Jak zerwać z nałogiem bycia sobąTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Rzeczywistość kwantowa jest wielowymiarowa i jako taka istnieje poza ludzkimi zmysłami, w sferze bezcielesności, nicości i bezczasu. Dlatego, aby się tam przenieść i tworzyć w obrębie tego paradygmatu, musisz na chwilę zapomnieć o swoim ciele. Musisz też chwilowo wycofać uwagę ze swego otoczenia – nie poświęcać jej temu wszystkiemu, z czym się identyfikujesz. Twój współmałżonek, dzieci, dobytek i problemy są częścią twojej tożsamości; identyfikując się z nimi, identyfikujesz się ze światem zewnętrznym. I wreszcie – musisz stracić poczucie linearnego czasu. To znaczy, że w momencie świadomej obserwacji potencjalnego, przyszłego doświadczenia musisz być tak bardzo skupiony na teraźniejszości, że twój umysł przestanie oscylować między wspomnieniami z przeszłości i oczekiwaniem przyszłości „takiej jak zwykle”.

Paradoksalnie, żeby wpłynąć na swoją rzeczywistość (otoczenie), uzdrowić ciało albo zmienić jakieś zdarzenie w swojej przyszłości (czas), musisz całkowicie porzucić swój świat zewnętrzny (nicość), musisz wyzwolić się z poczucia własnego ciała (bezcielesność), musisz stracić poczucie czasu (bezczas) – w rezultacie musisz stać się czystą świadomością.

Zrób to, a zapanujesz nad swoim otoczeniem, ciałem i czasem. (Pieszczotliwie nazywam je Wielką Trójką). A ponieważ subatomowy świat pola kwantowego składa się z czystej świadomości, nie możesz w nie wniknąć w innej postaci niż czysta świadomość. Nie możesz wejść przez drzwi do pola kwantowego jako „ktoś”; musisz wejść jako „bezcielesny nikt”.

Twój mózg ma wrodzoną zdolność wykorzystywania tej zdolności (wkrótce dowiesz się więcej na ten temat). Kiedy zrozumiesz, że masz wszystko, czego ci trzeba, żeby to wszystko zrobić, pozostawić za sobą ten świat i wkroczyć w nową rzeczywistość poza czasem i przestrzenią, poczujesz naturalną chęć wdrożenia jej w swoje życie.

Wyjdź poza czas i przestrzeń

Co oznacza wyjście poza czas i przestrzeń? Czas i przestrzeń to konstrukty stworzone przez człowieka, aby wyjaśnić fizyczne zjawiska obejmujące położenie w przestrzeni i poczucie czasu. Mówiąc o szklance stojącej na stole, określamy ją w kategoriach położenia (gdzie znajduje się w przestrzeni) i ilości czasu przez jaki w tym położeniu pozostawała. Ludzie mają obsesję na punkcie tych dwóch koncepcji: Gdzie jesteśmy. Jak długo tu jesteśmy. Jak długo tu pozostaniemy. Gdzie pójdziemy potem. Chociaż czasu nie możemy dosłownie poczuć, czujemy jego upływ mniej więcej w taki sam sposób, jak odczuwamy swoje miejsce w przestrzeni: „czujemy”, jak upływają sekundy, minuty i godziny, tak jak czujemy, że nasze ciało dotyka krzesła, a stopy spoczywają na ziemi.

W polu kwantowym nieskończone możliwości materializowania rzeczywistości wykraczają poza czas i przestrzeń, ponieważ potencjał jeszcze nie istnieje. Skoro nie istnieje, to nie ma przypisanego położenia ani w przestrzeni, ani w czasie. To, co nie istnieje materialnie – czego fale prawdopodobieństwa nie uległy załamaniu, przechodząc w rzeczywistość cząstek – istnieje poza czasem i przestrzenią.

Ponieważ pole kwantowe nie jest niczym innym, jak tylko niematerialnym prawdopodobieństwem, znajduje się poza czasem i przestrzenią. Gdy tylko dostrzegamy jedną z tych nieskończonych możliwości i sprowadzamy ją do rzeczywistości materialnej, nabiera ona tych dwóch cech.

Aby wejść w pole kwantowe, wejdź w podobny stan

Świetnie – dysponujemy mocą czynienia materialną wybranej przez nas rzeczywistości poprzez wyodrębnienie jej z pola kwantowego. Ale musimy w jakiś sposób wniknąć w to pole. Zawsze jesteśmy z nim połączeni, ale jak skłonić je do reakcji? Jeśli stale emitujemy energię, a co za tym idzie wysyłamy i odbieramy informacje z pola kwantowego, jak możemy nawiązać z nim skuteczniejszy kontakt?

