Smak miłościTekst

Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1 Okładka

2  Strona tytułowa

3  Strona redakcyjna

4  WPROWADZENIE: Co to jest miłość?

5  CZĘŚĆ I: Podróż od „ja” do „my” Zrozumienie natury i siły miłości

6  CZĘŚĆ II: Miłość jest czystym powiewem Wspaniałość romansu

7  CZĘŚĆ III: Od relacji do związku – miłość jako stan egzystencji

8  Więcej informacji na:

9  O autorze

10  Międzynarodowy Ośrodek Medytacji Osho

Tytuł oryginału: Being in Love: How to Love with Awareness and Relate Without Fear

Redakcja: Krystyna Podhajska

Projekt okładki: Magda Kuc

Zdjęcie na okładce: www.shutterstock.com

Korekta: Marcjanna Bulik, Agata Rękawek, Weronika Girys-Czagowiec

Copyright © 2008 by Osho International Foundation, Switzerland

This translation published by arrangement with Harmony Books, an imprint of Random House, a division of Penguin Random House LLC.

Materiał zawarty w tej książce pochodzi z różnych wystąpień publicznych Osho z okresu ponad 30 lat. Wszystkie wykłady Osho zostały wydane w całości w formie książkowej i są również dostępne w postaci oryginalnych nagrań. Nagrania dźwiękowe i pełny zbiór tekstów można znaleźć w internecie: OSHO Library, www.osho.com

OSHO jest zarejestrowanym znakiem handlowym, którego używanie wymaga zgody lub licencji.

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o., Warszawa 2020

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku.

Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Wydanie I

ISBN 978-83-8143-737-0


Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

WPROWADZENIE: Co to jest miłość?
WPROWADZENIE
CO TO JEST MIŁOŚĆ?

Niedobrze, że musimy stawiać tego rodzaju pytania. Dopóki naturalny porządek rzeczy nie uległ zaburzeniu, dopóty każdy człowiek wiedział, co to jest miłość. Teraz niewiele osób umie to wyjaśnić. Miłość stała się jednym z najrzadszych doświadczeń. Wiele się o niej mówi. Opowiadają o niej filmy, wiersze i powieści. Śpiewa się o niej piosenki, prezentuje ją w programach telewizyjnych, w radiu i w czasopismach. Rozbudowany przemysł pomaga ludziom w zrozumieniu, czym jest miłość. Mimo to pozostaje ona zjawiskiem niezrozumiałym, nierozpoznanym.

Pytać: „Co to jest miłość?”, to tak, jakby pytać: „Co to jest jedzenie?”. Czy nie byłbyś takim pytaniem zaskoczony? Mógłby je zadać tylko ktoś, kto nie jadł od chwili narodzin, ktoś, kto nigdy nie zakosztował pożywienia.

Miłość jest pokarmem duszy. Twoja dusza nigdy jej nie zaznała, dlatego nie znasz jej smaku, głodujesz. Tak więc pytanie jest uzasadnione, choć brzmi dziwnie. Odżywiasz ciało, dlatego żyje. Dusza nie dostaje pokarmu, dlatego jest martwa.

Rodzimy się z pełną zdolnością do tego, by kochać i być kochanym. Każde dziecko rodzi się napełnione miłością i doskonale wie, czym ona jest. Powstaje jednak problem, bowiem jego rodzice nie wiedzą, czym jest miłość. Żadne dziecko nie dostaje takich rodziców, na jakich zasługuje. Tacy rodzice po prostu nie istnieją. Za jakiś czas dziecko samo stanie się rodzicem i wtedy także straci zdolność kochania.

Każde dziecko rodzi się z ogromnym zasobem miłości. Przychodzi na świat jako miłość. Jest zbudowane z tkanki miłości. Rodzice nie potrafią jednak dać mu miłości, ponieważ nie byli kochani przez swoich rodziców. Ich rodzice tylko udawali. Mogli dużo mówić o miłości, powtarzać: „Kochamy cię”. Ale ich czyny świadczyły o czymś przeciwnym. Traktowali dziecko w sposób pozbawiony szacunku. Żaden rodzic nie szanuje dziecka, nie zastanawiając się nawet nad tym. Wszak dziecko to nie osoba. Dziecko jest przez dorosłych postrzegane jako problem. Jeżeli zachowuje się spokojnie, nie krzyczy, nie płata figli, nie wchodzi rodzicom w drogę, to dobrze, doskonale. Według powszechnej opinii powinno się zachowywać właśnie w ten sposób. W takim podejściu brakuje i szacunku, i miłości.

