Wszystko, co wiemy o UFOTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Copyright © Elisabeth Neila, Mark Neila, 2020

Projekt okładki

Paweł Panczakiewicz

Zdjęcia w książce:

Starstock/Photoshot/ONS; UPPA/Photoshot/ONS; Granger Collection/BE&W; Topham Picturepoint/Topfoto/Forum; Mary Evans Picture Li/Indigo Images; Caters News/Caters News/Forum; Universal Images Group/Universal Images Group/Forum; Reuters TV/Reuters/Forum; JIM URQUHART/Reuters/Forum; Topham Partners LLP/Alamy/Indigo Images; Remy Wenger/Lithoplut/Indigo Images; DFree/Shutterstock.com; Featureflash Photo Agency/Shutterstock.com; JStone/Shutterstock.com; Georgios Kollidas/Shutterstock.com; AlexAnton/Shutterstock.com; WitR/Shutterstock.com; tr3gin/Shutterstock.com; Robert CHG/Shutterstock.com; Mirko Kuzmanovic/Shutterstock.com; footageclips/Shutterstock.com; ehrlif/Shutterstock.com; Wikimedia Commons

Redaktor prowadzący

Michał Nalewski

Redakcja

Anna Płaskoń-Sokołowska

Korekta

Grażyna Nawrocka

ISBN 978-83-8169-933-4

Warszawa 2020

Wydawca

Prószyński Media Sp. z o.o.

02-697 Warszawa, ul. Rzymowskiego 28

www.proszynski.pl

Więcej jest rzeczy na niebie i ziemi,

niż się wydaje naszym filozofom.

William Szekspir, Hamlet (tłum. S. Barańczak)

SŁOWO WSTĘPU

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

W 2005 roku Paul Hellyer, były minister obrony Kanady, stwierdził, że UFO istnieje, a Amerykanie nie chcą tego przyznać. W programie Starożytni kosmici powiedział: „Miałem dostęp do wielu informacji. Niektóre były przerażające. UFO istnieje. Władze amerykańskie się z nimi kontaktują”1. Zaskoczeni? Niestety, Hellyer to jeden z niewielu tak ważnych polityków, którzy zdecydowali się otwarcie rozmawiać na ten temat…

Prawdę powiedziawszy, nie mamy większych wątpliwości, że w przeszłości naszą planetę odwiedzali kosmici. Mało tego – można stwierdzić, że dzisiaj więcej osób wierzy w istnienie życia poza tą planetą niż w istnienie samego Boga! Potwierdzają to statystyki. Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Chicago wynika, że blisko 60% ludzi wierzy w istnienie pozaziemskich form życia, zaś niecałe 40% – w istnienie Boga2. Wiele osób twierdzi też, że gdyby nie odwiedziny kosmitów tu, na Ziemi, to wówczas nie mielibyśmy pojęcia o wielu technologiach. Być może to właśnie oni przekazali nam wiedzę, która wytyczyła tor rozwoju ziemskiej cywilizacji.

Na wstępie musimy ustalić jedno. Dowodów na to, że we Wszechświecie poza nami żyją inne istoty rozumne, jest tak wiele, że gdybyśmy chcieli poznać je wszystkie, nie starczyłoby nam czasu. To, że kosmici rzeczywiście istnieją, jest jeszcze bardziej prawdopodobne niż podejrzenie, że Adolf Hitler przeżył drugą wojnę światową. Dlaczego w takim razie tak niewiele się mówi na temat kosmitów? I gdzie właściwie jest nasze miejsce we Wszechświecie?

Niezidentyfikowane obiekty latające – w skrócie UFO – odwiedzają Ziemię od lat. Wskazuje na to wiele twardych dowodów. Obiekty, których istnienia nie byliśmy w stanie wyjaśnić, ludzkość obserwowała od dawna. Z tą różnicą, że kiedyś obserwacje te często przybierały charakter religijny.