W następnych rozdziałach szczegółowo opowiem o tym, jak wniknąć w to pole. Na razie wystarczy wiedzieć, że aby wejść w pole istniejące poza czasem i przestrzenią, musisz wejść w podobny stan.

Czy kiedykolwiek miewasz wrażenie, jakby czas i przestrzeń znikały? Przypomnij sobie te chwile, kiedy podczas jazdy samochodem skupiasz się na trapiących cię zmartwieniach. Zapominasz wówczas o swoim ciele (tracisz poczucie ciała w przestrzeni), zapominasz o otoczeniu (znika świat zewnętrzny) i zapominasz o czasie (nie masz pojęcia, jak długo znajdujesz się w tym „transie”).

W takich chwilach stałeś u progu drzwi wiodących do pola kwantowego, zyskując dostęp do współdziałania z uniwersalną inteligencją. W zasadzie już uczyniłeś myśl bardziej realną niż cokolwiek innego.

Później opiszę, w jaki sposób regularnie wchodzić w ten stan świadomości, mieć dostęp do tego pola i nawiązywać bezpośredni kontakt z uniwersalną inteligencją, która ożywia wszystko.

Zmień swój umysł, zmień swoje życie

W tym rozdziale przeszliśmy od poglądu, że umysł i materia są rozdzielone, do modelu kwantowego, zgodnie z którym są one nierozdzielne. Umysł jest materią, a materia umysłem.

Możliwe zatem, że przez cały ten czas w przeszłości, kiedy próbowałeś się zmienić, twój sposób myślenia był z gruntu ograniczony. Prawdopodobnie uważałeś, że to zawsze okoliczności zewnętrzne wymagały zmiany: „Gdybym te wszystkie inne obowiązki pominął, może udałoby mi się pozbyć nadwagi i być szczęśliwym”. Każdy z nas wygłosił kiedyś jakąś wariację na ten temat. Gdyby stało się A, to nastąpiłoby B. Przyczyna i skutek.

A gdybyś mógł zmienić swój umysł, myśli, uczucia i styl bycia, poza ograniczeniami czasu i przestrzeni? A gdybyś mógł zmienić się z wyprzedzeniem i ujrzeć skutki tych wewnętrznych zmian w zewnętrznym świecie?

Możesz.

Tym, co gruntownie i pozytywnie zmieniło zarówno moje życie, jak i życie wielu innych ludzi, jest zrozumienie, że zmiana umysłu – a co za tym idzie zyskanie nowych doświadczeń i spostrzeżeń – jest po prostu kwestią zerwania z nałogiem bycia sobą. Kiedy zapanujesz nad swoimi zmysłami, kiedy zrozumiesz, że nie ograniczają cię pęta przeszłości – kiedy twoje życie staje się czymś więcej niż ciało, otoczenie i czas – wszystko jest możliwe. Uniwersalna inteligencja ożywiająca wszystko we wszechświecie wprawi cię w zdumienie i zachwyt. Chce tylko zapewnić ci dostęp do wszystkiego, czego pragniesz.

Mówiąc w skrócie, kiedy zmienisz swój umysł, zmienisz swoje życie.

A dziecię ich poprowadzi

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym opowiedzieć pewną historię, żeby zilustrować, jak kontakt z wyższą inteligencją może być potężny i skuteczny, gdy czynimy zmianę integralną częścią swojego życia.

Moje dzieci, obecnie młodzi ludzie, medytują w podobny sposób, jak ten, który zostanie opisany w części trzeciej niniejszej książki. Wskutek praktykowania tych technik ich udziałem stały się niezwykłe doświadczenia. Kiedy jeszcze byli dziećmi, uzgodniłem z nimi, że będą pracować nad materializowaniem rzeczy i wydarzeń, których chcą doświadczać. Ustaliliśmy zasadę, zgodnie z którą nie przeszkadzam ani nie pomagam im w realizacji tego celu. Muszą tworzyć własną rzeczywistość samodzielnie, przy pomocy umysłu i interakcji z polem kwantowym.

Moja ponaddwudziestoletnia córka studiuje sztukę. Pewnej wiosny zapytałem, co chciałaby zmaterializować podczas zbliżających się letnich wakacji. Miała całą litanię! Zamiast zaplanować sobie znalezienie pracy typowej dla studentki wracającej do domu na wakacje, ona chciała pracować we Włoszech, uczyć się i doświadczać nowych rzeczy, zwiedzić przynajmniej sześć włoskich miast i spędzić tydzień we Florencji, gdzie miała przyjaciół. Chciała pracować przez pierwszych sześć letnich tygodni, żeby przyzwoicie zarobić, a następnie spędzić pozostałą część wakacji w domu.

