Czytaj książkę: «Bitcoin chomik. Jak odnieść sukces w kryptowalutach»
© Dumitru Ghereg, 2025
ISBN 978-5-0068-6267-8
Created with Ridero smart publishing system
Przedmowa
Nie tak to sobie wyobrażałem, kiedy zaczynaliśmy. Śniły mi się pieniądze, samochody, hype, dziewczyny, wolność. I w pewnym sensie nawet to wszystko dostałem, ale razem z tym przyszły straty w scam-projektach, przepalone depozyty, ciągły stres, siwe włosy i brak zaufania do ludzi. W pogoni za “iksami” zgubiłem siebie, spokój i smak życia. Jakbym zapomniał, po co w ogóle zaczynałem. Te wszystkie wykresy, czaty, niekończące się rozmowy o strategiach i wejściach stały się sensem życia, zastępując sobą całą resztę. Przestałem zauważać proste radości: zapach porannej kawy, rozmowy z bliskimi, spacery bez telefonu w ręku. Teraz patrzę w lustro i nie poznaję siebie nie przez wygląd, ale przez spojrzenie. Zgasło. Nie ma tam już ognia marzeń – tylko niepokój, zmęczenie i pytanie: “Czy to w ogóle było tego warte?” Może pora się odsunąć. Dać sobie oddech. Przypomnieć sobie, kim jestem poza trade’ami, poza cyframi, poza wyścigiem o sukces.
Każdego dnia rynek kryptowalut przyciąga coraz więcej ludzi obietnicami łatwych pieniędzy, wolnością od systemu i szansą złapania tej jednej monety, która zrobi life-changing money (z ang. “pieniądze zmieniające życie”). Ale za tą jaskrawą fasadą kryją się nie tylko możliwości, lecz także ryzyka, o których wielu woli milczeć. Tysiące początkujących wchodzą do gry, marząc o bogactwie, a wychodzą z pustymi kieszeniami. Dlaczego tak się dzieje? Bo rynek to najskuteczniejszy mechanizm odbierania ludziom pieniędzy. Tutaj wygrywa nie ten, kto jest najbardziej utalentowany czy najinteligentniejszy, lecz ten, kto jest chłodny, cierpliwy i wyrachowany.
Ta książka nie jest o tym, jak zostać milionerem w jedną noc. Jest o tym, jak przetrwać na rynku kryptowalut, zachować swój depozyt, psychikę i poczucie humoru, nawet gdy wszystko wokół się wali. Porozmawiamy o strategiach, ryzykach, psychologii i najczęstszych błędach, które popełniają ludzie na rynku krypto. Dowiesz się, jak zarabiać, nie goniąc za hype’em i przede wszystkim, jak nie skończyć z niczym. Zapamiętaj: nie musisz być geniuszem, żeby zarabiać w krypto. Wystarczy nie być najgłupszym chomikiem w klatce.
Część I: Przebudzenie
Rozdział 1. Dlaczego Bitcoin jest ósmym cudem świata
“Na świecie jest 58 milionów milionerów i tylko 21 milionów bitcoinów”.
Marzenie o lepszym świecie od wieków zmieniało ludzkość. Wraz z dynamicznym rozwojem technologii różni liderzy opinii zaczęli kwestionować istniejące modele społeczeństwa pod kątem ich przyszłej trwałości. Wolność osobista kontra przymus i kontrola ze strony państwa czy bardziej komfortowe i łatwiejsze życie kosztem utraty prywatności te kwestie są metaforą do głębokich rozważań o cyfryzacji naszego świata i interakcji człowieka z technologiami. Zwolennicy kryptoekonomii postrzegają nowy model decentralizacji, oparty na technologii blockchain, jako możliwą drogę do stworzenia świata bardziej sprawiedliwego i równego.
31 października 2008 roku programista pod pseudonimem Satoshi Nakamoto opublikował na liście dyskusyjnej kryptografów krótką pracę, w której ogłosił stworzenie “nowego zdecentralizowanego elektronicznego systemu płatności”, funkcjonującego bez pośredników. W artykule poinformowano o systemie, w którym wszystkie transakcje odbywają się bezpośrednio, bez potrzeby zaufanej trzeciej strony. Autor przedstawił krótki opis oraz link do pełnej wersji pracy. Główną ideą było stworzenie systemu płatności z własną walutą, wykorzystującego złożone algorytmy matematyczne do weryfikowania transakcji bez udziału pośredników. Emisja tej cyfrowej waluty miała odbywać się automatycznie, z ustaloną częstotliwością, wynagradzając użytkowników za wysiłek obliczeniowy włożony w potwierdzanie operacji.
