PogrzebanaTekst

Z serii: Reportaż
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

W serii ukazały się ostatnio:

Karolina Baca-Pogorzelska, Michał Potocki Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu

Maciej Wasielewski Jutro przypłynie królowa (wyd. 2)

Anna Sulińska Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u (wyd. 2)

Anna Sulińska Olimpijki

Wojciech Górecki, Bartosz Józefiak Łódź. Miasto po przejściach

Lidia Ostałowska Farby wodne (wyd. 2)

Albert Jawłowski Miasto biesów. Czekając na powrót cara

Peter Pomerantsev Jądro dziwności. Nowa Rosja (wyd. 2)

Ilona Wiśniewska Hen. Na północy Norwegii (wyd. 2)

Swietłana Aleksijewicz Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy (wyd. 2)

Patrick Radden Keefe Cokolwiek powiesz, nic nie mów. Zbrodnia i pamięć w Irlandii Północnej

Piotr Lipiński Kroków siedem do końca. Ubecka operacja, która zniszczyła podziemie

Karolina Przewrocka-Aderet Polanim. Z Polski do Izraela (wyd. 2 zmienione)

Katarzyna Surmiak-Domańska Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość (wyd. 2 zmienione)

Ludwika Włodek Gorsze dzieci Republiki. O Algierczykach we Francji

Peter Robb Sycylijski mrok (wyd. 2)

Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi, pod red. Małgorzaty Nocuń (wyd. 2)

Elizabeth Pisani Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu (wyd. 2)

Barbara Seidler Pamiętajcie, że byłem przeciw. Reportaże sądowe (wyd. 2)

Tomasz Grzywaczewski Wymazana granica. Śladami II Rzeczpospolitej

Jacek Hołub Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci (wyd. 2)

Piotr Lipiński Cyrankiewicz. Wieczny premier (wyd. 2)

Birger Amundsen Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie

Swietłana Aleksijewicz Cynkowi chłopcy (wyd. 4)

Małgorzata Sidz Kocie chrzciny. Lato i zima w Finlandii (wyd. 2)

Marcelina Szumer-Brysz Wróżąc z fusów. Reportaże z Turcji (wyd. 2)

Ewa Stusińska Miła robótka. Polskie świerszczyki, harlekiny i porno z satelity

Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń Łukaszenka. Niedoszły car Rosji (wyd. 2 zmienione)

Dawid Krawczyk Cyrk polski

Aleksandra Łojek Belfast. 99 ścian pokoju (wyd. 2 zmienione)

Peter Hessler Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach (wyd. 2)

W serii ukażą się m.in.:

Thomas Orchowski Wyspa trzech ojczyzn. Reportaże z podzielonego Cypru

Haruki Murakami Podziemie. Największy zamach w Tokio


Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.


Tytuł oryginału angielskiego The Buried. An Archaeology of the Egyptian Revolution