Pochwaliłem ją za to, że wyraźnie wie, czego chce, i przypomniałem, że uniwersalna inteligencja zaaranżuje sposób, w jaki jej letnie plany się zrealizują. Jej zadaniem było określenie „co”, a większa świadomość miała zająć się „jak”.

Ponieważ córce nieobca jest sztuka myślenia i odczuwania, zanim jeszcze czegoś doświadczy, przypomniałem jej tylko, aby oprócz codziennego utrzymywania swojej intencji związanej z tym, jak to lato ma wyglądać – jakich ludzi spotka, jakie wydarzenia nastąpią, jakie miejsca zwiedzi – wywoływała też w sobie uczucie, jakby już tego doświadczyła. Poprosiłem, aby stworzyła w myślach wizję, która będzie tak wyraźna i rzeczywista, że myśl stanie się doświadczeniem, a synapsy w mózgu zaczną traktować tę informację jakby była rzeczywistością.

Gdyby cały czas była tylko młodą kobietą, mieszkającą w akademiku i marzącą o wyjeździe do Włoch, to pozostałaby tą samą osobą, żyjącą w tej samej rzeczywistości. Więc chociaż był dopiero marzec, musiała zacząć „być” tą młodą kobietą, która mieszkała we Włoszech już przez pół lata.

— Nie ma sprawy — powiedziała. Miała już w tym doświadczenie, które zdobyła, gdy kiedyś chciała wystąpić w teledysku albo bez ograniczeń zaszaleć w sklepach. Oba życzenia zostały spełnione.

Następnie przypomniałem córce:

— Po mentalnym stworzeniu tego doświadczenia nie możesz znowu stać się tą samą osobą, którą byłaś wcześniej. Musisz czuć się tak, jakbyś dopiero co spędziła najbardziej niesamowite lato w swoim życiu.

— Rozumiem — odparła. Wiedziała, że codziennie musi się zmieniać, przyjmując nowy stan bytu. I że po każdej sesji mentalnej kreacji musi przez cały dzień odczuwać wdzięczność za to, że dane jej było to doświadczenie.

Zadzwoniła do mnie parę tygodni później.

— Tato, uczelnia oferuje letni kurs z historii sztuki we Włoszech. Całkowity koszt programu i wszystkie wydatki mogą mi obniżyć z siedmiu do czterech tysięcy dolarów. Możesz mi pomóc zapłacić tę sumę?

Cóż, nie chodzi o to, że nie chciałem jej wesprzeć, ale wydawało mi się, że nie taki był jej pierwotny cel. Próbowała kontrolować wynik, zamiast pozwolić zaaranżować go polu kwantowemu. Poradziłem jej naprawdę wniknąć w tę wyprawę do Włoch i myśleć, czuć, mówić i marzyć „po włosku”, aż zatraci się w tym doświadczeniu.

 

Kilka tygodni później zadzwoniła ponownie, podekscytowana w stopniu wręcz namacalnym. Rozmawiając w bibliotece z nauczycielem historii sztuki, zaczęli mówić po włosku; oboje posługiwali się tym językiem płynnie. I wtedy jej nauczyciel powiedział:

— Właśnie sobie przypomniałem. Jeden z moich kolegów potrzebuje kogoś, kto mógłby uczyć podstaw języka włoskiego kilku Amerykanów, którzy tego lata będą studiować we Włoszech.

Oczywiście moja córka została zatrudniona. A teraz uwaga: nie tylko zapłacono jej za nauczanie (umożliwiając pokrycie wszystkich wydatków), ale spędziła sześć tygodni w sześciu różnych miastach i ostatni tydzień we Florencji, a na drugą część wakacji mogła wrócić do domu. Zmaterializowała swoją wymarzoną pracę i każdy aspekt swej pierwotnej wizji.

Nie był to przypadek tradycyjnej próby zrealizowania swojego planu dzięki wytrwałości i determinacji w szukaniu odpowiedniego programu – w Internecie, u profesorów i tak dalej. Nie poddając się prawu przyczyny i skutku, moja córka zmieniła swój stan bytu do tego stopnia, że wręcz wywołała skutek. Żyła zgodnie z prawem kwantowym.

