Jak być szczęśliwym

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Nastro­jo­metr
(skala oceny obec­nego poziomu szczę­ścia)

6. Poni­żej zamiesz­czono listę słów opi­su­ją­cych stany emo­cjo­nalne. W każ­dym przy­padku określ, jak czę­sto zda­rzało ci się odczu­wać daną emo­cję w ostat­nim tygo­dniu, i zaznacz odpo­wiedni kwa­drat. 1 ozna­cza, że nie doświad­czy­łeś takiego uczu­cia wcale, nato­miast 10 zna­czy, że towa­rzy­szyło ci ono bar­dzo czę­sto.


Ni­gdy W znacz­nym stop­niu
Stan emo­cjo­nalny 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
1. Nasta­wiony opty­mi­stycz­nie
2. Znu­dzony
3. Pełen miło­ści
4. Spięty
5. Draż­liwy
6. Zde­ner­wo­wany
7. Roz­en­tu­zja­zmo­wany
8. Nie­spo­kojny
9. Natchniony
10. Samotny
11. Gotowy do dzia­ła­nia
12. Zre­lak­so­wany
13. Poczu­cie braku zna­cze­nia
14. Szczę­śliwy
15. Pełen obaw
16. Zacie­ka­wiony
17. Przy­gnę­biony
18. Zmę­czony
19. Pod­eks­cy­to­wany
20. Zamknięty w sobie
21. Rado­sny
22. Spo­kojny

© Ste­vens, Henry, Cor­lett, Mul­lan; wszel­kie prawa zastrze­żone

 

Jak ci poszło?

Dal­sze infor­ma­cje na temat testu, zasady obli­cza­nia wyniku oraz spo­sób jego inter­pre­ta­cji znaj­dziesz w Dodatku.

Dla­czego jeste­śmy nie­szczę­śliwi?

Według stan­dar­dów naszych dziad­ków jeste­śmy zdrowsi i bogatsi niż kie­dy­kol­wiek dotąd, tym­cza­sem coraz wię­cej z nas uważa się za osoby nie­szczę­śliwe. Bo niby dla­czego bie­gamy do tera­peu­tów, radzimy się praw­ni­ków zaj­mu­ją­cych się roz­wo­dami albo się­gamy po Pro­zac? Wielu z nas w wieku śred­nim ogar­nia prze­możne poczu­cie roz­cza­ro­wa­nia. Mamy prze­cież dom, samo­chód, dobra kon­sump­cyjne trwa­łego użytku i wyma­rzo­nego part­nera, skąd więc to dokucz­liwe uczu­cie nie­za­do­wo­le­nia?

Naj­więk­szą zagadkę sta­nowi odpo­wiedź na pyta­nie, dla­czego przy całej swo­jej zamoż­no­ści miesz­kańcy naj­więk­szych zachod­nich demo­kra­cji nie są szczę­śliwsi. Wszak zarobki w Euro­pie i Ame­ryce Pół­noc­nej od lat sie­dem­dzie­sią­tych ubie­głego stu­le­cia rów­no­mier­nie wzra­stają, nato­miast poziom zado­wo­le­nia w ogóle się nie popra­wił, a w Sta­nach Zjed­no­czo­nych nawet się obni­żył. Od lat sie­dem­dzie­sią­tych do chwili obec­nej liczba samo­bójstw wśród męż­czyzn w nie­mal wszyst­kich zachod­nich kra­jach wzro­sła (pomimo ogól­nego spadku wskaź­nika samo­bójstw w Wiel­kiej Bry­ta­nii w ubie­głym stu­le­ciu). W ostat­nich latach wskaź­niki samo­bójstw w kra­jach boga­tych pod­nio­sły się, zado­wo­le­nie z pracy zaś nie popra­wiło się w ogóle w ostat­nim ćwierć­wie­czu.

