3 książki za 35 oszczędź od 50%

Nosedive do gwiazd

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Nosedive do gwiazd
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Jens Fitscher

STAR COMMANER

Tarik Connar

Tom 2

Nosedive do gwiazd

© 2021 Jens Fitscher

Ilustracja: Jens Fitscher

Dystrybucja: epubli a service of neopubli GmbH, Berlin

Wszelkie prawa zastrzeżone.

2. Wydanie

ISBN: 978-3-754150-96-2

Utwór, wraz z jego częściami, jest chroniony prawem autorskim. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie bez zgody wydawcy i autora jest niedozwolone i będzie ścigane na drodze karnej i cywilnoprawnej. Dotyczy to w szczególności elektronicznego lub innego rodzaju powielania, tłumaczenia, rozpowszechniania i publicznego udostępniania.

TARIK CONNAR Seria Tomy:

tom1 Współrzędne przestrzenne nieznane

tom2 Nosedive do gwiazd

tom3 Bitwa o przyszłość

tom4 Sygnał alarmowy z gwiazd

tom5 Banicja śmierci

tom6 Inwazja Barbarzyńców

tom7 Niszczyciel przyszłości

tom8 Kryzys Przypadek Czas Sekularyzacja

tom9 Tajna stacja kosmiczna

tom10 Manipulacja czasem nieodwracalna

tom11 Aruru, stwórca

SPIS TREŚCI:

Krążownik gwiezdny SORROW

Niebezpieczeństwo z przestrzeni i czasu

TOHIKUM

Stacja kosmiczna LIGHTNING STAR II

Krążownik gwiezdny SORROW

"Niewiele jest tam do oglądania. Bloki maszynowe są bardzo zwarte i absolutnie szczelne. Nie potrafię powiedzieć, czy są one osłonięte, czy też osłona pełni jedynie jakąś funkcję kosmetyczną."

Samuel Rastall, były inżynier naukowy starego MERLINA, spojrzał na Connara niemal z irytacją.

"Napęd, centrum kontroli broni, radio itp. wszystkie ważne maszyny należące do funkcji statku nie mogą być widoczne naszymi obecnymi środkami, co oznacza, że moglibyśmy spróbować złamać domniemany zewnętrzny kadłub za pomocą zamka laserowego, ale czy maszyna będzie wtedy w stanie pracować bez zakłóceń później, pozostaje do sprawdzenia."

"Przecież zostawmy to w spokoju, kto wie, co się stanie, jeśli użyjemy siły". Zeno zdawał się wypowiadać myśli Connara.

"Nie, poproszę Tart-prio o dostarczenie nam tłumaczeń dokumentów projektowych".

Zanim dr Weidenreich zdążył zaprotestować, Connar dodał: "Oczywiście zdaję sobie również sprawę, że takie bardziej teoretyczne informacje nie zastąpią prawdziwego, praktycznego doświadczenia. Ale przynajmniej mielibyśmy o czym dyskutować.

W każdym razie niewiele zrozumiemy z tego, co co godzinę wpada nam w ręce. Wystarczy, że odniosę się do małego, spiczastego urządzenia, które ty, Rastall, znalazłeś dziś rano. Dopiero dzięki Tart-prio mogliśmy zobaczyć jego funkcję, czyli sondę temperatury do mierzenia właściwej temperatury mięsa podczas pieczenia. Musieli uznać, że jest to broń szczególnie niebezpieczna i próbowali ją uruchomić, zachowując wszelkie możliwe środki ostrożności."

Głośny wybuch śmiechu sprawił, że Rastall zarumienił się lekko.

"Tego też nikt tak naprawdę nie mógł wiedzieć!".

"Właśnie o to chodzi. Na początku powinniśmy umieć tylko jedną rzecz, rozumieć działanie urządzeń i maszyn oraz umieć je obsługiwać. Później będziemy mogli prowadzić bardziej zaawansowane badania."

"Udało nam się jednak uzyskać z tego jeden wgląd".

Rastall wydawał się niechętny do poddania się. Connar spojrzał na niego pytająco.

"Zresztą Ellio'sh też byli mięsożercami, jak my!".

Zeno mruknął, Weidenreich sapnął, a Connar spojrzał na Rastalla jak na istotę z innego świata.

Ten ostatni, bardziej niż zaskoczony ich reakcją, patrzył pokornie w ziemię.

"Just kidding!"