Gdy elektromagnetycznie połączyła się z wybranym biegiem wydarzeń, który istniał już w polu kwantowym, jej ciało zostało przyciągnięte do tego przyszłego wydarzenia. Znalazło ją doświadczenie. Wynik był nie do przewidzenia, pojawił się w sposób, którego się nie spodziewała, był synchroniczny i nie pozostawiał wątpliwości, że stanowi efekt jej wewnętrznych wysiłków.

Zastanów się nad tym przez chwilę. Jakie okazje czekają na ciebie? Kim jesteś w tej chwili i w każdym innym momencie? Czy twój stan bytu, przyciągnie do ciebie wszystko, czego pragniesz?

Czy możesz zmienić swój stan bytu? I czy możesz obserwować nowy bieg wydarzeń z perspektywy nowego umysłu? Właśnie o tym traktuje pozostała część niniejszej książki.


ROZDZIAŁ DRUGI PRZEKRACZANIE SWEGO OTOCZENIA


Mam nadzieję, że zaczynasz już przyjmować do wiadomości koncepcję głoszącą, że subiektywny umysł wywiera wpływ na obiektywny świat. Być może jesteś nawet skłonny przyznać, że obserwator może wpływać na świat subatomowy i wywołać określone zdarzenie poprzez załamanie fali energii pojedynczego elektronu w cząstkę. Być może wierzysz już także w omówione przeze mnie eksperymenty naukowe w mechanice kwantowej, które dowodzą, że świadomość w bezpośredni sposób kontroluje mikroskopijny świat atomów, ponieważ cząstki te składają się zasadniczo ze świadomości i energii. To właśnie fizyka kwantowa w akcji, prawda?

Możliwe jednak, że wciąż wahasz się co do koncepcji, zgodnie z którą umysł wywiera realny, wymierny wpływ na twoje życie. Być może zadajesz sobie pytanie: „Jak umysł może wpływać na większe wydarzenia, żeby zmienić moje życie? Jak mogę załamywać fale elektronów w określone zdarzenie zwane nowym doświadczeniem, które chcę przeżyć w przyszłości?”. Nie zdziwiłbym się, gdybyś zastanawiał się nad swoją zdolnością do tworzenia doświadczeń życiowych w większym świecie rzeczywistym.

Moim celem jest pozwolić ci zrozumieć i przekonać się w praktyce, że mogą istnieć naukowe podstawy pozwalające uznać, iż myśli są w stanie tworzyć rzeczywistość. Niedowiarkom proponuję jednak przyjąć do wiadomości możliwość, że swoim sposobem myślenia bezpośrednio wpływają na własne życie.

Trzymając się tych samych myśli i uczuć, tworzysz wciąż tę samą rzeczywistość

Jeśli jesteś w stanie uznać ten paradygmat za możliwy, to rozsądek nakazuje zgodzić się również, że możliwe jest co następuje: żeby stworzyć coś innego niż to, do czego przyzwyczaiłeś się w swoim osobistym świecie, musisz zmienić swój rutynowy sposób myślenia i odczuwania na co dzień.

W przeciwnym razie, myśląc i czując wciąż tak samo, jak wczoraj i przedwczoraj, będziesz stale tworzyć te same okoliczności życiowe i doświadczać tych samych emocji, a co za tym idzie będziesz się z nimi identyfikować.

Zaryzykowałbym porównanie tej sytuacji do przysłowiowego chomika w kołowrotku. Ciągle myśląc o swoich problemach (świadomie bądź nieświadomie), będziesz tworzyć coraz więcej trudności tego samego rodzaju. A może tyle myślisz o swych problemach, bo właśnie twoje myśli je stworzyły. Może twoje kłopoty wydają ci się takie realne, bo wciąż wracasz do tych znajomych wrażeń, które je stworzyły. Jeśli będziesz utożsamiać myśli i uczucia z okolicznościami życiowymi, to wciąż będziesz umacniać tę konkretną rzeczywistość.

Dlatego w kilku kolejnych rozdziałach chciałbym skupić się na tym, co konieczne, aby się zmienić.

Aby się zmienić, wykrocz poza otoczenie, ciało i czas

Większość ludzi skupia się w swoim życiu na trzech rzeczach: na otoczeniu, ciele i czasie. Nie tylko się na nich skupiają, ale wręcz się z nimi utożsamiają. Żeby jednak zerwać z nałogiem bycia sobą, musisz wykroczyć poza swoje życiowe okoliczności, wykroczyć poza uczucia, które zakorzeniły się w twoim ciele, i zacząć żyć w nowej linii czasu.