Mimo że większość wcześniejszych prób stworzenia cyfrowych pieniędzy zakończyła się niepowodzeniem, system zaproponowany przez Satoshiego Nakamoto zdołał zdobyć swoje miejsce. Początkowo wydawało się, że Bitcoin zainteresuje jedynie wąskie grono kryptografów, ponieważ w pierwszym roku istnienia do sieci podłączyło się jedynie kilkudziesięciu użytkowników, którzy zaczęli zajmować się miningiem i wymianą “coinów”, mających wtedy jedynie wartość kolekcjonerską. Jednak w październiku 2009 roku jedna internetowa giełda przeprowadziła transakcję sprzedaży 5050 bitcoinów za 5,02 dolara, co odpowiadało 1 dolarowi za 1006 “monet”. Był to pierwszy przypadek wymiany cyfrowej waluty na pieniądz fiducjarny, a kurs ustalono na podstawie kosztów energii potrzebnej do jej wydobycia. Ten moment okazał się kluczowy dla historii kryptowaluty, ponieważ Bitcoin zaczęto postrzegać nie jako zabawkę dla programistów, lecz jako realny towar rynkowy, za który ludzie są gotowi zapłacić. 22 maja 2010 roku miał miejsce kolejny przełomowy przypadek: jeden z użytkowników wydał 10 tysięcy bitcoinów na dwie pizze o łącznej wartości 25 dolarów. Był to pierwszy przypadek użycia bitcoina jako środka wymiany dóbr. Transformacja Bitcoina z towaru w środek płatniczy zajęła około siedem miesięcy. Od tamtej pory liczba użytkowników i transakcji w sieci Bitcoin stale rosła, a moc obliczeniowa nieustannie się zwiększała. W rezultacie w ciągu kilku lat kurs kryptowaluty wzrósł do rekordowych poziomów.
Dziś można z pewnością powiedzieć, że wynalazek Nakamoto stał się nie tylko hobby dla entuzjastów, lecz technologią, która pomyślnie przeszła próbę rynku i rozwiązuje konkretne problemy. Kurs bitcoina jest już częścią codziennych wiadomości, obok kursów walut narodowych. Bitcoin należy postrzegać jako rozproszone oprogramowanie, które umożliwia wymianę wartości za pomocą waluty odpornej na inflację i niezależnej od scentralizowanych pośredników. Innymi słowy, Bitcoin automatyzuje funkcje współczesnych banków centralnych, zakodowane w programie działającym na tysiącach maszyn. Zapewnia to niemal całkowite bezpieczeństwo, ponieważ zmiany w kodzie mogą zostać wprowadzone jedynie za zgodą wszystkich uczestników sieci. W ten sposób Bitcoin stał się pierwszą realnie funkcjonującą cyfrową walutą, zapewniającą niezawodność i stabilność. Choć powstał w erze komputerów, jego cele – zapewnienie środka płatniczego całkowicie kontrolowanego przez właściciela i niemal odpornego na inflację są aktualne od czasów starożytnych.
Aby zrozumieć Bitcoin, trzeba najpierw zrozumieć naturę pieniędzy, ich funkcje i historię. Żywność, sól, skóry zwierząt, złoto, srebro, weksle, a nawet błyszczące przedmioty wszystko to w różnych okresach pełniło funkcję pieniędzy. Wartość, którą dziś nazywamy pieniędzmi, może zostać wymieniona na różne usługi i towary. Oczywiste jest, że pieniądze przeszły wiele zmian na przestrzeni swojej historii od fizycznych monet i banknotów do współczesnych form cyfrowych. Ta ewolucja odzwierciedla rozwój i komplikowanie się społeczeństw. Waluta stanowi praktyczne urzeczywistnienie koncepcji pieniędzy i aby pełnić swoją funkcję, musi spełniać trzy podstawowe kryteria: być niezawodnym środkiem przechowywania wartości, zapewniać efektywny sposób przekazywania wartości oraz służyć jako wygodna jednostka miary, którą można porównywać i mierzyć. Kluczowym elementem tych kryteriów jest zaufanie społeczne. Dlatego wiele wczesnych form wymiany – na przykład bydło, muszle czy błyszczące przedmioty – nie utrzymało się jako pieniądz. Nie spełniały wszystkich wymagań, ponieważ nie zachowywały stabilnej wartości, były niewygodne w transporcie i trudne do mierzenia oraz porównywania. Spośród wszystkich walut złoto jest jedną z najstarszych i najbardziej znanych. Ma kilka istotnych zalet, które czynią je idealną walutą:
Rzadkość i trwałość: złoto to rzadki metal, którego trudno jest wydobyć i odtworzyć. Nie psuje się i nie ulega zmianom, zachowując swoje właściwości przez czas. Mimo użycia w jubilerstwie złoto zachowuje swoją wartość.
