Najciekawsze mity greckie

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Najciekawsze mity greckie
Najciekawsze mity greckie
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 51,50  41,20 
Najciekawsze mity greckie
Najciekawsze mity greckie
Audiobook
Czyta Jerzy Stuhr
22,50 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Tytuł oryginału: DIE SPANNENDSTEN GRIECHISCHEN SAGEN

Text by DIMITER INKIOW

Illustrations by WILFRIED GEBHARD

Copyright © Ellermann Verlag GmbH, Hamburg 2007

All rights reserved.

Copyright © for the Polish edition by Media Rodzina Sp. z o.o., 2012

Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentów książki

– z wyjątkiem cytatów w artykułach i przeglądach krytycznych

– możliwe jest tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.

Wydanie I elektroniczne

ISBN 978-83-7278-923-5

Media Rodzina Sp. z o.o.

ul. Pasieka 24, 61-657 Poznań

www.mediarodzina.pl mediarodzina@mediarodzina.pl

Konwersja: eLitera s.c.


Spis treści

Wstęp

Powstanie greckiego świata bogów

Rada bogów

Genialny Dedal

Labirynt dla Minotaura

Tezeusz i nić Ariadny

Dedal i Ikar

Syzyf

Kadmos

Ares i Afrodyta

Semele i Dionizos

Król Midas

Achilles i podróż do Troi

Hades, bóg zmarłych dusz

Hades i Persefona

Demeter i Persefona

Zeus i ukaranie pierwotnych ludzi

Posejdon

Nyks, bogini nocy

Artemida, bogini łowów

Artemida oraz giganci Otos i Efialtes

Artemida i olbrzym Orion

Artemida i książę Aktalion

Eos, bogini zorzy porannej



Historie te wydarzyły się bardzo dawno temu. Tysiące lat temu. W Grecji, na górze Olimp żyli jeszcze bogowie. To dlatego żaden człowiek nie śmiał zdobyć szczytu tej góry. Bogowie już od dawna nie mieszkają na Olimpie. Dokąd odeszli? Nie wiadomo.

W owych czasach oprócz bogów byli też półbogowie i bohaterowie, istniały potwory i postacie baśniowe. O nich wszystkich opowiada ta książka.


Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

POWSTANIE GRECKIEGO ŚWIATA BOGÓW


Pierwszymi bogami byli: Gaja – bogini Ziemi i Uranos – bóg Nieba.

Uranos i Gaja pobrali się i szybko mieli dzieci. A ponieważ i Gaja – Ziemia, i Uranos – Niebo byli potężni, nic więc dziwnego, że ich dzieci były ogromne. Pierwsza trójka to olbrzymy o stu rękach, tzw. sturęcy. Następna trójka to olbrzymy o jednym oku na czole, tzw. cyklopi. Później Gaja i Uranos mieli jeszcze dwanaścioro dzieci – sześciu synów oraz sześć córek – tak zwanych tytanów.

Ponieważ ich dzieci były bardzo silne, Uranos bał się, że może stracić władzę. Najbardziej bał się cyklopów i sturękich olbrzymów. Dlatego zebrał w sobie wszystkie swoje siły i strącił sześciu synów w mrok Tartaru. Tartar leżał w podziemiach i był miejscem, do którego później Zeus zsyłał tych, którzy mu się sprzeciwiali.

Jego żona Gaja była tym wstrząśnięta, ale Uranos nie chciał sprowadzić swoich synów z powrotem.

Kronos, najmłodszy z tytanów, chciał uratować braci i odważył się walczyć przeciwko Uranosowi.

Po straszliwej walce, podczas której aż niebo drżało, zwyciężył w końcu Kronos.

– Zrzuciłeś mnie z tronu! – wrzasnął wściekły Uranos. – Ale mogę ci przepowiedzieć, Kronosie, że ty pewnego dnia również zostaniesz strącony z tronu przez jednego z twoich synów! A twoi bracia, cyklopi i sturęcy, pomogą w tym twojemu synowi.

