Cud dynamiki umysłuTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Spis treści

Karta tytułowa

Karta redakcyjna

Wstęp

Rozdział 1. Być zdrowym i zachować zdrowie

Rozdział 2. Odkręć kurek dostatku

Rozdział 3. Na czym polega wielkie oszustwo?

Rozdział 4. To, co najważniejsze

Rozdział 5. Każdy koniec jest początkiem

Rozdział 6. Niczego nie dostaje się za darmo

Rozdział 7. Modlić się skuteczniej

Rozdział 8. Wstań i idź

Rozdział 9. Pokonać przeszkody

Rozdział 10. Być, robić i mieć

Rozdział 11. Recepta na harmonię i spokój wewnętrzny

Rozdział 12. Jak pokonać poczucie winy

Rozdział 13. Magiczna cecha: pewność siebie

Rozdział 14. Wola Boża a twoja wola

Rozdział 15. Pogodzić – tak, poddać się – nie

Rozdział 16. Pozytywne myśli drogą do zwycięstwa

Rozdział 17. Podróż z Bogiem


Tytuł oryginału

THE MIRACLE OF MIND DYNAMICS

Wydawca

Magdalena Hildebrand

Redaktor prowadzący

Iwona Denkiewicz

Redakcja

Ewdokia Cydejko

Korekta

Marzenna Kłos

Mirosława Kostrzyńska

Copyright © 1964 by Penguin Group (USA) Inc.

All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form.

This edition published by arrangement with TarcherPerigee, an imprint of Penguin Publishing Group, a division of Penguin Random House LLC.

Copyright © for the Polish translation by Katarzyna Rosłan, 2020

Wydawnictwo Świat Książki

02-103 Warszawa, ul. Hankiewicza 2

Warszawa 2020

Księgarnia internetowa: swiatksiazki.pl

Skład i łamanie

Plus 2 Witold Kuśmierczyk

Dystrybucja

Dressler Dublin Sp. z o.o.

05-850 Ożarów Mazowiecki, ul. Poznańska 91

e-mail: dystrybucja@dressler.com.pl

tel. + 48 22 733 50 31/32

www.dressler.com.pl

ISBN 978-83-813-9717-9

Skład wersji elektronciznej

pan@drewnianyrower.com

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Wstęp

Niniejsza książka jest efektem mojej ponad czterdziestoletniej pionierskiej pracy w dziedzinie zasad rządzących duchem i umysłem.

 Napisałem ją po to, by upowszechnić zarówno same zasady, jak i ich prawidłowe pojmowanie.

 A żeby w jak największym stopniu ułatwić czytelnikom czerpanie z nich pożytków, wzbogaciłem ją konkretnymi przykładami wykorzystania zaprezentowanych tu metod i technik.

 Zawarte w książce treści przedstawiałem słuchaczom na całym świecie. Występowałem w programach radiowych i telewizyjnych, z odczytami, na pogadankach szkolnych w Ameryce, Europie, Południowej Afryce, Indiach, Australii, Izraelu i wielu innych miejscach. Tysiące ludzi podczas rozmów czysto towarzyskich, w ramach prywatnych konsultacji, przez telefon i listownie opowiedziało mi o cudownych efektach, jakie zaszły w ich życiu po zastosowaniu starych jak świat zasad, które jasno opisuję w kolejnych rozdziałach tej książki.

Ludzie, którzy skorzystali z mojej porady, doświadczyli:

 zdrowienia z tak zwanych chorób nieuleczalnych;

 całkowitego uwolnienia od poczucia winy;

 poprawy sytuacji finansowej i sukcesów w interesach, choć wcześniej doświadczali w tej sferze niepowodzeń;

 trwałego dobrego samopoczucia i zdrowia, choć wcześniej ich stan regularnie się pogarszał;

 dobrobytu, choć wcześniej ledwie wiązali koniec z końcem;

 spokoju wewnętrznego, choć wcześniej żyli w chaosie, ogarnięci uczuciem niepokoju;

 spełnienia pragnień, choć wcześniej dręczyło ich niezadowolenie;

 szczęścia małżeńskiego, choć wcześniej wzajemna niechęć i nienawiść groziły im rozwodem;

 harmonii w domu i w pracy, tam, gdzie wcześniej panowała atmosfera konfliktu.

