Żyj lepiej, kochaj mądrzejTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Zrównoważona perspektywa postrzegania czasu przynosi większą stabilizację

Ta książka ma dwa cele: pomóc czytelnikom zidentyfikować toksyczne obszary we własnym życiu i zostawić je za sobą; oraz nauczyć ich, jak równoważyć przeszłe, teraźniejsze i przyszłe perspektywy postrzegania czasu, żeby wieść szczęśliwsze i bardziej wartościowe życie. Dodatkową korzyścią ze zrównoważonej perspektywy postrzegania czasu jest stabilność. Być może zastanawiasz się, co to właściwe znaczy. Człowiek jest „niezrównoważony” albo „niestabilny”, kiedy jego główna perspektywa postrzegania czasu jest negatywna. Może to być orientacja przeszła negatywna – nieustanne roztrząsanie przykrych wydarzeń; teraźniejszy fatalizm – upor­czywe myśli, że życie jest straszne i wszyscy mamy przerąbane; skrajny ­teraźniejszy hedonizm – nieustanne poszukiwanie przyjemności albo stałego dopływu adrenaliny kosztem przyszłości; albo skrajna orientacja na przyszłość, przez którą nie zauważamy, ile dobrego spotyka nas już teraz. Warto wyjaśnić, jak w kontekście tej książki rozumiemy pojęcia „niezrównoważony” i „niestabilny”. Nie chodzi nam o człowieka, który mógłby grać główną rolę w filmie Lot nad kukułczym gniazdem – to zbyt skrajny przykład. Mamy raczej na myśli niestabilność, która prze­szkadza w szukaniu optymalnych rozwiązań w różnych sytuacjach życiowych i relacjach.

Pomyśl o wszystkich, których widujesz każdego dnia w swoim otoczeniu – wiecznie zaganianym przełożonym, zbyt zajętym, żeby się z tobą przywitać; niezadowolonym kliencie w kolejce do kasy; bezdomnym na ulicy, który prosi cię o drobne; kierowcy, który trąbi na ciebie klaksonem i siedzi ci na zderzaku na autostradzie; partnerze, który nie może się doczekać, żeby pójść z tobą do łóżka; przemądrzałym nastolatku; psie i kocie, które domagają się natychmiast jedzenia. Zdecydowana większość z nich może mieć niezrównoważone perspektywy postrzegania czasu i o tym nie wiedzieć. Dlaczego? Bo czas wydaje nam się czymś oczywistym i nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak jest ważny i cenny, dopóki się nie skończy. Kiedy praktykujemy proste techniki omówione w tej książce i zastanawiamy się nad tym, jak postrzegamy własną przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, by w razie potrzeby skorygować swój punkt widzenia, zyskujemy głęboką wewnętrzną stabilność i równowagę. Lepiej radzimy sobie w trudnych sytuacjach, bo rozumiemy siebie i innych. Mamy w sobie więcej współczucia. Zaczynamy korzystać z technik relaksacyjnych, zwalniając oddech, kiedy zaczyna nas ogarniać niepokój. Wiemy, że potrafimy stworzyć dla siebie lepszą przyszłość. Uczymy się bardziej cieszyć życiem, dzięki czemu czujemy się bardziej stabilni psychicznie i silniejsi – a później naprawdę szukamy sposobów na to, żeby każdy dzień przyniósł nam to, co najlepsze.

Poniżej podajemy kilka metod równoważenia perspektyw postrzegania czasu. Nawiasem mówiąc, nasze psy i koty prawdopodobnie są skrajnymi teraźniejszymi hedonistami, a poniższe światłe rady raczej nie zachęcą ich do zmiany stylu życia.

Perspektywa przeszła negatywna – Ludzie o przeszłej negatywnej perspektywie postrzegania czasu prawdopo­dobnie mają za sobą jedno lub kilka traumatycznych wydarzeń. Mógł to być wypadek samochodowy, misja wojskowa, klęska żywiołowa, napad, maltre­towanie psychiczne, emocjonalne albo fizyczne, lub nieoczekiwana śmierć ukochanej osoby. Taka trauma jest głęboko zakorzeniona w psychice człowieka, dlatego równoważenie perspektywy przeszłej negatywnej wymaga wzmacniania pozytywnej przeszłości, zastąpienia nią negatywnej przeszłości oraz stworzenia lepszej przyszłej perspektywy postrzegania czasu.

