Terapia ketonowa. Oczyszczająca i przeciwstarzeniowa dieta ketogenicznaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

W roku 1971 Peter Huttenlocher opracował dietę ketogeniczną, w której ok. 60% kalorii pochodzi z oleju MCT. Pozwoliło to na zwiększenie ilości spożycia białek oraz trzy-, a nawet czterokrotne zwiększenie ilości węglowodanów w stosunku do klasycznej diety ketogenicznej. Całkowite spożycie tłuszczu mogło zostać zredukowane z 90% do poziomu 70% (60% to MCT, 10% to pozostałe tłuszcze), 20% energii mogło być czerpane z białek, a 10% z węglowodanów.

Niektóre z kwasów tłuszczowych MCT włączano do żywności i konsumowano, mieszając je z podwójną ilością odtłuszczonego, schłodzonego mleka, które mogło być popijane podczas posiłków. Huttenlochen przetestował tę metodę na 12 osobach – dzieciach i młodzieży – cierpiących na ostrą epilepsję z trudnymi do opanowania atakami padaczkowymi. W większości przypadków nastąpiła poprawa i udało się zapanować nad atakami, a uzyskane rezultaty były podobne do tych, które osiągane są podczas diety ketogenicznej. Ketogeniczna dieta MCT uznawana jest za bardziej odżywczą niż klasyczna dieta i pozwala pacjentom na większe spożycie białek i węglowodanów, co umożliwia im wybór spośród większej ilości produktów podczas przygotowywania posiłków. Sprawia to także, że taka dieta jest o wiele bardziej smaczna.

Pomimo tych wszystkich pozytywów związanych z ketogeniczną dietą MCT, istnieje także kilka wad. Spożycie zbyt dużej ilości oleju MCT może powodować nudności, wymioty i biegunkę. Wielu pacjentów musiało zrezygnować z tej diety, ponieważ nie byli w stanie znosić jej efektów ubocznych. Zmodyfikowana ketogeniczna dieta MCT, w której stosuje się kombinację trójglicerydów MCT i innych tłuszczów, okazuje się być łatwiej tolerowana i obecnie znajduje zastosowanie w wielu szpitalach.

Wielu ludzi nie znosi zbyt dobrze nadmiernie dużej ilości czystego oleju MCT, zatem by ulżyć im w objawach, dodaje się inne tłuszcze – trójglicerydy długołańcuchowe (ang. long chain triglycerides, LCT). Co ciekawe, niepoddany obróbce olej kokosowy naturalnie zawiera 37% LCT, a zatem ma taki sam skład jak po połączeniu MCT ze źródłem LCT. Olej kokosowy jest znacznie lepiej tolerowany niż olej MCT, a do tego jest znacznie bardziej uniwersalny i łatwiej włączyć go do przygotowywania posiłków. Dieta ketogeniczna oparta na oleju kokosowym jest tak samo efektywna jak zmodyfikowana ketogeniczna dieta MCT.

W latach dziewięćdziesiątych XX wieku dr Robert Atkins opublikował swoją bestsellerową książkę Dr. Atkins’ New Diet Revolution (Nowa rewolucja dietetyczna dr. Atkinsa), w której promował dietę niskowęglowodanową w celu zrzucenia wagi i poprawy stanu zdrowia. Dr Atkins nakreślił cztery fazy swojej diety. Pierwsza i najbardziej restrykcyjna faza ogranicza całkowite spożycie węglowodanów do 20 gramów dziennie. Jest to faza indukcyjna, która powinna trwać zaledwie kilka tygodni, zanim przejdzie się do fazy drugiej, w której można spożywać więcej węglowodanów. Nie ma przy tym ograniczenia w kwestii spożycia tłuszczów czy białek. W początkowej fazie diety większość ludzi wchodzi w stan ketozy – stan metaboliczny, w którym ciało spala więcej tłuszczów i ketonów niż glukozy. Ludzie na tej diecie doświadczali wielu korzyści zdrowotnych, takich jak opanowanie ataków padaczkowych, które to korzyści obserwowano także przy bardziej surowych dietach, takich jak klasyczna dieta ketogeniczna czy dieta MCT. Dieta Atkinsa wykazała, że możliwe jest osiągnięcie stanu ketozy poprzez obniżenie spożycia węglowodanów i spożywanie dużej ilości tłuszczów bez obawy o precyzyjną zawartość procentową tłuszczu, węglowodanów i białek w każdym posiłku. Dopóki codzienne ilości spożywanych owych trzech składników odżywczych są w granicach rozsądku, każdy posiłek może różnić się od poprzedniego, co sprawia, że taką dietą łatwiej zarządzać, a także eliminuje ona konieczność ciągłego nadzoru przez wykwalifikowanego dietetyka.