Wiem, że ludzie, którzy z powodzeniem skorzystali z moich porad, są wyznawcami różnych religii, uważają się za agnostyków lub tak zwanych ateistów. Co więcej, pochodzą ze wszystkich warstw społecznych i reprezentują najróżniejsze pułapy majątkowe. Są wśród nich aktorzy filmowi, pisarze, lekarze, dentyści, farmaceuci, dyrektorzy korporacji, profesorowie uniwersytetów, naukowcy specjalizujący się w podróżach kosmicznych, a także inżynierowie, taksówkarze, gospodynie domowe, stenografowie, ogrodnicy, sprzątacze i kierowcy.

Wszyscy, o których wspomniałem, odkryli, że ich los spoczywa w ich własnych rękach, a dzieje się tak dlatego, że – o czym dowiecie się z tej książki – nie da się myśleć o jednym, a powoływać do życia czego innego, oraz że przyjęcie właściwego sposobu rozumowania i kierowanie się uniwersalnym prawem harmonii skutkuje spełnionym życiem. Książka ta pozwoli wam zrozumieć, że kluczem do życia jest twierdzenie: „Jak człowiek myśli w swym sercu, taki jest” (Prz 23, 7).

Ludzie, którzy poznali tę prawidłowość, nauczyli się stosować prawa życia, a ich modlitwy przestały w końcu się opierać na domysłach. Dowiedzieli się, jak za pomocą metod duchowości naukowej poprzez zsynchronizowanie świadomości z podświadomością, nasycać życie zdrowiem, bogactwem, miłością i pięknem.

Wy też możecie sprawić, że wasze życie zacznie obfitować w zdrowie i radość, stanie się pożyteczne i nadzwyczaj udane.

Zasady, jakie powinniście w tym celu stosować, zostały jasno i prosto wyłożone. Książka, którą trzymacie w ręku, pokazuje, jak zdobyć osobistą moc, która przezwycięża strach, nie dopuszcza zmartwień ani niepokojów, otwiera drogę ku większemu, lepszemu, szczęśliwszemu i bardziej dostatniemu życiu. Począwszy od tej strony, rozpoczynamy wspólną inwestycję – jej zwieńczeniem będzie największa z wszelkich nagród: radosne i zwycięskie życie.

Rozdział 1
Być zdrowym i zachować zdrowie

Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości[1] (J 10, 10).

Zwycięskie życie

Możesz czuć się doskonale i nie tracić świetnej kondycji, prowadząc życie pełne wspaniałego, satysfakcjonującego poczucia zdrowia i witalności, a przy tym sprawując nad nim kontrolę.

Ludzie coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, że stan ich organizmu w dużym stopniu zależy od ich emocji. Twoje życie emocjonalne kształtowane jest zaś przez to, o czym cały dzień myślisz.

W zeszłym roku podczas pobytu na Bermudach w hotelowym holu poznałem pewnego starszego pana. Miał ponad dziewięćdziesiąt lat, był niesamowicie pogodny, tryskał wprost energią i zapałem. Z jego twarzy biło zadowolenie. Spytałem go, jak to się stało, że w tak słusznym wieku nadal czuje się żwawy i kipi energią.

– Nic prostszego – odparł. – Zwyczajnie odrzucam zmartwienia i stresy. Mam mnóstwo dobrej woli w stosunku do innych, do nikogo nie żywię urazy, przebaczyłem sobie i innym, żyję w Bogu, a Bóg we mnie. Codziennie rano, gdy się budzę, przez piętnaście minut powtarzam sobie, że Bóg wlewa we mnie swoją energię, moc, radość, miłość i piękno w każdą komórkę mojego ciała, odmładzając i odbudowując całe me jestestwo. Oddaję się Mu, a moc Wszechmocnego krąży w moich żyłach i przenika moją duszę.

