Nova 3: Pieprz i sól – Erotic noir

Tekst
Z serii: Seria Nova #3
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Nova 3: Pieprz i sól – Erotic noir
Nova 3: Pieprz i sól – Erotic noir
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 8,98  7,18 
Nova 3: Pieprz i sól – Erotic noir
Nova 3: Pieprz i sól – Erotic noir
Audiobook
Czyta Joanna Derengowska
4,99  3,69 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Emma Silver

Nova 3: Pieprz i sól - Erotic noir

Lust

Nova 3: Pieprz i sól - Erotic noirTłumaczenie LUST Tytuł oryginału Nova 3: Salt och pepparZdjęcie na okładce: Shutterstock

Copyright © 2019, 2020 Emma Silver i LUST

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788726322774

1. Wydanie w formie e-booka, 2020

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

Nova 3: Pieprz i sól

Po powrocie do domu Nova nadał czuła w ustach smak Elviry. Podniecała ją sama myśl, że kochała się z kobietą, i to wielokrotnie w ciągu wieczoru, a Elvira co rusz doprowadzała ją do szczytowania. Było zupełnie inaczej niż z Gio i Simonem, delikatniej i czulej. Gio obcesowo wprosił się na seks, postępując z wielką pewnością siebie, natomiast piękny i wysportowany Simon potraktował ją jak księżniczkę, którą należy całkowicie zaspokoić, swoje potrzeby lokując na drugim miejscu. Miała nadzieję, że nie będzie musiała między nimi wybierać. Po trzech latach więzienia, a tym samym po trzech latach celibatu, Nova świetnie się czuła, na nowo odkrywając swoją seksualność.

– Oj, chyba się trochę rozpuściłam! – zaśmiała się do siebie, idąc pod prysznic.

Do otwarcia księgarni zostało około godziny, miała więc niewiele czasu, by przed pracą coś zrobić w sprawie napadu, za który została niesłusznie skazana.

Prześladowała ją myśl o tatuażu, który jeden z napastników miał za uchem. Być może nie było to coś aż tak niezwykłego, jak jej się zdawało, ale wzór na pewno nie był typowy. Żadna tam jaszczurka, pająk czy serce przebite strzałą z imieniem ukochanej osoby. To było coś bardziej artystycznego. Wpadła na pomysł, żeby opublikować w sieci informację o swoich poszukiwaniach, na przykład na Facebooku. Tylko że to mogło wystraszyć albo rozjuszyć faceta, zanim go znajdzie.

Próbowała dociec, co się stało z Gio. Przespał się z nią, a potem wyszedł z jej mieszkania w środku nocy, najpewniej nie zdając sobie sprawy, że ona go obserwuje i rozpoznaje po ruchach, że był jednym z rabusiów w sklepie jubilerskim. Potem zniknął bez śladu. W każdym razie już nie pojawił się w restauracji, w której pracował, i nikt nie wiedział, gdzie jest.

Kiedy Nova bez tchu wpadła do księgarni trzy minuty przed otwarciem, czekała na nią wiadomość:

Zadzwoń do Hansa de Goetza.

Nie byłaby bardziej zaskoczona, gdyby ktoś napisał:

Zadzwoń do Brada Pitta.

Wiedziała, że Hans jej nie lubił, ale jeśli naprawdę myślał, że pomogła złodziejom obrabować jego sklep jubilerski, to nie mogła go winić. Poza tym ostatnio kilka razy odwiedziła Hansa i „zawracała mu głowę” swoim śledztwem, jak to uprzejmie ujął. Jednak nie mogła zrezygnować, jeśli chciała odnaleźć prawdziwych złodziei i oczyścić swoje imię.

– Czy to coś ważnego? – spytała swoją szefową Agnethę, która odebrała telefon od Hansa.

– Nie bardzo, raczej jakby zadzwonił przyjaciel, żeby spytać, jak leci.

Przyjaciel? Hans de Goetz jej przyjacielem? Na pewno nie. Dlatego zadzwonił do pracy, bo nie miał jej prywatnego numeru. Tak to jest między tymi, którzy się nie przyjaźnią. Jasne, dobrze się dogadywali, kiedy pracowali razem, ale nigdy nie spotykali się poza pracą. Hans miał rodzinę, a ona starała się znaleźć kogoś, z kim mogłaby się kochać i stworzyć wspólne życie, ale była nieśmiała, a krągła figura wprawiała ją w kompleksy.

