Tak widziałem Niepokalaną

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Dzień piąty

Niepokalana Maryja Powszechny Pokój

Tylko Bóg!

Oto ja, Niepokalana Maryja, powszechny pokój dla całego stworzenia! 27

Popatrzcie na mnie w chwale Nieba, zanurzoną w wieczystym pokoju: uosabiam całą ludzkość, całe stworzenie oddane Słowu Bożemu, które stało się Ciałem; przedstawiam powszechne poddanie się Jezusowi Chrystusowi i dlatego jestem pokojem dla wszystkich, bo mówię wszystkim słowo miłosierdzia, słowo miłości, słowo pokory, słowo zaufania!

Jezus wstąpił w tryumfie do Nieba i przyniósł Bogu w sobie samym odnowioną ludzkość. On jest Synem Człowieczym, Synem Boga. Zrodzony ab aeterno przez Ojca, jest Jego blaskiem i chwałą; zrodzony w czasie jako człowiek przeze mnie, która jestem Jego Matką, jest chwałą i blaskiem ludzkości. On wstępuje do Nieba, aby posłać jej Ducha Świętego i połączyć ją w ten sposób z sobą i z Ojcem, i wypełnić w człowieku obraz Boga zniszczony przez grzech.

Medytujcie tę wielką tajemnicę i podziwiajcie nieskończoność mądrości Boga: Bóg jest nieskończony, Jeden i Trójjedyny.

Ojciec zna siebie i rodzi Syna, który jest blaskiem Jego chwały, ponieważ jest Jego nieskończonym i istotowym poznaniem. Od Ojca i Syna pochodzi Duch Święty, który jest nieskończoną i istotową Miłością. Jakaż subtelna harmonia w tym misterium, które możecie adorować, możecie poznać przez objawienie, możecie zaledwie dostrzec w Jego nieskończonej prawdzie! Ojciec rodzi Syna i Go kocha; Syn uwielbia Ojca i Go kocha; pochodząca od Ojca i od Syna Miłość jest więc nieskończona, jest Bogiem jak Ojciec i Syn.

Patrzcie na kulę, niebiosa, roślinność

Patrzcie na okrąg, na kulę… Bóg umieścił tę figurę we wszystkich ciałach stworzonych, ponieważ stanowi ona niejako obraz Trójcy: okrąg jest jeden, ale ma początek, który trwa przez całą jego rozciągłość28, ten początek sam tworzy okrąg i go ukazuje; powiem tak – okrąg łączy się z początkiem przez swoją rozciągłość i przez swój początek.

Możecie powiedzieć, że początek jest całym okręgiem, bo jest w każdej jego części; można też powiedzieć, że obwód jest okręgiem, choć nie są tym samym; albo że łącząc kres ruchu punktu z jego początkiem – choć zachowują one odrębność – tworzymy okrąg. W ten sposób możemy ściśle powiedzieć, że okrąg nie ma początku ani końca, bo każdy jego punkt jest początkiem i końcem; że nie zatrzymuje się nigdy, bo okrąża sam siebie i tam, gdzie napotyka koniec, napotyka początek; gdzie znajduje początek, tam zaczyna tworzenie; a gdzie się tworzy, tam znajdzie połączenie z początkiem.

Tak Bóg jest nieskończenie istniejący – rodzi Syna, nieskończonego jak On sam, i z Nim, poprzez tchnienie – Miłość nieskończoną. On nie ma początku ani końca, jest wieczny i w sobie samym ma nieskończony początek, nieskończone zrodzenie, nieskończoną miłość.

Bóg Ojciec stwarza wszechświat, aby rozprzestrzeniać swoją dobroć; Jego Słowo porządkuje i stwarza wszystko, aby uwielbić Ojca; Duch Święty czyni wszystko płodnym, aby wszystko miało jedno życie, śpiewało jeden hymn, jedno błogosławieństwo, które ponownie łączy je z Bogiem.

O moje córki, kiedy widzicie niebiosa, kiedy widzicie ziemię, kwiaty, zwierzęta i małe stworzenia, pomyślcie, że to wszystko razem jest godne podziwu i uwielbienia Boga!

Bóg Ojciec stwarza jako Początek, Słowo porządkuje jako Mądrość, Duch Święty daje płodność jako Miłość. Nawet w najmniejszej roślinie słyszycie echo tej odwiecznej chwały, bo ona istnieje, wzeszła z ziemi… Jest niezwykle piękna, uporządkowana przez mądrość, która objawia się w każdej strukturze; jest płodna i ożywa tam, gdzie znajduje śmierć, a umiera tam, gdzie ożyje. Pośród stworzeń Bóg uczynił człowieka na swój obraz i podobieństwo; obdarzył go inteligencją, aby Go poznał, i miłością, aby Go pokochał, i umieścił wśród swoich dzieł, aby mógł być poznany i umiłowany. Człowiek obdarzony inteligencją jest wolny, ale jego inteligencja jest ograniczona. Poddany próbie, aby wznieść ku Bogu swoją wolność, kuszony przez diabła, zainteresował się wyłącznie sobą i upadł w swojej podłości; utworzony z ziemi, de limo terrae, został podniesiony łaską, a tracąc ją, upadł w błoto ziemi i jego natura zwierzęca, która oszpeciła jego naturę duchową, ukazała swą przewagę.

