Umiłować życie. Medytacje maryjne

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

o. Andrzej Napiórkowski OSPPE

Umiłować życie

Medytacje maryjne


Pelplin 2019

Korekta

Ludmiła Kucharska/Manufaktura Pióra

© Copyright by

o. Andrzej Napiórkowski OSPPE, 2019

Na okładce

Sandro Botticelli, Madonna z książką

(Madonna del Libro) (1480-83)

Nihil obstat

ks. Józef Pick

cenzor ksiąg religijnych

Imprimatur

† Ryszard Kasyna

Pelplin, dnia 13 kwietnia 2019 r.

L.dz. 513/2019/K.Ord.

Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o.o.

ul. Biskupa Dominika 11, 83-130 Pelplin

tel. 58 536 17 57; fax 58 536 17 26

bernardinum@bernardinum.com.pl

www.bernardinum.com.pl

Skład, druk i oprawa:

Drukarnia Wydawnictwa „Bernardinum” Sp. z o.o., Pelplin

ISBN 978-83-8127-317-6

Konwersja do epub i mobi A3M

Wprowadzenie

Chrześcijaństwo jest wędrówką. Nie jest jednak samotnym podążaniem, ale kroczeniem za Jezusem z Nazaretu, który powiedział o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). Jest to zatem pielgrzymowanie ku Bogu, lecz z Bogiem w ludzkiej naturze. Przez naszą codzienność nieuchronnie zbliżamy się do Boskiego Ojca w niebie, idąc wspólnie z odwiecznym Synem Bożym, który w ludzkiej naturze przetarł nam do Niego szlak. Naturalnie jest to duchowa droga, ale jakże bardzo kształtująca naszą materialność, rzeźbiąca naszą codzienność. Przecież to duch dźwiga egzystencję, a dusza niesie ciało.

Jak to było w ogóle możliwe, iż Bóg – Stwórca wszystkiego i wszystkich – aż tak się odsłonił w ludzkiej postaci? Jak to się stało, iż może być z nami także i dzisiaj? Zawdzięczamy to Maryi, najwspanialszej kobiecie świata. Z historii zbawienia wyczytujemy, iż przełomowy moment miał miejsce w Nazarecie w chwili zwiastowania. Anioł Gabriel pozdrowił Dziewicę słowami: „Raduj się, pełna łaski!”. Przyjęcie przez Nią Bożej propozycji rozpoczęło nowy etap ludzkości. Zgoda Maryi sprawiła, iż Bóg mógł stać się człowiekiem, nie przestając być Bogiem. Wieczne życie Boże przez Maryję weszło w przemijalne życie ludzkie, aby je przeobrazić. I odtąd życie ludzkie może też być Boże. Jak Bóg przez Maryję wszedł w ludzkość, tak ludzkość przez Maryję wchodzi w Boga.

W roku 2019 kierujemy wzrok na Maryję właśnie w tajemnicy życia. Pragniemy przybliżać Jej słowa, czyny i całą postać w świetle macierzyństwa. Jest Ona Matką Życia. Jako wspólnota wierzących, wspólnota nowego, duchowego życia, chcemy uczyć się od Niej akceptacji tego nowego nadprzyrodzonego życia, jakie idzie od Jej Syna, Jezusa Chrystusa. Chcemy Maryi dziękować za Jej „Amen” w Nazarecie, za to, że otworzyła się na życie tak biologiczne, jak i Boskie. Chcemy Maryję uwielbiać za to, że wciąż na nowo oręduje za nami, abyśmy uzdolnieni łaską Trójcy Świętej, w trakcie ziemskiej drogi osiągali pełnię życia we wszystkich jego wymiarach.

Medytując tajemnicę Matki Życia, musimy uwzględniać charakterystykę miejsca i czasu. I choć szanujemy naszą lokalność, zgłębiamy własne konteksty oraz pielgrzymujemy do maryjnych sanktuariów w naszych diecezjach, to jednak myślą i sercem wielokrotnie podążamy do Maryi o twarzy naznaczonej bliznami. Wielowiekowe doświadczenie Kościoła w Polsce ogniskuje się zatem nie bez powodu na Jasnej Górze. Tam doświadczamy bowiem wyjątkowej obecności duchowego macierzyństwa, dlatego rozważamy tajemnicę Jasnogórskiej Matki Życia.