Ponieważ MCT są naturalnie ketogeniczne, z biegiem lat odkryto, że można wprowadzić organizm w stan łagodnej ketozy, ograniczając spożycie węglowodanów do 50 gramów dziennie lub mniej oraz przez zaspokajanie tłuszczem, głównie bogatym w MCT, przynajmniej 50% zapotrzebowania na kalorie. Taki typ diety ketogenicznej jest przydatny w celu zrzucenia wagi czy przy niezbyt poważnych dolegliwościach zdrowotnych. Intensywniejszy poziom ketozy można uzyskać, obniżając ilość spożywanych węglowodanów przy jednoczesnym zwiększeniu konsumpcji tłuszczów i ograniczeniu protein. Taki stan pożądany jest przy poważniejszych schorzeniach, takich jak choroba Alzheimera czy epilepsja, gdzie najlepiej sprawdza się wysoki poziom ciał ketonowych.

Czy dieta wysokotłuszczowa jest bezpieczna?

Aż 90% kalorii w diecie ketogenicznej pochodzi z tłuszczu. Dieta ketogeniczna to nie tylko dieta wysokotłuszczowa, ale ekstremalnie wysokotłuszczowa. Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne oraz inne organizacje od lat rekomendują ograniczenie spożycia tłuszczu, tak by dostarczał on nam nie więcej niż 30% spośród spożywanych kalorii. Zalecenie to opiera się głównie na przestarzałej obecnie hipotezie, że lipidy powodują choroby serca – przy założeniu, że w naszej diecie ponad 30% stanowi tłuszcz, taka dieta prowadzi do chorób serca. Wysokotłuszczowa dieta ketogeniczna jest w użyciu od ponad 90 lat. Przez większość tego czasu stosujące ją osoby spożywały głównie tłuszcze nasycone, a więc ten rodzaj tłuszczów, przed którymi ostrzegają nas dietetycy. Jednak po niemal stuleciu stosowania przez dosłownie tysiące pacjentów spożywających codziennie 60-90% tłuszczu w diecie przez długie okresy (nawet lata), nie odnotowano żadnych zawałów serca ani udarów. W zasadzie stało się wręcz odwrotnie. Wielu ludzi wyzdrowiało i przezwyciężyło ponoć nieuleczalne choroby, doświadczając przy okazji wielu dodatkowych korzyści zdrowotnych.

Wiele osób martwi się, że na takiej diecie ich poziom cholesterolu dosłownie wystrzeli, osiągając niebotyczny poziom. Naprawdę nie ma się czym martwić. Badania poziomu cholesterolu u pacjentów na diecie ketogenicznej pokazują, że całkowity poziom cholesterolu faktycznie jest podwyższony. Jednak całkowity poziom cholesterolu nie jest zbyt dokładnym wskaźnikiem ryzyka chorób serca, ponieważ w pojęciu tym zawiera się zarówno tzw. zły, jak i dobry cholesterol. Podwyższenie poziomu następuje głównie za sprawą dobrego cholesterolu – tego jego typu, o którym mówi się, że chroni przed chorobami serca. Badania wykazują, że osoby będące na diecie ketogenicznej mają generalnie wyższy poziom frakcji HDL (dobrego cholesterolu), a niższy stosunek całkowitego cholesterolu do HDL (co wskazuje na zmniejszone ryzyko chorób serca)1-3. Gdyby wysokotłuszczowa dieta ketogeniczna była szkodliwa, stałoby się to jasne po niemal stuleciu zastosowań klinicznych!

Obecnie staje się oczywiste, że niski poziom cholesterolu niesie ze sobą większe ryzyko wystąpienia wielu problemów zdrowotnych niż wysoki cholesterol. Niski poziom cholesterolu, poniżej 160 mg/d; (4,1 mmol/l), wiąże się z podwyższonym ryzykiem raka, udaru, autyzmu, depresji, stanów lękowych, choroby Parkinsona, demencji i innych problemów neurologicznych4-18. Niski poziom cholesterolu wydaje się być większym zmartwieniem niż poziom wysoki.

Podczas gdy firmy farmaceutyczne nadal straszą nas niebezpieczeństwami płynącymi z wysokiego poziomu cholesterolu i wciskają nam swoje leki obniżające cholesterol, lekarze obeznani w najnowszych trendach medycznych nie zwracają już uwagi na całkowity cholesterol, lecz obserwują HDL, stosunek całkowitego cholesterolu do HDL i poziom trójglicerydów jako wskaźniki ryzyka wystąpienia chorób serca.

