Emocjonalne pułapki w związkachTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Youngowskie pojęcie chemii schematów pomaga wyjaśnić wzajemne przyciąganie partnerów na początku związku. Tłumaczy również psychologiczne dopasowanie w długotrwałych związkach. Oczywiście należy dodać, że kompatybilność schematów nie gwarantuje nawiązania zdrowej relacji. Może być tak, że istnieje jakaś ukryta patologia, a mimo to związek jest stabilny i satysfakcjonujący dla obu stron, zwłaszcza gdy potrzeby obojga partnerów są do siebie dobrze dopasowane. Ale zazwyczaj tak zwane komplementarne związki charakteryzuje pewna sztywność. Kiedy tylko jedno z partnerów próbuje zmienić własne wzorce, relacja traci stabilność. W takim momencie warto podjąć odpowiednie działania, aby zrewidować relację i oprzeć ją w mniejszym stopniu na chemii, w większym zaś na świadomej, wzajemnej wymianie między Zdrowymi Dorosłymi. Może to otworzyć przed partnerami nowe możliwości rozwoju, w tym możliwość zwiększenia elastyczności i zmiany ról, co wzbogaci życie każdego z nich.

Do przemyślenia

Zastanów się nad swoim obecnym związkiem. Czy często odgrywasz w nim określoną rolę? Aktywność jakich schematów możesz zaobserwować? Czy one do siebie pasują? Czy dostrzegasz chemię schematów, ich zazębianie się, ewentualnie konflikty między nimi? Czy potrafisz wyjaśnić wasze wzajemne przyciąganie w kategoriach pasujących do siebie schematów? Czy dostrzegasz „korzyści” wynikające z owego dopasowania dla każdego z was? Czy pomimo tego marzysz czasami o zmianie?

Oto kolejny przykład relacji połączony z analizą schematów.

Terrence to sztywny „wiktoriański gentleman”, który zawsze nosi trzyczęściowy garnitur, nawet gdy kosi trawnik. Jest dumny z tego, że trzyma fason, ponieważ jest Anglikiem i ma stoickie podejście do życia. Terrence poznał Wandę, kiedy pracował w dyplomacji, i przez wiele lat łączyła ich ciepła, przyjacielska relacja. Serdeczność Wandy graniczyła z egzaltacją i nietrudno było dostrzec, że ich jakże różne style emocjonalne się uzupełniają. Używając języka schematów, możemy powiedzieć, że Zahamowanie Emocjonalne Terrence’a współgrało z Zależnością/Niekompetencją Wandy. To zapewniało przyjemną dla obojga chemię schematów. W ich relacji możemy też rozpoznać inne dobrze dopasowane schematy. Negatywizm/Pesymizm i Nadmierne Wymagania / Nadmierny Krytycyzm Terrence’a świetnie współgrały z Podporządkowaniem, Samopoświęceniem i Poszukiwaniem Akceptacji i Uznania Wandy.

Jednak kiedy para zaczęła rozważać zawarcie małżeństwa, nastąpiło wyraźne zderzenie schematów. Terrence poczuł silny lęk, który zdecydowanie nasilił jego Nadmierne Wymagania / Nadmierny Krytycyzm i wszedł w interakcję z Poszukiwaniem Akceptacji i Uznania Wandy. Narzeczeni zgłosili się na terapię par, ponieważ Terrence stale czepiał się partnerki, krytykując rzeczy, na które Wanda w swoim mniemaniu nie miała żadnego wpływu. Kobieta wybuchła płaczem i powiedziała: „Naprawdę chcę zadowolić Terrence’a, ale on ciągle zmienia reguły gry. Ja już nie wiem, czego on chce”. To pokazuje przejście od dopasowania przy niskim poziomie lęku do zderzenia schematów przy lęku nasilonym.

Możliwość zmiany

W tym momencie możesz mieć poczucie bezradności w obliczu dominujących schematów mających źródło w dzieciństwie. Nierozpoznane schematy rzeczywiście mogą determinować jakość twoich dorosłych związków, ale nie muszą. Można to zmienić. Wzór jest prosty: skoro schematy wpływają na interakcje z ludźmi w dorosłym życiu, to zmiana schematów może zmienić twoją wrażliwość w dorosłych relacjach. A to jest akurat bardzo dobra wiadomość!

W ten sposób można zmienić nawet wzorce przyciągania i ciemną stronę romantycznej miłości.