Wielka Bry­ta­nia zamie­nia się w pań­stwo nadą­sa­nych pie­nia­czy. W nie­daw­nych bada­niach 70 pro­cent osób przy­znało się, że obec­nie kłócą się czę­ściej bez żad­nego powodu, a 67 pro­cent ankie­to­wa­nych stwier­dziło, że o wiele czę­ściej wpa­dają w gniew publicz­nie. Czy wynika to ze stre­su­ją­cego współ­cze­snego stylu życia, czy też może zatra­camy powoli naszą zdol­ność odczu­wa­nia rado­ści?

Wielu z nas naraża się na poczu­cie nie­szczę­ścia, prze­ce­nia­jąc uzna­nie i potwier­dze­nie wła­snej war­to­ści, jakie daje praca. Nie­któ­rzy sądzą wręcz, że nie zasłu­gują na suk­ces, a tym samym na szczę­ście. Uwa­żamy, że lepiej jest ocze­ki­wać nie­wiele i w ten spo­sób unik­nąć bólu roz­cza­ro­wa­nia. Jeśli uznasz się za osobę nie­szczę­śliwą, możesz w końcu zacząć się czuć jak życiowy nie­udacz­nik albo osoba prze­grana. (Czy to zbieg oko­licz­no­ści, że we współ­cze­snej angielsz­czyź­nie słowo sad, smutny, ozna­cza też „nie­udolny, nie­za­do­wa­la­jący, nie­modny”?) Spo­łeczne zapo­trze­bo­wa­nie na szczę­ście – choćby pozorne – jest prze­możne.

Pozy­tywną stroną obec­nego kry­zysu jest to, że psy­cho­lo­go­wie, bada­cze z dzie­dziny nauk spo­łecz­nych i eko­no­mi­ści zmu­szeni zostali z więk­szą ener­gią poszu­ki­wać odpo­wie­dzi na stare jak świat pyta­nie: co daje ludziom szczę­ście?

Skąd wia­domo, czy jest się szczę­śli­wym?

Psy­cho­lo­go­wie twier­dzą, że szczę­ście jest odręb­nym sta­nem emo­cjo­nal­nym, a nie tylko bra­kiem smutku i przy­gnę­bie­nia. Zależy ono od trzech ele­men­tów:

 przy­jem­no­ści (poczu­cie, że jest ci dobrze tu i teraz; radość z doznań zmy­sło­wych),

 braku nega­tyw­nych doświad­czeń (brak bólu, nie­po­koju; zaan­ga­żo­wa­nie w życie rodzinne, pracę, sprawy ser­cowe, hobby),

 poczu­cia zado­wo­le­nia i satys­fak­cji (na przy­kład po namy­śle stwier­dzasz, że masz dobre życie; znaj­du­jesz sens życia, słu­żąc cze­muś więk­szemu niż ty sam).

Z wymie­nio­nych powy­żej kom­po­nen­tów szczę­ścia przy­jem­ność zmy­słowa uwa­żana jest za naj­mniej istotną. O wiele waż­niej­sze jest zaan­ga­żo­wa­nie w życie i odnaj­dy­wa­nie sensu w świe­cie. Ludzie, któ­rzy mają łatwość poro­zu­mie­wa­nia się z innymi, mogą na przy­kład zna­leźć dłu­go­trwałe szczę­ście dzięki zaan­ga­żo­wa­niu w dzia­łal­ność poli­tyczną albo spo­łeczną, nato­miast dla gwiazdy rocka, która chcia­łaby oca­lić świat, źró­dłem szczę­ścia może się oka­zać zor­ga­ni­zo­wa­nie kon­certu na cele dobro­czynne. Nie trzeba być osobą reli­gijną, aby wieść sen­sowne życie.

Dosta­łem wyniki egza­minu na Uni­wer­sy­te­cie Otwar­tym i oka­zało się, że dobrze mi poszło. Odczu­łem dużą ulgę i byłem naprawdę szczę­śliwy. Wła­ści­wie to nie posia­da­łem się z rado­ści.