To określenie Maryi jako Matki Życia piszemy wielką literą, gdyż nie chodzi nam tu o życie doczesne, biologiczne, ale myślimy o życiu w Bogu, czyli o Bożym życiu, jakie za pośrednictwem NMP dociera do nas od Chrystusa w Kościele. Rozważymy dziewięć tematów, które – ze względu na różne sposoby ujęcia – będą służyły pogłębieniu tej naczelnej tematyki, jaką jest Maryja Matka Boskiego Życia.

W pierwszej medytacji ukażemy Trójcę Przenajświętszą i Maryję u początków stworzenia. W drugiej zajmiemy się Duchem Świętym i Maryją w świetle charyzmatycznego życia duchowego. Kolejna refleksja nosi tytuł: „Boża Rodzicielka i nasza Matka przynosząca Życie”. Z kolei czwarte rozważanie stawia sobie za cel prezentację życia Rodziny Nazaretańskiej i naszych rodzin. Następne zbliża nas do przemyśleń o Wniebowziętej, przekazującej Życie i Miłość. Szóste rozważanie ukazuje Najświętszą Maryję Pannę jako Matkę Kościoła. W siódmym uwagę poświęcimy Maryi jako Pośredniczce Chrystusowego Życia. W przedostatnim zajmiemy się uzasadnieniem i sposobami składania czci Matce Bożej. Ostatnia, dziewiąta prezentacja zajmie się zaś treściami wynikającymi z kontemplacji Maryi jako Jasnogórskiej Matki Życia.

Wpatrujmy się gorliwie w Najświętszą Maryję Pannę. Uczmy się od Niej wierności Trójcy Przenajświętszej. Niech przez Świętą Dziewicę i Matkę Życia kobiety zaczerpną charyzmatu macierzyństwa. Maryja jest nie tylko Rodzicielką odwiecznego Syna Bożego, ale również Matką wszystkich wierzących, gdyż pełniła we wszystkim wolę Boga. Dlatego odtąd już żadna kobieta nie musi być bezpłodna – może duchowo rodzić innych, gdy idzie drogą zachowania przykazania miłości Boga i bliźniego. Mężczyźni zaś niech się nie lękają, lecz od Panny Wiernej uczą się odwagi do bycia świętymi! Umiłujmy wraz z Maryją Boskie Życie, aby nasze ziemskie już teraz nabrało blasku i piękna!

o. Andrzej Napiórkowski

Klasztor Paulinów na Skałce w Krakowie

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego a.D. 2019

I. Trójca Przenajświętsza i Maryja: u początków stworzenia

W centrum chrześcijaństwa znajduje się Trójjedyny Bóg, którego w osobach Boga Ojca i odwiecznego Syna i Ducha Świętego uznajemy oraz czcimy w odrębności trzech osób, ale w jednej naturze. Żadna inna religia tej tajemnicy nie podaje do wierzenia. Istnienie Trójcy Świętej to dogmat naszej wiary. Samym ludzkim rozumem nie doszlibyśmy do tej prawdy. Prawda o tajemnicy Trójcy Przenajświętszej jest dla nas o tyle istotna, że przedstawia Boga takiego, jaki On jest sam w sobie. Bóg jest bowiem jeden we właściwej tylko sobie naturze, lecz w trzech odmiennych osobach. Osoby Boskie różnią się zatem między sobą w rzeczywistości tak, że jedna osoba nie jest osobą drugą. Nie odróżniają się jednak naturą ani też przymiotami, ani też działaniem, gdyż to posiadają wspólne.

