Zaburzenia przywiązania u dzieci i młodzieżyTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Dedykacja

Podziękowania

Wstęp

Rozdział 1. Wzorce przywiązania

Rozdział 2. Zaaranżowane otoczenie: organizacyjna reprezentacja bezpiecznej bazy

Rozdział 3. Sposoby sprawowania opieki: praca w terapeutycznych ramach

Rozdział 4. Praca na rzecz zdrowienia: relacyjna reprezentacja bezpiecznej bazy

Rozdział 5. Praca nad rozwiązywaniem konfliktów

Rozdział 6. Praca nad kontrolowaniem złości

Rozdział 7. Praca nad kontrolowaniem trudnych zachowań

Rozdział 8. Zmiana trudnych zachowań

Bibliografia

Tytuł oryginału: A practical guide to caring for children and teenagers with attachment difficulties

Copyright © Chris Taylor 2010.

First published in the UK in 2010 by Jessica Kingsley Publishers Ltd

73 Colliers Street, London, N1 9BE, UK

www.jpk.com

All rights reserved.

Printed in Poland.

Copyright © for the Polish edition by Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2014.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

Wydanie pierwsze w języku polskim 2016 rok

Przekład: Lucyna Wierzbowska

Redaktor prowadzący: Patrycja Pacyniak

Redakcja merytoryczna: dr Monika Szaniawska, dr Artur Kołakowski

Redakcja: Katarzyna Rojek, Patrycja Pacyniak

Korekta: zespół

Skład: Tojza

Projekt okładki: Monika Pollak

Zdjęcie na okładce: © Getty Images

ISBN 978-83-7489-844-7

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne sp. z o.o.

ul. J. Bema 4/1a

81-753 Sopot

gwp@gwp.pl www.gwp.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Mamie i tacie

Podziękowania

Książka ta jest owocem mojej ponad dwudziestoletniej praktyki w zawodzie opiekuna oraz wychowawcy dzieci i młodzieży. Chciałbym podziękować swoim współpracownikom – zbyt licznym, by ich wszystkich tu wymienić – z którymi wspólnie pilnowałem bezpieczeństwa dzieci, wypracowywałem narzędzia terapeutyczne i wspierałem proces zdrowienia wychowanków.

Przedstawione tu informacje dobrałem w dużej mierze na podstawie materiałów opracowanych przez siebie na potrzeby szkoleń, które prowadziłem przez wiele lat. Chciałbym podziękować uczestnikom tych zajęć – to oni mnie zachęcili i zainspirowali, bym nadał przekazywanym wiadomościom postać książki; oni też swoimi opiniami pomogli mi nadać jej taki, a nie inny kształt.

Pragnę również skierować podziękowania do Vivienne Dacre, która pomogła mi opracować wspomniane materiały szkoleniowe, zachęcała mnie, abym się uczył i rozwijał, oraz mądrze, a zarazem z pogodą ducha, kształtowała moje myślenie.

Dziękuję Marii Taylor, która swoimi umiejętnościami terapeutycznymi, wnikliwością i wiedzą wpłynęła na mój sposób myślenia oraz pomogła mi skupić się na podstawowych elementach podejścia terapeutycznego.

Chciałbym też złożyć podziękowania kilku pokoleniom dzieci, które pomagałem otaczać opieką. Ich odporność w obliczu – niekiedy potężnych – trudności oraz umiejętność uczenia swoich opiekunów stanowią fundament tej książki.

Na koniec pragnę podziękować swojej rodzinie za wsparcie, słowa zachęty i cierpliwość.

Wstęp

Niniejsza książka traktuje o filozofii i modelu opieki nad dziećmi oraz młodzieżą, których dzieciństwo było trudne i bolesne – o filozofii i modelu, które wspierają oraz podtrzymują proces zdrowienia. Przedstawiam w niej wzorzec opieki terapeutycznej oparty na rozległym doświadczeniu i poparty teoriami wykorzystującymi aktualną wiedzę na temat wpływu przywiązania na dojrzewanie społeczne, emocjonalne i poznawcze oraz na rozwój zachowań.