Rodzice nie wiedzą, czym jest miłość. Żona nie kocha męża, mąż nie kocha żony. Nie ma między nimi miłości. Zastąpiły ją walka o władzę, chęć posiadania, zazdrość. Wszelkiego typu trucizny, które ją niszczą, na przykład chciwość i zazdrość.

Miłość jest delikatnym kwiatem. Ten kwiat musi być chroniony, wzmacniany, podlewany. Tylko wtedy będzie rósł. Miłość dziecka jest bardzo delikatna, ponieważ delikatne jest samo dziecko, delikatne jest jego ciało. Czy myślisz, że dziecko pozostawione samo sobie przeżyje? Pomyśl tylko, jak bezradna jest ta mała ludzka istota. Bez opieki umiera. To samo dzieje się z miłością. Miłość pozostawiona sama sobie i pozbawiona troski umiera.

Rodzice nie potrafią kochać. Nie wiedzą, czym jest miłość. Nigdy nie doświadczyli pełni tego uczucia. Pamiętaj, że nie obarczam ich odpowiedzialnością. Są ofiarami, podobnie jak ty. Rodzice rodziców znajdowali się w takiej samej sytuacji. I tak dalej… Możemy dotrzeć w tym wyliczaniu do Adama i Ewy oraz Boga Ojca! Wydaje mi się, że Bóg Ojciec nie odnosił się z szacunkiem do Adama i Ewy. Od początku wydawał im rozkazy: „Róbcie to”, „Nie róbcie tego”, „Nie jedzcie owoców z tego drzewa”. Kiedy Adam spróbował zakazanego owocu, naraził się na gniew Boga i został wraz z Ewą wygnany z raju.

Groźba wygnania z raju powtarza się w procesie wychowania dziecka. Każdy rodzic grozi dziecku, że zostanie wyrzucone: „Jeżeli nie będziesz mnie słuchać, jeżeli nie będziesz się właściwie zachowywać, wyrzucę cię z domu!”. Dziecko boi się tego. Wyrzucony? W dziką przestrzeń życia? Zaczyna się uczyć zawierania kompromisów. Zbacza ze swojej ścieżki. Zaczyna manipulować. Nie ma ochoty się uśmiechać, lecz gdy matka jest w pobliżu, uśmiecha się do niej, by dostać trochę mleka. Jest to wyrachowanie – początek polityki.

Nieszanowane dziecko zaczyna nienawidzić rodziców. Jest sfrustrowane tym, że rodzice nie kochają go takim, jakie jest. Rodzice oczekują od dziecka, że będzie się zachowywało w określony sposób – tym zasługuje sobie na ich miłość. To miłość warunkowa. Aby „stać się warte” miłości, dziecko uczy się fałszu. Traci kontakt z rzeczywistymi wewnętrznymi wartościami i szacunek do siebie. Stopniowo rozwija się w nim poczucie winy.

Wielokrotnie w głowie dziecka pojawia się myśl: „Czy to moi prawdziwi rodzice? Być może nie. Prawdziwi rodzice kochaliby mnie. Czy ci ludzie mogli mnie adoptować?”.

Tysiące razy dziecko dostrzega w oczach rodziców gniew. Widzi straszny gniew na twarzach ojca i matki. Ten gniew mógł zostać wywołany przez błahostkę. Jest nieproporcjonalny do przyczyny.

Z powodu drobiazgu dziecko doświadcza wściekłości rodziców. Trudno mu w to uwierzyć. Gniew i wściekłość są nieusprawiedliwione. Dziecko musi jednak podporządkować się rodzicom, musi się ukłonić, zaakceptować ich reakcję. Tak stopniowo jest niszczona zdolność dziecka do kochania.

