Pacyfik i Euroazja. O wojnie.

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

143 „Obszary pośrednie”, czyli w języku angielskim middle spaces, zob. L. Simon, Europe, the Rise of Asia and the Future of the Transatlantic Relationship, „International Affairs”, 2015, 91.

144 B. Góralczyk, Szczyt Rosji, Chin i spółki. Próba stworzenia nowego jedwabnego ładu światowego, http://wiadomosci.wp.pl/kat,139082,title,Szczyt-Rosji-Chin-i-spolki-Proba-stworzenia-Nowego-Jedwabnego-Ladu-Swiatowego,wid,17703242,wiadomosc.ht (dostęp 10.10.2015).

145 China sends Europe coveted new exports: Job security, investment and company expansion, http://www.usnews.com/news/business/articles/2015/10/01/china-sends-europe-coveted-new-exports-jobs-investment (dostęp 10.10.2015); Alibaba to Open Offices in Europe as U.S. Expansion Continues, http://www.bloomberg.com/ news/articles/2015-10-13/alibaba-to-open-offices-in-europe-as-u-s-ex-pansion-continues (dostęp 20.10.2015); Cyprus: the Golden Gateway to the new silk road, http://www.gtcyprus.com/goldengateway (dostęp 20.10.2015).

146 Za L. Simon, Europe, the rise of Asia…

147 P.E. Solli, Coming into the Cold. Asia’s Arctic Interests, „Polar Geography” 36 (4), 2013.

148 L. Simon, Europe, the Rise of Asia…

149 O znaczeniu Arktyki w literaturze polskiej zob. B. Góralczyk, Arktyczne Eldorado…

150 L. Simon, Europe, the Rise of Asia…

151 Czym jest Rada Arktyki, zob. http://www.arctic-council.org/index.php/en/ (dostęp 20.10.2015); oraz http://www.international.gc.ca/arctic-arctique/council-conseil.aspx?lang=eng (dostęp 20.10. 2015).

152 Zob. A. Krepinevich, Why Air-Sea Battle?, CSBA, Washington DC 2010, s. 8–11.

153 Stąd tak ważne są samoloty stealth i okręty podwodne zdolne do pokonywania/przełamywania nowoczesnych systemów A2AD. Więcej na ten temat zob. L. Simon, Europe, the rise of Asia…

154 W Europie Środkowo-Wschodniej według stanu na wiosnę 2016 r., w obliczu braku na kontynencie istotnych amerykańskich ciężkich jednostek lądowych oraz ambiwalentnego stosunku Niemiec do polityki USA w regionie, amerykańska projekcja siły polega na możliwości przebazowania w ciągu kilku dni (siły powietrzne) lub kilku tygodni (droga morska) sił do obrony lub wsparcia Polski, Rumunii i państw bałtyckich. Rosyjska nowoczesna obrona przeciwlotnicza w połączeniu z możliwościami uderzania w głąb na bazy przeładunkowe w całym regionie utrudnia lub uniemożliwia takie działanie. Z kolei droga morska wydaje się też mocno ryzykowna, zważywszy na nieduży obszar Bałtyku i Morza Czarnego oraz rosyjską zdolność zwalczania nieprzyjacielskiej floty nawodnej na wodach przybrzeżnych. Powyższe wątpliwości były przedmiotem rozmów autora z analitykami amerykańskimi w Waszyngtonie w październiku 2015, a także w lutym i maju 2016 roku, oraz symulacji, w których autor brał udział.

155 Rozmowa autora w Biurze Wojny Powietrzno-Morskiej w Pentagonie, Waszyngton, październik 2015.

156 One Belt, One Road: China’s Great Leap Outward, ed. F. Godemen, EFCR Analysis, czerwiec 2015.

157 Bobo Lo, Axis of Convenience, Moscow, Beijing and the new Geopolitics, Washington 2008.

158 O zaleceniach Denga zob.: Deng Xiaoping’s „24-Character Strategy”, http://www.globalsecurity.org/ military/world/china/24-character.htm (dostęp 19.10.2015); B. Góralczyk, Nowa strategia Chin: kłopot dla USA – czy całego świata?, http://wiadomosci.wp.pl/kat,139082,title,Nowa-strategia-Chin-klopot-dla-USA-czy-calego-swiata,wid,17445359,wiadomosc.html, (dostęp 19.10.2015); a także H. Kissinger, On China, New York 2011.