Projekt okładki Agnieszka Pasierska

Projekt typograficzny i redakcja techniczna Robert Oleś / d2d.pl

Fotografia na okładce © Mark Henley / Panos Pictures / Forum

Mapy na wyklejkach Piotr Urbański

Copyright © 2019 by Peter Hessler

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarne, 2021

Copyright © for the Polish translation by Hanna Jankowska, 2021

Opieka redakcyjna Jakub Bożek

Redakcja Magdalena Błędowska

Korekta Katarzyna Rycko, Jadwiga Makowiec

Skład Alicja Listwan / d2d.pl

Skład wersji elektronicznej d2d.pl

ISBN 978-83-8191-206-8

Spis treści

Seria

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Dedykacja

Mapa. Egipt

Mapa. Okolice Kairu

Kalendarium dziejów Egiptu

Kalendarium arabskiej wiosny w Egipcie

Część pierwsza. Prezydent

Część druga. Zamach

Część trzecia. Prezydent

Podziękowania

Przypisy końcowe

Przypisy

Kolofon

Dougowi Huntowi



Kalendarium dziejów Egiptu 1
Dżet


Republika Egiptu (1953 – do chwili obecnej) Zaczyna się arabska wiosna w Egipcie (25 stycznia 2011)Zabójstwo Sadata, prezydentem Husni Mubarak (1981)Anwar as-Sadat zostaje prezydentem po śmierci Nasera (1970)Gamal Abdel Naser zastępuje Nagiba na stanowisku prezydenta (1954)Muhammad Nagib jako pierwszy od 186 p.n.e. rodowity Egipcjanin obejmuje władzę w kraju (1953)
Protektorat brytyjski (1914–1952) Wolni Oficerowie dokonują rewolucji 23 lipca; abdykacja króla Faruka (1952)Założenie Bractwa Muzułmańskiego (1928)
Okres osmański (1517–1914) Początek brytyjskiej okupacji (1882)Budowa Kanału Sueskiego (1859–1869)Muhammad Ali zostaje paszą Egiptu (1805)Napoleon Bonaparte najeżdża Egipt (1798)
Okres mamelucki (1250–1517)
Imperium arabskie i kalifaty (641–1250) Język arabski staje się językiem urzędowym (706)
Okres bizantyjski (395–641) Pierwsza armia arabska dociera do Egiptu (grudzień 639)Imperium perskie okupuje Egipt (619–629)
Okres rzymski (30 p.n.e. – 395 n.e.) Do 300 n.e. w Egipcie upowszechnia się chrześcijaństwo
Okres ptolemejski (332–30 p.n.e.) Rządy Kleopatry (51–30)Zostaje pokonany Anchunnefer, ostatni rodowity Egipcjanin, który ogłosił się faraonem (186)Aleksander Wielki podbija Egipt (332)
Okres późny (664–332 p.n.e.)
Trzeci Okres Przejściowy (dynastie XXI–XXV, ok. 1069–664 p.n.e.)
Nowe Państwo (dynastie XVIII–XX, ok. 1550–1069 p.n.e.) Budowa świątyni Setiego I, dokończonej prawdopodobnie przez Ramzesa II (po ok. 1279)Zaczyna się budowa Amarny (ok. 1346)
Drugi Okres Przejściowy Hyksosi (na północy), dynastia tebańska (na południu), dynastia z Abydos (środkowy Egipt) (ok. 1650–1600)
Średnie Państwo (dynastie XI–XIV, ok. 2055–1650 p.n.e.) Długi podziemny grobowiec zbudowany przez króla Senusereta III (XII dynastia, ok. 1870–1831)
Pierwszy Okres Przejściowy
Stare Państwo (dynastie III–VIII, ok. 2686–2160 p.n.e.) Wielka Piramida w Gizie zbudowana przez króla Chufu (IV dynastia, ok. 2589–2566)Piramida Schodkowa w Sakkarze zbudowana przez króla Dżesera (III dynastia, ok. 2667–2648)
Okres wczesnodynastyczny (dynastie I i II, ok. 3000–2686) Szunat az-Zabib w Abydos zbudowana przez króla Chasechemuiego (II dynastia)
Ok. 3300 Najwcześniejsze znane hieroglify w Abydos

