Psy StalinaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

© Copyright by Demart SA, Warszawa 2012

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część ani całość wydawnictwa Psy Stalina nie może być reprodukowana ani przetwarzana w sposób elektroniczny, mechaniczny, fotograficzny i inny; nie może być użyta do innej publikacji oraz przechowywana w jakiejkolwiek bazie danych bez pisemnej zgody Wydawcy.

Wydawca: Demart SA

02-495 Warszawa

ul. Poczty Gdańskiej 22a

tel. 22 662 62 63; faks 22 824 97 51

http://www.demart.com.pl

e-mail: info@demart.com.pl

Dział zamówień:

Sprzedaż hurtowa:

tel. 22 498 01 77/78, faks 22 753 03 57

e-mail: biuro.handlowe@demart.com.pl

Sprzedaż detaliczna:

e-mail: sklep@polskaniezwykla.pl

Przekład z języka rosyjskiego: Justyna Prus-Wojciechowska, Katarzyna Syska

Konsultacja naukowa: dr hab. Jakub Wojtkowiak

Redaktor prowadzący: Witold Sienkiewicz

Redakcja: Marzena Wieczorek

Projekt okładki: Krzysztof Stefaniuk

Korekta językowa: Edyta Malinowska-Klimiuk

ISBN: 978-83-7427-880-5

Spis treści

O autorze

Słowo wstępne

Od autora

Beria – cyniczny stalinista

Życie i losy sowieckiego biesa

Portret na krwawym tle

Droga do władzy

Mały Stalin

Udział w torturach

Osobisty „biograf” Stalina

Wybór wodza

Areszt, którego nie było

Jak Beria zdobywał zaufanie

Menedżer GUŁagu

Na zamówienie Stalina

Jak zamordowano Sokolnikowa i Radka

Tajne morderstwa na rozkaz Stalina

Jak kilerzy z Łubianki wykonywali „delikatne zlecenia” wodza

Ambasador

Żona marszałka

Laboratorium X

W centrum sowieckiej stolicy przeprowadzano eksperymenty na ludziach

Próba przekupienia Hitlera

Jak w czerwcu 1941 roku Stalin chciał ratować reżim kosztem ustępstw terytorialnych

Hitler rozmawiał ze Stalinem

„Kiedy na Kremlu za murami – Murem od ludzkich spraw odcięty…”

Najlepiej wykształcony oprawca

O skromnym ministrze bezpieczeństwa państwowego Wsiewołodzie Mierkułowie

Wielcy bracia

Ulubieńcy Berii – Bogdan i Amajak Kobułowowie – portret czekisty

Rezydent Zachar

I znów Niemcy

Rok 1953

Proces

Kamienny gość

Szczególnie przez Berię ceniony Lew Włodzimirski

Do Moskwy, do Moskwy

W czasie wojny i później

Rok 1953

Rodos – wyspa archipelagu GUŁag

Sadystyczne okrucieństwo trampoliną do kariery

Śledczy – łamacz kości: wariant na eksport

Zadziorne pióro

Pomocnik Berii

Występy zagraniczne

Rewanż

Taki zwykły księgowy

O ostatnim faworycie Stalina – Riuminie, który prowadził „sprawę lekarzy” i sprawę marszałka Żukowa

Do Moskwy za fałszowanie

Vabank

Ostatnia defilada

Wyrównanie rachunków

Tortury w imieniu Stalina: „Bić bez litości”

Co robił wódz w ostatnich miesiącach życia?

Człowiek w skórzanym fartuchu

Naczelny kat Łubianki Wasilij Błochin osobiście rozstrzelał ponad 10 tysięcy osób

Honorowy obywatel GUŁagu

Pośmiertna sława komendantów łagrów

Chwalił się egzekucjami

Szkice do portretu stalinowskiego sędziego Wasilija Ulricha

Mały Katyń

O tym, dlaczego Główna Prokuratura Wojskowa Rosji nie była w stanie przeprowadzić śledztwa w sprawie masowych zabójstw Polaków w 1945 roku w Puszczy Augustowskiej

Abakumow: „Wszyscy mają się mnie bać…”

Tancerz

Na czele SMIERSZ-u

Oprycznik Stalina

Kto rozstrzeliwał Polaków w 1940 roku

Ciąg dalszy „sprawy katyńskiej”

Pozbyć się wszystkich niewinnych świadków

Technologia rozstrzeliwania

Wykaz załączników

Dokument nr 1

Tyran u schyłku życia

Wykaz załączników cd.