Pomimo zwyżki w poziomie całkowitego cholesterolu nie ma dowodów, że wysokotłuszczowa dieta wywiera szkodliwy wpływ na nasze serce czy arterie. Podczas dużego badania analitycznego dotyczącego bezpieczeństwa i skuteczności diety ketogenicznej naukowcom nie udało się dowieść, że wyrządza ona szkody, nawet stosowana dłuższy czas: wszystkie jej skutki okazały się być pozytywne19. „Zawsze podejrzewaliśmy, że dieta ketogeniczna w ujęciu długoterminowym jest w zasadzie bezpieczna, teraz mamy na to dowód”, mówi dr Eric Kossoff, neurolog z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, który brał udział w badaniu. „Nasze badanie powinno pomóc rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa długotrwałego stosowania diety ketogenicznej”.

Bezpieczeństwo diety wysokotłuszczowej sięga tysięcy lat. Wiele plemion przeżyło, a nawet wzrastało, odżywiając się dietami, w których od 60 do 90% kalorii pochodziło z tłuszczu. Warto tu wspomnieć o Inuitach. Inuici zamieszkiwali Arktykę, od Alaski po Grenlandię, gdzie rośliny jadalne stanowią prawdziwą rzadkość. Tradycyjna dieta Inuitów, po odstawieniu od piersi w dzieciństwie (mleko zawiera pewne ilości węglowodanów), do końca ich życia składała się praktycznie tylko z mięsa i tłuszczu. Mimo to prymitywni Inuici byli opisywani przez pierwszych badaczy Arktyki jako lud krzepki i zdrowy, wolny od chorób cywilizacyjnych, takich jak choroby serca, cukrzyca, choroba Alzheimera i rak, a do tego dożywający takiego samego wieku jak Amerykanie czy Europejczycy. To samo można było powiedzieć o rdzennych mieszkańcach Ameryki, zanim nastąpiła kolonizacja białych osadników, rdzennych mieszkańcach Syberii (mongolscy Buriaci, Jakuci, Tatarzy, Samojedzi, Tunguzi, Czukcze i inni) z północnych terenów Rosji czy Masajach z Afryki. Wszystkie te ludy żyły na niesamowicie wysokotłuszczowej diecie. Ich dieta nie tylko obfitowała w tłuszcz, ale była bogata w tłuszcze nasycone i cholesterol, a mimo to nikt nie słyszał, żeby występowały wśród nich choroby serca. Nawet dziś ludy, które kontynuują swoje tradycje żywieniowe, pozostając na wysokotłuszczowej diecie, są wolne od chorób degeneracyjnych, które są tak rozpowszechnione w społeczeństwach Zachodu. Diety wysokotłuszczowe dobrze zniosły test, jakim poddał je czas, i dowiodły, że są nie tylko bezpieczne, ale mają także efekt terapeutyczny.

 

Superpaliwo dla ciała

Bez względu na poziom cukru, w naszej krwi zawsze krąży pewna ilość ketonów. Stanowią dla nas normalne źródło energii, prawdę mówiąc, są wręcz kluczowe do podtrzymania życia. To właśnie nasza zdolność do produkcji ketonów sprawiła, że nasi przodkowie przeżyli w świecie, gdzie żywność występowała sporadycznie i posiłek zależał od sukcesów na polowaniu.

Metaboliczne działanie ketonów jest szczególnie istotne dla metabolizmu mózgu. Dawniej uważano, że mózg zużywa głównie glukozę jako źródło energii. Pogląd ten prowadzi jednak do „paradoksu głodu”. W czasie okresów głodu ciało mobilizuje zgromadzony tłuszcz i uwalnia kwasy tłuszczowe. Kwasy tłuszczowe mogą zostać zużyte jak glukoza, by pokryć zapotrzebowanie energetyczne organizmu, gdy glukoza nie jest dostępna. Jednak niezestryfikowane kwasy tłuszczowe nie mogą przekroczyć bariery krew-mózg, zatem nie są dostępne dla mózgu jako potencjalne źródło energii. Mózg jest najważniejszym organem w ciele, ponieważ to on właśnie kontroluje funkcje wszystkich pozostałych narządów. Jego przetrwanie ma kolosalne znaczenie dla organizmu. Aby chronić funkcje mózgowe podczas okresów głodu, następuje rozkład białek i konwersja do postaci glukozy specjalnie po to, by odżywić mózg. Większość z owych białek pochodzi z tkanki mięśniowej.