Łatwość transportu: dzięki wysokiej gęstości złoto jest kompaktowe i łatwe do przenoszenia, co stanowi znaczną przewagę np. nad zwierzętami.
Jednorodność: złoto ma wysoki stopień jednorodności jedna uncja czystego złota jest równa innej uncji. Ułatwia to handel i czyni złoto wygodnym środkiem wymiany, w przeciwieństwie do muszli czy kamieni szlachetnych, które różnią się wartością.
Wartość złota opiera się na zaufaniu społecznym, ukształtowanym jego rzadkością, wymienialnością, przenośnością i odpornością na zepsucie. Jednak z czasem ujawniły się także wady złota jako waluty. Oszuści zaczęli dodawać mniej wartościowe metale do złota, co obniżało jego wartość. Ludzie zmęczyli się też noszeniem ciężkich sztabek i zaczęli szukać wygodniejszych form. Podział złota również okazał się kłopotliwy w codziennym handlu. W poszukiwaniu lepszego rozwiązania ludzie zaczęli używać papierowych pieniędzy powiązanych ze złotem. Zasada była prosta: oddajesz złoto (lub srebro) do banku, a w zamian dostajesz dokument – weksel. Weksel możesz wykorzystać tak samo, jak wcześniej złoto. Papierowe pieniądze były dużo lżejsze, łatwiejsze do rozmienienia, a bank mógł uczynić je trudnymi do podrobienia. W ten sposób papier spełniał wszystkie kryteria i co najważniejsze – budził zaufanie, ponieważ był powiązany z realnym złotem.
Ale co dziś jest nie tak z naszymi papierowymi pieniędzmi? Chcecie gorzką prawdę? W latach 50. XX wieku większość krajów na świecie odeszła od tzw. “standardu złota”, odrywając podaż pieniądza od złota. Nawet dolar amerykański, światowa waluta rezerwowa, zrezygnował ze standardu złota na rzecz “płynnego kursu” na otwartym rynku w 1971 roku. Rządy chciały lepiej kontrolować inflację i deflację, regulując ilość pieniędzy w obiegu. Nagle każdy bank centralny mógł według uznania zwiększać lub zmniejszać podaż pieniądza. Pieniądze stały się towarem, którego wartość zależy wyłącznie od tego, ile ludzie są gotowi za niego zapłacić na rynkach zagranicznych lub jakie budzi zaufanie na rynku krajowym. Współczesne pieniądze papierowe przestały być wiarygodnym środkiem przechowywania wartości. Pieniądze papierowe są wartościowe tylko dla Ciebie – Ty nie możesz ich dodrukować, a bank centralny może, ponieważ nie są już powiązane ze złotem, co daje rządom możliwość mnożenia waluty według własnego uznania.
Rząd drukuje pieniądze, a wskutek inflacji ich wartość spada. Zamiast polegać na powiązaniu z złotem, musimy ufać czemuś zupełnie nowemu: centralnemu organowi władzy, który – jak mamy nadzieję zadba o to, aby pieniądze papierowe zachowały swoją wartość. Jednym zdaniem: wraz z nadejściem papierowych pieniędzy system monetarny stał się scentralizowany. W czasach złota był zdecentralizowany. Każdy mógł pójść i wydobyć złoto. Każdy mógł je posiadać. Z pojawieniem się cyfrowych pieniędzy centralizacja się umocniła. Instytucjom centralnym powierzono decyzję o tym, kto może otworzyć konto, zarządzać limitami przelewów i – co najważniejsze – przechowywać salda ludzi. Bez tej kontroli każdy mógłby po prostu kopiować i mnożyć pieniądze na komputerze według własnej woli. Centralizacja nadała pieniądzom nową funkcję: kontrolę ludzi, którzy chcą z nich korzystać.