Dokument nr 2

Dokument nr 3

Dokument nr 4

Dokument nr 5

Skróty

Materiały ilustracyjne

 

O autorze

Nikita Wasiliewicz Pietrow (ur. 1957 rok), doktor, wybitny badacz historii najnowszej, zastępca przewodniczącego Rady Naukowo-Informacyjnego i Edukacyjnego Centrum „Memoriał” zajmującego się dokumentowaniem zbrodni stalinowskich. Był ekspertem Sądu Konstytucyjnego oraz Komisji Rady Najwyższej Federacji Rosyjskiej do spraw przejęcia archiwów KPZS i KGB przez archiwa państwowe. Jest autorem ponad 100 prac poświęconych historii terroru sowieckiego, masowych represji i resortów karnych, które przetłumaczono na wiele języków, w tym niemiecki, angielski i francuski. W swoich opracowaniach poruszał też wątki polskie jak np. fałszowanie referendum i wyborów w latach 1946-47 czy obława augustowska nazywana Małym Katyniem. Do bardziej znaczących publikacji Nikity Pietrowa należą:

Stalin’s Loyal Executioner: People’s Commissar Nikolai Ezhov, 1895–1940., (Lojalny kat Stalina: ludowy komisarz Nikołaj Jeżow), California 2002, wspólnie z Markiem Jansenem;

Pierwyj Priedsiedatel’ KGB – Iwan Sierow (Pierwszy przewodniczący KGB – Iwan Sierow), Мoskwa 2005;

Stalinskij pitomiec – Nikołaj Jeżow (Wychowanek Stalina – Nikołaj Jeżow), Мoskwa 2008, wspólnie z Markiem Jansenem;

Po scenariju Stalina: rol’ organow NKWD-MGB w sowietizacyi stran Central’noj i Wostocznoj Jewropy 1945 – 1953 gg. (Według scenariusza Stalina: rola organów NKWD-MGB w sowietyzacji państw Europy Środkowej i Wschodniej), Мoskwa 2011. (Ta książka otrzymała wyróżnienie na II Kongresie Zagranicznych Badaczy Dziejów Polski, który odbył się w Krakowie w 2012 roku.);

Na dorobek naukowy Nikity Pietrowa składa się też redakcja informatorów oraz zbiorów dokumentów pochodzących z archiwów już niedostępnych dla badaczy. Poniżej wymieniono tylko najbardziej znaczące publikacje:

Kto rukowodił NKWD 1934–1941. Sprawocznik (Kto kierował NKWD 1934-1941. Informator), Мoskwa 1999, wspólnie z K.W. Skorkinem;

GUŁAG: Gławnoje uprawlenije łagierej. 1918-1960 (GUŁag: Główny Zarząd Obozów), Мoskwa 2000, wspólnie z A. I. Kokurinem;

Łubianka. WCzK-OGPU-NKWD-NKGB-MGB-MWD-KGB. 1917–1991. Sprawocznik (Łubianka. WCzK-OGPU-NKWD-NKGB-MGB-MWD-KGB. 1917–1991. Informator), Moskwa 2003, wspólnie z A. I. Kokurinem;

Istorija stalinskogo Gułaga. Koniec 1920-ch – pierwaja połowina 1950-ch godow: Sobranije dokumientow w 7 tomach, t. 2. Karatel’naja sistema: struktura i kadry (Historia stalinowskiego GUŁagu. Od końca lat 20. do połowy lat 50.: Zbiór dokumentów w 7 tomach, t. 2. System karny: struktura i kadry), Мoskwa 2004, wspólnie z N. I. Władimircewem;