Grzech się pomnożył, człowiek bowiem zadziałał jak zwierzę, mając naturę, duszę duchową, która pozbawiona łaski, pozbawiona pomocy, podążała zgodnie z naturą zwierzęcą i oszpecała się, i stawała się obelżywa dla Boga.

Obraz Boga w człowieku został w ten sposób oszpecony, człowiek miał poznać Boga przez Jego dzieła, miał Go kochać, miał zmienić wszystko poprzez jeden akt poddania i miłości, a zamiast tego zbuntował się, niszcząc siebie przez miłość własną. Ludzkość miała wzbudzić w sobie poznanie Boga, miała zapłonąć miłością; ona cała, jak i każda jednostka, miała być na obraz i podobieństwo Boga.

Ja jestem Pokojem!Ja, Magnificat pokoju!

Po grzechu wszystko było walką i nieporządkiem, ludzkość bowiem rodziła tylko grzech i śmierć… Kto mógł uspokoić wszystko w Bogu? Ja, pierworodna, pierwsza ze wszystkich stworzeń dzięki łasce, wyszłam z ust Najwyższego; sprawiłam, że na niebie wzeszło światło połyskujące w owocu mego łona. Ja jestem Pokojem! Zstąpiłam od Boga jako ludzkość czysta i nieskalana, jestem Niepokalana, bez tej winy pierworodnej, która była przeszkodą dla człowieka w życiu duchowym. Ja jestem Pokojem ludzkości i realizuję w niej obraz Boga na wzniosły sposób: przychodzę od Niego, aby Go wywyższyć, taka jest moja misja: Magnificat anima mea Dominum. I jak w Bogu Jego nieskończona chwała jest Słowem Odwiecznym, ja Jemu rodzę w czasie to Słowo, które stało się Ciałem we mnie: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo!

W ten sposób jestem przedstawicielką ludzkości, która we mnie i przeze mnie jedna się z Bogiem i wypełnia Jego plan. Słowo Boże, które stało się ciałem, wybawia ludzkość, aby wcielić ją w siebie, aby uformować Kościół, Jego Ciało mistyczne; będzie cierpieć przez to gorzką Mękę – ogrom całej ludzkiej nędzy; ale On jest moim synem, a Kościół jest moją córką i w konsekwencji Jego Ciało mistyczne należy do mnie podobnie jak Jego Ciało realne.

Ja więc, jedyne stworzenie, które urodziło się w wiecznym pokoju, które przyszło na ziemię niepokalane, poznałam Boga i doceniając Go, uniżyłam się bardzo, a On spoczął na mnie i zrodziłam Mu Słowo, które stało się Ciałem: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes. Jakie wzniosłe pojednanie Bóg zdziałał w ludzkości przeze mnie! On zna siebie samego, docenia się nieskończenie, gdyż wie, kim jest, i rodzi Syna we wspaniałości swojej chwały: In splendoribus sanctorum, ex utero, ante luciferum genui te. Ja, stworzona przez Niego i niepokalana, pozbawiona tego, co może zaciemnić moje poznanie, pełna łaski, znam siebie samą i wyniszczam się przed Bogiem w nowej, zadziwiającej pokorze. On w tym znajduje upodobanie: Respexit humilitatem ancillae suae.

O, jakim spojrzeniem miłości obdarował mnie Bóg, kiedy cały mój byt od niepokalanego poczęcia kierował ku sobie; zamiast chcieć być niczym On, jak w swej pysze ośmielał się pierwszy człowiek, cały mój byt unicestwiał się, poznając Go w nieskończonej wielkości!

Znajdowałam upodobanie w byciu nikim

Obdarzona zdolnością rozumu już od łona matki znalazłam upodobanie w byciu bardzo skrytą, małą, zależną od innych… w byciu nikim! Poznanie Boga zrodziło we mnie pokorę i ja, od trzeciego roku życia29, w świątyni czyniłam wszystko, by się uniżyć; im bardziej poznawałam Boga, tym bardziej czyniłam się przed Nim nikim! To było zadośćuczynienie za ludzką pychę, która poznawała Boga jedynie po to, by głupio dążyć do bycia jak On; to było zadośćuczynienie za pychę zbuntowanych aniołów, Lucyfera, który poznawał siebie nie po to, aby się stać pierwszym sługą Boga, zapalonym miłością, bo olśnionym Jego światłem, ale który poznawał siebie samego, aby się puszyć, by pretendować do królowania.