Pracownicy ośrodków opiekuńczo-wychowawczych mający bezpośredni kontakt z dziećmi i młodzieżą wnoszą głębię własnych doświadczeń życiowych i praktyczne umiejętności w sferę opieki, którą sprawują w ramach swoich codziennych zajęć. W niniejszej książce wykorzystałem teorię przywiązania jako wspólny mianownik dla tych doświadczeń i umiejętności w celu nadania dobrym praktykom i dobrej opiece znaczenia terapeutycznego. Tworząc bezpieczne otoczenie, w którym możliwe jest rozpoczęcie procesu podnoszenia się po traumie z wczesnego dzieciństwa, opiekunowie sprzyjają kształtowaniu się doświadczeń związanych z bezpieczną bazą oraz powstawaniu w umyśle wychowanków uporządkowanego obrazu opieki i życzliwych więzi.

Choć książka napisana została głównie dla osób, które pracują i żyją z dziećmi borykającymi się z różnymi trudnościami – między innymi dla opiekunów zastępczych, personelu ośrodków opiekuńczo-wychowawczych, pedagogów i specjalistów w dziedzinie zdrowia psychicznego – przeznaczona jest również dla profesjonalistów służących tym osobom wsparciem. Dorośli pracujący bezpośrednio z dziećmi i młodzieżą w specjalnych placówkach często nie są terapeutami, ale mogą zapewniać wiele doświadczeń terapeutycznych, przy czym sami potrzebują wsparcia innych troskliwych, cierpliwych osób. Opieka nad dziećmi i nastolatkami, które doświadczyły traumy, wykorzystania, przemocy i zaniedbania, jest ciężką pracą wymagającą fizycznego, umysłowego i emocjonalnego wysiłku, bogatych zasobów emocjonalnych, z których można czerpać, i odpowiedniego wsparcia ze strony zaufanych ludzi.

Zdrowienie oznacza zmianę. Ścieżka rozwojowa dziecka czy nastolatka, którzy mają za sobą gorzkie dzieciństwo, często bierze początek w nieodpowiednich doświadczeniach, a doświadczenia o terapeutycznym charakterze nie pojawią się w życiu tych osób przez przypadek. Potrzebne jest uporządkowane, skupione na wychowanku otoczenie. Aby je stworzyć, trzeba uczyć, szkolić i wspierać opiekunów, którzy potem potrafią wykorzystywać przydatne koncepcje teoretyczne w codziennej pracy, żeby osiągać widoczne efekty. Moim celem w tej książce jest wzbogacenie teoretycznych podstaw dobrej, konsekwentnej opieki i przedstawienie umiejętności praktycznych, które pomagają tworzyć uporządkowane otoczenie, gdzie dzieci i młodzież rozwijają się na miarę swojego potencjału. Proste rozwiązania nie istnieją. Teoria przywiązania może jednak stanowić rodzaj kompasu pozwalającego dotrzeć do osób, do których trafić jest trudno. Przedstawione tu podejście opiera się na sześciu podstawowych założeniach.

1. Bieżące doświadczenia podopiecznego najlepiej zrozumieć poprzez odniesienie do jego procesów psychicznych i wczesnych doświadczeń.

2. Wychowanek jest sumą wszystkich swoich doświadczeń, nie tylko tych wczesnych.

3. Przyczyną pojawienia się i utrzymywania problemów rozwojowych są trudne relacje społeczne, które wpływają na czynniki biologiczne i same stanowią przedmiot oddziaływania tychże.

4. Dzieci i nastolatki w aktywny sposób starają się zrozumieć swój świat społeczny, który na nie oddziałuje i sam jest przedmiotem ich oddziaływania, oraz snują prognozy i przewidywania na jego temat. Są więc potencjalnie niezależne i zdolne do dokonywania wyborów, lecz w praktyce podejmują decyzje w kontekście wcześniejszych doświadczeń rozwojowych i kształtującej się ścieżki rozwoju.