159 B. Góralczyk, Po wizycie prezydenta Chin Xi Jinpinga w USA: bardziej rywale niż partnerzy, http:// wiadomosci.wp.pl/kat,139082,title,Po-wizycie-prezydenta-Chin-Xi-Jinpinga-w-USA-bardziej-rywale-niz-partnerzy,wid,17874958,wiadomosc.html (dostęp 19.10.2015).

160 Idem, Nowa strategia militarna Chin. Państwo Środka marzy i rusza na morza, http://wiadomosci. wp.pl/kat,139082, title,Nowa-strategia-militarna-Chin-Panstwo-Srodka-marzy-i-rusza-na-morza,wid,17618959,wiadomosc.html (dostęp 19.10.2015).

161 Idem, Zimna wojna na Pacyfiku? Groźba „wojen zastępczych” między USA i Chinami, http://wiadomosci.wp.pl/kat,139082,title,Zimna-wojna-na-Pacyfiku-Grozba-wojen-zastepczych-miedzy-USA-i-Chinami,wid,17641133,wiadomosc.html, (dostęp 19.10.2015).

162 J.J. Grygiel, A. Wess Mitchell, The Unquiet Frontier: Rising Rivals, Vulnerable Allies, and the Crisis of American Power, Princeton 2016, s. 1–14.

163 Zob.: T.S. Morris, M.S. VanDriel, W.D. Dries, J.C. Perdew, R.H. Schulz, K.E. Jacobsen, reprezentujący wszystkie cztery rodzaje sił zbrojnych USA w Biurze Wojny Powietrzno-Morskiej (Air-Sea Battle Office) w Pentagonie oraz w Połączonych Sztabach (wydział J-7, czyli Rozwój Sił Połączonych – Joint Force Development), Securing Operational Access, „National Interest”, March/April 2015, s. 69–73; oraz rozmowy autora z analitykami i przedstawicielami administracji USA w Waszyngtonie oraz w Newport, Rhode Island, w US Naval War College, październik 2015.

164 Rozmowa autora w Biurze Wojny Powietrzno-Morskiej w Pentagonie, Waszyngton, październik 2015.

Rozdział II

Amerykańska wielka strategia w XIX i XX wieku oraz pivot na Pacyfik w XXI wieku

Jeśli już musimy użyć siły,

to tylko dlatego, że jesteśmy Ameryką;

jesteśmy narodem niezbędnym (nieodzownym).

Madeleine Albright,

sekretarz stanu USA, wypowiedź z 1998 roku165

2.1. Ameryka i dominacja

Dla Stanów Zjednoczonych podstawowym celem jest utrzymanie globalnej dominacji, uzyskanej po II wojnie światowej i potwierdzonej po zwycięskim zakończeniu zimnej wojny. Temu służyła i służy „wielka strategia”, której są posłuszne wszystkie administracje amerykańskie, a jej początków można się dopatrzeć już w czasie I wojny światowej. W dużym uproszczeniu sprowadza się ona do dwóch wytycznych166.

Po pierwsze, Ameryka jest potęgą morską, oddzieloną od potencjalnych konkurentów bezmiarem Pacyfiku i Atlantyku. Jej bogactwo i siła opiera się na handlu morskim, którego zasad i bezpieczeństwa strzeże US Navy, dominująca na oceanach i morzach świata z flagową flotą lotniskowców umożliwiającą dokonywanie projekcji siły daleko od swoich brzegów. To pozwala architektowi porządku światowego kontrolować przebieg globalizacji, promować korzystne dla siebie zasady handlu światowego, utrzymywać dominującą pozycję w strukturach międzynarodowych oraz rolę dolara w rozliczeniach, a także podtrzymywać korzystne dla siebie sojusze i systemy kolektywnej współpracy, w których USA są zawsze największym udziałowcem. Po drugie, jedynym obszarem, gdzie może się narodzić konkurent do dominacji, jest Eurazja z jej ogromem przestrzenią populacją oraz zasobami naturalnymi. Z punktu widzenia geopolitycznego reszta globu to mało istotne wyspy. Podstawowym zadaniem przywódców Stanów Zjednoczonych jest nie dopuścić, by jeden podmiot zdominował zasoby Eurazji lub podporządkował sobie któryś z Rimlandów (azjatycki lub zachodnioeuropejski)167, co pozwoliłoby mu uwolnić siły do angażowania się w sprawy spoza własnego regionu i gospodarczo lub militarnie pokonać Stany Zjednoczone, również w zachodniej hemisferze. Powyższa obawa zadecydowała o przystąpieniu USA do I oraz II wojny światowej w celu powstrzymania perspektywy hegemonii Niemiec oraz do zimnej wojny w celu powstrzymania hegemonii Związku Sowieckiego.

