MissoulaTekst

Z serii: Amerykańska
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

SERIA AMERYKAŃSKA

Patti Smith Poniedziałkowe dzieci

Jack Kerouac Allen Ginsberg Listy

Magdalena Rittenhouse Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero

Geert Mak Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki

Johnny Cash Cash. Autobiografia

Allen Ginsberg Listy

Bob Dylan Kroniki. Tom pierwszy

William S. Burroughs Jack Kerouac A hipopotamy żywcem się ugotowały

Lawrence Wright Droga do wyzwolenia.

Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary

Charlie LeDuff Detroit. Sekcja zwłok Ameryki

S. C. Gwynne Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów

David Ritz Respect. Życie Arethy Franklin

Alysia Abbott Tęczowe San Francisco. Wspomnienia o moim ojcu

Jon Krakauer Pod sztandarem nieba. Wiara, która zabija

Kim Gordon Dziewczyna z zespołu

Dennis Covington Zbawienie na Sand Mountain. Nabożeństwa z wężami w południowych Appalachach

Rick Bragg Jerry’ego Lee Lewisa opowieść o własnym życiu

Scott Carney Śmierć na Diamentowej Górze.

Amerykańska droga do oświecenia

Hampton Sides Krew i burza. Historia z Dzikiego Zachodu

James Grissom Szaleństwa Boga. Tennessee Williams i kobiety z mgły

Patti Smith Pociąg linii M

Billie Holiday William Dufty Lady Day śpiewa bluesa

Dan Baum Dziewięć twarzy Nowego Orleanu

Jill Leovy Wszyscy wiedzą. O zabójstwach czarnych w Ameryce

Tom Clavin Bob Drury Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów

Brendan I. Koerner Niebo jest nasze. Miłość i terror w złotym wieku piractwa powietrznego

Hampton Sides Ogar piekielny ściga mnie. Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę

Paul Theroux Głębokie Południe. Cztery pory roku na głuchej prowincji

S.C. Gwynne Wrzask rebeliantów. Historia geniusza wojny secesyjnej

JON KRAKAUER

MISSOULA

Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim

Przełożył Stanisław Tekieli


Wszelkie powielanie lub wykorzystanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż autoryzowane pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Tytuł oryginału angielskiego Missoula. Rape and the Justice System

in a College Town

Projekt okładki Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka

Fotografia na okładce © by ReduxPictures / East News

Projekt typograficzny Robert Oleś / d2d.pl

Copyright © 2015 by Jonathan R. Krakauer

All rights reserved

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarne, 2018

Copyright © for the Polish translation by Stanisław Tekieli, 2018

Redakcja Marta Höffner

Korekta Iwona Łaskawiec i Gabriela Niemiec / d2d.pl

Redakcja techniczna Robert Oleś / d2d.pl

Skład Sandra Trela / d2d.pl

Skład wersji elektronicznej d2d.pl

ISBN 978-83-8049-636-1

SPIS TREŚCI

Seria

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Dedykacja

Motto

Od autora

CZĘŚĆ I Allison

CZĘŚĆ II Przed prawem stoi strażnik

CZĘŚĆ III Niewygodny rozgłos

CZĘŚĆ IV Szale sprawiedliwości

CZĘŚĆ V Proces przed ławą przysięgłych

CZĘŚĆ VI Reperkusje

Osoby dramatu

Podziękowania

Bibliografia

Przypisy

Kolofon

Dla Lindy

Gwałt jest przestępstwem wyjątkowym. Żadne inne nie budzi tylu kontrowersji, żadne nie jest tak uwikłane w dyskusje na temat polityki równości płci… A najbardziej obarczoną emocjami częścią tej dyskusji jest kwestia fałszywych oskarżeń. Od stuleci uważano, że kobiety zmyślają gwałty, a wiele oskarżeń o gwałt zostało celowo sfabrykowanych z zemsty lub innych pobudek.