Pomyśl o papierowym dolarze lub metalowej monecie. Kiedy przekazujesz te pieniądze innej osobie, nie musi ona wiedzieć, kim jesteś. Musi jedynie wierzyć, że otrzymane pieniądze nie są fałszywe. Zwykle ludzie sprawdzają pieniądze wizualnie, dotykowo lub używają specjalnych urządzeń, zwłaszcza przy większych kwotach. Ponieważ żyjemy w społeczeństwie cyfrowym, większość płatności odbywa się elektronicznie przez pośredników: wydawców kart kredytowych, takich jak Visa, dostawców płatności cyfrowych, takich jak PayPal czy Apple Pay, lub platformy online, takie jak WeChat w Chinach. Przejście na płatności cyfrowe sprawia, że konieczne jest istnienie centralnego uczestnika, który potwierdza każdą płatność. Wynika to z przekształcenia natury pieniędzy od fizycznych, które można przenosić i weryfikować samodzielnie, do cyfrowych, czyli bitów, które muszą być przechowywane i sprawdzane przez kontrolującą je stronę trzecią. Zgadzając się wymienić możliwość płacenia gotówką na wygodę płatności cyfrowych, tworzymy system, w którym oddajemy wyjątkową władzę tym, którzy mogą próbować ograniczać nasze swobody. Organizacja centralna ponosi odpowiedzialność i może dyktować ludziom, co mogą, a czego nie mogą robić ze swoimi pieniędzmi. Wielu ludzi zaczęło więc zadawać pytanie: czy możliwy jest cyfrowy (bez elementów fizycznych) system pieniężny, który ma wszystkie zalety, ale nie wymaga centralnej strony, której trzeba zaufać? Bitcoin oferuje alternatywę wobec scentralizowanych cyfrowych pieniędzy, wykorzystując system, który przywraca nam jednorazową naturę gotówki, ale w formie cyfrowej.
Bitcoin jest prawdopodobnie najlepszym narzędziem do przechowywania wartości w warunkach inflacji i niestabilności walut fiducjarnych. W nowoczesnym świecie, gdzie inflacja gwałtownie obniża siłę nabywczą tradycyjnych walut, coraz więcej osób zwraca uwagę na alternatywne sposoby ochrony kapitału. Jednym z takich rozwiązań jest Bitcoin. Ale czym Bitcoin zasłużył na ten status i jakie ma przewagi nad pieniędzmi fiducjarnymi? Najważniejsza cecha Bitcoina to jego ograniczona emisja. W przeciwieństwie do dolara, euro i innych walut państwowych, które można drukować w dowolnej ilości, bitcoinów nigdy nie będzie więcej niż 21 milionów. Jest to matematycznie zapisane w jego kodzie i nie może zostać zmienione ani przez rządy, ani przez korporacje. Ta ograniczoność czyni Bitcoina deficytowym aktywem, które nie podlega deprecjacji przez “dodruk”. Ponadto emisja Bitcoina jest przejrzysta i przewidywalna. Co cztery lata następuje tzw. “halving” – zmniejszenie o połowę nagrody za wydobycie nowych monet. Obniża to tempo inflacji Bitcoina i czyni go aktywem deflacyjnym z natury. W przeciwieństwie do systemu fiducjarnego, w którym decyzje często zapadają za zamkniętymi drzwiami banków centralnych, mechanizm Bitcoina jest otwarty i niezależny od politycznych interesów.
W warunkach kryzysów gospodarczych, niestabilności, sankcji i dewaluacji walut narodowych Bitcoin okazuje się niezależnym, globalnym aktywem, dostępnym dla każdej osoby z dostępem do internetu. Nie można go zamrozić, zablokować ani odebrać istnieje poza systemem bankowym i dlatego przyciąga uwagę ludzi żyjących w krajach o ograniczonych wolnościach finansowych lub zmagających się z hiperinflacją. Wyraziste przykłady to Argentyna, Turcja, Nigeria, gdzie Bitcoin stał się dla wielu jedynym sposobem na przechowanie oszczędności.
Wreszcie Bitcoin to cyfrowa rzadkość. W przeciwieństwie do złota łatwo go przechowywać, przesyłać i dzielić. Jeden BTC można podzielić na 100 milionów satoshi, co czyni go wygodnym nawet dla małych transakcji i mikroszczędności. Ta elastyczność sprawia, że jest nie tylko instrumentem inwestycyjnym, ale również narzędziem finansowej wolności dla milionów ludzi na całym świecie.
Bitcoin to nie tylko spekulacyjny aktyw czy modny trend. To realne narzędzie ochrony środków w świecie, w którym zaufanie do tradycyjnych instytucji finansowych maleje, a waluty fiducjarne coraz częściej tracą swoją stabilność. W warunkach wysokiej inflacji i niestabilności Bitcoin staje się cyfrowym odpowiednikiem złota XXI wieku – niezawodnym, ograniczonym i niezależnym.
