Treny

Tekst
iOSAndroidWindows Phone
Gdzie wysłać link do aplikacji?
Nie zamykaj tego okna, dopóki nie wprowadzisz kodu na urządzeniu mobilnym
Ponów próbęLink został wysłany

Na prośbę właściciela praw autorskich ta książka nie jest dostępna do pobrania jako plik.

Można ją jednak przeczytać w naszych aplikacjach mobilnych (nawet bez połączenia z internetem) oraz online w witrynie LitRes.

Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

THREN V

Iako oliwká máła pod wysokim sádem

Idźie z źiemie ku górze máćierzyńskim szládem,

Ieszcze áni gáłązek, áni listkow rodząc,

Sáma tylko dopiero szczupłym prątkiem wschodząc:

Te iesli ostré ćiérnié, lub rodné pokrzywy

Uprzątáiąc, Sádownik podćiął ukwápliwy,

Mdleie záraz: á zbywszy śiły przyrodzonéy,

Upada przed nogámi mátki ulubionéy.

Tákći sye méy namilszéy Orszuli dostáło:

Przed oczymá rodźiców swoich rostąc, máło

Od żiemie sye co wzniózwszy, duchem záraźliwym

Srogiéy śmierći otchnioná, rodźicom troskliwym

Unóg martwa upádłá. O zła Persephono,

Mogłáżeś ták wielu łzam dáć upłynąć płono?

THREN VI

Ućieszna moiá śpiéwaczko, Sappho słowieńska,

Ná którą nie tylko moiá cząstká źiemieńska,

Ale y lutnia dźiedźicznym práwem spáść miáłá:

Tęś nádźieię iuż po sobie okázowáłá:

Nowé piosnki sobie tworząc, niezámykáiąc

Ustek nigdy, ále cáły dźiéń prześpiéwáiąc:

Jako więc lichy słowiczek w krzaku źielonym,

Cáłą noc prześpiéwa gardłkiem swym ućieszonym.

Prędkoś mi názbyt umilkłá, nagle ćię sroga

Smierć spłoszyłá, moiá wdźięczna szczebiotko droga.

Nie násyćiłáś mych uszu swymi piosnkámi,

Y tą trochę teraz płácę sowićie łzámi:

A tyś áni umiéráiąc śpiéwáć przestáłá,

Lecz mátkę, ucáłowawszy, tákeś żegnáłá:

Iuż ia tobie moiá mátko, służyć nie będę,

Ani zá twym wdźięcznym stołem mieyscá záśiędę:

Przyydźie mi klucze położyć, sáméy precz iacháć,

Domu rodźiców swych miłych wiecznie zániecháć.

To, y czego żal oycowski nie da serdeczny

Przypomináć więcéy, był iéy głos ostáteczny.

A mátce, słysząc żegnánié ták żáłośćiwé,

Dobré serce, że od żálu zostáło żywé.

THREN VII

Nieszczesné ochedéstwo, żáłosné ubiory,

Moiéy namilszéy cory:

Po co mé smutné oczy zá sobą ćiągniećie?

Zálu mi przydáiećie.

Iuż ona członeczków swych wámi nie odźieie:

Niemász, niemász nádźieie.

Uiął ią sen żelázny, twárdy nieprzespány:

Iuż letniczek pisány,

Y uploteczki wniwecz, yi paski złoconé,

Mátczyné dáry płoné.

Nie do tákiéy łóżnice, moiá dźiéwko droga,

Miáłá ćię máć uboga.

Doprowádźić: nie tákąć dáć obiecowáłá

Wypráwę, iákąć dáłá.

Giezłeczkoć tylko dáłá, á lichą tkaneczkę:

Oćiec źiemie bryleczkę

W główki włożył: niestétyż, y posag, y oná

W iednéy skrzynce zámknioná.

THREN VIII

Wielkiéś mi uczyniłá pustki w domu moim,

Moiá droga Orszulo, tym zniknienim swoim.

Pełno nas, á iákoby nikogo nie było:

Iedną máluczką duszą ták wielé ubyło.

Tyś zá wszytki mówiłá, zá wszytki śpiéwáłá,

Wszytkiś w domu kąćiki záwżdy pobiegáłá.

Nie dopuśćiłáś nigdy mátce sye frásowáć,

Ani oycu myśleniem zbytnim głowy psowáć:

To tego, to owégo wdźięcznie obłápiáiąc,

I onym swym ućiesznym śmiéchem zábawiáiąc.

Teraz wszytko umilkło: szczéré pustki w domu,

Niémász zábawki, niemász rośmiać sye nikomu:

Z káżdégo kątá żáłość człowieká uymuie,

A serce swéy poćiechy dármo upátruie.

THREN IX

Kupićby ćię mądrośći zá drogié pieniądze,

Która (iesli prawdźiwie mienią) wszytki żądze,

Wszytki ludzkié frásunki umiész wykorzenić,

A człowieká tylko nie w Aniołá odmienić:

Który niewié co boleść, frásunku nie czuie,

Złym przygodam nie podlégł, stráchom nie hołduie:

Ty wszytki rzeczy ludzkié masz zá frászkę sobie,

Iednáką myśl ták wszcześćiu, iáko y w żáłobie

Záwżdy niesiesz: ty śmierći nigdy sye nie boisz,

Bespieczną, nieodmienną, niepożytą stoisz.

Ty bogáctwá nie złotem, nie skarby wielkiémi,

Ale dosytem mierzysz, y przyrodzonémi

Potrzebámi: ty okiem swym nieuchronionym

Nędzniká upátruiesz pod dáchem złoconym.

A uboższym niezayźrzysz szcześliwégo mienia,

Ktoby iedno chćiał słucháć twego upomnienia.

Nieszcześliwy ia człowiek, którym látá swoie

Ná tym strawił, żebych był uyźrzał progi twoie.

Terazem nagle z stopniów ostátnich zrzucony,

Y miedzy inszé ieden z wiela policzony.

Inne książki tego autora