Kronosa przestraszyły słowa ojca.

– W takim razie nie uwolnię moich braci – odpowiedział. – Niech na zawsze zostaną w Tartarze. I nigdy nie będę miał dzieci. Wtedy przynajmniej nie spełni się twoja przepowiednia.

I zgodnie z tymi słowami Kronos zasiadł na tronie. Razem ze swoją żoną Reją panował nad innymi bogami.

Po kilkuset latach Reja urodziła jednak dziecko. Kronos był wściekły. Aby jego dziecko nie stało się dla niego niebezpieczne, zrobił coś makabrycznego – połknął je, gdy tylko się urodziło. To samo zrobił z kolejną czwórką. I tak pięcioro dzieci Kronosa żyło w jego brzuchu, gdyż podobnie jak wszyscy bogowie, również dzieci Kronosa były nieśmiertelne.

Kronos miał trzy córki: Herę, Hestię i Demeter oraz dwóch synów: Posejdona i Hadesa.

Reja była bardzo smutna z powodu połkniętych dzieci. I gdy urodziła kolejnego syna, schowała go przed Kronosem w jaskini na wyspie Krecie. Syn miał na imię Zeus. Zeusa wychowywały nimfy gór i jaskiń, karmiła go boska koza. Oczywiście działo się to wszystko w tajemnicy przed Kronosem. Zeus wyrósł na bardzo wielkiego i silnego boga. Gdy Reja opowiedziała mu o jego rodzeństwie, wpadł we wściekłość.

– Uwolnię ich, a Kronosa strącę z tronu! – krzyknął Zeus. – Zaskoczę ojca we śnie. Musi wypluć moje rodzeństwo! Już ja się o to postaram!

Tak też się stało. Gdy Kronos spał, Zeus zakradł się, chwycił go za nogi i tak długo nim potrząsał głową w dół, aż Kronos wypluł wszystkie swoje dzieci.

Potem zesłał Kronosa w ciemność Tartaru. Cyklopi i sturęcy zostali uwolnieni i mogli powrócić na ziemię. Cyklopi tak bardzo się tym ucieszyli, że zakomunikowali Zeusowi:

– W podzięce wykujemy dla ciebie piorun. Będziesz mógł nim wyzwalać grzmoty i tworzyć błyskawice.

I tak błyskawice stały się najgroźniejszą bronią Zeusa. Zeus był najpotężniejszym z bogów. Kochał górę Olimp, dlatego wybrał ją na swoją siedzibę. Stamtąd panował nad światem.

Było bardzo wielu bogów, jednak Zeus był bogiem najważniejszym. Nazywano go też Wszechmocnym, Gromowładnym albo Przewidującym. Wszyscy – zarówno ludzie, jak i bogowie – bali się Zeusa, aż tak był potężny.

Ale oczywiście obok Zeusa byli też inni bogowie. Zeus podzielił świat pomiędzy siebie i swoich braci: Hadesa i Posejdona. Jako najwyższy bóg Zeus panował nad Ziemią, Niebem i ciemnym Tartarem. Posejdon rządził morzami i wodami. A Hades był bogiem podziemnego świata i zmarłych dusz.

Obok wielu bogów i bogiń istnieli jeszcze półbogowie, centaury i satyrowie, czyli pół ludzie, pół zwierzęta. Były też okeanidy, tzn. boginie mórz, oraz nimfy – piękne, młode, nieśmiertelne kobiety żyjące w górskich potokach.


RADA BOGÓW

Zeus postanowił, że siedziba bogów na szczycie Olimpu ma być najpiękniejsza. Dlatego też wysłał posłańca Hermesa do Hefajstosa, boga kowali.

– Zeus chce z tobą rozmawiać. Chodź ze mną na Olimp! – oznajmił Hermes Hefajstosowi.

Hefajstos wyszedł ze swojego podziemnego warsztatu, który znajdował się w wygaszonym wulkanie, na dnie oceanu.

