Ostatnie dni Sylvii PlathTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Tytuł oryginału

THE LAST DAYS OF SYLVIA PLATH

Copyright © 2020 by Carl Rollyson

All rights reserved

Projekt okładki

Todd Lape, University Press of Mississippi

Zdjęcie na okładce

© Bettmann/Getty Images

Redaktor inicjująca

Milena Rachid-Chehab

Opieka redakcyjna

Magdalena Gołdanowska

Redakcja

Beata Kołodziejska

Korekta

Anna Godlewska

Małgorzata Denys

ISBN 978-83-8234-673-2

Warszawa 2021

Wydawca

Prószyński Media Sp. z o.o.

02-697 Warszawa, ul. Rzymowskiego 28

www.proszynski.pl

Czy Shelley wciąż opowiada te swoje dziwne historie o śmierci królów? Powiedz mu, że istnieją dziwne historie o śmierci poetów.

John Keats


Peter K. Steinberg

PRZEDMOWA

Przyjechałem do Londynu mniej więcej cztery miesiące po tym, jak 11 lutego 1963 roku Sylvia Plath zakończyła swoje życie. Miałem piętnaście lat i należałem do szekspirowskiego kółka teatralnego, które odbywało wówczas trzytygodniowe występy gościnne w różnych częściach Anglii. Kiedy spotkałem w Tower of London aktora Jamesa Masona, uznałem swą obecność w owym miejscu i czasie za dzieło przeznaczenia. Równie bezczelny jak Sylvia, nie omieszkałem zaczepić Masona, którego filmy miałem okazję oglądać w ramach telewizyjnego cyklu zatytułowanego Filmy za milion dolarów. „Ja też jestem aktorem”, zakomunikowałem. Chciał mnie zobaczyć na scenie, lecz niestety trasa dobiegła wtedy końca, zagraliśmy już ostatnie przedstawienie. To była moja pierwsza z ponad czterdziestu podróży do Wielkiej Brytanii w ciągu nadchodzących pięćdziesięciu lat. Odwiedzałem ją później wielokrotnie rekreacyjnie oraz w ramach zbierania materiałów do biografii Rebekki West, Marthy Gellhorn, Amy Lowell, Jill Craigie, Michaela Foota i Sylvii Plath. Podobnie jak Plath, pochodziłem z prowincjonalnej klasy średniej i byłem zaskoczony stanem powojennej Anglii, która wciąż jeszcze nie doszła do siebie w czasie mojej pierwszej zagranicznej wycieczki. Pamiętam wąskie miejskie uliczki, długie szeregi jednakowych budynków oraz starą przędzalnię w Yorkshire niemal w całości pokrytą sadzą. Zwróciłem uwagę na poczerniałe rury kanalizacyjne na zewnątrz gmachu, które zamarzły tamtej feralnej, pokrytej pyłem węglowym angielskiej zimy. Ostatniej zimy Sylvii Plath.

Poznałem pewną Angielkę z Sheffield, z którą korespondowałem później przez wiele lat. Idea przyjaźni korespondencyjnej, której doniosłość podkreśla Plath w listach do niemieckiego chłopca, napędzała i moje nastoletnie lata. Ponadto tak jak i ona straciłem ojca w młodym wieku i łaknąłem czyjejś uwagi. Podczas tej pierwszej podróży do Anglii nie słyszałem o Sylvii Plath. Później opisanie przeze mnie historii jej życia, wydanej w pięćdziesiątą rocznicę śmierci poetki w 2013 roku, wydawało się jedynie kwestią czasu.

Biografia ukazała się pod tytułem American Isisspacja: The Life and Art of Sylvia Plath, choć w moim pierwotnym zamyśle podtytuł miał brzmieć: The Life and Death of Sylvia Plath. „Och nie, to zbyt przygnębiające”, zaprotestował mój wydawca. Jakby ktokolwiek miał być zaskoczony, że popełniła samobójstwo. Poddałem się jednak jego woli, popartej zdaniem specjalistów od marketingu, którzy de facto rządzą rynkiem wydawniczym. Mimo to nie przestałem rozmyślać o śmierci poetki i o tym, jak należy ją rozumieć. Niedawna publikacja listów Plath – wszystkich, które udało się odnaleźć do tej pory – częściowe ujawnienie notatek jej psychoanalityczki, inne nowo udostępnione materiały archiwalne oraz namowy mojego agenta literackiego Philipa Turnera pobudziły nieodpartą chęć ponownego zbadania zagadki śmierci Sylvii Plath, a zwłaszcza tego, co wydarzyło się w Anglii lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Postanowiłem zagłębić się raz jeszcze w tę rzeczywistość, która ukształtowała także i moją osobowość.

