Terapia ketonowa. Oczyszczająca i przeciwstarzeniowa dieta ketogenicznaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

4 Dieta przeciwstarzeniowa

Starzenie się i choroby

Szacuje się, że gdybyśmy zdrowo się odżywiali, unikali nadmiaru kalorii i słodyczy, codziennie ćwiczyli i żyli w środowisku wolnym o toksyn, dożywalibyśmy wieku 120 lat, i to nie cierpiąc na choroby degeneracyjne1. Oszacowanie to opiera się na badaniach przeprowadzonych na zwierzętach, podczas których udało się dwukrotnie wydłużyć ich życie przy zachowaniu wymienionych warunków. Inny dowód pochodzi od społeczności ludzkich w tych kulturach na świecie, które faktycznie dożywają takiego wieku.

Niemal każdy kraj na świecie może pochwalić się obywatelami, którzy przekroczyli setny rok życia. Jedne rejony świata mają ich więcej niż inne. Istnieje kilka takich miejsc, gdzie okres życia człowieka jest niezwykle długi w porównaniu z długością życia wedle nowoczesnych standardów. Co ciekawe, miejsca, w których ludzie żyją najdłużej i pozostają w dobrym zdrowiu, to miejsca odseparowane od nowoczesnej opieki medycznej i dentystycznej, bez dostępu do przetworzonej żywności. Ludzie ci hodują własne pożywienie, pracują za pomocą własnych rąk, uprawiają własne pola i zbierają z nich swoje naturalne produkty. Ich środowisko i żywność są stosunkowo czyste. Nawet w podeszłym wieku pozostają aktywni fizycznie, będąc pełnoprawnymi członkami swoich społeczności. W społecznościach tych praktycznie nieznane są żadne choroby degeneracyjne. I całkiem powszechnym zjawiskiem jest, że ktoś dożywa stu lat lub żyje jeszcze dłużej.

W pewnym regionie w południowej części Rosji, pomiędzy Morzem Czarnym a Kaukazem, żyją najstarsi ludzie na świecie. Obszar ten zamieszkuje ponad 500 000 ludzi, z czego około 5000 ma ponad 100 lat. Innymi słowy jedna na sto osób żyjących w tym regionie przeżyła ponad stulecie. Ludność żyjąca w Lhasa w Tybecie, Vilcabamba w Peru czy Hunza w północnym Pakistanie wykazuje podobny odsetek stulatków. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych (w których oczekiwana długość życia jest podobna do innych krajów Zachodu) na 100 000 ludzi przypada zaledwie jeden stulatek.

Ludzie z wymienionych obszarów nie umierają z powodu chorób serca, raka, cukrzycy czy innych chorób degeneracyjnych, które tak nękają kultury zachodnie. Nie spędzają swych ostatnich dni, miesięcy czy lat, cierpiąc z powodu coraz bardziej pogarszającego się zdrowia, zamknięci w domach opieki lub szpitalach, podłączeni do aparatury medycznej i karmieni lekami. Ich śmierć zwykle następuje nagle i jest bezbolesna – czyli taka, jaka powinna być dla nas wszystkich. Oczywiście ich ciała starzeją się, funkcje organizmu zwalniają, tak jak można by tego oczekiwać, ale ból i niesprawność fizyczna, które dla nas stały się normą, u nich wcale nie są powszechne.

Nawyki żywieniowe u owych długowiecznych ludów różnią się od siebie. Podobieństwem, które je łączy, a stoi w opozycji do kultury Zachodu, jest fakt, że w ich diecie brak jest produktów wysoko przetworzonych, rafinowanych zbóż i cukru, a także to, że spożywają umiarkowane ilości kalorii. Ich pożywienie jest uprawiane lokalnie, uprawy są wolne od pestycydów, a hodowle w pełni naturalne. Chemikaliów używa się niewiele lub nie stosuje się ich wcale, dzięki czemu ich woda jest czysta i bogata w naturalne minerały. Powietrze jest świeże. Pożywienie, w tym mięso i nabiał, jest wolne od dodatków hormonów i toksycznych zanieczyszczeń. Ludzie ci sporo się także ruszają, ponieważ polegają głównie na pracy fizycznej. Nawet osoby w podeszłym wieku pozostają aktywne fizycznie.