5. Proces nauki odbywa się na tle społecznym: dzieci i młodzież uczą się od dorosłych i od siebie nawzajem.

6. Obecne relacje społeczne podopiecznego mają wpływ na jego ścieżkę rozwoju.

Podejście terapeutyczne a terapia

Przy omawianiu podejścia terapeutycznego w pracy z tak zwanymi trudnymi dziećmi i nastolatkami niewiele piszę o samej terapii, choć bynajmniej nie jest moim celem lekceważenie jej przydatności. Terapia, zarówno indywidualna, jak i grupowa, może oczywiście pomóc niektórym jednostkom na pewnych etapach życia. Szczegółowe analizy konkretnych szkół wychodzą jednak poza zakres tej książki – książki, która skupia się na rozwijaniu u opiekunów zdolności do zapewnienia i nieprzerwanego stosowania terapeutycznego modelu opieki, by codzienne doświadczenia dziecka czy nastolatka same w sobie miały charakter terapeutyczny, oraz do tworzenia bezpiecznej bazy, z której wychowanek będzie mógł skorzystać w terapii, kiedy ta okaże się pomocna. Terapia, owszem, może być pożyteczna, ale nie istnieje żadne cudowne lekarstwo, żaden prosty sposób wspierania procesu zdrowienia poranionego dziecka; naprawa jest wpisana w relacje, a relacje są wpisane w codzienne życie. To, jak owo życie jest zorganizowane, może mieć właśnie działanie terapeutyczne. Kluczową umiejętnością w tym kontekście jest zdolność dorosłych do tego, aby pracować, mając cały czas świadomość, jaki wzorzec przywiązania prezentuje podopieczny.

 

Kolejne rozdziały

Praktyczny poradnik taki jak ten nie może pokrywać wszystkich zagadnień. Pewne poruszone tu kwestie same w sobie stanowią materiał na osobne książki. Teoria przywiązania wyznacza ramy patrzenia oraz oddziaływania na dzieci i młodzież z poważnymi zaburzeniami, a takie osoby często mają wiele różnych trudności i nieodpowiednie doświadczenia z okresu niemowlęctwa. Samookaleczanie, zachowania o charakterze seksualnym spowodowane molestowaniem we wczesnym dzieciństwie oraz problemy ze zdrowiem psychicznym to tematy zbyt rozległe, aby przedstawić je w niniejszej książce kompleksowo.

Ważne, aby mieć na uwadze, że niektóre z objawów, choć chętniej postrzegane jako odrębne trudności, okazują się bardziej zrozumiałe, gdy je potraktować jako właściwe dla danej jednostki konsekwencje strasznych doświadczeń. Zarazem nadmierne skupienie na tych objawach wielu podopiecznym nie pomaga. Potrzebni są więc opiekunowie, którzy potrafią na bieżąco dostrajać się do potrzeb, lęków i nadziei dziecka czy nastolatka. Samo współczucie nie wystarcza, a może nawet przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Zadanie stojące przed wychowawcami wymaga również empatii: podjęcia próby zrozumienia świata podopiecznego z jego punktu widzenia. Carl R. Rogers (2002) kładł nacisk na połączenie współczucia i empatii, które to połączenie nazywał „ciepłą akceptacją”, uznając je za podstawową cechę każdej relacji terapeutycznej. Rozwojowi tej cechy sprzyja niekiedy spojrzenie holistyczne, a nie tylko na występujące u danej jednostki objawy.

Praktykom łatwiej jest opracowywać twórcze i skuteczne strategie pomocy, jeśli mają gruntowną wiedzę na temat poszczególnych etapów procesu rozwoju więzi przywiązania. W rozdziale 1 opisuję rozwój teorii przywiązania i jej obecną interpretację, która stanowi podstawę dalszej części książki. W rozdziale 2 przedstawiam koncepcję otoczenia terapeutycznego zaaranżowanego w taki sposób, aby wspierać proces dochodzenia do siebie po traumie we wczesnym dzieciństwie oraz po nieprzepracowanym problemie separacji i straty z tego okresu. W rozdziale 3 omawiam terapeutyczne metody sprawowania opieki, które sprzyjają budowie takiego zaaranżowanego otoczenia. W rozdziale 4 analizuję różne sposoby pomagania w procesie zdrowienia. W rozdziałach 5, 6 i 7 skupiam się na praktykach, które mają korzystny wpływ na zaaranżowane otoczenie terapeutyczne i sprzyjają odbudowywaniu przez dziecko lub nastolatka wtórnego poczucia bezpieczeństwa, czyniąc doświadczane przez jednostkę trudności, konflikty, złość oraz jej zachowania szansami na interwencję terapeutyczną. W ostatnim rozdziale analizuję kilka tradycyjnych strategii behawioralnych z myślą o dzieciach i młodzieży, które przeżyły traumę wczesnodziecięcą i mają trudności z tworzeniem więzi.