David Lisak, Lori Gardinier, Sarah C. Nicksa, Ashley M. Cote, False Allegations of Sexual Assault, „Violence Against Women”, nr 16 (12), grudzień 2010

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

OD AUTORA

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak powszechnym przestępstwem jest gwałt. Jego ofiarami przeważnie padają dziewczyny rozpoczynające studia. Według raportu opublikowanego w grudniu 2014 roku przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych „w latach 1995–2013 ofiarami gwałtów i aktów przemocy seksualnej padały najczęściej kobiety między osiemnastym a dwudziestym czwartym rokiem życia”. Autorzy raportu szacują, że każdego roku 0,7 procent kobiet z tej grupy, czyli około stu dziesięciu tysięcy, jest napastowanych seksualnie. Jednak celem tego badania było przede wszystkim udokumentowanie skali przestępstw i opierało się ono na stosunkowo wąskiej definicji przemocy seksualnej. W ankiecie, na przykład, nie pytano o incydenty, gdy ofiary przemocy nie mogły stawić oporu sprawcom, ponieważ były pod wpływem narkotyków lub alkoholu.

We wrześniu 2014 roku inna agencja rządowa, Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (Centre for Disease Control, CDC), opublikowała raport z badania nad przemocą seksualną rozpatrywaną w kontekście ochrony zdrowia (a nie jedynie z perspektywy uwzględniającej udokumentowane przypadki wykroczeń). W dokumencie tym wzięto pod uwagę przypadki napastowania seksualnego ofiar będących w stanie odurzenia narkotykowego lub alkoholowego. Z raportu Centrum wynikał zupełnie inny obraz niż z danych Departamentu Sprawiedliwości. Na podstawie ankiet przeprowadzonych w 2011 roku wśród kobiet reprezentujących wszystkie grupy wiekowe oszacowano, że 19,3 procent Amerykanek „padło ofiarą gwałtu w pewnym momencie ich życia”, a 1,6 procent respondentek, co przekłada się na prawie dwa i pół miliona kobiet, informowało, że zostały zgwałcone w ciągu dwunastu miesięcy poprzedzających badanie.

Skrajnie odmienne wyniki obu tych badań pokazują, że nie da się stwierdzić z absolutną pewnością, jak wiele kobiet jest gwałconych każdego roku. Oszacowanie liczby aktów przemocy seksualnej jest niezwykle trudne, ponieważ co najmniej osiemdziesiąt procent ofiar nie zgłasza przestępstwa organom ścigania. W niniejszej książce staram się odpowiedzieć na pytanie, co sprawia, że tak wiele ofiar boi się pójść na policję, a także zrozumieć następstwa napastowania seksualnego, gdy ocenia się je z perspektywy ofiar.

W tym celu opisałem serię aktów przemocy na tle seksualnym, do których doszło w latach 2010–2012 w jednym tylko amerykańskim mieście: Missouli w stanie Montana. Ofiarami tych ataków były studentki tamtejszego uniwersytetu, warto jednak pamiętać, że młodym kobietom, które nie studiują ani nie chodzą do szkoły, prawdopodobnie w jeszcze większym stopniu zagrażają tego typu przestępstwa. Zresztą nie chodzi tu wyłącznie o młode dziewczyny czy, ogólnie, kobiety, ponieważ z przywołanego wcześniej raportu Centrum Kontroli i Prewencji Chorób wynika, że blisko dwa i pół miliona mężczyzn mieszkających dziś w Stanach Zjednoczonych, czyli 1,7 procent męskiej populacji, w pewnym momencie swojego życia zostanie zgwałconych.

Przygotowując niniejszą książkę, przeprowadziłem wywiady z ofiarami gwałtów, ich rodzinami i znajomymi, a także – o ile było to możliwe – z mężczyznami oskarżonymi o opisywane przeze mnie przypadki napastowania kobiet. Nie zdołałem jednak porozmawiać z każdą z ofiar czy każdym mężczyzną oskarżonym o napaść. Chcąc zyskać jak najlepsze rozeznanie w tym problemie oraz pragnąc potwierdzić to, czego dowiedziałem się podczas wywiadów, przeprowadziłem liczne rozmowy z wybitnymi psychologami i prawnikami, uczestniczyłem jako obserwator w postępowaniach sądowych, przeczytałem tysiące stron stenogramów z rozpraw, a także dokumentów, e-maili, listów, raportów policyjnych i opracowań, które powstały w trakcie prowadzonych na uczelniach postępowań dyscyplinarnych. Przesłuchałem nagrania z przesłuchań policyjnych oraz posiedzeń uniwersyteckich kolegiów dyscyplinarnych, przejrzałem też liczne artykuły prasowe, wyniki śledztw rządowych oraz prace naukowe opublikowane w renomowanych czasopismach prawniczych.