Mówi się nam, że choroby degeneracyjne w podeszłym wieku są całkiem normalną częścią starzenia się i powinniśmy być na nie gotowi. Starzenie się jest obciążone wieloma dolegliwościami zwyrodnieniowymi, z którymi medycyna nie jest sobie w stanie poradzić. Jednak to nie proces starzenia jest przyczyną tych chorób. Kiedy się starzejemy, spada nasza produkcja hormonów, metabolizm zwalnia, szybciej się męczymy i mamy mniej energii i wigoru, niż mieliśmy za młodu. To normalna część procesu starzenia. Ale choroby przewlekłe wcale nie są normalną częścią tego procesu – to anomalie. Istnieje wielu seniorów, którzy prowadzą aktywne, zdrowe życie i nie doświadczają zwyrodnieniowych dolegliwości przypisywanych podeszłemu wiekowi.

Do głównych celów badań nad procesami starzenia należy odkrycie sposobów na redukcję chorób przewlekłych oraz odsunięcie w czasie śmiertelności w wieku podeszłym. Naukowcy zidentyfikowali kilka elementów, które sprzyjają przedwczesnemu starzeniu się i powstawaniu chorób przewlekłych, a w konsekwencji powodują przedwczesny zgon. Spośród nich można wyróżnić przewlekłe stany zapalne, podwyższony poziom zaawansowanych produktów glikacji białek (AGE), stres oksydacyjny, podwyższony poziom glukozy i insuliny oraz otyłość. Ograniczenie tych czynników prowadzi do zmniejszenia ryzyka wystąpienia chorób degeneracyjnych i przedwczesnej śmierci. Innymi słowy wydłuża życie i poprawia stan zdrowia. Dieta ketogeniczna okazuje się być wielce skuteczna w redukcji wymienionych czynników, dzięki czemu poprawia stan zdrowia, co czyni ją dietą przeciwstarzeniową.

Stres oksydacyjny

Wolne rodniki

Co łączy ze sobą wszystkie wymienione dolegliwości: choroby serca, miażdżycę, udary, nowotwory, żylaki, hemoroidy, nadciśnienie, zmarszczki, zapalenie skóry, plamy starcze, zapalenie stawów, problemy trawienne, problemy z płodnością, zaćmę, cukrzycę i problemy z pamięcią? Możesz rzec, że wszystkie te schorzenia związane są ze starzeniem, ale to nie wiek jest ich przyczyną. Tak naprawdę cierpią na nie także ludzi młodsi. Tym, co łączy wszystkie te przypadłości, jak również większość chorób degeneracyjnych, jest stres oksydacyjny. Stres oksydacyjny jest rezultatem nadmiernego wystawienia na działanie wolnych rodników. Wolne rodniki, zwane także rodnikami lub reaktywnymi formami tlenu (ang. reactive oxygen species, RFT lub ROS), to „zbuntowane” cząsteczki, które atakują i niszczą inne cząsteczki. Każda tkanka naszego organizmu może zostać zniszczona za sprawą reakcji spowodowanych przez wolne rodniki. Kumulowanie się tych zniszczeń przez wiele lat skutkuje zwyrodnieniami tkanek i utratą przez nie ich funkcji, co jest typowe dla objawów wieku podeszłego.

Spośród wszystkich czynników, które wpływają na ludzkie zdrowie, wolne rodniki są najbardziej podstępne. Nie atakują znienacka, tak jak toksyny w żywności lub grypa, ale są równie niebezpieczne. Pojedynczy wolny rodnik może dokonać niewielkich uszkodzeń, ale skumulowany efekt milionów takich rodników działających przez wiele lat ma niemalże efekt dynamitu. Zupełnie jak podwodny zespół rozbiórkowy szykujący się do zdetonowania zatopionej budowli, tak rodniki skradają się niezauważone, powoli sabotując nasze zdrowie rok po roku. Stan zdrowia powoli się pogarsza, choroby rozwijają się stopniowo i tak wolno, że ledwo to zauważamy. W międzyczasie wolne rodniki tworzą sojusze z innymi czynnikami rujnującymi nasze zdrowie, takimi jak AGE, wirusy i toksyny, co zwiększa ból i cierpienie, jakiego zaczynamy doznawać. W taki czy inny sposób wolne rodniki zaangażowane są we wszystkie poważne choroby, jakie nękają ludzkość. Niekoniecznie muszą stanowić przyczynę wszystkich schorzeń, ale są ich współsprawcami.

Krótko mówiąc, RFT są wysoce reaktywnymi atomami lub grupami atomów z nieparzystą liczbą elektronów na swej zewnętrznej orbicie. Są bardzo niestabilne i szybko reagują z sąsiednimi cząsteczkami, próbując zdobyć elektron niezbędny do odzyskania stabilności.