1

Wzorce przywiązania

Celem tego rozdziału jest wyjaśnienie istoty przywiązania, w tym konsekwencji wzorców zdezorganizowanych i pozabezpiecznych, tak aby czytelnik nauczył się rozpoznawać i zaspokajać potrzeby przywiązaniowe dzieci i młodzieży.

Cele lektury

Po przeczytaniu niniejszego rozdziału czytelnik powinien umieć:

• przedstawić teorię przywiązania Johna Bowlby’ego;

• określić relację przywiązania;

• określić czynniki wpływające na rozwój relacji przywiązania;

• rozróżniać kolejne etapy rozwoju relacji przywiązania;

• wyjaśnić zasadę sprzężenia zwrotnego w budowaniu poczucia bezpieczeństwa w relacji przywiązania;

• uzasadnić znaczenie wewnętrznego modelu operacyjnego w rozwoju człowieka;

• wymienić i omówić rodzaje przywiązania;

• wyjaśnić, na czym polegają transakcyjny charakter rozwoju i rola temperamentu;

• wytłumaczyć znaczenie organizacji przywiązania;

• przedstawić rozwój zachowań kontrolujących będących reakcją na dezorganizację przywiązania;

• omówić pojęcie zaburzeń przywiązania;

• przeanalizować wpływ traumatycznego stresu;

• współdziałać przy tworzeniu modelu zdrowienia danego podopiecznego przez rozpoznawanie i zaspokajanie potrzeb przywiązaniowych tegoż.

Rozwój teorii przywiązania

Od czasu powstania teoria przywiązania Johna Bowlby’ego (2007) stanowi źródło ważnych spostrzeżeń tłumaczących szereg ludzkich zachowań. Opracowana w celu wyjaśnienia wzorców zachowań na kolejnych etapach życia koncepcja ta zawsze skupiała się zarówno na normalnym rozwoju, jak i na źródle, objawach i stadiach zaburzeń psychicznych oraz behawioralnych. Sposób, w jaki przywiązujemy się do naszego pierwszego opiekuna, zdaje się rzutować na nasze relacje z ludźmi oraz zdanie na własny temat i ma ogromny wpływ na kondycję psychiczną.

Indywidualny model przywiązania towarzyszy nam przez całe życie. Wzorce relacji stworzone w pierwszych latach życia bardzo silnie wpływają na nasze poglądy na własny temat, późniejsze postępowanie, a także zdolność autorefleksji. Okoliczności, które wywołują zachowania przywiązaniowe, z biegiem czasu się zmieniają, podobnie jak same przejawy przywiązania, ale struktura przywiązania – choć podatna na pewne zmiany – zachowuje swoje cechy.

Bowlby twierdził, że więź matki z dzieckiem opiera się na instynkcie. Wielki wpływ na myślenie twórcy teorii przywiązania miały teoria ewolucji oraz adaptacyjnego charakteru zachowań ludzkich i zwierzęcych zaproponowana przez Karola Darwina (zob. Bowlby, 2007), a także dokonania etologa Konrada Lorenza. Lorenz (2003) wykazał, że krótko po narodzinach młode ptaki i ssaki nabierają cech najbliższego sobie ruchomego obiektu, a potem wszędzie za nim chodzą. Ponieważ pierwszym „ruchomym obiektem”, z jakim niemowlę ma styczność, jest zwykle matka, owo wdrukowanie przynosi oczywiste korzyści w kontekście przetrwania; nowo narodzone dziecko będzie podążało za matką.

Bowlby opracował teorię przywiązania, obserwując, jak niemowlęta przywiązują się do swoich głównych opiekunów za pomocą genetycznie uwarunkowanych zachowań, których biologiczną funkcją jest ochrona. Koncentrując się na obserwowalnych formach aktywności, które dało się porównać z tymi charakterystycznymi dla innych gatunków, badacz wyróżnił łatwo dostrzegalne cechy ewoluującego zbioru zachowań każdego dziecka: tworzenie więzi, protesty w odpowiedzi na separację, lęk przed obcymi i działania eksploracyjne. Bowlby wykazał, że niemowlęta mają silną motywację, aby szukać fizycznego kontaktu ze swoimi matkami i aby z tego kontaktu nie rezygnować. Cel tego podstawowego zachowania jest prosty – przetrwanie. Relacja przywiązania łącząca matkę z dzieckiem stanowi bezpośredni wyraz genetycznego dziedzictwa naszego gatunku. Choć uczenie się odgrywa ważną rolę, cały proces napędzany jest siłą instynktu. Niemowlę buduje więź ze swoją matką, ponieważ jest to wpisane w jego naturę.