Jeśli chcesz się zmienić, musisz utrzymywać w myślach swoje idealne Ja – wzór do naśladowania, inny i lepszy niż to „Ja”, które istnieje dzisiaj w twym obecnym otoczeniu, ciele i czasie. Każda wielka postać historyczna umiała tego dokonać, a ty możesz osiągnąć wielkość, gdy opanujesz koncepcje i techniki, które omówię w dalszej części tej książki.

W tym rozdziale skupimy się na tym, jak przekroczyć swoje otoczenie i przygotujemy grunt pod dwa kolejne rozdziały, w których omówimy, jak przekroczyć ciało i czas.

Wspomnienia budują nasze wnętrze

Zanim zaczniemy mówić o tym, jak można zerwać z nałogiem bycia sobą, chciałbym odwołać się do zdrowego rozsądku. Jak rozpoczął się ten nałóg myślenia i odczuwania na jedną modłę?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, napiszę teraz parę słów o mózgu – źródle naszych myśli i uczuć. Według aktualnych teorii neuronauki struktura mózgu odzwierciedla wszystko, co znamy w swoim otoczeniu. Wszelkie informacje, jakie napływają do nas przez całe życie, w postaci wiedzy i doświadczeń, są przechowywane w połączeniach synaptycznych w mózgu.

Związki z ludźmi, różnorodne rzeczy, które znamy i posiadamy, miejsca, które odwiedziliśmy i w których mieszkaliśmy w różnych okresach życia oraz miriady doświadczeń zdobytych na przestrzeni lat – wszystko to współtworzy strukturę mózgu. Nawet szeroki wachlarz wyuczonych działań i zachowań powtarzanych w ciągu całego życia jest wpisany w skomplikowane zwoje istoty szarej.

Stąd wszystkie osobiste doświadczenia z ludźmi i rzeczami w różnych okresach i miejscach są dosłownie odzwierciedlone w sieciach neuronów (komórek nerwowych), tworzących nasz mózg.

Jakim mianem określamy te wszystkie „wspomnienia” o ludziach i rzeczach, których doświadczyliśmy w różnych miejscach i chwilach naszego życia? To nasze otoczenie. W znacznej mierze nasz mózg utożsamia się z otoczeniem – zapisem osobistej przeszłości, odzwierciedleniem przeżytego życia.

W ciągu dnia stale reagujemy na przeróżne bodźce – otoczenie pobudza różne obwody mózgowe. Wskutek tych niemalże automatycznych reakcji zaczynamy myśleć (i działać) zgodnie z otoczeniem. Gdy otoczenie każe nam myśleć, uaktywniają się te sieci komórek nerwowych, które odzwierciedlają wcześniejsze doświadczenia, już wdrukowane w naszym mózgu. W gruncie rzeczy, automatycznie myślimy w znajomy sposób, tak jak w przeszłości.

Skoro myśli decydują o twojej rzeczywistości, a myślisz wciąż tak samo (odzwierciedlając otoczenie), to dzień po dniu będziesz tworzyć wciąż tę samą rzeczywistość. Tak oto wewnętrzne myśli i uczucia dokładnie dopasowują się do zewnętrznego życia, ponieważ to właśnie twoja zewnętrzna rzeczywistość – wraz z wszystkimi problemami, uwarunkowaniami i okolicznościami – wpływa na twój sposób myślenia i odczuwania w rzeczywistości wewnętrznej.

Znajome wspomnienia każą nam powtarzać te same doświadczenia

Codziennie, kiedy spotykasz te same osoby (na przykład swojego szefa, współmałżonka i dzieci), robisz te same rzeczy (jedziesz do pracy, wykonujesz swoje codzienne obowiązki i odbywasz ten sam trening), odwiedzasz te same miejsca (ulubioną kawiarnię, sklep spożywczy i miejsce pracy) i patrzysz na te same rzeczy (swój samochód, dom, szczoteczkę do zębów, a nawet własne ciało), znajome wspomnienia związane ze znanym światem każą ci powtarzać te same doświadczenia.

Można powiedzieć, że otoczenie wręcz kontroluje twój umysł. Ponieważ neuronaukowa definicja umysłu brzmi: „mózg w działaniu”, regularnie odtwarzasz ten sam poziom umysłu, „przypominając” sobie, kim sądzisz, że jesteś, w odniesieniu do świata zewnętrznego. Twoja tożsamość staje się zależna od wszystkiego, co istnieje poza tobą, ponieważ utożsamiasz się z wszystkimi elementami składającymi się na twój świat zewnętrzny. Tak więc, obserwujesz swoją rzeczywistość przy pomocy umysłu, który się z nią utożsamia, a co za tym idzie, załamujesz nieskończone fale prawdopodobieństwa pola kwantowego w zdarzenia odzwierciedlające umysł, przy pomocy którego doświadczasz swego życia. Tworzysz wciąż to samo.