W tej sytuacji rodzą się dość oczywiste pytania. Skoro jest tak wiele relacji świadków na temat obcych na Ziemi, dlaczego rządzący zdają się robić wszystko, by je przed nami ukryć? Dlaczego Stany Zjednoczone nigdy nie ujawniły, co się kryje w tajnej Strefie 51? Dlaczego tak skrzętnie ukrywają przed światem informacje na temat UFO, które ponoć miało wylądować w Roswell, robią wszystko, by zatrzeć ślady tego wydarzenia, a tym, którzy mogliby posiadać jakąś wiedzę na ten temat, podobno próbują zamknąć usta?

Nawet jeśli założyć, że UFO nie istnieje, jak wytłumaczyć to, że już kilka tysięcy lat temu w miejscach rozsianych po całym świecie – od egipskich jaskiń po starożytne budowle w Meksyku – pojawiły się podobne rysunki przedstawiające postaci niemające nic wspólnego z ludźmi albo unoszące się nad ziemią twory przypominające współczesne samoloty? Dzisiaj mamy telefon, internet – świat jest globalną wioską, odległość nie stanowi dla nas większego problemu. Wówczas jednak praktycznie nie było możliwe pokonanie dystansu, dajmy na to, z przywołanego Meksyku do Egiptu. Jak więc doszło do tego, że łudząco podobne rysunki znalazły się w tak odległych od siebie miejscach? Nie wspominając już o tym, że zabytkowe kolosy, z piramidami na czele, często budowano z użyciem kamieni tak wielkich i ciężkich, że nawet współczesne maszyny budowlane miałyby problem, by je unieść! Skoro tak, to być może jakieś nieopisane moce miały swój udział w tych budowlach? Kwestionujący istnienie UFO w tym momencie są w kropce, bowiem nie znalazł się jeszcze nikt, kto rozwiałby całkowicie i bezsprzecznie te wątpliwości za pomocą racjonalnych argumentów.

Należy się zastanowić nad jeszcze jedną kwestią. Skoro we Wszechświecie istnieje wiele galaktyk, niezliczona ilość planet i gwiazd, dlaczego mielibyśmy być jedynym rozumnym gatunkiem? Skoro wreszcie istnieją planety starsze o miliardy lat od naszej Ziemi, dlaczego nie przyjąć, że istnieje mnóstwo cywilizacji o wiele bardziej zaawansowanych niż nasza? Dlaczego przyjmujemy, że wszystko jesteśmy w stanie dostrzec i zrozumieć – dlaczego nie przyznamy, że pewnych zjawisk nie potrafimy odkryć czy odpowiednio zinterpretować?

Z wiarą w istnienie pozaziemskich cywilizacji jest dokładnie tak samo jak z duchami. Dopóki ich nie zobaczysz lub nie przeżyjesz czegoś „niemożliwego”, dopóty nie będziesz chciał uwierzyć w ich istnienie. Z nami było podobnie. Małżeństwem jesteśmy od ponad czterdziestu lat. Sakramentalne „tak” powiedzieliśmy sobie w 1973 roku. Wiemy, to dość odległa data. Dlatego tym bardziej możecie się pukać w głowę, słysząc, że wierzymy w istnienie UFO. Sami przez wiele lat nie dopuszczaliśmy do siebie myśli, że obce formy życia istnieją – i w dodatku mają się bardzo dobrze. Nasze podejście zmieniło kilka incydentów, o których za chwilę. Wcześniej jednak chcielibyśmy uświadomić wam, że nie jesteśmy żadnymi świrami, ale ludźmi, którzy sporo przeżyli – a mimo to nadal myślimy trzeźwo.