SWAG i niemieckije organy samouprawlenija. 1945–1949: Sbornik dokumientow (Sowiecka Administracja Wojskowa w Niemczech i niemieckie organy samorządowe. 1945-1949. Zbiór dokumentów), Мoskwa 2006;

Apparat NKWD-MGB w Giermanii. 1945–1953: Sbornik dokumientow (Aparat NKWD-MGB w Niemczech. 1945-1953: Zbiór dokumentów), Мoskwa 2009, wspólnie z J. Fojtcykiem;

Kto rukowodił organami gosbiezopasnosti, 1941–1954. Sprawocznik (Kto kierował organami bezpieczeństwa państwowego, 1941-1954. Informator), Мoskwa 2010;

Die sowjetischen Geheimdienstmitarbeiter in Deutschland: 1945–1954, (Sowieckie tajne służby w Niemczech: 1945-1954), Berlin 2010.

Słowo wstępne

Wojciech Materski

Autor niniejszej książki, Nikita Pietrow znany jest w Polsce przede wszystkim jako wybitny działacz społeczny, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia „Memoriał” – rosyjskiej organizacji zajmującej się pozyskiwaniem, opracowywaniem i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji oraz monitorowaniem praw człowieka. Mniej osób wie, że jest on zarazem wybitnym historykiem, od wielu lat drążącym tematykę wynaturzeń państwa sowieckiego, pod kostiumem ideologii ukrywającego swój prawdziwy charakter – kierowanej przy pomocy manipulacji, łamania wszelkich praw i procedur organizacji przestępczej, opartej na mechanizmach podobnych do mafii, ale nieporównanie bardziej krwawych. Wydał z tego zakresu kilka wyjątkowej wagi publikacji dokumentów. Jest też współautorem podstawowych leksykonów o sowieckich organach przymusu, ludziach nimi kierujących i zmianach organizacyjnych zachodzących w ich usytuowaniu w systemie.

Udostępniane czytelnikowi polskiemu Psy Stalina ukazują epizody historii Sowietów – od lat 20. po 50. – charakteryzujące w porażający sposób funkcjonowanie systemu wymyślonego przez Lenina, a dopracowanego w szczegółach przez Stalina. Jego podstawą były w pełni kontrolowane przez capo di tutti capi tajna policja (Czeka i jej kolejne mutacje) i wymiar pseudo-sprawiedliwości (tzw. trójki, dwójki, Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego, Narada Specjalna). Instytucje te spełniały nawet najbardziej przerażające, wynaturzone zamówienia (zakazy) Stalina, nie cofały się przed żadnym przestępstwem. Odpowiednia liczba realizowanych przez nie „spraw”1 i ofiar konieczna była dla „oliwienia systemu”, utrzymywania społeczeństwa w odpowiednim napięciu, niepewności, w przekonaniu, iż tajna policja wszystko kontroluje, że żaden odruch oporu nie ujdzie jej uwagi.

Niebywale rozbudowany, stale doskonalony w swej skuteczności aparat sprawował terror bezpośredni nad społeczeństwem, paraliżował w zarodku wszelkie odruchy sprzeciwu, poprzez różnorakie „akcje prewencyjne” utrzymywał w skali powszechnej atmosferę podejrzliwości i strachu, budował oplatającą wszystkie warstwy społeczne sieć donosicielstwa. Służył zarazem Stalinowi do niszczenia wszelkich rzeczywistych i potencjalnych wrogów z kierownictwa partii, rządu i wojska, a także ze swoich własnych kolejnych kierownictw. Dyktator bowiem do nikogo nie miał zaufania, wszyscy wcześniej czy później musieli – według logiki systemu – paść jego ofiarą. Zagrożeni byli wszyscy i wszyscy zdawali sobie z tego sprawę, prześcigając się w rywalizacji o względy tyrana, w odgadywaniu jego najbardziej nieprawdopodobnych podejrzeń, wykazując się wskazaniem dotąd nieujawnionych „wrogów”.