To właśnie Trójcy Przenajświętszej zawdzięczamy powołanie do istnienia wszystkiego, co istnieje. Bóg stworzył człowieka i świat. I nie tylko jednorazowo powołał wszystko do życia, ale też i nieustannie to podtrzymuje w istnieniu. Przywołujemy tu dwie prawdy chrześcijańskiej wiary: po pierwsze, Boga jako Stwórcę, po drugie, Opatrzność Bożą. Już w pierwszym wersecie Pisma Świętego czytamy: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1, 1). Bóg jest zatem źródłem wszystkich rzeczy i w pięknie stworzenia ujawnia się absolutna wszechmoc miłującego Ojca. On, będąc źródłem życia, odsłania się jako Ojciec w stworzeniu, a stwarzając, ukazuje swoją wszechmoc. Z kolei prawda wiary o Opatrzności Bożej zapewnia nas, iż nie jest obojętnym Stwórcą, który pozostawił nas samym sobie, lecz nieustannie się o nas troszczy i podtrzymuje w istnieniu i rozwoju. Podobnie jak rodzice wobec dzieci: nieustannie ich wspierają i pomagają im, pragnąc dobra i pozwalając im żyć z czasem już swoim samodzielnym życiem. Symbolem Opatrzności jest oko oprawione w trójkąt.

A ponieważ Biblia nie jest podręcznikiem nauk przyrodniczych, to uczy nas przede wszystkim o miłości Boga do człowieka, która ujawniła się właśnie w akcie stworzenia, czyli powołania do życia. Jak cudowne jest to, że my po prostu żyjemy. Księga Rodzaju odsłania nam podstawową prawdę otaczającej nas rzeczywistości, iż świat nie jest jakimś chaosem czy też konglomeratem przeciwstawnych wobec siebie sił, lecz swoje źródło i swoją stabilność posiada w dającym życie Bogu, który nieustannie podtrzymuje wszechświat w istnieniu. I to jest właśnie Opatrzność Boża. Bóg nie zostawił człowieka i świata samym sobie, ale nadal troszczy się o nich. Duch Stworzyciel napawa nas nieustannie Boskim, czyli wiecznym życiem. Człowiek bowiem raz powołany do istnienia nigdy już nie przestanie istnieć. Życie nasze zmienia się, ale się nie kończy. W renesansowym hymnie Jana Kochanowskiego Czego chcesz od nas, Panie? (Pieśń XXV) odnajdujemy obraz Stwórcy jako artysty, który stwarzając kosmos, powołując człowieka, dokonał wielkiego dzieła. W tym utworze J. Kochanowski zachwyca się Bogiem, który jest wszechobecny, udziela dobra i daje pomyślność w życiu. Wytrawna kwiaciarka dobrze wie, jakie poszczególne kwiaty zestawić we wspaniały bukiet. Żaden wieniec nie jest podobny do drugiego. Już każda pora roku daje nam różne rodzaje kwiatów. Jeśli dojdzie do tego sztuka układania kwiatów, to każdy bukiet będzie czymś wyjątkowym. Podobnie jest z otwarciem się człowieka na Trójcę Przenajświętszą.

Szczytem całego stworzenia jest istota ludzka. Bóg tchnął w nią życie, dał życie w ciało utworzone z prochu ziemi (por. Rdz 2, 7). Istota ludzka jest utworzona na obraz i podobieństwo Boga (por. Rdz 1, 26-27). Tak więc wszyscy nosimy w sobie Boskie tchnienie życia, dlatego też człowiek może przekazywać życie. Rdz 1, 27: „Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę”. Zauważmy też, że Bóg stwarza człowieka jako mężczyznę i kobietę. Nie zostało stworzonych np. dwóch mężczyzn czy tylko dwie kobiety, ale osoba ludzka ze swoją płciowością. Bóg daje kobiecie i mężczyźnie zadanie do spełnienia, aby uczestniczyli w Jego planie udzielania życia: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię”. Stworzenie na obraz i podobieństwo Boże wskazuje zatem, iż ludzie nie mają być zamknięci w sobie samych, ale mają – z pomocą Ducha Stworzyciela – zmieniać ten świat, ożywiać go.