William Szekspir w Hamlecie stwierdził, że „więcej jest rzeczy na niebie i ziemi, niż się wydaje naszym filozofom”. Jego słowa idealnie i z wielką precyzją obrazują sposób myślenia ludzkości. Większość z nas błędnie zakłada, że skoro czegoś nie rozumiemy albo nie znamy, to po prostu nie istnieje. To mylne podejście, kłopotliwe szczególnie w momencie, gdy chcemy się przybliżyć do prawdy na temat pozaziemskich cywilizacji. Jedna z teorii dotycząca przybyszów z innych galaktyk mówi, że zjawili się oni na Ziemi dawno temu, by dać nam wskazówki i wytyczyć kierunek rozwoju naszej cywilizacji. Dlaczego tak miałoby nie być? Coraz więcej przesłanek przemawia za tym twierdzeniem, o czym będzie mowa na dalszych stronach tej książki. Przy okazji, uprzedzając wątpliwości, chcemy jasno zaznaczyć, że opisaliśmy jedynie te znane nam historie, które naszym zdaniem nie wydają się podejrzane czy mało możliwe. Niewiarygodne opowieści o UFO sobie darowaliśmy. Pragniemy, byście dzięki lekturze tej książki poznali prawdę o pozaziemskich istotach, dlatego dokonaliśmy wyjątkowo dogłębnej selekcji tematu.

Niech wam da do myślenia informacja o słynnej grupie hakerów Anonymous, znanej z tego, że zazwyczaj są dobrze poinformowani. Tak, tak, tej samej, która walczyła z ACTA, włamała się na konta bojowników ISIS, konto mejlowe prezydenta Syrii, zablokowała stronę internetową Trump Towers należącą do Donalda Trumpa, a w 2012 roku została zaliczona do grona 100 najbardziej wpływowych osób na świecie w rankingu stworzonym przez magazyn „The Times”. To również oni postanowili się włamać na serwery NASA, by móc przejrzeć dostępne tam dane. I co się okazało? To, co zaraz napiszemy, sprawi, że na waszych głowach zjeżą się włosy!

W czerwcu 2017 roku grupa Anonymous zdradziła, że wkrótce NASA ogłosi wieść o tym, iż UFO istnieje3! Ich zdaniem na dyskach NASA przechowywane są setki fotografii ukazujących przedstawicieli obcych cywilizacji. Co więcej, grupa twierdzi, że w trakcie przesłuchania przed komisją amerykańskiej Izby Reprezentantów jeden z dyrektorów NASA stwierdził: „Jesteśmy blisko dokonania jednego z największych bezprecedensowych odkryć w historii”. Kilka dni później NASA oficjalnie skomentowała plotki na ten temat, zaprzeczając wszystkiemu…

Sceptycy powiedzą: Po raz kolejny ktoś próbuje naciągać teorię o istnieniu UFO, a wypowiedź została wyrwana z kontekstu. Może tak, może nie. Chyba nie myślicie, że NASA zachowałaby się tak nieodpowiedzialnie i potwierdziła informacje grupy Anonymous, nawet jeśli były ku temu podstawy. Do takiego działania trzeba się przecież odpowiednio przygotować, a także przygotować na to opinię publiczną. Sama myśl o panice, jaka wybuchłaby w społeczeństwie na wieść o kosmitach – rodem z filmu, nie musi być przecież daleka od rzeczywistości… Sceptycy dopytają: Dlaczego w takim razie Anonymous nie ujawnili dowodów? Może uznali, że to już byłoby pójście o krok za daleko? Niestety, temat w końcu upadł. Nie poznaliśmy ani dowodów, które zdobyli ludzie z Anonymous, ani żadnych pikantnych szczegółów ze strony NASA. A szkoda…