– Jestem strasznie brudny – powiedział. – Najpierw chcę się umyć. Potem z tobą pójdę.

Jak powiedział, tak zrobił. I po chwili już razem lecieli na Olimp.

– Wzywałeś mnie, ojcze? – spytał Hefajstos.

 

– Tak, chcę z tobą coś omówić, Hefajstosie – odrzekł Zeus.


Hefajstos był bardzo zaciekawiony, co jego ojciec ma do powiedzenia.

Zeus odchrząknął i kontynuował:

– Coraz ciężej jest rządzić światem. Ludzie rozmnażają się i sprawiają mi wiele kłopotów. Dlatego chcę powołać radę bogów. Obok mnie mają w niej zasiąść najważniejsi bogowie i najważniejsze boginie. Ma was być dwunastu: ty, Posejdon, Hades, Hera, Atena, Demeter, Apollo, Artemida, Afrodyta, Ares, Hermes i Dionizos. Ja będę przewodniczącym rady. Decyzje będą zapadać większością głosów. Musimy jednak rozbudować i upiększyć szczyt Olimpu. Proszę cię, abyś zbudował na Olimpie jedenaście okazałych, złotych pałaców, dla każdego boga jeden.

– W takim razie powinno być trzynaście pałaców! – zauważył Hefajstos.

Zeus pokręcił przecząco głową.

– Jedenaście wystarczy. Posejdon nie chce mieć tutaj pałacu. Pozostanie w swoim królestwie, na dnie oceanu. Hades też nie chce opuszczać swojego podziemnego świata. Dlatego potrzebne jest tylko jedenaście pałaców.

– Ja również nie chcę mieszkać tu, na górze, ojcze – odrzekł Hefajstos. – Metale potrzebne do budowy wydobywam z wnętrza ziemi. Lepiej zostanę w swoim warsztacie, w moim wulkanie.

Zeus zgodził się z tym i powiedział:

– Dobrze. W takim razie zbuduj dziesięć pałaców! Jeden piękniejszy od drugiego. Szczyt Olimpu powinien lśnić już z daleka! Niech ludzie wiedzą, że tu mieszkają bogowie!

Hefajstos od razu zabrał się do pracy.

Dla każdego boga i każdej bogini wybudował odpowiedni pałac. Pałac Artemidy bogini łowów, był ozdobiony obrazami przedstawiającymi polowania, pałac Afrodyty – obrazami ze scenami miłosnymi, a pałac Aresa zdobiły obrazy wojenne.

Najbardziej okazały był oczywiście pałac Zeusa. W nim znajdowała się sala posiedzeń, w której spotykała się rada bogów. Ściany zrobiono z kryształu górskiego, a okrągły stół ze szczerego złota. Dookoła stołu ustawiono dwanaście złotych krzeseł i wspaniały tron dla Zeusa. Nawet gdy bogowie siedzieli przy okrągłym stole i rozmawiali ze sobą, równocześnie potrafili obserwować cały świat. Nic nie uszło ich uwagi.


Obok najważniejszego boga i przewodniczącego Zeusa do rady należeli:

HERA – trzecia żona Zeusa. Rzymianie nazywali ją Junoną. Była boginią i opiekunką rodziny. Służyły jej dwa ogromne węże pytony.

POSEJDON – brat Zeusa. Rzymianie nazywali go Neptunem. Należał do najpotężniejszych bogów, budził strach swoim gniewem. Panował nad wszystkimi wodami, mieszkał w głębinach morza, w okazałym, złotym pałacu. W swoim rydwanie zaprzęgniętym w trzy czarne rumaki, z trójzębem w ręku przemierzał morza szybki jak wiatr. W taki sposób był przedstawiany przez wielu artystów. Nazywano go też Trzęsący Ziemią.


ARES – Rzymianie nazywali go Marsem. Był jedynym synem Zeusa i Hery i bogiem wojny.