Mózg dorosłego człowieka potrzebuje 100-150 gramów glukozy dziennie. Okres kalorycznego głodu prowadzi do wydzielania azotu w ilości 4-9 gramów dziennie, co wskazuje na rozkład 25-55 gramów białka. Taka ilość białka dostarcza 17-32 gramy glukozy, co jest wartością znacznie niższą niż wymagane przez mózg 100-150 gramów dziennie20.

Gdyby mózg był całkowicie zależny od glukozy jako jedynego źródła energii, wątroba musiałaby produkować 100-150 gramów glukozy dziennie, co oznaczałoby rozkład 172-259 gramów białka. Przy takim tempie katabolizmu białkowego śmierć nastąpiłaby w ciągu 10 dni. Jednakże tu właśnie napotykamy paradoks. Ludzie poszczą, spożywając jedynie wodę, i żyją znacznie dłużej. Posty lecznicze, jak i duchowe trwają niejednokrotnie przez 30 albo i 40 dni. Osoba o normalnej wadze może przeżyć bez jedzenia od ok. 57 do 73 dni21. Ludzie otyli mogą przeżyć nawet do roku.

Paradoks ten zajmował uczonych przez wiele lat, aż George Cahill i jego koledzy z Instytutu Medycznego Howarda Hughesa połączyli ze sobą fakty i wysnuli konkluzję, że to ketony mogą stanowić alternatywne paliwo dla mózgu w okresach postu lub głodu22. Paradoks głodu został rozwiązany. Produkcję ketonów w wątrobie uruchamia spadek poziomu glukozy we krwi. Poziom ketonów zaczyna wzrastać kilka godzin po ominięciu posiłku i stale rośnie, aż skonsumowane zostanie jakieś źródło glukozy (węglowodany lub białka). Ketony zaspokajają 2-6% całkowitego zapotrzebowania energetycznego ciała w czasie snu, lecz po trzech dniach postu wartość ta wzrasta do ok. 40%. Ketoza to normalny stan metaboliczny, w którym organizm czerpie energię głównie z ketonów i kwasów tłuszczowych. To całkowicie normalny stan w czasie postu. Wejście w fazę pełnej ketozy następuje zwykle po 3-5 dniach całkowitego postu. Tyle właśnie zajmuje organizmowi całkowite wyczerpanie zapasów glukozy zgromadzonych w wątrobie w formie glikogenu. Podczas przedłużających się okresów głodu zdrowa wątroba jest w stanie wyprodukować 180 gramów ciał ketonowych dziennie – znacznie więcej niż potrzeba, by odżywić mózg i oszczędzić tkankę mięśniową. Ketony zapobiegają zjawisku swoistego kanibalizmu ciała, by uzyskać glukozę niezbędną do utrzymania mózgu przy życiu. W ten sposób ciężar podtrzymania życia w okresie głodu spada na tłuszcz, a nie mięśnie.


Poziom glukozy we krwi obniża się w okresach pomiędzy posiłkami lub podczas postu. Aby zaspokoić potrzeby energetyczne ciała podczas spadku glukozy, wątroba nasila produkcję ketonów, a poziom ketonów we krwi rośnie. Po posiłku, gdy poziom glukozy zaczyna rosnąć, wątroba zaprzestaje produkcji ketonów i ich poziom zaczyna spadać. W ten sposób mózg zawsze ma dostęp do paliwa – glukozy lub ketonów – co pozwala mu zaspokoić swoje potrzeby energetyczne.

Większość komórek ciała może wykorzystywać ketony jako źródło energii, lecz są one produkowane głównie po to, by odżywić mózg w okresach braku wystarczającej ilości glukozy. To właśnie ten proces produkcji ciał ketonowych w okresie głodu umożliwił naszym przodkom przetrwanie pomiędzy pomyślnymi łowami czy w czasie zim i okresów głodu.

Post od dawien dawna stosowany jest w celach leczniczych oraz do osiągnięcia duchowego oświecenia. Ketoza to stan metaboliczny niosący ze sobą wiele korzyści zdrowotnych. Dlatego bywała stosowana do leczenia trudnych do wyleczenia schorzeń, takich jak np. epilepsja. Nawet dziś badacze wykazują, że post i restrykcje kaloryczne mają działanie prozdrowotne i przeciwstarzeniowe. Wady postu czy długotrwałych restrykcji kalorycznych sprawiają, że nie można ich stosować w nieskończoność, a z biegiem czasu niedobór kalorii i składników odżywczych zacznie się odbijać na naszym zdrowiu (osłabiona odporność, mniej energii, wolne gojenie się ran, zahamowanie wzrostu, obniżenie poziomu hormonów). Dieta ketogeniczna rozwiązuje ten problem. Naśladuje bowiem leczniczy efekt postu i jednocześnie dostarcza składników odżywczych niezbędnych dla podtrzymania dobrego stanu zdrowia, a w przypadku dzieci właściwego wzrostu i rozwoju ich organizmów. Kiedy stan ketozy zostaje osiągnięty poprzez modyfikacje sposobu odżywiania, tak jak ma to miejsce podczas diety ketogenicznej, mówimy wówczas o „ketozie odżywczej”.

