Zwycięski Krzyż

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

PAWEŁ WARCHOŁ OFMConv

Zwycięski krzyż


Pelplin 2019

Recenzenci

ks. prof. dr hab. Janusz Królikowski

o. prof. dr hab. Andrzej Napiórkowski OSPPE

Projekt okładki

Rafał Groblewski

© Archivio fotografico Museo Diocesano, Milano

Korekta

Stanisław Powała-Niedźwiecki (stiksza.pl)

© Copyright by Paweł Warchoł OFMConv, 2019

Imprimi potest

o. Piotr Szczepański OFMConv, Wikariusz Prowincji

Warszawa, 20 V 2019 r., L.dz. 233/19

Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o.o.

ul. Biskupa Dominika 11, 83-130 Pelplin

tel. +48 58 536 17 57, fax +48 58 536 17 26

bernardinum@bernardinum.com.pl

www.bernardinum.com.pl

Skład, druk i oprawa

Drukarnia Wydawnictwa „Bernardinum” Sp. z o.o., Pelplin

ISBN 978-83-8127-352-7

Konwersja do epub i mobi A3M

„Cząstki drzewa krzyżowego, które Kościół rozdziela całemu światu jako najcenniejszą relikwię, będą przed końcem świata zebrane przez moich aniołów i przeniesione do nieba. Zasadzę to święte drzewo pośrodku raju wiekuistej szczęśliwości. Tam będą nasze – nie kończące się nigdy – gody weselne. Nie będzie to już drzewo wiadomości dobrego i złego, lecz drzewo żywota. Drzewo to będzie tablicą pamiątkową dla tych, którzy w życiu składali w krzyżu swoje cierpienia. Imiona ich będą wyryte na drzewie krzyża swego imienia, jaśniejącego chwałą. Żaden wódz, nagradzany na ziemi za swoje zasługi, nie doznał tyle radości, ile tam zazna dusza na jedno wejrzenie na drzewo żywota”.

S. Leonia Nastał, Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy. Wybór listów, Stara Wieś 2000, s. 226

WSTĘP

Losy każdego człowieka zaczynają się urodzinami, a kończą śmiercią. W życiu Jezusa jest inaczej: „Jego śmierć była pierwsza, a życie ostatnie”1. Krzyż rzuca cień na Jego narodziny2. Apokalipsa potwierdza tę prawdę, że Jezus zaistniał „od założenia świata w księdze życia zabitego Baranka” (Ap 13, 8)3. „Jego śmierć osiągnie to, czego nie mogło Jego życie, gdyż było w niej coś więcej niż ludzki heroizm i oddanie”4. Jezus umiera jak człowiek, ale nie umarł tak jak każdy inny człowiek5. Jest Synem Bożym, który przyszedł zbawić świat. Słusznie zapyta św. Jan Paweł II: „Cóż było decydującym i głównym aktem, dzięki któremu Chrystus dokonał naszego zbawienia? Czy Jego apostolskie podróże? Jego nauczanie? Uzdrawianie chorych lub wypędzanie złych duchów? Czy też Jego wystąpienia przeciwko uczonym w Piśmie i faryzeuszom? Albo zadania zlecone uczniom? Nie. Tym aktem był krzyż”6.

Krzyż objaśnia dzieło odkupienia, fundamentalny akt złożony przez Jezusa ze swojego życia. Ukrzyżowanie nie było „pasywnym samobójstwem” ani „zwyczajnym morderstwem”, ale ofiarą złożoną przez Syna Bożego dla zbawienia świata7. Dokonało się ono za zgodą Ojca Niebieskiego, który posłał na świat Syna, aby uratował od zguby wiecznej Jego dzieci. W zawartej umowie między Ojcem i Synem jest obecna miłość, jaką jest Duch. Tajemnica krzyża ma swój początek w wieczności, w sanktuarium Trójcy Świętej, niedostępnej dla stworzeń8. Czym zatem jest ukrzyżowanie Syna? Oznacza ono „wejście w dzieje świata, w dzieje człowieka, w tajniki serc i sumień, w manowce historii. To wszystko ogarnął Człowiek, którego Bóg uczynił «grzechem za nas» (2 Kor 5, 21)”9. Dzięki niemu wszystko staje się jasne i zrozumiałe. W krzyżu znajduje się wyjaśnienie tajemnicy cierpienia człowieka i ludzkości, gdyż na nim został zwyciężony grzech, śmierć i zły duch.

Cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa nie były zatem czymś pozornym, ale rzeczywistym. Św. Polikarp w Liście do Kościoła w Filipii użył następujących słów: „Każdy bowiem, kto nie uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest antychrystem (1 J 4, 2n), kto nie uznaje świadectwa krzyża, ten jest z diabła, a kto według swoich własnych pragnień zniekształca powiedzenia Pana, mówiąc, że nie ma ani zmartwychwstania, ani sądu, taki człowiek jest pierworodnym szatana”10. Potwierdza on więc z mocą, że krzyż najbardziej świadczy o Jego męce i śmierci. Św. Ireneusz dodawał, że Chrystus „przyjął ciało, zniżył się do śmierci i dokonał ekonomii zbawienia naszego”11. Chrystus cierpiał zatem prawdziwie, a nie pozornie. Nieuznawanie tej prawdy to nieuznawanie Chrystusa i odrzucenie krzyża oraz dzieła odkupienia.

Po ludzku szacując, krzyż jest trudny do przyjęcia, dlatego niewielu chce go wziąć na ramiona. Jest w nim bowiem obecne cierpienie, ból, łzy, rozpacz, gniew i ciemność, wszystko, co wywraca nasze życie do góry nogami. Z odpowiedzią na nie miał trudności już Piotr apostoł, srogo napomniany przez Mistrza, gdy sprzeciwiał się Jego cierpieniu. Tę prawdę dobrze opisuje Tomáš Halík, powołując się na ludzkie doświadczenia: „Chętnie bym, uwierzył, ale z powodu mego własnego cierpienia i bólu świata jest we mnie tak wiele goryczy, że nie potrafię”12. „Tak wygląda krzyż z perspektywy naszego świata. Tak wygląda człowiek i świat, gdy padnie na niego cień krzyża – wielu doświadczyło tego w pewnych wydarzeniach dziejowych lub w godzinach swego osobistego losu”13.

Krzyż zatem wprowadza człowieka w tajemnicę wiary. Jak niegdyś pierwsi chrześcijanie po swym katechumenacie przyjmowali chrzest, a wraz z wiarą, która się w nich rodziła, czynili swoim godłem krzyż prowadzący do zmartwychwstania, tak i dzisiaj dzieci, którym matki na chrzcie zawieszają na szyi krzyżyk, zaproszone są do zgłębienia tego znaku w upływającym życiu.

Krzyż stał się zatem znakiem rozpoznawczym uczniów Chrystusa, określającym ich tożsamość. Wspomaga człowieka w jego realizacji świętości, czyli przezwyciężaniu grzechu, wierze w zmartwychwstanie i braku lęku przed diabłem. Trzeba jednak pamiętać, że synonimem krzyża Chrystusa jest cierpienie, ból, nieszczęście, tragedia, czyli wszystko, co trudne, ciężkie, bolesne. Kiedy piszemy o cierpieniu, mamy na uwadze krzyż, ale tylko cierpienie złączone z ukrzyżowanym Bogiem przynosi sens. Dlatego jest krzyż diabelski, zrodzony wskutek jego podpowiedzi i w wyniku świadomych ludzkich grzechów oraz wypowiadania Bogu ustawicznego „nie”. Stąd św. Katarzyna ze Sieny pisała, że grzesznicy „niosą krzyż diabła, mając przedsmak piekła”14. Gdy człowiek nie uzna swoich grzechów i nie wyzbędzie się buntu wobec Boga, pić będzie z „kielicha demonów”, upodabniając się do złego, co negatywnie oddziałuje nie tylko na niego, ale i na społeczność, w której żyje. Każda dziedzina życia zostaje nasiąknięta oparami kłamstwa demonów, sprzeciwiających się odwiecznej Prawdzie oraz wywołującej zamęt i śmierć. Chrystusowy krzyż daje moc i sens naszemu życiu spowitemu cierpieniem, bólem, grzechem, śmiercią. Wpatrując się w niego i łącząc z Miłością ukrzyżowaną cierpienie oczyszcza się, wyjednuje zadośćuczynienie za grzechy, wychowuje.