HADES – kolejny brat Zeusa. W mitologii rzymskiej – Pluton. Był władcą świata podziemnego, bogiem zmarłych. Świat podziemny został nazwany jego imieniem.

ATENA – nazywana również Pallas, to ulubiona córka Zeusa. Była boginią mądrości, zwycięstwa i sztuk pięknych. Jej ulubionym ptakiem była sowa. Do dzisiaj sowa uznawana jest za bardzo mądrego ptaka. W mitologii greckiej znana jako Minerwa.


APOLLO – syn Zeusa i tytanidy Leto. Był bogiem łucznictwa, sztuk pięknych i wróżby. Wiedział o wszystkim, co się działo zarówno na Olimpie, jak i na ziemi. Był tak piękny że do dzisiaj na widok przystojnego mężczyzny mówi się: „Piękny jak Apollo!”.

HERMES – syn Zeusa i nimfy Mai, córki tytana Atlasa. Był bogiem złodziei, handlu, podróżujących i kupców, a także posłańcem Zeusa, gdyż potrafił przemieszczać się z miejsca na miejsce z prędkością wiatru. Nosił na nogach złote sandały ze skrzydłami. W mitologii rzymskiej znany jako Merkury.


AFRODYTA – bogini miłości. W mitologii rzymskiej znana jako Wenus. Dawała ludziom miłość, piękno i płodność. Mówiono, że narodziła się z piany morskiej.

ARTEMIDA – bliźniacza siostra Apolla. Była boginią łowów, ale jednocześnie opiekunką dzikich zwierząt i dzieci. W mitologii rzymskiej znana jako Diana.

HEFAJSTOS – syn Hery. Nie miał ojca. W mitologii rzymskiej znany jako Wulkan. Był bogiem ognia i kowali. To on wybudował dla bogów złote pałace na Olimpie.


DEMETER – siostra Zeusa. Była najpotężniejszą boginią ziemi. Jej imię oznacza Matka Ziemia. Była boginią płodności. W mitologii rzymskiej znana jako Ceres, w mitologii egipskiej jako Izyda.

DIONIZOS – bóg wina. W mitologii rzymskiej znany jako Bachus. Najmłodszy członek zasiadający w radzie bogów. Był synem Zeusa i Semele, córki Kadmosa, założyciela Teb.


GENIALNY DEDAL


W czasach, gdy greccy bogowie mieszkali na Olimpie, w Atenach żył wielki artysta i wynalazca, człowiek, który potrafił skonstruować prawie wszystko. Nazywał się Dedal. W starogreckim Daidalos oznacza pomysłowy. Wynalazca ten był bardzo pracowity. Na pytanie:

– Dlaczego tak dużo pracujesz?

zawsze odpowiadał:

– Bo dla mnie to przyjemność. Gdy udaje mi się ukończyć kolejne dzieło, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!

Potrafił malować tak realistycznie, że trzeba było aż dotknąć jego dzieła, żeby się przekonać, że to rzeczywiście obraz. Na murze swojego domu namalował dwa ogromne, czarne psy i ludzie okrążali jego dom wielkim łukiem, bo myśleli, że to prawdziwe psy. Na ścianie swojego salonu namalował wspaniały ogród. Goście myśleli, że to prawdziwy ogród, próbowali do niego wejść, aż zaskoczeni zderzali się ze ścianą.

W rękach Dedala wielkie bloki marmuru zamieniały się w przepiękne posągi bogów i ludzi, w rzeźby kwiatów i zwierząt.

Ateńczycy kochali go i podziwiali.


– Potrafisz wzbudzać w kamieniu życie! – wołali do niego.

– Ależ skąd! Nieprawda! Odsłaniam tylko to, co bogowie ukryli w blokach marmuru – odpowiadał Dedal. – W każdym kamieniu, w każdym bloku marmuru jest coś żywego. A co konkretnie, odkrywam dopiero, gdy widzę, jak przebiega kamienna żyła. Wtedy potrzebuję młotka i dłuta, żeby wydobyć to na światło dzienne.