Mężczyzna ten przez całe życie nie chorował. Nie przestrzegał żadnej diety, w hotelu jadł wszystko, co mu podawano. Twierdził, że jeśli człowiek spożywa pokarm z radością i dziękczynieniem, Twórcza Inteligencja dokonuje w nim przemiany jedzenia w energię życiową i piękno skóry.

Rozmowa z owym panem przypomniała mi fragment Pisma Świętego: „(…) lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (Iz 40, 31). Słowo „zaufali” oznacza wyciszenie gonitwy myśli, odprężenie, odpuszczenie sobie i dostrojenie się do Boga. Zsynchronizuj umysł z Bożą rzeką pokoju, życia oraz miłości i krocz w boskim rytmie.

 

We wspólnym rytmie z Nieskończonością

Prostym sposobem na to, by dostroić się do Boga, jest medytowanie Psalmu 23, Psalmu 27 lub Psalmu 91, by dać przeniknąć się zawartym w nich prawdom. Jeżeli uczynisz to powoli, spokojnie i z miłością, wejdziesz w harmonię z Siłą Stwórczą świata.

Jeśli chcesz zyskać i utrzymać dobre samopoczucie, proponuję, byś zaczął się naprawdę interesować wielkimi, wiecznymi prawdami Bożymi, znanymi od niepamiętnych czasów. Niechaj zajmie cię temat Życia, Boga i Natury. Oddaj się też wartościowej pracy dla dobra ludzkości. Rzuć się w jej wir zarówno mentalnie, jak emocjonalnie. Poświęcaj się jej ze świadomością, że czynisz dobro, a przepełnią cię energia życiowa i entuzjazm.

Pokonać nudę

Poznałem pewną pięćdziesięciolatkę, która skarżyła się na znudzenie, przemęczenie pracą, znużenie i cynizm. Nie pochłaniało jej nic prócz własnej osoby. Nieustannie mówiła o swoich bólach, dolegliwościach i konfliktach. Stres i zmartwienia powodowały u niej bezsenność. To wszystko źle wpływało na jej stan umysłowy. Podupadała na zdrowiu, nie osiągnąwszy pełni rozkwitu. Doradziłem jej, by wybrała się na wakacje od samej siebie.

Poszła za moją radą i zaczęła interesować się kwiatami, ujawniła też drzemiący w niej talent muzyczny. Zaczęła brać lekcje gry na pianinie u wspaniałego nauczyciela, który umiejętnie ją do niej zachęcał. Piękno kwiatów zaabsorbowało ją do tego stopnia, że całkiem odmieniła swój ogród. Po jakimś czasie, w związku z nowymi zainteresowaniami, została zaproszona do wygłoszenia wykładu o aranżacji ogrodów. Zaczęła też grywać na pianinie podczas przyjęć urządzanych dla gości męża. Uwalnianie skrywanego dotąd piękna przyniosło jej wielką radość. Odkryła, że najlepszym lekarstwem na niepokój jest zanurzenie się w naturze, w której przeważają piękno, porządek, symetria, rytm i doskonałe proporcje. Kiedy umysł zostaje wystawiony na harmonię i piękno natury, doświadcza odmiany i odnowienia, to zaś niesie uzdrowienie.

W Anglii, ale też w innych krajach, w szpitalach psychiatrycznych często angażuje się pacjentów w wytwarzanie zabawek, portfeli, krzeseł, pielęgnowanie ogrodów i sadzenie kwiatów. Dzięki urozmaiconym pracom manualnym umysły tych ludzi doznają uzdrowienia i wracają do normy.

Tajemnica wyzdrowienia

Kilka miesięcy temu podczas wizyty w San Francisco odwiedziłem w szpitalu znajomego, który cierpiał na infekcję nerek i problemy kardiologiczne. Usłyszałem od niego:

– Nie będę tu długo siedział. Ciągle wyobrażam sobie siebie za biurkiem, w pracy, albo w domu z bliskimi. W myślach robię wszystko to, co bym robił, gdybym był zdrowy i w formie. Być zdrowym to moje boskie prawo. Zawsze nastawiam się na to, że będę czuł się dobrze. Mam stanowcze pragnienie, żeby tak się czuć, i właśnie dlatego będę się tak czuł.