Miłość może się rozwijać jedynie w środowisku nasyconym miłością, wibrującym miłością. Należy pamiętać o tej podstawowej zasadzie. Jeśli rodzice kochają nie tylko dziecko, ale też siebie nawzajem i nasycają atmosferę domu aromatem miłości, dziecko od niemowlęctwa staje się istotą zakorzenioną w miłości. Nigdy nie będzie stawiać pytań w rodzaju: „Czym jest miłość?”.

Miłość stanie się rzeczywistą podstawą istnienia dziecka.

Niestety, rodzinna rzeczywistość wygląda zwykle inaczej. Dziecko uczy się od rodziców destrukcyjnych zachowań: kłótni, konfliktów. Jeżeli jesteś kobietą, zwróć uwagę, czy nie zachowujesz się tak, jak zachowywała się twoja matka. Obserwuj siebie zwłaszcza wtedy, kiedy przebywasz z chłopakiem lub z mężem. Czy nie powielasz znanych ci wzorców? A jeśli jesteś mężczyzną, czy nie zachowujesz się jak twój ojciec? Czy nie robisz tych samych bezsensownych kroków, które on robił? Kiedyś dziwiłeś się: „Jak ojciec mógł robić coś takiego?”. Teraz postępujesz podobnie. Ludzie mają skłonność do powtarzania i naśladowania zachowań. Mówimy, że małpują. Powtarzasz zachowania swojego ojca i swojej matki. Musisz się od tego uwolnić. Tylko wtedy doświadczysz, czym jest miłość.

Nie umiem zdefiniować, czym jest miłość, ponieważ nie można jej zamknąć w definicji, podobnie jak narodzin, śmierci, Boga, medytacji. Nie mogę powiedzieć: „To właśnie jest miłość”, nie mogę wam pokazać miłości. Miłość nie jest zjawiskiem dostępnym zewnętrznej obserwacji. Nie można jej poddać analitycznemu badaniu. Miłość może być jedynie doświadczana. Mogę wam wskazać drogę, która prowadzi do doświadczania miłości.

 

Pierwszy krok polega na uwolnieniu się od wpływu rodziców. Uwolnienie takie nie oznacza braku szacunku dla rodziców ani fizycznego oddalenia się od nich. Mam na myśli to, że powinieneś uwolnić się od głosów rodziców, rozbrzmiewających w twoim wnętrzu, od zapisanych w umyśle programów i nagrań. Usuń je… Staniesz się wolny. I poczujesz współczucie dla rodziców.

Każda osoba żywi urazę do swojego ojca lub do swojej matki. Jakże byłoby możliwe, żebyś jej nie czuł, skoro rodzicie wyrządzili ci tak wielką krzywdę? Nie zrobili tego jednak świadomie. Ich intencje były jak najlepsze. Pragnęli zrobić wszystko dla twego dobra. A co tak naprawdę zrobili?

Nie wystarczy jedynie czegoś chcieć. Podtrzymywanie dobrych intencji nie oznacza, że pojawią się dobre rezultaty. Rodzice z pewnością mieli dobre intencje. Cóż z tego? Sami nie zaznali radości. Są robotami. Świadomie lub nieświadomie, celowo lub niecelowo – stwarzają atmosferę, w której za pewien czas ich dzieci również zamienią się w roboty.

Jeśli pragniesz się rozwijać i stać ludzką istotą, a nie robotem, uwolnij się od swoich rodziców. Musisz nauczyć się uważności. Jest to ciężka i żmudna praca, której nie sposób wykonać natychmiast. Musisz być bardzo ostrożny. Zauważaj, kiedy pojawia się w tobie postać matki i inspiruje cię do działania. W takim momencie zatrzymaj się i wycofaj. Zamiast starego schematu użyj całkowicie nowego, którego twoja matka nigdy nie mogłaby sobie wyobrazić.

Rozpatrzmy to na przykładzie. Twój partner z dużym zainteresowaniem patrzy na inną kobietę. Obserwuj, co robisz. Czy postępujesz tak, jak postępowała twoja matka, kiedy ojciec z zainteresowaniem patrzył na inną kobietę? Jeżeli tak właśnie się zachowujesz, nigdy nie poznasz, czym jest miłość. Powtarzasz stary schemat. Ten sam dramat odgrywają inni aktorzy. Nie bądź naśladowcą. Uwolnij się od tego. Sięgnij po nowe zachowania, których nie używali twoi rodzice. Ta świeżość dotrze do twojej istoty, a wtedy popłynie miłość.