 

Wszystkie pojawiające się w tekście dialogi są dokładnymi cytatami przekazanymi przez osoby, które prowadziły daną rozmowę bądź były jej świadkiem, lub pochodzącymi z zeznań nagranych albo spisanych podczas dochodzeń.

Lektura pewnych fragmentów tej książki może być trudna. Część opisywanych wydarzeń jest drastyczna. Aby chronić prywatność występujących osób, w niektórych przypadkach zmieniłem ich personalia. Na końcu książki zamieściłem spis osób, które kilkakrotnie zostały w niej wymienione, co powinno ułatwić czytelnikom prześledzenie, kto jest kim.

Jon Krakauer

luty 2015 roku

CZĘŚĆ I
ALLISON

Czy zatem powinniśmy traktować kobiety jako niezależne, odpowiedzialne za siebie jednostki? Oczywiście. Ale odpowiedzialność nie ma nic wspólnego z tym, że ktoś został zgwałcony. Kobiety nie są gwałcone dlatego, że się upiły albo wzięły narkotyki. Nie są gwałcone dlatego, że nie zachowały wystarczającej ostrożności. Kobiety zostają zgwałcone, bo ktoś je zgwałcił.

Jessica Valenti, The Purity Myth. How America’s Obsession with Virginity Is Hurting Young Women, Berkeley, CA: Seal Press, 2010

1

Office Solutions & Services, firma z Missouli zajmująca się dystrybucją artykułów biurowych, zorganizowała przyjęcie bożonarodzeniowe dopiero 6 stycznia 2012 roku. Żeby zrównoważyć mróz panujący tamtego wieczoru, biuro udekorowano motywami hawajskimi. Koło dziewiątej impreza trwała już w najlepsze: jakieś trzydzieści–czterdzieści osób, w większości pracownicy i ich rodziny, zgromadziło się w sali z widokiem na parking i rozmawiało, grało w różne gry towarzyskie i popijało napoje z czerwonych plastikowych kubków. Właśnie wtedy na parking wjechał błyszczący chrysler 300 sedan i zatrzymał się dokładnie naprzeciw sięgającego od podłogi do sufitu okna, przyciągając uwagę bawiących się ludzi. Dwóch elegancko ubranych mężczyzn o posępnych twarzach wysiadło z samochodu. „To był naprawdę piękny czarny wóz”, wspomina Kevin Huguet, właściciel Office Solutions.

Podziwiał chryslera, gdy jeden ze sprzedawców go spytał:

– Szefie, co to za goście?

Huguet nie miał pojęcia. Wyszedł zatem na zewnątrz i zapytał, czy może w czymś pomóc.

– Jesteśmy z policji – odpowiedział mężczyzna, który wcześniej prowadził samochód. – Chcemy porozmawiać z Allison.

– Allison to moja córka – powiedział Huguet i poczuł, że włosy stają mu dęba na głowie. – Może mi wyjaśnicie, o co chodzi?

– W porządku, tato – przerwała mu dwudziestodwuletnia Allison, która wyszła za ojcem na parking.

Mierzący sto dziewięćdziesiąt pięć centymetrów i ważący sto trzynaście kilogramów śledczy Guy Baker spojrzał z góry na Allison, smukłą kobietę o jasnych oczach i włosach związanych w kucyk.

– Muszę z tobą pogadać – powiedział. – Nie musimy tego robić w obecności twojego taty. Możemy gdzieś odejść.