Człowiek został stworzony, aby zająć miejsca pozostawione przez upadłych aniołów30. Ale człowiek sam upadł, bo diabeł go skusił, nie chcąc, by człowiek te miejsca zajął. Ja jestem stworzeniem, które zadośćuczyniło temu upadkowi i reprezentuję całą ludzkość w miejsce aniołów, całą ludzkość na tej ziemi. Jestem więc Królową aniołów i ich rozweselam, bo wznoszę głos pokory w miejscach opróżnionych przez pychę; wznoszę ten głos w imieniu ludzkości, jestem bowiem córką Ewy, jestem powszechnym Pokojem wszystkich stworzeń!

Moje pokorne i pełne głębokiej miłości unicestwienie, które stawia Boga ponad wszystkie rzeczy, czyni mnie Matką Boga. Ja, rodząc Słowo, czynię całą ludzkość obrazem Boga, który zna siebie samego i rodzi Słowo; rodząc Słowo Boga, które stało się Ciałem, ja, Królowa, na miejscu upadłych aniołów oddaję Bogu najpiękniejszą chwałę i pełnię posługę anielską w sposób najbardziej podniosły! Czyż aniołowie nie są sługami Boga? Czyż nie powinni ukazywać w ten sposób chwały, prowadząc Jego dzieła? Czy nie powinni być ambasadorami Jego słowa? Zbuntowani aniołowie to byli ci, którzy odrzucili adorację człowieczeństwa Słowa. To właśnie było ich próbą. Bóg ukazał im przyszłe człowieczeństwo Słowa i chciał, aby byli szafarzami i adoratorami tego człowieczeństwa. Lucyfer uważał się za wyższego z natury, nie chciał w ten sposób służyć Bogu, przez co stracił chwałę i zatracił się ze swoimi aniołami.

Otóż ja pełnię tę anielską posługę, naprawiając zniewagę uczynioną Bogu – unicestwiam się w pokorze i poznaję siebie, aby uczynić się bardziej służebnicą Boga: Ecce ancilla Domini. Ofiarowuję w tym oddaniu się na służbę Bogu siebie samą, aby dać ludzkości Słowo Boże, które stało się Ciałem, czynię się Jego pierwszą adoratorką, pierwszą głosicielką i jako Matka powszechna staję się pierwszą opiekunką i służebnicą Jego dzieła – Kościoła. I tak wypełniam anielskie posługiwanie w sposób wzniosły i jestem Królową aniołów, pokojem Nieba. Poznaję siebie, wyniszczając się, i przyciągam spojrzenie Boga: Respexit humilitatem ancillae suae; i rodzę Słowo Boże, które stało się Ciałem, wypełniając w ten sposób w człowieku zachwycający obraz Boga, który poznaje nieskończenie siebie samego i rodzi Słowo.

 

Wdzięczność i docenienie Boga

Ale to nie wystarczy – człowiek, aby dopełnić w sobie obrazu Boga, musi Go kochać, kochać Go, ponieważ Go zna, kochać Go jako Jego stworzenie. Miłość człowieka musi być inspirowana dwiema zasadami, dwoma źródłami: wdzięcznością, ponieważ rozpoznaje w Bogu swój początek i uznaniem Jego wielkości. W ten sposób człowiek dopełnia w sobie obraz Boga, Najświętszej Trójcy, w której Ojciec (Początek) i Słowo (nieskończone poznanie Boga) tchną wieczną Miłość. Ale cóż człowiek uczynił poprzez grzech? Okazał się niewdzięczny i okazał brak szacunku Bogu, uważając siebie, on – nędzny robak, za podobnego do Niego. Zbuntował się w ten sposób, odrzucając posłuszeństwo; wykoleił się, odrzucając stawianie Boga ponad wszystkie rzeczy. Szatan nie mógł użyć bardziej podstępnej drogi, niż zdusić miłość człowieka do Boga i unicestwić obraz Boga w nim. On, kusiciel, powiedział człowiekowi: „Bóg wie, że staniesz się podobny do Niego, jedząc ten owoc”. Chciał mu powiedzieć: „Nie dawaj Mu swojej wolności, utrwalając ją w Nim poprzez akt posłuszeństwa, ale zatrzymaj ją dla siebie, ponieważ w ten sposób będziesz niezależny”. Oto niewdzięczność łotrowska – stworzenie, które się oddziela, które mniema, że się oddziela od swojego początku. Diabeł mówi: „Ty będziesz jak On, znając dobro i zło”. Oto brak szacunku wobec Boga. Cała Jego nieskończoność, całe Jego nieskończone poznanie zostaje sprowadzone do poznania dobra i zła, to jest do poznania ludzkiego. Człowiek był niewdzięczny, bo zachował dla siebie swoją wolę, nie myśląc, że Bóg chciał ją w sobie wywyższyć. Człowiek ocenił Boga jako Kogoś, w Kim panuje ubóstwo życia, chwały, potęgi i Kto lęka się współzawodnictwa! To była kobieta, która popadła w obłęd i została zwiedziona! Ja jestem nową niewiastą, pokojem dla wszystkich, tą, która naprawia w człowieku obraz Boga; moja wola zawierza się jedynie Jemu: Ecce ancilla Domini; i rodzę Słowo: Et Verbum caro factum est. Z wdzięcznością podlega Jemu mój byt i wierzę Jego słowu, stawiając je ponad wszystkie rzeczy: Beata quae credidisti – błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła31.