Większość molekuł nie jest rodnikami i zawiera jedynie parzystą liczbę elektronów. Samotny elektron na orbicie sam w sobie jest bardzo niestabilny i dlatego jest bardziej reaktywny niż cząstki nierodnikowe. Niektóre wolne rodniki są bardzo reaktywne i wykazują silnie destrukcyjne działanie. Takie rodniki szybko atakują sąsiadujące z nimi atomy i kradną im elektron. Ów drugi atom pozbawiony elektronu sam staje się wysoce reaktywnym wolnym rodnikiem i kradnie elektron kolejnej cząsteczce. Proces zachodzi dalej, tworząc destrukcyjną reakcję łańcuchową, która może dotknąć tysiące molekuł.

Żywa komórka zaatakowana przez wolne rodniki ulega degeneracji i staje się dysfunkcyjna. Wolne rodniki mogą atakować nasze komórki, dosłownie rozdzierając ich błony komórkowe na kawałki. Delikatne komponenty komórkowe, takie jak jądro komórkowe i DNA, które zawiera w sobie genetyczną informację, mogą ulec zniszczeniu, prowadząc tym samym do powstawania mutacji i śmierci komórki.

Wolne rodniki mogą tworzyć się za sprawą różnych czynników, np. wielonienasyconych tłuszczów, promieniowania, zanieczyszczeń, toksyn, narkotyków, alkoholu, tytoniu, infekcji, uszkodzeń tkankowych, a nawet normalnych procesów metabolicznych prowadzących do pozyskania energii komórkowej. Nasz własny system immunologiczny produkuje je i wykorzystuje do walki z atakującymi nas mikrobami.

Im więcej wolnych rodników atakuje nasze komórki, tym większe czynią spustoszenie i większe jest ryzyko poważnych uszkodzeń. Jeśli uszkodzeniu ulegną komórki serca lub naczyń krwionośnych, co wtedy? A jeśli uszkodzone zostaną komórki mózgowe? Albo komórki w stawach, trzustce, jelitach, wątrobie czy nerkach? Pomyśl o tym.

Zniszczenia spowodowane działaniem wolnych rodników łączy się z utratą integralności tkankowej i ich degeneracją. Kiedy przez znaczny okres komórki bombardowane są wolnymi rodnikami, tkanki stopniowo ulegają upośledzeniu. Niektórzy badacze uważają, że wolne rodniki są prawdziwą przyczyną starzenia2. Im starsze staje się ciało, tym więcej uszkodzeń spowodowanych działaniem wolnych rodników się w nim kumuluje.

Styl życia, dieta, poziom aktywności fizycznej i genetyka to wszystko czynniki, które nie są bez znaczenia w kontekście działania wolnych rodników. Obecnie rozpoznanych jest przynajmniej 60 chorób degeneracyjnych, w których wolne rodniki odgrywają znaczącą rolę w ich powstawaniu i manifestacji objawów. Do tej listy stale dodawane są kolejne choroby. Badania łączące poważne choroby, takie jak choroby serca czy nowotwory, z działalnością wolnych rodników są obecnie rozszerzane o niemal wszystkie znane choroby zwyrodnieniowe.

 

Wolne rodniki niekoniecznie stanowią przyczynę wszystkich tych chorób, ale są współwinne. Sugeruje się, że większość zniszczeń spowodowanych działaniem wolnych rodników jest w zasadzie rezultatem towarzyszącym zniszczeniom powodowanym przez rodniki, ale nie wywołują one choroby samej w sobie.

Jeśli uda ci się zapobiec destrukcji komórkowej, której dopuszczają się rodniki, wówczas degeneracja tkankowa i proces starzenia tkanek zostaną spowolnione. Bez bombardowania wolnymi rodnikami, zniszczone komórki zostaną w końcu zastąpione nowymi, zdrowszymi. Tkanki zbudowane z takich nowych komórek staną się bardziej funkcjonalne. Degeneracja zostanie zatrzymana. Nastąpi wyzdrowienie. Organy i tkanki odżyją. Może się to wydarzyć, gdy powstrzymane zostaną destrukcyjne reakcje łańcuchowe wolnych rodników. I tu pojawia się problem. Zatrzymanie wszystkich rodnikowych reakcji w organizmie nie jest możliwe i nie do końca pożądane, ponieważ wiele naturalnych procesów zachodzących w naszych ciałach generuje powstawanie wolnych rodników.