 

W Duchu Świętym wraz Maryją z Nazaretu dziękujmy Bogu za to, że żyjemy. Każdy z nas może wraz z psalmistą wysławiać Boga psalmem 139: „Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył. Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze i utkałeś mnie w łonie mej matki. Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył. Godne podziwu są Twe dzieła”. Dlatego poczujmy się też wezwani do promowania kultury życia, do tworzenia świata otwartego na życie. Jak Święta Dziewica w Nazarecie, tak i my otwierajmy się w wolności na działanie Ducha Świętego, który jest właściwym sprawcą ludzkiego istnienia. Wchodźmy zatem odważnie w przestrzeń wiary, bo ten racjonalny świat tak często nas zawodzi. Podczas procesu Jezusa, jaki odbywał się u rzymskiego prokuratora, obdarzona intuicją kobieta, Klaudia, miała rację, wstawiając się za Jezusem i prosząc męża, aby Go uwolnił. Jednak praktyczny i konformistyczny Piłat pomylił się. Klaudia skupiła się na sprawiedliwości, ponieważ Boski więzień był w jej oczach sprawiedliwy. Piłat zaś skoncentrował się na opinii publicznej jak typowy polityk.

Niezwykłą godność człowieka, wynikającą ze stworzenia go na obraz i podobieństwo Boże, wyraża czytelnie ikona Trójcy Świętej Andrzeja Rublowa, oparta na temacie Gościny u Abrahama. Malarz pokazuje, jak to Bóg przychodzi w gościnę do człowieka, wręcz wprasza się do jego domu. Dzieło ukazuje wizytę u Patriarchy trzech aniołów (Rdz 18, 1-15), którymi w interpretacji stają się Trzy Osoby Boskie: Ojciec, Syn i Duch Święty. Siedząc wokoło stołu, milcząco radzą o odkupieniu człowieka. Krąg jednak nie jest zamknięty. Wierzący kontemplujący ikonę czuje się wręcz zaproszony do wspólnego stołu. W tę jedność z Trójjedynym Bogiem człowiek jest włączony, a nawet wciągnięty, aby doznać nowego życia i umieć obdarowywać sobą drugiego.

Przy chrzcie, który Jezus otrzymuje z rąk Jana Chrzciciela w nurtach rzeki Jordan, objawia się cała Trójca Święta: Syn Boży stoi na brzegu, Bóg Ojciec daje Mu świadectwo głosem, a Duch Święty jawi się nad Jezusem w postaci gołębicy (Łk 3, 22-23). Zanim Pan Jezus wstąpił do nieba, powiedział apostołom te znamienne słowa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28, 19). Właśnie z chrztu, który jest przecież udzielany w imię Trójcy Przenajświętszej, wypływa dla nas życie! Nie jest to życie ziemskie czy jakieś inne życie, ale życie Boże! Co to oznacza? Tu nie chodzi nawet o życie wieczne! Ale o życie, które jest z Boga i jest w Bogu! Przekracza to możliwości naszego pojmowania, gdyż mamy doświadczenia jedynie życia biologicznego, psychicznego czy też duchowego. Dlatego w sercu Kościoła znajduje się nieustannie powtarzane wezwanie: „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu”. Nie bez powodu zatem liturgia każdą modlitwę kończy wezwaniem Trójcy Najświętszej.

Chrześcijanin ma się otwierać tylko na Boską Trójcę, a być szczelnie zamknięty na truciznę, która wnika do Kościoła i do jego serca. Podobnie jest z perłą. Wnętrze muszli, wyłożone macicą perłową, otaczają dwie ściany, które tak mocno przylegają do siebie, iż nie wniknie żadna kropla morskiej wody. Nie bez powodu perły rodzą się w bólach, symbolizują dostatek i czystość, nazywane są też morskimi diamentami. Ze względu na niezwykłą harmonię kształtu i charakterystyczny blask przyciągają swoim wyjątkowym pięknem i aurą tajemnicy już od tysięcy lat. Podobnie i chrześcijanie mają być wyłącznie dla Boga, aby umieć spełniać się w miłości. I to jest możliwe. Choć to brzmi nieprawdopodobnie, to istnieją źródła słodkiej wody w morzach. Istnieje ptak ognisty, który lata między płomieniami, a nie spala sobie skrzydeł. Przecież Maryja z Nazaretu żyła w trudnym świecie, a jednak zachowała całą siebie w czystości i wierności dla Najwyższego Boga.