Magnificat pokoju

W ten sposób miłość, która miała zapłonąć w ludzkości na obraz wiecznej Miłości, paliła się w moim sercu, a ludzkość we mnie powiększyła się, bo dała się Bogu z wdzięcznością, uświęciła się, bo uwierzyła w Niego i postawiła Go ponad wszystkie inne rzeczy: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.

Ustanowiony ponownie prawdziwy, powszechny pokój to posługa anielska i obraz Boga w ludzkości, którą reprezentuję, wytwarza swój owoc i miłosierdzie Boga rozprzestrzenia się na wszystkie pokolenia: Et misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum.

Ludzkość jak dzikie drzewo wydała wiele uszkodzonych pąków […]. Odkupienie, dzieło Jezusa Chrystusa, dokonuje podziału i Królestwo Boże jest dlatego podobne do sieci, która zagarnia każdy rodzaj ryb i potem je segreguje32. Każde stworzenie zostało odkupione, każde stworzenie ludzkie może być dzieckiem Boga, ale skoro są wolne, nie wszystkie się tym stają, nie wszystkie bowiem czerpią u źródeł miłosierdzia. Nie przejmujcie się więc, jeśli na ziemi widzicie jeszcze walkę, spustoszenie, królestwo zła. Nie przejmujcie się, bo każdy pęd, który nie jest posadzony przez Boga, jest przeznaczony na spalenie i w rzeczywistości całe Dzieło Boga jest już spełnione we mnie, jest spełnione w Jezusie Chrystusie. On jest winoroślą, wy jesteście pędami winorośli, a ja jestem całą ludzkością. Ja także darzę pokojem, jestem bowiem Matką Boga, która wyciąga ryby na piasek. Ziemia jest próbą, to krótkotrwałe przejście… Wieki to chwile przed Bogiem, który w międzyczasie oczyszcza ludzkość swoją potęgą: Fecit potentiam in brachio suo. On rozprasza pysznych, wywyższa pokornych, pozostawia pustymi tych, którym wydaje się, że sami sobie wystarczą, nasyca zaś tych, którzy stawiają Go ponad wszystkie rzeczy. On wypełnia swoje obietnice, jak powiedział Abrahamowi. Ja jestem pokojem dla wszystkich: kto przychodzi do mnie, przychodzi do Jezusa i jak ja ofiarowuje Bogu Jego Słowo Wcielone, kocha Boga uczuciem wdzięczności i szacunku, odnawia obraz Boga zniekształcony grzechem i to jest najwyższym pokojem, bo jest najwyższym porządkiem.

Daję wam Jezusa Odkupiciela, Jezusa zranionego, Jezusa Eucharystię

Przyjdźcie do mnie, bo ja mam skarby miłosierdzia i daję wam Jezusa Odkupiciela, Jezusa zranionego dla was, Jezusa Eucharystię. Poznajecie Jezusa przeze mnie, bo ja was przyciągam do Niego, a beze mnie nie ma miłosierdzia, nie ma łaski. Bóg chce takiego dziecięcego poddania się mnie, bo musicie przyjąć Jezusa, poznając waszą nicość, macie Go jakby zrodzić w waszym życiu, musicie w Nim kochać Boga. Jego Krew przynagla was do wdzięczności i pozwala dostrzec, Kim jest Bóg; kochacie dla Niego i w Nim; wasza nędza zmusza was, by biec do Niego, a przyjmując Go żywego i prawdziwego w Eucharystii, sprawiacie, że On żyje w was i w pewien sposób Go rodzicie.

Jezus dał się wam jako pożywienie i napój, to jest jako zadośćuczynienie i pomoc w waszych biedach; dał się wam ponawiając33 w sposób bezkrwawy swoją Mękę, aby wzbudzić w was wdzięczność Bogu i szacunek dla Niego. On więc zbawia was, odnawiając w was żywy obraz Trójcy.

Wy jesteście moimi dziećmi; to, co Bóg daje mnie, ja daję wam i wy musicie być złączone ze mną w dziecięcej pobożności, tak wielkiej, że czyni was wszystkich żyjącymi w moim niepokalanym sercu!