Autor przedstawia proces przechodzenia „organów” od fazy, w której każdy z ich pracowników zajmował się rutynowo mordowaniem, do stanowiącej główny przedmiot jego zainteresowania fazy wyspecjalizowanych zawodowych katów (rasstrielczikow). Na bazie oryginalnej dokumentacji archiwalnej rekonstruuje kryteria ich doboru, usytuowanie w systemie, drogi awansu, spektakularne momenty służby, aż po „wypadanie” z zawodu na skutek „zmiany ekipy” (czyli jej likwidacji fizycznej), przeciążeń psychicznych czy zaawansowanego alkoholizmu. Rekonstruuje najbardziej spektakularne epizody procesu selekcjonowania sowieckiej elity partyjno-państwowej przez etatowych oprawców, realizujących nie tyle polecenia swych szefów, co przekazywane za ich pośrednictwem, a czasami też bezpośrednio ścisłe wytyczne Stalina.

Tyran do granic psychopatii fascynował się mordowaniem swych rzeczywistych i domniemanych wrogów, ale nade wszystko ich torturowaniem, szczególnie wyrafinowanym biciem prowadzącym niemal do śmierci. Uzdolnienia enkawudzistów do wielogodzinnego bicia i rozstrzeliwania cenił sobie Stalin na tyle, iż kierował się nimi przy obsadzaniu wysokich stanowisk w aparacie represji.

Odtwarzając początki funkcjonowania w ramach sowieckiego resortu spraw wewnętrznych komanda zawodowych katów sięga Pietrow do narodzin państwa „nowego typu”. Od zarania sowieckiej tajnej policji, już w początkach powołanej do życia w grudniu 1917 r. CzeKi Feliksa Dzierżyńskiego likwidacja w uproszczonym trybie wrogów klasowych, rzeczywistych i potencjalnych przeciwników narzuconego przez bolszewików systemu odbywała się na skalę masową. Zatrudniani byli przy niej wszyscy bez wyjątku pracownicy. Jednak traktowanie przesłuchań i rozstrzeliwań jako rutynowego obowiązku każdego czekisty okazało się mało efektywne. Z czasem zaczęto więc wyławiać osoby szczególnie predestynowane do tej „pracy”, wytrzymałe fizycznie i psychicznie, a zarazem mające inklinacje do torturowania, sadystycznego zadawania bólu, zdolne w każdym wypadku wymusić od ofiar potrzebne zeznania – przed ich rozstrzelaniem (uduszeniem, zamęczeniem, sprokurowaniem „wypadku”). Z czasem ukształtowała tzw. grupa specjalna (spiecgruppa), w której skład wchodziły osoby zdolne do codziennego mordowania – w ich liczbie także członkowie bezpośredniej ochrony samego Stalina. Kwalifikowano do niej na ogół ludzi spaczonych psychicznie, o niskim poziomie wykształcenia, ale dużej wytrzymałości, sile i ogólnej sprawności fizycznej. Nazywano ich komisarzami do zleceń specjalnych.

Obok rozstrzeliwań, specjalnością psów Stalina było wymuszanie zeznań. Nie musiała ich nawet składać osoba przesłuchiwana (torturowana), od niej wymagano tylko podpisu. W ważnych śledztwach odpowiednią treścią i formą zeznań zajmował się śledczy, „łączący mordobicie z pracą literacką”. Za treść tych zeznań, ich zgodność z „zamówieniem” Stalina osobiście odpowiadali szefowie tajnej policji, wpierw „sadystyczny karzeł” Nikołaj Jeżow, a następnie „rzeźnik łubiański” Ławrientij Beria. Przestępstwem służbowym nie było bynajmniej zamęczenie torturami ofiary na śmierć, ale nie wymuszenie przed tą – właściwie oczywistą – śmiercią, żadnego obciążającego ją zeznania. Nieważne było przy tym czy miało ono coś wspólnego z rzeczywistością czy też było przygotowane przez oprawcę. Zeznania pozyskiwano w różnoraki sposób, w zależności od przesłuchującego, np. przez skakanie po obalonym na ziemię przesłuchiwanym, duszenie spalinami samochodowymi czy przypalanie języka. Nade wszystko używano jednak uznawanej za niezawodne narzędzie – gumowej pałki, pod uderzeniami której pękały kości. Bestialsko bito nie tylko mężczyzn, ale też kobiety. Do skrytobójczego zabijania stosowano w niektórych wypadkach trucizny.