Jak pisze Paul Murray Kendall w swojej książce The Art of Biography, każda biografia jest w pewnym sensie autobiografią. Nie wiem, czy to prawda w każdym przypadku, lecz w moim z pewnością tak. Jestem bowiem jednym z tych biografów, i być może wszyscy tacy jesteśmy, wierzących, że jakaś część naszej własnej historii lub osobowości czyni nas szczególnie predestynowanymi do podjęcia konkretnego tematu. Owo poczucie pokrewieństwa może być, rzecz jasna, iluzją, ale może być też jedną z tych fikcji, z których wyłaniają się pewne prawdy.

WSTĘP

Rozpoczynam tę książkę od przedstawienia chronologii, ponieważ w dalszej części narracji nie zawsze przestrzegam jej zasad w sposób, którego się oczekuje od większości tekstów biograficznych. Czytelnikom mniej obeznanym z sekwencją wydarzeń z życia Plath pomocne może okazać się zrozumienie porządku czasowego faktów przytaczanych niechronologicznie w dalszych rozdziałach. Celem moich dygresji i wtrąceń jest przedstawienie tych samych zdarzeń i spraw pod różnymi kątami, w różnym świetle, z różnych perspektyw. Ostatnie dni Sylvii Plath tworzą skomplikowany, nielinearny wzór, którego nie sposób uprościć bez spłycenia jej bogatej egzystencji. Tajemnica Sylvii Plath pozostaje nierozwiązana i tak też chcę ją zaprezentować – jako nurtującą, chaotyczną zagadkę.

W jednym zdaniu powiedziałbym, że ta książka jest próbą pokazania, dlaczego samobójstwo Plath jest nie tylko indywidualnym aktem, ale też połączeniem sił i okoliczności, w których pojęcia takie jak wolna wola czy choroba psychiczna są czynnikami, ale nie determinantami tego, co się z nią stało i co sama sobie zrobiła. Należy przeciwstawić się redukcjonistycznym pokusom moralizowania i medykalizowania samobójstwa, mimo konieczności zbadania jego etiologii. Innymi słowy, ostatnie dni Sylvii Plath – ich kształt i trajektoria – nie były nieuniknione.

Każdy rozdział stanowi nowy początek, którego postanowiłem nie oznaczać tytułem, aby nie sugerować kierunku. Epizodyczna konstrukcja książki odzwierciedla zaskoczenia i odkrycia mojej własnej podróży przez ostatnie dni Sylvii Plath. Mam nadzieję, że czytelnik również poczuje pewien suspens, który mi w niej towarzyszył. Chronologiczna narracja, którą sam wszak zastosowałem w poprzedniej biografii poetki, może dostarczyć cennych spostrzeżeń. Niemniej istnieje również inny sposób opowiedzenia tej historii, taki, który podsuwa myśl, że ostatnie dni Sylvii Plath nadal trwają. Dlatego też dwa ostatnie rozdziały dotyczą tych, którzy nadal borykają się z odejściem poetki, z rzeczami, do których i my musimy wracać, raz po raz, aby odkrywać to, co wcześniej niedostrzeżone, uwypuklać wskazówki, które podejmą następni i złożą w jeszcze inną konfigurację jej biografii.

CHRONOLOGIA

DZIECIŃSTWO I MŁODOŚĆ

17 sierpnia 1930: W Mytholmroyd, West Yorkshire, rodzi się Ted Hughes.

27 października 1932: W Bostonie przychodzi na świat Sylvia Plath, mieszka wraz z rodzicami w Jamaica Plain, w stanie Massachusetts, do roku 1936, kiedy to rodzina przeprowadza się do miejscowości Winthrop, w tym samym stanie.