Tak więc pierwszym krokiem jest uwolnienie się od rodziców.

Drugi krok to rozpoznanie nieprawdziwości przekonania, że możemy kochać tylko wtedy, kiedy mamy wartościowego partnera. To nonsens! Ludzie myślą, że będą kochać tylko wtedy, gdy znajdą doskonalą kobietę lub doskonałego mężczyznę. Nigdy takich osób nie znajdziesz, ponieważ doskonała kobieta i doskonały mężczyzna nie istnieją. A jeżeli nawet takie osoby by istniały, nie byłyby zainteresowane twoją miłością.

Słyszałem historię o mężczyźnie, który przez całe życie był starym kawalerem, ponieważ ciągle szukał kobiety doskonałej. Kiedy miał siedemdziesiąt lat, ktoś zadał mu pytanie:

– Ciągle podróżowałeś – z Nowego Jorku do Katmandu, z Katmandu do Rzymu, z Rzymu do Londynu. Ciągle szukałeś. Czy znalazłeś kobietę doskonałą? Czy choć jedną?

Stary człowiek posmutniał i odpowiedział:

– Tak, pewnego razu udało mi się. Dawno, dawno temu spotkałem kobietę doskonałą.

Pytający indagował dalej:

– I co się wtedy stało? Dlaczego się z nią nie ożeniłeś?

– Cóż mogłem zrobić, ona szukała doskonałego mężczyzny – smutno odpowiedział starzec.

Pamiętaj o tym, że potrzeba miłości, którą przejawiają dwie istoty doskonałe, jest zupełnie odmienna od twojej potrzeby. Ma całkiem inną jakość.

Nie rozumiesz miłości, która jest możliwa dla ciebie, a więc nie zrozumiesz miłości, której doświadcza Budda, ani miłości, która płynie do ciebie od Lao-cy.

Najpierw trzeba zrozumieć, że miłość jest zjawiskiem naturalnym. Pierwszy krok to rozpoznanie poziomu naturalnego, z którego można przejść do poziomu transcendentalnego. Druga istotna kwestia dotyczy tego, aby nigdy nie szukać doskonałego mężczyzny ani doskonałej kobiety. Kiedy szuka się doskonałej osoby i nie można jej znaleźć, jest się nieszczęśliwym.

Aby pozostawać elastycznym i wzrastać w miłości, nie potrzeba doskonałości. Miłość tak naprawdę nie odnosi się do drugiej osoby. Kochająca osoba po prostu kocha, podobnie jak oddycha, je, pije, śpi…

Nie mówimy przecież: „Jeżeli w tym miejscu nie będzie czystego, nieskażonego powietrza, nie będę oddychać”. Oddychasz nawet w Los Angeles i w Bombaju. Oddychasz w każdym miejscu, nawet tam, gdzie powietrze jest skażone. Nie możesz przestać oddychać tylko z tego powodu, że powietrze jest nie takie, jakiego byś sobie życzył!

Kiedy jesteś głodny, zjadasz cokolwiek, kiedy umierasz z pragnienia, pijesz cokolwiek. Nie będziesz nalegał, żeby dostać coca-colę. Wszystko ujdzie, każdy napój, nawet brudna woda. Znane są wypadki, że ludzi pili własny mocz. Niektórzy zabijali na pustyni swoje wielbłądy, ponieważ te zwierzęta mają zgromadzone we wnętrzu zapasy wody. To groźne, gdyż osoba, która zabiła wielbłąda, musi dalej wędrować pieszo. Jednak chęć zaspokojenia pragnienia była silniejsza niż rozsądek. Cóż po rozsądku, jeśli wielbłąd niósłby na grzbiecie zwłoki właściciela?

Żywa i kochająca osoba po prostu kocha. Miłość jest funkcją natury.

Dlaczego nie należy pragnąć doskonałości? Jeżeli przyjmiesz postawę poszukiwacza doskonałości, nie odczujesz wewnętrznego przepływu miłości, będziesz od niego odcięty. Ludzie, którzy żądają doskonałości, są pozbawieni miłości, są neurotyczni. Jeżeli nawet udaje im się znaleźć kochanka, miłość ulega zniszczeniu z powodu takich żądań.