Z masy spraw prowadzonych przez „organy”, ich czołowych śledczych i katów autor wybrał kilkanaście. Dla polskiego czytelnika szczególnie interesujące są w pracy wątki represji skierowanych wobec obywateli polskich. W kilku rozdziałach podejmuje Pietrow szczegółowe, wiążące się z tematem książki aspekty mordu na polskich jeńcach wojennych i więźniach wiosną 1940 r. – najpełniej w rozdziale stanowiącym próbę zewidencjonowania i scharakteryzowania ich katów. Pietrow przypomina, iż lista nazwisk 125 katów, bezpośrednich wykonawców zbrodni katyńskiej jest od lat znana, była wielokrotnie publikowana. On natomiast w oparciu o szeroką kwerendę archiwalną opracował jej znacznie poszerzoną wersję, rozbudowaną w zdecydowanej większości wypadków nie tylko o pełne imiona i patronimiki, ale też życiorysy zawodowe, ujęte na miarę informacji dostępnych w zachowanych kartotekach personalnych resortu.

Ujawnia Pietrow interesujące następstwa znanej z literatury o Katyniu wypowiedzi Wsiewołoda Mierkułowa (według innych źródeł Ławrientija Berii) w rozmowie z płk. Zygmuntem Berlingiem, płk. Eustachym Gorczyńskim i ppłk. Leonem Bukojemskim o zaginionych tysiącach polskich jeńców wojennych: „Zrobiliśmy z nimi wielką pomyłkę” (My sdiełali s nimi bolszuju oszybku). Stała się ona w 1953 r. podstawą śledztwa przeciwko nim o zdradę stanu, złamanie tajemnicy milczenia na temat zbrodni katyńskiej; zostało ono zaprzestane po nagłej śmierci Stalina.

Nikita Pietrow ma niedające się przecenić zasługi w przybliżeniu nas do prawdy o Obławie Augustowskiej, dokonanej w lipcu 1945 r. przez SMERSZ2 masowej zbrodni, porównywalnej z ludobójstwem katyńskim. Po ponad sześćdziesięciu latach milczenia w tej kwestii władz sowieckich/rosyjskich, całkowitego braku jakichkolwiek wiarygodnych informacji na temat ponad tysiąca osób przepadłych wówczas bez wieści, znalazł on w byłym archiwum NKWD i udostępnił opinii publicznej dokumenty jednoznacznie wskazujące sprawców mordu. Są one podstawą rozdziału poświęconego Obławie, którą dość trafnie Pietroń nazywa Małym Katyniem. Zbrodnię tę łączy on z psychozą, jaka ogarnęła sowieckie organy bezpieczeństwa w związku z podróżą Stalina na konferencję Wielkiej Trójki do Poczdamu i totalnym pacyfikowaniem trasy jego przejazdu koleją. Wzmiankuje też o kilku innych „polskich epizodach”, jak lista ukraińska zbrodni katyńskiej i sprawa podstępnego aresztowania i procesu tzw. 16-ki (kierownictwa Polski Podziemnej).

Walory informacyjne, unikalna baza źródłowa wykładu, znakomity warsztat i konwencja narracji, wszystko to czyni z książki Nikity Pietrowa pozycję ze wszech miar godną uwagi. Jak żadna inna przybliża ona prawdę o systemie sowieckiego państwa-partii, o jego współtwórcy i wieloletnim nadzorcy, sadyście i psychopacie Józefie Stalinie.