Przed dalszą lekturą tej książki musicie sobie uświadomić pewną kluczową rzecz. Otóż naszym zdaniem Wszechświat jest zbyt duży, by poza ziemskimi ludźmi nie mogły w nim żyć inne istoty rozumne. Przyjmuje się, że Wszechświat ma blisko 14 miliardów lat! A ile jest gwiazd w naszej Galaktyce – Drodze Mlecznej? Około 200 miliardów. A ile jest takich galaktyk na świecie? Naukowcy szacują, że nawet 100 miliardów! Czy te liczby nie dają do myślenia? Naprawdę sądzicie, że spośród tak wielu planet tylko na jednej w całym Wszechświecie żyją istoty rozumne? Zresztą, skąd mamy uzyskać pewne potwierdzenie istnienia lub nieistnienia innych istot rozumnych, skoro dopiero w 1961 roku człowiek po raz pierwszy poleciał w kosmos? Do dzisiaj też nie wykorzystujemy maszyn, które moglibyśmy nazwać statkami kosmicznymi, zdolnych do załogowych podróży po Wszechświecie. Kiedyś słyszeliśmy, że współczesny pojazd kosmiczny potrzebowałby kilkudziesięciu tysięcy lat, by dolecieć do najbliższej gwiazdy! Skoro zakładamy, że obcy przylatywali na naszą planetę, to znaczy, że muszą być bardziej rozwinięci niż my. Zresztą idealnie zobrazował nasze potencjalne spotkanie z kosmitami profesor Hawking, do którego wrócimy jeszcze w tej książce.

 

Pamiętajcie o jednym. Nie mamy zamiaru przekonywać was do tego, że UFO istnieje. Chcemy jedynie, by nasza książka dała wam do myślenia.

1 Program Starożytni kosmici, odc. Wojny obcych, s. 10, odcinek 9.

2 Polskie źródło: https://wiadomosci.onet.pl/religia/wiecej-ludzi-wierzy-w-ufo-niz-w-boga/9dgm7v

3 https://www.thesun.co.uk/news/3878980/anonymous-nasa-alien-life-evidence-video/

DLACZEGO NIKT NIE CHCE POTWIERDZIĆ ICH ISTNIENIA?

Jak często zadajecie sobie to proste pytanie, na które odpowiedź jest jednak jak najbardziej złożona? Dlaczego przy dość klarownym i coraz bardziej popularnym założeniu, że pozaziemskie istoty istnieją, żaden rząd nie chce oficjalnie i poważnie na ten temat rozmawiać? Dlaczego wiele informacji mogących potwierdzić – albo co najmniej zasiać ziarno wątpliwości – istnienie innych rozumnych cywilizacji jest zatajanych? Otóż odpowiedź jest dość oczywista. Przede wszystkim ludzie zdają się wierzyć, że są najmądrzejszymi stworzeniami we Wszechświecie, i nikt nie ma na tyle odwagi, by oficjalnie to kwestionować. Nawet jeśli tak nie jest, nadal chcemy się karmić tym przekonaniem. Tak jest korzystniej.

To trochę tak jak ze wspomnianą we wstępie śmiercią Adolfa Hitlera. Jest wiele okoliczności podających w wątpliwość fakt, że popełnił on samobójstwo w swoim bunkrze pod koniec drugiej wojny światowej. Więcej – co rusz pojawiają się nowe materiały przechylające szalę na korzyść wersji mocno wątpiącej w tezę, że Hitler w ogóle zmarł przed zakończeniem owej wojny. Bardzo podobnie jest z kosmitami. Dowodów jest sporo, ale nikt nie ma ochoty w nie wierzyć. Może się przecież narazić na obśmianie, lekceważenie, zyskać opinię osoby mało poważnej. Zdecydowanie lepiej wychowywać kolejne pokolenia w przekonaniu, że lot w kosmos był spektakularnym wydarzeniem, a ludzka wielkość nie ma granic. Swoją drogą, wyobrażacie sobie, jak byśmy wyglądali w oczach przedstawicieli obcej cywilizacji? W zestawieniu z ich technologiami okazalibyśmy się zapewne prymitywnym gatunkiem, a tego przecież nie chciałby nikt z nas. Jak to? Ludzie są prymitywnym gatunkiem? To niemożliwe!

Poza tym ujawnienie informacji o istnieniu pozaziemskich inteligentnych stworzeń nie leży w interesie żadnego z wielkich mocarstw. Zdecydowanie bardziej wolą one się skupić na rozpracowywaniu wspomnianych przedstawicieli cywilizacji w tajemnicy, by poznać ich technologie i móc – z zastrzeżeniem wyłączności – podjąć próbę zbliżenia się do ich sekretów. Po co? Wiadomo – żeby wyssać z nich to, co najlepsze.