Na świecie jest 58 milionów milionerów, a tylko 21 milionów bitcoinów. Nawet jeśli każdy chciałby tylko jeden nie wystarczy dla wszystkich. Kupuj Bitcoin co miesiąc za stałą kwotę – niezależnie od kursu. Rób to regularnie, rok po roku, a z czasem zbudujesz kapitał, który zapewni Ci godną emeryturę. Ta strategia nazywa się DCA (Dollar-Cost Averaging) to jedna z najprostszych i najpewniejszych metod akumulacji w świecie wysokiej zmienności. Urodziło się dziecko? Zacznij odkładać dla niego – nie w inflacyjnych walutach fiducjarnych, lecz w aktywie z ograniczoną emisją. Kupuj Bitcoin co miesiąc, a w chwili jego 16—18 urodzin stworzysz dla niego kapitał początkowy, który można przeznaczyć na: naukę w college’u, wkład własny na mieszkanie lub nawet zakup nieruchomości, otwarcie własnego biznesu lub portfela inwestycyjnego, po prostu na pewny start w tym niestabilnym świecie, gdzie każdy finansowy krok ma znaczenie.
Stabilność tkwi w regularności. Pewność jutra w działaniach podejmowanych dziś.
Rozdział 2. Era możliwości i wymówek
“Nigdy wcześniej człowiek nie miał tylu powodów, by odnieść sukces – i tyle wymówek, by tego nie robić”.
“Trzeba było kupować bitcoina już w 2010 roku. Teraz jest za późno”. “Mieszkam w kraju, w którym możliwości są niewielkie. U nas nie ma zwyczaju ryzykować, a tym bardziej wierzyć w jakieś wirtualne pieniądze”. “Nie żyliśmy bogato – nie ma co zaczynać, jak to mówią. A poza tym – to wszystko oszustwo. Bańka. Spekulacje”. “Teraz na pewno za późno – kto zdążył, ten zdążył. Reszta będzie żyła jak wcześniej. Nie było nam pisane.”
Tyle że to wszystko nie są powody, lecz wygodne wymówki. Wszyscy mieli pracę, rodzinę, kredyty. Wszyscy mieli strach i niezrozumienie. Wszyscy mieli słaby internet i wątpliwości. Ale ktoś, mimo tego wszystkiego, jednak spróbował. Popełniał błędy, uczył się, tracił, ale szedł naprzód. Tak, byłoby świetnie wrócić w przeszłość z wiedzą, którą mamy dziś. Ale o wiele ważniejsze jest nie tkwić w przeszłości, tylko patrzeć na to, co można zrobić teraz. Bo nowe możliwości nie zniknęły. One po prostu zmieniły formę. Nie żyliście bogato? Tym bardziej jest po co zaczynać. Bo jeśli ty nie zaczniesz nikt nie zacznie za ciebie. I wtedy za dziesięć lat znowu powiesz: “Trzeba było w 2025 roku…”.
Nigdy w historii nie było tylu możliwości, by się wzbogacić, ale – co jeszcze ważniejsze – nigdy nie było takiej potrzeby jak dziś. Ceny rosną szybciej niż pensje. Waluty tracą na wartości, a stabilność stała się iluzją. Bycie po prostu “w porządku” już nie wystarcza to staje się ryzykiem. Poduszka finansowa to nie luksus, lecz warunek przetrwania. Żyjemy w czasach, w których wiedza, szybkość reakcji i umiejętność adaptacji stały się najważniejszymi walutami. Świat stał się cyfrowy, granice – umowne, a pieniądze zarabiają nie ci, którzy mieli lepszy start, lecz ci, którzy szybciej się dostosowali. Wzbogacenie się to już nie kwestia jachtów i willi. To kwestia wolności: życia bez strachu, wyboru, gdzie i jak pracujesz, czym się zajmujesz, gdzie dorastają twoje dzieci. To nie tylko cel – to sposób ochrony przed chaosem.
W historii ludzkości były pewne okresy, w których poszczególni ludzie lub grupy mogli szybko się wzbogacić dzięki zmianom w gospodarce, technologii, odkryciom i przesunięciom społecznym.
Oto kluczowe etapy historyczne, kiedy było to szczególnie możliwe:
1. Epoka Wielkich Odkryć Geograficznych (XV – XVII w.)
W tym okresie państwa europejskie zaczęły aktywnie badać nowe szlaki morskie i ziemie poza Europą. Powody były różne – poszukiwanie nowych tras handlowych, pozyskiwanie rzadkich towarów, rozszerzanie wpływów i terytoriów.
Dlaczego można było szybko się wzbogacić?
Odkrycie nowych ziem i zasobów.
W obu Amerykach, Afryce i Azji odkryto ogromne zasoby złota, srebra, kamieni szlachetnych i innych cennych surowców. Nowe ziemie pozwalały zakładać plantacje, na których uprawiano przyprawy, cukier, tytoń – towary niezwykle drogie w Europie.
Monopol na handel rzadkimi towarami.