Aktualnie Amerykanie próbują przebudować globalny porządek polityczny. Forsowane przez nich Partnerstwo Transpacyficzne (TPP)168 oraz Transatlantyckie Partnerstwo w Inwestycjach i Handlu (TTIP)169 zmierzają do stworzenia dwóch największych stref wolnego handlu w historii świata. Pierwszej z krajami Azji Południowo-Wschodniej, bez Chin, drugiej – z krajami europejskimi funkcjonującymi w Unii Europejskiej. Projekty te mają zarazem fundamentalny wymiar polityczny. Chodzi o zapobieżenie niekorzystnym, acz widocznym obecnie, procesom, które w dłuższej perspektywie doprowadziłyby do utraty przez USA statusu supermocarstwa kontrolującego handel międzynarodowy, a tym samym do końca świata zaprojektowanego na finiszu II wojny światowej. Tworząc dwa nowe bloki współpracy, Stany Zjednoczone jako najsilniejszy „udziałowiec” będą w stanie w znacznym stopniu sterować ich rozwojem, zabezpieczając swoją przewagę względem ewentualnych pretendentów, którzy albo znajdą się poza nowymi formami współpracy, albo ich rozwój w ramach nowej formuły zostanie na nowo podporządkowany interesowi hegemona170.

 

Amerykanie uważają bowiem, że ich bezpieczeństwo i potęga zależą od równowagi sił w Europie i Azji171. W przypadku Starego Kontynentu w XX wieku oznaczało to konieczność niedopuszczenia do militarnego podporządkowania Europy przez jednego hegemona zdolnego do pozyskania w ten sposób zasobów całej Eurazji do swoich celów. Taki przeciwnik stałby się następnie potęgą morską, mającą naturalne ambicje do zdominowania światowego handlu morskiego, na którym opiera się potęga Stanów Zjednoczonych. Obszar Eurazji jest bowiem jedynym regionem na świecie, którego zdominowanie umożliwia koncentrację potęgi przewyższającej siłę Ameryki, wynikającą w dużej mierze z wyśmienitego położenia geograficznego tego kraju. Dla zachowania równowagi USA wspierały więc w XX wieku Wielką Brytanię (mającą tożsamy interes: aby nie powstał jeden hegemon europejski na kontynencie), a gdy ta słabła, za każdym razem przychodziły jej z pomocą172. Ta logika zadecydowała o wspieraniu Zjednoczonego Królestwa jeszcze przed formalnym wejściem Stanów Zjednoczonych do wojny światowej w 1917 roku; sytuacja powtórzyła się podczas kolejnego światowego konfliktu173.

Aby osiągnąć swój cel, Stany Zjednoczone muszą (poza kontrolą mórz i oceanów otaczających Eurazję) mieć pod kontrolą wyspy przyczółki wpływające na równowagę sił w Azji (Japonię) i Europie (Wielką Brytanię) oraz politycznie podporządkować lub przynajmniej przyjaźnie kontrolować pas krajów przylegający do wód okalających Eurazję, zwany w geopolityce Rimlandem174. W szczególności ważna była i pozostaje relacja ze Zjednoczonym Królestwem, gdyż Amerykanie w XIX i na początku XX wieku mogli się „chować” za potężną flotą brytyjską oraz jej sprawną dyplomacją dbającą o równowagę na kontynencie. Tym samym główny ciężar troski o korzystną dla USA równowagę spoczywał wówczas na Wielkiej Brytanii, gdyż geografia zmuszała ją do bezpośredniego udziału w polityce europejskiej i pośredniego w ten sposób realizowania polityki amerykańskiej175.

W Azji i na Pacyfiku Stany Zjednoczone na początku XX wieku dbały o równowagę pomiędzy Japonią a Rosją, stąd pozwolenie na wzmocnienie Japonii w Korei. Jednak już po I wojnie światowej USA uniemożliwiły nadmiernie wzmocnionej Japonii wykorzystanie owoców zwycięstwa (w sytuacji znacznego ówczesnego osłabienia Rosji, co destabilizowało pożądaną równowagę), a począwszy od 1940 roku podjęły decyzję o blokowaniu jej rozwoju i ekspansji na Pacyfiku i w Azji Południowo-Wschodniej, co doprowadziło do wojny176.