"Aha!" Zanim Zeno zdążył wypowiedzieć kolejną kąśliwą uwagę, rozległ się dźwięk podobny do syreny o ogłuszającej głośności.

Powierzchnia ściany, która wcześniej była ponura, szaro-niebieska, zmieniła kolor i ukazała fragment przestrzeni.

Głos Tart-prio rozbrzmiał w logcomie Connara: "SPACE ALERT!". Obce statki gwiezdne są w trakcie przejścia z trybu szybszego niż światło i wpadają w otwartą przestrzeń w bezpośrednim sąsiedztwie Tartmos.

"Włączcie komunikację na głośniki zewnętrzne!" Connar chciał, aby wszyscy obecni mogli się przysłuchiwać.

Głos Tart-prio wydawał się teraz dochodzić z aktywowanej właśnie ściany ekranu.

"Liczenie statków kosmicznych wchodzących do układu słonecznego wciąż trwa. Wstępna ocena typów statków zakończona."

Jakby zaczarowani, Connar, Zeno, dr Weidenreich i Samuel Rastall wpatrywali się w centralny ekran, który pokazywał odpowiedni fragment przestrzeni.

Przekaz był nie tylko ostry jak brzytwa, ale miał też pewną głębię. Zdjęcia statków zostały wykonane z kilku stron.

Układ Słoneczny Ellio'sh posiadał wysokiej jakości infrastrukturę w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego. Wiele tysięcy sond w trybie stealth było chaotycznie rozmieszczonych w systemie, reagując na najmniejszą obojętność.

Tart-prio aktywował go jako pasywną ochronę po tym, jak komandor Connar przeszedł test na spuściznę.

"Trwa spis powszechny. Typy statków należy przypisać do ludzi "Talik" zgodnie z dotychczasowymi danymi. Alarm jest ustawiony na czasowo nieczynny. Zainicjowane środki defensywne i ofensywne pozostają na miejscu."

W tym momencie uformowała się już flota złożona z ośmiu żaglowców. Connarowi od razu przyszło na myśl to określenie, ponieważ statki Talik miały trójkątny kształt, który w pewnym stopniu przypominał ziemskie żaglowce.

Rozpoczynając od wydłużonego kadłuba z niewielką nadbudówką, statek Talik zwężał się ku drugiej stronie, niczym żagiel.

Drugi, mniejszy ekran został opuszczony z sufitu i pokazywał typową budowę ciała istoty z ludu Talik.

Connar mógł dostrzec strukturę ciała najemnika. Wyglądało na ludzkie, przynajmniej miało dwa ramiona z rękojeściami, tułów, dwie nogi i głowę na potężnych barkach.

Były one prawie tak szerokie, jak wysoki był stwór.

Oczy były głęboko osadzone w gniazdach. Co było jeszcze bardziej uderzające, to fakt, że nie mieli oni w ogóle owłosienia na ciele.

Tart-prio pokazał animację nagiego ciała Talik.

"Zgadnijcie, że karzeł nie ma wzrostu jednej dwudziestki!". Uwaga Zenona wydała mi się zgryźliwa. Connar spojrzał na niego z wyrzutem. Już miał mu udzielić reprymendy, gdy po raz drugi padło "SPACE ALERT".

"Nadlatujące statki obcych. Identyfikacja w toku. Liczenie w toku!"

Zeno podskoczył i zbliżył się do ekranu.

"Spójrz na ten kształt. Jeśli ten strzał jest podobny do rzeczywistości, to powiedziałbym, że mamy do czynienia z wężami."

Rzeczywiście, nowo przybyły statek kosmiczny przypominał węża, od głowy po cienki koniec.

"Identyfikacja zakończona. Nieznane są typy statków. Największe jednostki z pięciu statków, które do tej pory przypłynęły, mają 500 metrów długości, szerokość głowicy 150 metrów, szerokość ogona 82 metry."

Connar również przyglądał się teraz nieco bliżej ekranowi. Sekundę później rozbłysła na nowo przybyłych statkach.

"Statki Serpent otwierają ogień do statku kosmicznego Talik. Liczenie zakończone. Ostatnie jednostki Snake'a mają 150 metrów długości, 50 metrów szerokości podwozia i 20 metrów szerokości ogona. Wszystkie dwanaście statków właśnie otworzyło kolejno ogień."

"Co masz na myśli? Dlaczego oni tak po prostu strzelają do Talika?"