Perspektywa teraźniejsza fatalistyczna – Analogicznie, teraźniejsi fataliści, którzy uważają, że nie kontrolują swojego życia i są z tego powodu przygnębieni, również mogą mieć stosun­kowo silne nastawienie przeszłe negatywne, ponieważ najprawdopodobniej w przeszłości spotkało ich coś, co je wywołało. Aby odzyskać równowagę i dobry nastrój, mogą pozwolić sobie na selektywny teraźniejszy hedonizm i zajmować się tym, co sprawia im przyjemność.

Skrajna przyszła perspektywa postrzegania czasu – Ludzie, którzy są tak zajęci planowaniem przyszłych celów i dążeniem do ich realizacji, że nie mają kiedy cieszyć się tym, co dzieje się teraz, mogą zrównoważyć swoją perspektywę czasową, ucząc się wygospodarowywać czas na rozrywkę, rodzinę, przy­jaciół, zainteresowania i romantyczny seks.

Pozytywne skutki

Kiedy nasze perspektywy postrzegania czasu są zrównoważone, możemy zrobić wspaniały użytek ze swojej wyobraźni. Możemy pogodzić się z przeszłością. Możemy odnowić relacje z rodziną i przyjaciółmi i cieszyć się spędzanym z nimi czasem w teraźniejszości. I możemy zobaczyć oczyma duszy lepszą, bardziej pozytywną przyszłość, która wykracza poza granice naszego życia i zostawia po sobie spuściznę dla tych, którzy przyjdą po nas. Nasze badanie nad weteranami wojennymi cierpiącymi z powodu przewlekłego i ostrego zespołu stresu pourazowego (PTSD) oraz praca z setkami klientów z różnych środowisk, którzy zwrócili się do nas o pomoc z powodu stresu, depresji, zaburzeń lękowych i problemów z radzeniem sobie z różnymi trudnościami życiowymi, przekonały nas, że terapia równoważeniem perspektyw postrzegania czasu przynosi nie tylko natychmiastową ulgę, lecz także długotrwałe korzyści.

Z tej książki dowiesz się, jak Jennifer przezwyciężyła skłonność do wchodzenia w toksyczne relacje oraz jak wielu innych ludzi odrzuciło niesatysfakcjonujące schematy myślowe, odnalazło szczęście i nadało swojemu życiu sens dzięki prostej, choć skutecznej, technice rozwoju osobistego – terapii równoważeniem perspektyw postrzegania czasu. Przekonasz się, że możesz zrównoważyć sposób, w jaki postrzegasz czas, naprawić swoje relacje, skuteczniej się komunikować i stworzyć głębszą więź z samym sobą, ludźmi, którzy cię otaczają, i całym światem. A co najlepsze, jeśli otworzysz się na nową wiedzę i będziesz codziennie praktykować zrównoważoną perspektywę postrzegania czasu, stanie się to szybko, a efekty utrzymają się do końca twojego życia.

Rozdział 2 Jak twoja perspektywa postrzegania czasu skazuje cię na toksyczne relacje – i co możesz z tym zrobić

Czasem na pierwszy rzut oka widać, że dana znajomość nie wyjdzie ci na dobre, ale kiedy indziej związek rozwija się tak niewinnie, że orientujesz się w sytuacji dopiero wtedy, gdy ugrzęzłeś po uszy w bagnie. Większość z nas ma na koncie jedną lub więcej toksycznych relacji, a niektórzy nadal w nich tkwią. Wątpimy, czy można tego uniknąć, a czasem dochodzimy nawet do wniosku, że sami jesteśmy toksyczni. Zastanawiamy się, dlaczego mimo negatywnych doświadczeń z toksycznymi relacjami nadal przyciągamy je do swojego życia i z jakich powodów wciąż ulegamy niebezpiecznemu urokowi Pana albo Pani Toksyny.