Debbie uświadomiła sobie, że od dawna ma schematy Porażki i Podporządkowania się, które ugruntowywały jej chronicznie niską samoocenę. Zawsze pociągali ją mężczyźni wykazujący schematy Nadmiernych Wymagań / Nadmiernego Krytycyzmu i bolesnej Bezwzględnej Surowości. Debbie porozmawiała o tym ze swoim psychiatrą, który pomógł jej uporać się z dziecięcymi wspomnieniami niedającej się zadowolić matki i nieobecnego ojca. Największą zmianę przyniósł trening asertywności. Umiejętności wypracowane dzięki terapii ostatecznie udało się wykorzystać w innych obszarach życia. Najpierw w pracy – Debbie była kierowniczką biura w niewielkiej firmie. Przestała wreszcie spełniać wszelkie zachcianki przełożonych, a nawet swoich podwładnych.

Kiedy Debbie poznała Rogera, początkowo się nim zainteresowała, ale doszła do wniosku, że on pasował do jej starych schematów. „Podobała mi się jego pewność siebie, ale potem zauważyłam, jak bardzo lubi wszystko kontrolować. Jego sposób bycia szybko zaczął mi działać na nerwy. I początkowe zainteresowanie jego osobą natychmiast znikło. To chyba oznacza, że coś się we mnie zmienia” – stwierdziła. Psychiatra Debbie zgodził się z pacjentką.

Można zmienić także już utrwalone wzorce, które sabotują związek.

Brett reagował bardzo emocjonalnie, będąc w związku. Jego ostatni partner tłumaczył swoje odejście tym, że Brett był zbyt zachłanny, zdawał się studnią bez dna. Mężczyzna zgłosił się na terapię do psychologa klinicznego specjalizującego się w terapii schematów. Wspólnie zidentyfikowali problemowe schematy: Opuszczenia / Niestabilności Więzi i Deprywacji Emocjonalnej. Brett wspominał bardzo zaburzoną relację z matką, ofiarą licznych uzależnień. Zidentyfikował około dziesięciu kluczowych wspomnień i przez następne pół roku uczęszczał na terapię raz w tygodniu. Uczył się technik uważności oraz doświadczał ograniczonego powtórnego rodzicielstwa[2] ze strony terapeuty. Wszystko razem zaczęło przynosić wyraźną poprawę.

Wtedy Brett poznał Matta. Powiedział terapeucie: „Uważam, że w tym związku radzę sobie o wiele lepiej. Nadal mam ogromne potrzeby i denerwuję się, gdy Matt wyjeżdża w delegację, ale nauczyłem się koić swoje nerwy. Nie nasilam problemu przez ciągłe telefony i esemesy. Potrafię się powstrzymać – przyglądam się swoim reakcjom i zaczynam brać odpowiedzialność za własne potrzeby. Wiem, że Matt robi, co może, wiem, że naprawdę mu na mnie zależy, ale zawsze jest coś, z czym muszę się uporać samodzielnie. Najważniejsze jest to, że nie odstraszam go żadnymi irracjonalnymi żądaniami. Mam poczucie, że nasz związek jest stabilny. Wcześniej nigdy nie zaznałem takiej stabilności”.

Świadomość schematów stanowi ważny element odmiennego spojrzenia na związki. Zrozumienie dynamiki wynikającej ze schematów może pomóc zmienić istniejące od dawna dysfunkcyjne wzorce. Właśnie to będzie głównym tematem pozostałych rozdziałów tej książki, choć konieczne będzie także zgłębienie zjawiska emocjonalnego uczenia się.

Podsumowanie

Nieświadome czynniki wpływają na nasze najbardziej intymne relacje. To, co uważamy za racjonalny wybór, staje się bardziej złożone, gdy jesteśmy pod wpływem miłości romantycznej. Pod spokojnym lustrem wody kryją się burzliwe prądy. Wytłumaczenie przyciągania i miłości romantycznej w kategoriach schematów pozwala rozjaśnić zagmatwane kwestie – i ruszyć naprzód.

Dalsza lektura

• Historia miłości romantycznej i małżeństwa: Coontz, 2005.

• Przymus powtarzania zdarzeń z dzieciństwa w życiu dorosłym lub w relacjach z ludźmi: Freud, 2019b.

• Nieświadome aspekty związku: Hendrix, 2004.

• Jungowskie pojęcie cienia jako składnika osobowości: Jung, 1995.

4

Powrót do przyszłości

Rzymskiego boga Janusa zawsze przedstawiano jako postać patrzącą jednocześnie w przód i do tyłu. My potrzebujemy zrobić to samo. Najpierw spojrzeć do tyłu, by zrozumieć swoją historię i wszystko, co wnosimy w związek z drugą osobą, poznać własne mocne i słabe strony, zrozumieć kluczowe wydarzenia, które nadały kierunek naszemu życiu, ukształtowały nas i ustaliły nasz repertuar reakcji. Następnie spojrzeć w przód, ku przyszłości, która przynosi nowe możliwości. A także nadzieję na zmianę.