Przywiązaniem rządzą dwa przeciwstawne dążenia: do bliskości i do eksploracji. Istotę tego stosunku stanowi pierwsze – dążenie do bliskości. Z kolei potrzeba bezpieczeństwa płynącego z bliskości opiekuna, który stanowi spokojną przystań, zapewnia ochronę i otacza troską, ściera się z dążeniem do eksploracji i zabawy – w tym kontekście zaś figura przywiązania zapewnia bezpieczną bazę, z której można odkrywać świat.

Relacja przywiązania

Przywiązanie niemowlęcia jest wewnętrznym procesem, który można sklasyfikować na podstawie obserwacji zachowań dziecka w momencie ponownego zetknięcia z figurą przywiązania po rozłące, a następnie oceniać, w miarę jak proces ten ewoluuje i postępuje na kolejnych etapach życia. Ten wzorzec zorganizowanych zachowań w relacji z figurą przywiązania jest dostosowany do otoczenia niemowlęcia, wyposaża je w narzędzia potrzebne do radzenia sobie ze stresującymi okolicznościami oraz negatywnymi emocjami i stanowi reprezentację obranej przez dziecko strategii trzymania się blisko figury przywiązania poprzez przewidywanie jej reakcji na stres i cierpienie. Przywiązanie staje się zatem systemem zachowań, który organizuje uczucia dziecka względem figury przywiązania i wyzwala wiele pozytywnych emocji.

Relacja przywiązania istnieje między dwiema osobami. Jest to relacja zamknięta, skupiona na konkretnym człowieku lub na określonych ludziach, którzy wywołują zachowania przywiązaniowe w taki sposób i w takim zakresie, w jakim nie dzieje się to w interakcjach z innymi. Niemowlę stara się być blisko figury przywiązania, ponieważ czerpie z fizycznej bliskości jako źródła pociechy i bezpieczeństwa. Przy braku fizycznej bliskości dziecko wykazuje objawy niepokoju i stresu separacyjnego.

Niemowlęta są biologicznie przygotowane do budowania relacji przywiązania i potrafią przejawiać różne reakcje przywiązaniowe, które mają zapewnić bliskość opiekuna, a tym samym ochronę. Zachowania przywiązaniowe to jawne sposoby wyrażania poczucia zagrożenia i bezpieczeństwa, które aktywowane są przez domniemane zagrożenie, a hamowane przez domniemane bezpieczeństwo. Są to zachowania sygnalizujące opiekunowi, że musi się zbliżyć (takie jak płacz, uśmiech, gaworzenie), i zachowania zbliżeniowe (na przykład kurczowe trzymanie się opiekuna, podążanie za nim, wyciąganie rąk, szukanie bliskiego kontaktu). Początkowo są wywoływane w sposób niezróżnicowany, potem skupiają się na obiekcie przywiązania – często, ale nie zawsze, na matce. Opisywana tu więź widoczna jest w chwilach, gdy dziecko cierpi z powodu rozłąki, odczuwa ulgę przy ponownym spotkaniu i pozostaje skupione na obiekcie przywiązania, nawet kiedy tego nie ma tuż obok.

Zagrożenia jednocześnie wzbudzają strach i wywołują zachowania przywiązaniowe. Niepokój ma strzec bezpieczeństwa; strach świadczy o dostrzeżeniu niebezpieczeństwa i każe reagować. System przywiązania uruchamiany jest przez cały szereg zagrożeń: związanych z samym dzieckiem (choroba, zmęczenie, głód, ból), z otoczeniem (przerażające, niebezpieczne lub dezorientujące sytuacje) oraz z rodzicem lub opiekunem (rozłąka, niedostępność emocjonalna, niekonsekwencja, odrzucenie).

Kiedy opieka jest należyta, zachowania przywiązaniowe powodują, że figura przywiązania się zbliża, co hamuje owe zachowania. Sposoby, w jakie się to dokonuje, różnią się zależnie od stopnia pobudzenia dziecka. W przypadku lekkiego dystresu wystarczą łagodzący widok figury przywiązania lub wydawane przez nią odgłosy, zwłaszcza jeśli dorosły pokazuje, że dostrzega obecność dziecka. Przy większym cierpieniu do zahamowania zachowań przywiązaniowych konieczna jest możliwość dotknięcia opiekuna lub przylgnięcia do niego. Z kolei dziecko doświadczające silnego dystresu potrzebuje symbolicznej ochrony przed „drapieżnikami”, na przykład w postaci dłuższego tulenia w objęciach. Kiedy nieobecność figury przywiązania wywołuje zachowania przywiązaniowe, których nie można zahamować, pojawia się lęk separacyjny.