Krzyż uświęca działalność Kościoła, obdarowując siłą i mocą. Słowem Bożym i sakramentami uzdrawia zranione i pokaleczone dzieci Boże. Krzyż to zatem nie tylko narzędzie zbrodni, ale błogosławieństwo Ducha, który zapewnia radość, pokój i pogłębione spojrzenie na ziemską egzystencję. „Gdy chrześcijanin patrzy na Chrystusa ukrzyżowanego, dostrzega w nim cierpienie Chrystusa i mówi: to cierpienie nadaje sens także wszelkiemu ludzkiemu cierpieniu, które nie może się inaczej nazywać jak «krzyż». Jeżeli ograniczylibyśmy krzyż Jezusa jedynie do jakiegoś jednorazowego i szczególnego przypadku cierpienia na świecie, niczego by to nie zmieniło”15. Życie ma jednak sens nawet w cierpieniu, gdyż nie zatrzymuje się na nim, ale podąża w stronę zmartwychwstania.

Kościół wierny Chrystusowemu nauczaniu wskazuje drogę krzyża, którą przeszli Jego uczniowie, przekonując się, że innej drogi nie ma. Na czele tego świętego marszu szła Matka Ukrzyżowanego – Maryja. Za Nią podążali apostołowie, męczennicy, zwyczajni święci i obdarzeni nadzwyczajnymi darami. Ich miłość potwierdzała krew, którą często wylewali za Chrystusa, bo byli przekonani, że Jego przesłanie zbawcze nigdy nie jest daremne, jako że uzbrojeni w krzyż stawali się narzędziami w nawracaniu przestępców, wyrzucali złego ducha, odnosili zwycięstwa nad grzechem, wskrzeszali umarłych, unosili się w powietrze, doświadczając wizji krzyża (św. Józef z Kupertynu), słowem mówionym i pisanym wzbudzali zachwyt nad mądrością krzyża oraz zapowiadali, że święci czasów ostatecznych będą nieśli krzyż w jednej ręce, a Maryję w drugiej (św. Ludwik Maria Grignion de Montfort).

 

Mimo to wciąż słyszy się pytania: Dlaczego szli śladami Ukrzyżowanego? Co stało się w ich sercach i umysłach, że przyjęli taki, a nie inny program życia? Odpowiedzi na nie udziela Paweł Apostoł, który wyznawał, że głoszenie Ukrzyżowanego jest dla niego „mocą i mądrością”, a krzyż prowadzi do celu, którym jest zmartwychwstanie Jezusa. Nie może przeto dziwić fakt, że w życiu chrześcijan znajdują się zarówno tajemnice radosne, jak i cierpienie. One kształtowały ich życie i upodobniały ich do Chrystusa. Nawet jeśli ich życie kończyło się – po ludzku – przegraną, zwyciężali po Bożemu. Wiedzieli, że „[…] życie przy stajence betlejemskiej przenosi nas wprost na Golgotę, od żłóbka, ku krzyżowi. […] Zapowiedź męki, walki między światłem a ciemnością, zawisła już nad żłóbkiem […]. W nocy grzechu rozbłyska betlejemska gwiazda. Na blask idący od żłóbka pada cień krzyża. W ciemnościach Wielkiego Piątku zagasa światło, aby wzejść jeszcze wspanialej jako słońce łaski w poranek Zmartwychwstałego. Droga Syna Bożego, który stał się człowiekiem, wiedzie przez cierpienie i śmierć do chwały. I dla każdego z nas, dla całej ludzkości istnieje tylko jedna droga: iść za Nim”16. Niestraszne były zatem noce ciemne, prześladowania, szatańskie kuszenia, niezrozumienia i posądzenia, gdyż doświadczenia Wielkich Piątków były preludium tryumfu Niedzieli Zmartwychwstania.

Nie wszyscy jednak tak myślą. Nie brakuje tych, którzy pytają, dlaczego Ojciec nie odkupił swych dzieci w inny sposób? Odpowiedzi szukamy już w początkach historii ludzkości, w których dominowały nienawiść i cierpienie, bo trwała walka z miłującym Bogiem. Miała ona wpływ na rozwój dziejów i trwa nadal. Począwszy od Jezusowych narodzin i okrutnej rzezi niewiniątek, poprzez bolesną mękę Chrystusa i śmierć Jego uczniów, wciąż trwa męczeństwo. Jest obecne w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, w okresie reformacji, rewolucji francuskiej, a także w latach panowania komunizmu i nazizmu. Te praktyki tłumaczono herezjami, ideologiami, które w oświeceniu równały Boga z rozumem, by ostatecznie stwierdzić, że człowiek jest bogiem.