Kalendarium arabskiej wiosny w Egipcie
Neheh


Okres rządów Sisiego(8.06.2014 do chwili obecnej)Piąta rocznica arabskiej wiosny w Egipcie; Giulio Regeni znika w Kairze, później zostaje znaleziony martwy (25.01.2016)Bomba podłożona przez ISIS wybucha w samolocie linii Metrojet nad Synajem, giną 224 osoby (31.10.2015)Początek pierwszych po zamachu wyborów do parlamentu (18.10.2015)Egipt przyjmuje ustawą szeroką definicję terroryzmu (16.08.2015)Oficjalne otwarcie Nowego Kanału Sueskiego (6.08.2015)Mursi skazany na śmierć (wyrok został później uchylony) (16.05.2015)Minister budownictwa ogłasza, że Egipt zbuduje nową stolicę na wschód od Kairu (13.03.2015)Prezydent Sisi na rozpoczęciu prac przy budowie Nowego Kanału Sueskiego (5.08.2014)Sisi obejmuje urząd prezydencki (8.06.2014)
Drugi Okres Przejściowy(3.07.2013–7.06.2014)Początek wyborów prezydenckich (26.05.2014)Sisi ogłasza, że będzie kandydował na prezydenta (4.03.2014)Trzecie referendum konstytucyjne po arabskiej wiośnie – ponad 98 procent głosów za nową konstytucją (25.01.2014)Egipt uznaje Bractwo Muzułmańskie za ugrupowanie terrorystyczne (25.12.2013)
Mursi po raz pierwszy staje przed sądem (4.11.2013)Siły porządkowe masakrują w Kairze zgromadzenia zwolenników Mursiego (14.08.2013)Sisi ogłasza dymisję Mursiego (3.07.2013)
Okres rządów Mursiego(30.06.2012–3.07.2013)Wojsko stawia Mursiemu 48-godzinne ultimatum (1.07.2013)Miliony ludzi przyłączają się do protestu ruchu Tamarrud (30.06.2013)Powstaje ruch Tamarrud zbierający podpisy pod petycją przeciwko Mursiemu (28.04.2013)Drugie referendum konstytucyjne po arabskiej wiośnie – ponad 63 procent poparcia dla nowej konstytucji (22.12.2012)Mursi odwołuje duże podwyżki podatków (10.12.2012)Mursi ogłasza duże podwyżki podatków (9.12.2012)Zwolennicy Mursiego atakują demonstrantów pod pałacem prezydenckim (5.12.2012)Mursi ogłasza dekret prezydencki, przyznając sobie prerogatywy, których nie może ograniczyć władza sądownicza (22.11.2012)Mursi mianuje Abd al-Fattaha as-Sisiego ministrem obrony (12.08.2012)Muhammad Mursi obejmuje urząd prezydenta (30.06.2012)
Pierwszy Okres Przejściowy(12.02.2011–29.06.2012)Początek ostatniej tury wyborów prezydenckich (16.06.2012)Rozwiązanie parlamentu przez Sąd Najwyższy (14.06.2012)Bractwo Muzułmańskie ogłasza, że wystawi kandydata w wyborach prezydenckich (31.03.2012)Pierwsza sesja nowego parlamentu (23.01.2012)Początek pierwszych po arabskiej wiośnie wyborów do parlamentu (28.11.2011)Demonstracje na ulicy Muhammada Mahmuda (18.11.2011)Nazwisko Mubaraka usunięte z miejsc publicznych (16.04.2011)
Pierwsze referendum konstytucyjne po arabskiej wiośnie – ponad 77 procent poparcia dla nowej konstytucji (19.03.2011)Bractwo Muzułmańskie informuje, że nie wystawi kandydata w wyborach prezydenckich (12.02.2011)Najwyższa Rada Sił Zbrojnych ogłasza, że będzie patronować przejściu do cywilnej formy rządów (12.02.2011)
Rewolucja 25 stycznia(25.01.2011–11.02.2011)Rezygnacja Husniego Mubaraka (11.02.2011)Pierwsze demonstracje arabskiej wiosny w Egipcie na placu At-Tahrir (25.01.2011)

Część pierwsza Prezydent

Czcijcie króla w głębi swych ciał.

 

Darzcie Jego Majestat życzliwymi myślami.

Drżyjcie przed nim każdego dnia,

Nieście mu radość w każdej chwili.

On widzi, co kryje się w sercach;

Jego wzrok przenika każdego2.

Nauki lojalnego poddanego

XIX w. p.n.e.

Rozdział 1

Dwudziestego piątego stycznia 2011 roku, pierwszego dnia arabskiej wiosny w Egipcie, w Abydos nic się nie działo. Nie było demonstracji, tłumy nie wyległy na ulice, nikt nie sprawiał kłopotów policji. Do tej pory podczas zimowego sezonu wykopalisk miało miejsce tylko jedno niecodzienne zdarzenie. Zespół archeologów Brown University natrafił na jamę, w której znajdowały się dwa niewielkie posążki Ozyrysa zrobione z brązu, mała figurka boga Horusa w postaci dziecka oraz dokładnie trzysta brązowych monet3.

Badacze prowadzili prace wykopaliskowe w grobowcach, które zostały zupełnie splądrowane jeszcze w czasach starożytnych. Nie mieli nawet cienia nadziei, że znajdą takie zabytki. Laurel Bestock, która kierowała wykopaliskami, w pierwszej chwili ogarnęły mieszane uczucia. Obok radosnego dreszczu towarzyszącego odkryciu przyszła fala nerwowości, ponieważ przed ekipą stanęło teraz zadanie zabezpieczenia znalezionych obiektów i uporania się z biurokracją. Miejscowi policjanci zawiadomili swoich przełożonych, przyjechał urzędnik z egipskiego Ministerstwa Starożytności. Trzeba było odwalić mnóstwo papierkowej roboty. Przez ileś dni Bestock i inni archeolodzy pracowali całymi godzinami, skrupulatnie czyszcząc, mierząc i fotografując każdą monetę i każdy posążek. Potem wszystko przewieziono do Sohagu [Sauhadżu][1], stolicy prowincji. Artefakty zamknięto w drewnianej skrzynce, którą położono na pace półciężarówki, a tę eskortowało pół tuzina policjantów uzbrojonych w karabiny.