Chciała zignorować jego wiadomość i poczekać, aż zadzwoni ponownie, jeśli naprawdę zależy mu na tym, by się z nią skontaktować. Zachował się obojętnie i był zdystansowany, kiedy poprosiła go o pomoc, a teraz być może on czegoś od niej potrzebuje, ale nie zamierzała mu tego ułatwiać. Z drugiej strony nie powinna chować się przed nim, bo mógł sobie coś przypomnieć albo czegoś się dowiedzieć, co jest ważne dla jej sprawy. Nie bez znaczenia był też fakt, że ten facet bardzo ją pociągał, i to od pierwszego wejrzenia. Wyczuwała jego wyrafinowaną aurę i absolutnie nie była na nią odporna. Za każdym razem, gdy ze sobą rozmawiają, musi przełykać i wstrzymywać oddech, by móc skupić się na jego słowach. A teraz poprosił ją, żeby oddzwoniła.

Ponieważ w księgarni jeszcze nie pojawili się klienci, szybko oddzwoniła.

– Magazyn jubilerski Złota Klatka, w czym mogę pomoc? – po drugiej stronie linii miłym głosem odezwała się Elvira.

Nova nagle poczuła się onieśmielona i nie bardzo wiedziała, co powiedzieć.

– Dzięki za wczoraj –– wykrztusiła wreszcie.

– Cześć, kochana – radośnie odparła Elvira. – Też ci dziękuję. Dotarłaś bezpiecznie do domu?

– Tak, a nawet nie spóźniłam się do pracy. Już jestem w księgarni.

– Co masz na sobie? – zapytała Elvira.

– A jak myślisz? Sukienkę! – Nova się zaśmiała. –Zainspirowałaś mnie.

Na czas odsiadywania wyroku musiała zawiesić na kołku kobiecą próżność, ale teraz marzyła o tym, by przed każdym wyjściem ładnie się ubrać i zrobić staranny makijaż. Ale tylko marzyła, bo za bardzo koncentrowała się na walce o sprawiedliwość i nie dbała o swój wygląd jak powinna. Dżinsy, do tego koszulka lub bluzka i minimalny makijaż, to wszystko, na co ją było stać. Jednak tego ranka poczuła się kobieco i poświęciła kilka minut na znalezienie letniej sukienki. Była trochę na nią za duża, ale po krótkim spotkaniu z żelazkiem dobrze na niej leżała z paskiem w talii.

– Kiedy będę mogła cię w niej zobaczyć? I rozpakować?

– Na lunchu, ale co z wieczorem? – spytała Nova. Elvira mówiła uwodzicielskim głosem, Nova chciałaby się z nią spotkać już teraz.

– Oj, nie mogę dzisiaj – odparła Elvira. – Umówiłam się na lunch z koleżanką ze szkoły, a wieczorem idę do rodziców na urodziny mamy.

Nova poczuła rozczarowanie, ale szybko się z niego otrząsnęła. Przerwę na lunch przeznaczy na poszukiwanie modniejszych i bardziej dopasowanych strojów niż te, które miała w szafie. Poza tym wczoraj nie była na siłowni, więc powinna dać sobie wycisk.

– To może jutro? – powiedziała Nova.

– Bardzo chętnie. O, wszedł klient. Pogadamy później.

– Jasne. Jest Hans? Szukał mnie.

– Tak? – Elvira była tym tak samo zaskoczona jak Nova. – Przełączę cię do biura.

– Hans de Goetz – po chwili usłyszała Nova.

– Cześć, Hans, tu Nova.

– Tak się cieszę, że oddzwaniasz! – Jego glos brzmiał szczerze. – Jak leci?

– Dziękuję, dobrze. – Nova była w lekkim szoku. Co mu jest? Po napadzie na jego sklep nigdy nie rozmawiał z nią w taki sposób.

– Śniłaś mi się – powiedział Hans – a ja pod wpływem tego snu zdałem sobie sprawę, że nie byłem dla ciebie miły, kiedy przyszłaś ze mną porozmawiać. Przepraszam cię za to.