Czasy współczesne walkę z krzyżem prowadzą na różnych polach ludzkiego oddziaływania. W państwach bogatych dobrobyt i przyjemność stały się bogiem, w niektórych krajach islamu pozbawia się prawa chrześcijan, nawet w obszarach służby prawosławia nie akceptuje się katolików. Świat rozłączył Chrystusa od krzyża. Komunizm niesie krzyż, ale bez Chrystusa, a cywilizacja zachodnia, zwana postchrześcijańską, ukazuje Chrystusa bez krzyża17. Pan stał się humanistą, który uczy braterstwa, pokoju i demokracji. To jest tzw. „bezkrzyżowy humanizm”. Ludzie współcześni zapominają o Bogu i religii, są obojętni wobec prawdy i cnoty, wzorem ich postawy życiowej jest Don Juan, uwodziciel i lowelas. Zamęt trwa.

Czy zatem historia cierpiącej ludzkości zmierza do pokoju? Czy katolicy kiedyś go zaznają? Pozostaje nadzieja, że spełni się pragnienie Jana Pawła II o „wiośnie Kościoła”. Ale należy też pamiętać prognozę Benedykta XVI o Kościele przypominającym maleńką wspólnotę. Z drugiej strony nie wolno zapominać, że przyczyną walki z krzyżem jest grzech człowieka zaciemniający umysł i osłabiający wolę. Działa również szatan, nie mogąc znieść miłości Boga okazanej ludzkości na krzyżu. Zazdrości i nienawidzi, bo wie, że krzyż jest źródłem sensu życia i nadzieją na wieczność dla dzieci Bożych. Psuje więc zamiary Ojca, niszczy i odciąga Jego dzieci od prawdziwej wiary, czyniąc wszystko, by zniszczyć człowieka. Niesie cierpienie, które Chrystusowy krzyż pozwala zrozumieć i usensownić. Dzięki niemu nikt nie zaprzeczy, że światło, błysk, jasność, zwycięstwo, moc, mądrość są owocami krzyża Chrystusa, tak jak ciemność, spryt, rozpacz, głupota to owoce szatana, który trując człowieka pokusami, pragnie zniszczyć dzieło dokonane na Golgocie. Takie są pojęcia określające dwa przeciwległe bieguny życia, zapowiadające zwycięstwo lub totalną klęskę.

Dlatego na polu między Chrystusem a złym trwa bitwa o ludzką duszę. Wygrywa ten, kto uległ Chrystusowej zachęcie: „Jeśli ktoś chce być moim uczniem, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” (Łk 9, 23), pamiętając o tym, że krzyż to szkoła pokory i ubóstwa, cierpliwości i wytrwałości, które są ceną, jaką się płaci za zjednoczenie z Jezusem18. Mimo to rodzą się pytania: W jaki sposób krzyż, który jest bolesnym doświadczeniem, osłania przed działaniami złego? Co czynić, aby krzyż był miejscem spotkania Boga z człowiekiem? Jak dzięki niemu zwyciężyć? Dlaczego krzyż jest ars vivendi uczniów Pańskich? Nie jest łatwy do opisania, gdyż jego prawda jest tajemnicą. Poza tym, jakim słowem wyrazić śmierć Tego, który jest Bogiem niosącym swój krzyż na Golgotę, zachęcając, by iść Jego śladami?

Krzyż Chrystusa pozwala zrozumieć krzyż jego braci, którzy go doświadczają albo odrzucają w swoim życiu. Dlatego tajemnica krzyża nie jest wspomnieniem cierpienia Jezusa sprzed 2000 lat, ale pomocą dla każdego, kto żyje w tych czasach. On umacnia ducha uczniów Pana, aby byli otwarci na Boga i nie ulegli osłabieniu w wyniku jakichkolwiek trudności, cierpienia i bólu. Krzyż jest niczym rentgen, który wszystko prześwietla. Krzyż wyjaśnia ludzkie cierpienia jako konsekwencję grzechu i działania złego. Stąd cierpienie bez Boga nie znaczy nic, bo prowadzi donikąd.