Ketony to nie tylko alternatywne paliwo dla naszego mózgu, to przede wszystkim „superpaliwo” o wielkim potencjale. Zapewniają więcej energii niż glukoza czy kwasy tłuszczowe. Zwiększają produkcję energii o 25% w porównaniu do glukozy podczas zmniejszenia przyswajania tlenu.

Ketony to szybkie i łatwo przyswajalne źródło energii dla naszych komórek. W przeciwieństwie do glukozy czy kwasów tłuszczowych, ketony nie potrzebują insuliny, by wejść do komórek i dostać się do mitochondriów, gdzie są przetwarzane na energię. Jest to szczególnie ważne w przypadku komórek, które są upośledzone pod względem wrażliwości na insulinę (np. przy insulinooporności). Insulina jest niezbędna do transportu glukozy do wnętrza komórek, jednak ketony nie potrzebują żadnej insuliny. Dzięki temu nawet insulinooporne komórki uzyskują niezbędną do życia energię23.

Jedną z negatywnych konsekwencji konwersji glukozy na energię jest produkcja wolnych rodników. Można to porównać do wyziewów spalin z rury wydechowej samochodu, kiedy silnik spala benzynę. W przypadku naszych komórek takimi spalinami są właśnie wolne rodniki. Zdrowe, dobrze odżywione komórki są na to przygotowane – radzą sobie z nimi za pomocą ochronnych antyoksydantów (przeciwutleniaczy), które neutralizują wolne rodniki, zmniejszając tym samym rozmiar szkód, jakie mogłyby poczynić. Podczas wykorzystywania ketonów do wytworzenia energii potrzeba znacznie mniej tlenu, co z kolei znacząco zmniejsza produkcję wolnych rodników i oszczędza cenne antyoksydanty. Ketony działają jak doskonałej jakości, czyste, wysokoprężne paliwo, które daje mnóstwo energii, a niewiele spalin. U osób z przewlekłymi schorzeniami rezerwy przeciwutleniaczy są tak wyczerpane, że wolne rodniki dosłownie szaleją, przyczyniając się do powstawania ognisk stanów zapalnych i degeneracji24.

Niektórzy naukowcy uważają, że wolne rodniki są jedną z przyczyn starzenia. Przyczyniają się do związanego z wiekiem rozpadu tkanek i mogą niszczyć lub uszkadzać DNA, co z kolei może prowadzić do rozwoju raka. Nadmiar wolnych rodników może stać się przyczyną lub czynnikiem wpływającym na rozwój wielu chorób infekcyjnych i przewlekłych.

Ketony mogą być użyte przez niemal każdą komórkę i narząd w naszym ciele. Prawie każdy stan chorobowy, bez względu na to czy dotyczy mózgu czy innego obszaru, wiąże się ze stanem zapalnym oraz słabszym zużyciem tlenu i glukozy. Ketony poprawiają procesy wykorzystywania tlenu i łagodzą stan zapalny, a tym samym zapewniają ochronę przed potencjalnym rozwojem wielu stanów chorobowych. Ciała ketonowe oddziałują także na ekspresję genów, zwiększając produkcję antyoksydantów i wzmacniając odporność organizmu na stres i oddziaływanie różnych negatywnych czynników.