W Bazylice św. Pawła w Rzymie z V wieku napotykamy symbol Trójcy Przenajświętszej: Boga Ojca jako osobę ludzką, Syna Bożego w postaci baranka i Ducha Świętego w postaci gołąbka. Symbolem nieco późniejszym Trójjedynego Boga jest trójkąt, który często otaczano słońcem na wyrażenie natury Boskiej. Bardzo dawnym symbolem Świętej Trójcy był trianguł, który diakon zapalał w Wielką Sobotę w obrzędzie poświęcenia światła. Są to umieszczone na jednym drążku trzy świece na trzech rozgałęzieniach.

Potwierdzenie Trójcy Świętej jako niewyczerpanego źródła życia znajdujemy w Ewangelii św. Mateusza (22, 23-33). Jezus rozmawia z saduceuszami, którzy nie wierzą w zmartwychwstanie i życie po śmierci. Podobne postawy spotykamy też i współcześnie, gdyż nie brak ludzi kwestionujących życie po śmierci. Jezus uczy swoich słuchaczy, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Sam Chrystus wierzył w zmartwychwstanie i życie wieczne, jak i większość Żydów w jego czasie. Saduceusze sądzili, że będą mogli Go zdyskredytować i ośmieszyć, odwołując się do historyjki o pewnej kobiecie, która miała siedmiu mężów. Jak zatem w życiu wiecznym rozpozna ona, kto jest jej mężem, skoro na ziemi miała ich tak wielu? Odpowiadając saduceuszom, Jezus przedstawia im dwa argumenty: jeden logiczny, a drugi wydobyty z Tory, którą oni uznawali. Argument logiczny mówi: kto uważa zmartwychwstanie za niemożliwe, ten ogranicza moc Boga. Kiedy ludzie powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie (w. 22). Z kolei argument z Pisma uznawanego przez saduceuszy odwołuje się do objawienia Jahwe wobec Mojżesza, kiedy to na pustyni Bóg w gorejącym krzaku powiedział do Mojżesza: „Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie” (ww. 26-27). Sens tej argumentacji jest następujący: Bóg, który żył w takiej wielkiej zażyłości z patriarchami i przekazał im tak wiele obietnic, nie mógł ich skazać na jakąś pustkę, bezdenną nicość czy otchłań śmierci. Wprawdzie owi mężowie obietnicy umarli dla ludzi, lecz dla Boga są zawsze żyjący. A zatem Trójca Przenajświętsza nie tylko jest źródłem życia, ale również udziela nadprzyrodzonego życia.

Rozmyślając o Trójcy Przenajświętszej w świetle początków życia, przejdźmy teraz do Maryi z Nazaretu. Przybliżmy sobie najpierw Jej związki z Trójjedynym Bogiem, aby następnie spróbować odkryć, dlaczego Najświętsza Panna może być przez nas uważana za Przekazicielkę życia, i to Bożego życia.

Najświętsza Maryja Panna jest arcydziełem Trójcy Przenajświętszej. Bez perspektywy trynitarnej, która jest fundamentalna, nie sposób zgłębiać tajemnicy Dziewicy Maryi. Jest Ona Córką Boga Ojca, Matką Syna Bożego oraz Oblubienicą Ducha Świętego. Jest bowiem stworzona przez Boga Ojca, ocieniona przez Ducha Świętego i ukochana przez Jezusa Chrystusa. Dlatego wniosła tak wielki wkład w całe dzieje odkupienia rodzaju ludzkiego. Maryja trwała we wnętrzu Trójcy Przenajświętszej. „Duch Święty, którego Ojciec posłał w imię Syna – czytamy w Tertio millennio adveniente – sprawia, że człowiek uczestniczy w wewnętrznym życiu Boga, że jest na podo­bieństwo Chrystusa również synem, a także dziedzicem tych dóbr, które są udzia­łem Syna (por. Ga 4, 7)” (nr 8).

