloma parami, które borykały się z podobnymi problemami. Niezależnie od tego, czy rodzice chcą podążać ścieżką rozwoju osobistego, czy po prostu wychować szczęśliwe dzieci, oszczędzając sobie i potomstwu codziennych dramatów i siłowania się o władzę, bardzo często okazuje się, że sprostanie realiom rodzicielstwa jest zadaniem niełatwym, zwłaszcza jeśli potrzeby czy usposobienie dziecka stanowią duże wyzwanie.

Niezależnie od tego, czy rodzice chcą podążać ścieżką rozwoju osobistego, czy po prostu wychować szczęśliwe dzieci, oszczędzając sobie i potomstwu codziennych dramatów i siłowania się o władzę, bardzo często okazuje się, że sprostanie realiom rodzicielstwa jest zadaniem niełatwym, zwłaszcza jeśli potrzeby czy usposobienie dziecka stanowią duże wyzwanie.

Nawet gdy dziecko nie sprawia większych problemów wychowawczych, nadal musimy przystosować się do nowej rzeczywistości, w której potrzeby i życzenia innej osoby spychają nasze własne na dalszy plan. Nieprzespane noce, boje toczone o odrobienie pracy domowej… Rodzic bez przerwy uczy się i nabywa nowych umiejętności, choćby takich jak tolerancja, nieustępliwość i zdolność czytania ulubionej bajki na okrągło, w koło Macieju… i raz jeszcze. Myślisz, że jesteś osobą uduchowioną? W takim razie może ogarnąć cię przerażenie, gdy zdasz sobie sprawę, jak nieuduchowione myśli towarzyszą ci czasem w odniesieniu do własnych dzieci. Słowa, które wcześniej nigdy nie przyszłyby ci do głowy, same cisną się na usta (ba – wypowiadasz je na głos)… słowa niemające nic wspólnego z uduchowieniem czy ścieżką wiodącą do oświecenia…

Ale tak jak w przypadku Angie i Erica, najczęściej okazuje się, że to właśnie nasze dziecko jest dla nas najlepszym nauczycielem. Dokładnie o tym mówi ta książka.

Często okazuje się, że to właśnie nasze dziecko jest dla nas najlepszym nauczycielem.

Wrócimy jeszcze do tej historii, by zobaczyć, jak wyzwania związane z zachowaniem Charliego de facto utorowały drogę do znacznie zdrowszych relacji i lepszych doświadczeń rodzicielskich, dając jednocześnie obojgu dorosłym szansę na uporanie się z własnymi nieprzepracowanymi problemami z ich dzieciństwa. Pozwól jednak, że teraz opowiem co nieco o sobie.