Jeden z uczest­ni­ków eks­pe­ry­mentu w Slo­ugh

Jesteś opty­mi­stą czy pesy­mi­stą?

Cechą cha­rak­te­ry­styczną osób szczę­śli­wych jest opty­mizm – prze­ko­na­nie, że życie poto­czy się dobrze, a przy­szłość okaże się pomyślna. Opty­mi­ści uwa­żają, że ich pro­blemy są chwi­lowe, można nad nimi zapa­no­wać i że są wła­ściwe tylko dla okre­ślo­nej sytu­acji. Pesy­mi­ści nato­miast skłonni są sądzić, że kło­poty będą się utrzy­my­wać, są zwią­zane z nimi oso­bi­ście i to oni są wszyst­kiemu winni. Małe nie­po­wo­dze­nia drę­czą ich przez całe dni, a nawet mie­siące.

Kło­pot z pesy­mi­zmem polega na tym, że jeśli zaczniemy się oba­wiać kon­se­kwen­cji porażki – kry­tyki, zakło­po­ta­nia czy poczu­cia winy – ten lęk może nas spa­ra­li­żo­wać. Wsku­tek takiego darem­nego nie­po­koju nasza kariera i całe nasze życie staną się bez­barwne.

Opty­mi­ści są też zdrowsi. Ogól­nie rzecz bio­rąc, mniej doku­czają im roz­ma­ite cho­roby, lepiej sobie radzą z nowo­two­rami oraz szyb­ciej wra­cają do zdro­wia po ope­ra­cjach. Naukowcy z Mayo Cli­nic w Min­ne­so­cie wybrali 839 pacjen­tów z rzędu, któ­rzy korzy­stali z pomocy medycz­nej przed 40 laty (i któ­rzy pod­dali się wielu testom, w tym jed­nemu na poziom opty­mi­zmu). Z całej tej grupy do roku 2000 zmarło 200 osób, a opty­mi­ści żyli o 19 pro­cent dłu­żej niż pesy­mi­ści.

Bywają takie zada­nia, do któ­rych lepiej przy­stę­po­wać w mniej entu­zja­stycz­nym nastroju, na przy­kład wypeł­nia­nie PIT-u albo zda­wa­nie egza­minu. Jed­nak ogól­nie, kiedy jeste­śmy szczę­śliwi, sta­jemy się bar­dziej kre­atywni i wolni od uprze­dzeń. Mamy wów­czas wię­cej do zaofe­ro­wa­nia.

Gdy zamy­kają się dla nas jedne drzwi do szczę­ścia, dru­gie się otwie­rają, ale czę­sto tak długo wpa­tru­jemy się w te zamknięte, że nie dostrze­gamy tych, które przed nami otwarto.

Helen Kel­ler, nie­wi­doma i głu­cho­niema ame­ry­kań­ska pisarka, uczona i mów­czyni

Żyjesz prze­szło­ścią, teraź­niej­szo­ścią czy przy­szło­ścią?

Według ame­ry­kań­skiego psy­cho­loga pro­fe­sora Mar­tina Selig­mana, „Mamy więk­sze szanse być szczę­śliwi, jeśli potra­fimy cie­szyć się teraź­niej­szo­ścią, pla­no­wać przy­szłość i nie zaj­mo­wać się zbyt­nio prze­szło­ścią”. Czy godzi­nami zamar­twiasz się daw­nymi błę­dami albo igno­ru­jesz teraź­niej­szość, pogrą­ża­jąc się w marze­niach o przy­szłym szczę­ściu? Kiedy za bar­dzo kon­cen­tru­jemy się na jed­nej per­spek­ty­wie cza­so­wej, poja­wiają się pro­blemy. Osoba myśląca nega­tyw­nie ze smut­kiem i gory­czą wspo­mina nie­które aspekty prze­szło­ści, nato­miast ktoś, kto ma pozy­tywne nasta­wie­nie do cza­sów minio­nych, spo­gląda wstecz z roz­rzew­nie­niem i nostal­gią, lecz mniej szczę­śliwie czuje się w pozo­sta­łych „stre­fach cza­so­wych”.