Terapia schematów pomaga nam poznać nasze wzorce reaktywności emocjonalnej, czyli nasze schematy. Zrozumienie własnych schematów jest niczym pozyskanie mapy, która umożliwia zaspokajanie emocjonalnych potrzeb w zdrowy sposób.

Schematy a potrzeby okresu dzieciństwa

Jeffrey E. Young, twórca terapii schematów, wyróżnił pięć podstawowych zadań okresu dzieciństwa. Należą do nich: więź i akceptacja, autonomia i osiągnięcia, realistyczne granice, wewnątrzsterowność i wyrażanie siebie, spontaniczność i przyjemność. Obszary te wskazują na to, czego dziecko potrzebuje od otoczenia, czego potrzebuje się nauczyć i co może dać innym od siebie. Dzięki optymalnej opiece dziecko rozwija się zdrowo w każdym z pięciu obszarów.

Schematy powstają wówczas, gdy potrzeby okresu dzieciństwa nie zostaną zaspokojone. Przypomnijmy osiemnaście schematów wyróżnionych przez Younga.

Opuszczenie / Niestabilność Więzi

Nieufność/Skrzywdzenie

Deprywacja Emocjonalna

Wadliwość/Wstyd

Izolacja Społeczna / Wyobcowanie

Zależność/Niekompetencja

Podatność na Zranienie lub Zachorowanie

Uwikłanie Emocjonalne / Nie w Pełni Rozwinięte Ja

Porażka

Roszczeniowość/Wielkościowość

Niedostateczna Samokontrola i Samodyscyplina

Podporządkowanie się

Samopoświęcenie

Poszukiwanie Akceptacji i Uznania

Negatywizm/Pesymizm

Zahamowanie Emocjonalne

Nadmierne Wymagania / Nadmierny Krytycyzm

Bezwzględna Surowość

Do zrobienia

Oceń swoje doświadczenia z dzieciństwa na skali od 1 do 10, gdzie 1 oznacza przemoc i/lub zaniedbanie, 5 – średni poziom zaspokojenia potrzeb w porównaniu z rówieśnikami, a 10 – wrażliwe, skoncentrowane na dziecku otoczenie, w którym twoje potrzeby były w pełni zaspokajane. Oceń każdy z pięciu obszarów schematów: rozłączenie i odrzucenie, osłabioną autonomię i brak dokonań, uszkodzone granice, nakierowanie na innych, nadmierną czujność i zahamowanie. Następnie poproś partnera, by zrobił to samo, i porównajcie swoje oceny.

 

Niezaspokojenie potrzeb okresu dzieciństwa wiąże się z powstaniem nieadaptacyjnych schematów:

1. Podstawowe bezpieczeństwo i stabilność (Opuszczenie / Niestabilność Więzi, Nieufność/Skrzywdzenie, Podatność na Zranienie lub Zachorowanie).

2. Bliska więź z drugim człowiekiem (Deprywacja Emocjonalna w zakresie opieki, empatii, ochrony, Izolacja Społeczna / Wyobcowanie).

3. Samostanowienie i wyrażanie siebie (Uwikłanie Emocjonalne / Nie w Pełni Rozwinięte Ja, Podporządkowanie się, Zależność/Niekompetencja, Porażka).

4. Samorealizacja (Nadmierne Wymagania / Nadmierny Krytycyzm, Uwikłanie Emocjonalne / Nie w Pełni Rozwinięte Ja, Poszukiwanie Akceptacji i Uznania, może także Negatywizm/Pesymizm, Samopoświęcenie).

5. Akceptacja i samoocena (Wadliwość/Wstyd, Bezwzględna Surowość).

6. Realistyczne granice i troska o innych (Roszczeniowość/Wielkościowość, Niedostateczna Samokontrola i Samodyscyplina).

Wymienione obszary wskazują kryteria zdrowego rozwoju emocjonalnego. Oczywiście żadne dziecko (i żaden dorosły!) nie dostaje wszystkiego, czego potrzebuje. Ale doświadczenia z wczesnego dzieciństwa nas kształtują, stają się naszą emocjonalną bazą. Zacznijmy więc od sprawdzenia, co się stanie, gdy potrzeby dziecka zostaną zaniedbane w katastrofalny sposób.

Emocjonalne wątki chaosu dzieciństwa

Nie da się uciec od trudnego dzieciństwa. Jeszcze smutniejsze jest to, że szkody emocjonalne doznane we wczesnym dzieciństwie mogą zostawić ślad na całe życie. Wielu ludzi cierpi nadal w dorosłym życiu dlatego, że gdy byli dziećmi, rodzice nie zaspokajali nawet najbardziej podstawowych ich potrzeb. Pozostałości po takich przeżyciach obejmują emocjonalną kruchość i chybione próby radzenia sobie, choćby poprzez zażywanie substancji uzależniających.