Za sprawą owej przewidywalnej responsywności na swoje cierpienie dziecko uczy się polegać na tej wczesnej relacji i pokładać w niej ufność. Opisywane tu zachowania są jednak skuteczne tylko wówczas, gdy figura przywiązania reaguje. Rodzicielstwo to funkcja, która jest u ludzi w pewnym stopniu genetycznie zaprogramowana. Mówiąc w kategoriach ewolucyjnych: olbrzymi biologiczny koszt reprodukcji ponoszony przez matki stanowi ogromną inwestycję w potomstwo i sprawia, że rodzice są nastawieni na to, aby opiekować się każdym dzieckiem poprzez spędzanie z nim czasu oraz budowanie emocjonalnej więzi i w ten sposób zapewniać potomkowi maksymalną szansę na przetrwanie. Silne biologiczne podstawy rodzicielskiego systemu przywiązania (zwanego więzią) uzasadniają towarzyszące mu silne emocje.

Jedną z cech zachowań przywiązaniowych jest obecność towarzyszących im intensywnych emocji. Rodzaj tych emocji zależy od jakości relacji przywiązania. Zdrowa relacja wywołuje radość i poczucie bezpieczeństwa, a kiedy więź jest zagrożona, pojawiają się zazdrość, złość i niepokój. Przerwanie więzi zaś powoduje głęboki smutek i przygnębienie.

Rozwój relacji przywiązania

Niemowlęta i rodzice od samego początku wpływają na siebie nawzajem. Niemowlę wysyła sygnały informujące o swoim stanie i swoich potrzebach, na przykład o szczęściu, strachu, głodzie, chłodzie, zmęczeniu. Dla dobra dziecka niezbędne jest, aby wskazówki te były odbierane i aby na nie odpowiednio reagowano. Z kolei zachowanie dorosłego wywiera wpływ na niemowlę. Zjawisko to określa się niekiedy terminem „zarażenie”. Przykładowo napięcie matki, które może zostać rozpoznane za sprawą sygnałów z ciała i spotkać się z reakcją trzymanego na rękach niemowlęcia, ma znaczący wpływ na naturę interakcji.

 

W procesie wyboru figury przywiązania nie ma znaczenia, czy jest ona biologicznym rodzicem, czy ma płeć żeńską, czy zaspokaja fizyczne potrzeby dziecka i czy zapewnia mu nieustanną opiekę. Dla powstania więzi ważna jest jakość interakcji. Poświęcany czas i podstawowa opieka zdają się same w sobie nieistotne. Liczą się natomiast zabawa, wesołość oraz responsywność w odniesieniu do myśli i uczuć niemowlęcia. Jeśli dana osoba zapewnia dawkę wesołości i zabawy, to dziecko właśnie tej osoby szuka i tęskni za nią podczas jej nieobecności. Rodzice, którzy elastycznie reagują na głosowe komunikaty dzieci – komentując, doprecyzowując, negocjując – wspierają proces rozwoju. Inne doświadczenia wspomagające ten proces to: karmienie, zabawa twarzą w twarz, kontakt fizyczny i przynoszenie pociechy w okresach cierpienia. Stała gotowość do tego, aby nieść ukojenie, wspólne przeżywanie emocji, wzajemne zrozumienie, zapewnianie bezpieczeństwa oraz dbałość o potrzeby fizyczne – wszystko to z biegiem czasu przekłada się na zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i przywiązanie u niemowlęcia.

Cztery etapy rozwoju przywiązania

Bowlby (2007) wyróżnił cztery etapy rozwoju relacji przywiązania, które korespondują z rozwojem biologicznym. Choć fazy te nie mają jasno sprecyzowanych granic, następują po sobie w przewidywalnej kolejności. Pierwsze dwa miesiące życia zostały uznane przez badacza za fazę przedprzywiązaniową. Dziecko przejawia wówczas zachowania sygnalizujące (płacz, uśmiech, gaworzenie) oraz zbliżeniowe (kurczowe trzymanie się dorosłego, podążanie za nim, wyciąganie rąk w jego stronę), których celem jest zapewnienie sobie bliskości opiekuna.