Oddalili się we dwoje od samochodu, a śledczy Mark Blood został z Kevinem.

– Cześć – powiedział Baker do Allison mniej oficjalnym tonem, gdy odeszli już jakiś kawałek. Poznali się cztery lata wcześniej, kiedy Allison była w ostatniej klasie szkoły średniej i poprosiła go, by pomógł jej przy jednym ze szkolnych projektów. Oboje byli wtedy z tej współpracy zadowoleni.

– Uznałem – powiedział Guy, chcąc wytłumaczyć nagłe pojawienie się podczas świątecznej imprezy firmowej – że muszę ci to jak najszybciej sam przekazać. Godzinę temu zatrzymałem Beau Donaldsona. Przesłuchałem go i wsadziłem do aresztu.

W oczach Allison pojawiły się łzy ulgi.

Tymczasem stojący przy samochodzie Kevin Huguet coraz bardziej się niecierpliwił.

– Słuchaj – rzucił po kilku minutach do śledczego Blooda. – Chcę wiedzieć, co się tutaj dzieje. To moja córka i chyba mam prawo wiedzieć, o co chodzi? – dodał, a potem zdecydowanym krokiem podszedł do Bakera.

– Nie zrobiła nic złego – wyjaśnił na jego widok Baker. – Bez obaw.

Po czym zwrócił się do Allison:

– Myślę, że powinnaś porozmawiać z ojcem i mu powiedzieć.

Allison stanęła przed ojcem i drżącym głosem oświadczyła:

– Beau mnie zgwałcił.

Kevina wprost zamurowało. Starając się zrozumieć sens słów, które wypowiedziała jego córka, odruchowo ją przytulił. Kiedy jednak w końcu pojął, co przydarzyło się Allison, szok i dezorientacja zamieniły się w furię.

– Myślałam, że pojedzie szukać Beau, żeby go zabić albo coś w tym stylu – powiedziała mi Allison, wspominając tamten wieczór.

Beau Donaldson był studentem drugiego roku i futbolistą grającym w drużynie Uniwersytetu Montany, gdy dopuścił się gwałtu na Allison, która w tym czasie studiowała na Uniwersytecie Wschodniego Oregonu (Eastern Oregon University, EOU) i korzystała ze stypendium dla młodych sportowców. Oboje wychowywali się razem w Missouli i przyjaźnili od pierwszej klasy podstawówki, lecz nigdy nie łączył ich żaden romantyczny związek.

Donaldson często nazywał Allison swoją siostrzyczką, a ona traktowała go jak brata. Od szesnastu lat drzwi domu państwa Huguet były otwarte dla Beau, jak gdyby był członkiem rodziny.

– Przez całe życie troszczymy się o swoje dzieci, próbując je chronić – powiedział mi potem Kevin Huguet. – Ale kto by pomyślał, że przyjaciel córki, któremu tak ufała, okaże się potworem i pewnej nocy się na nią rzuci?

Allison była równie wściekła jak jej ojciec, choć z czasem gniew rozmył się w mieszance dręczących ją odczuć. Donaldson zgwałcił ją 25 września 2010 roku. Czekała piętnaście miesięcy, cierpiąc w milczeniu, zanim zdecydowała się pójść na policję i złożyć doniesienie. W ciągu tych piętnastu miesięcy powiedziała o gwałcie tylko matce i kilkorgu najbliższym przyjaciołom. Ojciec Allison i jej siostry nie wiedzieli, co ją spotkało. Okazuje się, że podobna skrytość jest dość powszechna wśród ofiar przemocy seksualnej. Trudno w to uwierzyć, ale na policję zgłaszanych jest nie więcej niż dwadzieścia procent gwałtów. Żeby zrozumieć, dlaczego tak jest, warto przyjrzeć się temu, jak amerykański wymiar sprawiedliwości traktuje ofiary przemocy seksualnej.