1934: Otto Plath publikuje przełomową pracę naukową z dziedziny entomologii zatytułowaną Bumblebees and their ways...

27 kwietnia 1935: Narodziny Warrena.

21 września 1938: Wielki huragan w Nowej Anglii.

Luty 1940: Premiera trwającego dziesięć lat cyklu radiowych audycji o przygodach Supermena, Sylvia Plath jest zagorzałą słuchaczką tych audycji.

5 listopada 1940: Śmierć Ottona Platha w wyniku powikłań po amputacji kończyny.

10 sierpnia 1941: Na łamach gazety „Boston Herald” ukazuje się pierwszy wiersz Sylvii Plath.

7 grudnia 1941: Stany Zjednoczone przystępują do drugiej wojny światowej.

1942: Aurelia Plath przenosi się z dziećmi do Wellesley i podejmuje pracę wykładowczyni na Uniwersytecie Bostońskim.

1944: Sylvia zaczyna prowadzić dziennik i pisać dla gimnazjalnego magazynu literackiego „The Phillipian”.

20 stycznia 1945: Sylvia wraz z matką ogląda bostońską inscenizację sztuki Szekspira Burza.

6, 9 sierpnia 1945: Na Japonię spadają bomby atomowe.

1949–50: Sylvia współredaguje szkolną gazetkę „The Bradford” w ostatniej klasie szkoły średniej.

1950: Sylvia otrzymuje stypendium w Smith College w Northampton w stanie Massachusetts i zamieszkuje w Haven House na terenie kampusu uniwersyteckiego.

Sierpień 1950: Na łamach magazynu „Seventeen” opublikowano opowiadanie zatytułowane And Summer Will Never Come Again.

11 sierpnia 1950: W czasopiśmie „Christian Science Monitor” ukazuje się wiersz Bitter Strawberries.

Listopad 1950: Na łamach czasopisma „Seventeen” zostaje opublikowany wiersz Sylvii Ode to a Bitten Plum.

COLLEGE

1950–53: Wojna w Korei.

1950–51: Stypendystka ze Smith College, Sylvia Plath, zaczyna chodzić na randki, nie znajduje jednak swojego supermana.

1951–52: Sylvia zatrudnia się w hotelu i dorabia na drobne wydatki jako opiekunka do dzieci.

1952: Nowojorskie pismo „Mademoiselle” nagradza i publikuje opowiadanie Sylvii Niedziela u Mintonów.

1953: Ukazuje się pierwszy numer „Playboya” z Marilyn Monroe na okładce.

Czerwiec 1953: Plath rozpoczyna intensywny okres współpracy z nowojorską redakcją „Mademoiselle”; początkowo jest zafascynowana, później wyczerpana – to jej pierwsze zetknięcie z wielkomiejskim blichtrem, które później opisze w Szklanym kloszu. Po powrocie do domu pod koniec czerwca dowiaduje się, że nie zakwalifikowano jej do udziału w letnim kursie kreatywnego pisania prowadzonego przez pisarza Franka O’Connora pod auspicjami Harvardu. Popada w depresję, która jest leczona elektrowstrząsami.

 

24 sierpnia: Podejmuje próbę samobójczą, po której zostaje odratowana w ostatniej chwili. Odnaleziona w niskim podpiwniczeniu rodzinnego domu trafia do szpitala McLean pod opiekę doktor Ruth Tiffany Barnhouse praktykującej pod nazwiskiem męża: Beuscher.

1954: Powrót na uczelnię po, jak wtedy sądzono, pokonaniu choroby.

1955: Sylvia kończy college z wyróżnieniem summa cum laude, po czym wyjeżdża do Anglii, by podjąć naukę w tamtejszym Newnham College, Cambridge, jako stypendystka Fulbrighta.

OBCZYZNA I MAŁŻEŃSTWO

Wrzesień 1955: Plath przybywa do Anglii.

25 lutego 1956: Pierwsze dramatyczne spotkanie z Tedem Hughesem na przyjęciu z okazji uczczenia „St. Botolph’s Review”.

16 czerwca 1956: Plath i Hughes biorą ślub i wyjeżdżają na miesiąc miodowy do Hiszpanii.

1957: Plath otrzymuje dyplom ukończenia Cambridge, para przeprowadza się do Ameryki.