Po zakończeniu tego etapu następuje faza przywiązania w trakcie tworzenia (między drugim a siódmym miesiącem życia). Rozwijające się dziecko ma już pamięć rozpoznawczą oraz świadomość stałości przedmiotu i zaczyna odróżniać stałych opiekunów od innych ludzi. Osobom znajomym jest łatwiej niż obcym wywołać u niego reakcje przywiązaniowe.

Wyraźnie ukształtowane przywiązanie pojawia się między siódmym miesiącem a drugim rokiem życia. Ponieważ dziecko ma już zdolność przypominania sobie, może spontanicznie wydobyć z pamięci obraz nieobecnej osoby. Powstaje trwała relacja: reakcje przywiązaniowe dotyczą figury przywiązania, a lęk separacyjny jest oczywisty.

Od drugiego lub trzeciego roku życia trwa okres związku podlegającego zmianom ze względu na cel. Rozwijające się poznawczo dziecko potrafi lepiej planować, działać w sposób bardziej zamierzony i skuteczniej uwzględniać uczucia oraz dążenia innych osób. Jeżeli jedno zachowanie przywiązaniowe nie przynosi bezpieczeństwa lub nie umożliwia eksploracji, potrafi zastąpić je innym.

Separacja

Zdolność rozwijającego się dziecka do przyjmowania i dawania miłości zależy od tego, czy taką zdolność wykazuje figura przywiązania. Poczucie bezpieczeństwa i więź odgrywają kluczową rolę w procesie rozwoju dojrzałej współzależności, który rozpoczyna się w dzieciństwie i trwa przez całe dojrzewanie aż po dorosłość. Pierwotna siła więzi między figurą przywiązania a dzieckiem przejawia się bardzo wyraźnie w głośnych protestach i ogromnej rozpaczy w momencie, kiedy dziecko jest siłą oddzielane od matki. Intensywność cierpienia i rozmiar krzywdy spowodowanej rozłąką wiążą się zasadniczo z czasem jej trwania. Krótka rozłąka jest doświadczeniem negatywnym; przedłużające się okresy separacji mogą działać wprost druzgocąco. Po przymusowym oddzieleniu od figury przywiązania następują trzy odrębne fazy: protesty, zamknięcie się na innych i rozpacz.

W sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa pojawiają się bardzo trudne emocje. Wspomnienia o nich gromadzą się w środkowej części mózgowia zwanej układem limbicznym. Jest to szeroki termin obejmujący kilka części mózgu, w tym hipokamp – strukturę, która odpowiada za pamięć i odgrywa ważną rolę w regulacji emocji, oraz ciało migdałowate, które pełni funkcję systemu alarmowego mózgu i wywołuje reakcje ucieczki, walki lub zastygnięcia w obliczu zagrożenia. Zgromadzone w układzie limbicznym wspomnienia mogą być później ponownie pobudzane przez domniemane zagrożenie dla relacji przywiązania. Rozłąka powoduje największe cierpienie w okresie między siódmym, ósmym miesiącem a trzecim rokiem życia (w fazie wyraźnie ukształtowanego przywiązania i okresie związku podlegającego zmianom ze względu na cel). Później dziecko jest w stanie przechowywać w głowie obraz nieobecnej figury przywiązania.

Przywiązaniowy system sprzężenia zwrotnego

Przywiązanie można rozumieć jako system sprzężenia zwrotnego uruchamiany i wyłączany przez różne sytuacje. Dziecko sprawdza, czy „zakodowany” cel (bezpieczeństwo/eksploracja) został osiągnięty, a potem reaguje odpowiednio do okoliczności. Troskliwy opiekun, który znajduje się w pobliżu, zachęca je do większej towarzyskości, a towarzyskość dziecka sprawia, że opiekun się zbliża lub pozostaje blisko. Jeśli dochodzi do rozłąki, pobudzane są zachowania przywiązaniowe, które mają tę bliskość zapewnić.

Dziecko czuje się bezpiecznie w relacji, kiedy doświadcza i rozłąki, i bliskości w zadowalający sposób. Jeśli jednak zachowania przywiązaniowe zapewniają bliskość figury wbrew oczekiwaniom lub nie zapewniają jej w ogóle, dziecko nie może pokładać ufności w tej więzi i zaczyna podchodzić do relacji przywiązania z niepokojem i niepewnością.