Zacznijmy od szerszego kontekstu i przyjrzyjmy się ogólnym wątkom związanym z emocjami.

Związek Amandy i Victora był naznaczony problemami. Początkowo, owszem, była między nimi chemia. „Byliśmy zakochani w sobie do szaleństwa” – przyznali. Amanda była w dzieciństwie wykorzystywana seksualnie przez sąsiada, a w wieku czternastu lat zaszła w ciążę z ówczesnym chłopakiem, starszym od niej. Jej rodzina nalegała, by oddała dziecko do adopcji. Po latach Amanda wyszła za Victora, ale kiedy małżonkowie zaczęli myśleć o powiększeniu rodziny, pojawiły się problemy w sferze seksualnej.

Amanda przyznała: „Bardzo mnie niepokoi myśl o dziecku. Straciłam moje pierwsze dziecko i to złamało mi serce. Teraz nie mogę przestać myśleć o tym, że coś takiego może się zdarzyć ponownie. Albo że Victor nagle mnie zostawi”.

Victor także wniósł do ich związku własne problemy. Jego ojciec stosował przemoc, a Victor próbował stawać w obronie młodszego rodzeństwa. Mężczyzna niecierpliwił się, że Amanda nie czuje się przy nim wystarczająco bezpiecznie, by mieć z nim dzieci.

Amanda i Victor oboje wnieśli do związku bagaż trudnych doświadczeń. To normalne, że wchodząc w nowy związek, mamy duże oczekiwania. Jeśli jednak mylimy przeszłość z teraźniejszością, to znalezienie zdrowej drogi, która poprowadziłaby nas do przodu, staje się niemal niemożliwe.

Amanda potrzebowała terapii, by uporać się z żalem po stracie dziecka, które urodziła jako nastolatka. Dopiero wtedy była w stanie emocjonalnie oddzielić to, co wydarzyło się kiedyś, od tego, co próbowali z mężem osiągnąć teraz. Terapia traumy pomogła jej poradzić sobie z natrętnymi myślami i obrazami. Dzięki temu mogła stopniowo stworzyć „bezpieczną przestrzeń” na inne doświadczenia seksualne.

Victor porozmawiał z przyjacielem, pracującym jako pielęgniarz w poradni zdrowia psychicznego. Mężczyzna prowadził też dziennik, w którym wracał do przeżyć z dzieciństwa, i przekonał się, że potrafi skuteczniej się z nimi uporać oraz pozostawić je za sobą. Dopiero wtedy zrozumiał, jak bardzo Amanda potrzebuje jego wsparcia, aby uleczyć dawną traumę. Wzajemne zrozumienie zbliżyło małżonków.

Do przemyślenia

Czego oczekujesz od przyjaciół? A od rodziny? Od ukochanej osoby? W odpowiedzi na te pytania pomoże ci refleksja nad tym, co cię frustruje lub najbardziej złości w relacjach z ludźmi. Pomyśl także o swoim partnerze.

Ukryte motywy

Dziedzictwo najwcześniejszych lat życia bywa okaleczające. Niektórzy zdają sobie z tego sprawę, inni nie.

Sandy był w dzieciństwie zaniedbywany. Jego matka zaszła w ciążę po nocy spędzonej z nieznajomym mężczyzną pod wpływem alkoholu. Przez większość czasu była sama, jeśli nie liczyć przelotnych, burzliwych związków, często nacechowanych przemocą. Była alkoholiczką i na ogół interesowała ją tylko butelka, więc jej syn musiał sam się o siebie troszczyć. Od najmłodszych lat Sandy nauczył się stwarzać pozory, że sobie radzi, ale w dorosłym życiu gładka fasada zaczęła pękać. Mężczyzna był lekkomyślny, zaczął szaleć za kierownicą podrasowanych aut. Jak stwierdził: „Ja po prostu potrzebuję w życiu dużo ekscytacji”.

Kelly była poważnie dręczona przez rówieśników w szkole, ponieważ była „inna”. Odeszła z domu i w wieku piętnastu lat była już uzależniona od narkotyków. Zdobywała pieniądze na używki, pracując jako prostytutka. Później trafiła do ośrodka odwykowego dla narkomanów, prowadzonego przez chrześcijańską organizację Teen Challenge. Udało jej się wyjść z nałogu. Powiedziała: „Ten program naprawdę uratował mi życie. Pomógł mi wziąć odpowiedzialność za własne życie zamiast obwiniać innych”.