Montana to ogromny stan, lecz żyje w nim niewiele ludzi. Licząca siedemdziesiąt tysięcy mieszkańców Missoula jest drugim co do wielkości miastem stanu. Sprawia wrażenie malowniczej miejscowości, zamieszkanej przez sympatyczną społeczność. Niektórzy zakochują się w Missouli od pierwszego wejrzenia i już kilka godzin po przyjeździe postanawiają kupić tutaj dom. Blisko czterdzieści dwa procent populacji ma wyższe wykształcenie, w porównaniu z dwudziestoma ośmioma procentami w skali całego kraju. Działa tu sporo świetnych restauracji i barów. Środkiem miasta wartko płynie krystalicznie czysta rzeka obfitująca w pstrągi. Dawniej wzdłuż jej brzegu biegły tory kolejowe, które przekształcono w ścieżkę rowerową oraz trasę dla biegaczy i spacerowiczów. Na południe od rzeki rozciąga się szeroka dolina, okolona pasmem pięciu szczytów górskich i wypełniona bezpretensjonalną zabudową.

Od założenia Missouli w połowie XIX wieku do drugiej połowy kolejnego stulecia lokalna gospodarka opierała się głównie na przetwórstwie drewna pochodzącego z okolicznych górskich lasów. Jednak jakieś trzydzieści pięć lat temu dla tej branży nadeszły ciężkie czasy. Większość tartaków zamknięto, a drwale paradujący niegdyś po ulicach w buciorach podbitych kolcami i wodoodpornych płóciennych spodniach stali się rzadkością. Gigantyczny kombinat drzewny, który rokrocznie zasilał lokalną gospodarkę sumą czterdziestu pięciu milionów dolarów, a czasami spowijał miasto tak gęstym smogiem, że kierowcy samochodów musieli włączać światła w środku dnia, w 2009 roku został zamknięty, a maszyny sprzedano na złom.

Obecnie największym pracodawcą w regionie jest Uniwersytet Montany. Kształcąca piętnaście tysięcy studentów i zatrudniająca ponad ośmiuset wykładowców uczelnia silnie wpływa na atmosferę miasta – na przykład mieszkańcy Missouli znacznie częściej niż reszta Montany głosują na demokratów. Miejscowi żartują nawet, że wielkim plusem Missouli jest to, że leży zaledwie dwadzieścia minut drogi od… Montany.

Mimo swego liberalnego nastawienia Missoula pod wieloma względami przypomina inne miasta podobnej wielkości w Górach Skalistych. Jej populacja jest w dziewięćdziesięciu dwóch procentach biała, dwa procent to rdzenni Amerykanie, kolejne dwa to Latynosi, a mniej niż jeden stanowią Afroamerykanie. Średni roczny dochód rodziny wynosi czterdzieści dwa tysiące dolarów. Jedna piąta ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. Większość missoul­czyków popiera prawo Amerykanów do posiadania i noszenia broni i sprzeciwia się nadmiernemu ingerowaniu władz w życie obywateli.

Missoula ma swoją unikatową kulturę, będącą połączeniem traperskich tradycji Dzikiego Zachodu i liberalnej atmosfery uczelni wyższej. Na Uniwersytecie Montany realizowane są pionierskie w skali całego kraju programy nauczania biologii i ekologii, ale największą sławę zawdzięcza on kursowi kreatywnego pisania, prowadzonemu tu od 1920 roku przez takie sławy, jak Richard Hugo, James Crumley czy William Kittredge. Ten ostatni w jednym ze swych niedoścignionych literacko esejów tak opisuje, co ściągnęło go w te strony:

Szukałem prawdziwego życia w prawdziwym świecie. Chciałem stać się kimś, kogo mógłbym zrozumieć i zaakceptować – brzmi to może cokolwiek romantycznie, ale takie podejście było wtedy tu, na Zachodzie, powszechne. […] Północna część Gór Skalistych sprawiała wrażenie nieodkrytej przez człowieka krainy, pełnej tajemnic, które leżały na wyciągnięcie ręki.