Co więcej, trudno sobie wyobrazić, jak wielkie mogłyby być zawirowania społeczno-ekonomiczne, gdyby nagle ogłoszono, że UFO istnieje i – o zgrozo – ma się dobrze. Wyobrażacie sobie moment, w którym zanika podział na Azjatów, Amerykanów i Europejczyków, a zamiast tego są po prostu Ziemianie? To mogłoby prowadzić do kolejnej rewolucji społecznej, a ta z perspektywy polityków na pewno nie byłaby mile widziana.

Większość przypadków porwań ludzi przez kosmitów sprowadza się do bardzo podobnych opisów. Porwany człowiek jest kładziony na stole chirurgicznym, gdzie otwiera się go i wycina mu różne narządy. To dlatego ofiary wracają na Ziemię z bliznami. W dodatku nie są w stanie niczego sobie przypomnieć, dopóki nie zostaną wprowadzone w stan hipnozy. Dopiero wówczas sypią szczegółami jak z rękawa. Niedowiarkowie powiedzą, że z pomocą hipnozy człowiekowi można wiele wmówić. To prawda, ale… nie da się przeprowadzić takiego procederu na tak wielkiej liczbie ludzi, którzy zgodnym głosem podają szczegóły dotyczące porwania przez kosmitów – i to bardzo podobne, niezależnie od czasu i miejsca rozmowy.

Ustaliliśmy już, że rządom nie zależy na potwierdzeniu istnienia pozaziemskich cywilizacji, bo mogłoby to istotnie przeformułować myślenie o Wszechświecie, nie wspominając o tym, że ludzie musieliby odrzucić narcystyczną wizję siebie jako jedynych, wybranych rozumnych istot na świecie. Ale to nie wszystko. Do tego dochodzi jeszcze Kościół, któremu zapewne też nie bardzo zależy na tym, by potwierdzić istnienie obcych rozumnych cywilizacji. Wyobraźcie sobie, do jak wielkiego przewrotu by doszło, gdyby nagle się okazało, że część zdarzeń opisanych w Biblii tak naprawdę może być świadectwem wizyty kosmitów na Ziemi i niekoniecznie dotyczyć boskiej materii. Dodajmy od razu, że w Piśmie Świętym można znaleźć fragmenty, które – najdelikatniej ujmując – dają do myślenia, jeżeli chodzi o istnienie kosmitów.

To zresztą nie koniec dowodów. Mamy ich wiele i nie zawahamy się ich przytoczyć. Zapraszamy zatem do świata, o którym już dawno temu powinniście usłyszeć, ale nikt nie miał odwagi wam o nim opowiedzieć!

GWIAZDY, KTÓRE WIDZIAŁY UFO

Mick Jagger, Will Smith, Victoria Beckham, Tom Cruise, Muhammad Ali, Robbie Williams. Co łączy te nazwiska? Otóż wszystkie wymienione osoby wierzą w istnienie UFO. I to wcale nie jest żart.

JOHN LENNON


„23 sierpnia 1974 roku o 21.00 widziałem UFO. J.L.”. To słowa, które napisał John Lennon na wkładce płyty Walls and Bridges, wydanej w tym samym roku. Skąd się wzięły?