Same przedmioty nie miały szczególnej wartości. Wysokość posążków nie przekraczała dwudziestu pięciu centymetrów. Wiezienie ich w takim konwoju – półciężarówka, policja, karabiny – wydawało się nieco komiczne. Monety pochodziły z połowy okresu ptolemejskiego, między III a II wiekiem p.n.e., według egiptologicznych standardów były więc stosunkowo nowe. Z punktu widzenia archeologów prawdziwa wartość tego odkrycia sprowadzała się do jego kontekstu, ponieważ obiekty zakopano prawdopodobnie przy odprawianiu jakiegoś starożytnego obrządku. Ale nie o tym rozprawiali mieszkańcy okolicznych wsi, gdzie alchemia plotek zmieniła brązowe monety w złote, a skromne posążki w zabytki równie cenne jak pośmiertna maska Tutanchamona. Byłby to najgorszy scenariusz, gdyby po odkryciu doszło do naruszenia porządku publicznego. Nie istniał jednak powód, żeby się spodziewać takiego rozwoju wydarzeń. Prezydent Husni Mubarak rządził Egiptem od prawie trzydziestu lat, a protesty w stolicy rzadko odbijały się echem w odległych rejonach kraju.

Dwudziestego szóstego stycznia 2011 roku, w drugim dniu arabskiej wiosny w Egipcie, w Abydos nic się nie działo.

Archeolodzy pracowali na zachód od znajdującej się tu osady, w starożytnej nekropolii nazywanej przez miejscowych Al-Madfuna, Pogrzebana[2]. W tym miejscu odkryto najdawniejsze znane groby królewskie, wznosi się tu również jedna z najstarszych w świecie budowli z cegły mułowej[3]. Pochodzi mniej więcej z 2660 roku p.n.e., a wysokie prawie na dwanaście metrów mury tworzą wielkie prostokątne ogrodzenie. Nikt nie jest pewny, czemu miało ono pierwotnie służyć. Ich lokalna arabska nazwa – Szunat az-Zabib, „skład rodzynek” – to jeszcze jedna tajemnica. W różnych epokach przypuszczano, że albo był to magazyn towarów, albo zagroda dla bydła. Francuski archeolog Auguste Mariette, który prowadził tu prace w połowie XIX wieku, sugerował, nie powołując się wszakże na żadne rzetelne źródła, że budowla była „czymś w rodzaju posterunku policji”4. Ta teoria wydaje się projekcją obaw Mariette’a przed rabusiami grobów, którzy od prawie pięciu tysięcy lat dawali się Abydos we znaki.

Dwudziestego ósmego stycznia 2011 roku, w czwartym dniu arabskiej wiosny w Egipcie, na kairskim placu At-Tahrir zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. Podpalono pobliską siedzibę Partii Narodowo-Demokratycznej Mubaraka5.

Pracująca w Abydos ekipa z Brown University wróciła tymczasem do kraju. Przyjechała nowa grupa archeologów z Institute of Fine Arts Uniwersytetu Nowojorskiego. Restaurowali oni części Szunat az-Zabib, czyli Szuny, jak potocznie określa się tę budowlę. Grupą kierował czterdziestoośmioletni Matthew Adams, o czerstwym wyglądzie człowieka z Zachodu, którego życie zawodowe upłynęło na Saharze. Miał czerwone uszy i policzki, a wycięcie koszuli zostawiło na jego szyi i piersi wypalony przez słońce ślad w kształcie litery V – hieroglif oznaczający egiptologa.