Reakcje z udziałem wolnych rodników zachodzą w naszych organizmach cały czas. Stanowią niezbędną część życia i nigdy się od nich nie uwolnimy. Każdy nasz oddech generuje wolne rodniki (zwłaszcza jeśli powietrze jest zanieczyszczone smogiem lub dymem tytoniowym). Naturalne procesy metaboliczne zachodzące w komórkach również produkują wolne rodniki. Reakcje chemiczne przetwarzające spożyty pokarm (zwłaszcza związane z zanieczyszczeniami chemicznymi i olejami) tworzą wolne rodniki. Ponieważ reakcje rodnikowe są częścią życia, nie możemy ich całkowicie wyeliminować, ale możemy je znacznie redukować, eliminując przynajmniej te, które związane są z naszym środowiskiem i spożywanym pokarmem. Proces starzenia ciągle postępuje, ponieważ nie jesteśmy w stanie wyzbyć się reakcji wolnorodnikowych. Lecz zmniejszając kontakt z czynnikami środowiska, które je powodują, możemy opóźnić degenerację i być może przezwyciężyć wiele dolegliwości zwyrodnieniowych.

Wolnorodnikowa teoria starzenia

Przez całe stulecia ludzkość poszukiwała źródła młodości. Na przestrzeni lat pojawiały się liczne teorie, że dany rodzaj wody, gatunek rośliny czy jakaś czynność są w stanie pomóc nam odzyskać młodość. Nawet dziś słyszymy o cudownych lekach i suplementach diety, które rzekomo mają moc cofnięcia naszego zegara biologicznego. Wielu naukowców poświęciło lata, próbując zrozumieć procesy starzenia. Uważali, że jeśli będą w stanie pojąć, jak funkcjonują procesy starzenia, to mieliby większe szanse na odnalezienie źródła wiecznej młodości. Jednakże przyczyny starzenia nadal pozostają tajemnicą. Wraz ze wzrostem wiedzy na temat chemii wolnych rodników wielu badaczy zaczęło uważać, że znaleźli klucz do poznania sekretów starzenia.

Biochemicy zaineresowali się RFT w latach 70. XX wieku. Zainteresowanie to wzbudziło dokonane w 1968 roku odkrycie pewnego enzymu antyoksydacyjnego (dysmutazy ponadtlenkowej), który nasz organizm wytwarza specjalnie, by powstrzymywać reakcje wolnorodnikowe. Naukowcy odkryli, że wolne rodniki biorą udział w większości uszkodzeń i degeneracji tkankowych. Bez działania wolnych rodników nasz organizm doświadczałby jedynie niewielkiego pogorszenia swego stanu. Doprowadziło to do sformułowania wolnorodnikowej teorii starzenia. Teoria ta mówi, że starzenie się jest spowodowane powolnym, kumulującym się przez całe życie efektem zniszczeń spowodowanych zachodzącymi w tkankach procesami oksydacji3.

Oksydacja to rozkład. Procesy rozkładu intensyfikują się z wiekiem. W środowisku możemy je zauważyć jako rdzewienie metali, psucie się mięsa, jełczenie tłuszczów, brązowienie jabłek czy kruszenie się gumy. W naszych ciałach proces ten związany jest ze starzeniem się – zmarszczkami na skórze, utratą elastyczności, sztywnieniem stawów, twardnieniem naczyń krwionośnych, powstawaniem katarakty, słabszym krążeniem, zmęczeniem i różnymi dolegliwościami tkanek, które powodują ból.

Doświadczamy wciąż i wciąż bombardowania wolnymi rodnikami, zatem starzejemy się i pogarsza się nasz stan zdrowia. Ponieważ RFT psują nasze komórki i tkanki, psuje się całe nasze ciało. W tych obszarach ciała, gdzie uszkodzenia spowodowane wolnymi rodnikami są stałe lub intensywne (takie jak dawne urazy czy podatność genetyczna), rozwijają się choroby, które powodują określone symptomy (stany zapalne, bóle, wysokie ciśnienie krwi, zmęczenie itp.), a w końcu śmierć.

Wydaje się, że wolne rodniki, przynajmniej częściowo, można obwiniać o to, jak się czujemy i jak wyglądamy na starość. Wolne rodniki powoli niszczą nasze ciała. Starzenie to proces degeneracyjny. Ich działanie najwyraźniej widać chyba na skórze. Jedną z tkanek ciała, która ulega zniszczeniu głównie na skutek działania RFT, jest kolagen. Kolagen zachowuje się jak matryca, która nadaje naszym tkankom siłę i sprężystość. Można go znaleźć w całym naszym ciele i to on sprawia, że wszystko „trzyma się razem”. Nadaje naszej skórze gładkość, elastyczność i młody wygląd. Kiedy kolagen ulega degradacji z powodu ataku wolnych rodników, skóra staje się sucha, szorstka i pomarszczona – są to klasyczne oznaki starzenia.