Zanu­rzony w teraź­niej­szo­ści hedo­ni­sta trosz­czy się jedy­nie o to, żeby było mu dobrze w danym momen­cie, tym­cza­sem fata­li­sta czuje się uno­szony z prą­dem wyda­rzeń i bez­silny. Jeśli cho­dzi o osoby nasta­wione na przy­szłość, ist­nieje tylko jeden typ, mia­no­wi­cie ambit­nego „zada­niowca”, który przy­spa­rza sobie i innym mnó­stwo stresu. Psy­cho­log Phi­lip Zim­bardo uważa, że aby odzy­skać pod tym wzglę­dem zdrową rów­no­wagę, powin­ni­śmy wykształ­cić „ela­styczną per­spek­tywę cza­sową”, dzięki któ­rej mogli­by­śmy nauczyć się delek­to­wać tym wymia­rem cza­so­wym, który w danym momen­cie jest naj­bar­dziej przy­datny i odzwier­cie­dla nasze praw­dziwe war­to­ści. „Zbyt czę­sto – powiada Zim­bardo – cele doty­czą przy­szło­ści. Pomi­jają chwilę obecną. W rezul­ta­cie zbyt wielu z nas żyje «nie teraz». Zadaj sobie pyta­nie: dla­czego ważne jest dzi­siaj? Gdy­byś mógł prze­żyć dzi­siej­szy dzień jak naj­le­piej, co byś natych­miast zmie­nił?”

Nie przej­muj się byle czym

Psy­cho­lo­go­wie odkryli, że kiedy ludzie są szczę­śliwi, bar­dziej kon­cen­trują się na ogól­nej sytu­acji, a gdy są nieszczę­śliwi, obse­syj­nie sku­piają się na szcze­gó­łach. Według Selig­mana nie­któ­rzy potra­fią odło­żyć na bok pro­blemy i sku­tecz­nie zaj­mo­wać się swoim życiem, nawet jeśli jakiś jego istotny ele­ment, na przy­kład praca albo mał­żeń­stwo, jest w roz­sypce. Inni z kolei w ogóle tego nie potra­fią. Wystar­czy, że coś pój­dzie nie tak, a wali się całe ich życie.

Zda­niem Selig­mana rze­czą nie­zmier­nie ważną jest roz­róż­nie­nie mię­dzy wyja­śnie­niami ogól­nymi i szcze­gó­ło­wymi. Jeśli, na przy­kład, ktoś cię odrzuci, bar­dziej pomocne i zgodne z prawdą będzie stwier­dze­nie: „On uważa, że jestem dener­wu­jący” (wyja­śnie­nie szcze­gó­łowe) niż „Jestem dener­wu­jący” (wyja­śnie­nie ogólne). Ważne, aby nie pozwo­lić jed­nej gorz­kiej praw­dzie wpę­dzić się w błędne koło nega­tyw­nego myśle­nia.

Jaka jest róż­nica mię­dzy poczu­ciem wła­snej war­to­ści a zado­wo­le­niem?

Poczu­cie wła­snej war­to­ści ozna­cza, że lubimy samego sie­bie, co jest oczy­wi­ście waż­nym ele­men­tem życia. Zani­żone poczu­cie wła­snej war­to­ści może mieć nega­tywny wpływ na sto­sunki z innymi. Jeśli nie jest się szczę­śli­wym ze sobą, trudno być szczę­śli­wym z innymi ludźmi. Poczu­cie satys­fak­cji nato­miast doty­czy tego, jak oce­nia się swoje życie w dłuż­szej per­spek­ty­wie. Czy podoba ci się, jak toczy się twoje życie? W zasa­dzie można mieć cał­kiem wyso­kie poczu­cie wła­snej war­to­ści, a mimo to być nie­za­do­wo­lo­nym ze swo­jej pracy czy związ­ków.