Kariera zawodowa Adamsa w Abydos przebiegała równolegle z historią reżimu Mubaraka. Amerykanin znalazł się w nekropolii po raz pierwszy jesienią 1981 roku jako student stażysta. Tuż po rozpoczęciu sezonu archeologicznego, w październiku, prezydent Anwar as-Sadat został zamordowany podczas defilady wojskowej w Kairze. Po zamachu Mubarak awansował z wiceprezydenta na najwyższe stanowisko w państwie, a w stolicy zapanował spokój. Jeśli nie liczyć zwiększonej obecności policjantów, nie miało to zauważalnego wpływu na Abydos. Adamsowi, jako stażyście, przydzielono proste zadanie posortowania tysięcy kawałków starożytnej ceramiki. Do tej pory wspomina jesień, kiedy zabito Sadata, jako najnudniejszy sezon, jaki kiedykolwiek spędził w Egipcie.

Owo doświadczenie wpłynęło na to, jak zareagował na pierwsze protesty na At-Tahrir. Kiedy administracja uczelni zaczęła napomykać o ewakuowaniu archeologów, Adams się sprzeciwił. Wiedział, że jeśli cudzoziemcy opuszczą swoją kwaterę w nekropolii, najprawdopodobniej zaczną się rabunki. Ale 1 lutego 2011 roku na placu At-Tahrir zebrało się co najmniej dwieście tysięcy ludzi. Policjanci uciekali z posterunków w całym kraju, a tłum wdarł się do kilku więzień. Z Wadi an-Natrun, położonego na pustyni, na północny zachód od Kairu, atakujący uwolnili setki kryminalistów, więźniów politycznych i islamistów, wśród których znalazł się działacz Bractwa Muzułmańskiego Muhammad Mursi[4].

Po rozbiciu więzień Adams zdecydował się na ewakuację. Trzy dni zajęło załatwianie samolotu czarterowego, który mógłby przewieźć ekipę bezpośrednio z Luksoru do Aten. W drodze na lotnisko archeolodzy próbowali zorganizować najazd na McDonalda, ale jednym ze skutków rewolucji okazał się brak mięsa w luksorskiej franczyzie.

Po ich wyjeździe rabusie pojawili się w Pogrzebanej w ciągu kilku godzin. Stacja archeologiczna zatrudniała prywatnych ochroniarzy, którzy w razie poważnych kłopotów zwykle kontaktowali się z władzami. Teraz jednak policja nie reagowała. Ochroniarze przegonili pierwszych złodziei. O drugiej w nocy zjawiła się większa grupa zamaskowanych mężczyzn z narzędziami do kopania. Ostrzegli strażników, że ich pozabijają, jeśli nie opuszczą stanowiska.

Stacją zarządzał Ahmed Ragab. Ten prawie czterdziestoletni, spokojny, ale rzutki mężczyzna pochodził z dalekiego południa, z Asuanu. Na egipskich terenach wykopalisk cudzoziemcy zatrudniają zwykle zarządców z innych części kraju, żeby nie ulegali naciskom swoich rodzin i plemion. Ahmed wiedział, że te same naciski gwarantowały mu bezpieczeństwo. Wielu rabusiów było uzbrojonych w karabiny, ale skoro pochodzili z Abydos, można się było spodziewać, że nie będą strzelać do nieuzbrojonych strażników terenu wykopalisk. Przybysze z innych stron mogliby się nie hamować aż do tego stopnia.

Ahmed nie bał się specjalnie o kradzież artefaktów – po tysiącach lat rabowania grobów i ponad stu latach profesjonalnych prac archeologicznych najłatwiejsze do znalezienia cenne obiekty zostały już dawno wywiezione z nekropolii. Rabusie tego jednak nie rozumieli i pospiesznie kopiąc pod osłoną mroku, mogli uszkodzić podziemne konstrukcje, których jeszcze dokładnie nie zbadano. Wielu złodziei z pewnością słyszało o niedawnym odkryciu posążków i monet, ponieważ skierowali się właśnie w miejsce, gdzie go dokonano.

Jedenastego lutego w telewizji publicznej pojawił się przedstawiciel rządu, który oznajmił, że Mubarak ustąpił ze stanowiska prezydenta. W tym samym mniej więcej czasie do Al-Madfuny zaczęli napływać ludzie z zewnątrz, po części zainspirowani magicznymi wierzeniami, które w Górnym Egipcie mają długą tradycję. Pewnego wieczora strażnicy schwytali i przesłuchali rabusia z miasta Nag Hammadi leżącego ponad godzinę drogi na południe. Młody człowiek powiedział, że według wróżby szajcha z jego wsi w Abydos można znaleźć skarb. Ahmed próbował zawiadomić policję, ale ta nie wykazała zainteresowania, rabusia więc puszczono wolno.