Różne twarze toksycznych relacji

Toksyczne relacje pojawiają się zarówno w naszym życiu prywatnym, na przykład między rodzicem a dzieckiem, rodzeństwem, przyjaciółmi, znajomymi, loka­torem a właścicielem mieszkania i tak dalej, jak i w środowisku zawodowym – między przełożonym a podwładnym albo między współpracownikami. Wiesz, co mamy na myśli: pożyczasz pieniądze członkowi rodziny, pozwalasz współpracownikowi skorzystać z twojego samochodu albo opiekujesz się dziećmi znajomych w czasie wakacji w nadziei, że kiedyś ci się zrewanżują. Niestety, toksyczna osoba nigdy nie spłaca długu, oddaje uszkodzony samochód, nie oferując, że go naprawi, a nawet ma czelność w kolejne wakacje znów prosić cię o opiekę nad dziećmi, nie zająknąwszy się nawet, że odwzajemni się tym samym przy innej okazji. Przy czym sytuacja powtarza się wielokrotnie, w różnych formach. Czujesz się zraniony, wykorzystany i wściekły na winowajcę – a co gorsza, także na siebie. Podsumowując: ktoś nieustannie psuje ci humor. Masz wrażenie, że cię ­wyzyskuje, a czasem nawet maltretuje.

Przeszła negatywna perspektywa postrzegania czasu a toksyczna relacja

Jak przekonaliśmy się w rozdziale 1 na przykładzie Jennifer, skłonność do podświadomego szukania toksycznych relacji często ma źródła w przeszłych negatywnych doświadczeniach z dzieciństwa i może utrzymywać się przez całe życie. Niekiedy przykre przeżycia zakorzeniają się w naszej psychice tak głęboko, że nie zdajemy sobie sprawy, jak krzywdzi nas partner, dopóki ktoś nam tego nie uświadomi. Toksycznej osobie w naszym życiu – którą czasem jesteśmy my sami – zazwyczaj zależy wyłącznie na sobie i zaspokojeniu własnych potrzeb, co oznacza, że może mieć osobowość narcystyczną, a relacja to często klasyczna postać współuzależnienia. Najgorzej jest wtedy, gdy tą osobą okazuje się twój partner albo małżonek, a więc ktoś, z kim teoretycznie związałeś się na zawsze, na dobre i na złe. Odkrywasz bowiem, że złego jest znacznie więcej!

Symptomy osobowości narcystycznej

Poniżej omawiamy symptomy osobowości narcystycznej, opracowane przez personel Kliniki Mayo. Ponieważ mowa o narcyzmie, używamy zaimka „ty”:

• Przekonanie, że jesteś lepszy od innych – we wszystkich sferach życia, bez wyjątku; na każdego patrzysz z góry.

• Fantazjowanie na temat swojej władzy, sukcesów i atrakcyjności – wyobrażasz sobie, że jesteś superbohaterem, odnosisz wielkie sukcesy zawodowe i mógłbyś trafić na okładkę magazynów GQ czy Glamour, a przy tym nie zdajesz sobie sprawy, że to tylko złudzenie.

 

• Wyolbrzymianie własnych osiągnięć albo talentów – dziewiąte miejsce w turnieju golfowym zamienia się w zwycięstwo, gdy o nim opowiadasz; a chociaż w szkole średniej brzdąkałeś trochę na gitarze, zanim ci się to znudziło, chełpisz się, że brałeś lekcje u ­Carlosa Santany.

• Ciągłe oczekiwanie pochwał i zachwytów – chcesz, żeby inni doceniali to, co robisz, nawet jeśli chodzi o wyniesienie śmieci.

• Przeświadczenie o własnej wyjątkowości, które przekłada się na twoje zachowanie – uważasz, że jesteś darem niebios dla mężczyzn/kobiet/swojej branży/świata i zasługujesz na to, żeby cię tak traktowano.

• Nieumiejętność rozpoznawania emocji i uczuć innych ludzi – nie rozumiesz, dlaczego ludzie się obrażają, kiedy mówisz im szczerze, co myślisz albo co według ciebie zrobili źle.

• Oczekiwanie, że inni poprą twoje pomysły i plany – jest tylko jedno właściwe rozwiązanie: to, które zaproponowałeś, więc drażni cię, kiedy inni przedstawiają własne koncepcje, bo przecież nie mogą być równie dobre jak twoja. Przypomnij sobie piosenkę Sammy’ego Davisa Juniora I Gotta Be Me! (Muszę być sobą).