Być może nie wydaje ci się, aby twoje otoczenie i myśli były aż tak skostniałe i podobne do siebie, a rzeczywistość tak łatwo powielana. Ale kiedy weźmiesz pod uwagę, że mózg stanowi kompletny zapis twojej przeszłości, a umysł jest wytworem świadomości, to w pewnym sensie myślami możesz przez cały czas tkwić w przeszłości. Reagując przy pomocy tego samego mózgowego „sprzętu”, który jest zgodny z tym, co pamiętasz, tworzysz poziom umysłu identyczny z przeszłością, ponieważ mózg automatycznie aktywizuje istniejące obwody, aby odzwierciedlić wszystko, co już wiesz i czego doświadczyłeś, a zatem to, co możesz przewidzieć. Według praw kwantowych (które mimo wszystko cię dotyczą), twoja przeszłość staje się przyszłością.

Zastanów się: kiedy myśli zaprzątają ci minione wspomnienia, możesz odtwarzać jedynie minione doświadczenia. Jako że to wszystko, co jest ci znane, skłania mózg do myślenia i odczuwania w znajomy sposób, w rezultacie tworząc znajome wyniki, wciąż na nowo powielasz swoje życie w znanej ci postaci. A ponieważ mózg utożsamia się z otoczeniem, każdego ranka zmysły podłączają cię do tej samej rzeczywistości i zapoczątkowują ten sam strumień świadomości.

Wszystkie przetwarzane przez mózg dane, których źródłem są zmysły (to znaczy, wzrok, węch, słuch, dotyk i smak), sprawiają, że utożsamia się on z wszystkim, co znajome w twojej rzeczywistości. Otwierasz oczy i wiesz, że osoba leżąca obok to twój współmałżonek, bo wspólnie przeżyliście część życia. Słyszysz szczekanie dobiegające zza drzwi i wiesz, że to twój pies chce wyjść na dwór. Bolą cię plecy i pamiętasz, że tak samo bolały cię wczoraj. Utożsamiasz zewnętrzny, znajomy świat z tym, za kogo się uważasz dlatego, że pamiętasz siebie w tym wymiarze, w tej określonej czasoprzestrzeni.

Rutyna: Podłączenie do swego Ja z przeszłości

Co większość z nas robi każdego ranka po podłączeniu się do swojej rzeczywistości, kiedy już zmysły przypomną nam, kim jesteśmy, gdzie się znajdujemy i tak dalej? Cóż, pozostajemy podłączeni do tego Ja z przeszłości, realizując rutynowy, nieświadomy zestaw automatycznych zachowań.

Dla przykładu, prawdopodobnie budzisz się po tej samej stronie łóżka, jak zawsze wkładasz ten sam szlafrok, patrzysz w lustro, żeby pamiętać, kim jesteś i bierzesz prysznic – wszystko zgodnie z automatyczną rutyną. Później przygotowujesz się, żeby wyglądać tak, jak wszyscy spodziewają się, że będziesz wyglądać, i myjesz zęby w wyuczony sposób. Pijesz kawę z ulubionego kubka i jak zwykle jesz płatki śniadaniowe. Wkładasz kurtkę, którą zawsze nosisz i odruchowo ją zapinasz.

Następnie automatycznie jedziesz do pracy swoją utartą, wygodną trasą. W pracy robisz znajome, do perfekcji opanowane rzeczy. Widujesz się z tymi samymi ludźmi, którzy wzbudzają w tobie te same emocje, wskutek czego myślisz o nich zawsze w ten sam sposób, podobnie jak w ten sam sposób myślisz o pracy i o życiu.

Później spieszysz się do domu, żeby w pośpiechu coś zjeść i obejrzeć ulubiony program w telewizji, a potem szybko pójść spać, żeby następnego dnia zacząć wszystko od początku. Czy twój mózg w ogóle zmienił się w ciągu takiego dnia?

 

Dlaczego w głębi ducha oczekujesz, że w twoim życiu wydarzy się coś innego, skoro dzień w dzień myślisz w taki sam sposób, wykonujesz te same czynności i przeżywasz te same emocje? Czy nie tak brzmi definicja obłędu? Wszyscy kiedyś padliśmy ofiarą tego typu ograniczonego życia. Teraz rozumiesz już dlaczego.