 

Ahmed był nie tylko utalentowanym zarządcą, umiał też posługiwać się młotkiem i piłą. Uznał, że może zrobić tylko jedno, żeby obronić teren. Zgromadził trochę desek, gwoździ, farby i zabrał się do pracy.

Starożytni Egipcjanie podzielili swój kraj na Górny i Dolny Egipt, co jest nieco mylące dla ludzi współczesnych, orientujących się według kompasu, a nie w odniesieniu do rzeki. Południe jest na górze, północ na dole: w tym kraju trzeba przestawić wyobraźnię.

Trudno określić, co się zasadniczo składa na tutejszy krajobraz. W Górnym Egipcie Nil wyżłobił głęboki wąwóz w północnoafrykańskim płaskowyżu. Żyje tutaj trzydzieści milionów ludzi, czyli więcej niż w Libanie, Jordanii, Izraelu i Libii razem wziętych. Ale wszyscy mieszkańcy Górnego Egiptu skupiają się w dolinie, która w wielu miejscach ma niespełna szesnaście kilometrów szerokości. Ten pas zieleni, podobny do rozciągniętej oazy, otacza pustynia o iście galaktycznych rozmiarach. Gdy w Abydos stanie się na brzegu Nilu i popatrzy na zachód, okaże się, że następna rzeka płynie w południowej Florydzie.

Al-Madfuna jest pierwszym krokiem w tę rozległą pustkę. Znajduje się na szerokim tarasie ponad polami uprawnymi, gdzie gleba przechodzi w piasek tak niespodziewanie, jakby w tym miejscu narysowano granicę. W nekropolii nie ma wsi, dosłownie nic tu nie rośnie, piaski i kamieniska ciągną się kilometrami do zachodniej ściany wąwozu. Skalne urwisko ma ponad sto pięćdziesiąt metrów wysokości, przecina je tylko jedno wadi, czyli kanion, który kończy się na północnoafrykańskim płaskowyżu. W czasach starożytnych wierzono, że wadi prowadzi na tamten świat: dusze podążały kanionem ku tajemnicom zachodzącego słońca.

Pierwsza dynastia królów, którzy zjednoczyli ten kraj, zbudowała sobie grobowce blisko ujścia wąwozu. Tu właśnie odkryto najstarsze znane w Egipcie teksty pisane, pochodzące mniej więcej z 3300 roku p.n.e.6. Inskrypcje hieroglificzne wyryto na tabliczkach z kości słoniowej, ponieważ w owych czasach słonie wciąż jeszcze przemierzały egipskie wzgórza. Na początku I dynastii, około 3000 roku p.n.e., królowie władali już z miejsca położonego w pobliżu dzisiejszego Kairu, skąd łatwiej było sprawować kontrolę nad Górnym i Dolnym Egiptem. Wracali jednak do Abydos, uznawanego za ojczyznę ich przodków, by budować tam grobowce i odprawiać obrządki. Ostatecznie nekropolia stała się celem pielgrzymek. Z całego Egiptu ściągali tu ludzie, by brać udział w święcie boga Ozyrysa urządzanym co roku przez ponad tysiąc lat. Starożytni Egipcjanie nazywali to miejsce Tarasem Wielkiego Boga. Leżało na uboczu, lecz było dostępne, tajemnicze, ale widoczne, bez śladów życia, lecz ożywione królewskim i boskim pierwiastkiem. Matthew Adams porównuje je do teatru. Al-Madfuna jest sceną, skały są tłem, a wioski – publicznością7. Pierwszymi zaś aktorami, którzy wkroczyli na tę scenę, byli królowie, którzy zdefiniowali, na czym polega władza polityczna.

W tygodniu, w którym Mubaraka zmuszono do dymisji, na dziedzińcu stacji Ahmed zbił z desek wielkie prostokątne pudło8. Miało prawie cztery metry długości, metr osiemdziesiąt wysokości, a od spodu było otwarte, jeśli nie liczyć kilku wewnętrznych rozpórek. Boki miało gładkie. Ahmed pomalował je na granatowo i czarno.