• Wykorzystywanie innych – tak, bierzesz samochód/narzędzia/kartę kredytową/ubrania rodziców bez pytania, wpychasz się do kolejki przed starszą osobę albo oczekujesz dużej rekompensaty za niewielką przysługę. Co w tym złego?

• Wyrażanie pogardy wobec osób, które uważasz za gorsze od siebie – ten bezdomny nie ma na sobie płaszcza ani butów, chociaż jest mróz; co za idiota!

• Zazdrość o innych – to ty zasługiwałeś na nagrodę/trofeum/pochwałę i uznanie, a nie on/ona; a jeśli sądzisz, że ktoś jest od ciebie mądrzejszy/atrakcyjniejszy/inteligentniejszy albo ma bardziej imponujący samochód/dom/partnera, to szczerze go nie znosisz.

• Przekonanie, że inni zazdroszczą tobie – każdy chce być taki jak ty.

• Problemy z utrzymaniem zdrowych relacji – rodzina i przyjaciele nie rozumieją cię, dlatego zrywasz z nimi kontakt; tracisz zainteresowanie partnerem, kiedy pojawia się ktoś lepszy; masz wiele niesatysfakcjonujących romansów.

• Wyznaczanie sobie nierealistycznych celów – kiedyś zostaniesz dyrektorem firmy/pre­zydentem/największym muzykiem/najlepszym artystą/autorem bestsellerów, weźmiesz ślub z gwiazdą filmową albo odziedziczysz miliardy Billa Gatesa.

• Częste poczucie krzywdy i odrzucenia – nie rozumiesz, dlaczego ludzie celowo ranią twoje uczucia; potrzebujesz dużo czasu, żeby dojść do siebie, albo nigdy się nie otrząsasz z tego wrażenia.

• Kruche poczucie własnej wartości – w głębi duszy jesteś wrażliwą osobą, co czyni cię kimś wyjątkowym, i nie rozumiesz, dlaczego inni tego nie widzą.

• Pozorna bezkompromisowość albo chłód emocjonalny – Hillary Clinton, Spock, Margaret Thatcher i John Wayne nie mogą się z tobą równać!

Osobowość narcystyczna

Pojęcie narcyzmu nawiązuje do greckiego mitu o pięknym młodzieńcu o imieniu Narcyz. Każdy, kto na niego spojrzał, natychmiast się zakochiwał, ale on wszystkich odtrącał. Pewnego dnia zobaczył swoje odbicie w tafli wody – ludzkość nie znała jeszcze luster – i sam zakochał się w sobie od pierwszego wejrzenia. Od tej chwili nie mógł odejść od stawu. Zakończenia mitu różnią się w zależności od źródła: Narcyz wpatrywał się w siebie tak długo, aż opadł z sił i umarł; wpadł do wody, bo chciał znaleźć się bliżej swojego pięknego odbicia; albo popełnił samobójstwo, bo zrozumiał, że nie może być w związku z samym sobą. Na początku XX wieku ­Zygmunt Freud uczynił narcyzm częścią swojej teorii psychoanalitycznej. W kolejnych dekadach dopracowywano to pojęcie, niekiedy definiując je jako megalomanię albo skrajny egocentryzm. W 1968 roku omawiana dolegliwość psychiczna została uznana za diagnozowalną jednostkę chorobową, narcystyczne zaburzenie osobowości. Osoby narcystyczne są niezrównoważone w tym sensie, że mają bardzo wysokie mniemanie o sobie, a równocześnie gardzą wszystkimi, których uważają za gorszych. Narcyzi są uczuciowi i egzaltowani. Charakteryzuje ich również brak współczucia i empatii.

Chociaż niektóre z cech wymienionych w ramce wydają się świadczyć po prostu o dużej pewności siebie albo wysokiej samoocenie, nie chodzi tu o ludzi ze zdrową dawką wiary we własne siły, ponieważ oni nie uważają się za lepszych niż inni. Tymczasem narcyzi patrzą na wszystkich z góry z piedestału, na którym sami się postawili. Często sprawiają wrażenie zarozumiałych, nadętych pyszałków, którzy nie dopuszczają nikogo do głosu. Żądają dla siebie wszystkiego, co najlepsze, a kiedy coś pójdzie nie po ich myśli, robią się rozdrażnieni i nadąsani albo wpadają w złość.