Mój znajomy spędził w szpitalu zaledwie dziesięć dni, choć początkowo prognozowano, że zostanie tam na sześć tygodni. Lekarz uznał jednak jego stan za znakomity.

– Wyrażał pan stanowcze pragnienie, żeby być zdrowym – rzekł lekarz – i Natura na to odpowiedziała.

Wniosek: Musisz z całego serca i duszy pragnąć być zdrowym, a wtedy wyzdrowiejesz i zdrowie cię nie opuści.

Odnaleźć miłość i zarządzać nią

Ten sam lekarz powiedział mi, że pacjent leżący w sali obok z medycznego punktu widzenia powinien już dochodzić do zdrowia, ale nie ma w sobie „woli”. Podobno po tym, jak go zostawiła żona, zaczął pić, zaniedbał interesy i stracił majątek. Lekarz uznał, że ów człowiek potraktował chorobę jak wyrok i pragnął umrzeć.

Porozmawiałem z tym człowiekiem i dowiedziałem się, że jego była żona nie żyje, ale ma z nią dziesięcioletniego syna, którego bardzo kocha. Wytłumaczyłem mu, że jest synowi winien wspaniałe wykształcenie, swoje towarzystwo i miłość, więc jeśli naprawdę go kocha, musi dla niego żyć. Mówiłem, że każdy chłopiec potrzebuje ojca i utożsamia się z jego cechami, zwłaszcza zaletami. Posłużyłem się ojcowską miłością i powinnościami rodzicielskimi wobec syna. Zauważyłem, że w mężczyźnie wezbrała nowa fala i pragnienie życia. Zgodnie z zapisami w karcie szpitalnej jego stan szybko się poprawił. Zapragnął móc zrealizować to, co go nagle zainteresowało, czyli stworzyć sobie i chłopcu dom oraz uwolnić swe ukryte talenty z pożytkiem dla ludzkości.

Nie rozumiał, czemu nie został uzdrowiony

Rozmawiałem ostatnio z człowiekiem, który cierpiał na wrzody żołądka.

– Nigdy nie myślałem o wrzodach, czemu nagle miałbym na nie chorować? – zastanawiał się.

To prawda, nie myślał o wrzodach, ale przez dłuższy czas miał wrzodziejące myśli. W jego wnętrzu dominowały zmartwienie, niechęć, nienawiść i wrogość. Biblia mówi: „Jak człowiek myśli w swym sercu, taki jest”. Podświadomość sprawuje kontrolę nad pracą całego organizmu i czyni to nieustająco przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nigdy się nie wyłącza, zarządza najważniejszymi czynnościami ciała; myśli, uczucia i przekonania tkwiące głęboko w podświadomości składają się na „podświadome myślenie” lub „myślenie w sercu”.

Z pozoru, przy powierzchownej ocenie, człowiek ten wydawał się sympatyczny, przyjazny, miły i życzliwego usposobienia. W środku jednak, w wewnętrznych warstwach umysłu wrzały w nim wrogość i skrywany gniew. Właśnie te stłumione, nagromadzone uczucia wywoływały wrzody, którym towarzyszył dotkliwy ból.

Choroba nie ustępowała, mimo że pacjent regularnie afirmował: „Jestem doskonałym dzieckiem Boga. Noszę w sercu Boga, więc jestem doskonały”. Nie rozumiał, czemu nie nadchodzi uzdrowienie. Wyjaśniłem mu, że jego choroba jest następstwem długotrwałego negatywnego, niszczącego myślenia. Chociaż rzeczywiście nosił w sobie pełnego, wolnego i doskonałego Ducha, a wszystkie narządy jego ciała były nienagannie skonstruowanymi dziełami Boga, to póki przepełniała go wrogość i niechęć, póty nie mógł doznać uzdrowienia. Co więcej, uważał, że jego dolegliwość nie wiąże się z umysłem, a wrzody są skutkiem złego odżywiania i najprawdopodobniej wiodą go do śmierci. Przy takim nastawieniu wypowiadane afirmacje były bezwartościowe, a najprostsze twierdzenie: „Jestem doskonałym dzieckiem Boga” – pozbawione sensu.