Można śmiało powiedzieć, że powyższy przykład ukazuje codzienne odtwarzanie tego samego poziomu umysłu. A jeśli w świecie kwantowym otoczenie stanowi przedłużenie umysłu (a umysł i materia są jednym), to dopóki umysł pozostaje niezmienny, życie zachowuje swoje „status quo”.

Stąd, jeśli twoje otoczenie pozostaje takie samo, a ty reagujesz w taki sam sposób, to czy zgodnie z kwantowym modelem rzeczywistości nie powinieneś tworzyć wciąż tego samego? Zastanów się nad tym w następujący sposób: dane wejściowe pozostają takie same, więc i wynik musi pozostać taki sam. Jak zatem miałbyś kiedykolwiek stworzyć coś nowego?

Zaprogramowany na ciężkie czasy

Powinienem wspomnieć o jeszcze jednej możliwości związanej z pobudzaniem wciąż tych samych sieci neuronowych wskutek życia każdego dnia w taki sam sposób. Za każdym razem, kiedy reagujesz na znajomą rzeczywistość, odtwarzając w umyśle te same treści (to znaczy, pobudzasz te same komórki nerwowe, skutkiem czego mózg działa w ten sam sposób), programujesz mózg, dostrajając go do warunków typowych dla twej osobistej rzeczywistości, niezależnie od tego, czy są one dobre, czy złe.

W neuronauce istnieje pewna zasada zwana prawem Hebba. Głosi ono, że „jednoczesne pobudzenie neuronów to mocniejsze połączenie”. Kredo Hebba wskazuje, że jeśli ciągle aktywujesz te same komórki nerwowe, to przy każdym kolejnym pobudzeniu, łatwiej jest im działać jednomyślnie. W końcu między tymi neuronami powstanie długoterminowe połączenie6.

Gdy więc używam słowa zaprogramowany, mam na myśli, że pewne skupiska neuronów były pobudzane tyle razy w taki sam sposób, że ustrukturyzowały się w określone wzorce o długotrwałych powiązaniach. Im częściej te sieci neuronowe są pobudzane, tym silniej łączą się w stałe szlaki aktywności. Z czasem, każda często powtarzana myśl, zachowanie bądź uczucie staje się automatycznym, nieświadomym nawykiem. Kiedy otoczenie w takim stopniu wpływa na umysł, środowisko wchodzi w krew i staje się nawykiem.

Jeśli więc ciągle myślisz w ten sam sposób, robisz te same rzeczy i odczuwasz te same emocje, zaczniesz programować swój mózg, nakładając mu ograniczenia będące bezpośrednim odbiciem ograniczeń panujących w twojej rzeczywistości. W rezultacie, odtwarzanie tego samego stanu umysłu będzie stawało się z każdą chwilą łatwiejsze i bardziej naturalne.

Ten niewinny cykl reakcji sprawia, że mózg, a następnie umysł, jeszcze bardziej umacnia tę konkretną rzeczywistość, która stanowi twój świat zewnętrzny. Im częściej pobudzasz te same obwody, reagując w określony sposób w świecie zewnętrznym, tym silniej programujesz mózg, aby utożsamiał się z twym światem osobistym. Stajesz się neurochemicznie związany z warunkami panującymi w twoim życiu. Z czasem zaczynasz myśleć sztampowo, ponieważ w mózgu pobudzana jest ograniczona liczba obwodów, wskutek czego powstaje bardzo charakterystyczna sygnatura mentalna. Określa się ją mianem osobowości.

Jak powstaje nałóg bycia sobą

W rezultacie tego neuronalnego procesu habituacji wydaje się, że wewnętrzna rzeczywistość umysłu i rzeczywistość świata zewnętrznego stają się niemal nierozdzielne. Na przykład, jeśli nie możesz przestać myśleć o swoich problemach, zarówno umysł, jak i twoje życie zleją się ze sobą w jedno. Percepcja twego subiektywnego umysłu zabarwia świat obiektywny, wskutek czego rzeczywistość ciągle dostosowuje się do wizji umysłu. Zatracasz się w sennej iluzji.

Być może skojarzy ci się to z koleinami, w które wszyscy wpadamy, ale chodzi o coś znacznie głębszego: rutynowe stają się nie tylko twoje czyny, ale także postawy i uczucia. Tworzysz nałóg bycia sobą, stając się w pewnym sensie niewolnikiem własnego otoczenia. Myślowo utożsamiasz się z uwarunkowaniami swego życia, a w rezultacie, jako kwantowy obserwator, tworzysz umysł, który jedynie potwierdza te uwarunkowania w twojej rzeczywistości. Nie robisz niczego poza reagowaniem na swój zewnętrzny, znajomy, niezmienny świat.

