Listy do przyjaciółkiTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

dwie miłości

przyjaciółka

kochany tatusiu

dissipatio

nn

do nieznanej w metrze

lapsus

nowość

modlitwa poranna

łaknienie

listy do przyjaciółki

tajemnica ostrości

20 lutego 2017

kobiety pinokia

sztywność karku

z brulionu tłumacza

ciocia

księga ubogich

przesada

nierozmowa

sąd przedostateczny

komu

pierwsze rozczarowanie

księga wyjścia

nagość ojca

stworzenie świata

ostrzeżenie

wchodzenie w życie

sen o płomieniach

sto lat dla zuzanny ginczanki w wigilię jej setnych urodzin

poeci których tłumaczę

po zamachu

ecce homo

keith palmer

zdrada

apologia

ksiądz mówi

powrót do rzymu

ona

niektórym

ten dzień

zeszłoroczne kasztany

jaszczurka

LONDYŃSKIE

piosenka rozkochanego (na marginesie apollinaire’a w przekładzie ważyka)

dopiero

po wiele hałasu o nic w theatre royal

welcome to speakers corner

senne ćmy w samolocie powrotnym

*** (a gdyby ta smuga...)

*** (po katastrofie...)

*** (za oknem samolotu...)

*** (uwielbiam ulgę...)

*** (miłość śpiewaczki...)

błąd teologiczny

Opieka redakcyjna: WALDEMAR POPEK

Korekta: MONIKA ŚLIZOWSKA, ANETA TKACZYK

Projekt okładki i stron tytułowych: MAREK PAWŁOWSKI

Redaktor techniczny: ROBERT GĘBUŚ

Skład i łamanie: Infomarket

© Copyright by Jarosław Mikołajewski

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2017

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06623-2

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

dwie miłości

miłość lepsza od mojej

żyje w innej skali

słowo dla niej jest wieczne więc

jest dane na zawsze

nie wymaga powtórzeń

trwa

bo samo jest trwaniem

miłość moja

niemoja

ta która jest we mnie

biegnie za swym słowem i prosi

no powiedz wreszcie

no powiedz

przyjaciółka

z chwili na chwilę skoczyłaby

w próżnię

gdyby tylko mogła

podnieść rękę

na siebie

ruszyć

się z łóżka

dopuszczając że wolno

zrobić przykrość

innym

bezradnym

czytam z jej oczu

życie jest więzieniem

aresztem ciało

piwnicą uprzejmość

i czytam jeszcze

za tę całą przyjaźń

za dar zwierzenia

i radość słuchania

za tych listów

kilka

bo więcej nie trzeba

proszę zrób

to za mnie

i w moim imieniu

kochany tatusiu

mam wiadomość miłą

dla ciebie ale

nie dla mnie

wybiera się w twoje

strony

trochę znanych mi osób

kilkoro z rodziny reszta to

znajomi

nie wszystkich znałeś

ale ich polecam

i zadbaj o nich bo bardzo

wychudli

to dobra okazja żeby coś

podesłać

tylko powiedz co

naprawdę chciałbym coś

zrobić dla ciebie

nie widzimy się już od

lat dwudziestu i pięciu i

nie wiem co mogłoby ci

się przydać

choćby na wymianę

lubiłeś czekoladę

apaszki

carmeny które rzuciłeś żeby nie mieć raka

(powiedz swemu

sercu nieźle się uśmieje)

ałun nie wiem czy jeszcze

produkują poszukam tylko

powiedz że wciąż

się golisz

dobrą wódkę zdjęcie

mamy (doskonale wygląda)

i wnuczek którym nie

zdążyłeś zaśpiewać jedzie

jedzie pan zelman ani morze

nasze

nie proś tylko o rzeczy

ulotne i słowa bo chyba

są za ciężkie jak na limit

bagażu

jeden stuk jeden

orzech dwa stuki pocztówka

z warszawy z widokiem

na pałac

dissipatio

obnoszę głowę coraz

bardziej jak durszlak

na krawędziach otworów

efekt błyskawicznego spalania

spawania

co niczego nie spawa tylko mnoży

popiół

spalony na proch

nic

przepalone na nic

biała

tłusta sadza momentalnych pożarów

byle ruch ją zwiewa

 

mój albo powietrza

albo czasu który jednak

jest bo zabiera

szukam technologii

utrwalania popiołu

nie znalazłem żadnej

prócz kartki

często nie donoszę

prochu do tej kartki

jeszcze częściej nie chce

mi się kroku zrobić

myślę że nie warto

i ta myśl zostaje

razem z tęsknotą za czymś co już nawet

nie wiem czym było

nn

nie tyle nagle

co niespodziewanie

dowiedział się że niedługo

ma zniknąć z powierzchni

tego świata

były procedury

taktowność

tonacja w jakiej

katecheci uczą

odmawiać świadkom jehowy

grzeczna i stanowcza

najpierw

poczuł żal

tyle rzeczy niedopisanych

tyle niezaczętych

nieskończonych

po chwili niedługiej

pomyślał że niedokończone

jest wszystko

on sam i świat

cały

póki zniknięcie nie zakończy

dzieła

które nie ma końca

a potem

a potem będzie to

świat inny

też niedokończony

o coś

i o kogoś

o jakieś i czyjeś

zniknięcie

odebrał swoją pociechę

i wcale przyjemności

nie sprawiła mu myśl

że inni też znikną

nie

to było odczucie

z gatunku braterskich

do nieznanej w metrze

a ty?