Kiedy kobieta zaczyna kochać mężczyznę, natychmiast pojawiają się wymagania. Kobieta zaczyna oczekiwać, by mężczyzna był doskonały. Nagle mężczyzna musi się stać ideałem, uwolnić od wszelkich ograniczeń. Nie ma już prawa być człowiekiem. Ma do wyboru: stać się nadczłowiekiem albo oszukiwać. Podobnie się dzieje, kiedy mężczyzna zaczyna kochać kobietę. Ona także nagle musi się stać ideałem, nadczłowiekiem.

Naturalnie stanie się nadczłowiekiem jest bardzo trudne, więc ludzie zaczynają oszukiwać. Stosują gry, udają miłość. Dlatego jeszcze raz powtórzę tę istotną zasadę: Nigdy nie wymagaj doskonałości. Nie masz prawa żądać czegokolwiek od kogokolwiek. Jeżeli ktoś cię kocha, bądź wdzięczny, ale niczego nie wymagaj, ponieważ druga osoba nie musi cię kochać. Jeżeli ktoś kocha, to prawdziwy cud. Warto zachwycać się tą cudownością.

Mimo to ludzie wcale się nie zachwycają. Z powodu drobiazgów niszczą szanse na miłość. Nie interesuje ich miłość ani płynąca z niej radość. Pociągają ich raczej egocentryczne działania.

Skupiaj się wyłącznie na swej radości. Wszystko inne jest nieistotne.

Miłość jest naturalną funkcją, jest jak oddychanie. Jeśli kochasz jakąś osobę, nie wysuwaj wobec niej żądań. W przeciwnym razie zamkniesz drzwi wiodące do autentycznego kontaktu ze swoim partnerem. Niczego nie oczekuj. Jeżeli coś pojawi się na twojej drodze, wyraź wdzięczność. Jeżeli nic się nie pojawi, oznacza to, że nie ma takiej potrzeby. Nie oczekuj niczego specjalnego.

Obserwuj ludzi. Zauważ, czy szanują siebie wzajemnie.

Żona przygotowuje dla ciebie jedzenie, ty zaś nigdy jej nie dziękujesz. Nie twierdzę, że zawsze powinieneś werbalizować swoją wdzięczność, to uczucie powinno być jednak obecne w oczach. Ale ty się tym nie przejmujesz. Uważasz, że to ci się należy. Kto ci to powiedział?

Mąż idzie do pracy i zarabia dla was pieniądze, a ty nigdy mu za to nie dziękujesz. Nie czujesz żadnej wdzięczności. „Mężczyźni muszą wykonywać pracę zarobkową” – myślisz.

Czy w takim klimacie miłość może wzrastać? Miłość potrzebuje okazania wdzięczności. Miłość potrzebuje wolności od wymagań i oczekiwań. Powinniśmy o tym pamiętać.

Następna ważna zasada dotyczy tego, żeby zamiast myśleć o otrzymywaniu miłości, skupić się na jej dawaniu. Kiedy dajesz, otrzymujesz. Nie ma innej drogi. Ludzie bardziej skupiają się na tym, w jaki sposób coś dla siebie wyrwać, coś dostać. Każdy jest zainteresowany tym, by otrzymać, nikt nie czerpie radości z dawania. Ludzie dają bardzo niechętnie. Jeżeli dają, to tylko po to, by otrzymywać. To podejście biznesowe. Robienie interesów. Tacy ludzie zawsze chcą być pewni, że otrzymali więcej, niż dali. Jeżeli tak się stało, wiedzą, że zrobili dobry interes.

Miłość nie jest interesem. Dlatego zaprzestańmy tego rodzaju działań. W przeciwnym razie zmarnujemy życie, utracimy miłość wraz z całym jej pięknem. To, co piękne, nie ma piętna interesowności.

Interesowność jest największym złem istniejącym na świecie. Postawy tej nie zna świat natury. Drzewa po prostu rosną i kwitną. Nie jest to biznes. Podobnie gwiazdy po prostu świecą. Nie ma w tym żadnego interesu. Nie musisz za to światło płacić, nikt nie żąda od ciebie czegoś w zamian. Ptaki nadlatują i siadają w pobliżu drzwi twojego domu, śpiewają. Nie proszą, abyś wystawił im certyfikat czy okazał uznanie. Kiedy ptak odśpiewa pieśń, odlatuje szczęśliwy.