Kościół w tym opisie sięga do trzech źródeł. Pierwszym jest dzieło Objawienia. Drugim są fundamentalne dzieła teologów, które choć w bogactwie swych treści mają znamiona skrupulatnej rzetelności i elegancji, są trudne do pojęcia dla zwykłych śmiertelników. Trzecim źródłem są zgromadzone przez wieki świadectwa mistyków i świętych, którzy dzięki nadzwyczajnemu światłu ukazują wewnętrzne życie Boga oraz Jego działania wobec człowieka. Wszystkie trzy stanowią wspaniały instrumentum laboris, które pozwalają pojąć prawdę o krzyżu. To oni stworzyli księgę wierności pisaną własnym życiem, dlatego są wiernymi świadkami prawdy krzyża. Ich słowo jest żywe, bo złączone ze świadectwem prawdy i miłości przypieczętowanej w jedności z Jezusem.

Niniejsza praca ma ukazać, dlaczego krzyż jest znakiem w drodze do zwycięstwa. Odpowiada na kilka pytań: Dlaczego trzeba przywoływać krzyż oraz głosić jego moc i mądrość? Dlaczego zwycięża on zło, grzech i śmierć? Na czym polega uczestnictwo Maryi w tajemnicy krzyża? Czego uczą męczennicy i wszyscy ukrzyżowani? W jaki sposób ten znak cierpienia i bólu wpływał na rozwój ich świętości? W jaki sposób łaska, która jest owocem krzyża, przemieniała ich, udzielała mocy i prowadziła w dom Ojca? Jakie konsekwencje niesie krzyż dla wieczności?

W pracy uobecniono myśli wielu teologów i świętych. Wyeksponowano teologię ojców i doktorów Kościoła, średniowieczną teologię św. Bonawentury z Bagnoregio i św. Tomasza z Akwinu, jak też Hansa Ursa von Balthasara, Brunona Forte, św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Raniera Cantalamessy19. Na uwagę zasługuje również teologia Marcina Składanowskiego20.

Mistyczny wymiar krzyża prezentują założyciele zakonów (św. Paweł od Krzyża, św. Alfons Maria Liguori), reformatorzy i męczennicy (św. Jan od Krzyża oraz św. Teresa Benedykta od Krzyża), ewangelizatorzy (św. Jan z Ávila), stygmatycy (św. Pio z Pietrelciny). Praca przypomina również imiona kobiet mistyczek, które doświadczyły „ciemnej nocy”, zanim doznały duchowego zjednoczenia z Ukrzyżowanym.

Do tych cennych dzieł dodajmy dzieło zbiorowe Krzyż Twój wielbimy21, dzieło Stanisława Kobielusa Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory22 czy Drzewo życia. Tajemnice relikwii Krzyża Świętego Massimo Olmi23 i inne24.

W pracy unika się teoretycznych uogólnień, pamiętając o historii, polityce, wychowaniu, rodzinie, mediach, kulturze, sądownictwie. Chcę przekonać, że bycie pod krzyżem i oglądanie siebie oraz swoich braci to dobrze wybrany kierunek na drodze życia.

----------------------------

1 F. J. Sheen, Życie Jezusa Chrystusa, tłum. J. J. Franczak, Kraków 2018, s. 24.

2 Por. tamże.

3 Por. tamże.

4 Tamże.

5 Por. tamże, s. 330.

6 Cyt. za: W. Łaszewski, Nadchodzi kres. Mistyczne wizje końca świata, Warszawa 2016.

7 Por. G. Florovsky, Redemption, w: Creation and Redemption, t. V, Mass 1976, s. 99; por. K. Leśniewski, Święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego chrześcijaństwa wschodniego, w: Krzyż Twój wielbimy (dalej: KTW), Tarnów 2011, s. 565.

8 Por. G. Florovsky, Nadchodzi..., dz. cyt., s. 99.

9 K. Wojtyła, Znak sprzeciwu. Rekolekcje w Watykanie od 5 do 12 marca 1976 r., Paryż 1980, s. 86.

10 Św. Polikarp ze Smyrny, List do Kościoła w Filipii VII, Pierwsi świadkowie, tłum. A. Świderkówna, Kraków 2010, s. 159.

11 Św. Ireneusz, Adversus haereses III, 18, 1–2, w: A. Bober, Antologia patrystyczna, Kraków 1965, s. 174.