Każda choroba rozwija się na poziomie komórkowym. Pomyśl o tym: gdyby wszystkie komórki twego ciała były silne i zdrowe, jaki byś był? Oczywista odpowiedź brzmi: „zdrowy”. Zdrowe, właściwie funkcjonujące komórki tworzą zdrowe, właściwie funkcjonujące narządy. Zdrowe, właściwie funkcjonujące narządy tworzą z kolei zdrowe i sprawnie działające ciało. Tak samo chore komórki tworzą chore organy, a to sprawia, że choruje całe ciało. Ketony zapewniają komórkom szybkie i efektywne źródło energii przy mniejszym zapotrzebowaniu na tlen i przy zmniejszonej produkcji wolnych rodników. Komórki otrzymują solidny zastrzyk energii, która zaspokaja ich potrzeby energetyczne, by mogły właściwie funkcjonować. Poziom ochronnych antyoksydantów pozostaje wysoki, a komórki pracują „na wysokich obrotach”. Mózg i komórki nerwowe lepiej funkcjonują, komórki mięśnia sercowego pracują bardziej wydajnie i w zasadzie wszystkie komórki organizmu, które korzystają z ketonów, działają lepiej, stając się nie tyle zwykłymi komórkami, co superwydajnymi komórkami. Metabolizm komórkowy zostaje „podkręcony”. Wzrasta wydajność. Przykładowo, ketony poprawiają funkcjonowanie i efektywność mięśnia sercowego, zwiększając jego siłę hydrauliczną o 28%23. Niektóre z prozdrowotnie działających genów ulegają aktywacji, a dezaktywowane są geny promujące stany zapalne. Z łagodnie usposobionych komórek à la Clark Kent komórki przekształcają się w „Superkomórki”. Mechanizmy związane z ochroną komórkową dostają solidne turbodoładowanie. Wzrasta zdolność owych Superkomórek do zwalczania szkodliwych czynników, takich jak np. toksyny, dzięki czemu są w stanie przetrwać nawet w niesprzyjających warunkach. Zwiększa się także produktywność komórek. Zatem nic dziwnego, że ciała ketonowe wiążą się z tak wieloma korzyściami zdrowotnymi.

Kwasica ketonowa

Istnieje błędne przekonanie pokutujące zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów, dotyczące diety ketogenicznej oraz ketozy. Wielu lekarzy wyraża zaniepokojenie odżywczą ketozą, wierząc, że może ona prowadzić do kwasicy – nadmiernie obniżonego pH krwi (o zbyt kwasowym odczynie). Pogląd ten oparty jest na obserwacjach zagrażającego życiu stanu występującego czasem u niewłaściwie leczonych pacjentów z cukrzycą typu 1, zwanego kwasicą ketonową. Ketony są lekko kwasowe. Obecność zbyt wielu ketonów może zakwaszać krew, powodując kwasicę ketonową, która z kolei może doprowadzić do śpiączki cukrzycowej. Podczas kształcenia przyszli lekarze uczą się o kwasicy ketonowej, ale niestety nie mówi się im o ketozie odżywczej ani diecie ketogenicznej. Z tego powodu każdą ketozę postrzegają jako sygnał ostrzegawczy informujący o kwasicy ketonowej i często przestrzegają pacjentów przed dietą ketogeniczną.

Bez względu na to, co mogłeś usłyszeć od swego lekarza lub wyczytałeś w Internecie, stosowanie diety ketogenicznej nie spowoduje kwasicy ketonowej. Ketoza odżywcza to nie to samo, co kwasica ketonowa , choć są pewne podobieństwa. Pierwsze pojęcie to normalny stan metaboliczny, który można osiągnąć za pomocą diety. Drugie to stan chorobowy, który generalnie pojawia się u cukrzyków typu 1, których stan nie jest kontrolowany.

Do transportu glukozy z krwi do komórek niezbędna jest insulina. Organizmy cukrzyków typu 1 nie są w stanie produkować odpowiedniej ilości insuliny. Z tego powodu potrzebują zastrzyków z insuliną. Kwasica ketonowa może pojawić się po zjedzeniu posiłku obfitującego w węglowodany. Bez zastrzyku insulinowego glukoza nie jest w stanie przedostać się do komórek, a poziom glukozy we krwi zaczyna niebezpiecznie rosnąć. Wysoki poziom glukozy we krwi jest toksyczny, ale oprócz tego bez glukozy komórki ciała mogą dosłownie zagłodzić się na śmierć. Taka niebezpieczna sytuacja wpływa na mózg, serce, płuca i pozostałe narządy. Aby zapobiec rychłej śmierci, organizm wchodzi w tryb kryzysowy i zaczyna gorączkowo pompować ketony do krwiobiegu, w ten sposób zapewniając komórkom niezbędne paliwo. Komórki mogą absorbować ketony bez pomocy insuliny. Ponieważ żadne z komórek nie są w stanie wchłaniać glukozy, ketony są stale pompowane do krwi jako alternatywne źródło energii. W końcu poziom ketonów staje się tak wysoki, że krew nabiera kwaśnego odczynu, indukując stan kwasicy.