Gdy tylko uznasz moc zarazków, przyczyn zewnętrznych lub pomyślisz, że rak ma inteligencję i siłę sprawczą, by cię zniszczyć, wszelkie afirmacje boskiej doskonałości, pełni i żywiołowości okażą się bezowocne.

Nie ma sensu mówić: „Bóg właśnie mnie uzdrawia”, skoro w głębi duszy uważasz, że rak cię zabije. Musisz odrzucić strach przed wszelkimi objawami choroby. Wrzody, rak, zapalenie stawów itd. – to oznaki zewnętrzne, będące wynikiem świadomego lub podświadomego myślenia. Choroby te nie są wyposażone w inteligencję ani siłę, by cię skrzywdzić albo zniszczyć. Są jedynie produktami destrukcyjnego myślenia. Idąc dalej w tym kierunku, powinieneś odrzucić strach, a wówczas jego miejsce zajmą pewność i wiara w uzdrawiającą moc Boga. Zmieniając myślenie, zmienisz swe ciało, bo ciało to skondensowany umysł.

Rak szybko zniknął

Otrzymałem ostatnio od członka naszej organizacji następujący list:

Zdiagnozowano u mnie raka skóry. Powiedziałem sobie: „Nie boję się raka, wiem, że nie ma mocy. Skoro jest wynikiem błędnego myślenia, nie będzie więc miał pożywki, by dalej istnieć. To, co widać na mojej skórze, to ostatnie objawy. Całym sobą wychwalam teraz Boga i wiem, że myśli o pełni, pięknie i doskonałości muszą wypełnić miejsce, w którym znajduje się problem”. Utrzymywałem takie nastawienie i rak szybko zginął. Miałem tylko dwie sesje leczenia, choć zaplanowano u mnie znacznie dłuższą terapię.

To przykład właściwego podejścia. Ten człowiek najpierw do cna wykorzenił z głowy strach przed rakiem, a potem afirmował własną pełnię i doskonałość. Co więcej, wyobrażał sobie, jak lekarz mówi do niego: „Jest pan całkowicie zdrów”. Obraz, który pojawiał się w jego myślach, przeniknął do podświadomości, a wszystko to, co odciśnie się w podświadomości, wyraża się na zewnątrz.

Zwycięstwo sparaliżowanego piłkarza

Pewnego razu pewien piłkarz powiedział do mnie tak:

– Przez trzy miesiące byłem sparaliżowany, leżałem płasko na plecach w szpitalnym łóżku. Przez cały czas wyobrażałem sobie siebie na boisku grającego w piłkę. Żyłem tym i czułem w sercu, że mój pobyt w szpitalu jest tylko chwilowy.

Człowiek ów wyzdrowiał w sposób wręcz niesamowity. Kluczem do jego zdrowia i uzdrowienia było to, że gdy leżał unieruchomiony, nieustannie wyobrażał sobie własne, doskonale sprawne ciało i świetnie działający umysł w grze życia. Gdyby powtarzał sobie: „Jestem kaleką, nie wyzdrowieję, to beznadziejne”, nadal tkwiłby w szpitalnym łóżku, nie mogąc się poruszać. Jeżeli uznasz za rozsądne i logiczne, by być zdrowym – wyzdrowieć i utrzymać zdrowie – zostaniesz uleczony. Być może przez kilka tygodni będziesz chodził o kulach, ale nie stracisz wewnętrznego przekonania, że znowu zaczniesz samodzielnie chodzić.

Niesamowite uzdrowienie chorego na polio

Kilka lat temu w Izraelu, na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie poznałem pewnego mężczyznę, który w wieku ośmiu lat zachorował na porażenie dziecięce. Jego ojciec uznał, że syn na zawsze zostanie kaleką. Rodzice pogodzili się ze świadomością, że stan dziecka jest beznadziejny i nie ma dla niego ratunku.

A jednak pewnego dnia odwiedził ich znajomy ojca, młody amerykański lekarz, i powiedział choremu:

– Dziecko, jeszcze będziesz chodzić. Jesteś młody i cały świat stoi przed tobą otworem.