Tak się składa, że wszystkie bez wyjątku państwa Rimlandu da się podporządkować gospodarczo i militarnie projekcją siły morskiej i w ten sposób narzucić im swoją wolę polityczną. W ten sposób de facto pokonano Niemcy w czasie I wojny światowej oraz istotnie osłabiono w czasie II wojny. Z tego powodu Hitler poszukiwał zasobów na wschodzie w głębi Eurazji, nie mogąc sprostać potędze morskiej aliantów. Dalej w głębi Eurazji znajduje się geopolityczny Heartland, który, zamknięty w kontynentalnej przestrzeni, z jednej strony jest odporny na oddziaływanie potęgi morskiej, ale z drugiej w istotny sposób jest odseparowany od zawsze zyskowniejszego handlu morskiego, co wpływa na immanentnie mniejszą prosperity tego obszaru, większe koszty związane z obrotem kapitałem (czyli w rezultacie mniej jest własnego organicznie kumulowanego kapitału do zasilania gospodarki i pobudzania gospodarności ludzkiej w licznych jej przejawach), co ma określone konsekwencje dla aktywności ludzkiej, migracji, kultury itp. Sercem Heartlandu jest Rosja. Prymarną cechą geopolityczną Euroazji jest wieczne napięcie pomiędzy Heartlandem a Rimlandem, wynikające z samej geografii oraz natury pracy ludzkiej oraz pracy kapitału. Czasami w to napięcie dla własnego interesu interweniują Stany Zjednoczone, zainteresowane, jak wspomniano wyżej, utrzymaniem korzystnej dla siebie równowagi sił w Eurazji177.

Po 1945 roku okazało się, że eliminacja potężnych Niemiec spowodowała kolejne zachwianie równowagi europejskiej. Zwycięski Związek Sowiecki był o krok od zupełnej dominacji w Eurazji, gdyż wówczas żadna grupa państw europejskich nie mogła, nawet łącznie, zrównoważyć jego potęgi. Ta konstatacja była podstawową przyczyną wprowadzenia polityki powstrzymywania i zaangażowania USA w obronę i stabilizację gospodarczą Europy178. Amerykanie nie chcieli znów popełnić błędu z lat 1918–1939, kiedy opuściwszy Stary Kontynent, dopuścili do geopolitycznej dogrywki, jaką była II wojna światowa179.

W czasie trwania oraz zaraz po zakończeniu II wojny światowej Stany Zjednoczone stworzyły międzynarodową architekturę instytucjonalną, mającą zabezpieczyć dominującą pozycję kraju w systemie międzynarodowym. Organizacja Narodów Zjednoczonych miała zapewniać prymat USA w polityce międzynarodowej180, a Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (system Bretton Woods) miały zabezpieczyć wiodącą rolę dolara oraz przywództwo USA w międzynarodowych finansach i ekonomii. System sowanej wolnym obrotem potęgi morskiej w handlu międzynarodowym bez ceł. Stany Zjednoczone pomogły Europie Zachodniej planem Marshalla oraz inspirowały powstanie Sojuszu Północnoatlantyckiego, stanowiącego kręgosłup geopolitycznej wspólnoty świata atlantyckiego, który znamy z okresu zimnej wojny. Ujmując za Liu Mingfu, autorem słynnej książki The China Dream, sprawę lapidarnie: hegemonia USA polega i polegała na stosowaniu władzy poprzez system, w którym dominuje, oraz przez dominację wojskową i siłę ekonomiczną181.

Ta sama logika dotyczyła Azji. W początkach XX wieku Stany Zjednoczone starały się utrzymywać równowagę pomiędzy Rosją a Japonią oraz dbać, by mocarstwa europejskie i Japonia nie uzyskały swoich wyłącznych i wykluczających innych, sztywnych stref wpływów i interesów w eksploatowanych kolonialnie Chinach (polityka „Otwartych Drzwi” w Azji), co miało zabezpieczyć także wpływy USA w regionie182. Mocarstwowa polityka Tokio w latach 30. XX wieku – zmierzająca w istocie do wyrugowania interesów amerykańskich z Azji – doprowadziła do wojny wschodzącego Nipponu z USA, zakończonej klęską tego pierwszego. Podobnie jak w Europie, eliminacja Japonii spowodowała wzmocnienie Związku Sowieckiego i Amerykanie musieli wziąć bezpieczeństwo Azji na swoje barki183. Wynikiem tego była wojna koreańska. Tak jak w przypadku RFN, przywódcy amerykańscy postanowili odbudować gospodarkę japońską w celu przywrócenia regionalnej równowagi. Chwilowe osłabienie Stanów w latach 70. XX wieku oraz osiągnięcie szczytowej potęgi przez ZSRS za czasów Breżniewa skłoniło Nixona do pozyskania dodatkowo Chin dla równoważenia wpływów Kremla184. To przyspieszyło koniec imperium sowieckiego, umożliwiając jednocześnie Państwu Środka nieprawdopodobny rozwój gospodarczy185.