W 1972 roku, podczas pijacko-wędkarskiej eskapady, razem z Kittredge’em do Missouli trafił Raymond Carver, pisarz minimalista. Carver zakochał się po uszy zarówno w miasteczku, jak i w Diane Cecily, szefowej uniwersyteckiego wydawnictwa. W latach osiemdziesiątych w Missouli mieszkał też Richard Ford, pisarz i późniejszy laureat Pulitzera. Te kilka lat było zresztą bardzo płodnym okresem w jego twórczości, a missoulczycy do dziś z dumą wspominają Forda. Jednak pisarzem najsilniej utożsamianym z tym miastem pozostaje Norman Maclean, autor A River Runs Through It, na poły autobiograficznej powieści, której akcja ­osadzona jest w Missouli i nad pobliską rzeką Big Blackfoot. Nakręcony na jej podstawie film z Bradem Pittem został nagrodzony Oscarem.

Wszystkie te gwiazdy blakną w porównaniu ze sławą, jaką cieszy się w Missouli drużyna futbolowa Uniwersytetu Montany, czyli Grizzlies z Konferencji Big Sky, którzy zdobyli tytuł mistrza subdywizji w roku 1995 i ponownie w 2001. Przez dwanaście lat z rzędu (1999–2010) Grizzlies utrzymywali się na czele konferencji, co stanowi drugą co do długości passę zwycięstw w historii pierwszej dywizji National Colegiate Athletic Association (NCAA). W 1985 roku Dennis Washington, miliarder branży budowlanej z Missouli, wyłożył milion dolarów na budowę nowego stadionu, nazwanego na jego cześć Washington-Grizzly Stadium. Ten imponujący obiekt może pomieścić nieco ponad dwadzieścia pięć tysięcy widzów i jest wypełniony do ostatniego miejsca podczas niemal każdego meczu miejscowej drużyny. Od otwarcia stadionu do 2011 roku Grizzlies odnieśli tu sto siedemdziesiąt cztery zwycięstwa i jedynie dwadzieścia cztery razy przegrali.

Jak dotąd Grizzlies nie znaleźli się w czołówce drużyn futbolu amerykańskiego, wśród takich gigantów jak Florida State, Ohio czy Alabama. Zapewne nie mieliby tak świetnych wyników, gdyby grali w Big Ten lub Konferencji Południowo-Wschodniej, a nie w takiej pomniejszej lidze jak Big Sky. Nie zmienia to faktu, że cieszą się takim samym fanatycznym oddaniem kibiców jak Seminoles w Tallahassee czy Crimson Tide w Tuscaloosa. Fani drużyny nazywają siebie Griz Nation, „Narodem Grizzlies”, a swoje miasto – Grizzlyville. Naprawdę trudno byłoby znaleźć przykład większego lokalnego patriotyzmu kibiców niż kult Grizzlies wśród mieszkańców zachodniej Montany.

Jednak wydarzenia z ostatnich lat spowodowały, że przynajmniej część missoulczyków musiała przemyśleć swe bezgraniczne uwielbienie dla Grizzlies. W grudniu 2010 roku czterech kolegów Beau Donaldsona z drużyny zostało oskarżonych o zbiorowy gwałt na studentce, która była zbyt pijana, by móc się im skutecznie oprzeć. Cała czwórka stwierdziła jednak, że dziewczyna wyraziła zgodę na seks, i nie wytoczono im sprawy. Rok później, w grudniu 2011 roku, trzech zawodników Grizzlies miało podać dwóm studentkom narkotyki, a potem seksualnie je napastować. Również i tym razem żaden ze sprawców nie stanął przed sądem.

 

Kiedy ten ostatni incydent opisano w lokalnej gazecie, rektor Uniwersytetu Montany Royce Engstrom poprosił o wszczęcie dochodzenia sędzię Diane Barz, która w 1989 roku jako pierwsza kobieta zasiadła w Sądzie Najwyższym stanu Montana. W swym wstępnym raporcie, podanym do wiadomości publicznej 31 grudnia 2011 roku, Barz stwierdziła:

Dochodzenie ujawniło […] dowody na dokonanie aktów seksualnych bez zgody drugiej strony, czego nie zarejestrowano w dokumentacji uniwersyteckiej. […] Uczelnia jest zobowiązana do podjęcia natychmiastowych i odpowiednich działań.