Dr Weidereich zdawał się nie do końca rozumieć całą sprawę. Talik starał się omijać statki Serpent, które od początku wydawały się wyraźnie lepsze od nich. Po wejściu do Układu Słonecznego rozwiązali swoją pierwotną formację i najwyraźniej próbowali uciec w pojedynczym locie.

Jasne eksplozje raz po raz rozświetlały silne tarcze ochronne statków Talik, a spontanicznie uwolnione energie spływały z nich w kolorach tęczy.

Dało się jednak zaobserwować, że tam, gdzie kilka statków-wężowców strzelało jednocześnie do statku Talik, kolor tęczy zmieniał się coraz bardziej w jaskrawą biel.

Na mniejszym, obniżonym ekranie pojawiła się krótka analiza Talik w języku angielskim.

"Ludzie Talik. Rasa spokojna i miłująca pokój, bez prawdziwego ducha walki. Już w czasach Ellio'sh byli niezastąpieni jako ludzie pomocniczy w sprawach transportu kosmicznego i logistyki. Brakowało im jednak zrozumienia dla przemocy".

Connar tylko przez chwilę zerknął na pismo, po czym znów porwała go orgia ataków i pościgów statków-węży, teraz rozbita na kilka pojedynczych obrazów na dużym ekranie.

Gdy straszliwe energie emanujące z dwóch statków-węży połączyły się w jednym z uciekających statków Talik i sprawiły, że jego kadłub zalśnił na biało, jego koniec był do przewidzenia.

 

Zeno wstrzymał oddech. Następnie ciśnienie powietrza gwałtownie wzrosło i nastąpiła dekompresja.

Stopiony metal został po prostu wydmuchany. Statek kosmiczny zdawał się być skąpany w płomieniach.

Cała przestrzeń rozbłysła straszliwą powodzią światła. Sondy rozmieszczone przez Tart-prio dostarczyły scenariusza, który teraz pokazywał w kolorach wysokiej rozdzielczości koniec statku Talik.

Pomimo tego, że wszyscy w pomieszczeniu spodziewali się tego, wszyscy zadrżeli, gdy eksplodująca kula ognia pojawiła się w miejscu, gdzie wcześniej leciał statek.

Na małym ekranie pojawiły się dane statystyczne statku Talik, które wskazywały między innymi na stałą załogę liczącą 150 osób.

150 istot, które zginęły w ciągu jednej sekundy. Connar stał się wyraźnie zdenerwowany.

Jakby na zawołanie, pozostałe statki Talik zakończyły próbę ucieczki i skierowały się do wspólnego punktu zbornego.

Statki Serpent na razie wstrzymały ogień.

"Transmisje radiowe przechwycone i rozszyfrowane," zameldował Tart-prio.

"Talik prosi o negocjacje. Wielokrotnie wysyłane są z nich wezwania do statków węża. Do tej pory nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi."

Talik przegrupował się w gromadę. Gdy przybył ostatni z siedmiu statków kosmicznych, na wszystkich pojawiła się osłona ochronna.

Miał on inny kolor niż tarcze poszczególnych statków. Natychmiast, jeden po drugim, pojawiły się statki-węże i ponownie otworzyły ogień.

Super tarcza rozbłysła i początkowo rozproszyła napływające energie. Ale to była tylko kwestia czasu, kiedy i ono zostanie przeciążone.

"Dlaczego oni nie strzelają? Weidenreich zadał na głos pytanie, nad którym wszyscy się zastanawiali.

"Tart-prio, czy statek gwiezdny SD Slalien I jest gotowy do startu?"

Wszystkie oczy zwróciły się na Connara. Co on kombinuje - zdawały się pytać wyrazy twarzy obecnych.

"Negatywnie. Uszkodzenie silnika w Slalien I nie zostało jeszcze naprawione. Praca ta leżała uśpiona przez kilka wieków i została wznowiona dopiero po tym, jak zostałeś rozpoznany przez Ellio'sh."

"Czy w podziemnych halach są rzeczywiście jakieś inne statki?".

Connar od dawna chciał zadać to pytanie, ale nie zdobył się na nie aż do teraz. Choć akurat ta wiedza była niesamowicie ważna. Szczególnie w sytuacji, gdy obce istoty najeżdżały układ słoneczny, a oni nie mieli żadnych środków obrony, poznanie własnych atutów było wręcz niezbędne do przetrwania.