Wojciech Materski

Wojciech Jerzy Materski (ur. 1944) – profesor nauk humanistycznych, historyk i politolog specjalizujący się w badaniach najnowszej historii powszechnej i Polski. Zajmuje się zwłaszcza historią ZSRS oraz stosunkami polsko-sowieckimi. Przyczynia się do normalizacji naszych relacji z Rosją w ramach Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych. Jest autorem i współautorem około 400 prac, w tym 20 książek.

 

1 Wszystkie określenia w cudzysłowie przytaczam za Nikitą Pietrowem.

2 Smiert’ szpionam (Śmierć szpiegom) – w latach 1943-1946 oficjalna nazwa sowieckiego kontrwywiadu wojskowego.

Od autora

Będzie to – mimo wszystko – książka o Stalinie. Obserwując ludzi z jego otoczenia, możemy z powodzeniem wyciągać wnioski o nim samym. Wystarczy dobrze się przyjrzeć, kogo awansował i dopuścił do siebie, umieszczając na kierowniczych stanowiskach w tajnej policji – instytucji stanowiącej najważniejszy instrument umacniania jego władzy i walki z politycznymi przeciwnikami.

Wśród faworytów Stalina ze struktur bezpieczeństwa państwowego są postaci wyraziste i zapadające w pamięć. Od Jeżowa i jego podwładnych – rzeźników Wielkiego Terroru, którzy utopili kraj we krwi, po ich następców z klanu Berii – wyrafinowanych przestępców, którzy nie powstrzymali się przed wypełnieniem żadnego, nawet najbardziej zbrodniczego rozkazu. Zakres ich działań był szeroki: porwania, tajne morderstwa i nieludzkie eksperymenty nad skazanymi na śmierć.

Na dodatek, we wszystkich represjach wyraźnie widać wolę Stalina. Dyktator wykazał się nadzwyczajnym talentem w tworzeniu silnego zespołu wirtuozów tortur. I osobiście dyrygował – kogo, kiedy i jak torturować.

Nawet w ostatnich miesiącach życia, o czym dobitnie świadczą dokumenty, Stalin trzymał aparat bezpieczeństwa twardą ręką. Często można dziś przeczytać, jakoby w ostatnich latach dyktator stopniowo oddalał się od rządzenia, władza wyślizgiwała mu się z rąk… A niektórzy twierdzą nawet, że został on odsunięty od władzy przez ludzi ze swojego najbliższego otoczenia. Akurat! To właśnie bezpieka, znajdująca się pod kontrolą, i to wyłączną, Stalina, była realną władzą, która pozwalała mu błyskawicznie rozprawić się z każdym, włącznie z członkami Biura Politycznego.

Także dzisiaj, gdy czytamy dokumenty z tamtej epoki, wstrząsające jest, ile osobistego okrucieństwa, nieuzasadnionej złości widać w ostatnich rozkazach Stalina (patrz Załącznik, dokumenty 2–5). Jakby przeczuwał, że nieodwracalnie jego czas dobiega końca, i starał się zdążyć jeszcze kogoś wtrącić do więzienia, żeby bić i męczyć.

Czy o tym pamiętamy? Czy dobrze przyswoiliśmy te lekcje historii? Niestety, to tu, to tam, można usłyszeć dywagacje o „historycznej korzyści”, jaką przyniosła dyktatura stalinowska. Stalin jest przedstawiany jako „wybawca ojczyzny”, jego upiększony wizerunek regularnie próbuje się umieszczać na plakatach w przeddzień Dnia Zwycięstwa3. Odrodzeniu mitu o „mądrym, drogim i ukochanym” może przeciwdziałać tylko ścisła, poparta licznymi dokumentami wiedza historyczna o Stalinie – tyranie i mordercy.

A przecież dokumentów nie brakuje – jest ich całe mnóstwo. Rosjanie do dziś mają jednak problem z uświadomieniem sobie potworności zbrodni popełnianych przez Stalina.