AMERYKA

1957: Plath i Hughes spędzają lato w Cape Cod, po którym Sylvia zaczyna wykładać angielski dla pierwszego roku w Smith College, a Ted podejmuje pracę na pół etatu na Uniwersytecie Massachusetts w Amherst.

1958: Para zamieszkuje w Bostonie, a Sylvia podejmuje na nowo leczenie u doktor Barnhouse.

1959: Sylvia poznaje Anne Sexton podczas kursu poezji prowadzonego w semestrze wiosennym przez Roberta Lowella. Kobiety zaprzyjaźniają się. Sylvia i Ted spędzają jesień w kolonii pisarskiej Yaddo w Saratoga Springs w stanie Nowy Jork. W grudniu wypływają w rejs do Anglii.

LONDYN

1960: Plath i Hughes wynajmują mieszkanie w Londynie.

1 kwietnia 1960: Przychodzi na świat ich pierwsze dziecko; córka, której dają na imię Frieda Rebecca.

Październik 1960: W Anglii ukazuje się pierwsza książka Syl­vii Plath zatytułowana Kolos.

6 lutego 1961: Poronienie.

28 lutego 1961: Plath przechodzi operację wycięcia wyrostka robaczkowego.

Marzec 1961: Plath zaczyna pisać Szklany klosz.

DEVON

Lipiec 1961: Małżeństwo kupuje dworek w hrabstwie Devon o nazwie Court Green.

17 stycznia 1962: Narodziny Nicholasa Farrara Hughesa.

Maj 1962: David i Assia Wevillowie odwiedzają Court Green, premiera amerykańskiego wydania Kolosa.

Lipiec 1962: Telefon, który kończy małżeństwo – Plath odkrywa zdradę męża.

Październik 1962: Decyzja o separacji, przeprowadzka Hughesa do Londynu.

LONDYN

Listopad 1962: Ted Hughes poznaje Susan Alliston, z którą niedługo potem nawiązuje romans.

Grudzień 1962: Plath przeprowadza się z dwojgiem dzieci do londyńskiego mieszkania.

Styczeń 1963: Brytyjska premiera Szklanego klosza, pod pseudonimem.

11 lutego 1963: Plath popełnia samobójstwo.

1965: Pierwsze wydanie tomu wierszy Ariel, przychodzi na świat Shura, córka Assii Wevill i Teda Hughesa.

1966: Szklany klosz ukazuje się pod nazwiskiem Plath.

3 marca 1969: Assia Wevill popełnia samobójstwo rozszerzone, trując gazem siebie i Shurę.

DEVON

Sierpień 1970: Ted Hughes poślubia Carol Orchard, po czym wraca do Court Green, gdzie idzie do łóżka z Brendą Hedden.

NOWY JORK

1971: Pierwsze amerykańskie wydanie Szklanego klosza; Ted Hughes poznaje pisarkę Susan Fromberg Schaeffer i zaprzyjaźnia się z nią.

W 2006 roku ukazuje się powieść Poison, w której Schaeffer opisuje następstwa śmierci Sylvii Plath.

LONDYN I NOWY JORK

Marzec 1976: Al Alvarez wydaje książkę Bóg Bestia. Studium samobójstwa.

MELBOURNE, AUSTRALIA

Marzec 1976: Ted Hughes zaczyna romansować z Jill Barber i Jennifer Rankin.

LONDYN

Lato 1977: Ted Hughes nawiązuje romans z Emmą Tennant.

1994: Ted Hughes zamieszkuje z kochanką w domu w południowej części Londynu. Biograf Hughesa, Jonathan Bate, opisuje tę relację jako „ostatnią wielką miłość jego życia”. Kobieta jest pierwowzorem postaci Clare opisanej w powieści Poison.

28 października 1998: Ted Hughes umiera na raka jelita grubego.

OSTATNIE DNI SYLVII PLATH

NARRACJA

1

W ostatnich dniach życia Sylvia Plath walczyła o przedarcie się przez swoisty kordon sanitarny, który uformował się wokół dominującej postaci Teda Hughesa. W antycznej mitologii jego świty poetka stała się gorgoną grożącą obaleniem domu Hughesów.