„Zagłaskiwanie”

Wszystkie dzieci potrzebują ciepła, miłości, czułości i bezpieczeństwa, ale też możliwości postępowania po swojemu i szansy uczenia się na błędach. Przesadna ochrona i „zagłaskiwanie” nie pozwalają na niezależność. „Zagłaskiwanie” może objawiać się na wiele sposobów:

• dziecko jest nieustannie brane na ręce, nawet gdy nie płacze;

• dziecko nie może się bawić tak, jak chce, ciągle się mu przeszkadza;

• dorosły niepokoi się każdym ruchem i każdą czynnością dziecka;

• dorosły nieustannie martwi się nawykami związanymi na przykład z jedzeniem i spaniem.

„Zagłaskiwane” dziecko jest zarazem nadmiernie chronione i za słabo stymulowane. Ograniczone doświadczenia związane ze stresem separacyjnym nie pozwalają mu dostrzec własnej skuteczności w tym, że zapewnia sobie bliskość opiekuna poprzez zachowania przywiązaniowe.

Aby powstała zdrowa, bezpieczna relacja, dziecko musi doświadczać zarówno bliskości, jak i rozłąki. Zapewniając sobie bliskość figury przywiązania poprzez zachowania przywiązaniowe, przekonuje się o swojej skuteczności na świecie i uczy się darzyć opiekuna zaufaniem.

Wewnętrzny model operacyjny

Zachowanie niemowlęcia nie jest zestawem automatycznych reakcji, lecz usilną próbą pojęcia tego, czego ono doświadcza. Aby zrozumieć świat, rozwijające się dziecko formułuje społeczne koncepcje samego siebie, ludzi, z którymi wchodzi w interakcje, oraz tworzonych relacji. Po ukończeniu dwóch lat dzieci zaczynają przedstawiać świat w formie symbolicznej, konstruując symboliczny model siebie samych, ważnych w ich życiu osób oraz swoich relacji z tymi osobami. Taki wewnętrzny model operacyjny to mentalna reprezentacja o charakterze emocjonalnym i poznawczym. Do komponentów poznawczych zaliczają się myśli, obrazy i przekonania, czyli wszystko, co znajduje się w naszym umyśle.

Wewnętrzny model operacyjny istnieje poza świadomością i jest budowany na podstawie doświadczeń. Kształtują go wyniki wysiłków związanych z szukaniem bliskości. Dziecko tworzy mentalną reprezentację przewidywanego przebiegu różnych zjawisk, zakodowuje oraz zapamiętuje informacje zgodne z tymi strukturami umysłowymi i dostosowuje do nich swoje zachowanie. Przewidywania snute na pierwszych etapach życia odnoszone są do innych ludzi. Od momentu powstania wewnętrzny model operacyjny stosowany jest wobec nowych interakcji niczym szablon.

Wewnętrzna reprezentacja samego siebie oraz wewnętrzny obraz figury przywiązania powstają w sposób komplementarny. Jeżeli dziecko jako niemowlę doświadczało akceptacji swoich wysiłków związanych z poszukiwaniem bliskości, to ma wewnętrzny model operacyjny różniący się zasadniczo od modelu dziecka, które spotkało się z hamowaniem albo niekonsekwentną akceptacją takich zachowań. Kiedy potrzeby przywiązaniowe są zaspokajane, dziecko tworzy wewnętrzny model siebie jako osoby wzbudzającej miłość, wartościowej i skutecznej, innych ludzi zaś uważa za dostępnych, zainteresowanych, kochających i responsywnych. Widzi się jako jednostkę godną miłości i zdolną ją dawać. Jeżeli zaś potrzeby przywiązaniowe nie są zaspokajane, wewnętrzny model siebie jest bardziej negatywny: dziecko postrzega siebie jako nieinteresujące, małowartościowe i niechciane, stworzony przez nie model innych sugeruje zaś, że ludzie często dopuszczają się zaniedbań, odtrącają, są nieresponsywni i wrodzy. Dziecko nie czuje się dość bezpiecznie w relacji, która nie zapewnia bezpiecznej bazy. Spotykając się z opiekunem po rozłące, nie okazuje radości, lecz karze go lub odrzuca.