Jak widać, Sandy nie zdaje sobie sprawy z wpływu przeszłości na swoje dorosłe życie, Kelly zaś zaczęła rozumieć swoją historię i godzić się z nią.

Do przemyślenia

Czy potrafisz wskazać, czego zabrakło ci w dzieciństwie, i ocenić, czy ma to związek z jakimiś trudnościami, które towarzyszyły ci od okresu dojrzewania? Czy odgrywasz ten wątek wciąż na nowo w swoich związkach miłosnych? Zapytaj o to osoby, które dobrze cię znają.

Możesz potraktować to jako emocjonalne uczenie się z dzieciństwa. Jakie motywy twoim zdaniem nadal wywierają na ciebie potężny wpływ?

Katastrofa wychowawcza

Niektóre dzieci doznają zawodu na całej linii. Nie doświadczają bowiem zaspokojenia nawet najbardziej podstawowych potrzeb. Otrzymują tylko warunkową miłość i nie znają stałej troski. Są wykorzystywane seksualnie, bywają świadkami przemocy domowej, nie doświadczają zdrowej dyscypliny ani pokierowania. Zdarza się, że w rodzinie następuje odwrócenie ról i od dziecka oczekuje się wspierania dorosłych, a nawet opiekowania się nimi. Zjawisko to jest określane jako parentyfikacja. Niektórzy rodzice posuwają się do tego, że obwiniają dziecko o niezaspokojenie ich własnych potrzeb. Takie przeżycia odbierają poczucie bezpieczeństwa i rujnują samoocenę.

Dzieci pochodzące z domów, w których panował chaos, wyrastają na dorosłych cechujących się deficytami emocjonalnymi i żyjących w poczuciu, że porządek rzeczy został pogwałcony. Wróćmy do przypadku Sandy’ego.

W weekendy Sandy startował w wyścigach samochodowych. Kilka razy otarł się o śmierć i cudem przeżył poważny wypadek. W jednym z rzadkich momentów autorefleksji stwierdził: „Tak naprawdę nic mnie nie cieszy, ale przynajmniej to jakaś rozrywka”.

Terry D. Hargrave zauważył, że osoba, która nie miała spokojnego i bezpiecznego dzieciństwa, dorasta albo z wściekłością, albo z roszczeniowością, ewentualnie wykazuje obie te cechy. Z psychologicznego punktu widzenia ma to sens. Taka osoba emocjonalnie utknęła w dzieciństwie i teraz odreagowuje swe nieświadome potrzeby. Taki dorosły zrobi w związku niemal wszystko, żeby uzyskać opiekę i troskę, których tak bardzo potrzebuje. Może to prowadzić do zachowań destrukcyjnych, takich jak manipulacja, groźby, przemoc. Zjawisko to nazwano destrukcyjną roszczeniowością.

Jak poradzić sobie z taką przeszłością? Pomyśl o tym, co znajduje się na scenie, w świetle reflektorów, a co kryje się za kulisami. Aktorzy występujący w teatrze relacji – osoby już dorosłe – wciąż na nowo odgrywają destrukcyjne zachowania poprzez akty manipulacji, zastraszania, przemocy i rozwiązłości seksualnej. Złe zachowanie jest czymś oczywistym. Ale to tylko postępowanie służące radzeniu sobie, spektakl na scenie w świetle jupiterów. Za kulisami, pod warstwą egoistycznego postępowania, nadal kryją się bezwarunkowe schematy i stare rany.

Dzisiejsze nieadaptacyjne zachowanie służące radzeniu sobie jest zwykle efektem uczenia się w dzieciństwie – ludzie przeważnie robią to, co pozwala najskuteczniej zaspokoić choćby część ich potrzeb. Gdy byliśmy dziećmi, atakowanie, dominowanie, kontrolowanie lub grożenie sprawdzały się lepiej niż okazywanie wrażliwości czy słabości („Kiedy sytuacja staje się trudna, twardziele zaczynają działać”).

To może wyjaśniać, dlaczego ktoś usprawiedliwia swoje antyspołeczne zachowania. Dlaczego to robi? Otóż na poziomie emocjonalnym dorosły pozostaje dzieckiem uwięzionym w pułapce dynamiki rodzinnej. Oczywiście płaci za to całkowitą niestabilnością w życiu i w relacjach z ludźmi. Jest to kwestia stawienia czoła ukrytym motywom. To, co sprawdzało się w dzieciństwie, raczej nie jest optymalnym sposobem postępowania w dorosłym życiu, w odmiennych okolicznościach. Jest to jeden z powodów, dla których dopasowujemy się do swoich dziecięcych stylów radzenia sobie zamiast znaleźć nowy, bardziej adaptacyjny sposób na życie.