"Potwierdzam."

Connar czekał na wyjaśnienie, które nie nadeszło.

"Jeśli nadal będą się tak napływać, siedem statków Talik nie będzie już długo w pobliżu".

Connar nie chciał myśleć o tym, ile żywych istot musiałoby wtedy zginąć. Dlaczego ten gigarobot wciąż miał wyciąganą z nosa każdą informację? Na pewno musiał wiedzieć, o co mu chodzi.

"Potrzebuję dokładnej liczby sprawnych statków!"

"Zdefiniuj operację."

Nawet Zeno, Weidenreich i Scheuning zdawali się zauważać, że Tart-prio najwyraźniej znów zaczyna grać w swoje gierki.

Connar starał się zachować spokój. Wściekanie się teraz nie przyniosło nic dobrego.

Robot nie znał uczuć, a przynajmniej uważał je za słabość.

"W pełni funkcjonalne jednostki, z rdzeniem załogi od zera do dziesięciu, teoretycznie zdolne do natychmiastowego startu w kosmos i w pełni zdolne do działania".

"53!"

Numer był w pokoju, wszyscy obecni go słyszeli, ale nikt chyba nie do końca go zrozumiał.

Minęło kilka minut, zanim nawet Connarowi udało się odzyskać sensowną myśl.

Tymczasem okręty Węża zbliżały się coraz lepiej, a Talik wciąż podejmował nieskuteczne próby nawiązania kontaktu.

Connar chciałby znać wielkość statków i wiele innych informacji. Ale teraz nie było na to czasu.

"Wskaż mi drogę do najnowocześniej wyposażonego statku, który również możemy obsługiwać ze względu na nasze doświadczenie w postępowaniu ze Slalią I".

Connar odwrócił się od ekranu i spojrzał na każdego z osobna.

"Culling Unit, dwustumetrowy kulisty statek kosmiczny jest do waszej dyspozycji. Mogą nim latać tylko trzy osoby. Właściwa nazwa SORROW."

"Zeno, Scheuning, Temmson, Rastall, chodźcie ze mną. Weidereich, przejmiesz dowodzenie tutaj w twierdzy. Tart-prio, przekazanie dowództwa doktorowi Weidenreichowi zostało dokonane!"

Connar już biegł w stronę windy.

"Czasowo ograniczony" - tak brzmiał komunikat zwrotny od Robot Rulera.

Connar naprawdę się teraz spieszył i powstrzymał się od ponownego pytania, co to miało znaczyć.

Nie zapytał również, co oznacza "jednostka uboju".

Brakowało mu więc informacji, że statek ten był jednym z ostatnich nowych opracowań Ellio'sh i nie został jeszcze nawet przetestowany.

Pięciu z nich dotarło do wyżej położonego hangaru dla statków kosmicznych. Kulisty statek spoczywał na swoich polach antygrawitacyjnych.

Connar i jego czterej towarzysze przemierzali drogę do centrum kuli pomiędzy ogromnymi hydraulicznymi płytami podporowymi lądowników.

Dolna jednoosobowa śluza powietrzna była nieco ukryta obok jednej z podpór. Grawolift natychmiast zabrał ich do centralnej grodzi.

Centralna gródź właśnie zamknęła się ponownie, gdy Connara powitał mózg statku.

"Kod Alfa potwierdzony przez Tart-prio. Jestem do twojej dyspozycji."

Connar nie zastanawiał się długo. "Start alarmowy! Konsola komandora wysunięta."

Zeno, Scheuning, Temmson i Rastall zdążyli już udać się do pozostałych paneli kontrolnych stojących w pomieszczeniu i również poprosić o miejsca.

Centrum kontroli nie różniło się wiele od centrum kontroli okrętu SD Slalien I, w którym już ćwiczyli.

Piekielny ryk świadczył o tym, że duże reaktory ośmiu elektrowni zostały podniesione do mocy awaryjnej.

Connar usiadł przy konsoli dowódcy, która właśnie powstała dzięki wykorzystaniu energii formy.

Ogromny, sięgający od podłogi do sufitu ekran rozbłysnął. W umyśle Connara uaktywniła się wiedza o Ellio'sh. Gdy statek przebił się przez atmosferę Tartmosu, kilka hologramów przebudziło się, rozpraszając się wokół centrum kontroli w półmaterialnej formie.

