Cud uważności

Tekst
Z serii: Zen
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Jeśli zdołasz tak pomyśleć, utrzymasz Uwagę. Praktykowanie w takich sytuacjach jest trudniejsze niż w samotności, ale jeśli mimo to będziesz praktykował, rozwiniesz w sobie zdolność utrzymywania o wiele większej koncentracji. Jedna z ludowych piosenek mówi: „Najtrudniej praktykować Drogę do domu, potem w tłumie i w końcu w pagodzie”. Utrzymywanie Uwagi staje się wyzwaniem dopiero w absorbujących, wymagających aktywności sytuacjach!

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes


Odmierzanie i obserwowanie oddechu

Podczas sesji medytacyjnych, które zacząłem prowadzić dla nie-Wietnamczyków, zwykle podaję kilka prostych, wypróbowanych przez siebie metod. Proponuję początkującym sposób „śledzenia długości oddechu”. Proszę, żeby ktoś położył się na plecach na ziemi, a reszta uczestników ma stanąć wokół leżącego tak, bym mógł zademonstrować im kilka prostych zjawisk:

Chociaż wdychanie i wydychanie jest pracą płuc i klatki piersiowej, bierze w tym udział również brzuch. Brzuch podnosi się wraz z wypełnianiem się płuc. Na początku oddechu unosi się, ale po dwóch trzecich zaczyna opadać. Dlaczego? Między klatką piersiową a brzuchem znajduje się przepona. Jeśli wdychasz prawidłowo, powietrze wypełnia najpierw dolną część płuc. Zanim górna część płuc wypełni się powietrzem, przepona naciska na brzuch, powodując jego wypchnięcie. Kiedy powietrze wypełni górną część płuc, klatka piersiowa unosi się i powoduje opadnięcie brzucha. Z tego powodu ludzie kiedyś twierdzili, że oddech zaczyna się w pępku i kończy się w nozdrzach.

Dla osób początkujących bardzo pomocna przy praktykowaniu oddychania jest pozycja leżąca. Ważne jest, by nie robić tego zbyt intensywnie, gdyż duży wysiłek może okazać się niebezpieczny dla płuc, zwłaszcza kiedy są osłabione wieloletnim nieprawidłowym oddychaniem. Na początku praktykujący powinien położyć się na plecach na cienkiej macie lub kocu, z rękami luźno spoczywającymi wzdłuż ciała. Nie kładź poduszki pod głowę. Skup uwagę na wydechu i na czasie jego trwania. Mierz go, licząc powoli w myśli: jeden, dwa, trzy… Po kilku razach poznasz „długość” swego wydechu, na przykład pięć. Teraz spróbuj przedłużyć wydech o jeden lub dwa, tak że jego długość wyniesie sześć lub siedem. Zacznij wydychać, licząc od jednego do pięciu. Kiedy dojdziesz do pięciu, zamiast wdychania spróbuj przedłużyć wydech do sześciu lub siedmiu. W ten sposób skuteczniej opróżnisz płuca z powietrza. Kiedy skończysz wydech, przerwij na chwilę, by płuca same mogły zaczerpnąć powietrza. Nie czyniąc żadnego wysiłku, pozwól im zaczerpnąć tyle powietrza, ile zechcą. Zwykle wdech jest „krótszy” od wydechu. Caly czas licz w myśli, mierząc długość wdechu i wydechu. Praktykuj tak przez kilka tygodni w pozycji leżącej, utrzymuj świadomość wdechów i wydechów. (Jeśli masz zegar, który głośno tyka, to może ci on pomóc w śledzeniu długości wdechu i wydechu).

Mierz oddech, również kiedy chodzisz, siedzisz czy stoisz, a zwłaszcza kiedy jesteś na dworze. Kiedy chodzisz, kroki mogą odmierzać oddech. Mniej więcej po miesiącu różnica między długością wydechu a wdechu zmniejszy się, aż w końcu wdech i wydech się zrównają. Jeśli długość wydechu wynosi sześć, to długość wdechu też wyniesie sześć.

Przerwij natychmiast, jeśli odczuwasz zmęczenie, ale nawet gdy nie czujesz się źle, nie ćwicz zbyt długo – wystarczy dwadzieścia do trzydziestu oddechów. Gdy poczujesz choćby lekkie zmęczenie, wróć do normalnego oddychania. Zmęczenie jest wspaniałym mechanizmem i najlepiej doradzi, czy powinniśmy kontynuować, czy też odpocząć. Do mierzenia oddechu można użyć liczenia lub jakiegoś miłego rytmicznego zdania. Jeśli długość oddechu wynosi sześć, można powtarzać sześć słów lub sylab, na przykład.: „Spo-kój w mo-im ser-cu”. Jeśli długość oddechu wynosi siedem: „Cho-dzę po mo-krej tra-wie”. Buddysta może powtarzać: „Przyj-mu-ję schro-nie-nie w Bud-dzie”, a chrześcijanin – „Oj-cze Nasz, któ-ryś jest w nie-bie”. Podczas chodzenia każdy krok może przypadać na jedno słowo lub sylabę.


Spokojne oddychanie

Twój oddech powinien być lekki, równy i płynny jak strumyk płynący przez piasek. Powinien być bardzo spokojny i cichy, by osoba siedząca obok ciebie nawet go nie słyszała. Powinien płynąć wdzięcznie jak rzeka, jak wąż ślizgający się w wodzie, a nie wić się jak łańcuch chropowatych szczytów górskich czy gnać na podobieństwo galopującego konia. Opanować oddech znaczy kontrolować ciało i umysł. Zawsze więc można stosować technikę obserwowania oddechu, gdy będziemy rozproszeni i będziemy mieli problem z utrzymaniem nad sobą kontroli.

Z chwilą gdy siądziesz, by medytować, zacznij obserwować oddech. Na początku oddychaj normalnie, potem stopniowo zwalniaj oddech, aż stanie się spokojny, równy i wystarczająco długi. Cały czas – od chwili, gdy usiądziesz, aż do momentu, gdy oddech uspokoi się i wydłuży – bądź świadom wszystkiego, co w tobie zaistnieje.

Jak głosi buddyjska Sutra Pełnej Świadomości: „Gdy robisz długi wdech, bądź świadomy: «Robię długi wdech». Gdy robisz długi wydech – «Robię długi wydech». Gdy robisz krótki wdech – «Robię krótki wdech», i gdy robisz krótki wydech – «Robię krótki wydech». Doświadczając w pełni jedności ciała i oddechu, będę wdychał(a). Doświadczając w pełni jedności ciała i oddechu, będę wydychał(a). Uspokajając ciało i oddech, będę wydychał(a)”.

Po dziesięciu, dwudziestu minutach myśli twoje uspokoją się jak staw, którego tafli nie zakłóca najmniejsza nawet fala.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?

Inne książki tego autora