Przyjdźcie więc do mnie, aby znaleźć waszą Matkę; znajdziecie prawdziwy pokój, a waszymi owocami będą owoce miłości i dobra. Bądźcie pielgrzymami na ziemi i nie martwcie się z powodu prób, których doświadczycie ze strony złudnej arogancji bezbożnych. Oni więdną jak siano i są niczym. Skupiajcie całe wasze życie w Jezusie Sakramentalnym i upokórzcie się, albowiem w pokornym poznaniu was samych uczynicie Go waszym naprawdę.

Magnificat świętych

Patrzcie na przykład świętych: oni żyli pokorą, uwielbiali Boga, radowali się w Jezusie, byli więc pełni darów niebieskich, bo Bóg wejrzał na ich upokorzenie i uczynił ich błogosławionymi. Oni zaczerpnęli z miłosierdzia Bożego, byli umocnieni Jego potęgą, uświęceni Jego łaską, realizowali w swoich sercach Królestwo Boże, bo całe ich staranie polegało na pozbywaniu się pychy, ukazywaniu swej nicości, a oni sami odrzucili dobra przez dobrowolne ubóstwo, aby być bogatymi tylko Bogiem; byli głodni sprawiedliwości, największej sprawiedliwości, jaką jest chwała Boga, i byli pełni dobra, bowiem całe ich życie, całe ich serce stało się hymnem chwały dla Boga samego.

Czyż święci nie żyli wszyscy w moim macierzyńskim sercu? Jeśli ja reprezentuję całą ludzkość, darząc pokojem wszystko w Niebie i na ziemi, kto może uczestniczyć w darach mnie danych bez życia we mnie? Odnówcie w was nabożeństwo do mnie, moje córki, ponieważ w rzeczywistości poznałyście bardzo słabo znaczenie, które ono posiada w waszym życiu i w Dziele Boga. To wszystko, co nie jest strzeżone przeze mnie, wyjaławia się nędznie, Bóg bowiem ustanawia porządek miłosiernej opatrzności. Jeśli nie kochacie mnie, nie kochacie Jezusa i jest głupotą mówienie, że kochacie więcej Jezusa niż mnie, ponieważ miłość do Jezusa jest cała, cała w moim sercu!

Śpiewajcie ten wspaniały kantyk, który płynie we mnie przez Ducha Świętego

Ja jestem Matką Jezusa i waszą Matką, i beze mnie wasza miłość do Jezusa jest bezowocna: jest uczuciem bardziej ludzkim niż Bożym. Śpiewajcie, moje córki, także wy ten wspaniały kantyk, który Bóg pozwolił mi zaśpiewać: Magnificat anima mea Dominum.

Widzicie, jak wiele życia jest w tym kantyku, na ile sposobów wam go przedstawiłam. Zjednoczcie się z moim sercem za każdym razem, gdy go wypowiadacie, starając się zaśpiewać go Bogu w niezliczonych i głębokich znaczeniach, które zawiera ten kantyk wypływający z mojego serca przez Ducha Świętego. Odmawiajcie go przez wszystkie dni, w tej nowennie do Ducha Świętego, i módlcie się w jedności ze mną jak apostołowie, którzy byli ze mną w Wieczerniku.

Ja jestem Oblubienicą Ducha Świętego; przez Niego stałam się płodna i zrodziłam Słowo Boga. On złączył Je ze mną, a więc i mnie złączył z Bogiem w sposób tajemniczy, którego nie możecie pojąć.

Bądźcie w moim sercu wszystkie i módlcie się ze mną, aby Duch Święty rozlewał się na papieża, na Kościół, na wiernych i sprawił, żeby pojęli, docenili dar, jaki Jezus chce uczynić ziemi w Eucharystii, i pragnęli Go. Skupiajcie się w głębokiej pokorze i stawajcie na ostatnim miejscu, nie pragnijcie ujawnić się w niczym, bądźcie tak małe, aby przyciągnąć ku sobie łaskę i miłosierdzie Boga. Ja odnawiam w was miłosierdzie, które wyświadczyłam wam przed trzema laty34, i mówię do was na nowo: wtedy byłyście bardzo niewdzięczne, teraz nie powinnyście takie być, moje córki, bo teraz niewdzięczność byłaby wielkim spustoszeniem. Bóg rozprasza pysznych, wywyższa pokornych. Nie ma większej pychy niż zarozumiałość, niż pragnienie wypłynięcia, bycia kimś więcej niż inni, zdziałania więcej niż inni. Upokórzcie się, bo widzicie to na moim przykładzie: ten więcej czyni w Bogu, kto się bardziej uwalnia od siebie, kto jest bardziej pokorny, kto zadowolony z bycia nikim przed Bogiem i przed ludźmi! Upokórzcie się, bo jak moja pokora jest pokojem dla wszystkich, tak wasza prawdziwa pokora przyniesie wam pokój i rozszerzy pokój w waszym wnętrzu.