W ten sposób zupełnie dosłownie stajesz się efektem okoliczności panujących poza tobą. Zrezygnowałeś z kontroli nad własnym przeznaczeniem. W przeciwieństwie do postaci granej przez Billa Murraya w filmie Dzień świstaka, nawet nie walczysz z bezustanną monotonią, która opanowała zarówno ciebie samego, jak i twoje życie. Co gorsza, nie jesteś ofiarą jakichś tajemniczych i niewidzialnych mocy, które wtrąciły cię w to błędne koło – to ty jesteś jego twórcą.

Dobra wiadomość jest taka, że skoro sam stworzyłeś to błędne koło, to i sam możesz się z niego wyrwać.

Zgodnie z kwantowym modelem rzeczywistości, żeby zmienić swoje życie, musimy gruntownie zmienić sposób myślenia, działania i odczuwania. Musimy zmienić swój stan bytu. Bo myśli, uczucia i zachowania stanowią w gruncie rzeczy naszą osobowość, a przecież to właśnie osobowość tworzy naszą osobistą rzeczywistość. Żeby więc stworzyć nową osobistą rzeczywistość, nowe życie, musimy stworzyć nową osobowość; musimy stać się kimś innym.

A zatem, żeby się zmienić musimy zarówno na poziomie myśli, jak i działań wykroczyć poza obecne okoliczności, poza swoje otoczenie.

Wielkość to wierność marzeniu, poza wpływem otoczenia

Zanim zacznę omawiać sposoby, pozwalające poszerzyć myślenie i zerwać z nałogiem bycia sobą, chciałbym ci o czymś przypomnieć.

Myślami można wykroczyć poza bieżącą rzeczywistość, a podręczniki historii pełne są nazwisk ludzi, którym się to udało, takich jak: Martin Luther King Junior, William Wallace, Maria Curie, Mahatma Gandhi, Thomas Edison i Joanna d’Arc. W umyśle każdej z tych osób zrodziła się koncepcja przyszłej rzeczywistości, która istniała jako potencjał w polu kwantowym. Wizja ta żyła w wewnętrznym świecie możliwości, poza zmysłami, a z czasem, każda z tych osób sprawiła, że ich idee stały się rzeczywistością.

Wspólnym wątkiem łączącym tych ludzi były marzenia, wizje albo cele większe niż oni sami. Ich wiara we własne przeznaczenie była na tyle silna, że zaczęli żyć tak, jakby ich marzenie już się realizowało. Nie widzieli go, nie słyszeli i nie czuli jego smaku, zapachu ani dotyku, ale marzenie to tak bardzo ich pochłaniało, że zaczęli się zachowywać w sposób odpowiedni dla tej potencjalnej rzeczywistości jeszcze przed jej zaistnieniem. Innymi słowy, zachowywali się tak, jakby ich wyobrażenie już stało się rzeczywistością.

Na przykład imperialistyczne rządy kolonialne w Indiach na początku dwudziestego wieku wpływały na Hindusów zniechęcająco. Mimo to, Gandhi wierzył w rzeczywistość, która jeszcze nie istniała w życiu jego rodaków. Całym sercem i z niesłabnącym przekonaniem propagował równość, wolność i brak przemocy.

Chociaż Gandhi popierał ideę wolności dla wszystkich, ówczesna rzeczywistość w postaci tyranii i brytyjskiej kontroli była zupełnie inna. Powszechne w tamtych czasach przekonania stały w sprzeczności z jego nadziejami i aspiracjami. Choć wolność nie była częścią rzeczywistości, kiedy Gandhi zaczął angażować się w przemiany zachodzące w Indiach, nie pozwolił, by przeciwności losu zachwiały jego ideałami.

Przez długi czas reakcje ze świata zewnętrznego nie wskazywały na to, że dzięki Gandhiemu coś się zmienia. A jednak rzadko poddawał się on kontrolującemu wpływowi otoczenia. Wierzył w przyszłość, której jeszcze nie widział ani nie doświadczył przy pomocy zmysłów, a która mimo to była tak wyraźna w jego umyśle, że nie mógłby żyć w żaden inny sposób. Już przyjął nowe, przyszłe życie, choć fizycznie żył jeszcze w teraźniejszości. Rozumiał, że myśli, czyny i uczucia zmienią bieżące warunki panujące w jego otoczeniu. I rzeczywistość zaczęła w końcu zmieniać się pod wpływem jego wysiłków.