Wolne rodniki nie atakują jedynie kolagenu zawartego w skórze, ale każdy kolagen w naszym ciele. Nasza skóra starzeje się i zaczyna robić obwisła, ale to samo zjawisko dotyka także tkanek położonych pod skórą i utrzymujących nasze narządy. Skóra działa jak lustro i jest odbiciem tego, co dzieje się w organizmie. Inne tkanki również są degradowane przez wolne rodniki, organy stają się mniej wydajne, a zatem spada produkcja białek, enzymów, hormonów i innych związków niezbędnych do utrzymania prawidłowego stanu zdrowia. Osłabia się nawet funkcjonowanie systemu immunologicznego. Kiedy organizm pracuje na niższym poziomie wydajności, istnieje większe prawdopodobieństwo rozwoju poważnych infekcji i chorób degeneracyjnych.

Czy trzymałeś kiedyś na rękach małego kotka lub inne małe zwierzątko i zauważyłeś, jak szybko ono oddycha? Im szybciej zwierzę oddycha, tym więcej tlenu zużywa i tym szybszy jest jego metabolizm. Wiele lat temu zaobserwowano, że podstawowe tempo metabolizmu (np. jak szybko pracują komórki, kiedy ciało nie podejmuje wysiłku) jest z grubsza odwrotnie proporcjonalne do długości ich życia. Generalnie małe zwierzęta zużywają więcej tlenu w przeliczeniu na jednostkę masy ciała niż duże zwierzęta, a także krócej od nich żyją. Przyjęto zatem, że głównym czynnikiem determinującym długość życia jest stopień stresu oksydacyjnego. Dlatego też małe zwierzęta zużywają więcej tlenu (w przeliczeniu na ich rozmiar) niż duże zwierzęta, a więc doświadczają większego stresu oksydacyjnego, szybciej się starzeją i szybciej umierają.

Wiadomo, że duża ilość wolnych rodników może prowadzić do chorób i skrócenia czasu życia. Zarówno nowotwory, jak i choroby serca są tego doskonałym przykładem. Występowanie raka związane jest z wiekiem. Niektóre nowotwory, takie jak białaczka, występują u ludzi młodych. Jednak występowanie większości nowotworów gwałtownie wzrasta wraz z wiekiem. Dlatego rak to choroba związana z wiekiem. Zazwyczaj rozwinięcie się nowotworu do stadium krytycznego zajmuje wiele lat.

Podobną korelację można znaleźć u zwierząt: im są starsze, tym większe ryzyko raka i innych chorób. Im więcej tlenu zużywa zwierzę, tym więcej pojawia się zniszczeń powodowanych działaniem wolnych rodników i tym szybciej mogą rozwijać się choroby. Zatem u szczurów nowotwór może rozwinąć się w czasie 18 miesięcy, a u ludzi, którzy mają niższe tempo metabolizmu, zajmuje to zwykle wiele lat.

Długość życia i podatność na choroby mogą również zależeć od zdolności organizmu do obrony antyoksydacyjnej. Zwierzęta z większą odpornością antyoksydacyjną radziłyby sobie lepiej niż te, które mają słabo rozwinięte mechanizmy antyoksydacyjne.

Wolnorodnikowa teoria starzenia zyskała pewien stopień potwierdzenia, przynajmniej w przypadku zwierząt i owadów. Naukowcy wszczepiali muszkom owocówkom geny, dzięki którym produkowały więcej przeciwutleniaczy do zwalczania wolnych rodników. Życie owadów wydłużyło się o jedną trzecią. To tak, jakby, zmniejszając stres oksydacyjny w ciele człowieka, wydłużyć jego życie z 75 do 100 lat. Podobnie, podając przeciwutleniacze zwierzętom laboratoryjnym, wykazano, że ich długość życia wzrosła o 20-30%.

Jeśli wolne rodniki stanowią jedyną przyczynę starzenia, można by wnioskować, że zażywanie suplementów diety zawierających przeciwutleniacze spowolniłoby procesy starzenia. Jednak nie dowiedziono, by samo zażywanie antyoksydantów wydłużało życie człowieka. Ponieważ wolne rodniki mogą nie stanowić kompletnej odpowiedzi na pytanie o powód procesów starzenia, stanowią niewątpliwie bardzo istotny element tego procesu, a zrozumienie tego, jak funkcjonują i jak ograniczyć ich destrukcyjne działanie, może stanowić krok milowy na drodze do zmniejszenia ryzyka powstawania chorób degeneracyjnych i poprawy jakości naszego życia.