Opublikowane niedawno listy Plath do psychoanalityczki pokazują kobietę próbującą uciec od agresywnego męża, który życzył jej śmierci. Przedśmiertna korespondencja Sylvii Plath opowiada historię prześladowania, którą chciały opowiedzieć dwie biografki, Harriet Rosenstein i Elizabeth Hinchliffe, ale zostało im to uniemożliwione za sprawą interwencji Hughesa. Hinchliffe porzuciła pisanie po odkryciu nowego materiału o samobójczej śmierci poetki. Rosenstein wytrwała dłużej, docierając do większej liczby źródeł, w tym wywiadów z sześćdziesięcioma czterema kluczowymi postaciami z życia Plath (zarejestrowanych na pięćdziesięciu trzech kasetach magnetofonowych i dwóch taśmach) oraz nawiązując przyjaźń z psychoanalityczką Ruth Tiffany Barnhouse (po mężu Beuscher). Pierwsza rozmowa biografki z psychiatrą 14 czerwca 1970 roku zakończyła się konkluzją tej pierwszej, że Barnhouse pokładała w Plath „olbrzymi interes własny”. To samo można odnieść do Rosenstein, która po dziś dzień nie wyjawiła posiadanych informacji i podobnie jak przed nią Barnhouse strzeże dostępu do całej skarbnicy wiedzy, tak samo jak czynią to spadkobiercy Teda Hughesa, odmawiając publikacji ocalałej twórczości Plath. Nawet gdy Rosenstein wystawiła swoje dokumenty na sprzedaż, na stronie internetowej pośrednika ukazały się jedynie zredagowane fragmenty podsycające ciekawość i ukazujące skrawki życia ocenzurowane przez publiczne instytucje i osoby prywatne, poczynając od Teda i Olwyn Hughesów. Pod ich okiem zniknęły lub zostały zniszczone strony z kalendarza z 1962 roku, dwa dzienniki z lat 1960–1963 oraz część manuskryptu powieści. Jako że nie sporządzono szczegółowego opisu spuścizny literackiej Sylvii Plath w czasie, gdy wszystkie jej teksty pozostawały w posiadaniu Teda Hughesa, nie sposób ustalić, czy sama poetka zniszczyła jakąś część swej pracy. Niektóre wiersze napisane w ostatnich miesiącach na Fitz­roy Road również mogły zaginąć. Według relacji samego Hughesa manuskrypty leżały w miejscu ogólnie dostępnym, przez co właściwie każdy mógł je wynieść. Literaturoznawczyni Judith Kroll była świadkiem owego chaosu, który opisała w doskonałej książce Chapters in a Mythology: The Poetry of Sylvia Plath, wydanej w 1976 roku.

Ta książka skupia się na sekwencji zdarzeń, które zatruły ostatnie siedem miesięcy życia poetki, gdy ta próbowała odzyskać własne życie po rozstaniu z na przemian zastraszającym ją i obłaskawiającym Hughesem. W gęstniejącej atmosferze oblężenia umęczona Sylvia nadal pisała, pozostawała w kontakcie z przyjaciółmi, opiekowała się dwójką swoich dzieci i próbowała przebudować własne życie.

Opierając się na aktach sądowych, materiałach archiwalnych, wywiadach, a jednocześnie zagłębiając się w wersję zdarzeń propagowaną przez silne lobby Hughesa, które traktowało Plath jak histeryczkę, próbuję oddać sprawiedliwość pamięci poetki zbyt często przedstawianej wyłącznie z punktu widzenia jej męża. „Wszyscy jej nienawidzili”, wypalił Ted podczas pogrzebu. „Nie ja”, odparła krótko Jillian Becker, ważny świadek ostatnich zmagań Sylvii Plath.