Zwycięstwo w zimnej wojnie w 1991 roku i jeszcze wcześniejsze rozstrzygnięcie gospodarczej rywalizacji z Japonią w wyniku zawarcia tzw. Plaza Accord w 1985 roku186 ustawiło USA w idealnej pozycji hegemona światowego. Czempiona, który nie miał na horyzoncie żadnego pretendenta do mistrzowskiego tytułu. W tych warunkach Amerykanie dążyli do upowszechnienia zasad Konsensusu Waszyngtońskiego, czyli zespołu reguł, który w formie dokumentu został przedstawiony przez dyrektora Instytutu Gospodarki Światowej Jamesa Williamsona w 1989 roku w Waszyngtonie.

Z początku dokument ten miał funkcjonować w Ameryce Łacińskiej, jednakże został on później rozciągnięty na inne kraje i stał się kanonem polityki gospodarczej. Konsensus Waszyngtoński dotyczył zaleceń Między-

narodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego dla krajów słabiej rozwiniętych w celu zdynamizowania rozwoju poprzez reformy rynkowe i szerokie otwarcie gospodarki na globalne przepływy187. Tym samym Amerykanie sprzyjali globalizacji handlu, którego byli jednocześnie beneficjentem i gwarantem. Zglobalizowany handel sprzyjał bowiem Stanom Zjednoczonym jako potędze morskiej, a liberalne zasady wymiany gospodarczej promowały amerykański kapitał, innowacyjność i produkty na obcych rynkach. Z tego samego powodu USA wspierały zbiorowe systemy bezpieczeństwa i współpracy (jak NATO czy Światowa Organizacja Handlu), których były zawsze najsilniejszym „udziałowcem”. To umożliwiało im kontrolę nad potencjalnymi konkurentami i radykalnie utrudniało tymże poszukiwania „samodzielnej drogi”, co w długiej perspektywie mogłoby zagrozić dominacji hegemona.

Jednocześnie Stany Zjednoczone były prekursorem ery informacji, zapoczątkowanej w 1992 roku przez ekonomiczną strategię prezydenta Billa Clintona, zwaną Clintonomics. Jej filarem był sektor technologiczny. Wykorzystano przewagi USA w nauce i technologii, by przeprowadzić rewolucyjny przełom w rozwoju elektroniki i technologii informatycznych. To uczyniło produkty amerykańskie bardziej konkurencyjnymi globalnie i ustawiło kraj na czele rewolucji IT, która zmieniła obraz świata na początku XXI wieku i zapoczątkowała erę informacji188.

Warto zwrócić w tym kontekście uwagę na to, jak powstanie na początku XXI wieku waluty europejskiej natychmiast wywołało napięcia w relacjach Unii Europejskiej z USA189.

W okresie „jednobiegunowej chwili”, która nastała po zimnej wojnie, Amerykanie zaangażowali się w wojnę w Iraku (lata 1991, 2003 i następne), Jugosławii, Kosowie, Somalii, Libii, Afganistanie. W szczególności dwie długie i zakończone niepowodzeniami, lądowe wojny w Iraku i Afganistanie w ramach „wojny z terrorem” i w wykonaniu tzw. doktryny Busha190, rozpoczętej po 2001 roku, nadwerężyły możliwości politycznej i wojskowej ekspansji USA191.