Generalnie, im więcej zużywanego tlenu – co pokazuje nam tempo metabolizmu – tym krótsza długość życia.

Zaawansowane produkty glikacji białek (AGE)

Oksydacja to nie jedyna destrukcyjna siła związana ze starzeniem i degeneracją. Glukoza, tak jak tlen, może reagować w podobny sposób i powodować glikację. Proces glikacji jest podobny do procesu oksydacji, ale glukoza zajmuje w nim miejsce tlenu. Glikacja to połączenie z glukozą. I tak jak w przypadku utleniania, proces glikacji białek i wielonienasyconych tłuszczów generuje wolne rodniki i inne wysoce reaktywne i destrukcyjne molekuły.

Glukoza jest substancją bardzo lepką i łatwo łączy się z innymi cząsteczkami. Może łączyć się z tłuszczami, ale wyjątkowe powinowactwo wykazuje względem białek. Glikacja białek tworzy związki zwane zaawansowanymi produktami glikacji białek (ang. advanced glycation end products, AGE).

Skrót oznaczający zaawansowane produkty reakcji białek AGE bardzo trafnie oddaje ich rolę w starzeniu organizmu (ang. to age – starzeć się). Starzenie się to kumulacja zniszczonych komórek. Im więcej AGE gromadzi się w twoim ciele, tym starszy stajesz się pod względem funkcjonalnym i to bez względu na to, ile masz lat. AGE wywierają niekorzystny wpływ na inne cząsteczki, tworząc wolne rodniki, utleniając cholesterol LDL (w ten sposób przyczyniają się do powstawania tego rodzaju cholesterolu, który odkłada się w tętnicach i sprzyja powstawaniu miażdżycy, ataków serca i udarów), degradując kolagen (główna struktura w narządach i skórze), niszcząc tkankę nerwową (w tym mózg) i siejąc spustoszenie w całym organizmie. AGE znane są z tego, że odgrywają ważną rolę w przewlekłych komplikacjach cukrzycowych, a także rozwoju choroby Alzheimera i innych chorób neurodegeneracyjnych4-6.

Hipoteza starzenia związana z AGE powstała na skutek wielu obserwacji, w których stare tkanki charakteryzowały się nagromadzeniem różnorakich zaawansowanych produktów glikacji. Wszyscy w pewien sposób doświadczamy efektów działania AGE. To po prostu część życia. Z wiekiem gromadzimy w ciałach AGE, a nasze organizmy reagują na to utratą elastyczności i napięcia skóry, zmniejszeniem funkcjonalnej wydajności organów, twardnieniem naczyń krwionośnych, utratą pamięci i funkcji motorycznych, słabszą odpornością na infekcje oraz innymi objawami związanymi z wiekiem.

Akumulację AGE łączy się z przewlekłym stanem zapalnym i insulinoopornością – oba te zjawiska są oznakami cukrzycy. AGE tworzą się w ciele, gdy spożywany jest cukier lub skrobia. Im więcej konsumujemy cukru i skrobi, tym więcej AGE się tworzy. Po spożyciu cukru lub skrobi podnosi się poziom glukozy we krwi. Ten podwyższony poziom wystawia nasze komórki i tkanki na działanie wysokiej koncentracji glukozy przez dłuższy okres. Im dłużej glukoza ma kontakt z białkami, tym większa możliwość, że wytworzą zaawansowane produkty glikacji białek.

Nadmierna konsumpcja cukru prowadzi do przewlekle podwyższonego poziomu cukru we krwi i rozwinięcia się insulinooporności. Insulinooporność charakteryzuje się tym, że poziom glukozy jest wyższy niż normalny i pozostaje wysoki przez dłuższy czas. U cukrzyków i osób ze stanem przedcukrzycowym poziom glukozy we krwi jest ciągle podwyższony, 24 godziny na dobę, co czyni takie osoby wyjątkowo podatnymi na formowanie się AGE. Poważne komplikacje związane z cukrzycą – pogarszający się wzrok, uszkodzenia nerwów, niewydolność nerek i choroby serca – są bezpośrednio związane z AGE. Nie musisz mieć cukrzycy, by mieć insulinooporność. Każdy, u kogo poziom cukru na czczo osiąga ponad 90 mg/dl (5,0 mmol/l), ma w pewnym stopniu insulinooporność, a w jego organizmie uformowała się pewna liczba AGE. Dotyczy to większości ludzi, których dieta jest typową dietą Zachodu – zawiera dużo cukru i rafinowanych zbóż.