– Dedalu, jesteś czarodziejem – często mawiali Ateńczycy.

Wtedy Dedal spoglądał na nich zdziwiony i odpowiadał:

– To bogowie są czarodziejami. Ja jestem tylko ich sługą!

Z czasem Dedal stał się najsłynniejszym malarzem, rzeźbiarzem, architektem i wynalazcą Aten. Miał ogromnie dużo pracy, bo niemal codziennie otrzymywał nowe zamówienia.

Po pracy wiódł życie spokojne i wypełnione przyjemnościami.

Wszystko zmieniło się, gdy pewnego dnia do jego drzwi zapukał posłaniec króla Krety.

Królewski posłaniec ukłonił się, położył u stóp Dedala sakiewkę pełną złotych monet i powiedział:


– Przybywam z wyspy Krety. Przysyła mnie królowa Pasifae. Przesyła ci serdeczne pozdrowienia i to złoto. Zaprasza cię do nas na Kretę. Masz dla niej stworzyć arcydzieło. To bardzo pilna sprawa! Królowa prosiła, abyś nie tracił czasu. Chodź ze mną natychmiast!

– A co to ma być za arcydzieło?

– Tego mi nie powiedziała. W porcie czeka na nas statek. Proszę, spakuj swoje rzeczy i chodź ze mną! Królowa obiecała, że jeśli spełnisz jej życzenie, dostaniesz tyle złota, ile ważysz!

Wyspa Kreta była w tamtych czasach potężnym królestwem. Panował nad nią król Minos o boskim pochodzeniu, syn Zeusa i jego kochanki Europy. Również królowa Pasifae miała boskiego ojca, był nim Helios – bóg Słońca.

Dedal nie musiał się długo zastanawiać.

– Dobrze. Pójdę z tobą! – oznajmił.

Gdy przybyli na Kretę, Dedal dowiedział się, że król Minos wyruszył na podbój kolejnych ziem. Nikt nie miał pojęcia, kiedy wróci.

Wyspą rządziła królowa Pasifae. Była wysoką, piękną kobietą o jasnych, błyszczących oczach i lśniących złotem włosach. Nic dziwnego, jej ojcem był przecież bóg Słońca Helios.

Królowa przyjęła Dedala w swoich prywatnych komnatach i powiedziała:

– Posłuchaj, Dedalu. Jestem opętana dziwacznym pragnieniem. Uczucie to męczy mnie dniem i nocą. Nie mogę spać. Nie mogę jeść. Jeśli nie ulegnę temu pragnieniu, umrę. Tylko ty potrafisz mi pomóc! Musisz zrobić dla mnie sztuczną krowę, Dedalu. Powinna wyglądać jak żywa! Tak, żeby nawet byk się nabrał i mógł się w niej zakochać. W środku ma być pusta, a ja się w niej ukryję. W ten sposób byk będzie mógł mnie pokochać. Oczywiście nikt nie może się o tym dowiedzieć. Tylko ty i ja będziemy o tym wiedzieli. Gdy krowa będzie gotowa, hojnie cię wynagrodzę. Jeśli jednak ci się nie powiedzie, stracisz głowę.


– Rozumiem – odparł Dedal i pokłonił się nisko.

– Muszę dać upust memu pragnieniu, inaczej umrę! – Królowa Pasifae spojrzała rozpaczliwie na Dedala. – Chodzi o boskiego byka. Posejdon przysłał go nam z głębin morza. Podarował go królowi Minosowi, mojemu mężowi, i zobowiązał go, by przy okazji święta złożył z byka ofiarę dla bogów olimpijskich. Mój mąż jednak nie chciał złożyć ofiary z tak potężnego byka. Złożył ofiarę z innego. Byka Posejdona zatrzymał jako byka rozpłodowego dla stada. To było wielkim grzechem! I teraz bogowie karzą mnie, zsyłając ogromną tęsknotę za tym bykiem!