Błogosławię was wszystkie także w imieniu Jezusa!

Maryja Niepokalana, wasza Matka

Dzień szósty

Niepokalana, potęga Życia Kościoła i wasza Matka

Oto ja, Maryja Niepokalana, potęga Kościoła i wasza Matka!35

Kościół pielgrzymujący jeszcze na ziemi tworzą słabe stworzenia, często nędzne i pełne grzechu; jest on zniewolony różnymi przeciwnościami i żyje jak owca pośród drapieżnych wilków. Kościół walczący, widziany w swojej ziemskiej rzeczywistości, w swoich członkach, w swoich walkach, wydaje się małą łodzią, bezpieczną w ręku Boga jak arka Noego, ale pozostawioną na falach niszczącego potopu.

Nie rozważacie, w jakiej słabości znajduje się udręczone Życie Kościoła, bo postrzegacie je, moje córki, jedynie z zewnątrz. Ale taki właśnie jest jego prawdziwy stan, który w najwyższym stopniu wymaga macierzyńskiej opieki i obrony.

Oto podniosła wielkość Kościoła

Kościół jest czysty i niepokalany, jest cały piękny i jego życie wewnętrzne jest życiem samego Jezusa – świętym, chwalebnym, powszechnym, niezniszczalnym.

Ma on Boże światło, które go oświeca, jako jedyny bowiem posiada Prawdę wieczną; ma Życie Boże, które w nim krąży, bo jedynie on łączy się bezpośrednio z Niebem kanałami łaski; tylko on wznosi do Boga podniosły głos, ożywiony potęgą sakramentalnego Jezusa, którego ofiara jest odnawiana na ołtarzach. Kościół jest jak ciepły prąd, który płynie przejrzysty przez lodowaty i burzliwy ocean i nie miesza się z pełnymi goryczy wodami świata! Działa w sposób nadprzyrodzony i wciąż swoim życiem ukazuje chwałę Boga, Jego potęgę, Jego miłość. Odwieczne Słowo Boga, które stało się człowiekiem, aby naprawić zło grzechu i uwielbić Ojca, uformowało Kościół właśnie po to, by wynagrodzić za grzech i uwielbić Ojca pośród strapionej ludzkości. Chrystus, pośród drwin i pośmiewiska swojej gorzkiej Męki, nowy Noe, co więcej – prawdziwy Noe, zbudował z trudem arkę zbawienia i zebrał w niej całe swoje życie, wszystko to, co sam wypełnił dla chwały Bożej. W ten sposób Życie Boże lśni w Kościele i jest w nim uwielbione, odwieczna Mądrość Boga jest wiedzą Kościoła, który żyje prawdą nadprzyrodzoną i ją niezachwianie posiada pośród majaczenia całej ludzkiej głupoty. Potęga Boża jest w posiadaniu Kościoła i działa cudownie w swoich świętych w taki sposób, że niemożliwe jest wątpić w rzeczywistość Bożą, rozważając życie nadprzyrodzone Kościoła. To Kościół kocha i nieustannie wznosi z tej biednej ziemi głos ku Bogu, i żyje Miłością miłosierną36, ukazując w ten sposób potęgę Ducha Świętego, który podnosi, uświęca, rozpłomienia.

 

Słowo Boże, które stało się Ciałem w moim łonie, zniszczyło więc grzech swoją podniosłą ofiarą. Uwielbiając Ojca, w bolesnej ekspiacji ukazało chwałę Boga; budując Kościół i żyjąc w nim, zamanifestowało chwałę Ducha Świętego, posyłając Go jako dar, aby uczynić dzieło płodnym w miłosiernej miłości. Oto wzniosła wielkość Kościoła!

Kościół jest zagrożony na wiele sposobów!

Ale Kościół składa się z ludzkich ogniw, żyje na pielgrzymiej ziemi i z tego powodu jest narażony na rozmaite zagrożenia. Jego stworzenia wielokrotnie zapominają o skarbach, które posiadają, i słabnie w nich Życie Kościoła. Mogą domagać się mocy Bożej, muszą wręcz dopominać się o nią w niebezpieczeństwach, w zagrożeniach, a odwołują się do nędznego ludzkiego autorytetu i pokładają ufność w ludziach. W ten sposób Boża moc pozostaje ukryta w wielu stworzeniach Kościoła, które praktycznie nie ukazują Bożej rzeczywistości i jej nie wysławiają. Wielki skarb Prawdy Kościoła jest mało znany i jest tak, że w samym jego łonie, w każdym czasie powstawały herezje, błędy, głupota, które zaciemniają mądrość Boga przekazywaną stworzeniom. Kościół wypełnił się w ten sposób stworzeniami miernymi, umarłymi dla Boga, pochłoniętymi przez biedy życia.