Symbolicznym końcem tej ery było przemówienie sekretarza obrony USA Roberta M. Gatesa na Akademii Wojskowej w West Point 25 lutego 2011 roku, w którym stwierdził publicznie: „Moim zdaniem, jeśli w przyszłości jakikolwiek sekretarz obrony doradzi prezydentowi Stanów Zjednoczonych ponowne wysłanie dużych wojsk lądowych do Azji, na Bliski Wschód lub Afryki, powinien mieć zbadaną głowę przez lekarza, tak jak już mówił o tym kiedyś subtelnie generał MacArthur”192. Przemówienie to symbolicznie zakończyło okres „imperialnej pokusy” USA, czyli polityki zagranicznej realizowanej i opartej na przekonaniu o omnipotencji supermocarstwa, jak określił to John J. Mearsheimer193. Przejawiała się ona w częstym stosowaniu siły militarnej USA zarówno przez elity neokonserwatywne, jak i liberalne, przy powtarzającym się wykorzystaniu „miękkiej systemowej, strukturalnej przemocy”, a konkretnie w drodze przywoływania i używania między- narodowych instytucji, sojuszy, organizacji oraz prawa międzynarodowego (z wiodącą rolą USA jako architekta i gwaranta tego systemu po II wojnie światowej, a tym bardziej po rozpadzie geopolitycznego konkurenta – Związku Sowieckiego w 1991 roku), których twórcą i arbitrem pozostają przecież Stany Zjednoczone ze swoim kanonem „liberalnych przekonań moralnych”, „demokracją i prawami człowieka”194.

W tym miejscu warto wspomnieć, że sławny twórca strategii powstrzymywania ZSRS George Kennan zarzucał w swoich pracach, analizach i wykładach niektórym przejawom polityki amerykańskiej nadmiernie liberalne i idealistyczne nastawienie. Uważał, że czyni to politykę zagraniczną USA niewolnikiem subiektywnych przekonań moralnych i idealistycznego konstruktu prawa międzynarodowego (jak np. sławne punkty Wilsona o samo-

stanowieniu narodów z czasów I wojny światowej), co skutkuje brakiem podstawowego realizmu i logiki (czego przejawem, według Kennana, było całkowite pokonanie i upokorzenie Niemiec po I wojnie światowej, burzące szansę na pokój i równowagę sił w Europie na prawie cały XX wiek), narzucaniem innym systemom i aktorom sceny międzynarodowej własnych rozwiązań politycznych i społecznych (wojna w Iraku) oraz, wynikającą z tych wszystkich liberalnych i idealistycznych w istocie przesłanek, chęcią prowadzenia wojen do całkowitej, bezwarunkowej kapitulacji przeciwnika, co nie służy poszukiwaniu pokoju, opartego zawsze według Kennana na stanie osiągniętej równowagi w systemie. Warta podkreślenia i mocno akcentowana przez samego Kennana kwestia żądania bezwarunkowej kapitulacji i podporządkowania przeciwnika w wyniku wojny jest według niego błędem kardynalnym i demokracje liberalne (a zwłaszcza, jak twierdził, Stany Zjednoczone) mają do tego skłonność, co prowadzi do chaosu, jeszcze większych cierpień i potężnych zmagań wojskowych zmierzających do totalnego zwycięstwa nad przeciwnikiem, któremu odmówiono przy okazji jakichkolwiek moralnych racji i odhumanizowano. To z kolei z czasem zagraża własnemu bezpieczeństwu USA, o które paradoksalnie toczyła się wojna. Powyższe błędne koło oparte jest na iluzji, że zachowanie państw podlega ocenie moralnej195.

 

Niemniej jednak, pomimo powyższej krytyki Kennana, wydaje się, że polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych w XX wieku cechowała się twardym realizmem, a jedynie w sferze werbalnej powoływano się na aspekty moralne lub argumenty liberalne. Często sposób jej realizowania nie był popierany przez opinię publiczną lub opinią tą manipulowano, jak w przypadku wojny irackiej lub wietnamskiej. Najważniejszą motywacją polityczną rządzących była bowiem zawsze próba utrzymania właściwej równowagi w Eurazji. Jaskrawym przykładem był sojusz USA ze Stalinem, krwawym dyktatorem kraju totalitarnego, w celu pokonania hegemonistycznych zapędów Niemiec w latach 1941–1945. I, jak w realizowaniu każdej polityki, popełniano większe lub mniejsze błędy, zwłaszcza w zakresie skutków, jakie dana polityka wywoływała (np. pokonanie Niemiec w I i II wojnie światowej, Bliski Wschód – Irak, Syria, wiosna arabska), na które można patrzeć z perspektywy realistycznej lub liberalnej196.