– To przekleństwo Posejdona, królowo – odezwał się Dedal. – To klątwa!

– Rozmawiałam o tym z moim ojcem Heliosem – odpowiedziała królowa Pasifae. – On uważa, że maczała w tym ręce również Afrodyta, bogini miłości. Ona mnie nienawidzi, bo mój ojciec, bóg Słońca, przed laty doniósł jej mężowi Hefajstosowi o miłości Afrodyty do boga wojny, Aresa. Z zemsty Afrodyta zesłała na mnie tę nienaturalną miłość do byka.

Dedal zastanowił się chwilę i oznajmił:

– Pomogę wam, królowo. Zrobię sztuczną krowę, pustą w środku. Będzie wyglądała jak żywa. Schowacie się w niej i byk się w was zakocha. Tylko my będziemy o tym wiedzieli.

Dedal zamówił drewno, kazał posprzątać jedną z największych królewskich stajni i zabrał się do pracy. Nikomu nie było wolno wchodzić do środka. Nikt nie mógł zobaczyć, nad czym pracuje.

Po tygodniu ciężkiej pracy ukończył swe dzieło. Sztuczna krowa naprawdę wyglądała jak prawdziwa, wielu myślało, że jest żywa.

Dedal obciągnął drewnianą krowę krowią skórą.

Królowa ukryła się w niej. Boski byk rzeczywiście dał się nabrać. W ten sposób królowa mogła zaspokoić swoje pragnienie i została uwolniona z mocy przekleństwa.

Tajemnicy jednak nie udało się utrzymać – królowa bowiem zaszła w ciążę. A dziecko, które się urodziło, było potworem – pół człowiekiem, pół bykiem, czyli Minotaurem.

LABIRYNT DLA MINOTAURA


Minotaur miał ciało człowieka, ale łeb i kark byka. Miał wielkie, czarne, ostre jak brzytwa rogi i duże, silne łapy. Całe ciało pokryte było sierścią.

 

Wydawał z siebie straszliwy głos, głęboki i potężny. Nikt do tej pory takiego głosu jeszcze nie słyszał. Brzmiał jak przerażający ryk. Ale w tym ryku można było rozpoznać słowa – słowa szerzące strach i trwogę.

W tamtych czasach lasy Grecji zamieszkiwały też inne istoty mityczne, na przykład centaury – pół ludzie, pół konie. W przeciwieństwie do minotaurów, centaury były istotami przyjaznymi.

Już na drugi dzień po urodzeniu Minotaur rozerwał swoje pieluszki i skoczył na nogi. Od razu umiał chodzić. Królowa nie wiedziała, co ma z nim zrobić, więc kazała go zamknąć w komnacie. Cztery kobiety miały go karmić piersią, ale jemu wcale to nie wystarczało.

Po dwóch dniach rozwalił rogami drzwi komnaty i pobiegł do obory. Od razu dopadł wymion stojącej tam krowy i zaczął zachłannie pić.

Nie chciał wracać do pałacu – wolał zostać w oborze.

Krowy karmiły go swoim mlekiem, a on z dnia na dzień stawał się coraz większy. Po roku był tak wielki jak jego ojciec – boski byk.

Teraz już nikt nie mógł go poskromić, był silniejszy od dziesięciu mężczyzn.

Najgorsze jednak, że z dnia na dzień był coraz bardziej dziki. Jego metrowe rogi były twarde jak stal i stawały się coraz bardziej ostre.

Początkowo pasł się na królewskich łąkach razem z innym bydłem. Jednak pewnego dnia zabił dwa cielaki.

Od tamtej pory żądał już tylko mięsa, mięsa i jeszcze raz mięsa. Pożerał coraz więcej wołowiny, aż w końcu zamknięto go samego w oborze i związano grubym żelaznym łańcuchem.

Minotaur zaczął wtedy zatrważająco ryczeć i próbował się uwolnić. Czasami w nocy ryczał tak głośno, że w pałacu nikt nie mógł spać. Mimo to królowej Pasifae żal było Minotaura. Był wprawdzie potworem, ale również jej dzieckiem.

