Mysi-królik i niedźwiedź

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Właśnie król i królowa odeszli; zajrzał do gniazda i zobaczył w nim pięcioro czy sześcioro piskląt.

– Czy to pałac królewski? – zawołał niedźwiedź. – Ale to marny pałac – a wy także nie jesteście królewskimi dziećmi, lecz hołotą, tałałajstwem2.

Gdy mysikróliki usłyszały te słowa, oburzyło to je okrutnie i krzyknęły:

– Nie, to fałsz. Nasi rodzice są uczciwymi ludźmi; hola, niedźwiedziu, to ci nie ujdzie na sucho.

Niedźwiedź i wilk zlękli się, zawrócili i poszli do swoich nor. A młode mysikróliki darły się i hałasowały dalej, a gdy rodzice znowu przynieśli im jadło, rzekły:

– Nie dotkniemy mysich łapek, choćbyśmy się mieli zagłodzić, zanim nie przekonacie całego świata, że nie jesteśmy żadną hołotą ani tałałajstwem, jak nas niedźwiedź przezywał.

A na to stary król rzecze:

– Uspokójcie się, dzieci, to się odrobi.

Co rzekłszy, poleciał z królową przed norę niedźwiedzia i zawołał:

– Ach ty stary murłyko3, dlaczego naubliżałeś moim dzieciom? To ci płazem nie ujdzie, to musimy w krwawej wojnie odrobić.

2tałałajstwo (przestarz.) – męty społeczne, hołota, motłoch. [przypis edytorski]
3murłyka – obelga pochodząca od słowa murłykać, czyli mruczeć. [przypis edytorski]