Jest ciepły wieczór. Kalendarz wskazuje 23 sierpnia 1974 roku. Od kilku miesięcy jeden z Beatlesów unika alkoholu i innych używek. I to właśnie tego dnia John Lennon przebywa w swoim apartamencie na Manhattanie przy 52th Street. W oczekiwaniu na dostawcę pizzy podchodzi do okna. Zegar pokazuje godzinę 21.00, gdy jego była sekretarka, a zarazem aktualna partnerka, May Pang wyszła spod prysznica i zaczęła się ubierać w sypialni. Nagle usłyszała wołanie swojego chłopaka: „May, podejdź do mnie szybko!”. Wyszła z łazienki i rozejrzała się po pokoju, ale Lennona w nim nie było. Znalazła go dopiero na balkonie. Stał zupełnie roznegliżowany i wskazywał coś na niebie. Okazało się, że był to okrągły pojazd kosmiczny, lecący w odległości około trzydziestu metrów od nich. Statek przypominał spłaszczony stożek z czerwonym światłem na czubku. Poruszał się w kompletnej ciszy. „Duży, okrągły obiekt zbliżał się do nas” – napisała później May Pang w swojej książce. Lennon miał wówczas powiedzieć, że statek wznosi się nad rzeką i skręca w prawo… „Miał kształt spłaszczonego stożka z dużym czerwonym światłem na górze. Kiedy to się zbliżyło do nas, widzieliśmy krąg białych świateł wokół całego statku”4.

Ktoś spyta: A dlaczego Lennon nie zrobił zdjęcia na dowód tego spotkania? Okazuje się, że para zrobiła nawet całą serię zdjęć, zarówno polaroidem, jak i zwykłym aparatem5, a sam Lennon miał być w takiej euforii, że zaczął prosić UFO, by tak szybko się nie oddalało. Co więcej, chwilę później artysta chwycił za telefon i zadzwonił do Boba Gruena, fotografa, który był jego przyjacielem. „Bob, błagam, przyjedź do mnie jak najszybciej i wywołaj zdjęcia, które właśnie zrobiłem”, poprosił. Po przybyciu na miejsce fotograf spróbował wywołać kliszę, którą dał mu Lennon… niestety, okazała się ona pusta. Sprawa była o tyle dziwna, że John zadzwonił także do swojej żony, Yoko Ono, z którą wtedy był już w separacji. Yoko miała przyznać, że ona też dostrzegła coś przypominającego to, o czym opowiadał jej Lennon. Zresztą nie tylko ona. Nazajutrz jego fotograf zadzwonił na policję. Okazało się, że funkcjonariusze tego samego dnia otrzymali kilka podobnych zgłoszeń6. Sam Lennon uznał jednak, że nie zadzwoni z tym na komisariat. Być może obawiał się, że zostałby wyśmiany. Nic dziwnego – każdy, kto idzie pod prąd, ma często podobne problemy.

4 https://www.express.co.uk/news/weird/703116/I-can-t-believe-it-Bizarre-UFO-sighting-John-Lennon-had-in-New-York-42-years-ago-TODAY

5 https://ultimateclassicrock.com/john-lennon-ufo/

6 https://dangerousminds.net/comments/john_lennon_sees_a_ufo_in_new_york_city_1974

MUHAMMAD ALI


Muhammad Ali. Kojarzycie? Jeden z najsłynniejszych, jeśli nie najsłynniejszy, bokserów7 w historii. Człowiek, który w całej swojej karierze poniósł tylko pięć porażek, a wygrał aż pięćdziesiąt sześć walk, w tym trzydzieści siedem przez nokaut. To właśnie on jest kolejną osobą, która szczerze wierzyła w UFO. Sam Ali uważał, że był przez kosmitów obserwowany aż szesnaście razy! Przekonywał, że kosmitów najlepiej wypatrywać na niebie chwilę przed świtem. Wówczas można dostrzec, jak latają między gwiazdami. Muhammad Ali opowiedział o szczegółach jednego ze swoich spotkań z UFO. To było w młodości, gdy ćwiczył przed walką w Central Parku. Razem z nim był jego trener Angelo Dundee. W pewnej chwili obaj mężczyźni zauważyli dwa statki kosmiczne przelatujące nad Nowym Jorkiem. Wszystko miało trwać dobry kwadrans.