Kiedy król Minos wrócił ze swojej zbrojnej wyprawy i zobaczył potwora, wpadł w szał. Bóg Helios też nie był zadowolony patrzył zmartwiony z nieba. Czuł się nieswojo, myśląc, że jego wnukiem jest byk.


– Wynocha! – wrzasnął król Minos. – Ten potwór ma stąd zniknąć! Każę go zabić!

– Tak, trzeba go zabić! Zabić! – krzyczała przerażona służba.

Nikt jednak nie wiedział, jak to zrobić.

Minotaur był bardzo czujny. Poza tym był też bardzo silny i niebezpieczny. Sierść na jego ciele osłaniała go jak tarcza. Strzały i włócznie nie były więc dla niego żadnym zagrożeniem. Dziesięciu żołnierzy którzy pewnej nocy okrążyli go i chcieli zabić, wziął jednego po drugim na rogi. Potem ich zdeptał. Martwi żołnierze w ciągu następnych dni zostali pożarci przez potwora. Następnie ryknął na całe gardło:


– Przyślij mi więcej żołnierzy ojcze, żebym mógł się nasycić ludzkim mięsem! Bardzo mi smakuje!

– Jak zabić Minotaura? – zastanawiali się wszyscy. – A może podpalić oborę z każdej strony?

Królowa była przeciwna – potwór czy nie, to jednak jej dziecko.

Najwyżsi kapłani Krety postanowili poradzić się bogów. Ostatecznie sami bogowie byli zamieszani w tę sprawę. Dlatego powinni też powiedzieć, co teraz zrobić.

Gdy kapłani wrócili do pałacu króla Minosa, oznajmili:

– Bogowie są jednego zdania. Nie możemy zabić Minotaura! Bogowie są przeciwni. Inaczej na Kretę spadnie przekleństwo, które niesie ze sobą zarazę, nieszczęście, śmierć i głód. Minotaur ma pozostać przy życiu, aż bogowie zadecydują o jego przyszłości.

Wtedy król przywołał do siebie Dedala.

– Mistrzu – powiedział. – Potrzebuję podziemnej obory dla Minotaura. On musi stąd zniknąć. Żadne ludzkie oko nie powinno go oglądać. Rozumiesz?

– Tak, panie! – odparł Dedal.

– Nie chcę go więcej widzieć! – krzyknął król Minos.

– Rozumiem, panie! – przytaknął Dedal.

– Weź tylu robotników i niewolników, ilu potrzebujesz. Nie zwracaj uwagi na koszty – mówił Minos do Dedala. – Chcę, aby tego potwora już nikt więcej nie widział ani nie słyszał. Zbuduj oborę tak, żeby ten, kto raz tam wejdzie, nigdy stamtąd nie wyszedł.

– To żaden problem, Minosie – zapewniał króla Dedal. – Będzie to budowla, jakiej świat jeszcze nie widział.


Dedal odszedł do swojej pracowni, wziął kilka rolek pergaminu i po zastanowieniu zaczął szkicować. Zawsze marzył o tak wielkim, niezwykłym zadaniu. Król dał mu wolną rękę oraz tysiące niewolników i robotników, by stworzył coś niesłychanego. Budowlę, jakiej świat jeszcze nie widział. Dedal był przeszczęśliwy!

Aby stworzyć plan, potrzebował całej swojej fantazji. Nie było to zresztą problemem, miał jej aż w nadmiarze.

Minęło kilka tygodni, gdy zakończył kreślenie planów. A z rezultatu był naprawdę zadowolony.