Siła polityczna i militarna zależą wprost od siły ekonomicznej, w tym przede wszystkim produkcyjnej. W dłuższej perspektywie jest to jedyny czynnik decydujący o potędze zdolnej do prymatu. Obecny status USA jako supermocarstwa jest wynikiem szybkiego rozwoju kraju po zakończeniu wojny secesyjnej w latach 1870–1913 oraz faktu, że w drugiej połowie XX wieku była to największa i najbardziej dynamiczna gospodarka świata. Niezależnie od zmieniającej się architektury bezpieczeństwa strategicznego i słabnącej dominacji na arenie między-

narodowej, Stany Zjednoczone po 2008 roku zmagały się także z największym kryzysem gospodarczym197 od czasu Wielkiej Depresji z lat 30. XX wieku198. USA nie jest już największym producentem dóbr materialnych, straciło pozycję czołowego eksportera i od 1982 roku więcej importuje, niż eksportuje. Dolar tracił po 2008 roku na wartości, również w wyniku celowego dodruku pieniądza przez FED w ramach polityki quantative easing, co prowadziło do niezadowolenia producentów dóbr za granicą oraz eksporterów surowców, na których przerzucane były w ten sposób koszty amerykańskiego kryzysu. To podkopywało zaufanie rynków do dolara jako waluty rozliczeniowej, co teoretycznie mogło doprowadzić do zastąpienia jej np. koszykiem walut, a to z kolei groziło natychmiastowym bankructwem Stanów Zjednoczonych, pozbawionych możliwości łagodzenia skutków spłaty długu poprzez, do tej pory stosunkowo swobodne, prowadzenie polityki proinflacyjnej. Najpoważniejszym aktualnym problemem Ameryki stał się niebotycznych rozmiarów kryzys fiskalny, który jest trudny do zniwelowania nawet w perspektywie średnioterminowej, jeśli nie zostaną podjęte stanowcze kroki naprawcze.

W latach budżetowych 2009, 2010 i 2011 deficyt oscylował pomiędzy 1,3 a 1,4 biliona dolarów rocznie. Deficyt spowodowany jest przede wszystkim ostrym spadkiem wpływów podatkowych państwa, którego przyczyną była recesja, zwolnienia i obniżki podatków z lat 2009 i 2010, wydatki na interwencyjne pakiety stymulujące, w tym na wykup toksycznych aktywów upadających banków. Najważniejszą bolączką pozostaje deficyt o charakterze strukturalnym, który zagraża przyszłości USA199. Ten z kolei wywołały raczej złe decyzje polityczne niż zdarzenia zewnętrzne. Nie został spowodowany również wydatkami wojskowymi ani tzw. imperial overstretch, który doprowadził do upadku starożytny Rzym, a w XX wieku Związek Sowiecki. Wzrost wydatków wojskowych i wojennych ponad bazę prognozowaną w 2001 roku wynosił jedynie 16%. Innymi słowy, wydaje się, że Amerykę finansowo stać było na zaangażowania wojenne, które obserwowaliśmy po 2001 roku200. Z dostępnych danych wynika, że Amerykę stać było także na większe wydatki związane z Medicare, Medicaid i ubezpieczeniami społecznymi firmowanymi przez prezydenta Obamę201. Podstawowym bowiem powodem deficytu powstałego w ostatniej dekadzie było podatkowe „niedociążenie”, czyli znaczna redukcja wpływów podatkowych spowodowanych obniżką podatków oraz spowolnieniem, a potem recesją w gospodarce (52% poniżej prognozy CBO z 2001 roku).

Bardzo zły stan fiskalny państwa oraz problemy strukturalne budżetu wymuszą krótko- i średnioterminową politykę oszczędności oraz nową politykę podatkową, na temat której istnieją poważne rozbieżności zdań w amerykańskim świecie politycznym202. Należy pamiętać, że ogromnym obciążeniem dla budżetu będzie obsługa zadłużenia narosłego przez poprzednią dekadę. Według prognozowanych szacunków budżetowych na rok 2020 po raz pierwszy w historii Stany Zjednoczone będą wydawały więcej na spłatę odsetek od długu (ok. 782 miliardów dolarów) niż na obronę i szeroko rozumiane siły zbrojne. Ujmując sprawę obrazowo, gdyby USA zechciały się rozbroić i rozwiązać wojsko, nie płacąc już na nie więcej ani centa, oszczędności z tego tytułu nie wystarczą na sfinansowanie samych nawet odsetek od długu płaconych wierzycielom, nie mówiąc już o spłacaniu kwoty głównej lub zbilansowaniu budżetu203. Zważywszy na to, rząd federalny będzie zmuszony zredukować wydatki, w tym wojskowe, być może dramatycznie, w nadchodzących latach204.