Jedna grupa rabusiów posunęła się w swej bezczelności do tego, że wjechała na teren Pogrzebanej buldożerem. Na jej południowym skraju znajdują się pozostałości ostatniej w Egipcie królewskiej piramidy. Złodzieje z buldożerem wykopali przed zrujnowanym zabytkiem rów głęboki na cztery metry. Inna szajka wydrążyła kilkumetrowy tunel u stóp urwiska od zachodniej strony, choć w pobliżu nie było żadnego miejsca pochówku. Może jakiś szajch im powiedział, że pod skałami znajdą skarb.

Prawie dziesięć kilometrów na wschód od Abydos leży Al-Baljana, ośrodek okręgu. Ahmed pojechał tam i kupił komplet podrobionych policyjnych kogutów. Zamontował je na drewnianym pudle razem z syreną. Strażnicy pomogli mu umieścić całą tę konstrukcję na jego daihatsu z napędem na cztery koła.

W ciemności pojazd łatwo było wziąć za transporter opancerzony, jakich pełno w Egipcie we wszystkich miejscach odwiedzanych przez turystów. Co noc Ahmed ze strażnikami objeżdżali teren Pogrzebanej fałszywym transporterem. Światła błyskały, syrena wyła. Wkrótce dowiedzieli się o krążących po okolicznych wsiach pogłoskach, że policja znowu działa. W dzień Ahmed ukrywał drewnianą konstrukcję w murach Szuny, wprowadzając wreszcie w życie teorię Mariette’a, jakoby budowla z cegły mułowej była posterunkiem.

Nie było innych pomysłów na ochronę terenu wykopalisk. Każdego wieczora odbywało się to samo: wjazd do Pogrzebanej, włączenie syreny i migających świateł. Przed świtem fałszywy transporter stawał w Szunie. Po zachodzie słońca wszystko zaczynało się od nowa. Kilka miesięcy później wielu Egipcjan, którzy brali aktywny udział w pierwszej fali arabskiej wiosny, podobnie opisywało swoje doznania. Wydawało się, że istnieje tylko teraźniejszość: nie było czasu na plany ani na wspomnienia. W końcu jednak przywrócono poczucie stabilizacji. W Kairze rada oficerów sformowała rząd tymczasowy i obiecała przeprowadzić demokratyczne wybory nowego prezydenta oraz do parlamentu. At-Tahrir świętował, skończyły się uliczne starcia. Pod koniec marca prawdziwi policjanci znów patrolowali Abydos. Gdy minęło napięcie, czas wrócił w dawne koleiny. Ludzie myśleli o tym, co się niedawno wydarzyło i co się może zdarzyć w przyszłości.

Starożytni Egipcjanie mieli określenia na dwa różne rodzaje czasu: dżet i neheh. Nie da się ich przetłumaczyć na inny język, umysł dzisiejszego człowieka zapewne nie zdoła tego pojąć. W naszym świecie czas jest linią prostą, jedno zdarzenie prowadzi do następnego, na historię składają się akumulacja tych zdarzeń oraz działania liczących się ludzi. Dla starożytnych Egipcjan czas nie miał linearnej natury, a wydarzenia – cheperut – były czymś podejrzanym. Osobliwością, zakłóceniami; naruszały naturalny porządek świata. Nie istniała historia w naszym pojęciu. Egipcjanie pisali w 3300 roku p.n.e., pisali nadal w 332 roku p.n.e., kiedy podbił ich Aleksander Wielki, ale przez te trzy tysiąclecia nie stworzyli nic, co można by uznać za pracę historyczną we współczesnym sensie.

Neheh to czas cykliczny9. Kojarzy się z ruchem słońca, przemijaniem pór roku, corocznym wylewem Nilu. Powtarza się, powraca, odnawia. Dżet to czas nieruchomy. Kiedy król umiera, przechodzi w dżet, czas bogów. Świątynie, piramidy, mumie, królewska sztuka – wszystkie są w czasie dżet. Czasami tłumaczy się ten termin jako „wieczność”, ale opisuje on również stan dokonania czegoś i stan doskonałości. Coś w czasie dżet jest skończone, ale nie należy do przeszłości, funkcjonuje raz na zawsze w teraźniejszości.