Wróćmy do wściekłości i roszczeniowości. Wściekłość można uzewnętrzniać w postaci przemocy słownej, gróźb, agresji lub dowolnej kombinacji tych zachowań. Można także ją uwewnętrzniać, pogrążając się w mroku depresji lub poprzez akty autodestrukcji, takie jak cięcie się, napadowe objadanie czy próby samobójcze. Oczywiście jest to bardzo stresujące i obciążające dla rodziny i bliskich, więc trzeba poszukać pomocy, by pracować nad takimi zachowaniami.

Nie mniej destrukcyjna jest postawa roszczeniowa, którą oddaje stwierdzenie: „Co moje, to moje, a co twoje, to i moje!”. Roszczeniowość zwykle wyraża się poprzez skoncentrowanie na sobie lub poprzez cechy narcystyczne. Niekiedy w tle działa dynamika wstydu z charakterystycznymi dla niej założeniami, takimi jak: „Nie byłem wart miłości” i „Jeśli nie zawalczę o swoje prawa, to nikt o mnie nie zadba”. W drugim przypadku roszczeniowość stanowi kompensację leżącego u podstaw zachowania schematu Wadliwości/Wstydu. Jeśli będziesz w stanie powstrzymać się od oceniania książki po okładce i uzupełnisz obraz osoby roszczeniowej o ukryty wymiar Wadliwości/Wstydu, dostrzeżesz ogromną różnicę. W przypadku niedostatecznie uspołecznionych narcyzów podstawowa ścieżka postępowania polega na powtarzaniu im, że nie podoba ci się się spektakl odgrywany na scenie, za to podoba ci się ich wrażliwa strona skrywana za kulisami.

Do przemyślenia

Czy potrafisz wskazać w omawianym kontekście jakieś wyróżniające się wątki? Jeśli twoje dzieciństwo także było trudne, to czego udało ci się dowiedzieć o sobie? Czy dostrzegasz jakieś oznaki wściekłości lub roszczeniowości? Czy pod twardą skorupą wyczuwasz wrażliwe wnętrze?

Na drugim krańcu spektrum osobowości znajdziemy osoby, które nauczyły się zadowalać innych, żeby przetrwać, tak jak wspomniane ofiary odwrócenia ról w rodzinie. Przedstawiciele tej grupy musieli podporządkować się potrzebom i żądaniom innych, by zyskać choćby minimalną aprobatę lub zalążek więzi. Urodzili się jako służący! Często dochodzą do wniosku, że utknęli właśnie w tego rodzaju roli, i zadają sobie pytanie: „Dlaczego to zawsze muszę być ja?”. To wskazuje, że nie potrafili uporać się ze swoim osobistym scenariuszem („Aby przetrwać, musisz być miły dla innych!”). Tak wygląda miłość warunkowa, gdy opiekunowie obdarzają cię miłością nie za to, kim jesteś, tylko za to, co robisz. Jeśli w tym opisie rozpoznajesz siebie, to zastanów się, czy nie uspołeczniono cię przesadnie.

Ostrzeżenie

Niektórzy ludzie są przekonani, że zawsze muszą być mili dla innych. Jednak mogą mieć za sobą okropne doświadczenia z dzieciństwa, a pod miłą fasadą skrywać ogromne pokłady wściekłości czy roszczeniowości. Potrzeby asertywności i przywiązania są wrodzone wszystkim ludziom, a to, jak zostaną zaspokojone, zależy od wczesnodziecięcych doświadczeń. Patrząc w ten sposób, dojdziemy do wniosku, że wszyscy jesteśmy ulepieni z jednej gliny. Łatwiej jest radzić sobie z trudnymi ludźmi, gdy potrafimy odnieść się do ukrytej strony ich osoby.

 

Radzenie sobie z przeszłością

Jeśli w opisie dziecięcej deprywacji i wynikających z niej schematów, które prowadzą do wściekłości, roszczeniowości lub obu tych postaw, rozpoznajesz siebie, to jest to bardzo ważny pierwszy krok.

Do zrobienia

Spisz swoją historię przemocy lub zaniedbania. Dokładnie opisz, jak widzisz jej wpływ na twoje dorosłe związki. Możesz dodać ten opis do swojej autobiograficznej opowieści. To będzie wymagało wglądu i szczerości (wobec samego siebie – czyli najtrudniejszej!). Czy możesz podzielić się tą historią z partnerem lub najlepszym przyjacielem? Być może oni mają podobne wspomnienia. To dobry punkt wyjścia do tego, by inaczej spojrzeć na siebie nawzajem.

Jeśli potrzeby dziecka nie doczekają się zaspokojenia, dziecko będzie miało napad złości. Podobnie jest z dorosłymi, którzy noszą w sobie potrzebujące dziecko.