2

Przebieg ostatnich siedmiu fatalnych miesięcy życia Plath nigdy nie będzie do końca znany. Jednak z każdym rokiem i z każdą kolejną biografią zbliżamy się do zrozumienia trudnych okoliczności, które doprowadziły do jej samobójstwa. Kluczową postacią w ostatnich dniach poetki jest jej terapeutka Ruth Tiffany Barnhouse, późniejsza żona Williama Fredericka Beuschera. Lekarka miała dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa, a do 1960 roku urodziła jeszcze sześciu synów ze związku z Beuscherem, z którym ostatecznie rozwiodła się w 1968 roku. Jej poglądy na macierzyństwo i rodzinę wywarły olbrzymi wpływ na Plath. Barnhouse przyjęła święcenia kapłańskie w Kościele episkopalnym w 1980 roku, a jej wiara w duchowy wymiar psychoterapii miała, jak zamierzam dowieść, znaczący wpływ na pojmowanie sensu tego, co się stało z Sylvią Plath. Barnhouse była bodaj jedyną osobą, przed którą Plath była gotowa całkowicie odsłonić siebie. Psychoanalityczka złamała reguły swojego zawodu, służąc bardziej jako sprzymierzeniec niż lekarz, gdy usiłowała pomóc byłej pacjentce uciec od opresyjnej charyzmy Teda Hughesa, który ustawił swoich przyjaciół w szyku bojowym nastawionym przeciwko niej.

Po śmierci Plath Ted Hughes i jego siostra Olwyn zlecili Lois Ames napisanie miałkiej biografii, która nigdy nie została ukończona. Autoryzowana biografka powiedziała później: „Zaczynało się przede mną piętrzyć coraz więcej trudności, dobrze znanych innym biografom. Ostatecznie postanowiłam zwrócić zaliczkę wydawnictwu Harper dla własnego zdrowia psychicznego i dobra mojej rodziny. Nigdy nie żałowałam tej decyzji”. Ames prawdopodobnie zdała sobie sprawę, że jest pionkiem, wygodnym narzędziem w rękach Teda i Olwyn, którzy dzięki tej współpracy mogli odsyłać z kwitkiem innych pisarzy. „Niestety, nie możemy pomóc, już pracujemy nad oficjalną biografią”. Kto wie, jakie materiały zdołała przechwycić Ames.

Co dokładnie przeszkadzało biografce? Podobnie jak wszyscy inni, napotkała próby zatajania najbardziej podstawowych faktów nie tylko z życia osobistego poetki, ale również tych dotyczących jej dokonań. W lutym 1965 roku, niemal dokładnie dwa lata po śmierci Sylvii Plath, Ted Hughes napisał o tomiku wierszy Ariel i ostatnich dwóch latach życia swojej żony w następujących słowach: „Rozwinęła się jako poetka w stopniu niespotykanym, nagle i całościowo”. Jak do tego doszło? Otóż zdaniem Teda: „Proces ten zapoczątkowało urodzenie pierwszego dziecka. Nagle mogła tworzyć na pełnych obrotach i z całą mocą. Drugie dziecko to był kolejny gigantyczny krok naprzód. Wszystkie elementy jej wielkiego daru uległy synchronizacji i przez mniej więcej pół roku, do paru dni przed śmiercią, pisała pełną parą i pięknem swej niezwykłej natury”. Ów biograficzny opis pomija pewne ważne aspekty, takie jak rozpad małżeństwa oraz napięcie, w jakim Plath żyła przez ostatnie miesiące przed popełnieniem samobójstwa, kiedy to – zdaniem małżonka – stała się jeszcze doskonalszą poetką. Hughes nie chciał, aby Ames ani żaden inny biograf ujawniali to, co we własnym mniemaniu mieli prawo zachować dla siebie. Ale czy takie prawo można było wyegzekwować, a co dopiero obronić, kiedy Hughes wkroczył na arenę finansową jako impresario Plath, zarządzający jej publikacjami oraz czerpiący z nich dochody, a przy tym skąpiący faktów biograficznych? Zarekwirował na własność dorobek literacki żony, jakby ona sama należała wyłącznie do niego, chociaż pod koniec życia nie chciała na to przystać – a już w żadnym wypadku na proponowanych przez Hughesa warunkach. Po odejściu Teda wróciło natchnienie, napisała w jednym ze swoich listów. Jego bliskość tłumiła jej zdolność pisania, a nieobecność pomagała odzyskać głos, który wciąż próbował sobie przywłaszczyć. Niniejsza biografia zrodziła się z prostej potrzeby poznania – zrozumienia owego „nagłego i całościowego” rozwoju poetyckiego. The blood jet is poetry, / There is no stopping it („Poezja jest jak tryśnięcie krwi, / Nie da się tego powstrzymać”), pisała Plath w swoim wierszu Kindness. Podobnie jest z pisaniem biografii. Nie da się tego powstrzymać.