7 Albo pięściarz, jak twierdzą ci, którzy uważają, że bokser to rasa psów.

ROBBIE WILLIAMS


Któż nie zna Robbiego Williamsa, brytyjskiego piosenkarza, który ma na swoim koncie mnóstwo przebojów. To właśnie on jest członkiem stowarzyszenia z Los Angeles skupiającego ludzi, którzy widzieli UFO. I to właśnie on niejednokrotnie mówił, że doświadczył wielu intrygujących spotkań, a na dodatek widział kilka dziwnych rzeczy. Przekonywał też, że doświadczył zjawisk, których nie potrafi wyjaśnić. Zainteresowania Robbiego wcale nie powinny dziwić. Jego mama stawiała karty tarota, a do tego często opowiadała o duchach. W rodzinnym domu na półkach były książki o elfach, duchach i czarach. W wywiadzie dla irlandzkiego radia RTÉ Radio 18 Williams przyznał: „Widziałem rzeczy, których nie potrafię wytłumaczyć. Miałem UFO właściwie nad głową, gdy byłem kompletnie trzeźwy. Ono było mniej niż 150 stóp nad moją głową”.

Uściślając, Robbie twierdzi, że statki kosmiczne widział aż trzy razy. Pierwszy raz z kosmitami miał się spotkać, gdy był mały. Drugi raz w młodości w Beverly Hills. Dopytywany o to, co dokładnie się stało, opowiadał, że w nocy odpoczywał na leżaku, gdy nagle przed nim pojawiła się dziwna rzecz. Przeleciała nieco nad jego głową, po czym wystrzeliła, tworząc wielką złotą kulę. To jednak nie koniec. Trzeci raz miał mieć miejsce kilka lat temu. Robbie był akurat w swoim studiu nagraniowym w Los Angeles, gdzie pracował nad piosenką Arizona… opowiadającą o kosmitach! Nagle do pomieszczenia wleciało dziwne światło i zaraz potem wyleciało. Robbie stał w tym czasie w miejscu, oniemiały z wrażenia.

 

Williams od lat ma problem ze snem, wynikający jego zdaniem ze strachu przed kosmitami. Doszło nawet do tego, że odnalazł człowieka, który pomaga się wyzbyć takich lęków...

W związku z powyższym nie powinno nikogo dziwić, że Robbie Williams od dłuższego czasu zapowiada, iż niedługo zakończy karierę muzyczną i zostanie ufologiem. Co ciekawe, jego wiara w istnienie kosmitów jest tak silna, że postanowił kupić rezydencję wartą siedem milionów funtów w Compton Bassett w hrabstwie Wiltshire w Anglii, położonym ponad sto kilometrów na zachód od Londynu. Dlaczego akurat tutaj? Ano dlatego, że właśnie w tych okolicach pojawiło się wiele kręgów w zbożu interpretowanych jako ślady po wizycie kosmitów. Mało tego – cała posiadłość jest ogrodzona linami, które rzekomo mają przyciągać kosmitów! Robbie mieszkał tam przez rok. W tym czasie w pobliżu jego domu miała się pojawić prawdziwa lawina kręgów. Nawiasem mówiąc, to również w tym hrabstwie znajdują się tajemnicze kręgi Stonehenge.

To jednak nie koniec opowieści o Williamsie. Był czas, kiedy Robbie spał na świeżym powietrzu w namiocie w Kalifornii. Wszystko po to, by zwiększyć swoje szanse na zauważenie pozaziemskiego statku kosmicznego. Doszło nawet do tego, że chciał wydać dwa i pół miliona funtów na budowę własnego obserwatorium astronomicznego, by móc w spokoju wypatrywać kosmitów. Robbie Williams do tego stopnia wierzy w istnienie kosmitów, że wziął udział w międzynarodowej konferencji ufologów w Nevadzie, a w 2006 roku zawiesił karierę muzyczną, by móc w spokoju oglądać filmy potwierdzające teorie spiskowe i dowodzące, że NASA ukrywa informacje na temat życia na innych planetach.

8 Cały wywiad pod linkiem: https://www.rte.ie/entertainment/2017/1207/925775-robbie-williams-reveals-all-about-sleep-eating-and-ufos/

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?