Stefan kardynał Wyszyński 3 sierpnia 1980 roku w Warszawie mówił: „Może ktoś zastanawiać się nad tym, dlaczego ja – biskup znany ze swoich programów ku uczczeniu Matki Kościoła – tak usilnie podkreślam działanie Trójcy Świętej. Przecież to w Maryi, tak jak w nikim z lu­dzi, okazała się moc działania Trójcy Świętej. [...] A więc Bogurodzicę, którą So­bór nazwał prototypem Kościoła, ukształtowała cała Trójca Święta”1.

Maryja, jako „pierwsza wśród odkupionych”, dzięki przywilejowi Niepokalanego Poczęcia – w odróżnieniu od wszystkich pozostałych ludzi – jest człowiekiem rozpoczynającym ziemskie życie w stanie łaski, będąc już od swojego ziemskiego początku nowym stworzeniem. Rodząc się, była przebóstwiona. Dzięki temu wyjątkowemu wybraniu Najświętsza Dziewica mogła współdziałać w zbawczym planie Trójcy Świętej. Z tym wybraniem współdziałała Jej doskonała odpowiedź wiary. Ogarnęła Ją Boga Ojca łaska uprzedzającą i wspo­magająca (Syn Boży) oraz napełnił Ją Duch Święty, który Jej wiarę stale udoskonalał. W ten sposób Maryja mogła stać się współpracownicą Trójjedynego Boga. Od Boga przeszło przez Nią Boże życie na całe stworzenie, które bez tego nadprzyrodzonego życia nie może ani w pełni istnieć, ani się rozwijać.

W niedzielę Trójcy Przenajświętszej w 2014 r. papież Franciszek medytując nad tą tajemnicą, uczył, iż „Bóg nie jest daleki czy niewrażliwy na nasze ludzkie sprawy. On jest blisko nas, jest zawsze przy nas, idzie z nami, aby dzielić nasze radości i cierpienia, nasze nadzieje i trudy. On kocha nas bardzo, do tego stopnia, że stał się człowiekiem, przyszedł na świat, nie po to, aby go osądzić, ale aby świat został zbawiony przez Jezusa (por. J 3, 16-17)”. Franciszek modlił się wówczas, aby „Dziewica Maryja, doskonałe dzieło Trójcy Świętej, pomogła nam uczynić z całego naszego życia, w małych gestach i najważniejszych wyborach, hymn uwielbienia Boga, który jest Miłością”.

Poprzez swoje „Amen” w Nazarecie Przeczysta Panna rozpoczęła współpracę z Trójjedynym Bogiem, który najpełniej się objawił i całkowicie urzeczywistnił swoją zbawczą miłość w Jezusie Chrystusie wobec każdego człowieka i całego świata. A była to od początku i – zaakcentujmy to – jest w dalszym ciągu współpraca macierzyńska. Najpierw w odniesieniu do Jednoro­dzonego Syna Boga Ojca, którego Ona, jako ziemska Matka, „pierwej poczęła duchem niż ciałem: właśnie przez wiarę!” – podkreśla papież w Redemptoris Mater, powołując się na ojców Kościoła: św. Augustyna i św. Leona Wielkiego (RM 13).

W swoim nauczaniu bł. Honorat Koźmiński podkreśla, że Maryja weszła w ścisły związek z Trójcą Świętą, kiedy zgodziła się być Matką Chrystusa. „Dzieło Wcielenia, był to rodzaj małżeństwa Boga z ludźmi, zapowiedzianego zaraz po upadku – przez te słowa: będą dwoje w jednym ciele, to jest Boska natura i ludzka miały być złączone w jednym ciele ludzkim, tj. w Chrystusie – a więc sprawa tego wspaniałego związku potrzebowała z jednej strony anielskiego świata, a z drugiej zezwolenia rodu ludzkiego. I w tym celu wybrał Bóg najczystszą i jedynie niepokalaną istotę z tego rodu, która miała w imieniu całego człowieczeństwa umawiać się o to z całą Trójcą Przenajświętszą”2.