W ten właśnie sposób rozwija się miłość. Dawaj i nie koncentruj się na tym, jak wiele możesz wyszarpać. Owszem, zapłata nadejdzie, nadejdzie zwielokrotniona, ale stanie się to w sposób naturalny. Zapłata pojawi się spontanicznie, nie ma potrzeby jej się domagać. Jeżeli będziesz żądał, zapłata nigdy się nie pojawi. Tak więc zacznij dawać.

Na początku może to być trudne, ponieważ całe życie uczono cię tego, by przede wszystkim brać. Na początku będziesz musiał walczyć ze swoją zbroją. Twoje mięśnie stały się twarde, a serce zlodowaciałe. Jesteś wystygły. Na pewno napotkasz wiele trudności, ale każdy krok będzie cię prowadził do przodu, aż wreszcie rzeka zacznie płynąć.

Najpierw uwolnij się od rodziców. Czyniąc to, uwolnisz się także od społeczeństwa, edukacji, cywilizacji, ponieważ twoi rodzice reprezentują wszystkie wymienione pojęcia. Uwalniając się, staniesz się indywidualnością. Po raz pierwszy nie będziesz częścią tłumu, zyskasz indywidualność. Tym właśnie jest wewnętrzny wzrost. Taka właśnie ma być dorosła osoba.

Dorosła osoba nie potrzebuje rodziców. Dorosła osoba nie potrzebuje obok siebie nikogo, na kim mogłaby się wspierać ani do kogo mogłaby lgnąć. Dorosła osoba jest szczęśliwa, będąc sama. Ta samotność jest pieśnią i świętem. Dorosła osoba potrafi być szczęśliwa sama ze sobą. Jej samotność nie jest osamotnieniem. Jest medytacją.

Pewnego dnia musiałeś opuścić łono matki. Jeżeli pozostałbyś w nim dłużej niż dziewięć miesięcy, umarłbyś. Umarłaby także twoja matka. Podobnie pewnego dnia musiałeś opuścić środowisko swojej rodziny, które było innym rodzajem łona, i poszedłeś do szkoły. Następnie zakończyłeś edukację i wszedłeś w szersze relacje społeczne. Jednak w głębi siebie nadal jesteś dzieckiem. Pozostajesz w łonie! Łono ma wiele poziomów, trzeba się starać opuścić je wszystkie.

Na Wschodzie nazywamy to ponownymi narodzinami. Kiedy doświadczasz ponownych narodzin, całkowicie uwalniasz się od wpływu rodziców. Piękno tego procesu polega na tym, że tylko osoba, która uwolniła się od rodziców może odczuwać wdzięczność wobec nich, może im również wybaczyć. Taka osoba odczuwa w stosunku do rodziców współczucie i miłość. Odczuwa je, ponieważ uświadamia sobie, że rodzice cierpieli w podobny sposób. Taka osoba nie jest ani trochę zła. Może mieć łzy w oczach, ale w ogóle nie jest zagniewana. Zrobi wszystko, by pomóc rodzicom w posuwaniu się ku pełni samotności, ku wyżynom samotności.

Tak więc po pierwsze stań się indywidualnością, to najważniejsze. Po drugie nie oczekuj doskonałości, nie wymagaj jej. Kochaj zwykłych ludzi. W zwykłych ludziach nie ma niczego złego. Zwykłe osoby są nadzwyczajne! Każda ludzka istota jest wyjątkowa. Szanuj tę wyjątkowość.

Po trzecie dawaj i rób to bezwarunkowo. Tylko wtedy poznasz, czym jest miłość. Nie potrafię zdefiniować miłości. Mogę tylko wskazać drogę, na której będziesz wzrastać. Mogę pokazać, w jaki sposób zasadzić krzak róży, jak go podlewać, nawozić, chronić. A wtedy pewnego dnia pojawią się kwiaty, zakwitną i napełnią dom zapachem. W taki sposób przychodzi miłość.