Kwasica ketonowa pojawia się tylko u nieleczonych diabetyków z cukrzycą typu 1 oraz, niezwykle rzadko, występuje w ostrych przypadkach alkoholizmu. U zdrowej osoby nie da się jej wywołać jedynie dietą. Jest to anormalny stan chorobowy. Ketoza odżywcza to z kolei normalny stan fizjologiczny, w którym nie występują żadne znane medycynie szkodliwe konsekwencje. Wszyscy mamy we krwi pewien poziom ketonów (0,1 mmol/l lub mniej), który to poziom wzrasta do ok. 0,2 mmol/l po odpoczynku nocnym, kiedy nic nie jemy lub gdy ominiemy jakiś posiłek w ciągu dnia. Niskowęglowodanowa dieta ketogeniczna podnosi poziom ketonów we krwi do wartości 1-2 mmol/l. Wydłużone okresy całkowitego postu zwiększają poziom ketonów do 5-7 mmol/l. To najwyższa wartość, jaką możemy uzyskać, manipulując naszą dietą, ponieważ ciało bardzo ostrożnie kontroluje ilość ketonów. W kwasicy ketonowej poziom ketonów może przekraczać wartość nawet 20 mmol/l. Organizm jest w stanie zbuforować efekty działania ketonów przy poziomach generowanych przez post25, jednakże poziom ponad 20 mmol/l przekracza zdolności ciała do poradzenia sobie z tą sytuacją.

 

Niestety stare poglądy i uprzedzenia niechętnie umierają. Ketoza odżywcza nadal bywa nierozumiana przez wielu lekarzy i dietetyków, który wciąż upatrują w niej skutków kwasicy. Słyszałem nawet opinię, wedle której ketony to „trucizna”, która zabija nasze komórki! Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy, o czym przekonasz się w kolejnej sekcji tej książki.

Lecznicze działanie ketonów

Ketony postrzega się głównie jako alternatywne paliwo zamiast glukozy. Jednak wpływ ketonów znacznie wykracza poza zwyczajne dostarczanie komórkom energii. Wiele doniesień, jak również ostatnie badania, wykazało, że ketony same w sobie mogą przynosić takie same korzyści, jakie daje dieta ketogeniczna.


Koncentracja krążących we krwi beta-hydroksymaślanu, glukozy, wolnych kwasów tłuszczowych i acetylooctanu u otyłego, ale zdrowego człowieka poszczącego przez 40 dni. Początkowo poziom glukozy spada, lecz szybko się stabilizuje i utrzymuje stałą koncentrację przez cały okres postu, nie powodując hipoglikemii. Gwałtownie wzrasta poziom beta-hydroksymaślanu i zaspokaja on większą część energetycznego zapotrzebowania organizmu. Zauważ, że nigdy nie przekracza on wartości wyższej niż 6 mmol/l, nawet po 40 dniach postu.

Źródło: Cahill, G.F. and Veech, R.L. Ketoacids? Good Medicine? Transactions of the American Clinical and Climatological Association 2003;114:149-163.

Sugeruje to, że same ketony, niezależnie od diety ketogenicznej, posiadają potężne właściwości prozdrowotne, i że wiele korzyści przypisywanych diecie ketogenicznej, przynajmniej częściowo, zawdzięczamy właśnie ketonom. Dodatkowym dowodem na to są dane pokazujące, że stosowanie oleju kokosowego i oleju MCT może wzmocnić efekty diety ketogenicznej, a w niektórych przypadkach stosowane samodzielnie również się sprawdzają.

Estry ketonowe wykorzystuje się w badaniach nad podnoszeniem poziomu ketonów we krwi bez potrzeby przechodzenia na dietę ketogeniczną. Okazuje się, że ketony mogą niezależnie obniżać zarówno poziom glukozy, jak i insuliny. W pewnym badaniu z użyciem myszy 30% kalorii dostarczanych w diecie ze skrobi zamieniono na estry ketonowe. Poziom glukozy u badanych zwierząt spadł o ok. 50% z 5 do 2,8 mmol/l, a poziom insuliny zmniejszył się z 0,54 do 0,26 mg/ml26. Wzrosła natomiast wrażliwość na insulinę (np. zmniejszyła się insulinooporność). Ketony mają zdolność naśladowania niektórych efektów działania insuliny27.

Ketony redukują stany zapalne oraz stres oksydacyjny i mogą zmniejszać ujemne skutki hipoksji (niedoboru tlenu)28-29. Ketony stymulują także produkcję ochronnych enzymów antyoksydacyjnych, dysmutazy ponadtlenkowej i katalazy, jak również metalotioneiny, która ma działanie ochronne przed stresem oksydacyjnym i toksycznością metali ciężkich30.