Portugalia i Hiszpania otrzymały wyłączne prawa do handlu z nowymi koloniami. Kontrola nad przyprawami (np. goździkami i gałką muszkatołową) zapewniała gigantyczne zyski.
Niewolnictwo i eksploatacja.
Handel niewolnikami dostarczał tanią siłę roboczą dla plantacji, co znacznie zwiększało dochody kolonizatorów. Trójkątny handel między Europą, Afryką i Ameryką był niezwykle dochodowym biznesem.
Skarby zdobyte przez konkwistadorów.
Hiszpańscy konkwistadorzy podbijali cywilizacje (Azteków, Inków), przejmując złoto i srebro. Ogromne ilości kruszców napływały do Europy, budując majątki i wzmacniając gospodarki metropolii.
Rozwój handlu i systemu bankowego.
Wraz z rozwojem żeglugi pojawiły się nowe instrumenty finansowe: akcje kompanii handlowych, kredytowanie wypraw. Kupcy inwestujący w ekspedycje mogli osiągać ogromne zyski.
Kluczowe postacie i przykłady:
Krzysztof Kolumb (Włochy/Hiszpania) – odkrył Amerykę w 1492 roku, co zapoczątkowało wzbogacenie Hiszpanii.
Ferdynand Magellan – zorganizował pierwszą wyprawę dookoła świata (1519—1522).
Hernán Cortés – podbił imperium Azteków, zdobywając wielkie ilości złota.
Francisco Pizarro – podbił imperium Inków, przynosząc Hiszpanii niewyobrażalne bogactwa.
Portugalscy żeglarze – odkryli drogę morską do Indii wokół Afryki, co dało im kontrolę nad handlem przyprawami.
Kompania Wschodnioindyjska (VOC) i Angielska Kompania Wschodnioindyjska – gigantyczne monopole handlowe z własnymi flotami i armiami.
Mechanizmy szybkiego wzbogacenia:
Udane wyprawy i podboje – dowódcy i sponsorzy wypraw otrzymywali część łupów.
Monopol na handel – kontrola dostaw rzadkich towarów pozwalała dyktować ceny.
Handel niewolnikami – tania siła robocza zwiększała zyski plantacji.
Inwestycje w statki i ekspedycje – ryzykowne, ale potencjalnie bardzo dochodowe.
Ryzyka i ograniczenia:
Wyprawy były kosztowne i niebezpieczne. Statki tonęły, załogi ginęły. Konflikty między państwami zmieniały układ sił. Wojny kolonialne i powstania mogły doprowadzić do utraty majątku.
2. Rewolucja przemysłowa (XVIII – XIX w.)
To okres wielkich przemian ekonomicznych, technologicznych i społecznych, zapoczątkowany w XVIII w. w Wielkiej Brytanii i rozszerzający się w XIX w. na cały świat. Kluczową zmianą było zastąpienie pracy ręcznej produkcją maszynową.
Dlaczego wtedy można było szybko się wzbogacić?
Rozwój nowych technologii.
Maszyna parowa (np. Jamesa Watta) wielokrotnie zwiększyła wydajność fabryk i transportu. Wynaleziono krosna mechaniczne, maszyny przędzalnicze, nowe techniki metalurgiczne.
Rozbudowa transportu.
Koleje, statki parowe i telegraf przyspieszyły transport towarów i informacji.
Wzrost liczby fabryk.
Masowa produkcja obniżała koszty, poszerzała rynki zbytu.
Popyt na kapitał i inwestycje.
Ludzie inwestowali w przedsiębiorstwa i technologie, licząc na duże zyski.
Rozwój rynków finansowych.
Powstawały spółki akcyjne, banki udzielały kredytów przemysłowcom.
Duża ilość taniej siły roboczej.
Migracja do miast zapewniała fabrykom pracowników o niskich płacach.
Rozszerzenie handlu międzynarodowego.
Kolonie stały się źródłem surowców i rynkiem zbytu.
Kto mógł się wzbogacić?
Przemysłowcy i przedsiębiorcy – właściciele fabryk, hut, kopalń.
Przykłady: Andrew Carnegie (stal w USA), John D. Rockefeller (ropa).
Inwestorzy i bankierzy – np. rodziny Morganów, Rothschildów.
Handlowcy i przewoźnicy – właściciele kolei, statków, firm logistycznych.
Wynalazcy i inżynierowie – patentujący nowe technologie (np. James Watt).
Dlaczego okres był ryzykowny, ale opłacalny?
Wysokie koszty początkowe.
Silna konkurencja, szybkie starzenie się technologii.
Konflikty społeczne – strajki, bunt robotników.