Koledzy nazywają Jessikę Wezuwiuszem. Kobieta zdaje się wybuchać bez powodu i zauważyła, że znajomi szybko tracą do niej cierpliwość. Jak mówi: „Po prostu jestem sobą. I znajomym także pozwalam być sobą. Kochaj albo rzuć!”.

Bart stwierdził: „Lubię ćwiczyć i rzeźbić ciało. Dziewczyny się mną interesują. A ja tylko odwzajemniam ich zainteresowanie – nie ma w tym nic złego!”.

Jessica i Bart – każde na swój sposób – reagują na poczucie niezaspokojenia potrzeb roszczeniowo: „Muszę być szczęśliwa/szczęśliwy”. Zdaje się, że tylko w niewielkim stopniu są świadomi kosztów ponoszonych przez ich bliskich. Aby lepiej zrozumieć cenę takiego zachowania, warto rozważyć jego długofalowe konsekwencje. Ostatecznie zachowanie to odpycha ludzi, którzy nie chcą ani walczyć, ani się podporządkować. Znacząco ogranicza to krąg potencjalnych przyjaciół i partnerów. W konsekwencji może i mamy kontrolę, ale jesteśmy mniej lub bardziej osamotnieni. Jessica i Bart za mocno stoją na nodze asertywności, za to zupełnie zaprzeczają istnieniu drugiej nogi – tej dotyczącej przywiązania.

Musisz wypracować strategię, żeby poradzić sobie z tym wszystkim. Tylko wtedy uda ci się pozostawić przeszłość za sobą. Jeśli nie pracujesz z terapeutą, to rozważ podjęcie terapii. Realistycznie rzecz ujmując, trudno samodzielnie przepracować tego rodzaju kwestie.

Chcemy wyraźnie zaznaczyć: to zupełnie naturalne, że gdy jesteśmy dziećmi, oczekujemy więcej. Jest to wręcz nasze prawo. A biologia wspiera taki układ, gdyż potrzeby niemowlęcia uruchamiają u opiekuna (o ile jest on mniej lub bardziej zdrowy) system przywiązania, czy też system opiekuńczy, tak że opiekun ostatecznie nie ma wyboru i musi ukoić płaczące dziecko. Niemowlę nagradza go uśmiechem, wzmacniając funkcjonalny cykl przywiązania. I tak właśnie powinno być.

Jeżeli zaś z jakiegoś powodu to naturalne oczekiwanie nie zostało w twojej rodzinie zaspokojone, to będzie ci o wiele trudniej zrekompensować utraconą miłość. Istnieją granice tego, czego możesz oczekiwać od przyjaciół czy partnera. Nie wyglądasz tak słodko jak niemowlę, a twoja ekspresja złości nie uruchamia u ludzi systemu przywiązania, tylko system asertywności, który każe im chronić się poprzez ucieczkę od ciebie.

Obwinianie innych o to, że czegoś się w dzieciństwie nie dostało, to pułapka, której można uniknąć. Niezbędne jest zrozumienie dziecięcych źródeł dorosłych problemów i pozostawienie owych problemów tam, gdzie ich miejsce. Wiele konfliktów „udaje” problemy dorosłych, lecz można je rozwiązać tylko poprzez zajęcie się tym, co miało swój początek w dzieciństwie. Dlatego ważne jest oddzielenie reakcji napędzanych przez schematy od wpływu środowiska na nasze obecne odczucia. Jeśli masz świadomość, że uczuciami i zachowaniem partnera kierują schematy, to o wiele łatwiej będzie ci nie brać jego krytyki czy oskarżeń do siebie. Istnieje dobry sposób na odróżnienie jednego od drugiego. Spróbuj zmienić perspektywę i przyjąć punkt widzenia zewnętrznego obserwatora. To pozwoli ci się przekonać, jak zareagowałaby w danej sytuacji osoba zdrowa i rozsądna (odstępstwa zwykle są efektem działania schematów). Możesz także zdjąć ogromny ciężar z partnera, jeśli przestaniesz od niego oczekiwać, że upora się z twoimi uczuciami wywoływanymi przez schematy, i nie będziesz się złościć, gdy nie zechce zaspokajać twoich dziecięcych potrzeb. Oczekiwanie od innych, że będą to dla ciebie robić, na dłuższą metę nic nie da.