Kiedy Harriet Rosenstein zaczęła robić znaczące postępy w pracy nad książką o Plath, zaalarmowana Olwyn Hughes napisała do Ruth Barnhouse 16 grudnia 1971 roku: „Sytuacja wydaje się wyjątkowo trudna, byłabym więc niezmiernie wdzięczna za pomoc w jej wyjaśnieniu. Otóż Lois Ames, osoba niebywale czarująca, rzetelnie obecnie pracująca nad kompletowaniem materiałów na temat Sylvii do biografii, którą ma zamiar wydać za parę lat, poinformowała mnie, że kontaktowała się z Panią telefonicznie i została potraktowana dość niemiło”. Rosenstein, jak pisała dalej Hughes, nie była godna zaufania. „Jeżeli przypadkiem – zwiedziona przez nią – dała Pani Harriet jakiekolwiek dokumenty, nagrania, cokolwiek związanego z Pani i Sylvii relacją i jeśli, jak słyszałam, są one obecnie w Brandeis, to liczę na Pani pomoc w ich odzyskaniu”. Barnhouse nie odpisała na ten list.

 

Okoliczności śmierci Plath stały się przedmiotem licznych spekulacji dopiero za sprawą Ala Alvareza, poety, krytyka i przyjaciela pary, który opublikował ujawniającą je książkę Bóg Bestia. Rozwścieczony Hughes wciąż nie ustawał w wysiłkach niedopuszczenia do wydania uczciwej biografii. Rozpoczął kampanię eliminowania wszystkich biografów poza Ames, wymuszając na przyjaciołach, wydawcach oraz rodzinie milczenie złamane po raz pierwszy w 1976 roku, kiedy to Edward Butscher opublikował pierwszą biografię Plath po tym, jak stało się jasne, że Ames opuściła w popłochu pole minowe. Pierwsza próba ujawnienia biografii Plath autorstwa Butschera była siłą rzeczy niedoskonała ze względu na ograniczony dostęp do relacji osób z najbliższego otoczenia poetki. Większość milczała z obawy przed Olwyn i Tedem, którzy straszyli procesami oraz prowadzili kampanię przeciwko każdemu, kto okazywał zainteresowanie pisaniem o Plath.

Rosenstein długo nie dawała za wygraną. Nawiązała kontakt z Barnhouse w nadziei, że najbardziej zaufana powiernica Sylvii Plath pozwoli jej spenetrować istotę życia i śmierci poetki. Rosenstein zdała sobie wkrótce sprawę z rywalizacji między mężem i terapeutką. Wzgardzony Ted dał upust swej wściekłości w wierszu zatytułowanym Howls and Whispers, w którym oskarża żonę o porzucenie go dla Ruth: „I od twojej analityczki: »Nie wpuszczaj go do łóżka. / Przede wszystkim nie wpuszczaj go do łóżka«” („And from your analyst: ‘Keep him out of your bed. / Above all, keep him out of your bed”).

Sojusz Barnhouse–Rosenstein widać wyraźnie w liście terapeutki z 22 maja 1990 roku do „Szpiegującej Harriet”, jak ją później nazwała jedna z sojuszniczek Hughesa, redaktor Frances McCullough: „Trudno mi samej uwierzyć, że minęło już ponad dwadzieścia lat od tego intensywnie spędzonego razem czasu, kiedy porównywałyśmy, co każda z nas wie o Sylvii Plath”. Barnhouse postanowiła odszukać Rosenstein, kiedy Paul Alexander zaczął zagłębiać się w jej relację z Plath, uświadomiwszy sobie, że jako kolejny nieautoryzowany pisarz musiałby sforsować kordon Hughesa i jego popleczników utworzony wokół nieżyjącej poetki, który zdołał pogrzebać nawet pracę Harriet Rosenstein, po dziś dzień zapieczętowaną i niedostępną.