Rewolucja przemysłowa stworzyła idealne warunki do szybkiej akumulacji kapitału dla tych, którzy potrafili inwestować w innowacje, organizować produkcję i wykorzystywać nowe rynki.
3. Gorączka złota (XIX w.)
Gorączka złota to masowe migracje do miejsc, gdzie odkrywano złoża złota lub innych cennych surowców. W XIX wieku miało miejsce kilka takich fal, każda niosąca nadzieję na szybkie wzbogacenie.
Najważniejsze gorączki złota XIX wieku:
Kalifornijska (1848—1855)
Australijska (1851—lata 60.)
Klondike (1896—1899) – północno-zachodnia Kanada
Południowa Afryka – złoto i diamenty (m.in. Kimberley)
Dlaczego można było szybko się wzbogacić?
Niski próg wejścia.
Do rozpoczęcia poszukiwań złota często wystarczała łopata, sito i szczęście.
Wysoka wartość złota.
Złoto zawsze było łatwe do sprzedaży.
Nagłe powstanie lokalnych rynków.
Wokół kopalni powstawały miasta, w których handlowcy, bankierzy, hotelarze szybko się bogacili.
Spekulacje na ziemi i sprzęcie.
Ceny działek i narzędzi błyskawicznie rosły.
Kto się wzbogacił?
Szczęśliwi poszukiwacze – którzy trafili na bogate żyły.
Przedsiębiorcy i handlowcy – sprzedawcy narzędzi, żywności, alkoholu, nieruchomości.
Przykład: Levi Strauss, twórca jeansów.
Właściciele kopalni i rudzisk – posiadający prawa do eksploatacji.
Inwestorzy – sponsorujący rozwój dużych złóż.
Przykłady sukcesów:
Levi Strauss – niemiecki emigrant, który dorobił się na produkcji wytrzymałych spodni dla poszukiwaczy.
John Sutter – właściciel ziemi, gdzie odkryto złoto w Kalifornii.
Ryzyka i trudności:
Większość poszukiwaczy nic nie znalazła.
Ciężkie warunki życia, choroby, brak infrastruktury.
Wysoka przestępczość, konflikty o ziemię.
Złoża szybko się wyczerpywały.
Gorączka złota była drogą do szybkiego wzbogacenia się dzięki szczęściu, ciężkiej pracy i przedsiębiorczości – ale także okresem ogromnego ryzyka.
4. Industrializacja USA i “epoka baronów-rozbójników” (koniec XIX – początek XX w.)
“Epoka baronów-rozbójników” to nieoficjalna nazwa okresu gwałtownego rozwoju gospodarczego w USA od lat 70. XIX wieku do początku XX wieku. W tym czasie powstały ogromne korporacje i monopole, a przedsiębiorcy, którzy zdobyli kolosalne majątki, otrzymali przydomek Robber Barons ze względu na twarde i często bezwzględne metody prowadzenia biznesu.
Dlaczego można było szybko się wzbogacić?
Gwałtowny rozwój przemysłu.
USA przechodziły intensywną industrializację – rozwijała się produkcja stali, ropy, kolei, przemysł stalowy i naftowy. Nowe technologie pozwalały gigantycznie zwiększać produkcję.
Rozbudowa sieci kolejowej.
Koleje stały się “arteriami” gospodarki, łącząc wschód i zachód kraju. Kontrola nad kolejami dawała ogromną władzę ekonomiczną i polityczną.
Konsolidacja biznesu i tworzenie monopoli.
Duzi przedsiębiorcy wykupywali konkurentów lub zawierali z nimi umowy, kontrolując całe branże. Pozwalało to ustalać ceny i maksymalizować zyski.
Niskie podatki i słabe regulacje.
Rząd minimalnie ingerował w gospodarkę, co umożliwiało baronom-rozbójnikom swobodne manipulowanie rynkiem.
Kim byli “baronowie-rozbójnicy”?
Andrew Carnegie – imperium stalowe
John D. Rockefeller – naftowa monpolia Standard Oil
Cornelius Vanderbilt – koleje i statki parowe
J.P. Morgan – finansista i bankier, twórca gigantycznych koncernów
James Hill – magnat kolejowy
Jak dokładnie się wzbogacili?
Monopolizacja branż. Rockefeller niemal całkowicie kontrolował rynek ropy. Carnegie obniżał koszty produkcji dzięki innowacjom.
Integracja pionowa i pozioma.
Pionowa – kontrola wszystkich etapów produkcji (wydobycie, przetwórstwo, sprzedaż).
Pozioma – wykup konkurencji.
Manipulacje rynkowe i lobbing polityczny. Deming cen, korzystne kontrakty, wpływ na ustawodawstwo.