2.2. Uwarunkowania geopolityczne a ekspansja Stanów Zjednoczonych

Można bez ryzyka stwierdzić, że Stany Zjednoczone mają wyśmienite położenie geograficzne. Stanowiące rdzeń Ameryki dorzecze rzeki Missisipi i Missouri, wraz z systemem rzecznym je okalającym, ma więcej daleko na północ (aż po Minneapolis) sięgających i spławnych, niezamarzających kilometrów wód śródlądowych niż wszystkie systemy wodne wszystkich pozostałych państw świata razem wziętych, co stanowi kręgosłup gospodarki USA i właściwie darmową sieć infrastruktury komunikacyjnej tak potrzebną ruchowi towarowemu. Co więcej, od lat 60. XX wieku, dzięki pracom inżynierskim, do tego wielkiego systemu rzecznego przyłączono Wielkie Jeziora (zamarzające, ale wspomagające system rzeczny). Ponadto dorzecze Missisipi i Missouri zlokalizowane jest w największym skupisku płodnej i wydajnej ziemi uprawnej na świecie, czyli na amerykańskim Środkowym Zachodzie, gdzie występują długie okresy wegetacji i stałe, obfite opady. Ten fakt eliminuje występujące na przykład w Rosji problemy z dostarczaniem żywności do miast w niskich cenach, zanim się ona zepsuje. Transport rzeczny jest kilkadziesiąt razy tańszy niż lądowy, co powodowało, że pierwotnego, organicznego kapitału było w USA zawsze bardzo dużo po zakończeniu wojny secesyjnej i skonsolidowaniu państwa wzdłuż całego dorzecza Missisipi i Missouri. Kapitał ten jest także łatwo pozyskiwany nawet na lokalnym poziomie producentów rolnych, co sprzyjało organicznej, oddolnej industrializacji, konkurencyjności oraz innowacyjności. Ponadto spławna sieć rzeczna eliminuje potrzebę inwestowania ogromnych środków publicznych w budowę i utrzymywanie sztucznej infrastruktury, takiej jak drogi i kolej, aby umożliwić transport towarów do miast i na rynki zewnętrzne, czyniąc obrót bardzo konkurencyjnym cenowo205.

Dodatkowo atlantyckie wybrzeże USA posiada więcej naturalnych portów i zatok niż pozostała cała zachodnia półkula. Możliwość przewożenia towarów wodą powoduje automatycznie, że kraje z siecią wodną są bogato wyposażone w kapitał w porównaniu do krajów pozbawionych takiej sieci. Poza tym posiadanie licznych portów umożliwiających intratny handel morski sprawia, że mocarstwami ekonomicznymi świata były lub są USA, Japonia i Wielka Brytania. Ogromne przestrzenie Pacyfiku i Atlantyku (oba oceany i ich amerykańskie wybrzeża), kontrolowane przez USA, oddzielają je od silnych, potencjalnie konkurujących z Ameryką państw w Azji i Europie, pustynie – od Meksyku206, a jeziora i lasy – skupiska miejskie w Kanadzie od skupisk miejskich w USA. W związku z powyższymi czynnikami USA mają poczucie bezpieczeństwa wynikające z fizycznej izolacji od ewentualnych konkurentów, organiczny kapitał, nadwyżki żywności, a wszystko w stopniu przewyższającym wszystkie inne kraje świata207.

Na dodatek dysponują obfitymi zasobami wszelkiego rodzaju surowców naturalnych, głębią strategiczną wynikającą z ogromu terytorium o skali kontynentalnej i otoczeniem przez dwa oceany stanowiące wielkie arterie handlu. Jeśli do tego dołożymy w miarę stabilny system polityczny, ochronę własności prywatnej oraz potężne siły zbrojne strzegące bezpieczeństwa kraju i jego interesów, to zrozumiemy, dlaczego prywatny kapitał z całego świata w razie jakiegokolwiek niepokoju chce lokować się w Stanach Zjednoczonych jako swoistej bezpiecznej przystani, co daje im strukturalne przewagi nad innymi państwami w zakresie dostępu do kapitału, akumulacji inwestycji, finansowania innowacyjności, inżynierii finansowej itd.

Powyżej określone czynniki geograficzne w połączeniu z tanią pracą napływającej rzeszy emigrantów przerodziły się w czynniki geopolityczne i zdeterminowały kierunek rozwoju młodego państwa amerykańskiego od początku jego historii. Na samym początku wielka strategia państwa sprowadzała się do izolacjonizmu, by odciąć się od Europy, jej problemów oraz mocarstw z Europy, które miałyby zakusy na słabe państwo amerykańskie i jego ogromne zasoby naturalne208.