Cindy wykazuje silny schemat Opuszczenia / Niestabilności Więzi, który kompensuje, kontrolując partnera i dyrygując nim. Bez względu na to, co zrobi Bert, ona nigdy tak naprawdę mu nie ufa. Mężczyźnie byłoby o wiele łatwiej, gdyby nie musiał ciągle uspokajać partnerki. Sam Bert wykazuje schemat Nieufności/Skrzywdzenia, którego źródłem jest relacja z represyjną matką. Ilekroć Cindy go krytykuje, mężczyzna ma wrażenie, że jest rozstawiany po kątach, na co zwykle reaguje wycofaniem. Odsuwa się wówczas od partnerki, by uniknąć uruchomienia swojego schematu. Właśnie to jednak uruchamia u Cindy schemat Opuszczenia / Niestabilności Więzi.

Nietrudno stwierdzić, że Cindy i Bert mają tylko skrawek przestrzeni, na której mogą się spotkać bez wpadania w stare życiowe pułapki. Mimo wszystko czują jednak wzajemne przyciąganie, ponieważ każde z nich znajduje w drugim to, z czym już zetknęło się u swoich rodziców. To jest właśnie chemia schematów.

Kiedy dostrzegamy dynamikę wydarzeń za kulisami, przedstawienie odgrywane na scenie zaczyna nabierać sensu. Zrozumienie go pozwoli ci zwiększyć stabilność emocjonalną. Ostatecznie to ty odpowiadasz za pracę nad tym. Jeśli będziesz w mniejszym stopniu polegać na innych, twoje relacje z ludźmi będą się lepiej układały. Miłość jest dzieckiem wolności, a nie zależności.

Do przemyślenia

Kim są postacie skrywające się za kulisami w teatrze twojego życia? Co ci mówią? Czy wiesz, w jakim przedstawieniu bierzesz udział? Czy to jest komedia, melodramat, a może tragedia?

Zacznij od schematów

Oto jak możesz czynić postępy, wykorzystując ideę emocjonalnego uczenia się. Wskaż swoje dwa lub trzy najbardziej problemowe schematy.

Michael wymienił: Zahamowanie Emocjonalne, Porażkę oraz Izolację Społeczną / Wyobcowanie.

To twoje obszary podatności na schematy. Można je także określić jako obszary, w których zachodził proces emocjonalnego uczenia się. Emocjonalne uczenie się możesz też postrzegać jako „to, co wiem o sobie”.

Michael chciał skonkretyzować wiedzę na swój temat, jaką przyswoił w poszczególnych obszarach. W odniesieniu do Zahamowania Emocjonalnego powiedział: „Przeżywanie emocji nie jest dla mnie bezpieczne”. W odniesieniu do Porażki stwierdził: „Mogę wypróbować wszystko, co się da, ale nic się nigdy nie zmieni”. Z kolei o Izolacji Społecznej / Wyobcowaniu powiedział: „Jestem bezpieczny dzięki temu, że unikam ludzi”.

W ostatnim przykładzie widzimy zmianę perspektywy – przejście od ogólnej identyfikacji schematu do wskazania jego konkretnych treści, charakterystycznych dla danej osoby. W rozdziale 16 pójdziemy jeszcze dalej, wykorzystując proces odkrywania zaproponowany przez Bruce’a Eckera, który poprowadzi nas ku jeszcze pełniejszemu zrozumieniu efektów emocjonalnego uczenia się.

Podsumowanie

W terapii schematów przeszłość nie jest jedynie tym, co przeminęło. Istnieje wiele skutecznych technik, które pozwalają uwolnić się z okowów dawnych deficytów emocjonalnych, traumatycznych doświadczeń i wzorców zachowań. Możesz zaplanować zmiany, by przestać popadać ze skrajności w skrajność, przechodząc od nadmiernej kontroli do chaotyczności. Nietrudno dostrzec, że pewne zachowania były uzasadnione w dysfunkcyjnej rodzinie, ale w dorosłych relacjach stają się problemowe.

Terapia schematów pozwala bardzo skutecznie uporać się z przeszłością, ale nie jest jedynym przynoszącym efekty podejściem. W tej dziedzinie nic nie jest narzucone. W zasadzie każda terapia, która pozwala umieścić przeszłość w odpowiednim miejscu, jest przydatna w rozwiązywaniu problemów, które mogą cię przytłaczać obecnie. Praca dotycząca rodziny pochodzenia pomoże ci rozpoznać, dlaczego dawne rany nadal bolą, zrozumieć automatyczne reakcje własne lub partnera, a także – mamy nadzieję – przerwać dysfunkcyjne procesy. Możesz zabawić się w detektywa i odkryć, czego zabrakło ci w przeszłości, ale jeszcze ważniejsze jest trwałe zobowiązanie do wprowadzenia zmian, które poprawią twoją teraźniejszość i przyszłość. Pamiętaj także, jak istotne to będzie dla twojego partnera. Rozwój to przecież wyzwanie zarówno dla każdego z was jako jednostki, jak i dla was jako pary. To jest właśnie zależność typu „zarówno..., jak i...”.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?