czy i ciebie niepokój

liże siną wargą kiedy telefon

zaszywa się w ciemność a gwiazda północna

wyświetlacza gaśnie na dłużej niż droga

komety do świtu?

skąd ten plaster pod nieschludnie

spuszczonym ramiączkiem i palec

odciśnięty na łokciu?

dlaczego ci w dłoniach drży wypis

szpitalny bo nie od stukotu kół

których toczność raczej uspokaja

rozbieganie oczu

co nie wiedząc na czym się zatrzymać

ślizgają się jak bity krążek

cymbergaja?

powiedz

coś powiedz tą nieznośną szparą

ust rozchylonych z przesuszenia

dziąseł

upomnij się o dzwonek

czułej wiadomości w rodzaju

kocham cię tęsknię i czekam

i swoim wyznaniem zastąp nieuchronną

odpowiedź na pytanie szarych konduktorów

którzy proszą o dowód

zamiast

nie mam biletu powiedz mam

to życie i zaraz przystanek wyjdę na

powierzchnię a na niej jest cała różnorodność

ludzi tak pięknych i czułych jak

kwiaty w ogródku babci za jej domkiem

jak chatka z piernika

lapsus

imgw ostrzega przed silnym

mrozem

przeczytałem że przed silnym

morzem

i natychmiast

zobaczyłem

potężnego mężczyznę

jak wyłania się z wody

w opiekuńczej postaci

i kobietę

która jest tą wodą

tym morzem

łzą i potem ziemi

ze łzy i potu mojego

z ich nocnej wspólnoty

boski żywioł

i równe mu stworzenia

łabędzia który stwórcą

jest nie gorzej od tego

o którym myślimy jako o początku

ufną sarnę

która rodzi i wraca do małych

by karmić

tak

największa szansa

w źle odczytanym

albo powiedzianym

słowie

nowość

idea samobójstwa wymaga

korekty

referendum odbędzie się w rocznicę

zdarzenia

według projektu ma już nie być w ten sposób

że dziecko wraca ze szkoły i widzi

ojca wiszącego na haku

nie będzie matki co przychodzi z pracy

i znajduje na podłodze córkę białą jak

opłatek

nie będzie brudu

skandalu

karetki

ktoś powie jutro odejdę

wejdę do wanny i otworzę żyły

lub

wypiję butelkę tego

co zabija

tak już być musi nie ma na to rady

bądźcie więc ze mną do samego

końca

i bądźcie serdeczni jak na urodziny

odpuśćcie sobie

oczywiście prezenty

zamiast nich pamiętajcie o moich najbliższych

na zasadzie to syn twój

oto matka twoja

żadnych pytań

rzecz jasna

żadnych prób perswazji

którzy wezmą udział w przedostatniej chwili

ci płakaliby cicho jeśli tak ich najdzie

mówiliby

kocham

już tęsknię

ktoś by powiedział

choć już ciebie nie ma to jesteś

i będziesz

kopniak w taboret

przełknięcie pastylek

byłyby witane dyskretnym oklaskiem

modlitwa poranna

źródło życia

miłości

która jesteś we mnie

święć się nie imię

bo imienia nie znam

święć się twoje piękno

zostań ile możesz

bądź niewola twoja

jako we mnie tak we wszystkich

we wszystkim

bądź jak chleb

powszedni

kiedy jest powszedni

i przepraszam za wszystko

czym kogo skrzywdziłem

ja albo we mnie

czarna dziura na przestrzał

czym psa skrzywdziłem

ziemię

i stokrotkę

niech nie pamiętam nikomu

niczego

prócz tego że byli

że są i że będą

nie przestawaj uwodzić

pokusą przygody

która niech nikogo

nie krzywdzi

prócz mnie

łaknienie

gdybym wiedział

gdzie jest mój głód

ale nie wiem

gdybym wiedział

złapałbym się za gardło

głodu

i zacisnął

wlałbym trucizny

do każdego źródła

żyłbym tym co ledwie

owiewa

co

bez łaknienia

opada

złotym deszczem

mgłą

ale mój głód jest w miejscach

niedostępnych

dla ręki

i dla wyobraźni

nie wiem nawet

gdzie podłożyć barana

wypchanego siarką

żeby raz na zawsze

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?