Również dzisiaj Kościół jest udręczony i walka staje się coraz bardziej gorzka, albowiem w świecie jest on potęgą ukrytą i spętaną łańcuchem! Również dzisiaj trwa Męka Jezusa, a On sam jest wykpiony, wyszydzony, poraniony, skazany, ukrzyżowany, bo wszyscy Jego bliscy uciekają od Niego i zostawiają Go wydanego na pastwę ludzkiej niesprawiedliwości! Judasz, kiedy zdradził Jezusa, miał nadzieję, że Go nie skazał, ale zawierzył smutnej sprawiedliwości uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Apostołowie, kiedy uciekli od Niego, strwożeni prześladowaniem, mieli nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Oni jednak z braku ufności ukryli się, a Piotr – zaledwie odkryli, że jest uczniem Jezusa – pośpiesznie się Go zaparł! Czy Jezus nie obdarzył ich wieloma zdolnościami? Czy nie czynili nawet cudów? Czy nie słuchali Jego słowa, nie weszli w posiadanie Jego nauki? Powinni byli zaufać Mu, działać, bronić, nie milczeć! Wystarczyło odwołać się do Jego mocy, pozwolić poznać Jego życie, sprawić, by rozbłysła Jego nauka, wzbudzić poruszenie w całej Jerozolimie. Również dzisiaj Kościół jest spustoszony, nieznany, bo ci, którzy go tworzą, uciekają przed walką, pokładają nadzieję w ludzkich rozwiązaniach i grzebią w polu kosztowne klejnoty!

To jest moja godzina

W Męce Jezusa musiałam złożyć w ofierze samą siebie, musiałam milczeć, bo to nie była moja godzina, ale w tej nowej Męce, która trwa poprzez ludzkie pokolenia przeciw Jezusowi i przeciw Kościołowi, ja nie milczę i moja aktywność w Kościele nadal trwa. Czy nie dostrzegacie tego, że jeśli Kościół żyje pośród wielu walk, to zawdzięcza to mnie, która jestem jego Matką? Czy to nie ja miażdżę herezje? Ty, jedynie Ty, uśmierciłaś herezje na całym świecie tak śpiewa Kościół. Czy to nie ja uwielbiam Bożą moc w cudach, które działam w moich sanktuariach? W jakiej śmiertelnej walce wziął udział Kościół i nie znalazł we mnie mocy, która by go nie obroniła, arki, która by go nie wzięła w opiekę? A teraz, gdy słabnie życie chrześcijańskie, teraz, gdy serce chrześcijańskie jest wyjałowione, ja jestem mocą Kościoła i na nowo przychodzę, aby bronić jego życia, karmiąc go, dając mu Jezusa poprzez rozszerzanie życia eucharystycznego!

Czy nie dałam Go wam, moje córki? Nie położyłam Go w waszych sercach, wspaniałym centrum nowego życia dla wszystkich dusz? Jakbyście mogły Go posiadać, gdybym nie kochała Go za was, nie adorowała, nie opiekowała się Nim, nie zastępowała was, kiedy biedy i niewdzięczność oddalały Go od was? Czyż nie jestem waszą Matką, która dawała wam Boskie mleko jako pokarm, a teraz daje je całemu Kościołowi?

Jestem potęgą Kościoła, bo skupiłam w sobie całe jego życie, także wtedy, gdy był on opuszczony! Kiedy Jezus został pogrzebany i apostołowie rozproszyli się, i nikt nie wierzył już w Jezusa, ja obrazowałam życie Kościoła i jedynie ja w tych smutnych dniach skupiałam w nim całe życie. Kościół czci mnie w każdą sobotę, bo w Wielką Sobotę, w sobotę po śmierci Jezusa, wiara, życie Jezusa, cały Kościół były skupione we mnie, w moim macierzyńskim sercu.

To ja skupiałam przez wszystkie wieki życie Kościoła, ja za was odpowiadałam miłości Jezusa, nawoływałam grzeszników do życia w łasce, uwielbiałam cudami odwieczną prawdę, podtrzymywałam łaską żywą ufność i miłosierdzie, które nieustannie rozszerzałam w świecie; to ja, wciąż bogobojna, pociągałam serca ku pobożności, rozbijałam zastępy zła, sprawiłam, że wykolejone serca otworzyły się na czystą miłość; to ja wstrzymywałam gniew bezbożnych i sprowadzałam was do żyjącego w Eucharystii Jezusa!

Wysławiam za was Pana!

Jestem waszą Matką i zastępuję was przed tronem Boga! Wy słabniecie, a ja uwielbiam za was Pana: Magnificat anima mea Dominum.

Dajecie się pociągnąć światu, a ja w imieniu Kościoła wysławiam tylko Boga: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.