Wykorzystanie taniej siły roboczej. Długie godziny pracy, niskie płace zwiększały zyski.
Wpływ na gospodarkę i społeczeństwo: pobudzili wzrost gospodarczy i industrializację,
stworzyli pierwsze gigantyczne korporacje, zwiększyli nierówności społeczne, przyczynili się do powstania związków zawodowych i walki o prawa pracowników.
Epoka baronów-rozbójników była czasem ogromnych możliwości, ale też brutalnej konkurencji, braku zabezpieczeń społecznych i korupcji. Właśnie wtedy kształtował się nowoczesny kapitalizm przemysłowy USA.
5. Po II wojnie światowej (1945—lata 60.)
II wojna światowa zakończyła się w 1945 roku, a świat stanął przed zadaniem odbudowy zniszczonych gospodarek. Szczególnie szybki wzrost odnotowano w USA i Europie Zachodniej. Okres ten nazywa się “złotym wiekiem kapitalizmu”.
Dlaczego można było szybko się wzbogacić?
Odbudowa gospodarcza.
Trzeba było odbudować infrastrukturę, przemysł, miasta. Produkcja przemysłowa i rolnicza gwałtownie rosła.
Postęp technologiczny.
Wprowadzano technologie opracowane podczas wojny – w lotnictwie, elektronice, chemii.
Rozwój masowej produkcji i automatyzacji.
Wzrost popytu konsumenckiego.
Powstał masowy rynek: samochody, AGD, mieszkania. Dochody ludności rosły, zwiększając zapotrzebowanie na towary.
Plan Marshalla pomógł odbudować Europę i stworzył nowe rynki zbytu dla amerykańskich firm.
Duża część społeczeństwa wyszła z biedy, pojawiła się stabilna klasa średnia.
Kto mógł się wzbogacić?
Przedsiębiorcy i właściciele firm – szczególnie w branży samochodowej (Ford, GM), budowlanej, AGD
Deweloperzy – dzięki boomowi mieszkaniowemu
Inwestorzy i akcjonariusze – inwestujący w szybko rozwijające się firmy
Inżynierowie i wynalazcy – tworzący nowe technologie
Bankierzy i finansiści – wzrost kredytów, rozwój rynku hipotecznego
Cechy tego okresu: stabilność gospodarcza, szybki wzrost społeczny i ekonomiczny, silne państwowe regulacje i programy socjalne. To jeden z najbardziej korzystnych okresów gospodarczych XX wieku.
6. Technologiczny boom (1990—2000) – era dotcomów
Era dotcomów to czas gwałtownego rozwoju firm internetowych i technologii, zwłaszcza od połowy lat 90. do początku lat 2000. Internet stawał się powszechny, powstawały pierwsze masowe serwisy i sklepy online.
Dlaczego można było szybko się wzbogacić?
Ekspansja internetu.
Internet stał się ogólnodostępny, otwierając nowe możliwości biznesowe: e-commerce, reklama online, usługi cyfrowe. Wzrost wartości firm internetowych.
Akcje rosły w błyskawicznym tempie – często nawet bez zysków. Inwestorzy liczyli na szybki wzrost.
Łatwy dostęp do kapitału.
Fundusze VC masowo finansowały startupy. Nawet młode zespoły otrzymywały milionowe inwestycje.
Nowe modele biznesowe. Powstały Amazon, eBay, Google, Yahoo i wiele innych. IPO.
Szybkie wejścia na giełdę pozwalały założycielom i inwestorom natychmiast się wzbogacić.
Kto się wzbogacił?
założyciele firm internetowych: Jeff Bezos, Peter Thiel, Sergey Brin, Larry Page, inwestorzy VC, traderzy giełdowi.
Ryzyka:
bańka dotcomów pękła w latach 2000—2002, wiele firm zbankrutowało, inwestorzy stracili miliardy. Jednak ci, którzy postawili na właściwe firmy (Amazon, Google), zbudowali gigantyczne majątki.
7. Krypto-boom (do dziś)
Krypto-boom to gwałtowny wzrost popularności kryptowalut od pojawienia się Bitcoina w 2009 roku aż po czasy obecne. Rynek ten cechuje się wysoką zmiennością i ogromnym potencjałem zysków.
Dlaczego można było szybko się wzbogacić?
Pojawienie się Bitcoina – pierwszej zdecentralizowanej kryptowaluty, możliwość kupna BTC bardzo tanio na starcie, wzrost wartości kryptowalut rozwój blockchainu, DeFi, smart-kontraktów, stakowanie, farmienie, lending, ICO i sprzedaże tokenów, boom na NFT i metaverse
Darmowy fragment się skończył.