"Monitorowanie wszystkich funkcji statku rozpoczęte," zabrzmiał głos mózgu statku.

Connar spojrzał na hologramy, które przybrały kolumnowy kształt, a każdy z nich świecił na inny kolor.

"Co to jest teraz? Czy w Slalii I też miałeś coś podobnego?".

"Nie. Ale zostaliśmy też tylko przełączeni w tryb symulacji przez mózg statku, a nie Życie".

Rastall ponownie skupił się na odczytach na swoim panelu kontrolnym.

Connar odczytał przyspieszenie statku na 920 kilometrów na sekundę do kwadratu. Pędzili już przez przestrzeń międzyplanetarną z prędkością równą połowie prędkości światła.

"Aktywować wszystkie osłony, aktywować wszystkie systemy uzbrojenia!"

Connar nie ryzykował ani przez chwilę. Choć, oczywiście, nie miał możliwości wiedzieć, jakim poziomem uzbrojenia dysponują przeciwnicy. Widział już statki Serpent jako wspólnego wroga.

Instrumenty podawały wartości, których początkowo nie rozumiał. Według te wartość, drugi słońce musieć w the bezpośredni pobliże.

Po kilkukrotnym przefiltrowaniu energii okazało się jednak, że skupisko statków Talik świeciło tak jasno, że instrumenty pomyliły je ze słońcem.

"Bombardowanie dwunastu statków Serpent osiągnęło stałą siłę. Osłona ochronna konsoli statku zaczyna wchodzić w fazę krytyczną. Nie rozprasza już wszystkich energii, które na nią oddziałują."

Zeno mówił, wciąż bawiąc się swoim panelem kontrolnym.

Na marginesie, Connar zauważył ze zdumieniem, że kolumny hologramu zmieniły kolor na ciemnoczerwony.

"Zbliżamy się do granicy ośmiu milionów kilometrów dla obu flot. To oznacza odległość ostrzału!" Scheuning przejął kontrolę nad bronią.

"Jesteśmy skanowani. Z obu stron docierają różne impulsy skanera". Abigot Temmson kontrolował radio i nadzór kosmiczny.

"Aktywuj transmisję radiową!" Connar mógł już zobaczyć energetyczny mikrofon wyłaniający się znikąd przed jego twarzą.

"To jest Kontroler tego sektora przestrzeni". To było najlepsze, co mógł wtedy wymyślić.

"Wzywam obie strony do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych".

Śpiew rozległ się zarówno w idiomie Ellio'sh, jak i Talik.

"Uwaga, ostrzelać statki węża, TERAZ!" Zanim Scheuning zdążył zareagować, mózg statku już się przełączył.

Scheuning wzruszył ramionami. "Co to było teraz? Connar, dlaczego mózg statku przejął kontrolę?"

Connar właśnie szykował się do zadania pytania, gdy świat się skończył, a wiadomość SORROW wywołała zamieszanie. Na ekranie zapanowała niemal całkowita ciemność, gdyż nie tylko wzeszło tam nowe słońce, ale raczej, w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu, odtworzone zostało piekło.

"Działo czarnej materii zostało pomyślnie przetestowane. Nie zamierzano rozpoczynać próby od bombardowania szerokim ogniem. Niebezpieczeństwo sprzężenia zwrotnego, a tym samym własnego zniszczenia, było jednak tylko wstępnym teoretycznym założeniem inżynierów i nie mogło zostać potwierdzone. Zwraca się jednak uwagę, że nowe rozmieszczenie powinno nastąpić dopiero po dokładnym zbadaniu. Wszystkie standardowe rodzaje broni mogą być jednak nadal używane bez problemu. SORROW out."

Pięć z osiemnastu kolumn hologramu zmieniło kolor z ciemnoczerwonego na jaskrawo pomarańczowy.

"Scheuning, co to było przed chwilą o programie testowym? Nie widziałeś nic na ten temat na ich wyświetlaczu?"

"Nie sir, absolutnie nic. Sam jestem trochę zszokowany".

"Połączenie z planety. Dr Weidenreich chce się z panem pilnie widzieć, komandorze!".

Temmson przekierował rozmowę na konsolę Connara.