Co ciekawe, u podstaw zachowań narcystycznych często leży niska samoocena. Narcyzi nie potrafią poradzić sobie z jakąkolwiek dezaprobatą. Kiedy czują się krytykowani, poprawiają sobie humor, upokarzając innych albo traktując ich protekcjonalnie. Człowiek z osobowością narcystyczną może nie zdawać sobie sprawy z tych mechanizmów, ponieważ nie pasują one do jego idealnej, dominującej wizji samego siebie. Ale narcyz wyczuje drugiego narcyza na kilometr i albo spróbuje go poniżyć, albo będzie trzymał się od niego z daleka.

Niestety, osoby narcystyczne mogą mieć problem z podtrzymywaniem znajomości. Po pewnym czasie ludzie odsuwają się od nich, a wszystkie relacje – na gruncie prywatnym, zawodowym czy szkolnym – zaczynają się komplikować. Narcyzi miewają też trudności finansowe, bo dbanie o własny image kosztuje. Jeśli podejrzewasz, że masz osobowość narcystyczną i jesteś gotowy na zmianę, zastanów się nad wizytą u zaufanego ­terapeuty, żeby rozpocząć podróż ku ­bardziej satysfakcjonującym relacjom i zdrowszemu życiu. Jeśli wśród twoich bliskich albo współpracowników jest narcyz, pamiętaj, że takie osoby zazwyczaj nie postrzegają własnego zachowania w realistyczny sposób i mogą być niezdolne do odczuwania empatii lub współczucia, a twoje życzliwe zainteresowanie odbiorą jako wścibstwo i wrogość.

Trzy pozostałe style komunikacji

Na wykładach z „Wprowadzenia do psychologii” studenci uczą się, że istnieją trzy podstawowe style komunikacji: bierny, asertywny i agresywny. Bierna agresja jest podkategorią stylu biernego. Poniżej opisujemy poszczególne style.

Styl bierny: uległość, posłuszeństwo, małomówność, ogólnikowe, niejednoznaczne wypowiedzi, umniejszanie własnej wartości, chwalenie innych: „Mi to nie przeszkadza… w porządku… dobrze”.

Przekonania: Ty jesteś w porządku, ja nie. Jedynym przekonaniem osoby o biernym stylu komunikacji jest to, że zdanie rozmówcy zawsze liczy się bardziej, więc jej opinia i tak nie ma znaczenia.

Oczy: Unika kontaktu wzrokowego, spuszcza wzrok, łzy, błagalne spojrzenie.

Sylwetka: Osoba o biernym stylu komunikacji stara się wydać mniejsza, niż jest; sylwetka zgarbiona, pochylona, okrągłe plecy, ręce skrzyżowane na piersiach, wrażenie zamknięcia na innych.

Dłonie: Zaciśnięte razem, ruchliwe, lepkie od potu.

Konsekwencje: Ustępuje innym; nie dostaje tego, czego chce albo potrzebuje, jest krytyczna ­wobec siebie i nieszczęśliwa.

Styl asertywny: Zachowanie i wyraz twarzy odpowiadają wypowiadanym słowom; stanowcze, uprzejme i jasne komunikaty, szacunek dla siebie i innych: „To dobry pomysł, a może zrobimy też to…” albo: „Rozumiem, ale bardzo chciałbym…”.

Przekonania: Ja jestem w porządku i ty też jesteś w porządku. Osoba o asertywnym stylu komunikacji myśli i zachowuje się tak, jakby wszyscy uczestnicy rozmowy byli tak samo ważni i godni szacunku i jakby ich pomysły były równie uzasadnione.

Oczy: Ciepłe, życzliwe, przyjazne spojrzenie; swobodny kontakt wzrokowy.

Sylwetka: Rozluźnione ciało, otwarta postawa, serdeczność.

Dłonie: Otwarte, przyjacielskie gesty dostosowane do sytuacji.

Konsekwencje: Dobre relacje z innymi, zadowolenie z rezultatu, gotowość do kompromisów.