Nie wolno tu pominąć szczytu Jej odkupieńczej współpracy z Trójjedynym Bogiem. Tym punktem najwyższym współpracy stała się Kalwaria: „Przez wiarę Maryja jest doskonale zjednoczona z Chrystusem w Jego wyniszczeniu... Przez wiarę Matka uczestniczy w śmierci Syna – a jest to śmierć odkupieńcza” (RM 17). A skoro „Duch Święty [...] zstępuje niejako w samo serce ofiary, która jest składana na Krzyżu [...] spala tę ofiarę ogniem Miłości, która jednoczy Syna z Ojcem w trynitarnej komunii”. Dlatego z wyraźnym przekonaniem wolno powiedzieć, iż kalwaryjska „kenoza” wiary Maryi stanowi szczególny akt Jej współpracy z Trójjedynym Bogiem. W tym momencie w niepowtarzalny sposób odkrywamy, jak Maryja staje się w zbawczych zamierzeniach Trójcy Świętej „nową Ewą”.

Warto zauważyć, iż w Kościele prawosławnym podkreśla się rolę Bożej Rodzicielki w Jej relacji z Trójcą Świętą w perspektywie dziejów zbawienia. Święta Dziewica odegrała i nadal pełni ważną rolę w zbawieniu świata. Jej działanie nie polega na współodkupieniu z Chrystusem, lecz na umożliwieniu Mu wypełnienia tego posłannictwa. To przecież z Jej ciała i dzięki Jej „Amen” narodził się Mesjasz. Ciało Matki Bożej jest określane we wschodniej tradycji jako lekarstwo, które zbawia rodzaj ludzki. Rolą Theotokos nie było stworzenie człowieka, lecz pomoc Stwórcy. Bizantyjski teolog z XIV w. św. Mikołaj Kabazylas pisał: „Nieskalana nie stworzyła człowieka, lecz odnalazła zaginionego; nie naturę nam dała, lecz zachowała człowieka; nie stworzyła człowieka, lecz do tego, dzięki czemu zostaliśmy odnowieni, wniosła swój wkład i przez to stała się pomocnicą Stwórcy i wraz z Artystą uczyniła obraz. Ona rzeczywiście wręczyła Mu oryginał taki, jakim był on pierwotnie. On zaś ze Swej strony dodał do niego to, czego nie miał wcześniej”.

Uciekajmy się zatem w naszych potrzebach do świętej Maryi, gdyż to przez Nią dociera do nas Boskie Życie Trójcy Przenajświętszej. Znany nam poeta polski Franciszek Karpiński (1741–1825) tak wysławiał Najświętszą Maryję:

 

Witaj Jutrzenko rano powstająca,

Śliczna jak miesiąc, jak słońce świecąca!

Ty świecisz w miłej światu Częstochowie,

Gdzie czołem biją świata monarchowie.

Tobie z dwunastu gwiazd koronę dano,

Panią Cię świata wszystkiego podano;

Na Jasnej Górze jaśniejsza nad słońce –

Tu lud upada do nóg swej Patronce.

Pocieszycielko ludzi utrapionych!

Do Ciebie, Panno, w nędzach niezliczonych

Lud się ucieka i prosi serdecznie,

By za przyczyną Twoją żył bezpiecznie (...).

---------------------------

1 S. Wyszyński, Kazania i przemówienia autoryzowane (KPA), Warszawa, 3.08.1980, t. 65, s. 6.

2 H. Koźmiński, Kazanie na Zwiastowanie Najświętszej Maryi, mps AWP II B, Kazania, zbiór XXVIII, cz. 2, s. 465.