"Co się tam u was dzieje? Cholera. Tart-prio kompletnie zwariował. Zamknął twierdzę na klucz. Wszystkie osłony są teraz w górze. Mówi o użyciu jakiegoś nowego rodzaju broni, o której nie ma pojęcia. Jesteśmy w pełnej gotowości. Z gór wyłaniają się stanowiska ciężkich dział. Całe pasma górskie rozwalają swoje wierzchołki, a lasery i działa neutronowe są uzbrajane."

Weidenreichowi prawie zabrakło tchu z podniecenia.

"Melani mówi. Posłuchaj Connar, wystarczy mi, że jeszcze żyjesz. Z tego co widać z dołu, połowa układu słonecznego eksplodowała. Wszystkie przyrządy pomiarowe wariują. Teraz znowu robi się trochę spokojniej, ale dopóki nie porozmawiasz z tym szalonym gigarobotem, nadal ufam mu we wszystkich sprawach. Melani bez odbioru."

Connar aktywował logcom, połączenie mirko i głośnika, który został mu przeszczepiony na skórę pod uchem.

Celowo go wyłączył, bo nie przypuszczał, że będzie działał na tak dużą odległość.

Natychmiast usłyszał głos Tart-prio: "Kontakt. Sprawa DESTRAHL zostaje wycofana. Najwyższy dowódca systemu wciąż żyje. Alarm Alfa pozostaje ostry. Komandorze, zeskanowałem nieznany typ broni i wasz statek nie jest już odpowiedni. Co się stało?"

"O to właśnie powinienem cię zapytać. Dlaczego przekazano mi statek, który nie został jeszcze przetestowany?"

"Uwaga, kontakt z wrogiem za pięć sekund" - nadeszła wiadomość z Temmsona. "Test osłon rozpoczęty" - nadeszła równoczesna wiadomość z okrętu SORROW. Connar był trochę przeciążony wszystkimi wiadomościami, które przychodziły w tym samym czasie.

Po co w ogóle przeprowadzać test tarczy. Cholera.

SORROW został mocno zbity z kursu, gdy dostał się pod zsynchronizowany ogień dwóch statków Serpent.

"Odezwę się, jak tylko będę miał więcej czasu!".

Connar ponownie wyłączył logcom i skupił się na ekranie, na którym widać było wyraźnie dwóch napastników.

Odległość czterysta tysięcy kilometrów, wciąż spada" - relacjonował Temmson.

"Scheuning, trzymaj ręce z dala od tej nowej broni, ale aktywuj lasery. Masz wolny wybór strzałów!"

Scheuning jakby na to czekał. SORROW ponownie zamienił się w ziejącego ogniem potwora. Tym razem jednak efekt nie był tak dotkliwy.

Napastnicy lekko się zachwiali, ale ich tarcze wytrzymały.

"Obciążenie osłon wewnętrznych czterdzieści procent po rekalibracji. Test przeszedł pomyślnie." Kolejna kolumna hologramów zmieniła kolor na pomarańczowy.

Connar pojął teraz jego znaczenie.

Dwa statki-węże przestały strzelać. Connar wyszukał na gigantycznym ekranie obraz statków Talików.

 

Klastra już tam nie było. Liczenie statków wykazało, że pozostały tylko trzy okręty, najwyraźniej znów uciekające. Tym razem jednak nie kierowali się poza system, lecz bezpośrednio w stronę Tartmos.

Ścigały ich dwa statki Serpent, do których teraz dołączyły dwa pozostałe, które do tej pory ostrzelały statek Connara.

Wygląda na to, że ich priorytetem był Talik, a nie SORROW.

Co było nieco zaskakujące, gdyż SORROW jednym strzałem zniszczył osiem jego jednostek.

Jeden statek Talików okazał się być uszkodzony. Pozostaje on nieco w tyle za innymi.

"SORROW, maksymalne przyspieszenie z tyłu!"

Connar zauważył, że jego dłonie stały się mokre. "Komandorze, mam tu nagranie rozmowy radiowej Talików z nami podczas bitwy. Włączę głośnik."

Z głośników ściennych w pokoju kontrolnym słychać było syk. Następnie pojawia się już przetłumaczona wersja z oryginalnym szumem w tle: "We are hailing the alien ship. Zschwechowie chcą nas zniszczyć bez wyraźnego powodu. Pomóż nam, nie mamy broni na pokładzie. Spróbujemy skierować się na waszą planetę."