 

Nie jesteśmy jednak całkowicie bezbronni względem AGE. Związki te są tak szkodliwe, że organizm ma swoje sposoby na walkę z nimi. Nasze białe krwinki posiadają receptory specjalnie dopasowane właśnie do AGE. Chwytają uszkodzone białka i usuwają je. Jednak niektóre glikowane białka, jak te z kolagenu czy z tkanki nerwowej, nie dają się tak łatwo usunąć. Sklejają się ze sobą i innymi proteinami, a skumulowane wyrządzają szkody w sąsiednich tkankach. Takie grudki przypominające płytki coraz bardziej zadomawiają się w organizmie, stanowiąc źródło nieustannych podrażnień.

Kiedy krwinka biała spotyka glikowane białko, uruchomiona zostaje reakcja zapalna. Receptory AGE znajdujące się na białych krwinkach nazwane zostały akronimem RAGE, co bardzo pasuje (ang. rage – wściekłość), bo znakomicie oddaje reakcję komórek odpornościowych i może prowadzić do przewlekłego stanu zapalnego. Związki AGE biorą udział w złośliwym cyklu zmian: powstawania stanów zapalnych, tworzenia wolnych rodników, zwiększonej produkcji AGE, kolejnych stanów zapalnych i tak dalej. Dlatego też częsta konsumpcja cukru związana jest z występowaniem przewlekłych stanów zapalnych, które z kolei są charakterystyczne dla wielu schorzeń degeneracyjnych, w tym choroby Alzheimera, chorób serca i cukrzycy.

Wraz z wiekiem gromadzimy w organizmach coraz większe ilości AGE. Badania wskazują, że diety sprzyjające tworzeniu AGE nasilają konsekwencje naturalnego starzenia i związane z nim choroby degeneracyjne, takie jak cukrzyca czy choroby Alzheimera. W pewnym badaniu porównano 172 osoby. W grupie tej były zarówno osoby stosunkowo młode (poniżej 45. roku życia), jak i osoby starsze (powyżej 60. roku życia). Podczas badania odnotowano, że poziom AGE wzrastał z wiekiem. Taki wynik nie był niczym nieoczekiwanym, jednak ze wzrostem AGE badacze stwierdzili także wzrost czynników prozapalnych, stresu oksydacyjnego i insulinooporności, bez względu na wiek badanych7. Dlatego też poziom AGE jest ważniejszy niż metryka przy określaniu wieku fizycznego. Nieważne, ile masz lat, ważne, ile uszkodzeń skumulowało się w twoim ciele, ponieważ dopiero to jest wyznacznikiem twego stanu zdrowia.

Tworzenie się AGE w organizmie jest normalnym procesem. Chociaż nie da się go całkowicie uniknąć, można go zredukować do minimum, zmniejszając spożycie cukru i rafinowanych węglowodanów.

Insulina i insulinooporność

Insulina to hormon produkowany przez trzustkę. Jej głównym zadaniem jest transfer glukozy z krwiobiegu do komórek ciała. Bez pomocy insuliny glukoza nie mogłaby się do nich dostać. Wiele cukrów, które spożywamy, a także niektóre białka, są konwertowane do postaci glukozy, a następnie uwalniane do krwiobiegu. Gdy wzrasta poziom cukru, do trzustki dociera sygnał o konieczności wydzielenia insuliny. Gdy poziom cukru spada, kolejny sygnał mówi trzustce, aby zaprzestała produkcji tego hormonu. Jeśli poziom glukozy spadnie nadmiernie, kolejny sygnał informuje trzustkę, że należy wydzielić jeszcze inny hormon zwany glukagonem. Hormon ten stymuluje uwolnienie glukozy zmagazynowanej w wątrobie (glikogen). W ten sposób poziom glukozy jest sumiennie kontrolowany przez cały dzień. Zarówno nadmiernie wysoki, jak też zbyt niski poziom glukozy (hiperglikemia i hipoglikemia) są niebezpieczne dla organizmu i mogą prowadzić do rozwoju chorób, a nawet śmierci. Zatem kontrola cukru we krwi jest sprawą bardzo istotną. Zdrowy wynik pomiaru poziomu cukru we krwi na czczo powinien zawierać się w przedziale 65-90 mg/dl (3,6-5 mmol/l).