Jedną z największych korzyści terapii ketonowej może być leczenie schorzeń atakujących mózg. Tlen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania mózgu. Mózg jest tak silnie zależny od tlenu, że chociaż sam waży zaledwie 2% całej masy ciała, zużywa aż 20% tlenu dostarczanego do organizmu. W konsekwencji komórki mózgowe są niezwykle wrażliwe na niedobór tlenu. Bez tlenu niektóre neurony w mózgu umierają już po niecałych pięciu minutach, co prowadzi do uszkodzeń mózgu, a nawet śmierci. Hipoksję mogą spowodować takie czynniki jak uduszenie, zatrucie tlenkiem węgla, zatrzymanie krążenia (atak serca), zadławienie, utonięcie, udar, bardzo niskie ciśnienie krwi czy przedawkowanie leków. Ketony blokują szkodliwe skutki hipoksji poprzez poprawę dostarczania komórkom tlenu. W badaniu, w którym podawano ketony dożylnie, odnotowano wzrost poziomu ketonów we krwi do wartości 2,16 mmol/l (poziom dwudniowego postu), przepływ krwi do mózgu zwiększył się o 39%, poprawiając krążenie i dostępność tlenu31. Wiele badań wykazało, że ketony chronią mózg przed uszkodzeniami spowodowanymi zakłóceniami w dostawie tlenu do mózgu32-34.

Ketony poprawiają aktywność neurotroficznych czynników pochodzenia mózgowego (ang. brain-derived neurotrophic factor, BDNF) – niewielkich protein, które chronią i odżywiają neurony35. Proteiny te odgrywają kluczową rolę w przetrwaniu i prawidłowym funkcjonowaniu neuronów. Czynniki neurotroficzne regulują rozrost neuronów, związane są także z niektórymi funkcjami metabolicznymi, takimi jak synteza białek, oraz zdolnością neuronów do produkowania neurotransmiterów, które przenoszą sygnały chemiczne pozwalające neuronom na komunikację.

Ketony dostarczają także neuronom budujących je lipidowych „cegiełek”36. Dlatego też pomagają w regeneracji i naprawie uszkodzonych komórek mózgowych, a także w syntezie nowych. To doprawdy ekscytujące, bo oznacza, że ketony to potencjalny sposób na odwrócenie uszkodzeń mózgu spowodowanych różnorakimi schorzeniami neurologicznymi.

U podstawy wielu chorób neurodegeneracyjnych leżą zaburzenia metabolizmu glukozy. Ketony stanowią alternatywne źródło energii – i są bardzo wydajne – które omija szlaki metaboliczne glukozy i zapewnia dostarczenie niezbędnej do życia energii, a także tworzy sprzyjające leczeniu środowisko. Ciała ketonowe to w zasadzie najlepsze substraty do syntezy lipidów niezbędnych neuronom. Innymi słowy ketony sprzyjają regeneracji i reprodukcji komórek mózgowych.

Ketony chronią mózg przed powstawaniem złogów płytek amyloidowych, zaburzeń metabolizmu glukozy i spadkiem funkcji poznawczych w chorobie Alzheimera zarówno u zwierząt, jak i u ludzi37-39. Ketony mogą zachowywać się również jako inhibitory deacetylazy histonowej – związki od dawna stosowane w psychiatrii i neurologii jako leki stabilizujące nastrój oraz leki przeciwpadaczkowe, a ostatnio wykorzystywane także w leczeniu raka i chorób zapalnych40.

Dieta ketogeniczna przykuwa także uwagę jako nieszkodliwa dieta podczas leczenia nowotworów. Mówi się, że dieta ta głodzi komórki rakowe, ponieważ rak żywi się cukrem (glukozą we krwi). Dieta obniża poziom cukru we krwi, sprawiając, że ciało przestawia się z cukru na ketony. Rak potrzebuje cukru, by przetrwać, nie może wykorzystać ketonów do produkcji energii. Dzięki temu komórki rakowe ulegają zagłodzeniu i giną. Efekt ten osiąga się poprzez drastyczną redukcję węglowodanów w diecie i przestawienie organizmu na spalanie tłuszczu w celu uzyskania energii.

Ketony mogą zmniejszać rozrost i żywotność guzów nowotworowych, nawet przy wysokim stężeniu glukozy. A zatem ich działanie na guzy to coś więcej niż odcinanie komórkom guzów dopływu glukozy. W badaniach z wykorzystaniem myszy chorych na raka z przerzutami suplementacja ketonami wydłużyła czas życia chorych zwierząt niezależnie od poziomu glukozy we krwi czy spożycia kalorii41.