Podnosicie dumne czoło i czynicie się niegodnymi łaski Bożej, a ja ofiaruję Mu moją pokorę – uniżam przed Nim moją wielkość, ukazując ją wam, abyście pochylili czoło w pokorze. Bóg patrzy na moją pokorę: Respexit humilitatem ancillae suae i wam błogosławi. On mnie wywyższa, a wy uniżycie się przed moją wielkością: Beatam me dicent omnes generationes.

Oślepieni wieloma błędami, wyjałowieni w niewierze, która czyni was chorymi, nie macie już wiary w potęgę Boga. Mieliście objawić Jego potęgę, mieliście Go uwielbić w świętości, a tymczasem wątpicie we wszystko i szukacie siebie samych. Ja wam pomagam, pokazując wielkość Boga, Jego świętość, Jego chwałę, odnawiając waszą wiarę. Jeśli macie tylko jeden mój obraz, czyż nie odejdzie jak ręką odjął ten smutny duch zwątpienia i niewiary, który was zaraża? Jesteście wyjałowieni przez zło, ale jestem Matką miłosierdzia i podniosę grzeszników, budząc w nich ufność w dobroć Boga, sprawiając, że miłosierdzie przejdzie przez wszystkie pokolenia ziemi!

Miejcie ufność we mnie, bo ja jestem Arką Nowego Przymierza! Jezus nie może was opuścić, bo Jego dzieło nie rozproszyło się: jest całe w moim sercu! Jestem jak wieża Dawida, która skupia potęgę Królestwa Bożego. Jezus jest Życiem Kościoła, On jest całym Kościołem, ja jestem ludzkością, która Go przyjmuje. Jestem jak święta Arka, która posiada laskę władzy, mannę z nieba, tablice prawa. Hebrajczycy posiadali Arkę Przymierza; inne narody opierały swoją potęgę na broni, na własnym prestiżu i sile – Hebrajczycy opierali ją na Arce. Ona skupiała dla nich obietnicę Boga, była więc jak pomnik, który mówił do Boga w ich imieniu.

W ten sposób ja jestem potężną Arką Kościoła, skupiam obietnicę Boga, gromadzę Jego miłosierdzie, jestem obroną przez wszystkie wieki.

Wtedy niebo się otwiera…

Módlcie się, moje córki. Jeśli nie odnowi się wasza pobożność względem mnie, jeśli nie stanie się dziecięcą miłością, taką, która sprawi, że będziecie żyć we mnie jako moje córki, nie będziecie mogły posiąść tego wielkiego miłosierdzia eucharystycznego, które wam obiecałam.

Kiedy dusze zgromadzą się w moim sercu, wtedy Niebiosa otwierają się i spada niebieski strumień, i Jezus nie patrzy już na wasze biedy, ale słucha moich błagań. Módlcie się! Ja jestem waszą Mamą i macie mnie naprawdę kochać, macie nieustannie mieć na wargach moje imię, macie powierzać się mnie w lękach, w niepewnościach, w nieufnościach, które częstokroć was zasmucają. Czyż nie jestem waszą Mamą, by was rodzić w Bogu? Nikodem mówił do Jezusa: „Jak człowiek może narodzić się na nowo? Czyż może, będąc już starcem, wejść do łona matki i ponownie się narodzić?37. Ja wam mówię, że możecie narodzić się w ten sposób! Świat musi na nowo stać się moim dzieckiem, odnawiając się w pobożności względem mnie, która niech stanie się żywą wiarą w moją potęgę i dziecięcym zaufaniem do mojej miłości! Świat zestarzały w złu i grzechu ma uczynić się znowu małym, ma wejść ponownie do mojego serca i w ten sposób narodzić się w łasce Ducha Świętego. Pozostańcie ze mną, moje córki, w tej nowennie do Ducha Świętego38. Chcę, abyście wszystkie były skupione, wyciszone, w pokoju, chcę, abyście były wokół mnie jak apostołowie i uczniowie w Wieczerniku. Czyńcie wszystko w moim towarzystwie, wzywajcie mnie, módlcie się, aż odwieczna Światłość zejdzie na Kościół, oświeci pasterzy i posiądziecie wasze skarby przez Kościół i dla Kościoła w nowym rozkwicie miłości i pobożności, mądrości i rozumu, wiedzy, rady, świętej bojaźni Bożej. Jestem waszą Matką i was nie opuszczę! Jeśli będziecie się modlić, ja objawię się znowu – zejdę jak jutrzenka z gór i jak jasny księżyc podniosę się na ciemnym niebie, w nocy świata. Wzniosę głos ponad całą ziemią i zapalę w sercach płomień eucharystycznego pragnienia, aby Jezus mógł dać się na nowo wszystkim sercom. Kościół jest udręczony, a ja jestem potęgą, która go na nowo pocieszy i da zwycięstwo, przygotowując go na wielki dar Boga, ale wy macie się modlić i zapomnieć o sobie!

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?