Poprosił również ojca chłopca, by pozwolił małemu czołgać się na rękach i kolanach do stołu na posiłki, a potem z powrotem do łóżka. Poradził, by kupić chłopcu rower i zmuszać go do pracy nogami. Ojciec posłuchał i codziennie przez wiele godzin ćwiczył z dzieckiem, wspierał je i zachęcał do uruchamiania mięśni niewładnych nóg. Po kilku miesiącach chłopiec odzyskał pewną władzę w prawej nodze, a potem w lewej. Po pół roku nauczył się samodzielnie jeździć na rowerze. Była to, jak wspominał, najbardziej niezapomniana chwila w jego życiu.

Człowiek ten był przykładem znakomitego zdrowia, zarówno fizycznego, jak umysłowego. Cechowała go głęboka świadomość roli duchowej strony życia. Powiedział mi tak: „Bóg, który stworzył moje ręce i nogi, uzdrowił je. Duch, którego w sobie noszę, rządzi moim ciałem i jest jedyną Istotą Uzdrawiającą”.

Dla niego Bogiem było Uniwersalne Życie, Umysł i Duch ożywiające jego organizm i całe jestestwo. W rzeczywistości twoje ciało jest odtwarzane co sekundę i dlatego staje się utrwaleniem twoich myśli.

Lekarz może usunąć blokadę, na przykład wrzód lub patologiczny guz wywołany przez negatywne myślenie, ale póki nie zmienisz nastawienia, nie zostaniesz trwale uzdrowiony.

Weź swoje łoże i idź

Masz w sobie wszystkie cechy i potęgę Boga. „Wstań, weź swoje łoże i idź” (Mk 2, 11) to znaczy przyjmij prawdę Bożą i idź swoją drogą w świetle i chwale Bożej. Niczym ofiara polio wkraczaj w wizję uzdrowienia, w nowe miejsce powstałe w głowie. Twoje ciało pójdzie za wizją czy obrazem mentalnym. Podążaj tam, dokąd cię prowadzi wizja. Wizja, wspierana wiarą i gorliwie powtarzana, wyrazi się w czasie i przestrzeni. Powinieneś stale i czujnie przyglądać się wzorcom prezentowanym twojej świadomości. Jeżeli zaniedbujesz obowiązki, jesteś opieszały, leniwy i apatyczny, dopuścisz do tego, by obrazy powstające w efekcie gonitwy myśli wdarły się do twojego wnętrza. A wtedy twój umysł zostanie zaśmiecony wypaczonymi, niezdrowymi obrazami zbiorowego umysłu świata.

Umysł, w którym panuje gonitwa myśli, uznaje, że ograniczenia, katastrofy, niepowodzenia, wypadki, śmierć i choroby są niezależne od człowieka. Wobec tego modlitwa, regularna komunia z Bogiem, napełnianie głowy prawdami wiecznymi i boskimi niczego nie zmienią. W tej sytuacji powstają argumenty przeciw błędnym założeniom takiego nastawienia.

Jesteś dzieckiem Boga, które pewnego dnia stanie się tym, do czego zostało stworzone: człowiekiem szczęśliwym, radosnym, pełnym pokoju, który wkracza, jak mówi Paweł, w cudowną wolność dzieci Bożych. Cała moc Boga i jego mądrość są w tobie. Stawiają cię ponad wszelkimi problemami i dają ci całkowitą władzę nad własnym życiem. Twoje życie to życie Boże, a twój umysł jest umysłem Bożym. Dlatego jesteś istotą wieczną i będziesz żyć zawsze. Wraz z innymi ludźmi pewnego dnia przebudzisz się do transcendentnej chwały własnej boskości i zobaczysz siebie takim, jakiego cię teraz widzi Bóg – człowiekiem doskonałym.

 

Oblecz się mentalnie w potęgę i majestat i uświadom sobie własną jedność z Bogiem. Wyobraź sobie zdrowie, szczęście i wolność. Idź w świetle Bożym, wiedząc, że On przez cały czas jest lampą oświetlającą ci drogę. Bądź jak otwarty kanał, przez który Bóg wygrywa te prawdy na strunach twojego serca. „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy” (Łk 15, 31).