Świat stworzony przez bogów nie jest stały. Jak się wyraził egiptolog Erik Hornung, jest wyspą „między nicością a nicością”10. Miejsce, w którym żyjemy, zniknie. Starożytni Egipcjanie nie mieli jednak obsesji na tle przepowiadania tej przyszłości, tak jak nie zaprzątali sobie głów analizowaniem i odtwarzaniem przeszłości. Może kiedy czas nie jest linearny, łatwiej się skupić na dniu dzisiejszym. Raymond Johnson z Uniwersytetu Chicagowskiego pisał, że starożytni Egipcjanie „postrzegali normalny czas jako koło, które opisuje powtarzającą się bez końca teraźniejszość”11. Jego zdaniem była to naturalna reakcja na ukształtowanie terenu ich kraju12. Koncepcję neheh zainspirowały cykle doliny rzecznej, w pojęciu dżet znalazła odbicie bezczasowość pustyni. Bliskość tych tak bardzo odmiennych krajobrazów – nagłe przejście od Pogrzebanej do pól uprawnych – sprawiła, że Egipcjanie wyobrazili sobie czas w dwóch postaciach. Wszędzie w Górnym Egipcie można jednym krokiem pokonać dystans między wiecznością a chwilą obecną.

Kiedy prawie dwa lata później Matthew Adams wrócił do Abydos z ekipą z Uniwersytetu Nowojorskiego, zajęli się archeologią rewolucji13. Złodzieje wykopali na terenie nekropolii ponad dwieście wielkich dołów, które po przywróceniu porządku władze pospiesznie zasypały. Teraz Adams i jego ludzie odkopywali na nowo prawie każdy z nich, dokonując pomiarów i mapowania za pomocą technologii satelitarnej. W ekipie było czterech archeologów, trzech konserwatorów, dwóch geodetów, dwóch architektów, fotograf, artysta plastyk i dwóch inspektorów z egipskiego Ministerstwa Starożytności. Zatrudnili ponad pięćdziesięciu miejscowych robotników. Wykonana na zamówienie drabina o wysokości czterech i pół metra umożliwiła fotografowi robienie zdjęć dołów z góry, jakby były miejscami zbrodni. Niekiedy znajdowano w nich łuski po nabojach, ponieważ złodzieje strzelali w powietrze, żeby zastraszyć strażników. Inne znaleziska były bardziej przyziemne.

– Tu są niedopałki papierosów.

– To najlepsze, co dziś znaleźliśmy.

– Z filtrem?

– Po filtrze sądzę, że nie mają stu lat.

– To jest okrągłe. Starożytni Egipcjanie nie budowali takich okrągłych rzeczy.

Kolisty mur z cegły był częściowo odkopany z piasku; starożytne groby nigdy nie miały takiego kształtu. Adams razem z młodą amerykańską archeolożką Kate Scott przyklękli, żeby się przyjrzeć cegłom. Oboje mieli na głowach kapelusze z szerokim rondem chroniące od słońca, które o ósmej rano już nieźle przypiekało.

– Przebili się przez górną część muru – powiedziała Scott. – Widać, że coś im przeszkodziło i że konstrukcja została naruszona. Ale nie wiadomo, co to za konstrukcja.

– To wypalane cegły.

– Bez wątpienia. To nie są cegły z czasów starożytnych.

– Rabusie zobaczyli mur, nie wiedzieli, co to takiego – zauważył Adams. – Trochę go naruszyli. Ale tutaj nie wydawali się szczególnie zdeterminowani.

Archeolog domyślał się, że mogła to być ściana pasterskiej chaty z lat pięćdziesiątych albo prowizorycznego domku wcześniejszego pokolenia archeologów. Widoczna ignorancja rabusiów oraz fakt, że kopali na chybił trafił, skłoniły Adamsa do podjęcia decyzji o zbadaniu zawartości dołów. W konsekwencji to złodzieje, chcąc nie chcąc, wytyczyli plan dalszych badań. Kopali w prawie całej nekropolii, więc archeolodzy, idąc po ich śladach, wszędzie mogli zauważyć podziemne konstrukcje. Te informacje będzie można pewnego dnia wykorzystać przy planowaniu przyszłych prac wykopaliskowych. Dzięki dołom wykopanym przez rabusiów dokonano już jednego ważnego odkrycia: część Al-Madfuny była wykorzystywana jako cmentarz dla elity w okresie Nowego Państwa, którego początek datuje się na XVI wiek p.n.e.