12 T. Halík, Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą, tłum. A. Babuchowski, Kraków 2011, s. 53.

13 Tamże.

14 Cyt. za: D. Dorn, Zranione różą. Świadectwo życia i śmierci dziewięciu stygmatyczek, Kraków 2018, s. 120.

15 G. Maioli, La parola della Croce, Viboldone 1987, s. 54.

16 E. Stein, Autoportret Edyty Stein w jej twórczości. Wybór pism duchowych, tłum. S. J. I. Adamska, Poznań 1999, s. 53.

17 Por. F. J. Sheen, Życie…, dz. cyt., s. 16.

18 Por. Jan Paweł II, Na zakończenie Drogi Krzyżowej w Koloseum, Wielki Piątek, 9 IV 1993 r., w: Insegnamenti, XV 1 (1993), s. 862.

19 R. Cantalamessa, Moc krzyża. Medytacje watykańskie, tłum. M. Przeczewski, Kraków 2013, t. I-II.

20 M. Składanowski, Humanizm krzyża. Staurologia w perspektywie ludzkiego losu, Lublin 2017.

21 Tarnów 2011.

22 Warszawa 2000.

23 Tłum. J. Partyka, Kraków 2015.

24 Por. F. Mickiewicz SAC, Krocząc śladami męki Chrystusa. Komentarz teologiczno-duchowy do ewangelicznych opisów męki, śmierci i zmartwychwstania, Ząbki 2000.

ROZDZIAŁ PIERWSZY
DOŚWIADCZENIE KRZYŻA W ŻYCIU JEZUSA

Krzyż Jezusa jest istotną wartością planu zbawienia ludzi. Świadomy jej Zbawiciel wie, że całe Jego ziemskie życie zmierza ku godzinie odkupienia, kiedy je odda za pozostających w niewoli grzechu oraz ich z niej wyswobodzi.

„Tę dramatyczną godzinę zdecydował i wyznaczył Ojciec”1. Jest ona trudna do przyjęcia, gdyż odsłania „wewnętrzny dramat, jaki rozgrywa się w Jego duszy w oczekiwaniu na zbliżającą się ofiarę”2. Pomimo cierpienia poddaje się temu planowi, prorokując o krzyżu i wydając się na tę ofiarę z wolnej i nieprzymuszonej woli. Jezus nie ucieka przed nim oraz prześladowaniem, gdyż celem Jego życia było przyprowadzenie ludzkości do Ojca. Taka jest istota dzieła zbawienia. Udział w niej mają dzieci Boże. W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus zobowiązał uczniów, aby strzegli tajemnicy. „Chciał, aby ludzie nie byli czytelnikami historii o Jego odkupieniu, ale aktorami biorącymi w nim udział, ofiarując w odtworzeniu Kalwarii swoje ciało i krew wraz z Nim”3. Innymi słowy – krzyż zaprasza człowieka do wejścia, które prowadzi na szczyt świętości, przemieniając grzech w nieskalaność, zło w dobro, fałsz w prawdę, nienawiść w miłość, pychę w pokorę, karę w miłosierdzie, a brzydotę w piękno.

 

W ten sposób Zbawiciel wypełnia wolę Ojca, którą jest zbawienie ludzi zgodnie z odwiecznym Jego planem.

1. Krzyż w zamyśle Ojca

Krzyż jest dla chrześcijan czytelnym znakiem cierpienia. W historii zbawienia jego znaczenie wzbogacało się, aż nabyło wartość odkupieńczą. Ojciec w niebie nie chciał, aby jego dzieci cierpiały, doświadczały śmierci i były napastowane przez diabła. Stworzył świat, a w nim podobnego do siebie człowieka, który miał być szczęśliwym i zażywającym radości z powodu życia w bliskości Ojca. Wszystko było ukierunkowane na dobro, piękno i miłość. Podarowana człowiekowi wolność nie została jednak dobrze wykorzystana, a stało się to za przyczyną destrukcyjnych działań złego. Krzyż Syna Bożego, którego pomysłodawcą był Ojciec, jest odpowiedzią na ów dramat. Odpowiedź ta jest subtelną dydaktyką, wychowującą człowieka do umiejętności postrzegania sensu wszelkiego cierpienia w jedności z krzyżem Chrystusa i odkupieniem.