– W porządku.

– Wiem, że cię rozczarowałem, bo powinienem być bardziej pomocny. Naprawdę tak uważam.

– Przypomniałeś sobie coś? – spytała, bo liczyły się dla niej tylko konkrety. Nagła i w sumie dość irytująca przemiana Hansa w uprzejmego dżentelmena to miła niespodzianka, jeśli okaże się, że chce i może jej pomóc.

– Chciałem ci coś pokazać – powiedział Hans. – Możesz zajrzeć do sklepu?

– Ojej, teraz? – Trudno jej się będzie wyrwać, ale w razie czego wciśnie coś szefowej.

– Lepiej wieczorem, kiedy nie ma klientów. Jeśli ci to odpowiada.

– Świetnie, wpadnę po zamknięciu księgarni.

Dzień się dłużył. Nic się specjalnego nie działo, ot, zwykła środa, żaden tam dzień wypłaty, ukończenia szkoły czy świątecznych zakupów. Nova pomyślała o Elvirze i nie mogła się doczekać następnego spotkania. Pomyślała też o Simonie. Czy byłoby fajnie, gdyby się z nim spotkała gdzieś poza siłownią? Jej życie miłosne było cudowną i uroczą świątynią chaosu, i miała nadzieję, że tak już zostanie.

Drzwi do Złotej Klatki były zamknięte, kiedy Nova tam dotarła, więc zapukała i zobaczyła, jak Hans wychodzi z biura.

– Cieszę się, że przyszłaś – powiedział na powitanie i zamknął za nią drzwi na klucz. Czuł się swobodnie w eleganckich beżowych spodniach i starannie wyprasowanej koszuli w kolorze łososiowym.

Nova zastanawiała się, jak on to robił. Tak samo było, kiedy tu pracowała. Hans nigdy się nie pocił, nawet gdy w środku lata był na eleganckim spotkaniu w garniturze. Można by sądzić, że zawsze nosi ubrania prosto z pralni.

Miał ciemne, szpakowate na skroniach włosy, przez co wyglądał jeszcze bardziej elegancko, klasycznie i wytwornie jak Pierce Brosnan w filmach o Jamesie Bondzie. Zawsze był dla niej pociągający, ale sama myśl o tym, że miałaby zostać tą drugą, która czeka, aż kochanek pozbędzie się tej pierwszej, czyli żony, działała na nią odstręczająco.

– Zmieniłaś się w piękną kobietę.

– Dziękuję.

– Nie zrozum mnie źle. Przedtem też byłaś piękna, ale to, że nabrałaś pewności siebie, podziałało na twoją korzyść, a krótkie włosy bardzo ci pasują.

– Co chciałeś mi pokazać? – spytała Nova. Nie przeszkadzały jej komplementy, ale zdecydowanie były na wyrost. Owszem, była pewniejsza siebie i nauczyła się odrobiny asertywności, dzięki czemu nie pozwalała się źle traktować, ale to wszystko.

– Napijesz się czegoś?

– Wystarczy szklanka wody.

– Nic mocniejszego? Kieliszek wina?

Wiedziała, że Hans ma barek wyposażony na wszelkie okazje, na wypadek nieoczekiwanych klientów i transakcji, które trzeba oblać.

 

– Mam ochotę na kieliszek białego wina. – Patrzyła na Hansa, jak ruszył do małej lodówki. Gdy się pochylił, spodnie ciasno opinały mu pośladki. Policzyła w myślach i wyszło jej, że skończył pięćdziesiątkę, kiedy ona siedziała w więzieniu, ale miał dobrą figurę i wyglądał znacznie młodziej. Pewnie równie często jak ona odwiedzał siłownię.

– Na zdrowie – powiedział Hans, podając jej kieliszek, który zaparował od zimnego wina.

– Na zdrowie. – Skosztowała trunku, który był jednocześnie owocowy i ziemisty. – Dobre wino – powiedziała. – Bardzo dobre.

Hans zrobił krok w jej stronę.

– Chciałem ci okazać… – Zatrzymał się, jakby nie wiedział, co robić i mówić dalej. – Chciałem ci okazać moje uznanie.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?