Styl agresywny: Sarkazm, surowość, przekonanie o własnej nieomylności, poczucie wyższości, przemądrzałość, przerywanie, wchodzenie innym w słowo, krytykowanie, lekceważenie, protekcjonalność, brak szacunku do rozmówców: „Zrobimy tak, a jeśli ci się to nie podoba, to trudno”.

Przekonania: Ja jestem w porządku, ty nie. Osoby o agresywnym stylu komunikacji uważają, że mogą robić wszystko według własnego widzimisię, bo mają rację, a inni (i ich potrzeby) liczą się mniej.

Oczy: Zmrużone, pozbawione wyrazu, wpatrzone, beznamiętne.

Sylwetka: Osoba o agresywnym stylu komunikacji chce sprawiać wrażenie większej, niż jest; ­wyprostowane plecy, wysoko uniesiona broda, dłonie na biodrach, stopy rozstawione szeroko.

Dłonie: Wytykanie innych palcami, zaciskanie pięści, dłonie na biodrach.

Konsekwencje: Zraża do siebie ludzi, denerwuje się i wytrąca z równowagi rozmówców, jest zła i ma do nich pretensje.

Tłumienie emocji

W toksycznej relacji zwykle ukrywasz swoje uczucia; być może nie chcesz narazić się na złość drugiej osoby, która ma nad tobą pewnego rodzaju władzę, albo wciąż marzysz, że któregoś dnia nagle zrozumie swoje błędy i wszystko naprawi. Dlatego tłumisz w sobie myśli i emocje, a jeśli wspominasz o tym, co ci przeszkadza, uciekasz się do biernej agresji: rzucasz dwuznaczną aluzję, której nie rozumie nikt poza tobą. Taka strategia nie może przynieść zmiany na lepsze. W dalszej części rozdziału omawiamy dokładniej bierną agresję, a także bierny, asertywny i agresywny styl komunikacji. Na stronie 32 znajdziesz tylko kilka przykładów zawoalowanych docinków w toksycznych relacjach.

Co mówisz: Chciałbym mieć pieniądze na (podaj dowolny cel), ale nie mam. (skupienie na teraźniejszości)

Czego nie mówisz: Bo nigdy nie oddałeś mi pieniędzy, które ci pożyczyłem! (orientacja przeszła negatywna)

Co mówisz: Możesz mi polecić dobrą firmę ubezpieczeniową? Właśnie wzrosła mi składka za samochód. (skupienie na teraźniejszości)

Czego nie mówisz: Bo miałeś stłuczkę, jadąc moim samochodem, ale się do niej nie przyznałeś! (orientacja przeszła negatywna)

Co mówisz: Nie możemy pojechać we dwoje na romantyczne wakacje, bo nie znaleźliśmy opiekunki do dzieci. (orientacja przyszła negatywna)

Czego nie mówisz: Opiekowaliśmy się waszymi dziećmi przez dwa tygodnie, a wam nawet nie przyjdzie do głowy wziąć nasze na dwa dni! (orientacja przeszła negatywna / przyszła negatywna)

Masz nadzieję, że twój rozmówca zrozumie swoje faux pas, ale on zachowuje się tak, jakby nie wiedział, o co ci chodzi.

A oto, co mógłbyś powiedzieć w powyższych sytuacjach, żeby pomóc znaleźć z nich wyjście:

Hej, myślę, że to dobry pomysł, żebyśmy ustalili razem plan spłaty tych pieniędzy, które ci pożyczyłem, chyba że możesz mi je oddać od razu.

Jak zamierzasz mi zapłacić za naprawę mojego samochodu?

A jeśli chodzi o ostatnią kwestię, to czy naprawdę chcesz oddać swoje dzieci pod opiekę toksycznych ludzi, występujących w roli autorytetów i wzorów do naśladowania? Może lepiej poproś o tę przysługę kogoś innego.

Kiedy stawiasz sprawę jasno i szczerze, stwarzasz okazję do rozwiązania problemu. Nawet jeśli partner z niej nie skorzysta, przekonasz się, na czym stoisz w tej relacji, dzięki czemu będziesz mógł zaplanować przyszłe pozytywne kroki – najlepiej prowadzące jak najdalej od niego.