Nastąpił krótki wysoki ton, po czym komunikat się urwał. "Źródłem zakłóceń jest z dziewięćdziesięcioośmioprocentową pewnością tłum statków Serpent". Temmson przedstawił wyjaśnienie. Zschwech, jak nazywali ich Talik, uniemożliwiali dalszy kontakt z nimi poprzez impulsy zakłócające.

Cztery wężowe okręty dogoniły ich niewiarygodnie szybko i otworzyły ogień laserowy do statków Talik uciekających w kierunku planety Tartmos z relatywnie dużej odległości pięciuset tysięcy kilometrów.

SORROW pojawił się za statkami Serpent. Trzeci okręt Talików, który już został zaatakowany, odłączył się od grupy, gdyż i tak nie mógł już podążać za pozostałymi dwoma.

Connar również zmienił kurs i próbował dostać się pomiędzy statki z wężami a uszkodzony statek Talik.

Na planecie Tartmos, miasto Nyx z wbudowaną fortecą TARKATO zostało postawione w stan najwyższej gotowości.

Dr Weidenreich, Melani Klein, Tanja Rubin, Sören Bistrahl, Svenja Möhring i inżynier Mehlem byli w centrum dowodzenia TARKAT.

"Uwaga, wysyłam promień naprowadzający do statków Talik, aby poprowadzić je pod tarcze ochronne twierdzy". Tart-prio musiał odpowiedzieć, gdyż Talik wciąż uważani byli za sprzymierzeńców Ellio'sh.

Na dużym, trójwymiarowym ekranie głównym pojawiły się dwa statki Talik pod ciężkim ostrzałem czterech statków Serpent.

"Cholera, nigdy im się to nie uda!" Tanja Rubin spojrzała na Bistrahla.

Ten ostatni tylko wzruszył ramionami.

"Osłony nie wytrzymają zbyt długo. Tart-prio, jak daleko mają do planety?".

"Jeśli utrzymają obecną prędkość, powinni wejść w atmosferę za dwie minuty. Wszystkie piętnaście ciężkich dział kosmicznych jest w trybie aktywnym. Wysunięte stanowiska dział. Modyfikacja osłon, by pomieścić statki zakończona."

Tart-prio właśnie składał swój raport, gdy oba statki Talik doświadczyły potężnego wybuchu energii w swoich osłonach.

Zostali zepchnięci z kursu i jednocześnie weszli w atmosferę Tartmo.

Nie przylegały już do belki prowadzącej, lecz rozlewały się po niej. Statki z wężami rozdzieliły się. Dwa ścigały najwyraźniej uszkodzone statki Talików, podczas gdy pozostałe dwa trzymały się wiązki naprowadzającej fortecy.

Silne wstrząsy wstrząsnęły podziemnymi strukturami miasta Nyx, gdy działa kosmiczne rozpoczęły ostrzał.

Ultra jasne smugi światła wystrzeliły w kierunku statków Zschwech, które zręcznie wykonały ułamki sekundowe uniki i otworzyły ogień.

Tarcze fortecy wytrzymały jednak atak bez trudu.

"Zestrzelenie dwóch statków Talik zostało właśnie zgłoszone przez drona obserwacyjnego Outpost Omega. Uwaga, dwa statki pościgowe zawracają. Atakują trzeci statek Talik. SORROW z komandorem Connarem zapewnia eskortę i również zostaje zaatakowany. Oba okręty biorą udział w ciężkiej bitwie. Działa twierdzy nie są w stanie zaatakować ze względu na niekorzystny kąt ostrzału."

"Gdzie jest placówka Omega? Czy to nie jest ten poziom z początkiem masywu skalnego, gdzie odkryliśmy wejście do podziemnego obiektu?" Weidenreich wypowiedział to pytanie na głos.

"Potwierdzam. Tam znajduje się wschodnia gródź awaryjna miasta Nyx. Został odkryty przez komandora Connara!"

Weidenreich spojrzał na Bistrahla. "To tam wciąż stoją nasze łaziki marsjańskie. Jest to dla nas okazja do nawiązania kontaktu. Kto idzie?"

Tanja Rubin przytrzymała Bistrahla, gdy ten próbował wstać. Svenja Möhring już wstała.

"Idę z tobą w każdym razie. Nie przegapię tego, pierwszego kontaktu z żywą inteligencją pozaziemską."

Ponieważ nikt inny nie wydawał się chętny, Weidenreich i Svenja opuścili kwaterę główną najszybszą drogą, co i tak zajęło im dwadzieścia dwie minuty.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?