Barnhouse zniszczyła część swojej korespondencji z Plath i chciała odzyskać pozostałe czterdzieści pięć stron listów zawierających w sumie osiemnaście tysięcy słów, użyczone wcześniej Rosenstein, jak również nagrania magnetofonowe ich wspólnych wywiadów. Terapeutka postanowiła zgromadzić ponownie wszystkie materiały pozostałe po jej znajomości z poetką, łącznie z nagraniami magnetofonowymi notatek z terapii w szpitalu McLean po pierwszej próbie samobójczej Plath. „Zadawała pani doskonałe pytania”, zwróciła się Barnhouse do Rosenstein, chcąc odświeżyć jej wspomnienia.

Rosenstein pozostawiła list bez odpowiedzi. Podczas procesu wytoczonego jej przez Smith College twierdziła wręcz, że nigdy nie otrzymała żadnej pisemnej prośby o zwrot dokumentów biograficznych Plath tudzież innych materiałów zgromadzonych w trakcie wywiadów z terapeutką. Przedmiotem sporu było prawo własności korespondencji. Do kogo tak naprawdę należą listy: do Smith College, który przechowuje dokumenty Barnhouse, czy też do Harriet Rosenstein, która zdecydowała się je sprzedać jako część osobistego archiwum. Ostatecznie zawarto ugodę, na mocy której wydawnictwo uniwersyteckie mogło wydać drugą część antologii The Letters of Sylvia Plath.

Dlaczego ostatnie dni Sylvii Plath pozostają owiane mrokiem tajemnicy? Dlaczego to ma tak wielkie znaczenie dla biografów, czytelników i badaczy twórczości Plath, a także stoi w sprzeczności z zasadami zmarłej? Jak napisała Barnhouse w liście do lekarza zajmującego się Sylvią w okresie poprzedzającym jej samobójczą śmierć, Johna Hordera, Sylvia Plath „byłaby poruszona brakiem naukowej uczciwości, jakim jest ukrywanie faktów i opinii”.

Barnhouse wierzyła w misję Rosenstein i „odpowiednio strzeżone archiwum” w Brandeis University, o czym powiadomiła doktora Hordera, nakłaniając go do rozmowy z biografką. Niemniej nigdy nie przypuszczała, że jej własne zbiory zostaną wystawione na sprzedaż, a dostęp do tak ważnej wiedzy o ostatnich dniach życia Plath pozostanie zablokowany na blisko pięćdziesiąt lat, by następnie trafić na publiczną aukcję wstrzymaną do czasu rozstrzygnięcia sporu sądowego. Rosenstein w dalszym ciągu pozostaje w posiadaniu nagrań wywiadów i innych nigdy nieudostępnionych materiałów biograficznych. Wszelkie wysiłki nawiązania współpracy z nią, które i ja podejmowałem, spełzają na niczym. Pisarka nie udziela żadnych wywiadów, o czym nie omieszkała mnie poinformować drogą mejlową w odpowiedzi na zaproszenie do zapoznania się z efektami mojej pracy.

W ostatnich siedmiu miesiącach przed śmiercią Plath zwierzała się ze swoich zmagań z nawracającymi epizodami depresyjnymi, a w ostatnim ocalałym liście pisała o szaleństwie przypominającym to, które pchnęło ją do targnięcia się na własne życie dekadę wcześniej. Nigdy się nie dowiemy, ile listów napisała do Barnhouse, ponieważ ta, jak sama mówi, spaliła je w czasie, kiedy musiała budować życie od nowa po nieudanym małżeństwie. Listy zmarłej poetki jawiły jej się wtedy jako ciężar nie do udźwignięcia. Gest, jaki wykonała, próbując zobrazować objętość korespondencji (plik o grubości około trzydziestu centymetrów), sugeruje, że poetka słała do swej terapeutki rozpaczliwe wołania o pomoc.

Próby odpowiedzi na pytania, dlaczego Sylvia Plath czuła się tak samotna i dlaczego polegała na psychoanalityczce jak na najlepszej przyjaciółce, choć ta, zdaniem wrogo nastawionego Hughesa, przyczyniła się w znacznej mierze do tragedii, oraz rola, jaką odegrali biografowie poetki w analizowaniu okoliczności jej śmierci, składają się na naładowaną emocjami i kontrowersyjną historię, którą ta książka ma do opowiedzenia.