W raporcie końcowym, sporządzonym 31 stycznia 2012 roku, Barz wskazała, że między wrześniem 2010 a grudniem 2011 roku doszło do dziewięciu przypadków napastowania seksualnego, którego sprawcami byli studenci uczelni (nie wszyscy z nich byli zawodnikami Grizzlies). Na pierwszym miejscu wymieniony został gwałt Beau Donaldsona na Allison Huguet. Barz alarmowała:

Raporty z ataków na tle seksualnym na kampusie Uniwersytetu Montany wymagają natychmiastowego działania w ramach uprawnień określonych na mocy Rozporządzenia numer 9. […] Kampus, na którym toleruje się gwałty i nie zapewnia ich ofiarom należytego wsparcia i który nie ma odpowiednich procedur składania skarg, jest niebezpieczny dla wszystkich studentów. […] Częstotliwość występowania aktów przemocy seksualnej w kampusach jest znacznie zaniżona w stosunku do rzeczywistości, a ich ofiarom grozi depresja, zespół stresu pourazowego, uzależnienie od alkoholu i narkotyków, a także kłopoty w nauce.

Raport Diane Barz wstrząsnął Missoulą, a trzy miesiące później sprawą epidemii przemocy seksualnej w zachodniej Montanie zainteresował się Departament Sprawiedliwości. FBI ogłosiło, że w ostatnich trzech latach w Missouli zgłoszono co najmniej osiemdziesiąt gwałtów i że Departament Sprawiedliwości przeanalizuje wszystkie przypadki napastowania kobiet w Missouli, nie tylko studentek.

Prokurator generalny Stanów Zjednoczonych Eric Holder za bardzo niepokojące uznał zarzuty, iż Uniwersytet Montany, lokalna policja i prokuratura okręgowa nie zdołały odpowiednio zareagować na przypadki napastowania seksualnego.

Fala gwałtów w Grizzlyville zainteresowała media ogólnokrajowe, a artykuły na ten temat pojawiły się w takich dziennikach jak „New York Times” i „Wall Street Journal”. Dobremu imieniu Missouli najbardziej jednak zaszkodził liczący niecałe cztery tysiące słów tekst zamieszczony na stronie internetowej Jezebel.com dziewięć dni po ogłoszeniu stanowiska Departamentu Sprawiedliwości. Artykuł napisała Katie J.M. Baker i zatytułowała go My Weekend in America’s So-Called ‘Rape Capital’, czyli Mój weekend w tak zwanej amerykańskiej stolicy gwałtu. To obraźliwe określenie poszło w świat, wywołując oburzenie missoulczyków, przekonanych, że ich miasto nie zasługuje na takie miano.

Lektura tego napisanego ciętym językiem, ale zarazem wnikliwego tekstu pokazuje, że sama jego autorka nie była przekonana do tej nazwy. Tytuł odnosił się do drugiego akapitu, w którym zacytowano wypowiedź dwudziestoletniego handlarza narkotyków z Missouli. Ubolewał on, że zdaniem wielu osób Missoula to amerykańska „stolica gwałtu”, po czym dodał: „A przecież tak nie jest. Missoula jest jak każde inne miasto uniwersyteckie”.

Jak zauważyła w swym tekście Baker, osiemdziesiąt gwałtów w ciągu trzech lat nie odbiega dramatycznie od średniej krajowej dla miast uniwersyteckich wielkości Missouli. Według najnowszych statystyk FBI w miastach wielkości Missouli w 2012 roku dokonano średnio dwudziestu siedmiu gwałtów z użyciem przemocy, co przekłada się na osiemdziesiąt gwałtów w ciągu trzech lat. Innymi słowy, liczba napaści na tle seksualnym w Missouli może się wydawać wysoka, ale jeśli dane FBI odpowiadają rzeczywistości, sytuacja w tym mieście nie jest czymś wyjątkowym. Gwałt – jak się okazuje – to przerażająco częste zjawisko w całych Stanach Zjednoczonych.