Budowla miała mieć jedno jedyne wejście, skąd korytarz z wieloma zakrętami prowadził do okrągłego pomieszczenia. Tyle że owo okrągłe pomieszczenie miało mieć nie jedno, ale dziesiątki wyjść. Chcąc dotrzeć do wyjścia na zewnątrz, człowiek mógł więc wybrać wiele ślepych korytarzy. Nawet gdyby obrał drogę, którą tu przyszedł, nie podążał nią zbyt długo, bo i ona rozdzielała się ciągle na nowo na kolejne ślepe korytarze. Oprócz jednej prawidłowej wszystkie pozostałe drogi były fałszywe. W ten sposób można było bez końca krążyć korytarzami.

Jedna droga przechodziła w kolejną, która okazywała się ślepą. Człowiek wracał i znajdował kolejną drogę, która też była fałszywa i rozchodziła się w inne drogi. Było mnóstwo fałszywych korytarzy, które ciągle na nowo się rozdzielały i krzyżowały ze sobą. W ten sposób znalezienie prawidłowej drogi prowadzącej do wyjścia było właściwie niemożliwe.

Pod kierownictwem Dedala tysiące robotników i niewolników zaczęło stawiać tę podziemną, niesamowitą budowlę. Dedal wybrał na miejsce budowy tej dziwacznej obory wielkie, szerokie wzgórze. Robotnicy znikali pod ziemią jak krety.

Korytarze stawały się coraz dłuższe, obmurowywano je jednakowymi, białymi kamieniami. Dedal wymyślił system czarnych i białych strzałek, które wskazywały robotnikom jedyną drogę prowadzącą na zewnątrz. Gdy budowa dobiegła końca, Dedal wszedł do środka i usunął znaki.

I tak została ukończona jedna z największych i najsłynniejszych budowli świata – labirynt.

W środku labiryntu znajdowało się, zgodnie z planem, okrągłe pomieszczenie – obora. W oborze wypełnionej sianem była nisza do spania. Oborę przecinały dwa strumyki, jeden z wodą do picia, drugi do spłukiwania odchodów potwora. Powietrze i światło wpadały do obory przez szeroki szyb, który był też szybem zaopatrzeniowym.

Minotaurowi nie miało niczego brakować.

Po tym, gdy Dedal usunął znaki orientacyjne, żadna żywa istota, żaden człowiek i żadne zwierzę nie potrafiło się już zorientować w labiryncie z setkami dróg. Nikt, kto wszedłby do środka, nie potrafiłby już z niego wyjść.

Również Minotaur.

Gdy potwór znalazł się w labiryncie, szybko dotarł do obory. Był zadowolony. Od tej chwili było to jego królestwo. Co tydzień wrzucano Minotaurowi przez szyb cielaka. A on czekał już na dole i szczerzył zęby. Jednak pewnego dnia zażądał człowieka.

– Jestem boskim stworzeniem! Chcę ludzkiego mięsa! – ryczał. – Za każdym razem, gdy księżyc jest w pełni, chcę ludzkiego mięsa. Musicie składać mi człowieka w ofierze! Inaczej ześlę na Kretę nieszczęście! Posiadam boskie siły! Mogę was zniszczyć!

Jego straszliwy ryk nie miał końca. Wielu drżało ze strachu. W końcu, mimo iż wszyscy uważali to za straszne, zaczęto składać potworowi w ofierze niewolników.

Król Minos postanowił szukać ofiar dla Minotaura nie na Krecie, tylko poza wyspą. Kazał zająć Ateny i zagroził, że zrówna je z ziemią, jeśli Ateńczycy nie zgodzą się płacić mu trybutów. Każdego roku mieli mu dać siedmiu młodych mężczyzn i siedem młodych kobiet jako ofiary dla Minotaura.

W owych czasach w Atenach panowała dżuma, miasto nie umiało się więc bronić.

Pokonani Ateńczycy, chcąc nie chcąc, musieli zgodzić się na postawione warunki.

Ofiary wybierano losowo. Od tamtej pory każdego roku statek pod czarnym żaglem opuszczał port ateński. Statek żegnały tłumy płaczących – zabierał bowiem ze sobą ofiary dla Minotaura z Krety.


To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?