Ławrentija Berii – szefa NKWD w czasach Stalina nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać. O zbrodniach popełnionych przez niego w okresie, kiedy sprawował funkcję narkoma (ludowego komisarza) spraw wewnętrznych, napisano bardzo wiele. Ale on również stał się dzisiaj obiektem najróżniejszych spekulacji o „niewinności” i „braku związku” z krwawymi akcjami reżimu sowieckiego. Charakterystyczne dla współczesnych apologetycznych dzieł poświęconych Berii i jego roli w historii są mieszanie pojęć oraz ewidentne próby idealizowania wizerunku stalinowskiego satrapy.

Po śmierci Stalina Beria jako pierwszy rzucił się do demaskowania niedawnych zbrodni despoty. Czy mogło go to uratować? To wątpliwe. Beria nie rozumiał, że jego własne zbrodnie, które popełnił w NKWD na rozkaz Stalina w latach 1938–1945, nie zostaną zapomniane. Mało tego, stając w 1953 roku na czele połączonego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (w skład którego weszły również struktury bezpieczeństwa państwowego), mianując na kluczowe stanowiska swoich wygnanych wcześniej z organów współpracowników, porządnie nastraszył pozostałych członków kremlowskiego kierownictwa, a tym samym przesądził i przyspieszył swój koniec.

Członkowie Prezydium Komitetu Centralnego4 tradycyjnie z obawą patrzyli na organy represji jako domenę Stalina znajdującą się poza ich zasięgiem. I po śmierci dyktatora byli zdeterminowani, by przejąć nad nimi kontrolę, rozpędzając zjednoczoną ponownie ekipę Berii i tym samym usunąć potencjalne zagrożenie.

A galeria portretów ludzi z najbliższego otoczenia Berii! W tym czekistowskim panoptikum każda twarz jest niezapomniana! Śledczy-sadyści Włodzimirski, Rodos i Szwarcman; bracia Kobułowowie czy doskonale wykształcony Mierkułow – wszyscy oni są ewidentnym przykładem odczłowieczenia. Ich biografie i czyny pokazują, jak system podporządkowywał sobie jednostkę, pozwalając wylać się najgorszym instynktom. Przecież ludzie ci nie urodzili się przestępcami i sadystami, nie byli nimi w dzieciństwie. To system stalinowski zrobił z nich zbrodniarzy.

Zachowanie aresztowanych kompanów Berii podczas śledztwa i procesu ujawniło zadziwiającą prawidłowość – zupełny brak refleksji w związku z popełnionymi zbrodniami. Zdarzało się nawet zaprzeczanie zbrodniom jako takim. I jak tu nie wierzyć w to, że władzy sowieckiej udało się wyhodować nowy gatunek człowieka? Wobec takich przykładów Dostojewski z jego psychologizmami, analizowaniem ciemnych zakamarków świadomości i jednoczesną wiarą w ludzką skruchę wydaje się niepoprawnym romantykiem.

Ani skruchy, ani żalu z powodu swoich czynów Beria i jego najbliżsi współpracownicy nie okazali. Nawet przyparci do ściany dowodami popełnionych zbrodni, zrzucali winę na siebie nawzajem i, oczywiście, na Stalina, licząc, że autorytet „wodza” zapewni im rozgrzeszenie. Dla wielu z nich proces stał się niemiłą niespodzianką. Wierzyli w swoją bezkarność i, jak np. Riumin, arogancko zakładali, że historia organów zaczyna się od nich, a doświadczenie poprzednich pokoleń czekistów znaczy tyle co nic. Nie przychodziło im do głowy, że mogą podzielić los swoich poprzedników, rozstrzelanych za nadgorliwość i bezmyślne wykonywanie zbrodniczych rozkazów.

3 Rocznica zwycięstwa nad faszystowskimi Niemcami w II wojnie światowej obchodzona jest w Rosji jako święto państwowe 9 maja (przyp. red.).

4 Prezydium KC – kolegialny organ kierowniczy partii. Na ostatnim za życia Stalina XIX Zjeździe w 1952 roku zastąpiło Biuro Polityczne (przyp. red.).

Inne książki tego autora