Kiedy się starzejmy, poziomy insuliny i glukozy powoli wzrastają, a wrażliwość na insulinę stopniowo obniża się. Spożywanie pokarmów bogatych w cukier i rafinowaną skrobię powoduje nagły wzrost glukozy we krwi. Jeśli dieta obfituje w tego rodzaju pokarmy, poziom glukozy jest trwale podwyższony. Wówczas spada wchłanianie glukozy przez komórki, które stają się insulinooporne. W konsekwencji poziom glukozy pozostaje podwyższony przez długie okresy. To z kolei sprawia, że do krwiobiegu wpompowywane jest jeszcze więcej insuliny. A zatem podwyższony zostaje poziom i glukozy, i insuliny; to właśnie wprawia w ruch błędne koło: zwiększa się oporność względem insuliny i wzrastają poziomy glukozy i insuliny. Poziom glukozy jest podwyższony 24 godziny na dobę. Nawet jeśli nie spożywamy żadnych pokarmów, poziom glukozy pozostaje nienormalnie wysoki. Poziom glukozy na czczo o wartościach 100-125 mg/dl (5,6-6,9 mmol/l) uważa się za stan przedcukrzycowy lub początkowe stadium cukrzycy. Kiedy poziom ten osiąga 126 mg/dl (7 mmol/l) lub więcej, diagnozuje się cukrzycę.

Insulina nie tylko pomaga komórkom we wchłanianiu glukozy, ale również uruchamia konwersję glukozy w tłuszcz i pomaga magazynować go w komórkach tłuszczowych. Insulina jest także hormonem magazynującym. Wysokie stężenie insuliny jest jedną z przyczyn przybierania na wadze i otyłości. Tak długo jak trzustka funkcjonuje prawidłowo, osoba insulinooporona będzie wykazywała stale podwyższony poziom insuliny i jej organizm ciągle będzie usiłował magazynować glukozę w postaci tłuszczu. Pojawi się tendencja, by wszystkie spożyte węglowodany zamieniać w tłuszcz.

Nadwaga przyspiesza procesy starzenia, sprzyja stanom zapalnym i zwiększa ryzyko wielu chronicznych dolegliwości. Otyłość sprawia, że bardziej prawdopodobne jest, że rozwiną się choroby serca, wysokie ciśnienie, cukrzyca, niektóre rodzaje raka, problemy z woreczkiem żółciowym, zapalenie stawów, dna moczanowa, problemy ze zdrowiem jamy ustnej, utrata pamięci i funkcji poznawczych oraz problemy z oddychaniem, takie jak bezdech senny i astma.

Insulina oddziałuje na inne hormony; u człowieka najbardziej zauważalnie działa na hormon wzrostu (HGH). Wysoki poziom insuliny obniża wydzielanie HGH. Hormonowi wzrostu poświęcono w ostatnich dekadach sporo uwagi jako hormonowi o własnościach przeciwstarzeniowych. Syntetyczny HGH często stosowany jest przez sportowców i kulturystów do budowania muskulatury i zwiększania wytrzymałości fizycznej. Hormon wzrostu produkowany jest przez przysadkę mózgową. Jak wskazuje nazwa hormonu, stymuluje on namnażanie, różnicowanie i wzrost komórek. Jest niezbędny do prawidłowego procesu wzrostu u dzieci. Deficyt HGH w dzieciństwie prowadzi do zahamowania rozwoju i opóźnienia dojrzewania płciowego.

Poza stymulacją wzrostu, HGH pełni także wiele innych istotnych funkcji:

• Zwiększa gęstość i mineralizację kości.

• Zwiększa masę mięśniową.

• Wspomaga lipolizę (spalanie tłuszczu i utratę wagi).

• Pomaga utrzymać homeostazę organizmu.

• Zmniejsza wychwytywanie glukozy przez wątrobę.

• Wspomaga glukoneogenezę (konwersję protein do glukozy) w wątrobie.

• Wspomaga prawidłowe funkcjonowanie trzustki.

• Wspiera system immunologiczny.

• Poprawia pamięć i funkcje poznawcze.

• Zmniejsza czynniki ryzyka sprzyjające chorobom sercowo-naczyniowym.

• Pomaga w leczeniu i gojeniu (skóry, kości, nabłonka jelita itp.).

Dzięki tym dobroczynnym właściwościom hormon wzrostu zyskał reputację hormonu przeciwstarzeniowego.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?